Aktywność użytkownika

    • @siRcatcha: Dokładnie, po ciuchach i zachowaniu. W Finlandii bardzo łatwo ich odróżnić, bo po pierwsze chodzą zazwyczaj w grupkach po dwóch - czterech, (Finowie to jednak raczej w pojedynkę); a po drugie i ważniejsze - co drugi Polak na emigracji ma na sobie bazarowe dżinsy i szarą/burą bluzę, z modnych dodatków adidaski i plecak. To jest taki nasz narodowy mundurek. #

      +3
    • w "Rasy europejskie". Dzisiejsza poprawność polityczna nie pozwoliłaby   206  57

    • @ranek: >zależy z jak dużych punktów

      No ja cię proszę, to jest to dogłębne wykształcenie, które wyniosłeś z polskiej szkoły?
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Punkt_(geometria)

      @ghostface: Moim skromnym zdaniem brak polskich osiągnięć w nauce jest spowodowany raczej zagubieniem celu studiów wyższych, a także zapaścią jakości całego procesu edukacji, a nie nadmierną liczbą godzin historii w liceum. Mimo utrzymywania się zbliżonej liczby godzin nauczania, w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat objętość programów nauczania dramatycznie spadała z dekady na dekadę. Obcinając je jeszcze bardziej nie uzyskamy niczego więcej. Żebyśmy się w końcu doczekali nauki na przyzwoitym poziomie, potrzeba znacznie szerszej reformy. Trzeba przede wszystkim zlikwidować gimnazja. Uatrakcyjnić szkoły zawodowe i technika, żeby odciągnąć od studiów wyższych osoby, które się do nich nie nadają. Wprowadzić ostry system selekcji: trudna matura (wbrew pozorom nie każdy musi ją mieć), a po niej wymagające egzaminy wstępne na studia. Po takim przesianiu nie byłoby obecnego problemu powtarzania materiału z liceum na pierwszym roku studiów. Następnie potrzebna jest reforma szkolnictwa wyższego, promująca tworzenie kierunków przyszłościowych, a nie - jak obecnie - tanich. Trzeba stworzyć mechanizmy promujące współpracę uczelni wyższych z biznesem... mógłbym tak długo. A ci ignoranci z resortu edukacji myślą, że jak sprawią, że polski maturzysta będzie znał historię równie słabo jak amerykański, to dzięki temu nagle będziemy mieć noblistów z fizyki. To tak nie działa. pokaż całość #

      +10
    • Jeśli teraz słyszę, że na politechnikach wykładowcy muszą robić jakieś dodatkowe kółka, bo uczniowie nie znają podstawowych pojęć, z którymi na studia po prostu już trzeba przyjść, to chyba coś nie tak.

      @luksus2: Tylko że wykładowcy alarmują, bo widzą różnicę w stosunku do poziomu sprzed 12 lat. A 12 lat temu programy nauczania nie były węższe, tylko szersze. pokaż całość #

      -1
    • @luksus2: Problem w tym, że na tyle na ile znam resort edukacji, to nie będzie żadnych dodatkowych godzin mat-fiz. Ewentualnie na każde obcięte 6 godzin historii przypadnie jedna dodatkowa matematyki. Gdyby zależało im na kondycji polskiej nauki to zaczęliby od przywrócenia egzaminów na studia i likwidacji finansowania kierunków "od studenta" (a wprowadzenia finansowania "od osiągnięcia") a nie od obcinania godzin nauczania czegokolwiek. Co do "zbędnego przemęczania się innymi przedmiotami" - 50 lat temu polska elektronika stała na niezłym poziomie, a światowych sukcesów nie odnosiła głównie z przyczyn politycznych. A taki elektronik z lat '60 miał szerszą wiedzę z historii (oczywiście zniekształconej, ale to inna, nomen omen, historia) niż dzisiejszy magister historii - bo program nauczania był naładowany już od podstawówki. Po prostu wykształcony człowiek musiał mieć jakieś pojęcie o każdej dziedzinie

      pokaż mi profesora politechniki, który egzaminuje uczniów (oczywiście np. na wydziale fizyki) ze znajomości przebiegu powstania listopadowego i narzeka, że teraz młodzi fizycy tego nie wiedzą.

