Ja tam nawet nie zwracam uwagę że w ogóle są jakieś grupy, i prawdę mówiąc mam to głęboko gdzieś. Odkąd są te grupy, na głównej nic się nie dzieje, a częstotliwość moich wizyt na wykopie spadła co najmniej o 85%.
Ogólnie to prawdziwy problem jest taki, że w pokoju jest słoń, a administracja i wielu wykopowiczów udaje, że go nie ma, zupełnie tak jak w tym wierszyku:
"W pokoju jest słoń.
Jest ogromny, pękaty, trudno się obok niego przecisnąć.
Mimo to przeciskamy się rzucając „Jak się masz” i „Wszystko w porządku”…
I tysiąc innych banalnych pogawędek.
Rozmawiamy o pogodzie.
Rozmawiamy o pracy.
Rozmawiamy o wszystkim innym – tylko nie o słoniu w pokoju.
W pokoju jest słoń.
Wszyscy wiemy, że tam jest.
Jest ciągle w naszych myślach.
Bo widzisz, dla Ciebie to jest bardzo duży słoń.
Ale nie rozmawiamy o słoniu w pokoju.
Och proszę, wypowiedz jej imię.
Proszę, powiedz znów Laura.
Proszę porozmawiajmy o słoniu w pokoju.
Jeśli porozmawiamy o jej śmierci,
Może będziemy mogli porozmawiać o jej życiu.
Czy mogę powiedzieć Laura i nie odwracać wzroku?
Bo jeśli nie mogę, to zostawiasz mnie
Samą… w pokoju….
Ze słoniem."
A ten słoń zwie się "NOWY WYKOP TO ŚCIERWO"
Przepraszam, że nie mogę wybaczyć administracji spuszczenia w klozecie takiej genialnej strony i
dziękuję za uwagę. więcej...
Moim zdaniem, adminom wykopu od popularności (i kasy) się po prostu w dupach poprzewracało i to jest jedyne racjonalne wytłumaczenie.
Jak widać do twórców wielu serwisów nie dociera filozofia tworzenia oprogramowania, która doprowadziła do ogromnego sukcesu google - szybkość, prostota, minimalizm, funkcjonalność, przejrzystość.
To co tutaj stworzyliście, panowie admini to zwykłe ścierwo, które praktycznie ledwo co działa. Stara wersja wykopu była LATA ŚWIETLNE pod względem przyjemności użytkowania, wygody, przejrzystości przed nową wersją wykopu.
Ale i tak mnie nie posłuchacie, więc oficjalnie mam to w dupie. Na znak protestu od czasu wprowadzenia nowej wersji nie wykopałem praktycznie ANI JEDNEGO wykopu. Po prostu mi się nie chce. Totalnie brakuje mi motywacji żeby uczestniczyć w tym pokemonowym cyrku. więcej...
Jeszcze jedna uwaga: Od przeglądania nowej wersji wykopu bolą mnie OCZY i GŁOWA !
Ja nie żartuję, mówię to na 1000% poważnie. Trzeba nieźle wytrzeszczyć gały, żeby doczytać komentarze czy treść.
A poza tym ogólnie, to nowa wersja wykopu to absolutne, totalne dno. W ogóle nie chce mi się już tutaj wchodzić odkąd jest nowy layout Jest tak nieczytelny, że przeglądanie go zwyczajnie przestało być przyjemnością (Dziwne żeby sprawiało przyjemność, skoro powoduje ból. No chyba że ktoś jest masochistą).
Co za ścierwo ludzie zrobiliście z takiej fajnej stronki. Shame on You. więcej...
Redaktorzy KŚ chyba by nie wytrzymali bez dodania czegoś od siebie...
{{{Trudno przewidzieć jakie będą skutki prawne takiego działania. Crackowanie wersji beta jest po prostu komputerowym piractwem. Nawet niepełna wersja jest objęta ochroną własności intelektualnej, a ingerowanie w jej kod jest niezgodne z prawem.}}}
[[[Czyli co, True Crypt idzie to lamusa, czy wystarczy nie szyfrować AESem tylko tymi innymi (Serpent i Twofish) ?]]]
1. Tutaj mowa o asymetrycznych wersjach algorytmów, które są zawsze ogromnie słabsze od symetrycznych. Truecrypt używa tylko symetrycznych. Wątpię szczerze mówiąc, czy wersje symetryczne będą tak łatwe do złamania.
2. Jak sam zauważyłeś, Truecrypt ma kilka innych algorytmów do wyboru. Ja osobiście preferuję kombinację tych pozostałych algorytmów. Mam taką zasadę: Za szybkie algorytmy są podejrzane, bo mogą być łatwe do złamania. A AES właśnie należy do najszybszych. więcej...
[[[@TheBlackMan: AES jest właśnie algorytmem symetrycznym.]]]
Faktycznie, mój błąd. Nie doczytałem artykułu.
[[[TheBlackMan, troche się rozmijasz z prawdą. Zgodnie z tytułem mowa zarówno o symetrycznych (AES) jak i asymetrycznych (RSA) przy czym to asymetryczne są bezpieczniejsze tyle że wolniejsze. ]]]
Ty też trochę rozmijasz się z prawdą. Wersje asymetryczne chyba nigdy nie były bezpieczniejsze od symetryznych.
Generalnie symetryczne są cholernie trudne do złamania, a asymetryczne muszą mieć kilkukrotnie większą długość klucza żeby osiągnąć tą samą odporność na łamanie co symetryczne. więcej...
[[[Skoro jest on taki ogarnięty w sprawach finansowych, to dlaczego nie stoi na czele departamentu finansów ( czy jak to nazwać ) ?]]]
A dlaczego świat jest rządzony nie przez ludzi chcących naprawdę coś zmienić, tylko przez cwaniaków chcących się nachapać przy korycie i betonów zainteresowanych wyłącznie zachowaniem status quo ?
Przepraszam za podpinanie się pod pierwszy komentarz, ale chciałem powiedzieć coś co wydaje mi się istotne:
----
Wszystkie te akcje policyjne są i tak na nic. Opór jest bezcelowy.
Do dzisiejszego pokolenia "piratów medialnych" należy przyszłość. W tej przyszłości nie będzie czegoś takiego jak "przestępstwo piractwa", a udostępnianie plików innym będzie w 100% legalne.
Koncepcja własności intelektualnej to zwyczajnie ponury żart, który powinien zostać albo całkowicie zlikwidowany albo zasady jego używania powinny zostać całkowicie zmienione.
Własność intelektualna służy tylko megakorporacjom i nienaturalnym monopolom, a powstała jako przedłużenie cenzury.
Możecie z tym walczyć, możecie zamykać kolejne serwisy, ale nie powstrzymacie nas, bo jesteście zaledwie teraźniejszością, a wolna i nieskrępowana przyszłość bez niesprawiedliwości i idiotyzmów "własności intelektualnej" należy do nas.
Nigdy jeszcze historii nie było tak, żeby istniejące betonowe środowisko zatrzymało postęp technologiczny i socjologiczny. Wszystkie stare niereformowalne "betony" wcześniej czy później odejdą, a władzę przejmą tak znienawidzeni przez nich "piraci".
Używasz tanich sztuczek mających zdyskredytować ludzi, którzy mają ODMIENNE od oficjalnego stanowisko w sprawie wyburzeń.
Nie każdy kto myśli samodzielnie jest od razu oszołomem.
A spiski towarzyszą ludzkości od zawsze. Nie rozumiem cię. Skoro cała historia ludzkości składa się ze spisków, to skąd takie wielkie zdziwienie że otóż nagle trafił się tutaj spisek ?
Świat to nie jest sam cud, miód i orzeszki a politycy to niekoniecznie dobrzy ludzie. Spiski są powszechne tak samo jak chleb z margaryną. więcej...
Prawo to logika. Logika to matematyka, budulec algorytmów. A informatyka to dziedzina matematyki.
Skoro tak, to prawo powinno być budowane tak samo jak w informatyce kod źródłowy programu - z użyciem systemów kontroli wersji SVN, Git, Bazaar lub czegoś takiego jak MediaWiki.
Jak się dobrze zastanowić, to po chwili staje się to oczywiste. Może w ogóle prawo powinno powstawać tylko i wyłącznie na zasadach projektów Open Source. Pełna przejrzystość, pełna jasność, pełna możliwość wglądu i modyfikacji dla wszystkich zainteresowanych. Koniec z syfem, koniec z koryciarstwem, koniec z lobbingiem. więcej...
@macz się myli, ponieważ nie ma czegoś takiego jak wolność bez ochrony tej wolności, dlatego też uważam że wolność BSD jest bezwarunkowo mniejsza od wolności GPL.
Wolnośc ograniczania wolności innych to żadna wolność.
Przykład myślowy: Co z tego że będziesz mieć wolność zabijania i okradania innych, skoro ciebie ktoś może zabić/okraść i ograniczyć ci tą wolność (przez co możesz nie mieć już żadnej wolności) ? To nie jest prawdziwa wolność, tylko wolność silniejszego. Ceną jest niewolnictwo słabszych.
Licencja GPL w świecie informatyki jest jak przykazania religijne : Pozwala chronić wolność, bez czego żadnej wolności by nie było.
BSD to praktycznie kompletna wolnoamerykanka ("rób co chcesz"), nie wiem jak MIT. Wiem jednak że MIT jest kompatybilna z GPLv3 - tzn. z MIT można przeklejać kod do GPL. więcej...
[[[GPL to licencja dla hipokrytow. Jesli ktos chce zeby kod ktory tworzy byl naprawde wolny, niech publikuje na licencji BSD albo MIT (X11).]]]
Idąc twoim chamskim tokiem myślenia, jeżeli GPL jest dla hipokrytów, to BSD jest dla frajerów, którzy tylko proszą się aby korporacje ich wydymały i zarobiły miliardy na ich kodzie nie oddając niczego w zamian.
@n00bie
[[[@up: nie łatwiej było podlinkować z Twoim komentarzem na osnews.pl? :P ]]]
Nie, bo to jest skorygowana wersja. Przeczytaj jeszcze raz i zobacz, że są różnice. więcej...
[[[Powtarzasz tylko teksty wyznawcow Stallmana.]]]
1. Nic nie powtarzam, sam na to wpadłem akurat.
2. I nawet jeżeli to są "teksty wyznawców Stallmana" to co, Stallman to jakiś gorszy człowiek ?
[[["Wolnośc ograniczania wolności innych to żadna wolność." taaa?]]]
Tak, to wynika z prostego logicznego rozumowania. Wystarczy użyć mózgu i dodać wody.
[[[Tworze cos, udosptepniam na BSD i pozwalam ludzia zrobic z tym co tylko sobie chca.]]]
A ktoś inny tworzy sobie coś na BSD, przychodzi taka korporacja, zabiera, zmienia nazwę, logo i wydaje jako swoje, nie dając autorowi KOMPLETNIE nic w zamian.
Nie wiem jak ty, ale bym się czuł wydymany.
[[[Jesli udostepniam na GPL to mowie: "ok macie tu to, ale... (i tutaj szereg nakazow i zakazow)".]]]
To nie jest jakiś tam sobie "szereg zakazów i nakazów" tylko prawo PRECYZYJNIE stworzone w jednym celu: uniknięcia dymania ludzi tworzących kod przez korporacje.
[[[I co tu bardziej ogranicza wolnosc?]]]
Napisałem ci już: Co z tego, że masz wolność, jeżeli ktoś ci ją odbierze ? To żadna wolność tylko frajerstwo i niewolnictwo.
Tak samo jak w dzisiejszym świecie bez prawa, policji, ABW, celników, wywiadu nie miałbyś żadnej wolności, bo sąsiad mógłby w każdej chwili wziąć siekierę i cię zarąbać bez żadnych konsekwencji. To te struktury prawne i organizacyjne, które pozwalają ci się naprawdę cieszyć tą wolnością. Co prawda również ograniczają one wolność (bo nie możesz zabić sąsiada siekierą), ale w rezultacie otrzymujesz więcej wolności niż bez tych struktur.
"Totalna wolność" czy anarchia jest dla silnych. Silni eleminują słabszych i ci silni owszem, są wolni. Ale wszyscy słabi są niewolnikami.
[[[Zreszta wiele jest przypadkow gdzie uzycie GPL to tylko puste slowa i przyneta. (wydaja jakis mega zawinienty kod na GPL ale za dokumentacje jakakolwiek juz sobie wolaja grupe setki dolarow).]]]
[potrzebne źródło]
[[[Nie wiem skad sobie wymysliles ten tekst o frajerach ale nie manipuluj i nie wkladaj mi w usta nie moich slow!]]]
Coś ci się pomyliło, nie wkładam niczego do ust byle komu i byle gdzie. Żebym ci coś wkładał w usta to:
a) Musisz być ładną kobietą
b) Musisz sobie na to zasłużyć
Napisałem tylko że idąc tym chamskim tokiem myślenia, który rozpocząłeś, można w podobny sposób "odszczeknąć" na twój chamski zarzut.
[[[Jesli ktos tak uwaza to chyba wlasnie Stallmanowcy. Przypominjmy ze jedna z ich idei jest to ze kazde oprogramowanie powinno byc zupelnie darmowe (a programisci maja byc Chrystusami XXI wieku?).]]]]
