Aktywność użytkownika

    • @Farquart:

      Nawet gdyby istniała korelacja, to jeszcze nie oznacza przyczynowości. Chciałbym zobaczyć wiarygodne, poprawne metodologiczne badanie, z którego wynika, że społeczne role kobiet są determinowane przez to, że dostawały w dzieciństwie więcej ubranek, a mniej gier na Plejsteja

      Ale sam sobie napisałeś o programowaniu i przyczynowości, to sam sobie udowodnij. Owszem, to bzdura, że kupienie młotka mogłoby z dziecka zrobić biotechnologa, ale znowu: to Twoja bzdura. W artykule pisze tylko "Tak wczesne przypisywanie określonych ról płciowych dzieciom może utrwalać funkcjonujące stereotypy".

      Nikt nie twierdzi, że to jedyna przyczyna, świat nie jest taki prosty, żeby zakupami w Smyku zdeterminować człowiekowi jego przyszłe życie. Chodzi o mało odkrywczą tezę, że wychowanie i kultura mocno wpływają na społeczne role ludzi i na ich wybory życiowe. Dowód: społeczne role ludzi i ich wybory życiowe w różnych krajach i różnych czasach. Nie różnimy się genetycznie od reszty ludzi na Ziemi, nie różnimy się od poprzednich pokoleń, a mimo to różnimy się często drastycznie w takich statystykach jak:
      - liczba dzieci,
      - wykształcenie (z podziałem na płeć),
      - liczba godzin poświęcanych dziecku (z podziałem na płeć rodzica),
      - liczba studentek matematyki,
      - IQ (z podziałem na płeć),
      - trwałość małżeństw

      i tak dalej. Więc zabawka jest po prostu jednym z elementów układanki. Kupując córce tylko lalki pewnie nie pomagasz jej w zostaniu naukowcem, ale też kupienie zestawu młodego chemika nie zrobi ani z córki, ani z syna Curie-Skłodowskiej. Po prostu staraj się nie robić rzeczy w rodzaju "tak, Jasiu, możesz iść ze mną do garażu, pokażę ci, jak wygląda silnik. Nie, Zuzia, ty zostań, to nie dla dziewczynek".
      pokaż całość #

      +1
    • w Płeć pierwszego dziecka ma wpływ na losy rodziny   73  30

    • @dyktek: podaj jakieś rzetelne i wiarygodne informacje na temat filmiku:
      - gdzie i kiedy to było,
      - całość wypowiedzi, nie wyrwane z kontekstu,
      - dokładny cytat potwierdzający informację pod filmikiem, że "Szewach Weiss potwierdził program rewindykacji mienia żydowskiego w Polsce na kwotę 65 miliardów dolarów"
      - dowód, że to prawdziwe tłumaczenie, a nie takie w rodzaju Hitlera nad mapą. pokaż całość #

      +11
    • @WykopToKolkoWzajemnejAdoracji: nie. Lepiej byłoby dostać napisany tekst, żeby można było samemu sprawdzić tłumaczenie i zweryfikować, że Peres to rzeczywiście mówi. #

      -1
    • pokaż pozostałe komentarze (1)

    • w Prezydent Izraela - Żydzi wykupują Polskę   318  41

    • @Pocztowiec:

      k#!$a kobiety powinny przechodzić jakieś dodatkowe testy. Facet ma wypadek przez zbyt dużą brawurę a kobieta ma wypadek bo albo robi to czego za kierownica nie powinna robić albo się k#!$a boi.

      Eee, to dlaczego to kobiety mają mieć dodatkowe testy, a nie wszyscy? Skoro wszyscy mają wypadki...

      Zabawa: Pokaż palcem bidulce, że ma światła wyłączone [...]

      No więc osobiście wolę, żeby po ulicach jeździły osoby strachliwe i które nie zawsze mają perfekcyjnie opanowany slang kierowców niż osoby ze zbyt dużą brawurą.
      pokaż całość #

      0
    • @maszp:
      proszę to przeczytać: http://blogdebart.pl/2009/09/01/pan-doktor-pisze-list/ (od akapitu zaczynającego się "W czasie jednej z dyskusji, w której jako argumentu") #

      0
    • @maszp:

      A niby dlaczego tak sobie to facio przeliczył?

      Co jest zabawne, nawet jakby wziął inne procenty, i tak nijak nie uda się z tego stworzyć statystyki potwierdzającej wymysły Twojego doktora.

      PRZECIEŻ TEGO NIE MOŻNA TAK WPROST PRZEKŁADAĆ!!!!!!!!!!!!!!!

      Po pierwsze: nie emocjonuj się i nie krzycz. Po drugie: zadziwiające, jak skrupulatny jesteś, jak coś przeczy Twoim wyobrażeniom, a jak łatwowiernie przyjmujesz coś, co je potwierdza.
      No więc przyjmij do wiadomości, że Twój doktor nie przytoczył i nie przytoczy ani jednej wiarygodnej statystyki potwierdzającej jego tezę. Nawet jeśli mu wierzysz, że policzył skrupulatnie wypadki, którymi się zajmował, to wypadki na drogach dużego miasta są bardzo niereprezentatywne dla wypadków całego kraju. Ale oczywiście możesz mu wierzyć, to lepsze niż poszukać rzetelnych źródeł.

      Większość kobiet co ma prawo jazdy nie jeździ regularnie - ma prawko i na tym koniec.

      Nie doczytałeś do końca wpisu: "Blogokomentator Veln znalazł w sieci jeszcze trochę statystyk, z których wynika, że statystyczna kobieta-kierowca powoduje wypadki rzadziej niż statystyczny kierowca płci męskiej: Dane Instytutu Transportu Samochodowego mówią, że kobiety powodują jeden wypadek na 6,7 mln przejechanych samochodem km, a mężczyźni raz na 4,7 mln km, czyli częściej."
      pokaż całość #

      0
    • @maszp: och, Ty masz za statystykę "jeden facio powiedział", a ja mu uwierzyłem. Zatem tym bardziej gratulacje! #

      0
    • @maszp:

      Obserwuj drogę a nie statystyki :) poż

      No tak z moich ostatnich obserwacji mam 4 kolezanki i krewne, które zarobiły punkty karne. I wszystkie mają te punkty, bo wzięły na siebie winę swoich męskich krewnych, którym dodatkowe punkty zagrażały zabraniem prawka. Mam też anegdotkę ze znajomym, który prowadzi po pijaku i twierdzi, że kobiety nie umieją jeździć i że on lepiej jeździ od swojej dziewczyny, mimo że oboje jeżdżą tyle samo i że ona nie miała ani jednej stłuczki, a on już kilka.
      Tylko że ja nie wierzę ani Twojemu doktorowi ani swoim anegdotkom i wiem, co to efekt potwierdzania.
      pokaż całość #

      0
    • @maszp:

      ciekawe jednak czy puściłabyś swoje dzieci z tymi koleżankami aby przewiozły je w wakacyjny weekend z jednego końca Polski na drugi

      No oczywiście, że prędzej puszczę dzieci z osobami ostrożnymi, które nie szarżują na drodze i nie będą się popisywać i próbować bić rekordów niespania za kierownicą.

      dlatego pewnie uważasz, że te koleżanki są lepszymi kierowcami niż ich faceci

      hej, oprócz punktów, pominąłeś jedną koleżankę, która naprawdę jest lepsza niż jej facet (jeżdżą tyle samo, a to on miał już kilka stłuczek). Ale jej facet jest jak Ty: jak rzeczywistość nie zgadza się z jego fantazjami, to ignoruje rzeczywistość. I naprawdę jest święcie przekonany, że jest lepszy.
      pokaż całość #

      0
    • @maszp: no nic, pozostaje mi przyjąć Twój tok rozumowania i ze spotkania z Tobą wyciągnąć wnioski, że męzczyźni są beznadziejni z matematyki. #

      0
    • pokaż pozostałe komentarze (6)

    • w Dziewczyna wyprzedza - 3 ciężko rannych, jedna ofiara śmiertelna   467  199

    • @fir3fly:

      Myśliwi wbrew pozorom nie tylko zabijają zwierzęta; także dokarmiają je zimą, regulują populację, płacą rolnikom odszkodowania za zniszczenia dokonane przez zwierzęta.

      No tak, dokarmiają i jest przez to nadwyżka kopytnych, które mogą sobie odstrzelić -- tak wygląda ta "regulacja". A jak kopytnych za dużo, to wchodzą częściej na pola.
      Imho myślistwo powinno być nielegalne. Ewentualnie jak ktoś lubi zabijać zwierzęta dla zabawy (a nie, jak rzeźnik, w pracy), niech poluje z zaostrzonym patykiem na wilki lub żubry, będą bardziej równe szanse. Postrzelać do celu można na strzelnicy albo przy zabawie w paintballa.
      pokaż całość #

      +1
    • @empeash:

      Uwazam, ze mysliwi sa na tyle ludzcy, iz zwierzaki nie cierpia.

      Jakby byli ludzcy, to by w paintballa zagrali, a nie strzelali do zwierząt. #

      +2
    • @empeash:

      To jak lubisz sobie podjesc miesa to sobie mala hodowle pod blokiem otworz anie bedziesz szedl i kupowal.

      Właśnie za to płacę -- że ten przykry obowiązek wykonuje za mnie ktoś inny. Myśliwi nie tylko nie traktują zabijania jak pracy i obowiązku, oni to lubią tak bardzo, że sami płacą ciężkie pieniądze za możliwość zabijania. Rzeźnicy nie płacą za możliwość zarzynania krowy, a jakby mieli czasopismo "Świat Rzeźnika", do którego wysyłaliby zdjęcia jak pozują dumnie przy martwych zwierzętach, to by ich uznano za psycholi. pokaż całość #

      +1
    • @empeash:

      A oni poniewaz samodzielnie zabijaja swoj obiad przy czym maja z tego frajde sa zli.... To wybacz ale ja nie rozumiem.

      Wybaczam. Jeśli uważasz frajdę z zabijania za coś zupełnie w porządku, to trudno, nie pomogę. #

      +1
    • @Kabas: cóż, a w innych rejonach, gdzie polować nie wolno, reintrodukcją zwierząt zajmuje się państwo i/lub placówki badawcze. I jakoś to działa bez konieczności ich późniejszego zabijania dla zabawy. Dbanie o ekosystem nie polega na wprowadzaniu losowych gatunków (w Polsce wpadli na genialny pomysł sprowadzenia muflona, zwierzaka, którego nigdy w Polskich lasach nie było) i rozwalania równowagi ekosystemu naprzemiennym dokarmianiem i wybijaniem populacji. pokaż całość #

      -1
    • @Kabas: choćby strefy ochrony ścisłej parków narodowych. No i nie jest tajemnicą, że wiele drapieżników (w Polsce wilk i niektóre ptaki) jako rywale myśliwych raczej nie ma szans na ich pomoc, a są kluczowym elementem stabilności ekosystemu. Ale myśliwym na stabilności nie zależy, im zależy na dużej liczbie zwierząt, które mogą zabić. Oczywista rzecz, że w środowisku, w które człowiek nie ingeruje, nie będzie wystarczającej nadwyżki zwierząt. pokaż całość #

      -1
    • @mariancb:

      Nie znają zwyczaj i zasad polowania. Mięso sklepowe jedzą mimo i nie biorą pod uwagę tego jak zabiją się masowo zwierzęta w ubojni.