      Powiem prościej, bo widzę, że nie rozumiesz: Program tnie się od lat. Wykładowcy narzekają, że młodzież jest niedouczona. Odpowiedź ministerstwa: dalsze cięcie programu! "Szaleństwo to robienie wciąż tej samej rzeczy i oczekiwanie różnych rezultatów."
      pokaż całość #

      -2
    • @luksus2: A co mają mówić? "Tniemy godziny bo chcemy oszczędzić na edukacji, bo nam na IPady brakuje"? Wspomnisz moje słowa, liczba godzin rozszerzeń nigdy nie wyrówna liczby obciętych godzin. #

      0
    • @luksus2: Chcesz mi powiedzieć, że obecnie ambitnemu człowiekowi w LO brakuje czasu na dokształcanie? :> Powiedzmy sobie wprost: w średniej szkole mało kto jest ambitny. I teraz ta niezbyt ambitna większość nie będzie miała nawet ogólnej wiedzy. Jak już ktoś jest ambitny, to już teraz ma dość czasu na dokształcanie po zajęciach, i nie mówi mi proszę o przeładowaniu programem, bo pamiętam jaki ten program był 10 lat temu i jakoś bez problemu dawaliśmy radę. Dzisiejsza matura przedstawia poziom, który nie sprawiłby trudności dawnemu dziecku po podstawówce (i mówiąc: dawnemu mam na myśli rocznik 2000), program został obcięty o 3/4 a ty się cieszysz, że obcinają go dalej. To może w ogóle zlikwidujmy obowiązek kształcenia, ci co są ambitni nie pójdą wcale do szkoły i będą mieć cały czas na swój indywidualny rozwój. pokaż całość #

      -1
    • @rcarlos: Dlatego uważam, że należy zlikwidować gimnazjum. Dla rozwoju polskiej nauki kluczowe jest też wprowadzenie do szkół EFEKTYWNEGO nauczania języka angielskiego. W tej chwili w tej dziedzinie nie ma ani jednolitego programu, ani jakichkolwiek wymagań - anglistka może na lekcjach siedzieć i piłować paznokcie a i tak nikt się do niej nie przyczepi Zazwyczaj przy każdej zmianie szkoły naukę zaczyna się od początku, więc jeżeli uczeń nie uczy się angielskiego prywatnie, to prawdopodobnie nigdy się go nie nauczy - a potem idzie na studia i ani nie może współpracować z zagranicznymi fachowcami, ani nie ma dostępu do aktualnej fachowej literatury, bo wszystko jest po angielsku... pokaż całość #

      +1
    • pokaż pozostałe komentarze (5)

    • w Kto by pomyślał, że polska szkoła będzie realizować pomysł Hansa Franka...   322  173

    • @sowiq: Bo w cywilizowanym kraju, w obiektach publicznych powinna być dostępna toaleta. Żebyście, jak raz na pół roku się zbierzecie, nie chodzili w przerwach lać pod drzewko. Rozumiałbym oburzenie, gdyby montowali tam klimatyzację, albo gdyby z baraku do sporadycznych spotkań zrobili nagle dwupiętrowe biuro z wszelkimi wygodami wliczając w to ekspresy ciśnieniowe, ale robić aferę o kibel z ciepłą wodą? W XXI wieku? pokaż całość #