Nie zmieniaj tematu. GPL w żadnym punkcie nie mówi że oprogramowanie musi być darmowe. Chcesz to możesz pobierać sobie taką opłatę jaka ci się podoba. Kwestia tylko czy ktoś będzie chciał dać tyle, ile zarządasz. więcej...
A pomyśleć, że jeszcze 2 lata temu każdy kto chociażby wspomniał o NWO był uważany za oszołoma. A teraz mamy już NWO nie tylko w teorii, ale i w praktyce. I to w Polsce.
[[[W przypadku cyfrowego zapisu, nie mamy takiego bezpieczeństwa. ]]]
To co mówisz nie jest prawdą.
Cyfrowy zapis daje jeszcze większe bezpieczeństwo.
W przypadku jak wpadną ci do domu i masz nielegalną papierową książkę, to szybko ją znajdą i wylądujesz w więzieniu.
Natomiast w przypadku książki cyfrowej, wpadną i nie będą mieli klucza do Truecrypt ;)
Poza tym są dziesiątki innych metod, które mogą posłużyć do ukrycia takiej książki na dysku komputera (choćby steganografia), Truecrypt nie jest koniecznością.
W świecie wirtualnym masz Truecrypt, TOR, VPN, Proxy. Co podobnego masz w świecie realnym ? więcej...
[[[Ale to nie wyklucza możliwości, że jakieś służby bezpieczeństwa zmuszą producentów systemów operacyjnych do dodawania keylogerów lub furtek w firewallach]]]
To o czym mówisz, jest możliwe tylko w świecie zamkniętego oprogramowania.
Gwarantuję ci, nikt nie może zmusić twórców Linuksa do dodawania furtek... coś takiego zostałoby natychmiast wykryte i byłaby wielka afera, po czymś ktoś inny stworzyłby forka (inną wersję) Kernela bez szpiegów.
Możesz zmusić jedną firmę, może kilka do respektowania prawa w ten sposób. Ale w erze internetu i wolnego oprogramowania kompletnie nie widzę jak chciałbyś zrealizować zmuszanie programistów wolnego oprogramowania do pisania aplikacji z furtkami.
OK, zgadzam się - może dodanie furtki zadziałałoby przez jakiś czas - dzień, tydzień, może miesiąc. Ale i tak potem skończyłoby się na wielkiej aferze. więcej...
To nie jest tak, że taki tekst pisze się z dnia na dzień.
Generalnie samo pisanie tego artykułu zajęło mi kilka miesięcy, a zbieranie materiałów do niego ponad pół roku.
Podsumowałem też wszystkie argumenty ze wszystkich swoich dyskusji nt. piractwa, które prowadziłem na różnych portalach z różnymi ludźmi całymi latami, dodałem trochę własnej inwencji, parę własnych przemyśleń no i efekt jest taki jak widać :) więcej...
[[[Ciekawe jakby zareagował autor jakbym skopiował jego artykuł, podpisał się pod nim a potem sprzedał go do jakiejś gazety i wziął bym za to pieniądze.
Chciałbym zobaczyć jego minę wtedy .]]]
Proszę bardzo, droga wolna. Nie zależy mi na sławie, tylko na przekazie.
I tak twoje oszustwo wyjdzie błyskawicznie, bo ktoś zaraz zorientuje się że to plagiat.
Poza tym zupełnie mijasz się z tematem artykułu, który mówi nie o odmawianiu prawa do autorstwa (plagiat), o zabranianiu kopiowania bez zgody autora (nielegalne kopiowanie).
[[[cały wkład intelektualny właśnie w tym, żeby je odpowiednio poskładać, a to potrafią tylko jednostki i mają pełne prawo do opatentowania tworu procesu kompozycji, kręcenia czy pisania. ]]]
Zgadzam się. Tylko problem jest z tym, jak mamy ocenić jak wielki jest ten wkład.
Bo widzisz, bez całego zaplecza naukowego, praktycznego i wszystkich umiejętności przekazanych twórcy przez społeczeństwo, żaden produkt intelektualny nie mógłby powstać. Więc to logiczne, że społeczeństwo jest właścicielem zdecydowanej większości (>95%) unikalnej własności intelektualnej wynalezionej przez kogokolwiek.
Po drugie. Powiedzmy że ktoś pracował rok i wpadł na pomysł genialnego wynalazku. Czy jego roczna praca jest warta 20-letniego pobierania haraczu na mocy patentu (grube miliardy) od wszystkich firm produkujących rzeczy używające tego patentu ?
Problem leży w tym, że producenci własności intelektualnej otrzymują zyski niewspółmierne do ich nakładu pracy. Zauważ, że w przypadku własności intelektualnej, tylko wyprodukowanie pierwszej kopii kosztuje, a każda następna może być generowana przy zerowych kosztach.
Tak więc pobieranie opłat w momencie gdy koszty produkcji się zwróciły, jest IMHO zdecydowanie nieetycznym modelem biznesowym.
--------
PS. Uprzedzając docinki o tym, że "najpierw sam coś zrób a potem pisz takie artykuły":
Jestem założycielem projektu Open Source, oraz wydałem też muzykę (jeden album) na CreativeCommons. No a teraz także ten artykuł. więcej...
Oh holera, macie rację. Strasznego byka walnąłem. Przepraszam, jestem dość niewyspany (gdzie się podziała ta kawa ?).
Było:
[[[Tak więc pobieranie opłat w momencie gdy koszty produkcji się zwróciły, jest IMHO zdecydowanie nieetycznym modelem biznesowym.]]]
Powinno być:
[[[Tak więc pobieranie wysokich opłat niewspółmiernych do kosztów produkcji w momencie gdy koszty produkcji się zwróciły, jest IMHO zdecydowanie nieetycznym modelem biznesowym.]]]
PS.
W artykule jest poprawnie, pomyliłem się tylko tutaj. więcej...
[[[Widzisz, chodzi o to, że według mnie autor dzieła ma pełne prawo do decydowania jakie obostrzenia dotyczą korzystania z owoców jego pracy.]]]
Moim zdaniem w momencie gdy skopiujesz coś nielegalnie na P2P, to żadna łączność między tobą a autorem nie istnieje (w przypadku jeżeli i tak nie kupiłbyś jego produktu).
Nie ma żadnego związku. Skoro i tak nie dałbyś autorowi zarobić, nie istniejesz dla niego. Dwa różne wszechświaty. A skoro nie istniejesz, to jakie autor ma prawo decydowania o tym, co zrobisz w swoim wszechświecie ?
[[[Natomiast Ty z jednej strony negujesz to prawo]]]
Owszem.
[[[a z drugiej strony sam wymagasz tego od innych. Według mnie jesteś hipokrytą. Różnica w wymaganiach niczego tu nie zmienia.]]]
Gdzie dokładnie wymagam tego od innych ?
Podaj mi jakikolwiek przykład produktu intelektualnego, który ja wyprodukowałem i jest na innej niż wolna licencji.
Niczego nie wymagam. Jak do tej pory, jestem twórcą jednego projektu Open Source (GPLv3) oraz jednego albumu muzycznego na licencji Creative Commons.
W przyszłości planuję również odpalić spory portal i cały jego kod wydać na licencji AGPL.
To nie są żarty. Ja naprawdę wierzę w to co mówię i swoim postępowaniem zamierzam to udowodnić. więcej...
[[[Dołączając do twoich dzieł jakąkolwiek licencję (nawet tak otwartą jak CC) określasz w jaki sposób chcesz by korzystano z Twojego dzieła, stawiasz też pewne wymagania, w wypadku CC bardzo niskie ale stawiasz i jak się domyślam oczekujesz ich respektowania.]]]
Mylisz temat. To o czym mówisz to jest uznanie autorstwa, a nie prawo autorskie w rozumieniu ZAIKSoidalnym.
W swoim artykule ja nie piszę nic o prawach do uznania autorstwa, a wyłącznie o prawach dystrybutorskich (nie mylić z autorskimi), które zabraniają wykonywania kopii.
300 lat ZAIKSoidów zrobiło ludziom kompletnie wodę z mózgu. Dzisiejsze prawo autorskie to nie jest tak naprawdę prawo autorskie ! To kłamstwo i manipulacja. Jedno z największych kłamstw dziejów. Prawdziwym sukcesem ZAIKSów jest nie to, że walczą z nielegalnym kopiowaniem (z mizernym skutkiem), ale że ludzie nadal wierzą w ten patologiczny i niesprawiedliwy system !
A artykuł możesz kopiować do woli jaką metodą chcesz, co jest zgodne z jego duchem i przesłaniem. więcej...
[[[to szkody jakie wyrządzasz przedsiębiorstwu komunikacyjnemu są takie same, jak wtedy, gdy nielegalnie wchodzisz w posiadanie utworu. Cóż to, produkcja muzyki przestała kosztować? Honoraria autorskie, koszty nagrania, itd. są porównywalne do kosztów chociażby benzyny. Ale w obu przypadkach szkody jakie wyrządzamy są minimalne]]]
Nie rozumiesz. />
W przypadku kopiowania nielegalnego, może istnieć sytuacja, że i tak nie kupiłbyś danego produktu (gdybyś go legalnie nie skopiował).
A skoro i tak byś nie kupił, strata w przypadku nielegalnego skopiowania nie istnieje. Proste i logiczne.
[[[Prawdopodobnie takie same jak te, które wyrządzam wytwórni fonograficznej, gdy sobie ściągnę z Internetu nową płytę Arctic Monkeys. Akurat porównanie do okradania MPK wydaje mi się trafione, a kontrargumentacja - naciągana. ]]]
Przykro mi, ale porównanie jest nietrafione, a argumentacja w 100% prawidłowa. Przeczytaj jeszcze raz powyższe, a potem jeszcze raz mój artykuł, bo widzę że nie czytasz ze zrozumieniem albo czytasz po łebkach. więcej...
[[[Załóżmy, że nie mam w portfelu kasy, jest późny zimowy wieczór i podjeżdzam sobie na chatę na gapę autobusem. W tym przypadku nie kupiłbym biletu, bo zwyczajnie nie miałbym za co, więc idąc tą logiką, przedsiębiorstwo nie ponosi straty (bo i tak bym nie zapłacił). Ale czy nie jest to wciąż działaniem na szkodę przedsiębiorstwa? ]]]
{{{# Porównanie numer 1: “Nielegalne kopiowanie to jak jazda tramwajem na gapę. Tłumaczysz się, że przecież nikomu nie dzieje się krzywda więc to nic złego, ale jeżdżąc na gapę okradasz firmę transportową z pieniędzy, których nie zarobiła na tobie, bo jej nie zapłaciłeś, tak samo jak okradasz autorów programów / muzyki / filmów, które wykorzystujesz bez licencji, bo nie zapłaciłeś im za to.”
Dlaczego jest nietrafne:
Porównanie jest całkowicie nietrafne z bardzo prostego powodu. Tramwaj / autobus / trolejbus, który jest bardziej obciążony, zużywa więcej paliwa/energii. Dodatkowo każdy ekstra pasażer, to dodatkowe koszty sprzątania, naprawy zniszczonych siedzeń etc. Więc jednak firmie transportowej dzieje się “krzywda”, bo wywołujesz straty i realnie zmniejszasz bogactwo tej firmy. Coś takiego nie ma miejsca w przypadku nielegalnego kopiowania, gdzie w razie gdyby ktoś i tak nie kupił danego programu / utworu / filmu / książki, żadna strata nie występuje. }}} więcej...
[[[Stosowanie analogii tworzenia wyrazu z liter do tworzenia oprogramowania lub utworów muzycznych (podkreślił to przede mną haren). Co więcej utwór muzyczny czy program komputerowy jest najczęściej mieszanką tak bardzo unikalna, że można jednoznacznie stwierdzić kto jest autorem. W przypadku słowa, czy jednego zdania - nie jest to możliwe. Idąc dalej - dostając soft zamknięty nawet nie znasz dokładnych kombinacji "klocków" z których jest zbudowany.]]]
1. Nawet jeżeli wytwór intelekutalny jest bardzo skomplikowaną kombinacją literek, słów, algorytmów, to nadal jest tylko ich kombinacją. W własnością wszystkich literek/słów/algorytmów/wiedzy nadal jest społeczeństwo.
Co do programu komputerowego, składa się on także z wiedzy, przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Jej własnością również jest społeczeństwo.
2. Kto definiuje jak bardzo skomplikowana musi być własność intelektualna aby mogła podlegać ochronie ? Patentowane są przecież rzeczy tak banalne, że każda najmniejsza pierdoła powinna być traktowana jako własność intelektualna.
[[[Jako jedno z kryteriów "moralności" piractwa bierzesz pod uwagę zarobki. Czyli że ja ciężko pracuję, zarabiam dużo i powinienem wydać ciężko zarobione pieniądze na np. Adobe PS aby przyretuszować np. teściową, a mój sąsiad, który na czarno układa kafelki i dostaje jakieś groszowe zapomogi dla bezrobotnych może być moralnie usprawiedliwiony że tego samego PSa będzie używać za darmo?
Czyli w prostych słowach osoba bogata jest z definicji mniej moralna niż osoba biedna? Raczej tego nie przetrawię.]]]
Niezupełnie. Po prostu nie ma nic niemoralnego w tym, że ktoś skopiował produkt, którego i tak by nie kupił. To logiczne jak w mordę strzelił, nie rozumiem jak można tego nie rozumieć.