      Z tego, co wiem, nie chodzi o to, że polujący nie mają co jeść i koniecznie muszą zabijać te zwierzęta. Chodzi o hobby, nie? Bo ja nie mam hobby z zabijania krów i kur, jedzenie ich i zabijanie to bardziej konieczność i cieszy mnie, że nie muszę tego robić osobiście. A Ciebie bawi zabijanie i to tak bardzo, że jesteś w stanie płacić, żeby móc to robić. Ja raczej płacę, żeby nie musieć. pokaż całość #

      0
    • @Lacik: 100% racji, ach ten niesamowity klimat.
      @Katagaro: jak nie chcesz zaczynać od łowiectwa, to zapraszam do mnie. Mamy z koleżankami takie hobby, że rzucamy kamieniami w błąkające się po osiedlach koty. Oczywiście mamy swoje zasady, np. że nie rzucamy w ciężarne kotki albo że trzeba zabić pierwszym rzutem (najlepiej celować w głowę). Jak ktoś nie potrafi tak rzucić, to powinien się zastanowić, czy na pewno chce zabijać koty. I tak w ogóle to nie chodzi oczywiście o zabijanie kotów, tylko o klimat, kulturę, to wspólne siedzenie w piwnicach, nocne czajenie się w krzakach, musisz to poczuć. Poza tym my dbamy o koty, dokarmiamy je, nawet zabieramy ze schroniska i wypuszczamy na wolność. Potem zabijamy, ale nie sprawia nam ogromnej radości zabijanie kotów, uwierz.
      Mamy też swój miesięcznik "Brać zabójców kotków". w którym publikujemy artykuły w stylu "Zarządzanie populacją kotów", "Fauna i flora naszych piwnic", "Dokarmianie z głową", "Czy dachowiec w Niemczech wymiera?" oraz "Spódniczki zabójców kotków". I zamieszczamy tam zdjęcia, na których dumnie pozujemy z trupami kotków, które zatłukłyśmy (np. [1],[2], [3]).
      Oferujemy też bogaty wybór rytuałów inicjacyjnych, tańce, śpiewy i picie wina przy ognisku, katalogi najfajniejszych kamieni do zabijania kotów (niektóre sprowadzane z Argentyny!). Wszystko płatne oczywiście, inaczej nie byłoby ekskluzywnie.
      pokaż całość #

      0
    • @Katagaro: tak naprawdę do żadnej Twojej, ale do wypowiedzi Lacika, który twierdzi, że powinieneś spróbować pójść na polowanie. #

      0
    • @mariancb: nas nie dziwią ludzie, którzy fotografują, dziwią nas ci, co zabijają. Jeszcze jakby uczciwie przyznali, że lubią zabijać, ok, wtedy rozumiem: są myśliwymi, bo lubią zabijać. Ale po co to tłumaczenie się z ochroną przyrody, kontrolą populacji, dokarmianiem, obcowaniem, klimatem? To wszystko można robić bez zabijania. #

      +5
    • @ArmeniaRox:

      Myśliwi dokarmiają zwierzęta w zimę

      Jakby nie dokarmiali, populacja byłaby za mała, żeby dostali pozwolenie na odstrzał. Ot, cała troska o przyrodę. Tak samo było np. z introdukowaniem muflonów w różnych miejscach Polski -- sprowadzono je tylko po to, żeby potem polować. #

      +5
    • @mariancb:

      Ekolodzy znam historię że przyszli przeszkadzam myśliwym drąc ryje w lesie więc nie wiem komu bardziej czy myśliwym czy zwierzynie po przez bezmyślne strasznie jej.

      No nie wiem, osobiście wolałabym być bezmyślnie wystraszona niż zabita. #

      +2
    • @dziadekwie: ale stres od krzyku to chyba co innego niż stres od postrzelonego "badyla" czy jak tam się nogi u myśliwych nazywają. Poza tym dla mnie co najmniej tak samo etycznie wątpliwa jest przyjemność zabijania. #

      +1
    • @dziadekwie: popraw mnie, jeśli się mylę, ale skoro piszesz pod tym wykopem o pełnym poświęcenia dobijaniu warchlaków, o tropieniu postrzelonych zwierząt przez psy, skoro są specjalne rasy do tego hodowane i bierze się je na polowania... to chyba tych spartaczonych strzałów jest sporo? #

      +2
    • @Ryu: osobiście staram się ograniczać mięso do drobiu i ryb, bo poziomem rozwoju mózgu świnia jest w okolicach psa, a bardzo daleko od makreli. Jak mam dostęp, to kupuję jajka i mięso od znajomych ze wsi, jak nie, to jajka 1-2. #

      0
    • @dziadekwie:

      Jest. Plany odstrzału są takie, a nie inne. Jeśli myśliwy kowalski nie odstrzeli dzika, myśliwy Jankowski odstrzeli dwa.

      Ale najczęściej oboje zimą te dziki dokarmiali. Jakby zlikwidować dokarmianie, mocno zmalałaby liczba zwierząt koniecznych do odstrzału. Zwłaszcza jakby jeszcze sensownie wspierać reintrodukcję wilka (której zwykle myśliwi nie są zbyt chętni, ciekawe czemu). Poza tym nie jest tak, że zwierzęta niezabite na pewno zawsze zaburzyłyby równowagę ekosystemu. Generalnie ludzie są kiepskimi regulowaczami takich procesów. pokaż całość #

      +1
    • @dziadekwie:

      Liczy się sposób, w jaki zadaje się śmierć

      No więc mam nadzieję, że rzeźnik nie napisał na swoim blogu wspomnień o moim kurczaku z obiadu, jak to zamachnął się tasakiem, ale odciął tylko pół głowy i po kilku godzinach dogonił kurczaka za stodołą, a tutaj proszę pamiątkowe zdjęcia i komentarze z gratulacjami od innych rzeźników.
      Zaciekawił mnie ten "postrzałek", więc sobie właśnie googlam i utwierdzam w przekonaniu, że guzik prawda z tym całym obcowaniem z przyrodą i rzekomym brakiem przyjemności z zabijania.
      Proszę, oto wpis pod tytułem "Nasz kolejny postrzałek". Dla osób nieznających żargonu: postrzałek to zwierzę trafione, ale tak że jeszcze żyje i trzeba je dobić, a najczęściej najpierw dogonić. Co prawda autor wykopu twierdzi, że "obowiązkiem myśliwego jest oddanie takiego strzału by zwierzyna padła od razu. Jeżeli ktoś nie potrafi oddać takiego strzału albo zdarza mu się często oddawać strzały po których zwierzyna cierpi i nie pada od razu powinien zastanowić się czy dalej chce być myśliwym", ale z materiałów googla wynika, że myśliwi dość regularnie swoje obowiązki zaniedbują i nie skłania ich to do zastanawiania się. Mają nawet specjalne psy do szukania rannych zwierząt, przepraszam, postrzałków. We wpisie autor opisuje (wycinam nieistotne, żeby było krócej):
      "_Jestem w pracy [...] Godzina 7.20. Dzwoni kolega Włodek z mojego koła i mówi:
      - Słuchaj Patryk, wczoraj zaprosiłem mojego kolegę Janusza na polowanie na dzika. [...] Janusz strzelał dzika, jest dużo farby, chyba dostał na miękkie. Czy miałbyś dzisiaj czas, aby pojechać pomóc szukać postrzałka?
      Odpowiedziałem, że może udałoby mi się wyrwać z pracy około godziny 13.00 [...] O 13.00 przyjechał po mnie Janusz i pojechaliśmy po psy. 13.40 jesteśmy na Posadzie"

      Czyli Janusz postrzelił dzika, a o 13:40 następnego dnia koledzy zaczynają szukać postrzałka. (Aha, "farba" to krew, a "miękkie" to chyba okolice żołądka). Czy autor lub Włodek gniewają się na Janusza, że gamoń nie zabił dzika na miejscu? Czy martwią się o dzika, który od paru lub parunastu godzin wykrwawia się i męczy? Czy Janusz (zgodnie z zapewnieniem mariancb) zastanawia się, czy w ogóle powinien być myśliwym? Może, ale czytelnik się o tym nie dowiaduje. Wygląda raczej, że wszyscy się cieszą na przygodę.
      Dalej jest opis szukania postrzelonego dzika, np. "po 5 metrach pojawia się farba. Jest jej bardzo dużo i widać kawałki wątroby", nadal nie widać, żeby się ktokolwiek cierpieniem dzika przejmował. W końcu znajdują dzika, dobijają. Jaki jest znaleziony dzik? Wycieńczony, zakrwawiony, wymęczony? Nic z tych rzeczy, dzik jest piękny! ("i zobaczyliśmy pięknego pojedynka ważącego około 70 kg").
      Podsumowanie: zdjęcie i "To była kolejna przygoda w lesie zakończona sukcesem". Ach, a już się wydawało, że chybiony strzał to powód do wstydu i tak w ogóle się prawie nie zdarza. Ale nie, tutaj to piękna przygoda.

      W komentarzach ktoś napisał: "Gratulacje dla pracujących w realu! :lol: Postrzał wątrobowy jest jednym z....
      (myślicie, że ktoś napisze że jest jednym z najboleśniejszych? nienie, nic z tych rzeczy)
      ... z trudniejszych do szukania - zbyt wcześnie ruszony zwierz potrafi przebyć kilometry gąszczy."

      I tak dalej, i tak dalej... Tutaj o szukaniu daniela postrzelonego w tylną nogę (zakończone "to co usłyszałem było dla mnie przepiękną muzyką... pełne pasji oszczekiwanie martwego zwierza... gratulacje za pracę psa i udzieloną pomoc, szczery uścisk dłoni... czegóż więcej do szczęścia?" i również nie widać, żeby ktoś się męczeniem zwierzaka przejmował), tutaj ludzie opisują swoje pierwsze postrzałki i też nie widać, żeby się jakoś bardzo braku umiejętności strzeleckich wstydzili albo martwili cierpieniem postrzelonego dzika. Napawają się za to zapachem krwi ("pies pięknie pracował i nic mu nie przeszkadzało, a łoża zaznaczał tak pięknie, że na żadnym konkursie czegoś takiego nie widziałam, tam jest po prostu zapach, prawdziwy dziczy zapach, no i zapach krwi, prawdziwej dziczej nie przetworzonej, to jest to"). Jeden nawet się martwi, że udało się zabić zwierzę od razu! ("Dzik pada i zostaje w miejscu. Niestety pies pracy nie ma."). Wreszcie tutaj instrukcje tropienia postrzałków. Można czytać i oglądać, wszędzie to samo: beznamiętne okrucieństwo, podniecanie się zapachem krwi, szczekaniem psa, przygodą, rodzajem broni, czołganiem na czworaka, nigdzie nic o tym, że zwierzak biegnie kilka kilometrów z przestrzelną nogą.
      pokaż całość #

      +2
    • @dziadekwie:

      cieszyłam się, ze dzięki mojemu psu udało się tego dzika dobić, czuli skrócić cierpienia spowodowane partackim strzałem.

      Też tak robię, wyrywam kotom nogi, a potem ukręcam im kark i cieszę się, że dobiłam je szybko, więc mało cierpiały. Mogłabym im w ogóle nóg nie wyrywać, ale co tam.

      Uważasz, że lepiej, żeby takich psów nie było, a postrzelonej zwierzynie, cierpiącej z powodu partackiego strzału, pozwalano się wykrwawić na śmierć?

