Aktywność użytkownika

    • Mądrze gada. Podstawowy problem "rządzących" z piractwem jest taki, że totalnie go nie rozumieją. Zresztą wiele innych osób też ma ten problem, stawiając znak równości między piractwem a złodziejstwem... #

      +1
    • w Manager muzyczny: "Po co komu ACTA?"   334  16

    • @koziolek666:

      1. Ale stalibyśmy się bardziej konkurencyjni. Teraz masz dwie opcje

      a) Chińczycy którzy zrobią pracę na 75% (mówię tu o trochę "teoretycznym" czynniku, w który wliczmy wszystkie doświadczenia związane z danym produktem tj. jakość, niezawodność, szybkość wykonania, dostawy, serwis gwarancyjny itp itd.)
      b) Polacy którzy to samo zrobią na 90%

      Tyle że obecnie chińczycy robią to 2x taniej... Gdyby koszty pracy były w Polsce mniejsze może dałoby się tę różnicę zmniejszyć do dajmy na to 1,5 raza...

      2. Są poza systemem ale może gdyby składki były niższe to w ten czy inny sposób by do niego dołączyli.
      pokaż całość #

      +3
    • @koziolek666: Z tą miską ryżu to mit, zabobon i ciemnogród... #

      0
    • pokaż pozostałe komentarze (1)

    • w Rekordowe bezrobocie w Polsce. To już 13,3 proc.   430  50

    • @Dol_Guldur: Telemarketing to nie bardzo "lizanie dupy klientowi" to raczej wciskanie mu w tę dupę czegoś bardzo, ale to bardzo na siłę i jeszcze przy okazji przekonanie go, że ma na to ochotę... #

      0
    • w Miasto fabryka   296  58

    • Podoba mi się że mówi o Polsce "nasz kraj". My, rodowici Polacy niestety rzadko kiedy tak mówimy. Raczej zawsze jest "bo w Polsce to jest tak", "bo Polska to itp." ewentualnie "u nas w Polsce jest do dupy"... #

      0
    • w Zdziwicie się ile może wiedzieć o Polsce Amerykanin   519  96

    • Czy zamiast bawić się w tego typu mało sensowne analizy (moim skromnym zdaniem oczywiście) nie lepiej... zagrać w szachy? #

      -2
    • w Szachy – wygrana czy remis?   361  78

    • 1. Faktycznie, możliwość cofnięcia się w czasie jest w przypadku najlepszym rozwiązaniem i dziwne że tak mało osób na to wpadło
      2. Nie nazwałbym jednak sposobu myślenia osób, które napisały o zabiciu sprawcy "małomieszczańskim". Odwet za dokonanie czegoś tak strasznego na najukochańszej osobie na świecie nie wydaje mi się "małomieszczański"... #

      0
    • w Co byś zrobił, gdyby pedofil zamordował ci córkę, a ty otrzymałbyś moc boską?   359  298

    • @adizj: Wow, ale z Ciebie przebiegły i domyślny człek. A może po prostu Jordan był jego wielkim idolem w dzieciństwie? Nie pomyślałeś o tym?

      To nie moje domysły, James wielokrotnie to podkreślał. #

      +3
    • w LeBron James przeskakuje przeciwnika.   403  66

    • @Drzamich: W najnowszym, dzisiejszym wpisie masz wyjaśnienie czemu jej JESZCZE nie ma ;). Wszystko w swoim czasie. #

      +7
    • @Pepegus: 1. Koszt całej wyprawy zamknął się w około 22 tys. zł za osobę. Do tej pory jeszcze tego bardzo szczegółowo nie podsumowywaliśmy ale wyjdzie coś w tym przedziale (+/- 2 tys). Świat jest tani ;)
      2. Zależy czy pytasz o przyrodę czy o coś stworzonego ręką człowieka
      3. Ogólnie bez żadnych problemów wizowych się obyło ale niestety wizy nie są tanie .. ;(
      4. To zależy od twojego "gabarytu" :P
      pokaż całość #

      +38
    • @Pandaa: 2. Przyroda to zdecydowanie Wielki Kanion. Robi niesamowite wrażenie. Naprawdę. Poza tym boskie widoki morskiego dna podczas pływania z rurką wokół wyspy Ko Tao w Tajlandii i góry nieopodal Yangshuo w Chinach.

      1. To dużo jak na pół roku? A ile byś wydał przez ten czas w Polsce? Połowę tego, może trochę mniej? A my zobaczyliśmy kawał świata i w tą kasę wliczam już absolutnie WSZYSTKO, przeloty itp. pokaż całość #

      +30
    • @fAzI: Już o tym pisałem. Nigdy pod gołym niebem, nigdy w namocie - jedynie jakieś 20 nocy przez Couchsurfing, tydzień u rodziny w San Jose i 4 noce w wynajętym samochodzie w USA. Ogólnie nigdy sobie nic nie odmawialiśmy praktycznie, o głodzie mowy nie było a i wiele drogich atrakcji takich jak chociażby mega park rozrywki Magic Mountain w USA też odwiedziliśmy :). Tak więc rozsądnie, ale bez dziadowania :) pokaż całość #

      +23
    • @qwelukasz: Już pisałem o tym - dziewczyna wraca na pewno a ja zobaczę ;) #

      +4
    • @Boomkin: 1. Azja jest duża ale ogólnie tam gdzie my byliśmy, poza Chinami i Japonią nie było nigdy żadnych problemów. Naprawdę. Na granicach też bez problemu.
      2. Zdecydowanie w Tajlandii i Kambodży. Poza tym w Singapurze dziewczyny były ładne ale trudno powiedzieć żeby były to "singapurki", tam jest mega mix :D #

      +3
    • @Zamszowy_ogorek: Jasne, bardzo wielu rzeczy. Każda podróż kształci :). Nooo, może prawie każda #

      +1
    • @Andzej: Pisałem wiele razy, rozejrzyj się #

      0
    • @wildturkey: Wydaje mi się że to do mnie miało być... Pojechałem? Chyba raczej lepiej od Ciebie wiem ile wydałem... #

      0
    • @ProCrasher: Granica pomiędzy Tajlandią a Kambodżą. To była najbardziej stresujące przeżycie. Szerzej opisuję wszystko w tym wpisie - http://www.zasloncem.pl/czas-na-angkor/ . Ogólnie mówiąc w skrócie całym miasteczkiem przy granicy rządzi mafia i można się tam oczuć naprawdę niepewnie.

      Najtrudniejsze zaś były Indie ale tylko momentami. Ogólnie po tym kraju podróżuje się w miarę łatwo ale "są momenty" :) pokaż całość #

      +19
    • @Koziszcze: No my mieliśmy kiepsko już po stronie Kambodży ale daliśmy radę. Ogólnie tamta część świata jest zajebista :). Ominęliśmy tym razem Laos ale tyle się o nim nasłuchaliśmy że jeszcze to nadrobimy. A najbardziej nie podpasował nam tam Wietnam #

      0
    • @Majid: Aha ;) #

      +3
    • @bartop: W Poipet, widocznie nieco się tam zmieniło ;) #

      +1
    • @o90: DOOKOŁA świata nie znaczy "przez wszystkie kraje i kontynenty". Wylecieliśmy z Londynu na wschód, wróciliśmy z zachodu. Oblecieliśmy świat DOOKOŁA. #

      +80
    • @o90: Skopiuję to co już napisałem niżej: Nie bo kraj krajowi nie równy. Zauważ że do tych 12 krajów wlicza się np. Singapur czy Hongkong czyli miasta-państwa. W Anglii też byliśmy tylko w Londynie bo tak naprawdę stamtąd startowała i kończyła się nasza wyprawa. W Indiach byliśmy 4 tygodnie, w Chinach też, to samo USA. W Tajlandii np siedzieliśmy ponad 3 tygodnie z czego w samym Bangkoku 10 dni, 3 tygodnie byliśmy też w Wietnamie. Nie uważam żeby to było krótko. Na całe Indie np. nawet pół roku może być mało ale my chcieliśmy te duże kraje trochę "spróbować" aby wiedzieć czy warto się kiedyś nimi bardziej zainteresować. I tak wiem już że do Indii nigdy nie wrócę. Do Chin w najbliższym czasie też raczej nie bo to może i kraj wielki, ale wszystko co ciekawe i tak mieści się może na 1/3 jego powierzchni.

      A co do tego czemu pominęliśmy niektóre kontynenty. Odpowiedzi są dwie. Po pierwsze kasa, po drugie w przyszłości też trzeba mieć gdzie jeździć :P
      pokaż całość #

      +12
    • @Pandaa: Wiem, ale ja nigdzie nie piszę "podróż przez cały świat" tylko "dookoła", A dookoła podróż odbyłem #

      +27
    • @marcin-: Czepiasz się.... Objechaliśmy/oblecieliśmy świat dookoła na pewno nie w okolicach bieguna więc po co takiego gadanie? #

      +22
    • @marcin-: Spoko #

      +6
    • @qwertyu: Nie bo kraj krajowi nie równy. Zauważ że do tych 12 krajów wlicza się np. Singapur czy Hongkong czyli miasta-państwa. W Anglii też byliśmy tylko w Londynie bo tak naprawdę stamtąd startowała i kończyła się nasza wyprawa. W Indiach byliśmy 4 tygodnie, w Chinach też, to samo USA. W Tajlandii np siedzieliśmy ponad 3 tygodnie z czego w samym Bangkoku 10 dni, 3 tygodnie byliśmy też w Wietnamie. Nie uważam żeby to było krótko. Na całe Indie np. nawet pół roku może być mało ale my chcieliśmy te duże kraje trochę "spróbować" aby wiedzieć czy warto się kiedyś nimi bardziej zainteresować. I tak wiem już że do Indii nigdy nie wrócę. Do Chin w najbliższym czasie też raczej nie bo to może i kraj wielki, ale wszystko co ciekawe i tak mieści się może na 1/3 jego powierzchni. pokaż całość #

      +8
    • @qwertyu: Przede wszystkim Tajlandia. Niesamowity i wspaniały kraj. Wyspy to jest najprawdziwszy raj. Do tego wszystko śmiesznie tanie jeśli porównamy do cen u nas (chociaż i tak najdroższy kraj Azji płd-wsch). Poza tym wyspa Tioman w Malezji to niesamowite miejsce. Na pewno zrobimy jeszcze kiedyś trasę Singapur - Bangkok bo jest genialna i miesiąc na nią wystarczy.