      0
    • @de_stroyer: Ja się zgodzę tylko połowicznie. Jest taki poziom kosztów, od którego inwestorowi nie opłaca się ryzykowna inwestycja. W tym wypadku będzie nim dociągnięcie do wioski infrastruktury. Tak jak drogi muszą być publiczne, tak podstawową infrastrukturę internetową musi zapewnić państwo, inaczej w pewnych rejonach ona nigdy nie powstanie. Za publiczne pieniądze należy dociągnąć internet do wioski i umożliwić dostęp lokalnemu providerowi (wydzierżawić). Przesadą natomiast, i to grubą, jest dociąganie internetu za publiczne pieniądze do prywatnych mieszkań, nie wspominając już o kupnie sprzętu. pokaż całość #

      0
    • @de_stroyer: A ja wierzę. Jeśli chodzi o dużą odległość (nie znam sytuacji i nie wiem ile kilometrów kabla trzeba pociągnąć żeby uzyskać dobre podłączenie), to provider może po prostu nie chcieć ryzykować dużej inwestycji dla małej miejscowości. Ciekawostka: jak mieszkałem w Krakowie, pewnego razu przeprowadziłem się kilka ulic dalej. W starym mieszkaniu miałem UPC, działało świetnie, więc chciałem przenieść umowę na nowy adres. Niestety, UPC odpowiedziało mi, że inwestycję w tym rejonie planują najwcześniej (!) za dwa lata. A chodziło tylko o (w najgorszym wypadku) 1,5 km, a do podłączenia były bloki w których mieszkało kilkaset osób. Nie wspominam w ogóle o potencjalnych klientach przy sąsiednich ulicach. Tak więc skoro nie opłaca się ciągnąć kabla z osiedla na osiedle w dużym mieście, to taką odseparowaną od świata pipidówkę providerzy mogą omijać jeszcze przez długie lata. pokaż całość #

      -1
    • @de_stroyer: Dziękuję, że wreszcie przedstawiłeś jakieś argumenty. No i za "kulturalną" dyskusję.
      Pozdrawiam! #

      0
    • @igero: Dlatego należy postawić infrastrukturę, umożliwić podłączenia - ale nie podłączać, ani nie kupować komputerów! Ilość kasy, która się przy tym marnuje jest zatrważająca. Moim skromnym zdaniem dla zapobiegania cyfrowemu wykluczeniu wystarczyłyby ogólnodostępne stanowiska komputerowe w miejscowej bibliotece - nie 50, ale 5, i to pod okiem pani bibliotekarki, żeby zaraz nie sprzedano ich na części. pokaż całość #

      0
    • @igero: Nie znam się na fachowym słownictwie, czy "ostatnia mila" to jest podłączenia klienta końcowego? Bo jeśli tak, to nie widzę powodu, żeby państwo się w to mieszało. #

      0
    • pokaż pozostałe komentarze (5)

    • w O tym że urzędnicy to debile co nie potrafią liczyć do 10ciu   769  109

    • @bambambam: Remontował w trakcie trwania małżeństwa, a więc za "wspólne'. Potem żona opłacała czynsz, więc sąd może jej przyznać mieszkanie, a mężowi np.obydwa samochody. Tym bardziej jeśli by orzeczono o winie męża, to żona ma lepszą pozycję do wybierania co smaczniejszych kąsków z majątku. A że wybrała tak przerobione mieszkanie? Pewnie chciała mu zrobić na złość, jak każda skrzywdzona kobieta, ot co. pokaż całość #

      +2
    • w Tragiczna historia geeka wyrzuconego z wyśnionego apartamentu   230  46

    • @gram_w_mahjonga:

      Porwania dzieci w Polsce zdarzają się niezmiernie rzadko. Prawie w ogóle.

      a jeszcze na dodatek te, które się zdarzają, to najczęściej sprawka któregoś z rodziców. #

      0
    • @Moloch99: Osobiście znam dziewczynę, która będąc półrocznym dzieckiem została upuszczona z wysokości piersi na kafelki - nic jej się nie stało i wyrosła z niej całkiem zdrowa osoba. #