      Uważam, że lepiej, żeby polowań nie było. A samo zwrócenie uwagi na psy było po to, że przez te psy nie bardzo wierzę, że partackie strzały to wyjątek.

      To znaczy oczekujesz od myśliwych, żeby po postrzeleniu dzika zaczęli płakać, zamiast wziąć dupę w troki i zacząć go szukać? Nie, w takiej sytuacji się nie biadoli, nie płacze i nie załamuje rąk, tylko robi, co konieczne - dobija.

      Nie, w tych wpisach jest sporo emocji i podniecenia, oni zauważają nawet radość psa, więc skoro nie są zimni i metodyczni jak leśnik dobijający chorego łosia albo lekarz amputujący nogę, skoro czerpią z tego radość, to jednak dziwi mnie, że nigdzie nie pojawił się żal albo wyrzut sumienia, że sprawili zwierzakowi ból.

      Rozumiem, że gdyby zamiast analizować stopień trudności zadania i szukać tego dzika, roztrząsali poziom jego cierpienia, dzik cierpiałby mniej...

      Nie wymagam od niego pisania trenów do dzika. Po prostu zauważam, że nic tam o cierpieniu nie ma mimo że opisał sporo swoich emocji. A potem w dyskusjach w internecie wychodzi, że niby myśliwi mają cierpienie zwierząt na uwadze. No więc nie wierzę. Nawet ten wstyd ze złego strzału, o ile w ogóle się pojawia, jest po prostu abstrakcyjną ujmą na honorze, a nie skutkiem zadania cierpienia.

      To są refleksje kogoś, kto szkoli psy do postrzałków - na niczym nie nabierze wprawy tak dobrze, jak na farbie naturalnej.

      A moja histeryczna reakcja to reakcja kogoś, kto nigdy zwierząt nie zabijał i szokują go dość mocno takie teksty wyprane kompletnie z emocji skierowanej na zwierzę, za to pełne emocji do siebie, psa, broni, lasu.

      Beznamiętne okrucieństwo polegające na tropieniu zwierzyny po to, żeby ją dobić?

      Całe polowanie. Co innego jeśli leśniczy dostanie wiadomość o potrąconej samochodem sarnie, weźmie psa i strzelbę i pójdzie dobić. A co innego urządzanie polowania i dobijanie zwierząt, do których się wcześniej strzelało. Albo do których strzelali znajomi z tej samej grupy.

      I jeszcze raz - analizowanie poziomu cierpienia zwierzęcia tych cierpień nie skróci. A analizowanie koloru i zapachu krwi, oraz treści wydzieliny z jelit - tak.

      Ale to jest zupełnie fałszywa alternatywa. Ja nie chcę, żeby myśliwi oprócz zabijania analizowali poziom cierpienia. Ja chcę, żeby nie zabijali.

      Przyczepiłaś się akurat do tych, którzy robią najlepsza robotą w sytuacji, w której ktoś odda partacki strzał.

      No więc skoro poziom empatii do postrzelonych zwierząt jest u wielu postrzałkowców na poziomie "ależ piękny dzik", "daniel z postrzelonym badylem", "jak fajnie mój pies szczeka", "to był najpiękniejszy dzień w moim życiu", to mogę się domyślać poziomu empatii reszty. Nie widzę też sensu oddzielać postrzałkowców od innych myśliwych, bo jedni bez drugich nie istnieją. Jak banda dresów zacznie chodzić po osiedlu z dodatkowym dresem z apteczką, który troskliwie opatrzy każdego pobitego, to jakoś moja sympatia do nich nie wzrośnie.
      pokaż całość #

      +1
    • @dziadekwie:

      Dla ciebie polowanie to jak zabijanie kotów na ulicy, a dla mnie bardziej jak wędkarstwo. Rybę można wyjąć z wody i trzasnąć w łeb, albo wrzucić do koszyka i czekać, aż się udusi. Czy łowienie ryb też wywołuje w tobie takie emocje samo z siebie?

      Kotka też mogę trzasnąć, albo połamać łapki i patrzeć jak zdycha. A nie, jest jeszcze trzecia możliwość: mogę mu nic nie robić. Właśnie dlatego polowanie wywołuje taki niesmak. Wędkarstwo jako hobby też, ale dużo mniejsze (ze względu na poziom rozwoju ryb w stosunku do zwierząt łownych)

      Abstrahując od skojarzeń - możesz mieć pretensje do strzelających, ale nie do tych, którzy szukają źle ustrzelonej zwierzyny. To nie ten adres.

      Mam pretensje do myślistwa w ogólności, więc również do szukających.

      W innym komentarzu wytłumaczyłam, dlaczego uważam ocenianie jakości strzałów w łowisku przez pryzmat psów na postrzałki jest błędem.

      Ok, wstrzymuję się z kategoryczną oceną do czasu zobaczenia jakiś statystyk. O gonieniu za warchlakami i tropieniu postrzelonych zwierząt z psami pisałaś w liczbie mnogiej, więc zabrzmiało na więcej niż 3 sztuki w sezonie.

      Ten wyrzut sumienia nie zmieniłby niczego.

      Hmm, no mnie na przykład sumienie nie pozwalałoby w ogóle brać udziału w polowaniu. A zobaczenie jakiegoś szczątkowego sumienia u myśliwych pomogłoby mi nie myśleć o nich tak jak teraz.

      Brak współczucia w sytuacji wykonywania zadania nie jest tym samym, co chęć zadawania cierpienia - to dwa.

      To nie jest "wykonywanie zadania", to jest zwykłe hobby. Wyłączyć uczucia może (a raczej musi) rzeźnik albo chirurg i całkowicie ich rozumiem. Ale myśliwy może włączyć uczucia przed polowaniem i po prostu nie iść na nie.

      Szacunek do przeciwnika i dbanie o to, żeby zszedł jak najczyściej.

      A sfotografowanie zwierzęcia bez zabijania to by był brak szacunku? Ta cała filozofia, i etyka, i szacunek do zwierząt, i obcowanie z przyrodą, wygląda na hipokryzję. Chętnie uwierzę, że im po prostu sprawia przyjemność zabijanie. Że szanują daniela, któremu przestrzelili nogę -- nie bardzo.

      więc nie bądź hipokrytką, kobieto - przy śniadaniu nie płaczesz

      Rzeźnicy nie opowiadają przy ognisku wzruszających anegdot o obdzieraniu krowy ze skóry, nie ma tej całej otoczki i przede wszystkim: oni nie płacą za możliwość zabijania, oni dostają pieniądze.

      Tobie nie pasuje sama idea zadawania śmierci zwierzętom, ja aż tak wrażliwa nie jestem.

      Nie, chodzi konkretnie o polowania: o zadawanie śmierci dla przyjemności zabijania. Nie jest dla mnie obojętne, jakie motywy i emocje ma zabijający. Rzeźnik do myśliwego ma się jak żołnierz do mordercy zabijającego dla przyjemności.

      Tylko wyjaśnij mi, jakie ma znaczenie poziom empatii w tej sytuacji? I jak się ta empatia powinna objawiać, w czym?

      Najlepiej w wymienieniu strzelby na aparat fotograficzny, sprzęt do paintballa albo klaser ze znaczkami. A skoro empatii zero, to ja właśnie to zero pokazuję.

      Nieprawda. Polowanie z powodzeniem może się odbyć bez posokowca. A posokowiec z powodzeniem może tropić tylko na konkursach.

      Przecież nie czepiam się właściciela psa, który w życiu nie był z nim na polowaniu. Czepiam się uczestników polowań.

      Ale trudno, żebyś im akurat z tej apteczki czyniła wyrzut.

      Jeszcze raz: wyrzut nie brzmi "macie psy na polowaniu" ("macie apteczkę przy biciu"), tylko "polujecie" ("bijecie"). Psy i apteczka nie czynią polowania/bicia lepszym, bardziej usprawiedliwionym, mniej godnym potępienia. A samo bycie dresem z apteczką też budzi niesmak, bo zamiast tego można było zostać pracownikiem pogotowia.
      pokaż całość #

      0
    • @Ryu: no tak, dla zabijanych zwierząt to mniejsze zło. Sama ocena zabijania dla przyjemności pozostaje w mocy. #

      0
    • @dziadekwie:

      A jakie byłyby konsekwencje nie regulowania pogłowia zwierzyny?

      Np. niedokarmiania jej zimą? Takie że byłoby mniej zwierząt do zabijania :> Jak pisałam wyżej: ręczne sterowanie tak skomplikowanym bytem jak las jest mało efektywne. Poza tym skoro jest tyle strzelających partaczy, skoro jest tyle patologii w myślistwie, to nie wierzę, że układający plan odstrzałów bierze pod uwagę tylko i wyłącznie dobro ekosystemu, natomiast ani trochę wiceministra-myśliwego i swojego wujka-myśliwego i przyjeżdżających z pieniędzmi myśliwych z zzagranicy. Jakby wiedział, że odstrzał będzie bez całego tego przedstawienia, że trzeba będzie zapłacić strzelającym, to wiadomo, że odstrzeliwanych zwierząt będzie mniej.

      Dla ciebie jedynym kryterium wykazywania się sumieniem jest nie zabijanie zwierząt w ogóle, a nie to, jak się to robi.

      Któryś raz powtarzam, że nie. Sama jem mięso. Właśnie to, co mnie najbardziej brzydzi w myślistwie, to sposób zabijania zwierzęcia: dla zabawy.

      W przeciwnym razie stawiasz siebie w sytuacji osoby, która potępia ludzi, zadających śmierć własnoręcznie

      nienie, ja potępiam ludzi zadających śmierć dla zabawy

      ale nie mającej nic przeciw temu, żeby czerpać korzyści i przyjemność z tej śmierci.

      No ba, nie pracuję też w miejskim wysypisku, a czerpię korzyści i przyjemności z tego, że ktoś tam pracuje. Bardzo się cieszę, że nie muszę tam pracować. Tak samo cieszę się, że nie muszę sobie zabijać kurczaka na obiad.
      No i teraz jeśli pojawia się człowiek, który uwielbia zajmować się śmieciami, ma ich kolekcję w domu i płaci ciężkie pieniądze za możliwość chodzenia po śmierdzących hałdach gnijących odpadów, to uznam to za co najmniej dziwaczne. Oczywiście jego nie potępiam, bo on nie zabija dla przyjemności.

      Nie uważam, żeby było to objawem choroby czy zwichnięcia emocjonalnego. Przeciwnie, sądzę, ze to diabelnie pierwotne i naturalne odczucia.

      Przecież nie piszę o chorobie albo zwichnięciu, to w ogóle nie jest jakieś obiektywne, ponadczasowe kategoryzowanie, tylko mocno wpisane w kontekst kulturowy. W każdym razie, żeby nie przedłużać filozoficznych off-topów: gwałcenie też pewnie jest diabelnie pierwotne i naturalne. Co z tego.

      Przeciwnie - większość osób zajmujących się w jakikolwiek sposób obcowanie ze śmiercią, zwierzęcą, czy ludzką, ma zwyczaj dystansować się emocjonalnie do tej śmierci.

      Wiem, sama o tym pisałam. To konieczny mechanizm obcowania ze śmiercią. Tylko, powtarzam, chirurg nie płaci nikomu za możliwość obcinania kończyn, rzeźnik nie płaci za możliwość zabijania zwierząt.

      Czyli empatia powinna się twoim zdaniem przejawiać w całkowitej niemożności odebrania życia zwierzęciu, inaczej jest to zerowy poziom empatii. W jakim świetle nas to wszystkich stawia - parówkożerców?

