Aktywność użytkownika

    • Podniecacie się tym artykułem, jest pisany bardzo ogólnikowo, nie jest aż tak kolorowo. Nie wiem jak w IR, nigdy nie bylem, ale mieszkam w UK, gdzie wiele osób się w tym wątku wypowiada ze jest podobnie, mam styczność z osobami na zasiłkach i wcale sielanki nie ma, bardziej egzystencja do momentu kiedy się prace znajdzie, mogę podliczyć ale szkoda klawiatury, cóż, z głodu nie umrzemy to prawda, rodzina bezdzietna może sobie pozwolić na życie na minimum egzystencjalnym, para z jednym lub więcej dziećmi możne już pozwolić sobie na normalne życie, dopiero rodzina z więcej niż jednym dzieckiem gdzie praca jest rozdzielona na dwoje rodziców ( po 20 godzin/tydzien ) może sobie pozwolić na ciut lepsze życie. Nie słuchajcie/czytajcie co ten ktoś pisze bo to są bzdury, pewnie autor nigdy nie musiał tak żyć. Napisze kilka faktów które mogą naświetlić wszystkim którzy już się pchają po benefity:

      a) na zasiłek trzeba najpierw zapracować, wielkość zasiłku zależy ile wcześniej pracowaliśmy i jakie podatki odprowadzaliśmy, świeżo przyjezdnych czeka niemiła niespodzianka w sumie 60 funtów/tydzień ( job seekers allowance ) i to wszystko.

      b) państwo poręczy w banku za morgage, ale nikt nigdy za was nie zapłaci, porostu na okres bezrobocia nie będziecie musieli płacić rat które i tak wam zostaną do spłacenia ( w zbyt długim terminie mieszkanie zostanie zastąpione na duuuużo tańsze i w gorszym standardzie )

      c) mieszkanie które wam zostanie zaoferowane jako council house jest zazwyczaj uwarunkowane od sytuacji w rodzinie, na parę/parę z dzieckiem nie ma co liczyć na dobry standard , i jeszcze za nie trzeba płacić ( w zależności od dochodów )

      d) auto faktycznie można kupić tanio ( dziwie się ze aż 6 miesięcy ktoś oszczędzał ) ale utrzymanie auta kosztuje na tyle ze odstrasza kogoś kto zdecydował się na życie na garnuszku państwa ( średnio:200f podatek drogowy/rok, ok600f ubezpiecznie/rok, kolo 150f mot plus zwykły serwis/rok, benzyna 1,40f/litr )

      podsumowując:
      faktycznie da się żyć na benefitach, ale się to po prostu nie opłaca, UK, IR, oferuje bardzo dużo by zrezygnować i żyć na poziomie minimalnym, ludzie tego nie chcą, prawda ze za minimum państwowe też nie jest łatwo ale nie oszukujmy się ze nie znajdziemy po kilku latach pobytu na wyspach pracy za jakieś 20.000f rocznie, to można w pierwszym lepszym markecie wypracować. Jest jak w każdym kraju UE, chcesz coś mieć to trzeba zap$$$!!$ać, kropka. A ze państwo nie da nam z głodu umrzeć jest tylko na plus i chwała.

      Trzeba pamiętać ze są różnice miedzy np miedzy Londynem, północna Anglią, Szkocją i Walią , gdzie ceny są rożne.

      Pozdrawiam
      pokaż całość #

      +4
    • w Polak w Irlandii. Kocham cię, bezrobocie.   304  182

  • Tymczasem w Bukareszcie

    dodany przez Zibi256 z domeny: i.imgur.com

    0

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Zibi256

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu po prawej stronie.