      Z innych miejsc to jeszcze Kambodża za 20 lat. Bardzo nam się ten kraj podobał mimo tego że jest niesamowicie biedny. Jestem ciekaw jak się w przeciągu 20 lat zmieni. Bardzo im kibicuję bo tak wspaniałych i cieszących się życiem ludzi jak tam, to ciężko spotkać.

      Poza tym jest jeszcze wiele miejsc do których chcielibyśmy kiedyś wrócić ale te które wypisałem odwiedzimy jeszcze na pewno ;)
      pokaż całość #

      +8
    • @stepBYstep: 1. Z marzeń. Serio ;). I z tego że lubimy podróżować
      2. Hymmm, około dwóch lat. Coś koło tego. Trudno powiedzieć kiedy zrodził się pomysł. On ewoluował. Zaczęło się od chęci wyjazdu do Australii (i tylko tam) a finalnie wyszło co wyszło.
      3. Wyznaczona z momentami spontanu. Mieliśmy zaplanowany ogólne ramy podróży bo bilety lotnicze kupowaliśmy z wyprzedzeniem (lecieliśmy z Londynu do Delhi, Delhi do Singapuru, Pekinu do Seulu, Seulu do Tokio, Tokio do L.A, San Francisco do Waszyngtonu i Nowego Jorku do Londynu, poza tym do Londynu w dwie strony). Wiedzieliśmy też co chcemy ogólnie w danym miejscu zobaczyć ale szczegóły tworzyły się w trakcie, w dużej mierze dzięki innym podróżnikom. Wiele osób rekomendowało nam jakieś miejsca i gdy uważaliśmy że są ok i mamy czas, to tam jechaliśmy :)
      4. Pracowaliśmy przed wyjazdem. Teraz dziewczyna wraca do dawnej pracy (informowała o wyprawie gdy do niej przychodziła więc wszystko było jasne). W mojej pracy też od początku szefostwo znało moje plany i nie miało z nimi problemu ale czy do niej wrócę to się okaże.
      5. Tak. Bilety lotnicze były kupione wcześniej. Poza tym nie chcieliśmy dłużej i nie mieliśmy dość kasy :)
      6. 23 i 25
      7. Wszystkie środki transportu od samolotu przez pociąg, prom, motorówkę, autobus, bus aż po skuter :). Noclegi w hostelach, hotelach (w Indiach np. hosteli nie ma, w Kambodży czy Wietnamie hotele są tańsze niż hostele) bądź przez Couchsurfing.
      8. Zrobimy konkurs :P. Kolejne plany już są :)
      pokaż całość #

      +23
    • @leeshay: 1. Raz. W Kuala Lumpur, w hostelu ktoś zakosił mi buty - przed wyjazdem kupiłem sobie nowe, kolorowe Pumy, używałem ich tylko podczas podróży tj. w pociągu, autubusie itp. Za ładne widać były. No i w Pekinie ktoś dobierał mi się do plecaka ale był zbyt dobre zabezpieczony i postanowił wziąć parę gadżetów z plecaków innych osób w pokoju ;)
      2. Nie, nie było możliwości. Ale raz nam wpadł tys. zł w Chinach - http://www.zasloncem.pl/yangshuo-wielkie-zaskoczenie/ (aparat działa do dziś).
      3. Nie, absolutnie. Świat to przyjazne miejsce wbrew temu co w TV pokazują. I to mimo tego że gdy byliśmy w Kambodży trwały starcia na granicy, a w Londynie trafiliśmy akurat na zamieszki :).
      4. Bagaże początkowo ważył około 11 kg każdy (plecak 55 litrów) plus mały bagaż podręczny w postaci plecaka (jeden na osobę) w którym trzymaliśmy najcenniejsze rzeczy. W trakcie podróży bagaż trochę się powiększył od pamiątek (a i tak wysłaliśmy dwie paczki - z Bangkoku i Delhi) i doszła jeszcze jedna mała torba w Stanach ale to dlatego że kupiliśmy trochę taniej elektroniki (laptop, dysk itp)
      pokaż całość #

      +13
    • @mcfreak: Jak to jest pisać głupie prowokacje zamiast zająć się czymś pożytecznym? Chińczyk (a raczej cała ich grupa) biedni nie byli, a wtedy raczej nie wiedziałem że aparat działa. Jeśli ktoś kogoś chciał oszukać to oni mnie. #

      -13
    • @mcfreak: Zapraszam do Chin, szacuj tam straty... Człowieku, trochę inne realia. To nie Polska że spiszesz dane kolesia i możesz działać coś dalej. Gdybym nie wziął od niego kasy w tym momencie, nie wziąłbym nic, nigdy. A w tym momencie nie miałem pojęcia czy aparat działa czy nie. Był cały mokry. Koleś sam sobie winny, za głupotę się płaci. I tak z tego tysiąca tak naprawdę na czysto mam 500 bo drugie tyle poszło na rachunek, który był całkiem spory bo godzinnej rozmowie z ambasadą (pośredniczyli jako tłumacze) pokaż całość #

      +10
    • @mmtestmm: Nie mógłby. Tratwa płynie jakieś 5 km na godzinę. Wzdłuż rzeki jest ścieżka i spłw kończył się jakieś 3 km dalej. Pieszo bym za nim nadążył nie pocąc się a miałem rower... #

      +1
    • @Psychol324: 1. Z Ery
      2. To nie był byle pistolecik a działo wręcz, taka jakby wielka strzykawka na wodę. Po oblaniu byłem naprawdę bardzo mokry.
      3. Widział bo robiłem zdjęcie stojąc akurat na mostku a on płynął w moją stronę. Na mostku poza mną był tylko jeden koleś stojący jakieś 3 metry z boku więc to nie było tak, że przypadkowo mnie trafił #

      +1
    • @chromakowo: Kłódki, zapinki (takie rowerowe) i jazda. Kłódką zapinasz plecak tak aby bez rozcinania paru linek nie dało się go otworzyć a linką przypinasz np do łóżka. Jak ktoś się uprze to i tak Ci ten plecak okradnie ale bez sporej ilości cięcia się nie obędzie #

      +1
    • @kinlej: Bo Polska to naprawdę zajebisty kraj, jeden z lepszych do życia. Serio. #

      +68
    • @kinlej: Byłem w wielu miejscach i każde ma swoje plusy i minusy (a w każdym praktycznie poznawałem punkt widzenia ludzi tam żyjących więc nie mam jedynie "turystycznej" perspektywy). Polska ogólnie wychodzi na plus, jedyne co bym w niej zmienił to pogoda. Nawet nasi politycy nie są tacy najgorsi na świecie. Pod tym względem wszędzie jest syf. #

      +52
    • @ibeafraidi: Jestem teraz i widzę jak jest dobrze. W 90% miejsc na świecie żyje się gorzej/trudniej niż w Polsce tylko my Polacy nie potrafimy tego nigdy dostrzec i docenić. A to przykre. #

      +59
    • @ibeafraidi: Pojeździj trochę po świecie to zobaczysz... #

      +12
    • @ibeafraidi: W Malezji, Tajlandi, USA i Chinach jest gorzej niż u nas. Przynajmniej moim zdaniem i z tego co z ludźmi rozmawiałem. Co nie zmienia faktu że np. w Tajlandii chciałbym kiedyś spędzić trochę więcej czasu. #

      +6
    • @drastx: Nie byłem, nie wypowiadam się. #

      +3
    • @marcin-: Masz ogólnie rację z wyjątkiem tego syfu, brudu i nędzy w Tajlandii. Nie jest źle, naprawdę. Co do mafii i tym podobnych spraw to wiem tyle co i inni w gazetach wyczytają :) #

      +5
    • @marcin-: Oczywiście, ale naprawdę nie jest z nią pod tym względem tak źle :) #

      +3
    • @ibeafraidi: Hahaha, kpisz sobie. Poczytaj co niżej napisałem.... Na wyjazd zarabiałem min pracując w hotelu na recepcji za mniej niż 2 tys. zł. Jeśli to nazywasz znajomościami... #

      +19
    • @marcin-: Dokładnie, my tak samo myśleliśmy. Mógłbym za to kupić samochód ale po co? Żeby co roku wydawać na jego naprawy, majątek na beznynę i drugi majątek na ubezpieczenia? No way. Będzie jeszcze czas :) #

      +14
    • @pawelec941: 1. To zależy od Ciebie. My tak ostro zaczęliśmy się przygotowywać na dwa miesiące przed. Wcześniej oczywiście dużo planowaliśmy, czytaliśmy ale zakupy i zbieranie konkretów zaczęło się na 2 miechy przed. Nie mogliśmy wcześniej przez pracę i studia (ja broniłem swój licencjat na 3 dni przed startem podróży ;)) ale było to absolutnie wystarczające.
      2 Stopy się nie zdażyły.
      3. Wszystkie zalecane poza chyba cholerą, która jest bardzo droga. Ogólnie szczepienia kosztowały około 700 zł
      4. Nic. Nawet Indie było warto zobaczyć mimo że strasznie nam się nie podobały. Teraz przynajmniej wiemy jakie to gówno...
      5. Nie, absolutnie. Jeszcze tam polecimy :)
      pokaż całość #