      Nie wiem, czemu sobie to tak wypłaszczasz do świata zero-jedynkowego. Można mieć np. na tyle empatii, żeby co prawda jeść parówkę, ale nie czuć przyjemności z zabijania. Albo mieć na tyle empatii, żeby napisać coś o bólu tropionego zwierzaka. Niestety, w czytanych przeze mnie wpisach empatii było właśnie zero.
      pokaż całość #

      0
    • @Glacial: spytaj tych ludzi, czy odczuwają przyjemność z tego, że kura siedziała w klatce z uciętym dziobem. Najpewniej większość nie odczuwa, najpewniej większość nie miałaby nic przeciwko, żeby te kury lepiej traktować, i najpewniej większości nie sprawiłoby radości własnoręcznie zabijanie krowy. Myśliwym zabijanie sprawia przyjemność. Jak kury zaczną być hodowane w klatkach przez ludzi, którzy płacą za to, żeby im ucinać dzioby i robią na wykopie AMA "jestem członkiem koła zrzeszającego ludzi, którzy uwielbiają ucinać kurom dzioby i trzymać je w klatkach", to będziesz mógł porównywać te sytuacje. pokaż całość #

      +1
    • pokaż pozostałe komentarze (21)

    • w AMA Myśliwy.   174  518

    • @koszernyrozum: bo jak chcieli ACTA podpisać, to się wszyscy burzyli. A teraz niektórym za dużo wolności słowa. Trudno wszystkim dogodzić :( #

      +16
    • Lol, "promotorzy gejostwa", "Przekaz jest jasny – heterycy to żłoby, tylko geje wiedzą, co dobre", "propagandy serwowanej odbiorcy niemal podprogowo", komuś włączył się najwyższy stopień paranoi. Brakuje jeszcze jakiś stojących za tym masonów, którzy chcą doprowadzić do depopulacji przez zamienienie wszystkich mężczyzn w gejów. #

      +12
    • @fir3fly: boją się, że ktoś patrzy na nich tak jak oni na kobiety #

      +10
    • @borsiu:

      Homoseksualiści byli przeze mnie akceptowani jak siedzieli cicho.

      Łaskawy pan! Ale tak naprawdę wypchaj się z taką akceptacją. Masz ich akceptować jak każdego innego człowieka. Od heteroseksualistów chyba nie wymagasz siedzenia cicho?

      a jak zaprasza się ich do merytorycznej dyskusji to na każdy argument

      "Te wszystkie pedały i lesby na Syberię i to na piechotę" to miał być merytoryczny argument? pokaż całość #

      +6
    • @borsiu: nie, masz w kryteriach swojej akceptacji nie umieszczać orientacji ani tego, czy ktoś "siedzi z nią cicho". I oczywiście, że to wolny kraj, wolno Ci być głupim i wolno Ci nie akceptować ludzi praworęcznych albo niebieskookich albo zakochujących się w osobach tej samej płci. A innym wolno robić "te wszystkie akcje, marsze", żeby pokazać, że Twoja postawa jest niefajna i krzywdzi innych. pokaż całość #

      +6
    • @virto: np. bezpłodne robotnice wśród pszczół? U wielu gatunków jest tak, że nie wszyscy się rozmnażają. A u gatunków społecznych można o wiele bardziej przysłużyć się przedłużeniu gatunku pomocą swoim krewnym niż rozmnażaniem. #

      +4
    • @virto: homo sapiens jest gatunkiem społecznym. W Twoim przeżyciu liczy się nie tylko czy rodzice się rozmnożą, ale czy stado się Tobą zajmie. Stado to też krewni, którzy z różnych powodów mogą nie chcieć mieć dzieci, ale pomogą krewnym w opiece nad innymi.
      Swoją drogą, ewolucja nie działa tak, że każdy bez wyjątku osobnik musi być dostosowany do prokreacji. Mały procent nierozmnażających się (lub rozmnażający się mniej chętnie; bo homoseksualiści dość często mają dzieci) nie psuje przedłużania gatunku. pokaż całość #

      +4
    • @gorylmen:

      Często odpowiadacie agresją gdy się z Wami nie zgadza czy Was nie toleruje.

      Chyba manipulujesz tym "często". Idź na paradę równości i zobacz, z której strony lecą kamienie i agresywne odzywki. Poczytaj komentarze pod wykopami o homoseksualiźmie, po której stronie będzie agresja?

      Także nastawiacie społeczeństwo przeciw sobie a później próbujecie przekonać je do siebie. To tak jak bym podszedł do jakiejś dziewczyny, powiedział "hej laska, dasz dupy ?", następnie złapał ją za cycki, kopną w dupę, dał w pysk a później zaprosił na randkę robiąc słodkie oczy. Jak by mnie w tym czasie ktoś inny nie pobił to pewnie bym zarobił w pysk i tyle bym z tego miał. I tak Wy skończycie z takim nastawieniem.

      Znowu manipulacje. Chyba że potrafisz podać jakieś przykłady postępowań ruchu LGBT porównywalne z wulgarnymi tekstami i kopaniem w dupę. Najlepiej sporą liczbę przykładów, żeby rzeczywiście wyszło, że to norma, a nie odosobnione przypadki.

      Wielu ludzi tak ma. O ile kiedyś nie mieli by nic przeciw Wam albo nawet by Was poparli i pomogli uznając to że Wam też należy się równe traktowanie

      Przecież jak tylko środowiska LGBT się utworzyły i wystąpiły z jakimiś postulatami, od razu spotkały się z agresją i ostrym sprzeciwem, a wtedy nikt nie zdążył ich jeszcze poznać. Więc nie zwalaj na nich winy za uprzedzenia innych. pokaż całość #

      +3
    • @gorylmen:

      I tak Was kojarzę. Kiedyś tak nie miałem. Zgadnij kto zmienił moje nastawienie.

      Zgaduję, że jakieś Twoje wewnętrzne uprzedzenie. Żeby wyłuskiwać z mediów wyłącznie informacje o "robieniu problemów", a potem je tak wyolbrzymiać i porównywać do kopania w dupę dziewczyny, trzeba być uprzedzonym. Albo łatwym do manipulacji. Wybierz sobie. Bo ja kojarzę też z mediów np. informacje o zbieraniu podpisów po projektem ustawy, o paradach, o demonstracjach, kojarzę rozmowy Biedronia z różnymi redaktorami i politykami.

      Z tym "kopaniem w dupę" dałem tylko przykład (wszystko traktujesz dosłownie ?). Jednym oberwało się od organizacji LGBT mniej. Innym gorzej.

      Ponownie poproszę przykłady tego oberwania. Bo może nagle się okaże, że oberwało czterech ludzi, a oberwania nijak nie idzie porównać do kopania w dupę dziewczyny. Jakimś cudem to obrywanie zmieniło Twoje postrzeganie wielumilionowej grupy ludzi, nagle z osoby popierającej małżeństwa jednopłciowe zrobiłeś się osobą powielającą memy skrajnych środowisk religijnych o rzekomym niszczeniu rodziny i latekstowych wdziankach. Więc powinieneś potrafić podać, nie wiem, z dwadzieścia przykładów? Czy może klasycznie jesteś osobą, która z wielotysięcznego tłumu na paradzie wyłowi faceta w stringach, a z wielomilionowej społeczności LGBT wyłowi dwie-trzy kontrowersyjne sprawy i na tej podstawie buduje sobie światopogląd?
      pokaż całość #

      +2
    • @gorylmen:

      ja kojarzę Biedronia ze strzelania fochów w telewizji zamiast prowadzenia merytorycznej dyskusji z kimś kto mu nie przytakuje bez przerwy.

      a więc wygląda na to, że mam rację: ze wszystkich wystąpień Biedronia znasz tylko te, w których strzelił focha (potrafisz zalinkować tak z pięć?). A miał ich naprawdę sporo. Więc znowu: bierzesz wyjątek za regułę.

      Ciota to określenie którego nigdy z gejami nie kojarzyłem.

      Po angielsku użył "fag", nawet jeśli udajesz, że po polsku "ciota" nie ma nic wspólnego z obraźliwym przezwiskiem na geja, to po angielsku będzie Ci dużo trudniej.

      I tak się dzieje zawsze jak ktoś w mediach powie o Was coś negatywnego. Nie można i h**. Może to być i prawda ale i tak nie można.

      Czemu kłamiesz? W mediach, zwłaszcza polskich, można bez problemu powiedzieć coś negatywnego o homoseksualiźmie i spokojnie robić dalej karierę polityczną czy artystyczną. A jeśli mówisz prawdę, to z niecierpliwością czekam na "atak watahy gejów" na Piotra Gocieka (autora artykułu z Rzepy).

      Bo najpierw mówiłem - zdarza się. Później mówiłem - odosobnione przypadki a w końcu mówiłem już tylko "o... znowu"

      Spoko, też tak będę robić. Będę np. zwracać uwagę na historie o mężczyznach gwałcących swoje dzieci. Najpierw będę mówić: zdarza się. Potem będę mówić: odosobnione przypadki. A w końcu będę mówić już tylko "o... znowu". I w ten sposób zmienię swoje nastawienie do heteroseksualnych mężczyzn.

      Ale za to mogę Ci w 2 min wyłowić parę lesbijską która wychowała syna w "neutralności płciowej" czy jak to nazwać robiąc z niego upośledzone dziecko i prawdopodobnie niszcząc mu całe życie.

      Ja w ciągu 1 minuty wyłowię Ci historię heteroseksualnego zwyrodnialca, który przez kilkanaście lat trzymał córkę w piwnicy i ją gwałcił. Zgadnij, co moja historia mówi o wszystkich heteroseksualnych mężczyznach? No więc dokładnie tyle samo, co Twoja historia o wszystkich lesbijkach. Nic. Dajesz sobą manipulować.
      pokaż całość #

      +2
    • @gorylmen:

      Dzięki temu nie mamy patologii z homoseksualistami jak w innych krajach gdzie kombinują z "rodzic 1, rodzic 2" albo próbują zabronić mówienia "mamo i tato" nawet w domu.

      Oj, oj, oj, teraz już kompletny pokaz manipulacji. Nie, nigdzie nie kombinują z rodzic 1, rodzic 2 (chyba że chodzi Ci o dokumenty jednego z amerykańskich ministerstw, ale czemu patologią ma być nazywanie prawnych opiekunów rodzicami zamiast udawania, że każdy ma opiekunów różnej płci?) i nigdzie nie zabraniają mówić "mama", "tata", tym bardziej w domu. Było sporo tego na wykopie i zawsze ktoś w komentarzach dementował takie sensacje.

      Co do fag to jest to obraźliwe określenie pedała a nie homoseksualisty.

      "pedał" to też obraźliwe określenie homoseksualisty, więc pomijając dziwną konstrukcję obraźliwego określenia na obraźliwe określenie, to sam przyznałeś, że koleś obrażał homoseksualistów.

      Wy macie ten problem że jesteście małą grupą ludzi i stawiacie się w świetle kamer. I wszystkie takie numery się na Was odbijają.

      Znowu próbujesz zwalić na homoseksualistów winę za to, że:
      - ludzie powtarzają kłamstwa (np. o zakazie "mama" i "tata"),
      - Ty w te kłamstwa wierzysz,
      - i dodatkowo wybierasz sobie z mediów tylko te wiadomości, które mogłyby spowodować Twoje negatywne myślenie o homoseksualistach, mimo że te wiadomości to mała część wiadomości dotyczących LGBT.