Po pierwsze, nikt nic nie stracił, po drugie każda jednostka powinna dążyć do maksymalizacji swojego szczęścia takimi sposobami, które nie krzywdzą innych. Więc logicznie rzecz biorąc, każdy powinien piracić tyle ile się tylko da rzeczy, na które go nie stać, lub których nie można kupić, lub w celu przetestowania, bo w ten sposób stanie się lepszym i szczęśliwszym człowiekiem.
[[[Jako że siedzę osobiście w świecie badań, mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć że patentowanie, czy chronienie wyników swojej pracy ma swoje dobre strony, powiedziałbym że powinniśmy mieć prawo do ochrony wyników swojej pracy badawczej, czy nawet poszerzając horyzont mówiąc - twórczej. (...)
Przykład - powiedzmy że pracuję nad nowym sposobem kompresji strumieni A/V, gdzie przy prędkości transmisji na poziomie MP3 udaje mi się upchać dźwięk i obraz w nienagannej jakości. (...) W końcu powinienem mieć prawo zarobić na pracy, racja? Jak oddaję samochód do warsztatu to po odbiorze płacę, (...) mam oddać to wszystko za darmo? Przecież zainwestowałem w rozwój technologii potężną kasę na naukowców jak i na prąd, sprzęt itd.]]]
Hmmm... Chyba już gdzieś o tym napisałem.
{{{Drugi argument producenta: Bez prawa patentowego, korporacjom nie opłacałoby się przeznaczać bilionów dolarów na swoje działy R&D zajmujące się badaniami i wynajdowaniem nowych technologii.
* Kontrargument:
Owszem, argument mówiący że korporacje nie miałyby motywacji żeby wydawać bilionów dolarów na badania bez zapewnienia monopolu jest teoretycznie słuszny. Korporacje działają wyłącznie w swoim czysto egoistycznym interesie i dlatego inwestycje, które w bliższej lub dalszej perspektywie nie zwrócą się w 100%, nie mają z ich punktu widzenia racji bytu.
Jednakże błąd koncepcyjny tego rozumowania polega na tym, że z góry zakładamy, że to korporacje muszą zajmować się badaniami i rozwojem nowych technologii. Tymczasem, gdyby nie istniały patenty, z pewnością powstałby jakiś odmienny model biznesowy uwzględniający to, że jednej korporacji nie opłaca się inwestować dużych sum w badania. Wszechświat nie znosi pustki. Być może tym modelem byłoby tworzenie różnych fundacji non-profit, które zajmowałyby się rozwojem nowych technologii. Innym przykładem, jednym z wielu, mogą być też dziesiątki tysięcy projektów rozwijanych każdego roku przez uniwersytety.
Również przykład ścieżek rozwojowych Wikipedii, kernela Linuksa, serwera Apache czy samodzielnie replikującej się maszyny RepRap oraz innych niezliczonych projektów na wolnych licencjach, które rozwijają się bez przewodnictwa jakiejkolwiek firmy pokazuje, że taki model rozwoju jest nie tylko możliwy, ale może być bardzo skuteczny.
[[[Ogólnie większości z nas nie podoba się kiedy TVN cytuje bloggera podając "źródło własne" czy jak Gazeta wkleja pod artykuł zdjęcie lokomotywy zrobione przez pasjonata usuwając jednocześnie stopkę autora.
Czym te 2 sytuacje różnią się od tego, że wezmę sobie muzykę jakiegoś 50centa, wyłożę na stronce i podam że można sobie ode mnie ściągnąć - każdy utwór kosztuje 1zł.
Albo inaczej, wrzucę wiele piosenek różnych wykonawców, każda za darmo - ale na stronce pełno reklam, na których zarabiam.
Albo nawet jeszcze inaczej, wystawiam pełno muzyki za darmo, zero reklam - tylko proszę o dobrowolne wsparcie na koszty prowadzenia strony.]]]
To o czym mówisz to zupełnie co innego.
Mylisz pojęcie plagiatu z pojęciem kopiowania. Dwie różne rzeczy.
300 lat ZAIKSoidów zrobiło ludziom kompletnie wodę z mózgu. Dzisiejsze "prawo autorskie" to nie jest tak naprawdę prawo autorskie ! To kłamstwo i manipulacja. Jedno z największych kłamstw dziejów.
Prawdziwym sukcesem ZAIKSów jest nie to, że walczą z nielegalnym kopiowaniem (z mizernym skutkiem), ale że ludzie nadal wierzą w ten patologiczny i niesprawiedliwy system ! więcej...
[[[Ponowię więc pytanie: czy jeden pasażer (nie-wandal) potrafi zniszczyć wyposażenie / obciążyć pojazd tak, że jego obecność będzie miała realne znaczenie dla przedsiębiorstwa komunikacyjnego?]]]
Oczywiście. Każdy dodatkowy pasażer to jakiś procent lub promil zużycia energii/paliwa więcej. W każdym pojeździe tak jest.
Tak więc w przeciwieństwie do nielegalnego kopiowania, tutaj występuje wyraźna (chociaż minimalna) strata. W przypadku nielegalnego kopiowania nie musi być żadnej straty (jeżeli człowiek jest uczciwy i kopiuje wtedy gdy nie ma innej możliwości). więcej...
[[[Napisałem program i jako że włożyłem w niego duuużo pracy, bo chcę zarobić na chleb, postanawiam "go sprzedawać", powiedzmy za Xzł. Jeśli Pan Ktoś skopiuje sobie mój program bez mojego przyzwolenia (bo nie kupił programu tylko np. pobrał z torrenta), to czy nie straciłem na tym Xzł które dostałbym, gdyby Pan Ktoś zakupiłby program ode mnie? ]]] />
Straciłeś tylko wtedy jeżeli ten ktoś
1) Miał środki finansowe żeby ten program kupić
2) Nie kopiował w celu przetestowania
W każdym innym wypadku mamy do czynienia z sytuacją, gdy ktoś i tak by nie kupił danego produktu. A skoro by i tak nie kupił, to żadnej straty nie ma i nie było ! więcej...
Najpierw udowodnij, a potem mozesz pisać, że "jest".
[[[Myślę, że gdyby ktoś nie mógł nielegalnie skopiować i bardzo chciał mieć mój program po prostu uzbierałby sobie przez jakiś czas pieniądze i kupiłby. A kradzież jestem w stanie usprawiedliwić, kiedy ktoś np. jest wygłodzony i gdyby nie ukradł jedzenia ze sklepu to mógłby umrzeć. ]]]
Aaaa no owszem, moze na JEDEN produkt uzbierałby.
Ale co z tysiącem innych ?
Co jeżeli ktoś nielegalnie kopiuje tyle, że nigdy nie byłby w stanie przy swoich zarobkach uzbierać potrzebnej kwoty ?
Założmy przy tym, że całe pieniądze które mu zostają wydaje na legalne kupowanie tego na co go stać.
Jaka w tym przypadku jest strata producenta ? więcej...
[[[No to od początku.
Co do pkt 1 z tekstu - autor chyba nie czytał dzieła pt. "USTAWA
z dnia 4 lutego 1994 r.
o prawie autorskim i prawach pokrewnych1)"
kto jest zainteresowany zapraszam do czytania- wystarczy 15 pierwszych stron. Można zrozumieć conieco ;)]]]
Nie przeczytałeś artykułu.
Zapraszam do ponownego czytania.
W artykule piszę wyraźnie, że "prawo mnie nie interesuje, interesuje mnie moralność, uczciwość i logika".
[[[PKT 2. - patenty i inne podobne prawa służą wszystkim i są niestety niezbędne. Czemu? Bo gdyby nie one to jak myślicie kto zajmował by się tworzeniem nowych procesorów, nowych OS'ów, pierwszych komputerów by także nie było, wszelkie technologie, samochody itd. nie miałyby zbytniej racji bytu w świetle dzisiejszej ekonomii]]]
Po raz drugi - nie przeczytałeś artykułu. Wyraźnie odnoszę się tam do tej kwestii...
[[[- rynki by się załamały go gdyby każdy mógł korzystać, ze wszystkiego to nikt nie chciał wprowadzać innowacji tylko czekałby aż ktoś inny to zrobi i kopiował.]]]
Jakoś kiedyś tak było - ludzkość kopiowała wszystko od wszystkich, a mimo to rozwijaliśmy się. Jak to wyjaśnisz ?
[[[PKT.3. no cóż to sprawa budząca sporo kontrowersji ale przytoczę dwa przykłady. No to piszesz pan pracę doktorską- o tak doktorską, na którą poświęcasz duuużo czasu i pieniędzy. Gdy już masz ją na ukończeniu ktoś kopiuje ją z Twojego komputera i publikuje i broni jej jako swojej. A Pan nie możesz nic z tym zrobić bo w końcu jej nie ukradł nie? Bo nie jest fizyczna? A może jakbyś tę pracę wydrukował i ktoś by ci ją j%#nął z domu to wtedy będzie kradzież? no cóż do przemyślenia dla każdego.]]]
1. Nie przeczytałeś artykułu ze zrozumieniem.
2. Nieprawda. Po raz kolejny pomyliłeś pojęcia uznania autorstwa oraz prawa dystrybutorskiego (przez ZAIKS zwanego podobno "prawem autorskim").
W swoim artykule ja nie piszę nic o prawach do uznania autorstwa, a wyłącznie o prawach dystrybutorskich (nie mylić z autorskimi), które zabraniają wykonywania kopii.
300 lat ZAIKSoidów zrobiło ludziom kompletnie wodę z mózgu. Dzisiejsze prawo autorskie to nie jest tak naprawdę prawo autorskie ! To kłamstwo i manipulacja. Jedno z największych kłamstw dziejów.
Prawdziwym sukcesem ZAIKSów jest nie to, że walczą z nielegalnym kopiowaniem (z mizernym skutkiem), ale że ludzie nadal wierzą w ten patologiczny i niesprawiedliwy system ! więcej...
[[[nr.2- gdyby wszystko było oficjalnie udostępniane i "wolne" to ciekawe czy powstałyby gdy typu starcraft, diablo nad, którymi prace nie trwały 3 miesiące ale po kilka lat. Powiecie- dzisiaj tworzą fajne gdy i to za darmo i w krótkim czasie. Jasne, że tak. Tylko kto je tworzy i z czego? Może z udostępnionych przez gigantów silników lub gier i ich narzędzi nad którymi pracowało multum ludzi i pochłonęło to gigantyczne fundusze? Być może- nie wiem ja się nie znam bo jestem studentem tylko. Pomijam tutaj znikomą część gier, które powstały od "fundamentów" stworzone przez zapaleńców (w dobrym tego słowa znaczeniu- pasjonatów ale na wyższym poziomie).]]]
Hm, z serii "co by było gdyby". Gwarantuję ci, że gdyby ochrona własności intelektualnej nie istniała, powstałby inny model biznesowy ktróry pozwalałby tworzyć gry i oprogramowanie.
Przykład Wikipedii, Linuksa, Apache i innych projektów OpenSource pokazuje że nie tylko takie coś jest możliwe, ale i niezwykle skuteczne.
[[[ale też pytanie czy etyczne jest np. ukradnięcie komuś samochodu bo ja nie mam? nie jest etyczne, akceptowalne społecznie (szczególnie gdy dotyka nas samych- bo jak mamy znajomego złodzieja to mu kibicujemy) i przez sankcjonowane prawnie i karane. Dlatego też powstało prawo, które ma chronić- nie tylko twórców ale także dystrybutorów. Ale jakby nie patrzeć ich cele są wspólne nie prawda? Każdy z nich chce aby " dzieło " (cokolwiek by to nie było film, gra, muzyka, (...) sprzątać psie kupy i zamiatać ulice, być parkingowym, być piekarzem i stać przy gorącym piecu w środku nocy żebyście mieli rano świeży chleb, narażać swoje życie będąc strażakiem, policjantem lub ratownikiem górskim? Są służby ochotnicze ale czy one istniałyby gdyby ich środki finansowe wynosiły 0 złotych? Czy mógłby TOPR kogoś uratować gdyby nie miał sprzętu? Nie wiem ja się nie znam na górach i ratowaniu ludzi ;/ ]]]
Nie przeczytałeś artykułu ze zrozumieniem.
Wyraźnie jest tam wyjaśnione, że nielegalne kopiowanie to nie kradzież. Nielegalne kopiowanie to kopiuj + wklej, kradzież wytnij + wklej. Proste jak w mordę strzelił. więcej...
[[[kwestia tego, że utwór/dzieło literackie/program składa się z wcześniej 'wypracowanych' elementów, które należą do społeczeństwa, budzi we mnie kontrowersyjne odczucia. Przykładowo: dlaczego twórca muzyki, który korzysta z wcześniej 'wymyślonych' nut (i przede wszystkim instrumentów) i układa jest w szczególny dla siebie sposób miałby nie uważać się za prawowitego właściciela tejże własności intelektualnej? Przecież to z czego korzystamy - a to w jaki sposób tworzymy coś za pomocą dostępnych nam elementów to dwie różne kwestie.]]]
Absolutnie nie.
Ja nie mówię o sytuacji, gdzie utwór został tylko wykonany za pomocą narzędzi, które są własnością społeczeństwa.