      +18
    • @mcfreak: Z pracy a z czegóż innego. Około 25% pomogli rodzice :) Nieco ponad 20 tys. łącznie za wszystko za osobę. Nie liczyliśmy jeszcze dokładnie ale za jakiś czas na blog wrzucę bardzo szczegółowe podsumowanie. Przez cały wyjazd zapisywaliśmy wszystkie wydatki w notatniku więc będzie szczegółowo :). #

      +9
    • @luksus2: Spoko, wyczuwam ironię ;). Wole wspomnienia niż kredyt na 40 lat #

      +39
    • @mmtestmm: Nie. Kultura hinduska wygląda łądnie u nas. Hindusi szmacą ją jak tanią dziwkę i robią z nią coś strasznego. Zabytki toną w śmieciach mimo że płaci się za wstęp do nich grubą kasę (jedyny wyjatek te w większych miastach i na liście UNESCO). Święte krowy brodzą w śmieciach i jedzą własne gówno mimo że jest tam MNÓSTWO niezagospodarowanej przestrzeni Wciskają ci kity o jakiś spejalnych rytuałach, które to niby są częścią ich tradycji itp byle tylko wyciągnąć kasę. Jak powiesz że nie to cię zbluzgają i powiedzą że nie szanujesz ich kultury... Taką sytuację miałem w Pusharze a wiem że to ściema, bo rozmawiałem z jednym z tamtejszych mnichów (czy jak tam się tłumaczy to na Polski)... Więcej piszę na blogu. Mnie ten kraj a zwłaszcza mieszkający w nim ludzie i to co robią ze swoim domem, strasznie wkur*** pokaż całość #

      +16
    • @marcin-: Masz całkowitą rację. Są ludzie, którzy faktycznie nie mogą sobie na coś takiego pozwolić ale z drugiej strony, jeśli mowa przynajmniej o młodych ludziach, to nie jest ich tak wielu patrząc przynajmniej po tym ilu Polaków byczy się w Egipcie czy Tunezji. 3 tygodnie w Tajlandii z przelotem to koszt raptem o jakiś 1 tys. zł większy niż wczasy all inclusive w Egipcie. Za 3,5 - 4 tys można naprawdę udać się w parę fajnych miejsc. pokaż całość #

      +1
    • @zaporylie: Raczej żadne konkretne póki co. Może znowu Azja, może Ameryka Płd, może Meksyk, a może trochę Europy. Zobaczymy :) #

      0
    • @Cienki90: 1. Noclegi w hostelach, hotelach (w Indiach np. hosteli nie ma, w Kambodży czy Wietnamie hotele są tańsze niż hostele) bądź przez Couchsurfing.
      2. W Indiach może jeszcze trochę "zaliczaliśmy", potem raczej stroniliśmy od miejsc które są fajne, tylko dlatego że są popularne. Ogólnie bardzo, bardzo dużo szwędaliśmy się po miastach :)
      3 Przewodnik jest przydatny już na miejscu. Ogólnie planowanie to było połączenie netu, Lonely Planet i rad innych poznanych po drodze turystów. Czasami, ale tylko czasami słuchaliśmy rad tubylców (poznanych np. przez CS). W większości przypadków ludzie niestety polecają to co jest najlepsze dla nich (znaczy na czym najwięcej zarobią) a nie dla nas...
      4. Lonely Planet po Azji płd-wsch, oddzielny po Chinach, w Korei i Japonii przewodniki, które dostaliśmy na lotnisku (bardzo dobre!) a w USA pojedyncze rozdziały przewodnika LP na stany, po których jeździliśmy (na stronie LP można kupić wybrane rozdziały, wychodzi sporo taniej). Ogólnie Lonely Planet nie ma żadnej konkurencji, po Indiach jeździliśmy z przewodnikiem Pascala i to był jakiś żart, żadnych praktycznych informacji, żadnych wskazówek. 90% miejsca zajmowały tam opisy restauracji i hoteli z pokojami po 1000 zł.... Zenada.
      5. Trochę ich było i zawsze były to bardzo przyjemne spotkania :).
      6. Z tymi co fajniejszymi tak :)
      pokaż całość #

      +4
    • @smok44: Muszę nieco upraszczać bo po prostu nie starczyłoby mi czasu aby na wszystko odpowiedzieć wyczerpująco. W Indiach szukaliśmy sporo i hostelu nie znaleźliśmy ani jednego, może gdzieś na południu kraju trochę ich jest, nie wiem. W Kambodży czy Wietnamie w 90% przypadków hostele były wyraźnie droższe niż hotele w których spaliśmy (czasem była to dziura za 3 dolce w Phnom Penh ale innym razem baaaardzo fajny pokój z 40 calową plazmą za 13 dolarów ze śniadaniem w Hanoi, hostel kosztował 8 dolarów od osoby... w 10 osobowym pokoju...)

      Poza tym nie sieję zamętu, nie piszę że gdzieś jest źle z bazą noclegową bo wszędzie jest naprawdę świetnie. Po prostu w różnych miejscach ma ona różną strukturę :)
      pokaż całość #

      +2
    • @smok44: Wszedłem, zobaczyłem i się zaśmiałem... 40-50 zł za osobę w tych miejscach i tym standardzie (co widzę po zdjeciach) to żart. My płaciliśmy za coś takiego 25 zł za POKÓJ, a nie łóżko w dormie. #

      +6
    • @smok44: No wiem ale z takimi cenami to dla nas jakby nie istniały, poza tym było ich naprawdę bardzo mało. My trochę miast schodziliśmy, powybrzydzaliśmy i ani razu do hostelu nie trafiliśmy #

      +3
    • @marcin-: Lonely Planet a jak nie to (bo czasem za drogie jak np w Hanoi, po prostu łaziliśmy chwilę po miejscu i zawsze coś się fajnego znalazło :) #

      +3
    • @smok44: Niezbyt czaje o czym piszesz? Co przepowiedzieć? Gdzie ja piszę że 6 dolców to 50 zł? #

      0
    • @le_vampire: 1. W Indiach? Strasznie, koszmarnie, najgorzej. Więcej piszę na blogu, tu szkoda nerwów i czasu. Ja osobiście tego kraju i tych ludzi naprawdę nie trawię obecnie, chociaż wiem że niektórzy Indie kochają. Co do wody z kranu to nie ma w ogóle takiej opcji... Żarcie było dobre przez pierwsze 5 dni, potem przestało być ponieważ wszystko smakowało dokładnie tak samo Dodatkowo jest bardzo ostre. Co do soków to próbowaliśmy ale nie dużo. A co do żarcia bezmięsnego... tam po prostu innego nie ma. Mięso przez 3 tygodnie jedliśmy dwa razy, pierwszego i ostatniego dnia. Pierwszego dnia gdy jeszcze się średnio orientowaliśmy nasz rikszasz zabrał nas do knajpy dla białych (jak na tamte standardy bardzo drogiej) a ostatniego dnia stęsknieni jakiegokolwiek pieczywa zawitaliśmy do Maca i jedliśmy McChikena ;). Oczywiście hamburgerów tam nie ma :P

      2. Chiny są rewelacyjne. To jak u nas jest przedstawiany ten kraj (czyli komuniści, zaścianek i jedyny co potrafią robić to podkoszulki i długopisy...) to żart. Jeśli chodzi o próbowanie dziwnych rzeczy to trochę tego było ale żadnych wielkich ekstremów, może poza 100 letnimi jajami. Przed wyjazdem planowałem sobie że spróbuję wszystkiego ale gdy już się to zobaczy to nie jest tak łatwo... ja wymiękłem. Chciałem spróbować psa ale się nie złozyło. A kible to różnie, w Chinach bardzo ok ale np w Indiach i płn Wietnamie to dramat... Kible w azjatyckim stylu tzn. dziura w podłodze były oczywiście bardzo często ale nie wygląda to tak, jak sobie większość osób wyobraża. Jest to jakby zwykły sedes ale bez możliwości posadzenia na nim tyłka :). Normalnie spuszcza się wodę itp. Ogólnie może nie jakiś super wygodny ale bardzo higieniczny (nie trzeba siadać na desce która mimo iż wytarta, najczystsza nie jest). A kible w Japonii to był szał :P
      pokaż całość #

      +15
    • @qwertyu: W Radżastanie, w miejscach dla miejscowych ludzi, mięsa nie ma. Ja NIGDZIE się z nim nie spotkałem. Jasne, w nieco lepszych knajpach nie stanowi ono problemu. #

      +6
    • @mejsieq: Najmniejszego. Tyle tylko że trochę ona droga ale przynajmniej na 10 lat. #

      +14
    • @kuba: Można chyba krócej ale kosztuje tyle samo. Całość idzie szybko, już nie pamiętam dokłądnie ale trwało coś koło 2 tygodni. Plusem jest to że paszport "zabierają" ci tylko na 3 dni chyba (aby wkleić wizę), tak więc można symultanicznie załatwiać inne wizy. #

      +3
    • @Drzamich: My płaciliśmy po 120 dolarów (100 dolarów wiza plus przesyłka 20$ i to mimo że mieszkam 4 kilometry od ambasady) po kursie ambasady (sporo zawyżonym). Do tego trzeba jeszcze zadzwonić do nich na infolinię aby umówić się na "spotkanie" co trwa jakieś 10 minut a minuta rozmowy kosztuje 4,99 zł ... #