      Sorry, ale oni naprawdę nie odpowiadają za to, że Tobie łatwo przychodzi wiara w kłamstwa i za to, że łatwo Tobą manipulować podrzucając Ci artykuł o dwóch lesbijkach i zdjęcie geja w stringach.
      pokaż całość #

      +2
    • @gorylmen:

      to teraz pytanie - jak nie możesz mnie przekonać to jak chcecie przekonać innych ?

      A co, uważasz, że inni też myślą stereotypami i wierzą we wszystko, co przeczytają na wykopie? Właściwie to częściowo masz rację, wielu tak myśli i wielu wierzy. Ale zawsze przeczyta to ktoś, kto pierwszy raz usłyszy ode mnie o tym, że historie z zakazami mamy i taty to kłamstwo. I tak dokładam swoją małą cegiełkę do lepszego wszechświata. Ty postaraj się nie niszczyć dobra powtarzaniem kłamstw. pokaż całość #

      +2
    • pokaż pozostałe komentarze (11)

    • w Jego wysokość gej   142  116

    • @jast: nie rozumiem, polscy homoseksualiści mają się cieszyć, bo kilkadziesiąt lat temu mieliby lepiej niż w Wielkiej Brytanii? Co ich to obchodzi? Teraz to oni (Polacy) mają gorzej niż Brytyjczycy. #

      +1
    • w Tajniak spod znaku LGBT   6  4

    • "ugody opiewające na bagatelną kwotę 1200 euro."

      Chyba niebagatelną. "bagatelny" oznacza "błahy, mało ważny" #

      +4
    • w Niemcy płacą za pliki z MegaUpload   511  122

    • @Jofiel:

      Osobiście nie słyszałem o żadnym białym, który by zabił dzieci na złość żonie.

      Są biali, którzy gwałcą swoje dzieci, zabijają innych, torturują, byli nawet w XX wieku biali, którzy urządzili innym białym piekło na ziemi, będziesz miał o tym na historii przy okazji komunizmu i II wojny światowej. Nie różnimy się tak bardzo w sferze kulturowej jak byś chciał. pokaż całość #

      +1
    • @Jofiel:

      Ale zabijanie własnych dzieci na złość komu to już totalne wyzbycie się człowieczeństwa.

      Znaczy poukładałeś sobie różne podłości i wyszło Ci, że obozy koncentracyjne albo przetrzymywanie przez killkanaście lat swojej córki w piwnicy i gwałcenie jej jest mniej totalnym wyzbyciem się człowieczeństwa niż zabicie dzieci na złość?
      Ja szczerze mówiąc nie mam takiej hierarchii i pokazuję po prostu, że ludzie różnych kolorów skóry są zdolni do takich czynów.

      Poza tym z ciekawości wygooglałam "zabił na złość" i proszę: http://nasygnale.pl/kat,1025341,title,Zabil-dwoje-dzieci-zeby-zrobic-na-zlosc-zonie-Byl-poczytalny,wid,13452703,wiadomosc.html?ticaid=6dd41
      Nie podali koloru skóry, ale z miejsca zdarzenia i imienia "Janusz. T" wnioskuję, że był biały.
      pokaż całość #

      +5
    • @Jofiel: i na podstawie subtelnych różnic między "robieniem na złość" a "zemstą" oraz na podstawie swoich domysłów na temat stanu psychicznego człowieka z Londynu (nie wiesz, czy był po alkoholu, lekach, czy miał schizofrenię itp) wnioskujesz o różnicach kulturowych między kolorami skóry. Urocze, jak człowiek jest w stanie samego siebie okłamywać, żeby wydać się lepszym od innych. pokaż całość #

      +2
    • pokaż pozostałe komentarze (2)

    • w Londyn- murzyn zrobił żonie na złość. Zabił swoje dzieci.   247  80

    • Zdjęcie zagłodzonych dzieci z zasłoniętymi genitaliami dość zastanawiające. Dlaczego w naszej kulturze łatwiej pokazać skrajną przemoc niż cokolwiek związanego z seksem (o ile w ogóle dziecięce krocza kojarzą się komuś z seksem)? #

      +1
    • w Pavelić Ante, czyli katolicki nazizm po chorwacku.   53  11

    • @Masakrator2142: a dlaczego ty bezczelnie korzystasz z arabskiego dorobku z np. matematyki i astronomii? I co to za głupie porównanie z żydami? Żydzi gwałcili za karę nie-żydówki czy co? #

      0
    • @Preclowski: mogli wymyśleć, ale w rozwoju kapitalną rolę odegrali matematycy arabscy #

      -1
    • @Preclowski: dobrze, że nie widzisz, bo niczego takiego nie napisałam. Napisałam o dorobku arabskim w matematyce i astronomii. To nie oznacza, że zawdzięczasz im całą matematykę albo całą astronomię, tylko że istotną ich część. #

      0
    • @salad_fingers:

      Po drugie, katoliccy księża ani Biblia nie nawołują do zbrodni.

      Biblia nawołuje w Starym Testamencie. Tylko mało kto bierze go na poważnie. Podejrzewam, że większość muzułmanów tak samo nie bierze na poważnie koranu.
      Oczywiście tak jak są chrześcijanie ze śmiertelną powagą cytujący starotestamentowe opinie boga na temat homoseksualizmu, tak samo pewnie są muzułmanie dosłownie odczytujący jakieśtam części koranu. Idiotów nie brakuje. pokaż całość #

      -2
    • @salad_fingers:

      Podejrzewam, że się mylisz.

      więc karty na stół: ilu muzułmanów wśród ponad 1.5 miliarda żyjących na świecie gwałci, morduje na podstawie jakiś koranowych wersetów?

      Co to ma do gwałtów, porwań i morderstw?

      To najczęściej chyba cytowany fragment starego testamentu. Część pozornie normalnych chrześcijan uważa starotestamentowe (cytat z pamięci) "Mężczyzna nie będzie obcował cieleśnie z mężczyzną jak z kobietą. To jest obrzydliwość" za usprawiedliwienie ich antyhomoseksualnego fisia. Oczywiście sąsiadujące z tym zakazy i nakazy dotyczące jedzenia, ubrania i życia rodzinnego olewają. Podejrzewam, że tak samo robią fanatyczni muzułmanie: wybierają z koranu co im wygodniej.

      Sugerujesz, że jest ich po równo wśród obu religii?

      Nie wiem, policz i daj znać, i nie zapomnij doliczyć dziedzictwa chrześcijaństwa sprzed czasów, gdy postępująca laicyzacja wymusiła ucywilizowanie religii.
      pokaż całość #

      -2
    • @salad_fingers:

      Każdy ma prawo do takiego 'fisia', on nikomu nie szkodzi. W przeciwieństwie do gwałtu.

      o gwałtach naprawczych na lesbijkach słyszałeś? Albo o krajach (nieislamskich), w których homoseksualizm karze się więzieniem? Zresztą, nawet w Polsce homoseksualiści nie mają różowo właśnie przez ludzi z pozornie nieszkodliwym fisiem.

      Co ma ono wspólnego z dzisiejszymi ekscesami muzułmanów?

      Ma do Twojego tekstu o Biblii. Nie jest prawdą, że nie nawołuje do przemocy i że nie była i nie jest używana do usprawiedliwiania przemocy (choćby morderstwa, porwania, podkładanie bomb i groźby popełniane przez prolifeowych działaczy zza oceanu). Owszem, wydaje się, że dzisiejsze chrześcijaństwo jest bardziej ucywilizowane niż islam, ale mam wrażenie, że to jest bardziej skorelowane z poziomem ekonomicznym niż konkretną religią. I w ogóle miło by było, jakbyś pokazał jakieś liczby. Ja np. znam taki wykresik: http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/09/19/fala-islamskiego-terroryzm-w-europie/ i wychodzi z niego, że w Europie najgroźniejszymi terrorystami są Baskowie. Czyli katolicy.
      pokaż całość #

      -1
    • @salad_fingers: no jeśli uważasz, ale żadnych danych na poparcie swojego uważania nie masz, to to kwestia wiary, nie faktów i dyskusja nie ma sensu. #

      -1
    • pokaż pozostałe komentarze (6)

    • w Muzułmanin gwałcił kobiety „za karę”   463  69

    • @FlaszGordon:

      próba niszczenia dobrych obyczajów, agresja werbalna w stosunku do osób przeciwnych homo

      Racja! I bardzo dobrze, że na każdą paradę tych zboczeńców przychodzą dzielni obrońcy dobrych obyczajów z kulturalnymi rysunkami "zakaz pedałowania" i zupełnie bez agresji rzucają kamieniami i skandują "zrobimy z wami co Hitler z żydami".

      Pytam się o to czy to normalne, że mordercy występują w naturze?

      A co rozumiesz przez "normalne" i "naturalne"?
      pokaż całość #

      +1
    • @FlaszGordon: śmiało, dokończ, co się dzieje na Marszach dla Rodziny albo przy okazji hucznych ślubów? I nie zapomnij napisać o tej normalności i naturalności, naprawdę mnie intryguje, czy istnieje ktoś, kto potrafi zdanie "homoseksualizm jest nienaturalny/nienormalny" uzasadnić nie wpadając w pułapkę uznania szympansów bonobo, onanizmu, zakonnic i seksu pięćdziesięciolatków za rzeczy nienormalne/nienaturalne. pokaż całość #

      0
    • @JackBauer:

      Tyle że bezpłodna para hetero nie będzie upowszechniała wzorców prowadzących do braku reprodukcji.

      Wydaje Ci się, że od patrzenia na parę lesbijek zostaniesz gejem? #

      +3
    • @poirot:

      Gdyby Zapatero zdążył przyznać małpom człekokształtnym obywatelstwo

      Daj linka, że w ogóle chciał.

      Skąd więc to swoje domniemanie wziąłeś ?

      Z tego samego źródła, z którego zakładamy, że dzieci są za mało rozwinięte, żeby w pełni świadomie wyrazic zgodę na seks z dorosłym. Skoro chronimy dzieci, to tym bardziej gorzej rozwinięte istoty.

      Poza tym skończcie już z tym porównywaniem pary gejów do pary człowiek+zwierzę. Naprawdę uważacie się za stworzenia na poziomie intelektualnym i emocjonalnym kozy/psa/kota? I czy małżeństwo to dla was tylko seks?
      pokaż całość #

      +3
    • @poirot:

      Wyjdź z tego

      Znam to i już dawno temu sprawdzałam -- to kłamstwo. Zapatero nie uważał, że małpy "powinny cieszyć się takimi samymi prawami, jak ludzie", a że z praw, które im przyznano, miałoby wynikać prawo do legalnego procesu to już fantazja autora. I tak krąży od lat po internecie i ludzie bezmyślnie powtarzają. Przykro trochę.

      "My zakładamy" ? To znaczy kto ? Zapewniam, że w zasadzie tylko spadkobiercy kultury chrześcijańskiej tak uważają. Np. przedstawiciele islamu nic zdrożnego w stosunkach seksualnych swojego proroka z dzieckiem nie widzą. Są nawet kultury w których takie postępowanie jest wręcz pochwalane. Proponuję Ada Wińcza "Ci wspaniali Masajowie".

      W takim razie idź do nich z pytaniami o seks ze zwierzęciem, może będą bardziej skłonni przyznać Ci rację.

      I "wy" to znów kto ?