      +3
    • @Moloch99: Nie, ale za to jestem pewien, że nie wszyscy by zginęli. Dlatego zawsze należy podjąć próbę ratowania życia, a nie zakładać, że po takim upadku to zawsze trup na miejscu. #

      +7
    • @Moloch99: Za to przy całym kręgosłupie i nieuszkodzonym mózgu pomoże. Długo tak będziesz? Napisałeś, że:

      upadek na głowię to śmierć na miejscu

      Udowodniłem ci, że to nieprawda, a ty dalej wyjeżdżasz ze złamanym kręgosłupem i uszkodzonym mózgiem. Nic takiego nie musi nastąpić, zrozum to w końcu. #

      +5
    • @Moloch99: > Wystarczy, je upuścić z wysokości klatki piersiowej dorosłego człowieka i kręgosłup złamany.

      upadek na głowię to śmierć na miejscu.
      Oczywiście, nic takiego nie napisałeś, to po prostu ja nie rozumiem. Z mojej strony EOT. #

      +2
    • pokaż pozostałe komentarze (4)

    • w Odnaleziono ciało Madzi z Sosnowca   1359  824

    • @idziewiosna: Nie każdy jest farmaceutą, nie każdy przegląda wykop, nie każdy wszędzie węszy spisek. Sam kiedyś kupiłem Oscillococinum, bo zapisał mi je lekarz, a farmaceutka mnie nie ostrzegła. Było to jakieś 15 lat temu, kiedy nic się jeszcze nie mówiło w mediach o homeopatii a ja jeszcze wierzyłem lekarzom. #

      +2
    • w Oscillococcinum ("lek" homeopatyczny) nie istnieje   486  86

  • #@enron: Hej,
    możesz rzucić garścią linków na temat tej sytuacji z planem zagospodarowania w Krakowie? Kilka miesięcy temu wyprowadziłem się stamtąd i nie jestem już na bieżąco :)

    na mikroblogu

     
    • @kwasny: U nas płacę 6 euro (25,5 wg dzisiejszego kursu) za 28cm pizzę z czymś, co według standardów telepizzy jest podwójną szynką i potrójnym serem - w zestawie z kawą lub herbatą. ETI pizza & kebab, Rauma, Finlandia :) #

      -5
    • w Telepizza - niezadowolony klient   589  164

    • @nme: Te znieczulenia to nie taka znowu super sprawa, zdarzają się po nich porażenia nerwów, zdarza się, że znieczulenie zadziała "za mocno" i poród, który miał być naturalny kończy się cesarką itd.. Dość powiedzieć, że moja żona po rozważeniu wszystkich za i przeciw zrezygnowała ze znieczulenia. #

      0
    • słuszniejsza i bardziej przydatna niż in vitro

      @nme: ?!? Naprawdę? Wybacz, ale sądzę że lepiej mieć dziecko z próbówki urodzone w bólach, niż nie mieć go wcale. Choć sądzę, że in vitro nie powinno być refundowane (zwyczajnie nie stać nas na to), to nadal jest to moim zdaniem procedura znacznie bardziej przydatna niż znieczulenie do porodu.

      W Krakowie są szpitale, gdzie na życzenie podaje się znieczulenie.
      pokaż całość #

      0
    • @nme: "za cenę jednego dziecka"? "walczy o głupoty"? Zastanów się co ty w ogóle piszesz! Koszt procedury to kilkanaście - kilkadziesiąt tysięcy złotych, ale posiadanie własnego dziecka jest bezcenne. Nie wiem jak w ogóle możesz porównywać powołanie nowego człowieka na świat do znieczulenia. Idź do takiej pary starającej się o dziecko z in vitro i powiedz im, że walczą o głupoty i lepiej, żeby zrezygnowali z własnego dziecka bo za to parę kobiet urodzi ze znieczuleniem. pokaż całość #

      0
    • @nme:

      Prawda jest taka, że in vitro pozwala na urodzenie dziecka w niemalże dowolnym wieku (dużo wyższym niż natura by tego chciała), co się przyczynia do częstych wad wrodzonych u takich dzieci.
      Prawda jest taka, że poproszę o statystyki, bo jakoś mi się nie chce wierzyć, żeby wyselekcjonowany pod względem genetycznym zarodek kończył jako dziecko z wadami wrodzonymi.
      Co do kosztów - zgodziliśmy się, że ani in vitro, ani znieczulenie nie powinny być refundowane, więc o co ci dalej chodzi?
      A jeśli mowa o uratowaniu jednej osoby zamiast większej ilości osób to raczej nie ma o czym dyskutować, ale jeśli chcesz porównywać czyjeś być albo nie być z czyimś "boleć albo nie boleć" to chyba nie mamy o czym rozmawiać.
      pokaż całość #

      0
    • @nme: Jak już wcześniej pisałem, znieczulenie okołoporodowe ma istotne wady, więc nie możemy domyślnie założyć, że każda kobieta będzie go chciała. Jeśli ci się chce, możesz poszukać danych nt. ilości porodów siłami natury rocznie w Polsce, podzielić tę liczbę np. na pół i porównać z łączną liczbą osób leczących się z bezpłodności. Nie będzie to miało wartości naukowej, bo nadal naprawdę nie wiadomo ile kobiet naprawdę chce ryzykować ze znieczuleniem, ale da ci to jakiś pogląd na sprawę. Ja się z tej dyskusji wypisuję, bo jestem jedną z tych "głupich" osób, dla których życie dziecka jest wartością nadrzędną i nie da się porównywać ilościowo ani jakościowo z procedurą znieczulenia. pokaż całość #

      0
    • pokaż pozostałe komentarze (4)

    • w Nie ma płodzika!   449  111

    • @morgahard: To niestety nie jest taki margines. Sk$$#ysynów w świecie nie brakuje, zarówno po stronie pracodawców, jak i pracowników. Osobiście jestem z tego właśnie powodu przeciwnikiem związków zawodowych, ale jeśli chodzi o UNŻ to uważam, że bezwzględnie powinny być utrzymane. Po pierwsze to tylko 4 dni w roku, i wcale nie ma obowiązku wykorzystywania ich, a po drugie - z jakiej racji to pracodawca ma decydować które wydarzenia są dla mnie na tyle istotne, że potrzebuję wolnego? pokaż całość #

      +2
    • w Proponują likwidację urlopu na żądanie   275  267

    • @morgahard: Nie ma też obowiązku jedzenia czy mieszkania. Jest pośredni obowiązek ubierania się (kary za gorszące zachowanie w miejscu publicznym), ale nikt nic nie wspominał o czystości, więc można raz się ubrać i koniec, nie ma obowiązku przebierania się. Niestety samobójstwo nie jest do końca legalne, więc trudno mi powiedzieć czy śmierć głodowa będzie przestępstwem czy tylko wykroczeniem. pokaż całość #

      +1
    • @morgahard: Nic takiego nie napisałem.
      Faktycznie nie wynika to bezpośrednio z mojej wypowiedzi, więc wyjaśnię: Chodzi mi o to, że trudno obwiniać szeregowych pracowników obsługi klienta za gównianą ofertę ich pracodawcy, bo niestety prawdopodobnie nie mają wielkiego wyboru gdzie pracować, a jedynie: czy pracować (a także czy jeść itd.). A pracodawcy coraz częściej wymagają od nich zatajania pewnych szczegółów umowy - jeśli nie wprost, to przez zagrywki typu: taki jest limit sprzedaży, kto go nie wyrobi - wylatuje. I znów wracamy do kwestii: jeść czy nie jeść. pokaż całość #

      0
    • "mało mi płacą, więc się op#!@#!!am"