      +2
    • @Ch_K: W Chinach jest z tym kiepsko. Największe problemy były przy aferze z aparatem o czym pisałem już wyżej a szczegóły są w tym wpisie - http://www.zasloncem.pl/yangshuo-wielkie-zaskoczenie/ . Z 30 osób, które brały udział w tym zamieszaniu jedna osoba znała może 5 słów po angielsku... Ale w hotelach czy na dworcach nie jest tak źle. Poza tym kiepsko było w Japonii a tak to nigdzie, absolutnie nigdzie nie było problemów językowych. Czy to Indie, czy Kambodża czy Tajlandia - ludzie, którzy pracują przy turystyce znają język świetnie. Inaczej nie zarobią. pokaż całość #

      +6
    • @Norisk: Nie wszystko na raz ;) #

      +8
    • @Norisk: Afryki póki co nie planujemy, może kiedyś, kiedyś. #

      +4
    • @muuzyk: 80% ludzi z którymi rozmawiałem nie wiedziała gdzie leży Polska. Wielu nie wiedziało że w ogóle że między Rosją a Niemcami "coś jest".... #

      +55
    • @karid: Absolutnie nie. Propaganda amerykańska działa naprawdę niesamowicie. Wrażenie zrobił na nas jedynie Nowy Jork i San Francisco. Los Angeles to jest jakiś żart, miasto po prostu dramatyczne. Brzydkie, praktycznie nic wartego uwagi w nim nie ma, z niemalże nie istniejącą komunikacją miejską (nie masz samochodu, nie żyjesz). Waszyngton poza ścisłym centrum wygląda jak jakieś getto i po nocy strach wyściubić nos z hostelu. Filadelfia to największa porażka i nie mówię tu o atrakcjach miasta. Poza ścisłym centrum jest tak niesamowicie brudne, że śmiało mogę je porównać do Kuala Lumpur, które było jednym z brudniejszych miejsc Azji płd wsch (nie wliczam w to Indii, które w dziedzinie brudu stanowią inną jakość...). Jedyna rzecz, która w Stanach robi naprawdę wielkie wrażenie to ogrom tego kraju i przyroda. Przyrodę mają skubańcy niesamowitą, naprawdę wspaniałą i pięknie się nią zajmują. pokaż całość #

      +26
    • @karid: A najpierw napisałeś tylko o wrażeniach to tylko o wrażeniach ja też napisałem :P

      2. Stany są drogie niestety. Albo inaczej. Są dziwne. Noclegi b. drogie. Ciężko znaleźć coś poniżej 25 dolarów w miastach, tyle płaci się za łóżko w słabym hostelu, w 10 osobowym pokoju... Wstępy też bardzo drogie.... Za możliwość zobaczenia Wielkiego Kanionu zapłaciliśmy po 45$... Ale mają przynajmniej bardzo dużo muzeów za free, zwłaszcza w Waszyngtonie. Żarcie jest tańsze niż w Polsce, w końcu amerykanie nie są tak tłuści bez powodu :). Samochód np. też tani ale tylko w Kalifornii (nie wiem czemu ale na wschodzie te same wypożyczalnie mają 2x wyższe ceny). Za fajny samochodzik płaciliśmy 25$ za dzień. Elektronika też oczywiscie b. tania. Dziewczyna kupiła sobie laptopa, zapłaciła 1400 zł. U nas ten sam model chodzi po 2100...
      3. W przyszłym tygodniu się zacznie.
      4. Niemili ludzie, żenujące przepisy bezpieczeństwa, beznadziejne miasta (poza NY i San Francisco), gigantyczne odległości. Trochę tego było :)
      pokaż całość #

      +5
    • @karid: Trudno mi powiedzieć bo my podróżowaliśmy trochę w inny sposób, niż ty byś to robił na tygodniowym wyjeździe. Dużo zależy od tego jaki nocleg znajdziesz i bilety oczywiście. #

      +2
    • @bartovski: Kalifornia? Kiepsko. Los Angeles to jakiś żart, San Jose też chociaż ma parę ciekawych miejsc w okolicy. Super jest San Francisco, Six Flags Magic Mountain i Yosemite z tych miejsc w których byłem. Byłem tam tylko dwa tygodnie więc nie mogę się o całej Kalifroni wypowiadać ale to jak ona jest prezentowana, a jak wygląda w rzeczywistości to po prostu niesamowita różnica. Moim zdaniem nie warto tam jechać, jeśli nie ma się tego gdzieś "po drodze" jak my na przykład. Jest wiele, znacznie ciekawszych miejsc.

      Trochę ich było. W Indiach, Singapurze, Tajlandii, Kambodży, Wietnamie, Chinach no i USA i UK oczywiście
      pokaż całość #

      0
    • @Pyrakus: W Stanach byliśmy 4 tygodnie a to że ludzie są niemili da się tam odczuć po kilku dniach. Ogólnie mają strasznie olewcze podejście do klienta w bardzo wielu miejscach. #

      0
    • @Bunkov: Kwestia interpretacji. #

      +6
    • @Bunkov: Poza tym przed startem mieliśmy zaplanowane wszystko baaaardzo ogólnie. Jedynie Indie przygotowaliśmy sobie super, na resztę nie starczyło czasu. #

      +2
    • @Luxik: 1. Czynnik finansowy był w tym przypadku bardzo ważny. CS pozwolił nam zaoszczędzić parę tys. zł... Do tej pory tylko surfowaliśmy ale teraz, po powrocie mamy możliwość hostowania i będziemy z niej korzystać ;).
      2. Różnie, czasem tydzień, czasem trzy. Ogólny szablon zawsze mieliśmy bo jednak część rzeczy jest stała ale do każdego pisaliśmy spersonaliwany request. Dopiero pod koniec wyprawy w Stanach zaczęliśmy robić masówkę gdy już nie mieliśmy siły pisać 30 zapytania... Strasznie ciężko było tam coś znaleźć. Wysłaliśmy z 70 requestów a znaleźliśmy tylko jednego hosta w Filadelfii...Wszystko przez to że tam też wakacje.
      3. Najmniej smaczna - kuchnia hinduska (to co jest u nas w Polsce to nie jest kuchnia hinduska, to jakieś fusion...); najsmaczniejsza - grillowana barakuda z pieczonymi ziemniakami (one miały tu duuuże znaczenie, jedliśmy je pierwszy raz od 3 miesięcy), pieczywem czosnkowym, surówką i ogólnie mega pyszny wypas. Jedzone w Sihanoukville w Kambodży. Całość z piwem kosztowała 3 dolary... Ogólnie kuchnia khmerska, tajska i japońska wymiatają!
      4. Pierwszy nocleg na całej wyprawie. Agra. Indie. Byliśmy jeszcze nie ogarnięci wtedy, dojechaliśmy późną nocą po blisko 50 godzinach praktycznie bez snu. Rikszarz pokazał nam dwa hotele, jeden gorszy od drugiego.... Zmęczeni wzięliśmy jeden bo wydawało nam się "że taki standard jest w Indiach"... Pokój mały, brudny, bez okna, z grzybem w łazience kosztował nas 40 zł :/. No ale cóż, człowiek uczy się na błędach :). Najlepszy nocleg był w Hanoi. 13 dolarów ze śniadaniem (cena oczywiście za pokój). W pokoju super łazienka, klima, pokój duży, wszystko nowe, internet, na ścianie 40 calowa plazma. Wypas. Do tego śniadania był w formie szwedzkiego stołu a więc mogliśmy najeść się na pół dnia :)
      5. W Azji to tak nie bardzo z autostopem zwłaszcza że odległości duże a przejazdy bardzo tanie. To samo w Indiach. W Stanach na zachodznim wybrzeżu mieliśmy wypożyczony samochód a na wschodzie przejazdy też tanie :)
      pokaż całość #

      +4
    • @bastex: 1. Nikon D5000 z 18-105 i stałką 55, do tego małpka Nikona.
      2. Mam je na kilku dyskach i póki co nie sumowałem ale na pewno około 15 tys fot (ale jest tam kilka moich "projektów", około 3 tys fot, które będę teraz finalizował)
      3. Hymmmm. Nie przypominam sobie takiego miejsca. Coś tam chyba w jakiejś świątyni ze dwa razy ale nie pamiętam dokładnie. Nic znaczącego. #

      +5
    • @GxZas: Singapur - miasto idealne w każdym calu (no może komunikację autobusową mogliby z Warszawy skopiować)
      Bangkok - strasznie mi się podobał klimat tego miasta, cudowni ludzie. 10 dni tam siedzieliśmy i czułem się już trochę jak u siebie :)
      Ko Samui - wyspa w Tajlandii, może nie najpiękniejsza ale zurbanizowana w idealnym stopniu. Super do życia, z jednej strony tropiki, z drugiej idealna ilość cywilizacji :). pokaż całość #

      +14
    • @loczyn: 1. Nie ;).
      2. Tajlandia jest niesamowita. Naprawdę. Najlepsze miejsce w jakim byliśmy. Ko Tao, Ko Samui to po prostu wspaniałe miejsca a tych wysp jest tam jeszcze 5x więcej niż to co my widzieliśmy. Przemili ludzie, fajne ceny, pyszne żarcie - czego chcieć więcej? :) #

      +5
    • @GxZas: Bez problemu. W Azji płd-wsch praktycznie wszędzie można dogadać się po angielsku bez problemu. Jedynie w Chinach i Japonii (ale to już nie płd-wsch) były z tym problemy. #

      +2
    • @loczyn: 2. Tak. Wypasu nie będzie ale w Polsce raczej też nie. A pogoda "trochę" fajniejsza.
      3. Da radę. Wiadomo że lepiej jak zna się angielski dobrze ale my nie jesteśmy ekspertami i daliśmy radę. Ja tak naprawdę języka porządnie uczyłem się dopiero w podróży, gadając. #