      Wy, wyciągający zoofilię w dyskusji o gejach i lesbijkach. Jeśli uważacie, że związek dwojga ludzi jest tak bardzo podobny do związku kogoś z kozą, to trochę mi smutno, że te wasze związki tak wyglądają.
      pokaż całość #

      +6
    • @VincentVega:

      W końcu zwierzęta nie mogą wyrazić świadomej zgody na sex - obojętnie czy z człowiekiem, czy z innym zwierzęciem.

      No właśnie to nie jest obojętne. Zakładam, odwrotnie niż niektórzy tutaj, że dorosły człowiek dość istotnie różni się od zwierzęcia i dziecka. #

      0
    • @poirot:

      Znaczy PSOE nie poparło GAP ?

      Znaczy GAP nie jest o tym, o czym pisze w linkowanym artykule. Nazwa się zgadza, idea z grubsza się zgadza (zakaz tortur i niewolenia), ale reszta to kłamstwo (że chcą przyznać małpom wszystkie prawa człowieka).

      Ale nie odpowiedziałeś kto jesteście "my" którzy coś zakładają ? Wrodzona wstydliwość czy po prostu brak refleksji ?

      Raczej nadzieja, że potrafisz czytać ze zrozumieniem.

      Natomiast małżeństwo to związek dość ściśle zdefiniowany.

      Niezbyt ściśle. W różnych miejscach i czasach bywa bardzo różnie definiowany. Raz można mieć kilka żon, raz jedną, raz nie można mieć męża innego koloru skóry, raz można, raz nie można się rozwieść, raz można, itd...

      Rozszerzanie tej definicji o pary których jedynym podobieństwem do klasycznej definicji jest uprawianie stosunków seksualnych, otwiera furtkę dla wszystkich innych opartych na tej płaszczyźnie związków.

      Skąd pomysł, że związek ludzi tej samej płci polega wyłącznie na seksie? pokaż całość #

      0
    • @VincentVega:

      To jak w końcu? Mogą wyrazić zgodę na sex czy nie? A jeśli stworzysz jakąś pokrętną logikę, że mogą się zgodzić na sex ze zwierzem a nie mogą się zgodzić na sex z człowiekiem to dlaczego?

      Jeśli uważasz, że intelektualnie i emocjonalnie nie różnisz się niczym od psa, to oczywiście nie ma powodów. Jeśli jednak potrafisz znaleźć 10 różnic między Tobą a psem, to owa logika przestaje być pokrętna.

      Jeśli tak to czy dziecko może się świadomie zgodzić na sex z innym dzieckiem? Ze zwierzęciem?

      Może się zgodzić, ale to nie będzie dostatecznie świadome, więc nawet jak sobie tym seksem zrobią krzywdę, to ani dziecko ani zwierzę nie będzie ukarane. Natomiast od dorosłego wymaga się już więcej rozsądku i umiejętności zrozumienia, że partner seksualny powinien być w stanie wyrazić w pełni świadomie zgodę na seks.

      Piszesz , że dorosły człowiek istotnie różni się od zwierzęcia i dziecka - chodzi ci o wielkość interesu - że gruby penis może uszkodzić kota albo dzieciaka a malutki siusiak 6-latka nie zrobi krzywdy ani innemu dziecku ani kotu?

      :D Oj, dawno mnie tak wykop nie rozbawił. Nie, chodziło mi głównie o mózg. Ciągle mam nadzieję, że Twój różni się czymś od psiego. Apeluję ponownie, żebyście przestali przy tematach o gejach myśleć wyłącznie o penisach.
      pokaż całość #

      0
    • @poirot:

      Wszystkich praw człowieka nie ma nawet żaden człowiek. To żaden argument.

      Brawo, sam więc widzisz, że Twój artykuł jest manipulacją. Autor nie sprawdził, jakie dokładnie prawa miałyby mieć małpy i sprowadził wszystko do absurdu jakby Zappatero chciał dać gorylom od razu prawa wyborcze. Tak samo postąpiłeś Ty pisząc o domniemywaniu niezgody na partnerstwo. Jakbyście oboje sprawdzili, że chodziło zwyczajnie o zakaz znęcania się, to byście nie rozsiewali kłamstw po Internecie.

      Stąd ja tak uparcie pytam, z jakiej kultury czerpiesz swoje wzorce.

      Rozmawiam z pozycji kultury dającej prawo dwojgu dorosłym ludzi do zawarcia związku lub małżeństwa (mniejsza o nazwę). Ta sama kultura nie ma żadnych problemów z odróżnieniem dorosłego od dziecka ani tym bardziej dorosłego człowieka od zwierzęcia.

      Bo tak się składa, że jeśli z tej, która chroni dzieci przed seksem, to ona też jednoznacznie definiuje małżeństwo.

      Ochrona dzieci przed seksem pojawiła się w naszej kulturze razem z tą straszną lewicą niszczącą tradycyjne małżeństwa i rodziny. A ci, co niby próbują chronić jednoznaczną definicję małżeństwa, niepokojąco często nie odróżniają człowieka od zwierzęcia albo dorosłego od dziecka.

      Ale związek dwojga homoseksualistów na seksie polega. Z definicji.

      A związek dwojga heteroseksualistów też polega wyłącznie na seksie? Nie, związek dwojga ludzi zwykle polega na wzajemnym wspieraniu się, przyjaźni, rozmowach, wspólnym spędzaniu czasu.

      Tak samo jak związek zoofila z kozą.

      No własnie tutaj brakuje tego wspierania się, rozmów, przyjaźni.
      pokaż całość #

      +2
    • @koszernyrozum:

      Intelektualnie zapóżnieni dorośli też uprawiają seks chociaż często są głupsi od kilkuletnich dzieci.

      Chyba są tu jakieś niuanse, nie? Zdaje się, że niedorozwiniętych umysłowo traktuje się jak dzieci i dorosły uprawiający z kimś takim seks musi się liczyć z zarzutem wykorzystania/gwałtu Bo intelektualnie zapóźniony nie jest w stanie wyrazić w pełni świadomej zgody.

      Albo ta nie istnieje - jak w przypadku telewizora, a telewizora zgwałcić się nie da, czyli każdy "seks" jest ok, albo istnieje - wtedy istnieje zarówno gwałt jak i seks za przyzwoleniem, czyli ok.

      Tutaj znowu są jakieś niuanse. Np. ktoś może nie być w stanie wyrazić zgody, bo jest nieprzytomny. Seks z nieprzytomną osobą jest gwałtem. Z dzieckiem albo opóźnionym umysłowo jest jeszcze subtelniej -- czy zgodę dziecka traktować jak zgodę dorosłego (raczej nie), czy raczej jak "zgodę" nieprzytomnego, czyli uznać za zawsze nieważną (może też nie do końca, ale bliżej mi do tej opcji).
      Oczywiście żadne słowo nie ma ścisłych granic, to taka zabawa warunkami brzegowymi
      pokaż całość #

      -2
    • @poirot:

      Prawa zwierząt równie skutecznie chronią zwierzęta przed złym traktowaniem.

      Nie, GAP miało dawać małpom więcej praw niż reszcie zwierząt. Np. właśnie zakaz tortur i więzienia. Takich praw nie mają kury i krowy (lub mają w bardzo ograniczonym zakresie). Tylko dalej nie widzę nic bulwersującego w tym, że nie można więzić ani torturować szympansa. I nie widzę żadnych powodów, żeby snuć domysły o obywatelstwie dla małp.

      Rozmawiasz z pozycji kultury której nie chcesz zdefiniować ? [...] W waszej kulturze pojawiła się ochrona dzieci przed seksem wraz z lewicą ? Znaczy produkcja dziecięcej pornografii w rządzonych przez socjaldemokratów Danii i Szwecji jeszcze w latach 70tych ubiegłego wieku odbywała się już z tą ochroną czy nie ?

      Ej, skoro dalej się upierasz, że ta kultura nie jest zdefiniowana, to skąd następujące potem zgadywanki? W ogóle chcesz do czegoś dojść z tą kulturą, czy tak dla zabawy drążysz? Bo możemy sobie poprzypominać, w jakim wieku zawierano małżeństwa i jaką ochronę prawną miały dzieci przed nadejściem "dziczy", ale nie bardzo rozumiem sens tego wątku.

      Przyjaźń, rozmowy i wspólne spędzanie czasu nie wymagają małżeństwa.

      Wzajemne wspieranie się już często wymaga. Brak formalnie potwierdzonych więzów utrudnia wspólne prowadzenie gospodarstwa domowego, nie mówiąc o różnych losowych zdarzeniach jak choroby, bezrobocie czy śmierć partnera.
      pokaż całość #

      0
    • @VincentVega:

      To jak w końcu? Mogą wyrazić zgodę na sex czy nie? A jeśli stworzysz jakąś pokrętną logikę, że mogą się zgodzić na sex ze zwierzem a nie mogą się zgodzić na sex z człowiekiem to dlaczego?

      Już to pisałam, nie bierz się do poważnych rozmów z takimi brakami w czytaniu ze zrozumieniem. Jeszcze raz:
      - dziecko i zwierzę mogą się zgodzić na cokolwiek w tym sensie, że nie będą aktywnie protestować. Np. mogą się zgodzić wejść do płonącego budynku albo wejść do samochodu nieznajomego. W przypadku seksu i zwierząt dochodzą jeszcze zwykłe odruchy.
      - uznawanie tej zgody za wiążącą i rozgrzeszającą zachowanie osoby dorosłej jest wyjątkowo głupie. Tak, Twój pies może wyrazić zgodę na seks z Tobą (w sensie że nie ucieknie z krzykiem, a może nawet będzie okazywał zadowolenie), co nie oznacza, że masz uważać zdanie psa za wiążące. Raczej polecam skorzystanie z własnego mózgu.

      Ja uważam, że zarówno ja jak i pies potrafię wyrazić zgodę na sex.

      już wiem, że uważasz się za tak podobnego do psa, że porównujesz małżeństwo dwóch mężczyzn do związku meżczyzny z psem. Zależało mi raczej, żebyś poszukał różnic.

      To jest prawda uniwersalna: kobieta i mężczyzna mogą spłodzić potomstwo w naturalny sposób i dlatego jest to naturalny związek.

      Skąd pomysł, że związek polega na płodzeniu dzieci? Większość ludzi ma dużo więcej orgazmów niż dzieci. I w ogóle jest milion sposobów na uprawianie seksu bez płodzenia. U zwierząt z rozwiniętą strukturą społeczną seks to często ważny element utrzymywania więzi. Nie sprowadzaj wszystkiego do płodzenia, bo wyjdzie ci, że onanizm jest nienaturalny, a związek kobiety z mężczyzną przestaje być naturalny jak nie mają wytrysku w pochwie albo używają gumki.

      PS: mamy w języku polskim ładny odpowiednik na angielskie "sex": "seks".
      pokaż całość #

      -1
    • @koszernyrozum:

      Nie wiem jak w Polsce, ale na Zachodzie jest odwrotnie - państwo płaci prostytutkom.

      Dailymail, fajne źródło rzetelnej wiedzy. No więc artykuł nie dość że w dailymail, to jest tylko o Wielkiej Brytanii i o wydarzeniu, które wywołuje kontrowersje, a nie jest powszechnie akceptowane. Nie wiadomo też, o jakim niedorozwinięciu jest tam mowa.

      Przy braku wcześniejszych ustaleń chwilowy brak możliwości oznacza domyślnie brak zgody.