Ja mówię o sytuacji, gdy utwór FIZYCZNIE składa się z części opracowanych wcześniej przez społeczeństwo. A są to: nuty, sposób zapisu nut, zapis dźwięku w formacie analogowym, zapis dźwięku w formacie cyfrowym, wiedza o stylach muzycznych, natchnienie, otoczka społeczno-socjologiczna, śpiew, słowa, litery, gra aktorska (teledysk). Wszystko to jest własnością intelektualną wypracowaną przez społeczeństwo. I społeczeństwo pracowało tysiące lat, żeby opracować wszystkie te rzeczy.
Tak więc Britney Spears jest właścicielką naprawdę tylko drobnego ułamka utworu, który stworzy. Wartości dodanej.
[[[Ktoś kto opatentował wyżej wspomniany lek, mógł równie dobrze stworzyć go na bazie innych, z których ktoś również czerpie zyski. ]]]
Nie zmieniaj tematu. A co jest lepsze dla społeczeństwa: opracowanie skutecznego leku na raka, opatentowanie go i sprzedaż za grube miliardy, czy też może rozdanie go wszystkim za darmo ?
[[[Uh, a ten przykład z Mercedesem to kompletny absurd. ]]]
1. Doprecyzuj który przykład z mercedesem, bo są dwa.
2. Widać że bie przeczytałeś artykułu ze zrozumieniem, bo wiedziałbyś o tym że są dwa. więcej...
[[[Dla przykładu, jeśli kogoś nie stać na Photoshopa i ściągnie nielegalną wersję, nie kupi już tańszego programu graficznego, którym mógłby być zainteresowany gdyby przestrzegał prawa.]]]
Zgadzam się, ale w artykule zabrakło mi już miejsca na tą kwestię.
Jeżeli ktoś nie potrzebuje wszystkich możliwości Photoshopa, powinien najpierw sięgać po GIMP'a (sam tak robię i GIMP mnie w pełni zadowala, chociaż kiedyś piraciłem PS).
[[[Co więcej, osoba, która posiada kilka nielegalnych programów na które jej nie stać, najprawdopodobniej nie będzie się już przejmować zakupieniem legalnego oprogramowania,]]]
Dlatego napisałem, że takie postępowanie wymaga sztywnego kręgosłupa moralnego.
Ale jeżeli producenci pójdą kiedyś po rozum do głowy i obniżą ceny, to ta sytuacja może się odwrócić.
[[[na które ją stać - skoro i tak ma kilkanaście nielegalnych programów, to jeden mniej czy więcej nie zrobi różnicy.]]]
Jak wyżej.
Jednak, że jeżeli ktoś ma ten moralny kręgosłup, powinien przetestować tańsze lub darmowe programy i zrezygnować z tych droższych, jeżeli naprawdę ich nie potrzebuje. więcej...
[[[Jak ktoś ma twardy kręgosłup moralny, to nie będzie mordował i kradł. Prawo jest po to, żeby trzymać w ryzach tych, którzy nie mają kręgosłupa moralnego.]]]
Prawo to tylko papier i słowa, zawsze można je zmienić. Prawo może być też niesprawiedliwe albo martwe.
Dla mnie ważniejsze jest to co jest ściśle etyczne i logiczne. />
więcej...
[[[Jak czytam takie bzdury to przez chwilę sam mam ochotę przyklasnąć tym policyjnym nalotom.]]]
Policyjne naloty nic nie mają do tematu. Prawo można zmienić i policjanci nie będą już musieli robić nalotów.
[[[Pójdzie takie dziecko do pracy to zrozumie, że nie wszystko mu się w życiu należy]]]
Nigdzie nie napisałem że wszystko mi się należy. Zwyczajnie zadaję intrygujące pytania bez odpowiedzi, w celu wywołania refleksji i dyskusji.
[[[a nie będzie pieprzyć bzdury w stylu "autor nie stworzył nut, instrumentów więc nie ma praw do własnego utworu".]]]
Niestety dla autora, społeczeństwo jest właścicielem conajmniej 95% własności intelektualnej, z której składa się jego utwór. Więc autor tak czy siak jest właścicielem tylko "wartości dodanej".
Bez wiedzy i własności int. która już jest obecna w społeczeństwie, żaden utwór, żaden wynalazek ani żadna rozbudowana własność intelektualna nigdy by nie powstała, więc na pewno coś w tym jest.
[[[Analogicznie mogę zakuć autora tych bzdur w łańcuchy i kazać zasuwać w kamieniołomie, bo przecież "nie stworzył własnych komórek i ciała, nie jest ich autorem - powstał z genów innych ludzi - wyłonił się jako element społeczeństwa i jest jego częścią - to ono posiada go na własność".]]]
Ten argument jest nielogiczny, bo materia, z której się składam obecnie należy tylko do mnie i nikt nie może wykonać sobie jej nielegalnej kopii.
Materia fizyczna nie jest "współdzielona" pomiędzy całą ludzkość, ale znajduje się tylko w jednym punkcie przestrzeni w danym czasie. Więc kiedy atom, z którego się składam jest we mnie, to jest tylko we mnie, a nie wszędzie.
Nie możesz stworzyć materii z niczego. Co innego z własnością intelektualną - jej możesz wykonywać nieskończoną ilość kopii mimo że oryginał dalej będzie na swoim miejscu.
Kompletnie mylisz własność materialną z materialną. Wyobraź sobie, że to nie są takie same własności i nie rządzą się takimi samymi prawami.
[[[Ja rozumiem względy ekonomiczne piractwa - szczególnie w biedniejszych krajach takich jak nasz - wielu osób nie byloby stać na promil kolekcji audiowizualnej którą mają. Jest to kwestia niedostosowania rynku do realiów (jak widać rynek sam się nie reguluje).Ale to nie znaczy, że wszystko powinno być za darmo bo tak się gówniarzom na garnuszku mamusi wydaje.]]]
Chyba nie doczytałeś artykułu do końca.
Nigdzie nie napisałem że wszystko koniecznie powinno być za darmo, napisałem jedynie iż jeżeli kogoś nie stać, to kopiowanie jest absolutnie i całkowicie moralne. Nadal tak uważam. więcej...
[[[Autor czepia się, że Britney nie wymyśliła nut, śpiewu itd. Oczywiście że nie wymyśliła, dlatego właśnie określamy rzeczy, zapisane za ich pomocą, jako własność intelektualną (Trudno, by mogła ona posiadać wszystkie zapisy nutowe, zapisy video jej twórczości i inne rzeczy materialne związane z jej twórczością)]]]
Dokładnie. A skoro ich nie posiada, to posiada też swoje utwory tylko w minimalnym stopniu.
[[[-Jakby nie istniały prawa autorskie, to jaka byłaby motywacja do tworzenie czegoś nienamacalnego? Czyżby autor chciał żyć w świecie pełnym roboli (bez obrazy), którzy tylko śpią, jedzą i pracują (bo przecież tylko namacalne jest warte)?]]]
Proste.
Ludzie tworzyliby wszystko dla zabawy i z pasji, tak samo jak było na początku z Kernelem Linuksa i niezliczoną ilością projektów OS.
Nie wszystko na tym świecie musi kręcić się w okół kasy.
[[[Jakby nie było motywacji do tworzenia rzeczy nienamacalnych, to właśnie postęp byłby zwolniony! Nic tak nie motywuje do pracy, jak konkretna korzyść.]]]
Nie udowodniłeś jeszcze że brak kasy = mniej motywacji dla tworzenia rzeczy nienamacalnych. Ja twierdzę, iż pomimo braku rozwijających technikę korporacji, ludziom chciałoby się wynajdywać coś nowego, tak jak zawsze im się chciało.
[[[Czy jakby Britney do zapisu utworu użyła znalezionego w lesie węgla, zapisała go za pomocą własnych znaków na kamiennej tabliczce, akompaniament byłby grany przez wyciosane przez nią z drewna instrumenty (oczywiście za pomocą ostrych kamieni znalezionych w lesie, co by nie korzystać z np. noży albo innych rzeczy nabytych całkowicie legalnie za konkretną opłatę), a sam tekst składał by się z jakiegoś nieznanego języka (co by nie korzystać z wymyślonych przez innych słów), to wszystko byłoby OK?]]]
No niezupełnie OK. Nadal jej utwory byłyby oparte na natchnieniu, które też bierze się z myśli i kreacji innych ludzi.
Społeczeństwo to sieć naczyń intelektualnie połączonych, gdzie wszystko zależy od wszystkiego.
Natomiast gdyby Britney Spears wychowała się od dziecka na innej planecie, to wtedy mógłbyś mówić o tym, że faktycznie jej własność intelektualna jest naprawdę "jej", a nie należy w dużej części do ziemian.
[[[Zgodnie z teorią autora wtedy nie ma się czego czepić. Ale sama taka wizja brzmi trochę niedorzecznie, prawda?]]]
Owszem.
[[[Czemu mamy utrudniać komuś życie za to, że tworzy coś indywidualnego za pomocą ogólnych narzędzi? ]]]
Niezupełnie. Nie tylko tworzy za pomocą ogólnodostępnych narzędzi, ale też każdy utwór zawiera w sobie fragmenty własności intelektualnej. To co ty mówisz odpowiada posągowi wyciosanemu za pomocą narzędzi będących własnością intelktualną społeczeństwa. Natomiast to o czym ja mówię, to jest posąg, który jest wyciosany z fragmentów innych własności intelektualnych posiadanych przez społeczeństwo. Sam materiał należy do kogo innego, a nie tylko narzędzia, z użyciem których go wyciosano. więcej...
[[[O boże, i ty człowieku zajmujesz się open source? I nie znasz nawet podstawowych faktów z tej dziedziny? To, albo celowo koloryzujesz, żeby uwiarygodnić swoją tezę. Otóż prostuję:
Większość twórców jądra linuksa to etatowi pracownicy pracujący za pensję]]]
O Boże, człowieku. Jakbyś przeczytał artykuł, to byś kurde mać wiedział, że podaję w nim link do tabelki, która pokazuje jakie są największe firmy finansujące kernela Linuksa...
Nie będę ci tutaj wklejał całego artykułu kawałkami, najpierw przeczytaj - to potem będziemy rozmawiać.
[[[rozwój kernela sponsoruje np. IBM i Red Hat i stąd jest kasa]]]
Gdybyś przeczytał artykuł, to wiedziałbyś że dokładnie taki model rozwoju proponuję. 1. Ktoś zakłada projekt OS. 2. firmy dołączają się. I tylko w tej kolejności.
Sorry, ale wolę być marzycielem-idiotą niż taplającym się w gównie konformistą.
Lepiej marzyć o lepszym - bardziej sprawiedliwym, uczciwym i logicznym świecie, a może nawet próbować go realizować, niż tylko marudzić "jak jest źle".
[[[No to jesteś niekonsekwentny jak przedstawiasz radosną twórczość jako alternatywę bo nie wszystko musi się kręcić wokół kasy a zaraz potem mówisz, że firmy muszą to sponsorować]]]
Nie przeczytałeś artykułu... Poruszałem ten temat.
Jeżeli projekt jest założony i prowadzony jako fundacja non-profit, to nie kręci się wokół kasy, ponieważ to twórca / zarządca projektu decyduje o tym jakie zmiany wprowadzić, a nie jakaś firma. Czyli to nie kasa decyduje.
Jak do tej pory to Linus Torvalds i inni programiści kierują kernelem Linuksa, a nie "kasa". Więc nie, kernel Linuksa nie kręci się wokół kasy, pomimo że korporacje wykładają na niego dużą kasę. To znacząca różnica. więcej...
[[[** Według definicji z angielskiej Wikipedii** - wikipedia ta... "najrzetelniejsze zródlo informacji"]]]
Dla tej potrzeby jest wystarczająco rzetelne. Czy twierdzisz że zawarta informacja jest kłamstwem lub manipulacją ? Udowodnij. [potrzebne źródło].
[[[Po 1 fakt jest taki ze piracenie jest przestepstwem i tlumaczcie sobie to jak chcecie ale taki jest faktk.]]]
Aha. Co jest przestępstwem definiuje prawo. Prawo można zawsze zmienić. Poza tym prawo nie musi z definicji być sprawidliwe, uczciwe ani logiczne.
Prawa są często produkowane przez korporacyjnych lobbystów.
Prawo, które jest niekorzystne dla społeczeństwa, należy zmienić.
[[[Po 3 Sprawa nr 1 ktora została opisana jest całkowicie absurdalna i tak naprawde autor chyba mysli nie logicznie, ale jezeli podazac jego logika to skopiuje sobie jego artykul i zamieszcze go w rzeczpospolitej,faktcie czy innej gazecie,tabolidzie i zgarne za to kase w koncu autor nie jest właścicielami cyfr, liczb, liter, słów, stylów literackich oraz inspiracji, które pozwoliły te dzieła stworzyć? prawda? Zrobie rowniez identycznie z jakims zdjeciem ktore znalazlem w necie i wysle wyborczej (ile to sie burzyliscie ze Wyborcza kradnie zdjecia) ale idac logika autora tekstu tak naprawde to zdjecie jest własnascia nas wszystkich prawda? Czyli kto pierwszy ten lepszy...]]]
Nieprawda. Po raz kolejny pomyliłeś pojęcia uznania autorstwa oraz prawa dystrybutorskiego (przez ZAIKS zwanego podobno "prawem autorskim").