      +4
    • @fufencja: W żadnym dziwnym. Ot i po tajemnicy; ;) #

      +20
    • @loczyn: 1. Tydzień
      2. W Tokio schodziło nam po jakieś 250 zł za dzień (na dwie osoby oczywiście). Noclegi po trzesięniu są nieco tańsze, zjeść można pysznie i bez problemu za 8-10 zł. Spędziliśmy tam 3 noce, resztę mieliśmy prawie za darmo :). Piszę o tym na blogu - http://www.zasloncem.pl/arigato-makoto/
      3. Byłem. Chiny są u nas bardzo źle prezentowane. Ogólnie jest to naprawdę niesamowity i fajny kraj. A sam Pekin mocno średni i nieco dziadowy.
      4. Tajlandia, Kambodża, Singapur - pisałem już czemu, poszukaj :P
      5. Już ktoś mnie pytał o USA i nie mogę Ci na to odpowiedzieć niestety. Specyfika 2 tygodniowego wyjazdu jest zupełnie inna niż naszego wyjazdu. My musieliśmy liczyć się z kasą dość mocno, sporo rzeczy sobie odmawialiśmy itp. Ogólnie w Tokio ceny są b. podobne do tych w Warszawie. Bardzo. Jedynie przejazdy są droższe a kolej to już wogoóle kosmos, chociaż obcokrajowcy mogą kupić specjalny bilet za bodajże jakieś 1500 zł (ale nie jestem pewien) który na jakieś 3 tygodnie uprawnia cię do jeżdżenia wszystkim i wszędzie.
      pokaż całość #

      +5
    • @carlosterrorist: Bilety łącznie około 8,5 tys za osobę. Większość lotów kupiliśmy przed startem w agencji Travelnation z UK. Bardzo ją polecam swoją drogą, pełna profeska. Potem dokupiliśmy tylko lot z Pekinu do Seulu i San Jose do Waszyngtonu z przesiadką w Bostonie. #

      +6
    • @Nero12: 1. Z jednej strony mamy takie wrażenie, z drugiej nie. Owszem, spotkaliśmy po drodze mnóstwo turystów, głównie z USA, Niemiec, UK i Australii ale bardzo mało osób podróżowało tak jak my tzn. tak długo. Owszem zdażali się ludzie będący w podróży już 2 lata ale bardzo rzadko i na palcach jednej ręki bym ich zliczył. Tak wiec wiem że w Polsce to jest spore wow, ale za granicą wcale nie jakieś sporo mniejsze. Dla nas to nic wielkiego ale nie będziemy innych z błędu wyprowadzać :P pokaż całość #

      +8
    • @eMac1ek: Dzięki wielkie :)

      Czy pojechałbym? Proste że tak. I na pewno jeszcze pojedziemy razem z dziewczyną. A w trasie nie zmieniłbym nic, niczego nie żałuję, było zajebiście :) #

      +10
    • @potfurov: 1. Ja dziennikarz, dziewczyna geodeta/kartograf.
      2. 2 lata z czego jeden rok dość ostro
      3. Jak zaczynaliśmy odkładać czy jak zaczynaliśmy podróż? #

      +3
    • @zeusik: Pozwól że dam ci linka, tam masz wszystko - http://www.zasloncem.pl/z-piekla-do-raju-czyli-jestesmy-w-singapurze/ #

      +4
    • @gurken: W Kambodży na granicy było trochę strachu, ale chyba jednak nieco przez nas wyolbrzymionego - http://www.zasloncem.pl/czas-na-angkor/ #

      +1
    • @sometwo: Tajlandia. Najpierw Bangkok i okolice (trochę sobie pozwiedzacie, zobaczycie parę fajnych miejsc) a potem na jakąś wyspę. Polecam Ko Tao. Tanio i mega zajebiście.

      Druga opcja to Singapur. Tam kilka dni, potem niesamowita wyspa Tioman, dalej Kuala Lumpur, Melaka i wracasz do Singapuru i do domu.

      Wybór uzależniłbym od tego gdzie taniej bilety. I tu i tu jest niesamowicie :) pokaż całość #

      +8
    • @sometwo: 1. Po pierwsze bilety, one robią koszta spore. Życie tam to taniocha, policz sobie sam. Noclegi fajne o 50 zł za 2 osoby, z szałem po 80. Żarcie po 10 zł za osobę na wypasie a przy oszczędzaniu za 3-4 zł (już z napojami oczywiście). Przejazdy tak po 50 zł sztuka (mowa o tych dłuższych). Tanio ogólnie. Za 200 zł na dwie osoby za dzień (wliczam w to wszystko, pomnóż sobie po prostu przez ilość dni) można tam pożyć bardzo fajnie praktycznie nic sobie nie odmawiając, i z rurką ponukrujesz, i skuter wypożyczysz itp itd.

      2. My byliśmy w kwietniu i maju i było ok. Ciepło, bez deszczu, woda w morzu nieco zbyt gorąca jedynie :). Trzeba wziąć pod uwagę pory deszczowe, ja nie ogarniam kiedy one są :P
      pokaż całość #

      +3
    • @sometwo: Myśl myśl i przede wszystkim nie bój się jak większość osób. Jak nie znasz języka angielskiego perfekcyjnie to się absolutnie nic nie stanie, jak trafisz nawet na porę deszczową to też nie zginiesz. Ogólnie tamta część świata tj. Malezja, Tajlandia, jest dużo łatwiejsza do podróżowania niż np. Europa. Mnóstwo hosteli, tanich knajpek, agencji turystycznych itp.

      Droższy jest nieco Singapur tylko ale tam 3 dni spoko starczą.
      pokaż całość #

      +1
    • @wielkifreeman: 1. W Indiach jedynie kafejki (przynajmniej w Radżastanie w którym my byliśmy). W Azji mieliśmy go w 99% miejsc w których spaliśmy. W USA też. Ogólnie internet jest absolutnym standartem praktycznie w każdym hostelu/hotelu, nawet tych z niższej półki (a my w takich spaliśmy).
      2. Początkowo dwa dyski zewnętrze, potem w USA doszedł jeszcze jeden dysk i laptop Nie było opcji uploadu. Mimo że internet jest prawie wszędzie to nie nadaje się on do tego typu akcji. Poza tym zdjęć było za dużo.
      3. Jakie pieniądze? Karty. Przy sobie nie mieliśmy nigdy więcej niż kilka stów.
      pokaż całość #

      +2
    • @izzardPL: 1. Angielski i ja znam jeszcze rosyjski w miarę przyzwoicie. W podróży po tej części świata co my byliśmy angielski w 100% wystarcza. W Ameryce Płd bardzo pomaga podobno hiszpański. Wydaje mi się że angielski i hiszpański to najważniejsze, podróżnicze języki
      2. Kambodża i Indie. Ale jednak na pierwszym miejscu Kambodża #

      +3
    • @Nexx: Pewnie masz rację, nie wiem jak to w Afryce wygląda #

      0
    • @stefek-burczy-mucha: Naprawdę, wystarczy chcieć. Nie jesteśmy jakimiś złotymi dziećmi którym rodzice Bóg wie jak pomagali. Ja sam zanim zacząłem pracować w zawodzie jako dziennikarz, na wyjazd zarabiałem pracą w hotelu... Da się, trzeba chcieć. Nikt też nie mówi że trzeba od razu jechać tak jak my. Za 5 tys zł można spędzić niesamowity miesiąc w wielu miejscach świata (wliczam w to już bilety) pokaż całość #

      +9
    • @RT_NR: 1. Nie. Cała Azja jest tania i główny koszt to bilety lotnicze. Nie opłaca się na pewno jechać na tydzień czy dwa bo wtedy koszt biletu to ponad połowa wszystkich kosztów... 3 tygodnie albo miesiąc to tak optymalnie.
      2. Ha Long mocno przereklamowany, nie powala. Dużo lepszym miejsce "nieopodal" Hanoi jest Sapa. Bardzo polecam.
      3. Mekong kiepski. To jest gigantyczny teren i nie odczuwa się jakoś super tej przyrody itp.
      4. Nie byłem ale wycieczka kosztuje grosze, jakieś 10 dolarów. Z miejsc związanych z wojną byłem w muzeum w Sajgonie. Robi ogromne wrażenie zwłaszcza na osobach, które wizję tej wojny znają głównie z amerykańskich filmów...
      5. Hue. W Danang nie byłem
      6. Eee tam, zabawna. Fajny folklor i jest jej naprawdę baaardzo dużo :)
      7. Normalnie, jakoś nic specjalnego nie zaobserwowałem.
      8. Tak, w kuchni i ludziach. Na południu smaczenijasza znacznie i ludzie milsi.
      9. Kiepsko. Tajki i Khmerki dużo ładniejsze ale dramatu nie ma :)
      pokaż całość #

      +4
    • @RT_NR: 4. Po pierwsze przekaz jest bardzo mocny. Niby prawie same zdjęcia ale mocne zdjęcia. A po drugie pokazują tę wojnę od Wietnamskiej strony a nie od strony "dzielnego, niosącego pokój i demokrację dzikim amerykańskiego żołnierza".
      6. Flagi, przede wszystkim mnóstwo flag praktycznie wszędzie. To tworzyło fajny klimat.
      9. Prawda, uciekają. W Azji, kosmetyki "wybielające" to bardzo silna część branży kosmetycznej. Na plaży co i rusz można zobaczyć babki handlujące różnym badziewiem ubrane w rękawiczki, czapki, szaliki, swetry itp. mimo mega upału. Gdy pytałem ich czy nie jest im gorące mówiły że to dlatego bo nie chcą się opalić bo opalona, wysuszona skóra wygląda staro.