      Oczywiście

      Ogólne kryterium braku zgody prowadzi do możliwości zgwałcenia kamienia (z dziurą?).

      A od kiedy kamienie są podmiotami moralności? Mają świadomość? Układ nerwowy?
      pokaż całość #

      -2
    • @koszernyrozum:

      Nie jest możliwe skrzywdzenie (czyli też zgwałcenie) czegoś, co nie jest w stanie wyrazić zgody.

      Poczucie krzywdy nie musi wystąpić dokładnie w sekundzie początku gwałtu. Np. u zgwałconego nieprzytomnego nastąpi parę godzin po. U kamienia nie nastąpi nigdy.

      więc nie ma etycznej różnicy między głaskaniem psa a seksem z nim

      chyba że prócz krzywdy bierzemy pod uwagę godność zwierzęcia pokaż całość #

      -2
    • @koszernyrozum:

      Jeśli seks homoseksualny jest ok, to zoofilia też jest ok.

      Ojej, następnej osobie trzeba tłumaczyć, że człowiek różni się od psa :(

      Albo seks/małżeństwo służy prokreacji i seks nie w tym celu jest zły (wczesna logika chrześcijańska), albo mamy hedonizm, gdzie jedynym kryterium jest zgoda drugiej strony, czyli także zwierząt.

      To nie jest czarno-białe, jest sporo miejsca między tymi opcjami.

      Nie da się udowodnić, że "Jan z Piotrem" się kochają a "Asia z Pimpusiem" już nie, więc nie ma żadnej fundamentalnej różnicy między związkami homoseksualnymi a zoofilnymi

      I następny, którego stosunki z dziewczyną nie różnią się od stosunków Pimpusia z Asią. Trudno mi uwierzyć, że zachowujecie się jak psy, że nie rozmawiacie ze swoimi partnerami/partnerkami, nie wspieracie się wzajemnie, nie podejmujecie wspólnych decyzji, nie układacie wspólnych planów, nie komunikujecie się za pomocą więcej niż parunastu słów i merdnięć ogonem, ale chyba w końcu będę musiała. pokaż całość #

      +3
    • @JackBauer:

      Seks mężczyzny z kozą - jeden rucha drugiego w dupę.

      A jak w pochwę, to już w porządku?

      Seks wygląda tak samo - oba narządy są przeznaczone do czego innego, co jest nienormalne w ogólnym tego słowa znaczeniu.

      Mam nadzieję, że nigdy w życiu się nie onanizowałeś, w końcu ręka i penis do siebie nie pasują i są przeznaczone do czegoś innego niż wspólny seks. Tak w ogóle to najlepiej nie wiąż się z żadną kobietą, bo jeśli seks dla ciebie to tylko i wyłącznie penis w pochwie, to będziesz beznadziejnie nudnym kochankiem. pokaż całość #

      +1
    • @SuperZaxon:

      Skoro można wziąć ślub z drugim facetem to czemu nie z kozą? Albo z kaloryferem, chomikiem, żelazkiem.

      Może trudno będzie Ci uwierzyć, ale faceci różnią się od kóz. Serio. Od kaloryferów, chomików i żelazek też. Nie wiem też, czy wiesz, ale miliony kobiet bierze śluby z facetami. Niewiarygodne, nie?

      No to proszę, oto uzasadnienie: Bo ktoś chce.

      Prawo tak nie działa, postaraj się bardziej. Małżeństwo ma sporo konsekwencji prawnych, np. dotyczących majątku małżonków i wszystkie one mają sens w odniesieniu do dorosłych ludzi, natomiast tracą sens w odniesieniu do kóz i kaloryferów, a nawet dzieci (bo te nie mają pełnej kontroli nad swoimi finansami). Potrafisz opisać konsekwencje prawne swojego małżeństwa z kozą?
      pokaż całość #

      +2
    • @SuperZaxon: no więc w przypadku par jednopłciowych nic nie trzeba dopisywać, wystarczy skreślić warunek, że małżonkowie są różnej płci. Koniec. Konsekwencje będą takie, jak dla par dwupłciowych.
      Taka operacja nie działa w przypadku kaloryferu ani kozy ani nawet w przypadku dziecka. Ty wyskoczyłeś z małżeństwami z kaloryferem, z jakiś powodów uznałeś je za bardzo podobne do małżeństwa dorosłych ludzi, więc pytam: jakie konsekwencje miałoby takie małżeństwo, w czym wydaje Ci się podobne do małżeństwa dwojga dorosłych ludzi?
      Bo mam wrażenie, że powtarzasz bezmyślnie slogany i nie zauważyłeś, że nie mają w ogóle sensu.
      pokaż całość #

      +3
    • @SuperZaxon: więc jedyne podobieństwo jakie widzisz w ślubie dwóch mężczyzn z ślubem mężczyzny z kozą jest to, że do obu potrzebna zmiana prawa? Słabe to.
      Równie dobrze możesz tak rozpaczać przy każdej zmianie prawa: "skoro zmieniamy liczbę dni wolnych od pracy, to czemu nie brać ślubu z kozą. Do jednego i do drugiego potrzebna jest zmiana przepisów, mniejsza czy większa". Ośmieszasz się. pokaż całość #

      +2
    • @SuperZaxon: coś nieuważnie się przyglądasz działaniom homoseksualistów. Otóż homoseksualiści chcą, bo niesie to dla nich określone konsekwencje, potrafią je wymienić i potrafią wskazać, jak prawo należy zmienić. Natomiast Ty od ponad doby nie potrafisz napisać, czego potencjalnie od małżeństwa oczekiwałby zoofil i jak należy zmienić prawo "bo chcą" to za mało. pokaż całość #

      +3
    • pokaż pozostałe komentarze (19)

    • w Homoseksualiści jak zoofile? Sąd orzeka ws. kozy   356  234

    • @mrpyo: można, ale nie z AIDS, a z HIV. Można funkcjonować kilkadziesiąt lat jako nosiciel HIV i nie rozwija się wtedy pełnoobjawowe AIDS. Przy regularnym przyjmowaniu leków ilość wirusów HIV w krwi, nasieniu i śluzie jest bardzo mała, więc jeśli partner godzi się na takie ryzyko, to i seks może być w miarę normalny. #

      0
    • @Belzebub: dobrze myślałeś. Ona była chora, dostała leki i po 90 dniach wyglądała, jak słusznie zauważyłeś, o wiele lepiej. Morał: "The effects of AIDS can be reversed". #

      0
    • pokaż pozostałe komentarze (1)

    • w Co Aids może zrobić z człowiekiem w 3 miesiące.   368  47

    • @_komentator_:

      I tak oto geniusz bez wykształcenia, pojęcia o prowadzeniu firmy, zaczyna rządzić. rządzić, chociaż nie włożył w rozwój firmy nic

      Oj, oj, zatrudniłeś pracownika, który nie wkłada nic w rozwój firmy? No to niezbyt dobrze cię tatuś wykształcił.

      Czy dalej uważasz, że związek zawodowy to świetna sprawa?

      Dla pracodawcy może i nie. Ale istnieją też na świecie pracownicy. Nie oszukujmy się, to pracodawca jest najczęściej w uprzywilejowanej pozycji, to on jest "jaśnie panem" dyktującym warunki. pokaż całość #

      -1
    • w Proponują likwidację urlopu na żądanie   275  267

    • @MorningPalace: jakby trochę kłamiesz. I szkoda, że powielasz schematy myślowe, które doprowadziły już do tylu tragedii (m.in. tych w wykopanym filmie). Nie oceniaj całej narodowości po jednostkach. Masz w ogóle jakieś wiarygodne źródła na to, że "jakby trochę zapomnieli"? Czy tak Ci sie wydaje? #

      -10
    • @MorningPalace:

      Wiarygodne źródła? a czy nie wystarczy ci nastawienie jakie do nas mają Żydzi? Słyszałeś kiedyś jakieś słowo dziękuję za narażanie życia i pomoc skierowane z tamtej strony?

      Jeśli interesowałeś się odznaczeniami dla dziadków, to musiałeś słyszeć o medalu Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Przyznają go... niespodzianka! Żydzi! Czy te tysiące medalów dla Polaków nie stanowią podziękowania?

      Zainteresuj się trochę tematem bo tak to raczej nie mamy o czym rozmawiać.

      No właśnie interesuję się i czytałam i słyszałam mnóstwo wypowiedzi Żydów wdzięcznych swoim polskim wybawicielom. Dlatego uważam, że masz wyjątkowo wybiórcze spojrzenie.
      pokaż całość #

      -6
    • @longinus_podbipieta:

      państwo, które żąda zwortu majątku Żydom z rąk Polaków(ale nie prawowitym spadkobiercom, tylko "organizacji nowojorskich Żydów, czy jakoś tak...)

      jakieś źródła, że Izrael żąda od Polski pieniędzy dla organizacji nowojorskich Żydów?

      Te tysiące medalów ja bym wyrzucił do kosza- bo przyznaje je jedno z najmniej sprawiedliwych państw świata.

      Bez przesady, robisz podobną rzecz co MorningPalace -- przedstawiasz Izrael jakby był jakimś jednolitym, niezróżnicowanym bytem. Nie jest. Działalność Yad Vashem jest ważna i nie da się jej unieważnić sprawą palestyńską.

      no i te słowa wdzięczności są z sekstyliard razy więcej warte od tych medali, o których wyżej mowa!

      te słowa wdzięczności padają często z okazji omawiania dokonań któregoś ze Sprawiedliwych. Nawiasem mówią, ależ by było zarzutów o niewdzięczność, jakby ludzie ratujący Żydów nie otrzymywali żadnych oficjalnych odznaczeń, podziękowań, honorów. pokaż całość #

      0
    • @longinus_podbipieta:
      "jest tego mnóstwo jak użyjesz google"

      Tak jak myślałam, nie ma tam nic o oddawaniu majątku nowojorskim organizacjom.

      "od którego nic bym nie przyjął."

      To straszne, ugodziłeś ich w samo serce. #

      0
    • @longinus_podbipieta:
      "to użyj tego google staranniej"

      Ty postawiłeś tezę, na Tobie spoczywa obowiązek jej wybronienia.

      "A sprawa Kongresu Nowojorskich Żydów i ich roszczeń wobec Polski jest bardzo znana..."

      Swoją drogą też z wieloma przeinaczeniami. Na przykład niektórzy przekręcają nazwę Światowego Kongresu Żydowskiego. Albo próbują insynuować, że rząd izraelski domaga się od Polski pieniędzy dla Kongresu. pokaż całość #

      0
    • @longinus_podbipieta: jeśli weryfikacja nie jest trudna, to czemu tego nie potrafisz? Masz bana na google? Nie potrafisz podać linków, które rzekomo łatwo znaleźć, nie potrafisz zapamiętać nazwy organizacji, o której niby tyle przeczytałeś, linkujesz jakiś skrajnie nieobiektywny wpis na blogu... sorry, nie brzmisz wiarygodnie. #

      0
    • pokaż pozostałe komentarze (5)

    • w Poświęcili życie pomagając innym. Rodzina Kowalskich.   176  21

    • @reishen:

      czy wy lewacy, związek dajmy na kobiety (samicy człowieka) z dajmy na to ogierem (samcem konia), też już uznajecie za normalny czy może jeszcze nie?