      @morgahard: nic takiego nie miałem na myśli. Pozdrawiam. #

      0
    • @argothiel: Problem w tym, że ten (istotny dla klienta) fragment znajduje się prawdopodobnie na 15 stronie umowy, i jest sprytnie ukryty między kilkudziesięcioma wyciągami z powiązanych aktów prawnych. Umowy bankowe są celowo konstruowane w taki sposób, żeby klientowi się nie chciało ich czytać. Pisze się je niezrozumiałym, fachowym językiem, wciskając na potęgę niepotrzebne informacje, przez ktore całość puchnie do takich rozmiarów, że klienta oczy bolą na samą myśl, że miałby przez to przebrnąć. Jestem absolutnie przekonany, że gdyby wyciąć z takiej umowy wszystkie fragmenty które bezpośrednio wynikają z polskiego prawa, to taka umowa miałaby dwie strony, z czego jedną stanowiłby cennik. pokaż całość #

      0
    • @argothiel: A widziałeś kiedyś żeby ktoś się skarżył, że jego umowa o pracę ma tylko dwie strony i nie przepisano do niej połowy kodeksu pracy? Regulaminy po to są tak rozbudowane, żeby przeciętnemu szaraczkowi mina rzedła na sam widok, i żeby mu nawet nie przyszło do głowy szukanie jakiegoś "Rozliczania operacji". Bo przecież miłą pani doradca wszystko i tak już wyjaśniła. I to działa, ludzie nie czytają umów i koniec! Bo gdyby czytali to chyba nie patrzyliby na mnie jak na przybysza z obcej planety gdy oznajmiam, że teraz sobie usiądę i to wszystko przeczytam od deski do deski. pokaż całość #

      0
    • @Vroobelek: Ja też tu czegoś nie rozumiem. Umie pisać a nie umie czytać. To samo pytanie zostało zadane fufnaście razy przez komentujacych wcześniej. #

      0
    • pokaż pozostałe komentarze (5)

    • w Jak mnie Alior wyrąbał na 165 CHF - złodziejstwo? Uważajcie!   335  140

    • @kubatre1: Informacja nieprawdziwa. Mieszkam obecnie w Finlandii i z dnia na dzień coraz bardziej zastanawiam się jak można żyć w Polsce. Tutaj przeciętna pensja wystarcza na życie na poziomie, na jaki w Polsce nie wystarcza "wysoka". W sklepach nie ma takiego gówna jak w Polsce, nawet najtańszy jogurt ma duże kawałki owoców, mięso mielone nie zawiera MOMu i skrobi tylko mięso mielone itd., można by długo wymieniać. Otoczenie jest czyste, bloki nie są obsrane sprejem, drogi są regularnie odśnieżane ale nie posypane solą, a za moim oknem w bloku wiewiórki skaczą po jodłach. Finowie, wbrew obiegowej opinii, są bardzo przyjaźni i niezwykle pomocni, choć faktycznie ich kultura różni się znacznie od naszej. Poziom zaufania społecznego - zupełnie inny niż w Polsce. Nie trzeba na wszystko przynosić dokumentów i poświadczeń, wiele rzeczy załatwia się po prostu "na gębę" i jakoś to działa. Tak więc trawa w Polsce robi się dla mnie coraz bardziej szara. pokaż całość #

      +39
    • @Yelonek: Po angielsku. Dogadasz się z każdym poniżej czterdziestki - to prawdopodobnie zasługa świetnej fińskiej edukacji. A w pracy po polsku - przyjechałem pracować w polskiej firmie. #

      +5
    • @marcin-: "Dobro wspólne" praktycznie nie istnieje, podatki na rzecz "dobra wspólnego" są i nic z nich nie wynika poza zadyszką gospodarki. #

      0
    • Jeden z nich niedawno ożenił się z holenderką.