      W Wietnamie polecam szczególnie Sapę, rewelacyjne miejsce. Co do kosztów sporo masz na blogu. Ogólnie Wietnam nie odbiega od reszty Azji jeśli chodzi o ceny. Zjesz smacznie za 6-7 zł, pokój będzie miał za 30-40. Wycieczkę na Ha Long kupisz sobie za 70 zł itp itd. Ogólnie tanio
      pokaż całość #

      0
    • @Rublow: Dzięki ;) #

      +1
    • @le_vampire: 1. W ten sposób spędziliśmy cztery niesamowite dni w Japonii ale o tym więcej na blogu - http://www.zasloncem.pl/arigato-makoto/ . A poza tym Couchsurfing :D

      2. Jasne że tak i to dość sporo. A to ktoś nas chciał oszukać, a to nie podobała mu się zaproponowana przeze mnie cena (praktycznie wszędzie trzeba się targować) itp. pokaż całość #

      +3
    • @Nixxx: Jasne. W większości miejsc piliśmy piwa i czasami jakieś tam lokalne wynalazki. Ogólnie piwa azjatyckie są IMO bardzo dobre i jak je teraz porównuję do Polskich to kurde, miałem w głowie że nasze są nieco lepsze :P. A do nieprzytomności to się nie zdarzyło ale kac i owszem był. #

      +3
    • @eDameXxX: 1. Było sporo śmiechu, nie przypominam sobie takiej jednej, szczególnej.

      2. Polki są b. ładne :). Tajki i khmerki (to w Kambodży) też są piękne. #

      +2
    • @kodijak: 1. Jakieś 15 tys będzie, nie sumowałem jeszcze a mam je na kilku nośnikach
      2. Nie, różnice są naprawdę duże
      3. Sam nie mam pojęcia. Australia raczej nie mimo że była początkowo w planach na tę wyprawę. Drogo, daleko i podobno nie jakoś rewelacyjnie.
      4. Nie :)
      5. Z wizą amerykańską nie mieliśmy absolutnie żadnych problemów i dla nas to nie była żadna wycieczka tylko podjechanie samochodem 10 minut :P
      6. Jasne, byliśmy przygotowani. Mieliśmy łącznie po 2 karty (w sumie 4) dzięki którym mogliśmy w miarę tanio wypłacać kasę. Ja miałem jedna swoją i jedną dziewczyny, ona tak samo. Byliśmy przygotowani.
      7. Laptop. Mały netbook Asus EEE 9 cali. To rozwiązanie sprawuje się najlepiej i można dzięki niemu sporo kasy zaoszczędzić. Na tajskich wyspach np. godzina internetu w kafejce kosztuje 2 dolary (albo nawet trochę więcej, już nie pamiętam dokładnie) - za tę samą cenę można w knajpie zamówić sobie dwa przepyszne shake'i i korzystać z darmowego wifi na własnym laptopie przez kilka godzin :)
      8. W każdym nie tzn w Indiach nie. Jakoś nie rzuciło mi się nigdzie w oczy. Ogólnie piwo na świecie jest dobre :). Azja daje radę pod tym względem.
      pokaż całość #

      0
    • Dobra. Panowie i Panie. Zmykam trochę się ogarnąć i spotkać z rodziną :). Gdy wrócę późnym wieczorem (i mój "stan" mi na to pozwoli) odpowiem na wszystkie pytania jakie się tu jeszcze pojawią więc śmiało, pytajcie :) #

      +5
    • @sometwo: Niestety nie powiem Ci bo nie wiem, nie mam rozeznania w ofertach tamtejszych operatorów komórkowcyh :). #

      0
    • @SuperZaxon: Widocznie dobrze się dobraliśmy po prostu. Nie było źle, oczywiście czasem jakieś spięcia się trafiały ale ogólnie spodziewałem się że będzie ich więcej :) #

      +2
    • @maxZWA: Fajnie ;) #

      +4
    • @Psychol324: 1. Obydwoje angielski tak na B2 obecnie może ciut słabiej (chociaż na starcie z moim angielskim było sporo gorzej) i ja rosyjski B2
      2. Nie wiem ale spodziewam się że z 5 razy więcej. Wnioskuję to po tym ile kosztują wycieczki zorganizowane np. do Chin czy Wietnamu. Poza żadnej agencji turystycznej w Polsce nie powierzyłbym organizacji czegoś takiego bo raczej marne mają w tym temacie doświadczenie.
      3. Nie wiem, serio. Może kiedyś o czymś takim pomyślimy. My na pewno dalibyśmy radę bez problemu, problem tylko w tym czy chętni by byli :)
      4. W Indiach i w Kambodży. Najtaniej spaliśmy za 3$ za pokój w Phnom Penh, stolicy Kambodży. Po ówczesnym kursie to daje jakieś 4 zł za osobę ;)
      pokaż całość #

      +1
    • @quisamo: 1. Planowaliśmy pół roku, tak mieliśmy bilety lotnicze kupione
      2. W UK i kosztowało tysiąc zł. Zawierało wszystko co możliwe, włącznie z ubezpieczeniem od porwania, płaconym za każdy dzień bycia przetrzymywanym :D (można by się dogadać z porywaczami "potrzymajcie mnie jeszcze 3 dni to się podzielimy kasą" :P)
      3. Nie typowy. Jego nietypowość polegała na tym że np do Singapuru tylko wlatywaliśmy a z Seulu tylko wylatywaliśmy czyli między kolejnymi punktami były odcinki "overland". Bilet kupowany przez agencję Travelnation.
      4. Nie, za długo tam byliśmy. Leki kosztowałyby nas całkiem sporo, poza tym nie są obojętne dla zdrowia a komarow nie było wcale dużo (teraz w Polsce jest 5x więcej)
      pokaż całość #

      +4
    • @tom1988: Prosta sprawa. Tam każdy jest spocony. Więc twoja nadpotowość nikomu by nie przeszkadzała. W Kambodży podczas zwiedzania Angkor (które położone jest w dżungli) było ciężko momentami. Tam naprawdę trzeba wyzymać koszulkę co 30 minut, tak się człowiek poci. #

      0
    • @janolobo: Miło #

      +3
    • @anglia: Hymmm, jest to pomysł. Sam teraz mam Kindla więc czemu nie. Ale na pewno nie dziś czy jutro... #

      +1
    • @anglia: Chociaż z drugie strony możesz sobie każdy artykuł interesujący cię przesłać na Kindla - polecam jedną super wtyczkę do Chroma - https://chrome.google.com/webstore/detail/ipkfnchcgalnafehpglfbommidgmalan - jedno kliknięcie i wysyłasz cały artykuł na Kindla #

      0
    • @luXyfer: No wiem, takie narzędzie by się przydało ale chyba pójdę za twoją sugestią i złożę wszystko do kupy. Tylko trochę czasu brak póki co a będzie to dość czasochłonne :) #

      0
    • @kirek: Kur%@ dzięki :) #

      +5
    • @eque: 1. W Indiach - najpierw dziewczyna się mocno pochorowała i zdychała 3 dni a potem przeszło na mnie i ja miałem 1 dzień męczarni. Poza tym również w Indiach mi się raz przytrafiła tzw. sraczka :P
      2. Pogoda było w większości miejsc super. Czasem padał deszcz ale nie było to coś, przez co musielibyśmy zmieniać plany.
      3. Ojjj, było tego trochę. Jeśli chodzi ogólnie to rozczarowały mnie miasta w Stanach, nieco Wietnam, Tokio (które po trzesięniu jest ciemne, nie ma tego miliona świateł, oszczędzają prąd...) i jeszcze parę :) pokaż całość #

      +3
    • @fadein: właśnie uaktualniłam mapkę naszej trasy. Może nie jest zbyt dokładna, ale ogólnie pozwoli Cie się zorientować gdzie byliśmy.
      Krótka legenda:
      słoneczka - odwiedzone miejsca
      linia zielona - trasa pokonana lądem
      linia niebieska - samoloty

      http://maps.google.pl/maps/ms?msid=213409716469407457297.00049cbe73a0ad99e74b8&msa=0&ll=38.822591,-68.203125&spn=162.154391,172.96875 pokaż całość #

      +4
    • @slowma: Z Warszawy - 23 i 25 lat #

      0
    • @elmer1410: Dzięki wielkie :) #

      +2
    • @matt00724: Spoko, każdy podróżuje jak chce. Ale mówienie np że Wielki Kanion jest niekoniecznie warty uwagi mimo że się tam nie było (a tak wnioskuję po twoim poście) to ni mniej ni więcej co głupota. Część tych mega popularnych miejsc nie jest warta uwagi ale jednak większość z nich, nie jest popularna bez przyczyny. A lunapark był mega - taka ilość adrenaliny jednego dnia to jest to :) #

      +2
    • @BialoCzerwony: Nie, wszystko było dobrze zaplanowane i ani razu nie było stracha. Poza tym jakbyśmy się gdzieś zasiedzieli to potem po prostu musielibyśmy nadgonić i tyle :) #

      +2
    • @aberazioon: 1. Nie Stachu #

      -1
    • @t3rror1st: Tak naprawdę wszystko co ja chciałem napisać, napisał już nigollogin ;) #

      +1
    • @abcdemail: Niewiele miałem styczności. Tyle że co i rusz jacyś kolesie proponowali mi usługi różnych pań (idąc ulicą po prostu wciskają ci ulotkę i zaczynają gadać) ale nigdy ich na oczy nie widziałęm. Poza tym w Bangkoku chyba ze 100 razy proponowali "ping pong show" :P. Ale ogólnie kobiety są tam piękne jeśli też o to pytasz :) #

      0
    • @Pwner: Najbardziej społecznościowy portal społecznościowy :P #

      +4
    • @kubaokulicz: Up too you. My bilety kupiliśmy jakieś 5 miesięcy przed startem, wcześniej się nie dało bo wówczas od momentu zakupu, do ostatniego lotu był ponad rok. #

      +1
    • @kubaokulicz: Więcej czasu niż na bilety trzeba poświęcić na wizy na pewno #