      Dlaczego porównujesz mężczyzn do samców konia? Nie są aż tak niedorozwinięci, serio.
      Lewacy potrafią zwykle dostrzec różnice między drzewem a psem, między koniem a dorosłym człowiekiem itp. Mam wrażenie, że nie-lewacy często mają problemy z takimi subtelnościami i potem wyskakują z porównywaniami samców konia do samców ludzi i się dziwią, że to nie to samo. pokaż całość #

      +7
    • @il68:

      http://www.wykop.pl/link/407604/wyglada-na-to-ze-homoseksualizm-jest-jednak-uwarunkowany-genetycznie/

      czytasz w ogóle, co linkujesz? Cytat z artykułu: "The thing is, while oestrogen masculinises the brain in mice, it does not have the same effect in humans."
      Poza tym nawet jakby był warunkowany genetycznie, to za mało, żeby nazwać go dewiacją. Kolor oczu też jest warunkowany genetycznie.

      pod naciskiem lobby zostal usuniety z listy zaburzeń.

      trafił na nią bez żadnego powodu, więc został usunięty

      http://www.homoseksualizm.edu.pl

      średnio wiarygodna strona

      To jest niesamowite, że w kółko powtarzane są te same brednie

      No właśnie. Druga niesamowitość, to że niektórym tak strasznie przeszkadza czyjaś orientacja, że próbują go na siłę przekonywać, że jest chory i powinien się leczyć. Co was to obchodzi, co wam to przeszkadza?
      pokaż całość #

      +2
    • @il68:

      Faktem jest, że jest to choroba taka sama jak daltonizm. Nieszkodliwe ale jednak zaburzenie. Majkutów też kiedyś leczono na siłę i nic to nie dało.

      To leworęczność też jest zaburzeniem i chorobą?

      chyba nie zrozumiałeś art, albo nie zastanowiłeś się co napisałeś. Nie za bardzo wiem jak to skomentować...

      po prostu napisz, czego miał dowodzić artykuł, który zalinkowałeś

      Co nie zmienia faktu, iż wykreślenie homoseksualizmu jako dewiacji odbyło się w warunkach podobnych do warunków przystąpienia Irlandii do UE

      Nie, to nie jest fakt, to propaganda przeklejana po różnych katolickich (jak fronda) i pseudo-naukowych (jak homoseksualizm.edu.pl) stronach. Jak mawiała Curie-Skłodowska: nie można wierzyć we wszystko, co przeczytasz w internecie.
      Poza tym polecam zastanowić się, jak homoseksualizm trafił w ogóle na listę. Czy było to poprzedzone jakimikolwiek badaniami? Jeśli tak, to nie powinno być trudno do nich dotrzeć, nie? A jeśli nie było badań, to nie powinno go być na liście i tyle. pokaż całość #

      +5
    • @il68:

      Nie będe szukać, ale obawiam się, że badań nad tm obszarem jest więcej. Ponadto nie stawiałbym znaku równości zaburzenie==choroba. Chorobę się leczy, a zaburzenia niekoniecznie (np nie słyszałem o pigułkach na daltonizm).

      Eee, wcześniej napisałeś, że "Faktem jest, że jest to choroba taka sama jak daltonizm". Zdecyduj się, czy leworęczność, daltonizm i homoseksualizm to zaburzenia czy choroby.

      Ludzie rozróżniali naturalne zachowania ludzkie od nienaturalnych (które uznali za dewiacje).

      Ale to kwestia panującej ówcześnie ideologii, że tak sobie zdefiniowali "naturalne", "nienaturalne". To nie są naukowe ani medyczne terminy.

      Postęp i lobbing wykreśla je po kolei

      jakby na liście był onanizm (swego czasu był uważany za poważne zaburzenie i próbowano go leczyć), to też by się pewnie niektórzy oburzali, że postęp i lobby próbuje go wykreślić. Pewnie mielibyśmy stronkę onanizm.edu.pl z pracami dowodzącymi, że to choroba, i świadectwami uleczonych.
      pokaż całość #

      +3
    • @il68:

      ale on na tej liście.... jest :>

      Onanizm jest na liście chorób WHO? Pokaż.

      Ale... Jakby w szkołach zaczęto dzieci uczyć tolerancji do onanistów to by się pojawiły głosy sprzeciwu.

      Oczywiście, fanatyków nie brakuje. Tyle że gdyby onanizm był społecznie potępiany jak homoseksualizm, to słuszne byłoby uczenie w szkołach, że to normalne. Niefajnie by było jakby np. rodzice zrywali kontakty z dzieckiem, które przyłapali na onanizowaniu się.

      Zaczynacie mnie łapać za słówka. A dobrze wiecie o co mi chodziło.

      Nie, dalej nie wiem, o co Ci właściwie chodzi.
      pokaż całość #

      +1
    • @il68: właśnie przeczytałam kawałek strony, którą linkowałeś i homoseksualizm nijak nie pasuje do definicji dewiacji, którą tam podali:

      "Kryterium A: "Trwające przez ponad 6 miesięcy, nawracające, silne, seksualnie podniecające fantazje, seksualne pobudki (urges) lub zachowania ogólnie obejmujące: (1) obiekty nieosobowe, (2) cierpienie lub upokorzenie własne lub partnera, lub (3) dzieci lub inne nie wyrażające zgody osoby",
      Kryterium B: które "powodują klinicznie znaczącą przykrość (distress) lub pogorszenie (impairment) w społeczej, zarobkowej (occupational), lub innych ważnych dziedzinach funkcjonowania".
      "
      pokaż całość #

      +1
    • @il68:

      mówiłem o dewiacjach a nie liście chorób.

      nie jest dewiacją, "Stowarzyszenie Macierz" brzydko Cię oszukało.

      Chcesz za pomocą państwa zmieniać system wartości ludzi. A ja jestem temu przeciwny

      więc jesteś za cementowaniem za pomocą państwa szkodliwego systemu wartości ludzi. A ja jestem temu przeciwna.

      w skrócie telegraficznym - homoseksualizm to zaburzenie genetyczne tak samo jak daltonizm czy leworęczność

      nie ma dowodów na genetyczne uwarunkowanie homoseksualizmu. Przeciwnie, wiadomo, że nie może być to wyłącznie wpływ genów, bo istnieją bliźniacy jednojajowi, z których jeden jest hetero-, a drugi homoseksualny. Nawet gdyby jakiś wpływ genów potwierdzono, to nazwa "zaburzenie" jest mocno wątpliwa. Podobnie zresztą jak przy leworęczności, nie wiem, czemu nazywasz ją zaburzeniem.
      Aha, leworęczność też nie jest genetyczna, u bliźniaków jednojajowych jest bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że jedno jest lewo- a drugie praworęczne.

      A dodatkowo dewiacja.

      nie, bo nie spełnia definicji
      pokaż całość #

      +2
    • @il68:

      No a mi sie wydawało, że w interesie gejów jest udowodnienie, że oni się tak urodzili. W przeciwnym wypadku można by było dojść do wniosku, że gejem można "zdecydować się być"

      Cecha, z którą się ktoś urodził, nie musi być genetyczna. Może być np. determinowana jakimiś czynnikami w czasie ciąży Mało prawdopodobne, żeby można było "zdecydować się być" heteroseksualnym albo homoseksualnym. No i w interesie gejów i lesbijek jest, żeby ich nie stygmatyzować i nie uważać za chorych, bez względu na to, skąd swoją homoseksualność wzięli.

      gdzieś czytałem o przyczynach leworęczności i była tam informacja o zaburzeniach genetycznych

      Co do genetyczności: znajdź i zalinkuj, "gdzieś czytałem" nie jest źródłem. Tutaj jest sporo odnośników do literatury http://en.wikipedia.org/wiki/Left-handedness#Causes Co do "zaburzeń", to jest to tylko słowo. Czy uznasz jakąś zmianę w genach albo w ciele za zaburzenie czy za cechę, to kwestia ideologii siedzącej Ci w głowie.

      Kiedyś spełniało :P

      Więc albo mieli inną definicję albo tak jak Ty upierali się przy spełnianiu mimo że nie spełniało

      Ani to "(1) obiekty nieosobowe"

      Zwierzęta nie są osobami.
      pokaż całość #

      +2
    • @GeraltRedhammer:

      W swoich wyjaśnieniach nie będę traktował homoseksualizmu jako filozofii

      filozofia homoseksualna? :D

      1. Może być wynikiem zaburzeń zdrowotnych, takich jak hemafrodytyzm, czy zaburzenia hormonów płciowych.

      o ile wiem, homoseksualiści mają normalną gospodarkę hormonalną właściwą swojej fizycznej płci.

      3. Może być kwestią wyboru jak np. tzw. homoseksualizm zastępczy. Zresztą wielu seksuologów uważa np. iż kobiety są z natury biseksualne i jest to w pewnym sensie wyjaśnione ewolucyjnie, gdyż po prostu takie relacje spajały społeczność jak mężczyźni byli na wojnie.

      Głupie wyjaśnienie, w historii homo sapiens było za mało wojen, żeby ewoucyjnie wykształcić biseksualizm tylko u kobiet do spajania społeczności pod nieobecność mężczyzn. Zgadzam się, że najpewniej wszyscy jesteśmy mniej lub bardziej biseksualni. Natomiast pozorny większy stopień biseksualności u kobiet to efekt kultury. Z jakiś przyczyn sporo heteroseksualnych mężczyzn panicznie boi się posądzenia o erotyczny związek z innym mężczyzną. Sam zauważyłeś, że w Grecji takiego strachu nie było. Więc to kultura, a nie ewolucja.

      No i pominąłeś w swojej wyliczance punkt "4. może być cechą jak kolor oczu albo układ linii papilarnych". Poza tym rozmawiamy tu o homoseksualizmie w kontekście związków, a więc nie tylko o seksie, ale i o emocjonalnym przywiązaniu.
      pokaż całość #

      +1
    • @_komentator_:

      homoseksualizm, to zjawisko marginalne, nie występujące w naturze jako takie, jak teraz u ludzi (w sensie, że łączą się w pary dwa samce)

      występuje

      Małpki np używają dosiadania innych samców aby zaznaczyć wyższość nad nimi

      nie tylko, używają też seksu do zacieśniania więzi społecznych. Głównie do tego służy też ludziom (mam nadzieję, że jak uprawiasz seks z kobietą, to dla wspólnej przyjemności, a nie dla zaznaczenia wyższości).

      Ludzie mają powiedzenie "wydymać kogoś w dupę", co znaczy, że zyskaliśmy coś czyimś kosztem jesteśmy od tego kogoś lepsi...

      A to już kwestia naszej kultury, że zbyt często utożsamia się seks z dominacją zamiast przyjemnością i jeszcze utrwala to skojarzenie takimi powiedzonkami.

      Jak powszechnie wiadomo, ogół stanowi normy i prawa

      nie, współczesna demokracja to nie dyktatura większości, ale poszanowanie praw wszystkich.

      Jeżeli w kulturze zachodu związek dwóch samców jest powszechnie uznawany za zboczenie, jest zboczeniem

      Ale nie jest już powszechnie uważany za zboczenie, w wielu krajach mają już dawno małżeńśtwa jednopłciowe, więc może czas dostosować się do współczesnego społeczeństwa.
      pokaż całość #

      +5
    • Ma ktoś jakieś wiarygodne źródło? #

      +6
    • pokaż pozostałe komentarze (10)

    • w UE szantażuje Węgrów: dostaniecie pomoc, jak zmienicie definicję małżeństwa.   340  166

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika camelot

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu po prawej stronie.