W swoim artykule ja nie piszę nic o prawach do uznania autorstwa, a wyłącznie o prawach dystrybutorskich (nie mylić z autorskimi), które zabraniają wykonywania kopii.
300 lat ZAIKSoidów zrobiło ludziom kompletnie wodę z mózgu. Dzisiejsze prawo autorskie to nie jest tak naprawdę prawo autorskie ! To kłamstwo i manipulacja. Jedno z największych kłamstw dziejów.
Prawdziwym sukcesem ZAIKSów jest nie to, że walczą z nielegalnym kopiowaniem (z mizernym skutkiem), ale że ludzie nadal wierzą w ten patologiczny i niesprawiedliwy system !
[[[Po 4, autor wspomina o korporacjach i pała nienawiscia do nich, prawda jest taka ze korporacja dazy do zyskow tak jak kazda firma, i nei dziwie sie ze dazy do monopolu, chyba kazdy logicznie myslacy biznesmen bedzie dazyl do monopolu w jakiejs dziedzinie zeby osiagac zyski, nie rozumiem logiki autora który uwaza chyba ze biznesmeni maja na celu dazenia do strat...]]]
Monopole są po to żeby je likwidować.
Co mnie to obchodzi jako obywatela że na rynku istnieje monopol ? Nie powinno go być. Samo jego istnienie świadczy o chorobie tego rynku.
Monopole nie są i nigdy nie były korzystne dla nikogo poza tymi monopolami.
[[[Po 4 kradziez nei wiaze sie z "fizycznoscia" przytocze znowu przykład artykułu który czytamy, czy jak przekopiuje sobei twoj artykul i podpisze sie pod nim swoim imieniem i nazwiskiem to go nie ukradlem prawda? No bo przeciez nie mialem go fizycznie w rece, jak sciagne fife 2010 i za pomoca internetu przesle ja innym uzytkownika to tez jej nie kradne no bo fizycznie w rece jej nie mialem.]]]
Nie. To jest plagiat. Nielegalne kopiowanie to zupełnie inna historia.
Powtarzam do oporu: 300 lat ZAIKSoidów zrobiło ludziom kompletnie wodę z mózgu. Dzisiejsze prawo autorskie to nie jest tak naprawdę prawo autorskie ! To kłamstwo i manipulacja. Jedno z największych kłamstw dziejów.
Prawdziwym sukcesem ZAIKSów jest nie to, że walczą z nielegalnym kopiowaniem (z mizernym skutkiem), ale że ludzie nadal wierzą w ten patologiczny i niesprawiedliwy system !
[[[Po 5 (Chyba najwazniejsze) ** Uwazacie ze jezeli sciagniecie cos z neta (np. jakas gre) to nie narazacie na straty producenta, nie rozumiem tej logiki, bo gdybyscie nie sciagneli tej gry musieli byscie ja kupic bo innego wyboru nie ma]]]
Co za absurd. A nie przyszło ci do głowy, że gdybyśmy nie ściągnęli, to nie kupilibyśmy w ogóle ?
Co jeżeli kogoś nie stać na kupowanie i dlatego ściąga ? Albo ściąga to czego nie można kupić ? Albo ściąga tylko w celu przetestowania ?
[[[
Po 6 Sprawa nr 3b: nielegalne kopiowanie — porównania z krainy absurdu Uwazasz ze porownanie do mieszkania jest nielogiczne?]]]
Nie. Ja nie "uważam". Ono jest nielogiczne. więcej...
[[[Jezeli sciagasz gre z netu to jak wyzej wspomnialem za nia nie placisz czyli grasz za darma w jakas gre,sluchasz za darmo jakiejs muzyki, badz ogladasz za darmo jakis film, natomiast jezeli kupisz ta gre to zawierasz najprostsza umowe sprzedazy ze sklepem, natomiast sklep zawarł umowe sprzedazy z wydawca itd itd Piszesz takze ze zadna strata nastapic nie moze, to ja napisze (po raz enty) ze gdybys nie siagnal tej gry i nei gral w nia za darmo to musial bys ja kupic]]]
Coś ci się pomieszało. Gdybym nie ściągnął, nie kupiłbym w ogóle. Może nawet w ogóle nie dowiedziałbym się że istnieje taka gra/muzyka/film. W P2P jest wszystko szybciej, sprawniej i wygodniej.
Nie zdarza mi się już jeździć do tradycyjnych sklepów, a wysyłka jest za droga.
Cyfrowe kopiowanie rządzi pod kątem technologii, i koncerny produkujące wlasność intelektualną nie dojrzały jeszcze do tego.
[[[czyli producent traci a ty de facto zyskujesz w kieszeni jakas kwote.]]]
Argument nielogiczny. Producent de facto nic nie traci, jeżeli i tak nie kupiłbym tego produktu.
[[[Nie chce mi sie dalej wytykac bledow w twoim rozumowaniu,]]]
Masz rację, nie chce ci się bo nie ma błędów w moim rozumowaniu.
[[[bo tlumaczysz cos co jest przestepstwem, kazdy ci przyklasnie bo kazdy piraci(nawet ja) ale w porownaniu do ciebie wiem ze to przestepstwo.]]]
Nie interesuje mnie czy to przestępstwo. Interesuje mnie czy to moralne i logiczne.
Jeżeli coś jest moralne i logiczne, wszyscy to robią, a mimo to jest przestępstwem, to znaczy tyle, że coś jest nie tak z prawem.
[[[Inna sprawa jest natomiast ze plyty gry itd powinny kosztowac duzo, duzo mniej, bo tak naprawde jezeli chce kupic plyte i ja posluchac to tak naprawde interesuja mnie piosenki na niej zawarte a nie plyta cd, pudelko, ksiazeczka + jakies dodatki. Wczoraj R.Leszczynski w 24 godziny trafnie to zargumentowal to jest tak jak z kupowaniem roweru chcesz kupic rower ktory kosztuje 5zl (sama muzyka) dodatkowo musisz kupic samochod ktory kosztuje 60zl (plyta cd) dodatkowo musisz kupic motorowke 100zl (opakowanie i inne p!#!$%$y) inaczej roweru (muzyki nie kupisz)]]]
Załóżmy że program komputerowy kosztuje 20.000 złotych. Piracisz go przy zarobkach 50 zł kieszonkowego miesięcznie. Jaka jest strata producenta ?
Podpowiedź: ŻADNA, bo tak czy siak byś nie kupił tego programu. więcej...
[[[Eot z mojej strony, ale fakt jest taki ze sciaganie z netu jest przestepstem i jest niemoralne]]]
Fakt jest taki, że po 100-kroć się mylisz.
Nie tylko ściąganie jest moralne, ale ty jesteś ofiarą patologicznego systemu, który wmawia ci że coś co jest naturalne dla ciebie jak i każdego innego człowieka jest złem. To jest prawdziwe zło. Żyjesz w Matrix'ie.
(Nie zdążyłem jeszcze odpowiedzieć na resztę, dajcie odpocząć) więcej...
[[[Piszesz ze gdybys nie sciagnal prawdopodobnie nie dowiedzial bys sie o jego istnieniu. Bzdura! Internet nie sluszy tylko to p2p, sa strony tematyczne na ktorych dowiesz sie praktycznie wszystkiego, i mysle ze znalezienei info o jakiejs grze nie jest problemem (wujek google)]]]
Bo ty jesteś jasnowidzem i naturalnie wiesz co ja bym wiedział a czego bym nie wiedział.
Gwarantuję, ci że W OGÓLE nie poznałbym 90% filmów, gdyby nie nielegalne kopiowanie.
Ba ! Mało tego - dopiero wtedy gdy zacząłem ssać filmy z torrentów, zacząłem w ogóle interesować się tym co w kinie grają. Wcześniej chodziłem do kina raz na 5 lat.
[[[Piszesz ze gdybys nie sciagnal prawdopodobnie bys jej nie kupil. I to mnie boli najbardziej, owszem gdybys nie kupil gry ani jej nie sciagnal to nikt by nie zyskal ani nie stracil, ale gdy sciagasz dana gre to traci producent]]]
Napiszesz w końcu jakieś nowe argumenty, czy też myślisz że powtarzanie tych samych dyrdymałów w kółko mnie przekona ?
[[[a ty zyskujesz poniewaz ma juz jednego klienta mniej, a ty masz na kompie gre warta ~ 100zl .logiczne!]]]
Wcale nie logiczne. Logiczne tylko wtedy, gdy mam akurat te 100 zł. Gdy ich nie mam, to logiczne jest że pomimo że nielegalnie skopiowałem to i tak bym nie kupił.
Widzę że z logicznym rozumowaniem u ciebie kiepsko.
[[[Musisz dopuscic sobie do swiadomosci ze zle rozumujesz, i ja jak i inni wytkneli cie te zle rozumowanie, a pisanie ze to inni sie myla a ty masz racje jest mysleniem (jak ktos juz napisal) mysleniem kazuistycznym.]]]
Nigdy nie dopuszczę do siebie nieprawdy. Jakoś poprzednich 10 lat wszyscy przekonywali mnie i siebie na około że piractwo to kradzież. Przez pewien czas ja też w to wierzyłem, dopóki nie przeczytałem artykułu "Zapowiedź świata post - copyright" i nie zainteresowałem się ruchem wolnego oprogramowania.
Gdybym nie przeczytał tego artykułu, pewnie do dzisiaj zachowywałbym się jak zombie z wypranym mózgiem i powtarzał w kółko "piractwo to kradzież", "piractwo to kradzież", "piractwo to kradzież".... braaaaaaains.... braaaains.
[[[A teraz inna sprawa hipotetycznie jestes muzykiem wynajales studio nagraniowe na 2 dni (cena 5k zł) nagrales kawalek kupiles 10k plyt (5k zl) i je wypaliles swoim sprzetem za 5k zlotych, nastepnie zajales sie dystrybucja co kosztowalo cie 10k zl, łacznie wydales na to 25k zł. Twoj kawałek okazał sie hitem i slyszysz go w kazdym mieszkaniu, po miesiacu przychodzi do ciebie czek z twoimi profitami z plyty, okazuje sie ze zarobiles 50zl bo sprzedaly sie tylko 2 plyty, jedna kupila twoj znajomy druga ktos kto wrzucil na neta dzieki czemu kazdy moze miec do niej dostep. Teraz mi powiedz jak sie czujesz nadal uwazasz to za moralne?]]]
- Artyści i tak nawet w ZAIKSie na płytach zarabiają marny procent swojego zysku (tak do 5-10%). Reszta to koncerty
- Pojechałbym na trasę koncertową po całej polsce i zgarnąłbym 500.000.
- Jak zażądałeś za płytę 50 zł, to nic dziwnego że nikt nie chciał kupić. Gdybyś był cwany, to zrobiłbyś tak jak np. Wiśniewski i sprzedał płytkę po 5 zł. Zeszłaby w milionach egzemplarzy - gwarantuję ci.
- Gdyby faktycznie wszyscy na około słuchali tej płyty, to na pewno koszt wypalenia płytki zwróciłby się z nawiązką... Ilośc sprzedanych nośników także rośnie wraz ze skalą piractwa więcej...
[[[Boli mnei tylko ze piszesz ze gdybys nei sciagnal to bys napewno nie kupil]]]
Niekoniecznie.
Czasami mogę też ściągnąć żeby sprawdzić czy coś jest dobrym produktem. W takim przypadku zakupię dany produkt, jeżeli będzie mi on odpowiadał.
[[[Mam nadzieje ze kiedys (piszesz ze jestes informatykiem) napiszesz jakis wyj!%any program i nic na nim nie zarobisz za to kazdy znajomy bedzie z neigo korzystal, bo sciagnal z netu.]]]
Jestem programistą, ale mój model biznesowy już uwzględnia potężną skalę piractwa. Będę sprzedawał własne programy w taki sposób, żeby ludzie woleli kupować legalnie niż kopiować nielegalnie.
Jak się jest dinozaurem żyjącym w świecie sprzed 10 lat, to nic dziwnego że potem jest wielkie zaskoczenie jak się nic nie zarobi na sprzedaży. więcej...
[[[to ty zyjesz w jakims wyimaginowanym swiecie,]]]
Nie ja. To ty żyjesz w Matrix'ie. W Matrix'ie złożonym z kłamstw i fałszywej propagandy.
Właśnie tego nie znoszę. Nie zsnoszę kłamstwa i oszustwa - dlatego napisałem ten artykuł.
Od 300-400 lat błędnie wierzycie, że sztuczny twór taki jak ochrona własności intelektualnej przed kopiowaniem jest potrzebny, podczas gdy został on wprowadzony przez korporacje i dla korporacji. To jest model na którym korzysta wąska grupa uprzywilejowanych grubych ryb, a nie społeczeństwo.
Przez ten model w społeczeństwie tworzą się nowe "klasy próżniacze", które nie muszą nic robić żeby zarabiać, a po prostu leżą do góry dupą odcinając kupony przez X lat. Czas z tym skończyć.
[[[za co bys pojechal na trase koncertowa jak wydales cala kase na to zeby nagrac plyte?]]]
Może wziąłbym kredyt ? Albo najpierw dałbym lokalny koncert ? Albo pożyczyłbym kasę od znajomych ? Albo miałbym sponosora ?
Możliwości jest multum.