      +2
    • @luXyfer: Ja ogólnie pracuję w mediach, jeszcze będąc w Indiach pisałem jeden artykuł ;) więc śledziliśmy info na bieżąco. Poza tym jestem uzależniony od informacji więc nie dało by rady wytrzymać pół roku :). Śledziłem też sport, który uwielbiam a nawet oglądałem kilka meczów "swojej" drużyny w naszej Srekstraklasie ;)

      Warto też było wiedzieć co się dzieje w krajach do których jedziemy chociaż ani razu ta wiedza nam się nie przydała pokaż całość #

      +1
    • @MaciejPN: 1. W jednym kraju drożej, w innym taniej - to oczywiste. W Indiach za dwie osoby wychodziło nam jakieś 80-100 zł dziennie (wszystkie sumy które będe pisał to uśrednione wydatki zawierające w sobie absolutnie wszystko, przejazdy, wstępy, pamiątki itp.) chociaż czasem są jakieś ekstrema jak wejście do Taj Mahal które kosztuje po 50 zł od osoby (750 rupii, lokalsi płacą 15... to się nazywa dyskryminacja). W Azji płd-wsch było to trochę więcej ale tak około 150 zł za dzień (ze wszystkim). Wy podróżowalibyście pewnie sporo wolniej od nas więc i te sumy byłyby sporo niższe. Gdy w danym dniu nic specjalnie nie zwiedzasz, tylko szlajasz się po mieście, gadasz sobie z ludźmi itp czyli masz jakby taki "stacjonarny" dzień, to w takiej Tajlandii spokojnie zamkniesz się w 60-70 zł (nocleg 30-40 a reszta na żarcie). Będę robił poradnikowego ebooka o Azji płd wsch więc bądź czujny, będzie na blogu (albo podaj jakiś namiar na siebie to ci dam znać gdy już będzie gotowy).

      2. Wszystkie poza wizą do Kambodży (tę załątwia się na granicy). Indyjsską też oczywiście w Polsce, nie wiem nawet czy jest opcja na lotnisku, nie pamiętam. Wizy potrzebowaliśmy do Indii, Tajlandii, Kambodży, Wietnamu, Chin i USA
      pokaż całość #

      0
    • @vincii89: Ona chciała bardzo jechać do Australii, tak zaczęliśmy kombinować, doszliśmy do wniosku że Australia za droga i wyszło co wyszło :) #

      +1
    • @slowma: Dzięki za wyręczenie :). Ja sam zapomniałęm że o tym tam piszę #

      0
    • @slowma: Bardzo dzięki :). Było warto. #

      0
    • @bartek_mk: No tak to wychodzi. Już z biletami ze wszystkim. Jak już parę razy tu pisałem, świat jest tani. Jak się do tego jeszcze dołoży couchsurfing (dzięki któremu można poznać super ludzi i sporo zaoszczędzić) i trochę pokombinuje to można za stosunkowo niewielką kasę kawał świata zobaczyć. #

      +1
    • @Soyek: 1. Już spoooro o tym pisałem we wcześniejszych odpowiedziach. Tam znajdziesz sporo informacji.
      2. Wyraźnie niższy niż u nas ale nie jest źle. Głodem ludzie nie przymierają, podstawowych rzeczy nie brakuje ale 40 calowych plazm w domach raczej nie mają :P
      3. Jak najbardziej - ludzie przemili, pozytywnie nastawieni do życia i turystów a pogoda rewelacyjna. Jedynie morze zbyt gorące (byłem w kwietniu i maju). pokaż całość #

      0
    • @luXyfer: Adresy stron? Takowe nie istnieją :). Pociągami jeździliśmy głównie w Indiach a w krajach Azji płd-wsch dominowały autobusy. Pociągiem poza Indiami jeździliśmy tylko w Chinach i tam bilety kupuje się najzwyczajniej w świecie na dworcach i nie jest to jakoś specjalnie skomplikowane, serio ;). Transport naziemny jest kilkudziesięciukrotnie tańszy a poza tym latając tak naprawdę nic ciekawego nie zobaczysz tylko skaczesz z miejsca na miejsca.

      Jeśli chodzi o transport jakikolwiek (ale głównie pociągowy) to nieocenionym źródłem informacji jest strona seat61.com . Genialne źródło wszystkich potrzebnych informacji.
      pokaż całość #

      +1
    • @luXyfer: Jest bardzo wiarygodna i cały czas uaktualniana :) #

      +1
    • @luXyfer: Praktycznie nigdzie nie opłaca się szukać na wyszukiwarkach. Miejsc noclegowych zawsze i wszędzie jest naprawdę mnóstwo więc nie ma sensu tracić na to czasu a przede wszystkim kasy. Poza tym gdy zarezerwujesz jakieś miejsce i podasz dane swojej karty to nie masz żadnej praktycznie możliwości manewru gdy hotel/pokój nie okaże się dokładnie taki jak na fotkach. A tak idziesz do jednego hotelu, oglądasz jeden pokój, drugi, jak ci pasuje to zostajesz a jak nie to idziesz dalej i ewentualnie później wracasz. Nic prostszego. Praktycznie każde miejsce w jakim byliśmy ma takie swoje "zagłębie hotelowe" gdzie jest ich po prostu zatrzęsienie i od drzwi do drzwi jest maks 100 metrów.

      Jedynie w baaardzo dużych miastach rezerwowanie ma sens. Możesz wtedy znaleźć coś taniej niż na miejscu, a poza tym dobierzesz sobie dogodną dla ciebie lokalizację (w wielu miejscach gdzie dużo rzeczy do zobaczenia, mało czasu a bilety drogie jest to czynnik decydujący).
      pokaż całość #

      0
    • @luXyfer: Genialne miejsca, naprawdę. Niedrogo, łatwo i przyjemnie. Jak będziesz miał jakieś konkretne pytania to wal śmiało ale już na blogu w komentarzach pod jakimiś wpisami dotyczącymi interesujących Cię krajów. Tu już raczej rzadko będę zaglądał a tam wszystko mam na bieżąco więc na pewno nie przegapię jakiegoś pytania. #

      0
    • @wmaniak: Było :P #

      +1
    • @SzymekAkaSzymon: Bagaże to były dwa plecaki 55 l. oraz dwa mniejsze plecaczki, które gdy już byliym "na miejscu" służyły nam do noszenia różnych pierdółek a w trasie były bagażami podręcznymi. Raczej jakichś przeraźliwych pierdół nie kupowaliśmy po piersze ze względu na kasę a po drugie ja jestem racjonalista i raczej nie mam tak że "muszę to mieć!". Poza tym 2 razy słaliśmy paczki (z Indii i Tajlandii) pokaż całość #

      0
    • pokaż pozostałe komentarze (129)

    • w AMA - wróciłem z 5 miesięcznej wyprawy dookoła świata - 55 tys km - 12 krajów   529  313

    • @Fef: Jest, naprawdę fajny ;) Tutaj mój filmik pokazujący przygotowanie tego danka - https://www.youtube.com/watch?v=XLxYsNTDZLo #

      +19
    • @marcin-: Lubię ostre, ale ich "spajsi" to przegięcie :P #

      +11
    • @komsomolec: Byłeś? Jadłeś? Tak jak Ty mówi właśnie każdy kto nie ma pojęcia o tej kwestii. Na tychże straganach masz do wyboru 5 albo 6 rodzajów makaronu zawsze, a w tym makaron DOKŁADNIE taki sam jak z chińskich zupek. Więc nie mówi mi tu proszę o świętokradztwie. Świętokradztwo to jest to co serwują u nas w restauracjach tajskich, w których pad thai kosztuje 25 zł... Ja za swoje płaciłem 3... pokaż całość #

      +39
    • @komsomolec: Jeszcze jedna sprawa mi się przypomniała. Podobnie wiele osób mówi także o sushi. Że jakieś kombinacje to obraza a nie prawdziwe sushi, musi być z rybą, z kurczakiem na przykład to już nie jest sushi itp. itp. Otóż gdy byłem w Japonii jadłem sushi z parówką, z klopsikami czy z kurczakiem. Częstowali mnie tym japończycy, dla których była to normalna rzecz. pokaż całość #

      +19
    • @zolt4n: Zgadza się z tymi pieczarkami. W tej wersji są bo akurat były w lodówce :). Ogólnie pad thai to trochę taki śmietnik i wiele warzyw przyjmie do siebie :) #

      +5
    • @komsomolec: Trwaj przy swoim jak chcesz i wiedz lepiej z czym się je tajskie danie od samych tajów. Twoja sprawa... #

      +6
    • @marcin-: Wiesz, jadłem je naprawdę sporo razy, w różnych miejscach, nie w jednym. W Tajlandii byłem prawie miesiąc. Zakładasz że wszędzie gdzie je jadłem nie potrafili go przygotowywać? #

      +2
    • @marcin-: Nie, nie tylko na Khao San nazywają to Pad Thai chociaż owszem, tam jest szczególnie popularne. I owszem, moja wersja jest wersją "plecakową". Tanią i przystępną. Taką znam i taką innym polecam więc nie wiem czemu piszesz o "profanacji". To tak jak ze schabowym. W domu jesz go obtoczonego w jajcu i bule tartej i jest super, ale w mega knajpie turystom podaje się to w panierce z kruszonymi migdałami i innym g****. Co jest bliższe "prawdzie"? pokaż całość #

      +5
    • @wykopowicz90: No tak, bo tanie = gówno #

      +8
    • @plushy: Tak, ale dla wielu osób w Polsce jakieś "kombinowanie" z sushi na ten przykład za świętokradztwo jest od razu uważane... #

      0
    • @Blackbull: No jeśli chodzi o kuchnię chińską to nie jest ona słaba przynajmniej moim zdaniem, ale baaardzo różni się od tego co jest u nas. Po pierwsze tak naprawdę nie ma czegoś takiego jak kuchnia chińska. W każdym regionie jest diametralnie inna, różnice są naprawdę ogromne tak jak i ogromny jest to kraj. To co my jemy wzorowane jest z tego co się orientuję na kuchni kantońskiej. Z tego regionu najwięcej ludzi wyjeżdżało do USA, "zabierali" ze sobą oczywiście także swoje przyzwyczajenia kulinarne i to najczęściej ta kuchnia właśnie utożsamiana jest z kuchnią chińską. To co jadłem np. w Szanghaju było super pyszne ale absolutnie pod żadnym względem nie przypominało tego co możesz dostać u nas.