      @Nelson2004: O fuuuuuj. #

      -4
    • @Seraf: Skarżysz się na niskie zarobki w Polsce a niani na pełen etat chciałbyś płacić 800zł. I to chyba na czarno, bo nigdzie w tym wyliczeniu nie widzę reszty kwoty brutto. Ja bym osobiście nie oddał swoich skarbów pod opiekę osoby która zarabia mniej niż sprzątaczka. #

      +5
    • @pioterhiszpann: I więcej emerytów do utrzymania, też dla Ciebie ;P #

      +2
    • pokaż pozostałe komentarze (5)

    • w Idealny kraj dla Wykopowicza? Gdzie wyjechać?!   428  517

    • @draha: Należy mu się z tego tytułu przywilej darmowej podróży, ale przyzwoitość nakazuje wybrać do tej podróży tańszy środek transportu! Czy twoim zdaniem prezydent Szwajcarii to urzędnik gorszej klasy niż premier Polski? Mi się wydaje, że nie, a mimo to podróżuje pociągiem. Drugą klasą!
      http://www.wykop.pl/link/37505/jecha/
      Potrzeba zwykłej ludzkiej przyzwoitości, żeby dostrzec, że latanie do domu osobistym samolotem w sytuacji gdy średnia pensja w kraju nie wystarcza na przeżycie, jest co najmniej niestosowne.
      pokaż całość #

      +1
    • w Służbowo Donald Tusk leciał tylko 3 razy   281  54

    • @_komentator_: Dlatego powinno się zlikwidować dotacje dla biznesu, a nie zabraniać ludziom zarabiać we własnym domu! Zabraniając prowadzenia działalności gospodarczej w swoim mieszkaniu państwo utrudnia rozwój małej przedsiębiorczości - która jest przecież lokomotywą gospodarki. Rozumiałbym, gdyby zabronili przekształcania mieszkania w lokal pod sklep (bo wtedy nie są realizowane potrzeby mieszkaniowe), ale komu przeszkadza, że jakiś Kowalski zarejestruje sobie działalność "drobne naprawy" z siedzibą we własnym mieszkaniu? pokaż całość #

      0
    • w „Rodzina na swoim”? Uziemieni przez najbliższe 8 lat   230  79

    • Spróbujcie sobie teraz wyobrazić, że Komorowski zapowiada, że nie podpisze umowy fiskalnej. Sikorski grozi, że jeśli Tusk nie podpisze umowy, to on poda się do dymisji. Tusk wstrzymuje się z zajęciem stanowiska do czasu otrzymania pełnego tekstu umowy.

      Czemu u nas to jest niemożliwe? Czemu wszystkie ryje przy korycie chrumkają jednym głosem jak za czasów PZPR? #

      +14
    • @Ryu: To "pieprzenie się" to pluralizm - kiedyś w Polsce znano takie określenie, ale to było dawno temu i rozumiem, że mogłeś zapomnieć. #

      +1
    • @Ryu: Wybór między PO a PiSem nazywasz pluralizmem? #

      +3
    • @Ryu: Pytanie czy można rzeczywiście mówić o pluralizmie, gdy tylko największych stać na kampanie reklamowe docierające do każdego obywatela, a ogólnopolskie media opowiadają się dość... jednostronnie. Pluralizm został u nas zlikwidowany ustawowo, przez subwencje dla partii rządzących i próg wyborczy uniemożliwiający przebicie się tym mniej popularnym. A różnice między partiami bogatej i faworyzowanej przez media czołówki są dla mnie czysto kosmetyczne. pokaż całość #

      +4
    • @Noyclah: Oświeć mnie. #

      0
    • @Noyclah: Ech, myślałem, że naprawdę jakaś katastrofa się wydarzyła a ja, ignorant, o tym nie wiem. Teraz pozostaje pytanie, czy duże rozdrobnienie to sytuacja pożądana czy nie. Moim zdaniem tak, bo zwiększa prawdopodobieństwo, że w głosowaniach posłowie będą się kierowali własnym programem bądź przekonaniami, a nie dyscypliną partyjną. Łatwiej jest czterem posłom raz głosować razem z jedną partią, a raz z inną, niż przeciwstawić się swojej własnej partii. Poza tym łatwiej jest małej partii zdobyć 1 fotel w parlamencie, pokazać się z dobrej strony i w kolejnych wyborach zdobyć 3 miejsca i tak dalej, niż próbować przeskoczyć próg wyborczy nie posiadając ani okazji do prezentacji, ani subwencji pozwalających przeprowadzić skuteczną kampanię. pokaż całość #

