@KoniecznaKoniecznosc: Za wyszycie czegoś na tylnym siedzeniu. Tak - to jest kapitalizm. Robisz ze swoja kasą co chcesz, kupujesz co chcesz za cenę którą dyktuje rynek.
@Nelson2004: spokojnie, takie ogłoszenia dają już głównie małe firmy w których HR jest po mega studiach i wyczesanych szkoleniach (i się wk!%$ia, jak się mówi na nie "kadrowe") i jedzie w ogłoszeniach "schematem". Sporo firm przez kryzys zrozumiała, że liczy się to co kto umie a nie jakie szkoły skończył :)
To może łatwiej będzie jak ktoś napisze o czym PKO BP informuje.
Bo to, że nie informują o kredytach to norma, o tym że pozamykają konta wszystkim kończącym 26'lat i mającym konto "student" (czy któreś "do" 26'tego roku życia) też nie informują - samemu trzeba było sprawdzać i biegać do nich podpisywać nowe umowy.
Ba potrafią nawet przyznać limit debetu na koncie i nie dość, że nie poinformują o tym to jeszcze bezczelnie dodadzą możliwy do zrobienia debet do "dostępnych środków" :D
Żeby nie było - nie mam tam konta, nie jestem idiotą - prowadzę blog'a finansowego i dostaje masę maili od ludzi z informacjami o tym jak fajne są ich banki :)więcej...
Dajmy kobietom jeszcze ze 3 lata urlopu macierzyńskiego to dopiero pracodawcy będą je witali z otwartymi ramionami... :>
Dla pracodawcy ZAWSZE będzie się liczyć kasa - jeśli jesteś kobietą, to masz mniejsze szanse nie dla tego że możesz urodzić i uciekniesz na macierzyński - tylko dla tego, że facet na pewno tego nie zrobi (rozwiązanie: patrz Szwecja - 50/50% obowiązkowego macierzyńskiego dla obu rodziców - bez możliwości kombinowania) - dla pracodawcy i jedna i druga strona są równe.
Jeśli jesteś młodą mamą to niestety, ale będziesz czasami uciekać wcześniej z pracy do dziecka - pracowałem przez 3 lata w biurze gdzie było 3 facetów i 5 kobiet i ZAWSZE takie sytuacje miały miejsce. No sorry, ale jak bardzo nieludzkie to jest- tak JEST.
Nie mówie, że jest dobrze - mówie, że w dużej mierze taką sytuację wymusza nasza kultura i przepisy. To trzeba zmienić, a nie pracodawców.więcej...
@tosi3k: bo to jest nierentowne, pali tyle co stado okrętów wojennych - wtedy się z tym nie liczono. Teraz maja trochę inną gospodarkę. Ale spoko - USA jeszcze trochę podrukuje USD i będą mogli podobne robić.
Niestety - czasami technologia na początku potrzebuje "impulsu" od Państwa, żeby móc się zacząć rozwijać (potem już sama z siebie daje radę) - po to jest regulator. Niestety jak widać u nas nikomu na górze nie zależy, żeby rozwijał się broadband w naszym kraju.
Wiadomo przecież, że operatorzy zaczną wprowadzać światłowody ale dopiero jak nie będzie innego wyjścia. Koszty nie są ważne bo czy operator wliczy nam to w "usłudze" czy deweloper w "cenę mieszkania" nie ma znaczenia.więcej...
Jesteś ignorantem. Liczy się zdanie tych, którzy całą naukę (daną dziedzinę) ciągną do przodu, a nie zdanie kogoś kto ma "magistra".
Fizyka ma Hawking'a, Feynmana tak samo jak matematyka Eurlera, Leibniza, psychologia Aronsona, Zimbardo etc - i to ich prace mają znaczenie, a nie dyrdymały wygadywane przez "przepchniętych magistrów" (a jeśli chodzi o nauki społeczne głównie tacy są w TV - no może poza panią Zawadzką).
Zresztą - jeśli ktoś uważa nauki humanistyczne za mało ciekawe i "bzdurne" to polecam książkę "Masa Krytyczna" - Ball'a.
IMO - jeśli ktoś neguje nauki humanistyczne to znaczy, że w ogóle nie rozumie na czym ten świat stoi i jak działa. więcej...
Marhew ty półidioto. Masa zwierząt żyje w stadach gdzie jest podział na funkcje społeczne. Nie trzeba być reproduktorem, żeby być ważnym dla zachowania ciągłości gatunku.
Zobacz pszczoły - tam robotnice mają gówno do reprodukcji i przekazywania genów ale bez nich cały gatunek szlak by trafił. I tam nie ma znaczenia czy taka robotnica to gej, lesbijka czy zoofil - równie dobrze może się masturbować czółkami całe życie. I mogą mieć wady genetyczne - ważne, że są chociaż częściowo zdolne do swojej funkcji. Nie przekażą wad dalej, a przydać się przydadzą.