      Co do sushi to 100% racji! :) Ja też będąc w Japonii pytałem się znajomego jak jest poprawnie - suszi czy susi? Po trzykrotnym powtórzeniu w odpowiedzi usłyszałem od niego "dla mnie to samo" :).
      pokaż całość #

      +1
    • @sebonk: No ale jakich. Mogę się założyć że 8-9 masz na bank w domu. No chyba że jesteś studentem mieszkającym w akademiku to wtedy pewnie masz tylko zupki chińskie :P #

      +18
    • @KaloryfeR: No to jeszcze 10 kolegów i dacie radę zrobić jedną porcję :) #

      +11
    • @slepej_kury_ziarno: Człowiek się postarał, namęczył, chciał zrobić ładnie i estetycznie to wszystko a im nie pasuje :P

      Tu jest wersja tekstowa :) - http://www.zasloncem.pl/moj-pomysl-na-pad-thai-kazdego-dnia/ #

      +5
    • @skrzydlic: To się roi 15 minut. Możesz ograniczyć ilość składników rezygnując z cebuli dajmy na to. Spróbuj a się przekonasz.

      Wyjęcie składników z lodówki - 1 minuta
      Obranie ich i pokrojenie - 6 minut
      Smażenie całości - 8 minut

      I to wszystko. Tu nie robi się nic więcej. #

      +2
    • @ajfel: Jajco jeszcze i gotowe :) #

      0
    • @pacbox: Tylko z mrożonką jest ten problem że warzywa z niej zawsze będą takie trochę "rozklapciane" a tu mega ważne jest to aby były one lekko chrupiące. #

      0
    • @ajfel: Nie, opcjonalne. Bez niego też jest ok. Moja dziewczyna np. nie może ich jeść i sobie odkłada zawsze porcję przed wbiciem jajka. Ono po prostu fajnie skleja kluchy. #

      +2
    • @Writer: No widzisz, więc raczej wróciłem a nie zawitałem :P #

      +2
    • @znikajacypunkt: Pytanie o loty to nie do mnie pytanie niestety. Ja póki co nie monitoruję cen biletów a do Tajlandii wjeżdżałem pociągiem z Malezji a wyjeżdżałem autobusem do Kambodży więc niestety niezbyt mogę pomóc. Wem tylko że ruskie i ukraińskie linie lotnicze (Aeroflot i Aerosvit) latają dość tanio do Azji.

      Co do cen na miejscu to jest naprawdę tanio. Wystarczy niewiele aby można było spędzić tam świetnie czas. Jak chcesz więcej informacji to zapraszam:

      1. Do mnie na bloga - http://www.zasloncem.pl/category/tajlandia/ - trochę informacji na temat Tajlandii tu znajdziesz
      2. Do AMA, które podlinkowałem - http://www.wykop.pl/link/844421/ama-wrocilem-z-5-miesiecznej-wyprawy-dookola-swiata-55-tys-km-12-krajow/
      - ponad 300 komentarzy, pytania w większości dotyczyły właśnie Azji, odpowiadałem tak szczegółowo jak tylko mogłem więc wiele odpowiedzi na swoje pytania tam znajdziesz ;).
      pokaż całość #

      +1
    • @Blackbull: Szczerze Ci powiem że nie wiem za bardzo. Nigdy sam takiej wersji nie przygotowywałem, wiem że można taką dostać w Tajlandii bez problemu i nie chce się tu mądrzyć na temat tego jak przygotować tofu, bo raczej każdy wegetarianin będzie wiedział to 10x lepiej ode mnie ;).

      To tak jakby jakiś vege mówił mi jak kurczaka przygotować :P #

      +1
    • @chwesiu: Fajnie że smakowało :) #

      0
    • pokaż pozostałe komentarze (21)

    • w Gotuj z Wykopem: Pad Thai   303  67

    • @jednozgloskowiec: To jeszcze:

      Czym się różni murzyn od pizzy? - Tym że pizza jest w stanie wyżywić 4-osobową rodziną

      Czym się różni kanapa od murzyna? - Tym że kanapa jest w stanie utrzymać całą rodziną. #

      +2
    • w Druga Wykopowa Noc Sucharów !   602  563

    • Można prosić o adres miejsca gdzie można to podziwiać. Będę niedługo w Berlinie i chętnie bym się wybrał a stronę mają niebywale koszmarną i po angielsku jest jedynie info "O nas" #

      0
    • w Miniaturowy świat. Przepiękna makieta Berlina.   54  7

    • @basi46: Zastanawiam się kto Cię zminusował... Czy naprawdę niektórzy są tak ślepi i i akceptują tę medialną papkę bez zająknięcia USA to niesamowici zbrodniarze różniący się od innych jedynie PR'em właśnie. Każdą swoją durną wojenkę argumentują ideologicznie a chodzi w nich jedynie o kasę, o nic więcej. To tak oczywiste że aż głupio o tym pisać... #

      0
    • @krisip: Tam się ludzie szanują? Wnosisz tak bo...? Byłeś, widziałeś? Ja byłem, widziałem i nie powiedziałbym na pewno że "tam się ludzie szanują". Pod tym względem jest tak samo jak u nas, ani lepiej ani gorzej. Zdarzają się ludzie szalenie mili i uprzejmi ale zdarzają się też sprzedawcy, którzy na Twoje przywitanie jedynie spojrzą na Ciebie krzywo i nic nie odpowiedzą. Nie wiem zbytnio co masz na myśli. pokaż całość #

      0
    • Nie tylko Wietnam. A nawet przede wszystkim nie Wietnam... Kambodża. Tam osoby z podobnymi zdeformowaniami o mniejszej intensywnośi są praktycznie na każdym kroku. Naprawdę. Poza tym dziesiątki osób okaleczonych przez miny. #

      +1
    • pokaż pozostałe komentarze (2)

    • w Czy to były zbrodnie wojenne? Do dzisiaj Wietnam boryka się ze skutkami   276  67

    • Jak mnie wkur*** ta durna fotograficzno-filmowa moda pt. "przejaram obraz i będę artystą"... #

      +2
    • w Love Language   309  77

    • @RudiRud: 14 punktów z rzędu w meczu przeciwko Celtom to takie ni? #

      0
    • Podoba mi się bardzo to co ostatnio dzieje się w naszym sporcie, naprawdę. Kiedyś mieliśmy asów w tak "wspaniałych" dyscyplinach jak żeglarstwo, strzelectwo sprotowe czy chód a teraz może na Olimpiadach nie szalejemy ale za to w innych topowych dyscyplinach jest bardzo fajnie:

      - w grach zespołowych jesteśmy niezwykle mocni, pod warunkiem że nie będziemy liczyć piłki nożnej. Siatkówka, piłka ręczna, hokej na trawie - tu od lat jesteśmy absolutnym światową czołówką. Nawet ostatnio coś się niektórym chyba w głowach poprzewracało i nasi młodzi koszykarze też zaczynają mieszać.
      - Tenis - tu jest naprawdę całkiem miło, Radwańska po Australian Open już na 100% awansuje minimum na 6 miejsce w rankingu WTA, a jak coś jeszcze ugra to będzie nawet wyżej. Poza tym Frystenberg i Matkowski to od lat ścisła czołówka debla. Kubot jak jest zdrowy też potrafi fajnie zagrać. Ula Radwańska może jeszcze tez coś osiągnie.
      - Sporty zimowe - tu mamy pojedyncze gwiazdy ale za to jakie. Obecnie to oczywiście Kowalczyk, która dziś na 10 km miała 20 sekund przewagi nad drugą zawodniczką i 40 sekund nad trzecią! Poza tym bardzo fajnie skacze Stoch, dzięki któremu nie ma pustki po Małyszu. W ostatnich latach świetnie radził sobie też Tomasz Sikora, którego niestety chyba media niezbyt lubiły bo mimo sukcesów było o nim cicho (srebro na Igrzyskach w Turynie, 3 medale MŚ, 2 miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w 2009 roku!)
      - Sporty motorowe - Kubica, wiadomo. Oby wrócił do pełni sił i jeszcze o wiele powalczy, poza tym do F1 coraz mocniej dobija się Kuba Giermaziak. Na Dakarze nasi zawodnicy w praktycznie każdej kategorii walczą o czołowe miejsca. Żużel wiadomo.
      - Boks - też jest fajnie. Adamek, Włodarczyk, Szpilka. Jest kogo oglądać i z kim wiązać nadzieje
      - Lekkoatletyka - ze zmiennym szczęściem ale jednak tu też jest ciekawie. Na MŚ w 2011 nam nie poszło ale dwa lata wcześniej zajeliśmy 5 miejsce w klasyfikacji medalowej wyprzedzając min. Niemców, Wielką Brytanię, Chiny itp.

      Dla kibiców sportowych (nie tylko piłkarskich) to fajne czasy :) Chociaż nawet w tej piłce nożnej jest coraz milej, powoli bo powoli ale jednak.
      pokaż całość #

      +3
    • pokaż pozostałe komentarze (1)

    • w Świetny mecz Polaków, Borussia gromi!   237  51