[[[Zreszta zobacz ile masz tutaj "wrogow" w tym temacie, to nei swiadczy o tym ze 100 osob sie myli, zyje w matrixie, zaiks wypral na mozgi (tak naprawde nigdy nei czytalem o zaiksie wiec nie wiem w jaki sposob mogl wyprac mi mozg) Przyklasnelo ci jakies 5 osob ktore mysle ze maja 13 lat i takze tlumacza sobie ze piracenie jest dobre i moralne no bo nikt nei traci.]]]
Coś ci się ostro pomyliło. Jak do tej pory to przyklasnęło mi 482 osoby (stan na godzinę 7:23), a nie zgadza się ze mną 64 osoby.
[[[Oznacza to ze to ty sie mylisz, troche szkoda ze przez tyle czasu pisania tego artykulu nei wyszlo ci ale czlowiek uczy sie na bledach.]]]
To że X osób twierdzi że się mylę, nadal nie oznacza że się mylę. Lepiej zamów korepetycje z logiki, bo naprawdę z tym u ciebie ciężko.
"Gówno jest dobre. Miliardy much nie mogą się mylić".
[[[Ktos wspomnial juz o tym hasle ale twoje rozwazania sa kazuistyczne.]]]
To jego zdanie. Moim zdaniem są w 100% logiczne.
[[[ale przyjmi konstruktywna krytyke i wez do wiadomosci to ze ** piracenie jest przestepstwem i jest niemoralne** inna sprawa jest ze mamy niebotyczne ceny w polsce, ale to sprawa na inny wykop.]]]
To jest bardzo słabo konstruktywna krytyka. W tym poście podałeś tylko jeden rzeczowy argument - że nie miałbym na koncert gdyby nie sprzedaż płyty, ale ten argument jest zupełnie nie trafiony. Natomiast to, że "mylisz się, bo dużo ludzi się z tobą nie zgadza", to nie jest żaden argument. więcej...
[[[Fundamentalnym błędem tego rozważania jest fakt iż patentowalny jest unikalny zbiór/kombinacja istniejących elementów. Własność intelektualna to nic innego jak pomysł. Patent na silnik nie obejmuje stopu metali, oleju, paliwa itd.]]]
Tak, że żaden z tych pomysłów nie mógłby zaistnieć bez wiedzy i własności intelektualnej która jest zawarta w tym pomyśle. Dlatego uważam, że twórca jest autorem zaledwie niewielkiej części własności intelektualnej, którą stworzy.
[[[Wynaleźć łuk było łatwiej niż nowy typ napędu.]]]
[[[ Koszt jego produkcji także jest niewspółmierny. Nierzadko firmy ponoszą koszty stworzenia wynalazku/produktu idące w wiele milionów dolarów.]]]
Zdaję sobie z tego sprawę i poruszyłem ten temat w Sprawie 2b, drugi argument producenta:
Cytat z http://osnews.pl/zapowiedz-swiata-post-nielegalnej-kopii/:
{{{Drugi argument producenta: Bez prawa patentowego, korporacjom nie opłacałoby się przeznaczać bilionów dolarów na swoje działy R&D zajmujące się badaniami i wynajdowaniem nowych technologii.
* Kontrargument:
Owszem, argument mówiący że korporacje nie miałyby motywacji żeby wydawać bilionów dolarów na badania bez zapewnienia monopolu jest teoretycznie słuszny. Korporacje działają wyłącznie w swoim czysto egoistycznym interesie i dlatego inwestycje, które w bliższej lub dalszej perspektywie nie zwrócą się w 100%, nie mają z ich punktu widzenia racji bytu.
Jednakże błąd koncepcyjny tego rozumowania polega na tym, że z góry zakładamy, że to korporacje muszą zajmować się badaniami i rozwojem nowych technologii. Tymczasem, gdyby nie istniały patenty, z pewnością powstałby jakiś odmienny model biznesowy uwzględniający to, że jednej korporacji nie opłaca się inwestować dużych sum w badania. Wszechświat nie znosi pustki. Być może tym modelem byłoby tworzenie różnych fundacji non-profit, które zajmowałyby się rozwojem nowych technologii. Innym przykładem, jednym z wielu, mogą być też dziesiątki tysięcy projektów rozwijanych każdego roku przez uniwersytety.
Również przykład ścieżek rozwojowych Wikipedii, kernela Linuksa, serwera Apache czy samodzielnie replikującej się maszyny RepRap oraz innych niezliczonych projektów na wolnych licencjach, które rozwijają się bez przewodnictwa jakiejkolwiek firmy pokazuje, że taki model rozwoju jest nie tylko możliwy, ale może być bardzo skuteczny.
Przy wykorzystaniu takiego modelu, decydowaniem o kierunku rozwoju zajmuje się założyciel fundacji / projektu, a korporacje mogą (ale nie muszą) przeznaczać fundusze oraz czas swych pracowników na jego dotowanie. Jednak przykład jądra Linuksa dobitnie pokazuje, że inwestowanie przez korporacje w tego rodzaju model biznesowy bardzo mocno leży w ich interesie (źródło 1, źródło 2, źródło 3 (PDF)). }}} więcej...
[[[Piszesz, że rozwojem technologii zajmowałyby się różne organizacje non-profit. Wyjaśnij mi w jaki sposób chciałbyś zapewnić utrzymanie ludzi którzy zajmowaliby się pracą nad tymi projektami? Jeżeli nad projektem silnika lotniczego pracuje sztab setek inżynierów którym trzeba zapłacić 5000PLN miesięcznie to skąd pochodziłyby te pieniądze? Kto je wyłoży? Państwo? ]]]
Państwo oraz korporacje.
To nie jest jakaś mżonka, taki model rozwoju już istnieje na uniwersytetach oraz w projektach Open Source takich jak Linux i Wikipedia.
Pomimo że obydwa te projekty zostały założone jako fundacje non-profit, to korporacje i ludzie płacą grube miliardy dotacji na ich rozwój. (60-80% programistów pracujących przy rozwoju Linuksa to wysoko opłacani specjaliści z firma takich jak IBM, Google, Oracle, Sun).
Tutaj nie chodzi o to żeby zrezygnować z pieniędzy jako motywatora dla rozwoju. Chodzi bardziej o to, żeby inicjalizacją wynalazków, patentów etc zajmowały się fundacje i uniwersytety. Jeżeli jakaś korporacja chce taki projekt dofinansować - to droga wolna. Ale to nie korporacje będą tym kierować i nie będą mieć wyłączności na kontrole nad projektem.
Być moze objęcie takich projektów licencją podobną do GPL umożliwiłoby prawdziwą synergię między komercjalizacją a wolnością. Pomimo tego, że własność intelektualna byłaby wolna i należąca do wszystkich, to nadal byłoby miejsce na biznes, dotowanie i wielkie pieniądze. więcej...
[[[Czyli nie masz nic przeciwko, że zmienię jeden bit w tym pliku mp3 który udostępniłeś i nazwę się autorem? ]]]
Nie przeczytałeś artykułu ze zrozumieniem.
To o czym mówisz to prawo do uznania autorstwa i ochrony przed plagiatem.
To o czym ja mówię, to prawo do wykonania kopii.
Dzisiejsze prawo autorskie w rozumieniu ZAIKSowym nie jest tak naprawdę prawem autorskim, ale dystrybutorskim.
Prawo do zakazania robienia kopii to nie jest prawdziwe prawo autorskie, ale fałszywa propagandowa proteza stworzona przez producentów (a nie autorów !). To jest tak naprawdę prawo dystrybutorskie.
Polecam lekturę artykułu "Zapowiedź Swiata Post-Copyright". Kiedy to przeczytasz, zrozumiesz lepiej. więcej...
[[[my mowimy o tworzeniu czegos, o wlasnosci, o prawie do zarabiania z tego co stworzymy, a nagle wyskakujesz z tym ze masz sobie prawo do kopiowac owoc naszej pracy.
chcesz to oddawaj wszystko na licencji CC, ale nie rzadaj tego od innych. nie odpowiada ci, ze inni chca z tego zyc to zaakceptuj to, jesli chcesz miec to co ini zrobili - kup to. Jesli nie podoba ci sie to szukaj innych dobr kultury w CC. Masz alternatywne rozwiazanie i nie narzekaj ]]]
Coś pomieszało ci się kompletnie.
Napisałeś że podmienisz jeden bit i podasz siebie jako autora, tak ? Więc odpowiadam.
Twoja "podmiana jednego bitu" oraz zmiana autora to jest już naruszenie prawa do ochrony przed plagiatem (inaczej prawa uznania autorstwa).
Nie ma to nic wspólnego z prawem chroniącym przed kopiowaniem - o tym jest mój artykuł.
Więc pisząc że "podmienisz jeden bit" i zmienisz autora kompletnie mijasz się z tematem. Mówisz o prawie do uznania kopii, a nie o prawie autorskim w dzisiejszym, ZAIKSoidalnym rozumieniu.
Będę powtarzał i wklejał to do oporu:
300 lat ZAIKSoidów zrobiło ludziom kompletnie wodę z mózgu. Dzisiejsze prawo autorskie to nie jest tak naprawdę prawo autorskie ! To kłamstwo i manipulacja. Jedno z największych kłamstw dziejów.
Prawdziwym sukcesem ZAIKSów jest nie to, że walczą z nielegalnym kopiowaniem (z mizernym skutkiem), ale że ludzie nadal wierzą w ten patologiczny i niesprawiedliwy system ! więcej...
Oczywiście że nie. Wynika dopiero od 300 lat, czyli od kiedy dystrybutorzy wymyślili prawo dystrybutorskie (nie mylić z autorskim), które jest zwyczajnym przedłużeniem cenzury.
[[[Jeżeli King napisze jedną powieść gęsim piórem, a potem ktoś je wydrukuje drukarką, to automatycznie traci prawa do kontroli tych kopii?]]]
Czy powinien mieć nad nimi kontrolę ? To kwestia dyskusyjna.
Każda z tych kopii i tak już składa się z fragmentów myśli i idei innych ludzi, więc tak naprawdę są one tylko w bardzo niewielkiej części jego własnością. więcej...
[[[Jakie znowu idee innych ludzi? Nie wiem o czym mówisz, o projekcie okładki czy o jakiejś bzdurze pokroju liter? Jeżeli to drugie, to potraktuj dzieło jako ciąg liter. Nikt wcześniej takiego ciągu liter nie stworzył, więc ma on do nie w pełni prawo. ]]]
Absolutnie wszystko. Zaczynając od uczuć, emocji, logiki, mowy, pisania, czytania, kończąc na naukach ścisłych, literaturze, językoznawstwie, fragmentach poznanych / przeczytanych utworów a także każde natchnienie, każdy impuls nerwowy, każda pamięć, każdy obraz, każdy zapach wygenerowany przez innych ludzi.
Wszystko to są własności intelektualne innych ludzi. To co człowiek przelewa na papier pisząc powieść również składa się z takich zmodyfikowanych własności. więcej...
[[[Nie, nie trzeba grać, jak chcesz grać to masz masę darmowych gier, a uzbieranie kasy na grę nie jest tak strasznie trudne, chyba że chcesz mieć 10 różnych tytułów na miesiąc, ale wtedy to nie ich cena jest problemem.]]]
Podważam całą logikę twojego rozumowania.
Właśnie że trzeba grać, oglądać filmy, słuchać muzyki. Im więcej tym lepiej. Każdy cżłowiek potrzebuje rozrywki, edukacji i kultury.
Każdy człowiek powinien dążyć do maksymalizacji swojego szczęścia w taki sposób aby nie krzywdzić innych. Wedle tego rozumowania, jeżeli nikomu nie dzieje się krzywda, każdy powinien ściągać megabajty, gigabajty, a nawet PETAbajty nielegalnych filmów, muzyki i oprogramowania, za które i tak by nie zapłacił, jeżeli to czyni go szczęśliwszym, bardziej doedukowanym, lepszym.
Nikt też nie zabrania ci być uczciwym i wydawać całej wypłaty na filmy, muzykę i gry. Ale jeżeli wydasz całą wypłatę, a nadal nie starczy to na opłacenie wszystkiego co nielegalnie skopiowałeś, to logicznie myśląc nie może istnieć strata producenta w takim wypadku. A jeżeli nie może istnieć, to takie postępowanie jest w 100% etyczne. więcej...
[[[Nie musisz używać tego co Sylwek zrobi jak Cię nie stać.
Nie stać Cię na Audi - kupujesz Fiata, a nie kradniesz Audi. ]]]
A nie lepiej tak ?:
Nie stać cię na Audi, to odpalasz Star-Trekowy replikator i kopiujesz Audi od kolegi ?
Voila ! Świat bez wojen, bez nędzy i bez rozwarstwienia społecznego ! Naprawdę nie rozumiem dlaczego ludzie upierają się przy tym, że "nie stać cię to nie jeździj".
A jeżeli mnie nie stać i tak mogę jeździć, to co ? Raj na ziemi ! więcej...
[[[Z dupy wyjęta argumentacja. TheBlackMan nie możesz podpisywać się swoim nickiem pod tesktem bo to nie ty wymyśliłęś internet, czcionkę i litery.]]]
Wręcz przeciwnie, argumentacja jest w 100% trafiona i to ty się mylisz.
Mylisz zupełnie pojęcia uznania autorstwa i plagiatu (czego artykuł nie usprawiedliwia) z pojęciem nielegalnego kopiowania.