Tylko że tępa rasa ludzka nawet siebie tak rozumie, że jak Darwin napisał o reprodukcji to teraz każdy kto się nie rozmnaża jest "zbędny". Zobacz chociażby na plemniki (ludzkie też) które nie wszystkie dymają do komórki jajowej - spora ich część ma inne funkcje jak np ochrona komórki przed plemnikami innych samców zanim ten "jeden jedyny" się przekopie przez osłonki itp.
I dalej - masz stado gdzie są słabsze jednostki (i nie mówię, że homoseksualiści są słabsi, chodzi o przykład). Jeśli stado wybije te słabe jednostki samodzielnie to jak podejdzie drapieżnik to wp#!#%$#i pierwszy złapany i zdrowy okaz. A tak wpieprzyłby któryś ze słabszych i chorych i szanse na przetrwanie gatunku by nie zmalały...
Uwielbiam ludzi, którzy uważają że skoro zupełnie przypadkiem zleźliśmy z drzew i któryś nauczył się mówić to jesteśmy jacyś zaj!%iści i "wybrani" - większe z nas tłuki niż z niektórych zwierząt. Ehh... więcej...
Ok, trochę za ostro pojechałem sorry. Ale - nie masz racji.
Po co nam w tej chwili tworzenie jeszcze lepszego genotypu? Na choroby sie nie uodpornimy w 100% nigdy - to jest jak wyścig zbrojeń. Doszliśmy do etapu kiedy słabsze osobniki nie stanowią zagrożenia dla gatunku - wręcz przeciwnie.
Poza tym już od dawna psujemy genotyp zupełnie innymi naszymi zachowaniami - np pomoc psychologiczna (akurat moja działka) - każda interwencja psychologa to zaburzanie genotypu (na poziomie "jednej milionowej" ale zawsze) - dajemy szanse na lepsze życie czy często na przeżycie komuś słabszemu. Psycholog "marnuje" własną energię na pomoc, która często daje nieadekwatnie mniejsze (w sensie społecznym) efekty.
Czyli co - mamy tego zaprzestać? Od czasu jak zeszliśmy z drzew do momentu 56'tego kiedy odkryliśmy DNA (to było w 56'tym? ) i tak bardzo dużo napsuliśmy, a mimo to nadal się rozwijamy, nadmiar "energii społecznej" wkładamy w pomoc czy nawet w utrzymanie słabszych jednostek ale przez to mamy o wiele lepsze "osiągi". więcej...
Nie sądzę, żeby byli poj!%ani. To tylko takie nasze narodowe "ch## im w dupę" - ktoś się ciężką pracą dorobi, potem mówi że Ci czegoś nie da - może mu się najzwyczajniej nie chcieć, kij Ci do tego - to u nas jest "ch##em" "d%!%!em" "poj!%em" "złodziejem" etc.
No ale gimbusy teraz nie doja wódki (czytej) nie piją piwa - walą czyste drineczki, przychodzą w białych wyprasowanych koszulkach i świecą żelem z włosów - palenie jest niefajne bo im później koszulka śmierdzi.
Powinna wystarczyć działalność gospodarcza i kasa fiskalna.
Problem jednak w tym, że do transportu ludzi w innych środkach transportu TRZEBA mieć licencje oprócz normalnego "prawka" więc problem jest większy.
A jeśli chodzi np o stan techniczny pojazdu - i tak każdy badany jest co roku - co za problem zrobić za 10-15pln dodatkowy "test" albo wydać "viniete" na szybę, żeby było wiadomo, że samochód był sprawdzony "dokładniej" - po co licencje? więcej...
Ja trochę nie na temat samego plakatu (widzę go codziennie) - ale zaskakuje mnie Wasza postawa.
Jeśli chodzi o wolność gospodarczą - wszyscy tu chcą "wolnej woli", wolność słowa i wyznania (czy jego braku) - "wolna wola" etc etc. A nagle znalazło się tyle osób przyklaskujących "zakazowi"? To jest dokładnie takie samo narzucanie innym woli większości. I nie piszcie mi tu o wartościach itp, bo rozmawiając z katolikiem o wierze on też uważa, że bóg jest najwyższą wartością etc etc.
Tak samo jak z paleniem w miejscach publicznych... niestety spora część z nas to ludzie, którzy są trochę jak chorągiewki - gdzie im wygodniej tam się ustawią - to zakazać bo to będzie zgodne z moimi przekonaniami, a tego już nie zakazywać bo to pakowanie się z butami w moją wolną wolę.
A co do samej aborcji, plakatu i prawa: niech część najpierw poczyta wywiady z autorami akcji - oni są za całkowitym zakazem aborcji, nawet w tych trzech przypadkach, które część z Was tu zachwala. więcej...
Pokaż pozostałe komentarze (1)
Pokaż pozostałe komentarze (1)