      0
    • pokaż pozostałe komentarze (5)

    • w Czechy pokazały wała UE - nie podpiszą umowy fiskalnej   467  89

    • @marwiec: Zgadzam się, że sytuację kościoła należy zrównać z sytuacją każdego innego przedsiębiorstwa, zgadzam się, że należy zlikwidować subwencje, natomiast uważam, że ostro przeginasz, nazywając głupimi ludzi, którzy wspierają swoją parafię datkami. To jest tylko i wyłącznie ich sprawa na co przeznaczają swoje pieniądze! I mówię to ja, który od jakichś 15 lat nie rzuciłem nic na tacę. pokaż całość #

      0
    • w Ksiądz ujawnia dochody z kolędy - na Facebooku   410  134

    • Ja tylko chcę pokazać, że ogólnie rozwiązanie tych problemów jest możliwe

      @MarcinQ84: Każdy szczegółowy problem da się rozwiązać zatrudniając urzędnika, który będzie kontrolował przedsiębiorcę. Problem w tym, że:
      -regulacja w jednym miejscu zazwyczaj powoduje degenerację w innym
      -prawie każdego urzędnika można przekupić, więc rozwiązanie będzie zazwyczaj mocno tymczasowe
      -nie stać nas na zatrudnienie tylu urzędników, żeby wszystko było kontrolowane
      pokaż całość #

      +1
    • w Ze świata: Pracownicy Foxconn z fabryki produkującej X360 grożą samobójstwem   314  148

    • @RT_NR: Aż sobie z ciekawości wszedłem na strony tych sklepów, i o ile Erik and sons to faktycznie odzież dla debili (damska koszulka z napisem "my favourite colour is white" itp.), o tyle Thor Steinar to normalne ciuchy, bez jakichkolwiek symboli czy haseł. Po długich poszukiwaniach udało mi się znaleźć na jednej bluzie liczbę "44", ale obok była bluza z liczbą "99" i inne ciuchy z modnymi od pewnego czasu liczbami, więc trudno mi się tu doszukiwać jakiejś symboliki. Kilka ciuchów mi się nawet spodobało! Rozumiem, że gdybym je kupił, to teraz byłbym dla antify nazistą, nacjonalistą, rasistą, faszystą, a idąc za ostatnią retoryką GW, nawet żydem! pokaż całość #

      0
    • w Lista proskrypcyjna Antify krąży po Internecie   585  220

    • Skąd operator miał wiedzieć co się stało, czy zemdlał, czy co ?

      @profesorek92: Oj, z pewnością zemdlał. A z jakim hukiem! Nigdy nie słyszałem tak głośno mdlejącego człowieka. #

      -1
    • @profesorek92: Wydaje mi się, że odgłos wystrzału jest dość charakterystyczny by nie pozostawić wątpliwości. Z drugiej strony - nie było mnie tam i nie wiem co ci ludzie sobie pomyśleli. Może człowiek w pierwszej chwili próbuje sobie jakoś racjonalizować to co słyszy. Mimo wszystko nie czuję się przekonany, zwłaszcza, że ci dziennikarze którzy tam byli muszą jakoś wytłumaczyć opinii publicznej dlaczego zachowali się w taki a nie inny sposób. Raczej nie spodziewam się, że powiedzą "Usłyszeliśmy wystrzał, więc pobiegliśmy kręcić.". pokaż całość #

      0
    • pokaż pozostałe komentarze (1)

    • w Sytuacja na dzisiejszej konferencji w oczach dziennikarzy.   955  97