Podpisanie się "TheBlackMan" pod artykułem to jest uznanie autorstwa, a nie prawo autorskie w rozumieniu dzisiejszych ZAIKSoidów. Pojęcie "prawa autorskiego" zostało zwyczajnie zmanipulowane za pomocą 300 lat fałszywej propagandy - tak naprawdę to jest "prawo dystrybutorskie" i z prawem autorskim nie ma nic wspólnego.
[[[Wyp!#!$%$aj z takim "rozumowaniem" do piaskownicy. ]]]
Oho, skończyły się argumenty, więc już jedziemy ad-personam, co ? więcej...
[[["Podpisanie się "TheBlackMan" pod artykułem to jest uznanie autorstwa"
Jakiego "autorstwa"? Poskładanie literek, których autorem jest ktoś inny ("społeczeństwo"), nie daje Ci prawa do podpisania się pod tym tekstem. ]]]
Argument nielogiczny.
Co prawda społeczeństwo jest autorem większości tego artykułu, ale nadal mam pełne podpisać się jako ktoś, kto te myśli, idee i literki poskładał do kupy. Nigdzie nie napisałem, że społeczeństwo jest autorem CAŁOŚCI własności intelektualnej.
No, może w podpisie powinno być "TheBlackMan & Społeczeństwo" :P więcej...
Widzę że mój artykuł ma pewne braki, dziękuję ci za ich wytknięcie. Ale od wczoraj przemyślałem tą sprawę, więc mogę je tutaj uzupełnić.
Mylisz tutaj sprawę autorstwa tworu intelektualnego, a właściciela materii, z której składa się ten utwór. Obydwie rzeczy to oddzielne kwestie.
Przykład myślowy nma bazie posągu:
Wyobraź sobie że ktoś (społeczeństwo) daje ci blok granitu (fragmenty własności intelektualnej) i mówi: "zrób z tego jakąś fajną rzeźbę", ale jednocześnie zastrzega, że kamień tego bloku pozostanie jego własnością.
Tworzysz więc sobie rzeźbę (gotowy twór intelektualny) i po zakończeniu podpisujesz swoim imieniem i nazwiskiem - to jest autorstwo.
Ale mimo to, cały kamień, z którego zrobiłeś tą rzeźbę nadal jest własnością społeczeństwa.
Tak więc masz pełne prawo do podpisania rzeźby swoim imieniem i nazwiskiem (uznanie autorstwa), ale jednocześnie większość z tej rzeźby - czyli materiał z którego jest wykonana należy nadal do społeczeństwa.
Mam nadzieje że wystarczająco przystępnie to wyjaśniłem. więcej...
[[[twierdzisz, ze robiles tę intelektualna kupe kilka miesiecy?]]]
2 miesiące, ale tak po 30 minut dziennie. Na więcej nie miałem weny. Chociaż myślenie co napisać zajmowało mi czasami kilka godzin dziennie.
[[[wlasnie skonczylem wymiotowac po przeczytaniu tego gniota,]]]
Aha. Fascynujące.
[[[na szczescie zajelo mi to tylko kilka minut.]]]
Wymiotowanie czy czytanie ? No i jak mogłeś czytać w takim tempie jednocześnie wymiotując ? Twoje zeznania nie trzymają się kupy...
[[[1. czy pracujesz? jesli tak, to co dokladnie robisz, a jesli nie to skad masz pieniadze na utrzymanie?]]]
Jestem programistą.
[[[2. jako biedny student informatyki, napisalem program i probowalem go sprzedac. sprzedalem tylko jedna kopie, bo tyle wystarczylo, zeby program zostal powielony 1000x i rozpowszechniony dalej za darmo. co ty na to? nie jestem microsoftem, ani bezduszna korporacja, chcialem uczciwie zarobic. jak sie do tego ustosunkujesz?]]]
1. Brak danych. Nie wiem nic o tym jakie były okoliczności twojej próby zarobku, przykładowo:
- Jakieś szczegóły ? Jaki to typ aplikacji, jaki rynek, czy duża konkurencja etc.
- Pomyślałeś że po prostu nie trafiłeś z ceną/możliwościami i nikt nie był skłonny tyle zapłacić za ten produkt ?
- Może popełniłeś jakieś błędy marketingowe ?
- Kiedy to było ? Przypominam, że przed rokiem ~98 (97 ?) nie było w Polsce w ogóle ochrony własności intelektualnej, więc to mogło być wtedy legalne.
[[[aha i do wszystkich gburow i chamow, ktorzy szczyca sie jazda tramwajem bez biletu: tak naprawde placa za was ucziwi ludzie, ktorzy bilety kupuja (w tym ja), bo koszt waszego cwaniactwa jest amortyzowany wlasnie ceną biletu, tak samo jak w cenie swetra w sklepie sa uwzglednione straty spowodowane przez sklepowych zlodziei.]]]
Nikt nikogo nigdzie nie zachęca do jeżdżenia bez biletu. Jak widać artykuł przeczytałeś bardzo po łebkach...
[[[te wszystkie argumenty to pokrętna hipokryzja, ktora budzi we mnie obrzydzenie.]]]
W żadnym wypadku. Artykuł jest tylko i wyłącznie próbą logiczno-etycznej analizy sytuacji.
Jesteś po prostu ofiarą 300 lat manipulacji i propagandy. Prawa dystrybutorskie (nie mylić z autorskimi) są nienaturalną patologią, stworzoną w celu wyzysku słabszych przez silniejszych za pomocą monopolu oraz utrzymywania "klas próżniaczych" w społeczeństwie, które nie muszą zapracować na każdą jednostkę wyprodukowanego przez siebie dobra, bo zamiast tego mogą leżeć do góry dupą i odcinać kupony.
Wystarczy. Czas już z tym skończyć.
[[[kradnij, ale nie wymagaj, zeby ten kogo okradles ci za to podziekowal.]]]
Do znudzenia trzeba powtarzać...
Kradzież ? Kto stracił ?
Nielegalne kopiowanie to nie kradzież, co ten artykuł porusza wielokrotnie. Nie może istnieć kradzież, w której nie ma strat....
[[[kupe dopiero zrobie, ale przedtem wydrukuje sobie twoj artykul, jesli wiesz co mam na mysli.]]]
Przeczytasz jeszcze raz w kiblu ?
Hurra, zyskałem kolejnego wiernego czytelnika !
[[[- ktos kupil 1 kopie, a wiec na pewno byl na nia popyt (byc moze b. ograniczony)
- ktos ja skopiowal i ktos te kopie pobieral
nawet gdybym zadal horrendalnie wysokiej ceny, mialbym do tego pelne prawo.]]]
Zgaduję, że dowaliłeś taką cenę, że nikt nie chciałby normalnie tego kupić.
Po prostu nie było tego warte.
Może powinieneś był spróbować sprzedawać za granicą za dolary ? Mogłoby wypalić.
[[[czy uzasadnisz kradziez zlotego rolexa, jego b. wysoka cena?]]]
Absolutnie nie uzasadniam. Nie uzasadniam żadnej kradzieży. Jednakże piractwo z kradzieżą nie ma nic wspólnego.
[[[mam wrazenie, ze twoje pytania zmierzaly do pokazania braku ekonomicznego uzasadnienia dla samego stworzenia mojego programu, jednak nie o to chodzi -- moja wlasnosc wbrew mojej woli zostala udostepniona i wykorzystana inaczej, niz chcialem. dlaczego twierdzisz, ze nie mam prawa kontrolowac w dowolny sposob zasad udostepniania mojego dziela?]]]
A dlaczego miałbyś mieć prawo w przypadkach, w których to kopiowanie cię w żaden sposób nie dotyczy ani nie ma żadnego wpływu na ciebie czy twój status materialny ?
[[[nie wszystko dotyczy twojego artykulu. uwaga byla skierowana do filozofow z liceum, ktorzy czesto korzystaja z tego porownania, zeby udowodnic, ze "nikt nie traci".]]]
Aha. No to jest to porównanie jest nietrafne, ponieważ firma transportowa jednak traci. Autor nielegalnie kopiowanego utworu tyko w pewnym procencie przypadków. więcej...
[[[ja stracilem. stracilem czas, stracilem pieniadze ktore wydalem na legalne oprogramowanie, w ktorym napisalem program,]]]
Nooooooo.... tego akurat NIE straciłeś. Czas i pieniądze zostałby zużyte niezależnie od tego, czy
[[[stracilem potencjalne zyski od osob, ktore sciagnely program za darmo z sieci, a ktore MOGLYBY go kupic, w przypadku braku takiej mozliwosci.]]]
Jak możesz mówić o braku możliwości, gdy istnienie tej możliwości jest stanem naturalnym i praktycznie wiecznym ?
Nigdy jeszcze w historii nie udało się pohamować nielegalnego kopiowania. Dlaczego więc zakładasz, że w ogóle może być inaczej ?
Może powinieneś się pogodzić z tym że nielegalne kopiowanie istnieje i nauczyć z tym żyć ?
[[[zgadzam sie w 100% z tym, ze istnieje szansa, ze zadna z osob, ktora program sciagnela, nigdy by go nie kupila, jednak nie mozesz zaprzeczyc, ze istnieje takie prawdopodobienstwo i ze jest ono niezaniedbywalne -- w koncu, dlaczego sciagala, skoro nie byla programem zainteresowana? skoro istnieje niezerowa szansa, ze pirat kupi program, ktorego nie moze dostac na torrencie, to statystycznie autorzy oprogramowania traca. nawet jesli jest to 1 kopia na tysiac aplikacji, to ktos traci, np. jakis bogu ducha winny, biedny student.]]]
Aaaa no oczywiście, twój argument jest słuszny. Niestety myślisz zbyt wąsko i nie dostrzegasz całości obrazu.
Tak, istnieje niezerowe prawdopodobieństwo że ktoś by kupił. Tyle że nie wziąłeś kompletnie uwagę efektu reklamy jaki daje ci nielegalne kopiowanie.
Nielegalnie kopiowany program błyskawicznie staje się popularny. I teraz podczas gdy normalnie program poznałoby 1000 osób, w przypadku nielegalnego kopiowania będzie to 100.000 osób.
Jednocześnie rośnie prawdopodobieństwo że ktoś z tych osób kupi ten program (bierz pod uwagę, że są ludzie ze sztywnym kręgosłupem moralnym, a są też ludzie, którzy kopiują aby wypróbować)
[[[cale spoleczenstwo traci na buleniu zasilku dla bezrobotnego programisty, wiec i ty wtedy tracisz.]]]
Więc dostosuj swój model biznesowy tak, aby uwzględniać nielegalne kopiowanie, zamiast siedzieć i płakać.
Prawdopodobnie jesteś dinozaurem żyjącym w czasach gdy za jeden głupi programik można było ściągać kilkadziesiąt albo kilkaset dolarów. te czasy minęły bezpowrotnie.
Teraz jak uda ci się ściągnąć z aplikacji 5 dolarów/sztuka to jest niebywały sukces.
[[[- zakladajac, ze od jutra znika piractwo, czy twoja placa rosnie czy maleje? czy statystyczna placa programisty rosnie, czy maleje?]]]
1. Akuratnie w moim obszarze specjalizacji to nie miałoby żadnego znaczenia lub znaczenie marginalne.
2. Nie można rozważać takiej sytuacji typu "co by było gdyby" ponieważ taka sytuacja nie istniała, nie istnieje i nie będzie nigdy istnieć. Piractwo istniało od zawsze i do zawsze będzie istnieć. Trzeba się z tym pogodzić i iść dalej, zamiast marudzić jak jest źle.
[[[czy naklaniales swojego szefa do darmowej dystrybucji oprogramowania, ktore twoja firma tworzy? jesli nie, dlaczego?]]]
Ciekawe pytanie. Wiesz, jakoś nigdy nie przyszło mi to do głowy.
[[[zakladajac, ze stracisz obecna prace (czego ci nie zycze), to czy dopuszczasz mozliwosc samodzielnego tworzenia oprogramowania i jego samodzielna sprzedaz?]]]
Tak, ale wymyśliłem taki model biznesowy, który uwzględnia nielegalne kopiowanie, więc nie sądzę żebym miał z tym problem. więcej...
[[[Kopiowanie to nie kradzież ?
To skopiuj sobie banknot 200 złotowy a potem zastosuj tą argumentację przed funkcjonariuszem policji. ]]]
Błąd logiczny.
W momencie gdy skopiujesz banknot i zapłacisz nim w sklepie, wszystkie istniejące banknoty w obiegu tracą wartość, przez co pośrednio okradasz wszystkich.
Dodatkowo, osoba która pierwsza połapie się że banknot jest "lewy" traci podwójnie.
Nic podobnego nie zachodzi w przypadku kopiowania własności intelektualnej. A przynajmniej tylko może zajść. więcej...
[[[błagam cię, człowieku... jeśli jesteś pieprzonym złodziejem to przynajmniej nie próbuj udowadniać innym że jest inaczej...]]]
Kradzież ? Ktoś coś ukradł ? Co zginęło ? Kto stracił ?
Mylisz kradzież materialną z kopiowaniem... pierwsze to wytnij + wklej, drugie kopiuj + wklej.
Żeby mówić o kradzieży, musisz conajmniej udowodnić stratę.
[[[Może powinieneś się pogodzić z tym że nielegalne kopiowanie istnieje i nauczyć z tym żyć ?]]]
Nie. Byłem z tym pogodzony chyba przez 10 lat. Zdecydowanie za długo. Skończyłem już ze zgadzaniem się z niesprawiedliwością, nie będę dłużej tolerował klamstw i propagandy ZAIKSoidów.
Ktoś musi to powiedzieć głośno, że system ochrony praw dystrybutorskich nie ma nic wspólnego z logiką i etyką.
Obecny system jest stworzony przez korporacje dla korporacji.
[[[No co ty nie p!#!$%$isz, na serio istnieje?? Ok, ale morderstwa też istnieją! Naucz się z tym żyć! Przynajmniej dopóki ktoś nie zamorduje twojej matki...]]]
Argument nieadekwatny.
Żeby użyć tego argumentu, musisz najpierw udowodnić że nielegalne kopiowanie (w przypadku jeżeli ktoś i tak nie kupiłbym danego produktu) jest czymś złym.
[[[Już widzę twoją odpowiedź: 'BŁĄĄD!!!! Morderstwo to nie to samo co kopiowanie własności intelektualnej (która notabene jest największym kłamstwem wszechświata i przez którą głodują dzieci w Afryce)']]]
Nie, morderstwo dotyczy zrobienia rzeczy fizycznej, tak samo jak kradzież. Nielegalne kopiowanie dotyczy rzeczy częściowo urojonej, która istnieje tylko w twojej głowie.
[[[Ale ja odpowiem: to jest to samo. To jest przestępstwo
(ofkors nie stosuję tu bezpośredniego porównania)]]]
Haha. Przestępstwo to może i jest, ale mnie to nie obchodzi, bo prawo nie musi być ani sprawiedliwe, ani logiczne, ani uczciwe.
Wiele praw jest tworzonych przez korporacje dla korporacji z pominięciem tego co jest kokrzystne dla społeczeństwa.
Więc jeżeli prawo nie jest sprawiedliwe, należy je zmienić tak, żeby było i uwzględniało.
[[[Cały problem twojego tekstu polega na tym, że idee w nim zawarte po prostu rozp%#%$#@ają się w zderzeniu z rzeczywistością.]]]
Błąd. To rzeczywistość kompletnie rozp!$#$$!a się w starciu z logiką. Żyjemy w Matrix'ie stworzonym z kłamstw, propagandy i wyzysku.
[[[ale gdybyś zarabiał kasę poprzez pisanie tekstów do czasopism, przysięgam że podp!#!$%$iłbym ci jakiś tekst i podpisał własnym nazwiskiem. I nie obchodzi mnie, czy to plagiat, ja swoją kasę zgarnę, ty nie. Ja po prostu wykonałem kopię twojego artykułu. ]]]
Mylisz pojęcia. To o czym tutaj piszesz to jest plagiat i prawo uznania autorstwa.
W swoim artykule ja nie piszę nic o prawach do uznania autorstwa, a wyłącznie o prawach dystrybutorskich (nie mylić z autorskimi), które zabraniają wykonywania kopii.
300 lat ZAIKSoidów zrobiło ludziom kompletnie wodę z mózgu. Dzisiejsze prawo autorskie to nie jest tak naprawdę prawo autorskie ! To kłamstwo i manipulacja. Jedno z największych kłamstw dziejów.
Prawdziwym sukcesem ZAIKSów jest nie to, że walczą z nielegalnym kopiowaniem (z mizernym skutkiem), ale że ludzie nadal wierzą w ten patologiczny i niesprawiedliwy system ! więcej...
[[[autor jest po prostu komunista, co tu wiecej jest do dodania?]]]
1. Komunizm polega (między innymi) na rodzielaniu "po równo" własności materialnej i tutaj leży jego błąd, bo z definicji nie da się rozdzielić materialnej własności po równo, bo jej ilość jest zawsze ograniczona.
Sprawa ma się zupełnie inaczej w przypadku własności intelektualnej, którą możesz kopiować bez końca, a i tak starczy dla wszystkich.
2. Nie jestem komunistą, jestem wolnorynkowcem. więcej...
[[[Nie, autor twierdzi że popełnienie plagiatu jest niemożliwe, bo przecież i tak to kto inny stworzył literki, algorytmy i opisał prawa przyrody. ]]]
Widzę że mój artykuł ma pewne braki, dziękuję ci za ich wytnknięcie. Ale od wczoraj przemyślałem tą sprawę, więc mogę je tutaj uzupełnić.
Mylisz tutaj sprawę autorstwa tworu intelektualnego, a właściciela materii, z której składa się ten utwór. Obydwie rzeczy to oddzielne kwestie.
Przykład myślowy nma bazie posągu:
Wyobraź sobie że ktoś (społeczeństwo) daje ci blok granitu (fragmenty własności intelektualnej) i mówi: "zrób z tego jakąś fajną rzeźbę", ale jednocześnie zastrzega, że kamień tego bloku pozostanie jego własnością.
Tworzysz więc sobie rzeźbę (gotowy twór intelektualny) i po zakończeniu podpisujesz swoim imieniem i nazwiskiem - to jest autorstwo.
Ale mimo to, cały kamień, z którego zrobiłeś tą rzeźbę nadal jest własnością społeczeństwa.
Tak więc masz pełne prawo do podpisania rzeźby swoim imieniem i nazwiskiem (uznanie autorstwa), ale jednocześnie większość z tej rzeźby - czyli materiał z którego jest wykonana należy nadal do społeczeństwa.
Mam nadzieje że wystarczająco przystępnie to wyjaśniłem. więcej...
Tobie już nie odpowiadam, bo zrobił to za mnie tbhthelolmaker.
@bRave
[[[Zresztą bardziej chodziło mi o to, że bez piracenia można też coś obejrzeć niewiele płacąc i pozostając legalnym. Tak więc piracenie akurat muzyki i filmów = straty z tytułu utraconych korzyści częściej niż by się mogło wydawać bo jest dużo tanich i legalnych alternatyw. ]]]
Tyle że dlaczego nie korzystać z piracenia ?
Ja twierdzę że kopiowanie z P2P jest jedną z najcudowniejszych rzeczy jaką ludzkość stworzyła w swojej historii.
To globalna biblioteka, z której korzystać może każdy i za darmo.
Nie widzę żadnego logicznego powodu dla którego ktoś kto i tak nie kupiłby danych produktów miałby ich nie kopiować.
Ba ! Mało tego - uważam, że każdy powinien kopiować nielegalnie tyle ile wlezie właśnie tych najdroższych rzeczy, na które go nie stać, bo dzięki temu może stać się lepszym, bogatszym, mądrzejszym, bardziej oczytanym, obytym i szczęśliwszym człowiekiem.
Sukcesem ZAIKSów jest tak naprawde nie walka z piractwem, ale wmówienie ludziom, że dobra niematerialne są rzadkie. Wmówienie, iż powinni być nieszczęśliwi z powodu tego że na coś ich nie stać, że powinni nic z tym nie robić, tylko usiąść w kącie i płakać. Bullshit. Jeżeli ktoś ma możliwość uszczęśliwienia siebie nie krzywdząc przy tym innych, to powinien robić to z pełną premedytacją i w maksymalnej możliwej skali. więcej...
[[[Ba ! Mało tego - uważam, że każdy powinien kraść tyle ile wlezie właśnie tych najdroższych rzeczy, na które go nie stać, bo dzięki temu może stać się lepszym, bogatszym, mądrzejszym, bardziej oczytanym, obytym i szczęśliwszym człowiekiem.
fix'd ]]]
Błąd logiczny. Żeby mówić o kradzieży musisz udowodnić stratę. Nie ma straty, nie ma kradzieży. Basta. więcej...
[[[Ale ja mówię o kradzieży, bez wnikania czy piractwo jest kradzieżą, czy nie. I napisałem, że każdy powinien kraść, bo dzięki temu będzie posiadał rzeczy na które nie może sobie pozwolić, i stanie się lepszym, bogatszym, mądrzejszym, bardziej oczytanym, obytym i szczęśliwszym człowiekiem. ]]]
Chyba logika co nieco ci się sypie.
/>
Przed chwilą pisałeś o kradzieży, a teraz o piractwie, podczas gdy są to zupełnie odmienne pojęcia.
Widzisz, problem jest w tym, że nie możesz kraść w taki sposób, aby nikt nie stracił. Jest to niewykonalne. Ale za to możesz nielegalnie kopiować w taki sposób, aby nikt nie stracił. więcej...
[[[Mimo, że fizycznie jest to jego własność, ma to w garści, należy bez żadnej wątpliwości do niego, jak ten przywoływany w przykładzie mercedes w garażu, wyprodukowana przez opłaconych przez niego pracowników, na jego maszynach, z zakupionego przez niego drewna i lakieru - to prawo patentowe tej FIZYCZNEJ własności go pozbawia, z powodu własności INTELEKTUALNEJ.]]]
Dokładnie, cholera - jak mogłem na to nie wpaść. To powinno być zawarte w artykule.
Dzięki, może dodam tą kwestię później. więcej...
[[[przecież teraz jak ktoś chce to może swoje utwory rozdawać za darmo i nikt mu tego nie broni. Problemem jest, że autor chce zmusić wszystkich twórców by rozdawali swój utwór.]]]
Problem jest w tym, że utwór należy w bardzo małej cząstce do twórcy.
Większa jego część składa się z nauki, wiedzy, wynalazków, umiejętności, myśli i wyobrażeń innych.
[[[Jak mógł ktoś to wykopać.]]]
Jak widać 482 osoby mogły.
[[[Oczywiście ja jestem za tym by wszystkie programy, muzyka i filmy były za darmo.]]]
Nigdzie nie napisałem że powinno być za darmo. Ale być może ceny pwoinny być adekwatne do pracy włożonej w wyprodukowanie kopii. A tworzenie kopii po zerowych kosztach to zero pracy, więc na pewno utrzymywanie ceny na wysokich poziomach ma się nijak do kosztów produkcji.
[[[Oczywiście chleb, ubrania i mieszkanie też powinny być darmowe. Szybciej to drugie stanie się darmowe, bo produkcje można zautomatyzować, a materiały pozyskiwać z recyclingu, a darmową energie z zimnej fuzji(lub gorącej jak ktoś w mity nie wierzy).]]]
Własności materialnej nie da się (na dzień dzisiejszy) stworzyć z niczego. Może gdy kiedyś ktoś stworzy Star-Trekowy replikator, to wtedy będziemy się tym martwić.
[[[Kompletne głupoty. Jak ktoś mógł to wykopać?]]]
jeżeli dyskusja z tobą ma być prymitywną pyskówką, to lepiej wracaj do piaskownicy. więcej...
Nic nie mamy. Po prostu to jest aktualnie "trendy" na wykopie.
Tak jak parę innych rzeczy, w tym: amatorska detektywistyka, cenzura internetu, zaiks & piractwo, śmieszne obrazki, ateiści vs wierzący, islam w europie, no i oczywiście nieśmiertelne CYCKI.
[[[Co wy macie z tymi narkotykami?? Tak chcecie zeby byly legalne i zeby wasze dzieci cpaly? Codziennie jakis wykop o narkotykach. To juz jest zenada.]]]
BTW, a co ty masz z tymi dziećmi ?
Wiesz, wymigiwanie się dziećmi żeby usprawiedliwić odbieranie swobód obywatelskich, to prosta droga do totalitaryzmu.
Tą metodę stosowali Stalin i Hitler, stosuje i Mao / jego następcy. Na pewno w Korei Północnej też ją stosują.
W Korei Płn. nie ma ani narkotyków, ani alkoholu, a rząd sam "dba" nie tylko o dzieci, ale o każdego Koreańczyka. więcej...
Dla mnie to idealny argument podający na talerzu wyjaśnienie dlaczego ludzie boją się jak ognia tych tzw. "teorii spiskowych", nawet jeżeli niektóre z nich tłumaczą rzeczywistość znacznie sensowniej niż oficjalne teorie.
Nikt nie chce być uważany za dziwaka i woli podążać za stadem niż mieć własne zdanie.
[[[Eeee... nie lepiej zagrać w nowe, ładne i równie grywalne SimCity? ]]]
Schowaj się ze swoim SimCity.
OpenTTD nie ma może mega-wypasionej grafiki, ale złożonością i ciekawością zastosowanych rozwiązań (sczególnie jeżeli chodzi o sterowanie pociągami) wyprzedza SimCity o 1000 lat świetlnych.
Tak samo jak nowe Settlersy z drogami ("Settlers: Rise of Cultures") nie umywają się pod względem silnika do starych Settlers 2 Gold. Settlers 2 Gold (ta stara wersja w 2D) bije nowe trójwymiarowe Settlersy pod względem silnika gry, wygody użytkowania interfejsu, lepiej działającego zarządzania transportem i innych rzeczach.
Dzisiejsze gry stawiają tylko na ładną grafikę żeby zadowolić 12-letnie dzieciaki, ale nikt nie myśli nad tym żeby gra była przemyślana i nie świeciła tandetą / głupotą. więcej...
Pokaż pozostałe komentarze (1)
Pokaż pozostałe komentarze (1)
Pokaż pozostałe komentarze (1)
Pokaż pozostałe komentarze (57)
Pokaż pozostałe komentarze (1)