Aktywność użytkownika

    • @pierredollain:
      Natomiast cały artykuł 5 mówi o tym, że sygnalizacja świetlna anuluje jakiekolwiek pierwszeństwa określone przez znaki (poziomie, pionowe). Stąd jasno wynika, że pieszy ma pierwszeństwo i trzeba go bezwzględnie puścić kiedy nie ma sygnalizacji (lub oczywiście ma światło zielone). Jeśli pieszy ma czerwony, cały punkt z ustępowaniem mu pierwszeństwa nie działa, bo tego pierwszeństwa po prostu pieszy nie ma! A dodatkowo, jak kierowca ma zielone, to może swobodnie wyprzedzać na przejściu. Jest to opisane w tym, co wkleiłeś, więc w sumie @prodigy nadal ma człona, a Ty zanim coś napiszesz, przeczytaj ze zrozumieniem własny cytat:

      "z wyjątkiem przejścia, na którym ruch jest kierowany"

      Art. 2, 1.24
      ruch kierowany - ruch otwierany i zamykany za pomocą
      sygnalizacji świetlnej albo przez uprawnioną osobę,
      pokaż całość #

      +67
    • @pierredollain:
      "omijania pojazdu, który jechał w tym samym kierunku, lecz zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu"
      Cały ten zapis o pierwszeństwie jest nieważny, gdy pieszy pierwszeństwa NIE ma, co ma miejsce przy czerwonym świetle.

      Spójrz, według tego, co źle interpretujesz, powinieneś także na KAŻDYM skrzyżowaniu BEZWZGLĘDNIE ustąpić pierwszeństwa samochodowi nadjeżdżającemu z prawej strony - spójrz na Oddział 7, Art. 25

      1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany
      zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdowi
      nadjeżdżającemu z prawej strony, a jeżeli skręca w lewo, także
      jadącemu z kierunku przeciwnego na wprost lub skręcającemu w
      prawo.


      Naprawdę nie pogrążaj się dalej, bo nie dość, że nie znasz przepisów, to udowadniasz swoją głupotę :) Przepisy ruchu są odpowiednio hierarchizowane, a to co wklejasz to przypadek podstawowy, kiedy sytuacja NIE JEST ZMIENIONA przez inne okoliczności, takie jak znaki, światła, policjant, etc.
      pokaż całość #

      +8
    • No ok. Ale pozostaje zarzut zachowania ostrożności którego nie wyłącza żaden artykuł. Według mnie po prostu część winy leży po stronie samochodu który potrącił i nie jestem wstanie zrozumieć jak możecie go całkowicie rozgrzeszać.

      @czarny-grigori: Piesi nie zachowali ostrożności w 50% i stworzyli zagrożenie na drodze Dwa auta, które się zatrzymały i pozwoliły pieszym wtargnąć AŻ na 3 pas nie zachowały ostrożności w 49% (powinni otrąbić pieszych i przejechać dalej, nie mogą decydować o tym, czy ktoś na następnym pasie ich zauważy!) i również stworzyły zagrożenie na drodze. Kierowca, który potrącił nie zachował ostrożności w pozostałym 1% i nie stworzył żadnego zagrożenia na drodze - on po prostu go nie uniknął, a za to karany być nie może (spadł Ci fortepian na głowę jak przechodziłeś pod oknem - Twoja wina, nie uniknąłeś zagrożenia!). pokaż całość #

      +3
    • To idealnie pasuje do twojego uporu. Stosuj swoją głupią logikę w praktyce to prędzej czy później kogoś zabijesz jak ten kierowca z filmiku. Naprawdę tak ciężko pojąć, że ten przepis powstał właśnie po to żeby takie sytuacje się nie zdarzały? To wręcz modelowy przykład. Przeraża mnie tylko patrząc po komentarzach jak wielu nawet ludzi nie zna przepisów, nawet jak się im paluchem odpowiedni pokaże to dalej swoje. Pieszy też zawinił ale to nie oznacza, że możesz go legalnie zabić za karę.

      @pierredollain: to właśnie tacy kierowcy jak Ty stwarzają takie zagrożenia, żal mi Ciebie, a raczej ludzi, którzy Cię na drodze spotykają. Powtarzam cytat dotyczący skrzyżowania i pierwszeństwa na nim, też jest bez żadnych dodanych okoliczności, więc rozumiem, że będąc konsekwentnym, zatrzymujesz się ZAWSZE, kiedy masz auto z prawej strony, by je przepuścić. Niezależnie od światła i znaków:

      1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany
      zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdowi
      nadjeżdżającemu z prawej strony, a jeżeli skręca w lewo, także
      jadącemu z kierunku przeciwnego na wprost lub skręcającemu w
      prawo.


      Czy to nie jest bez sensu? Przecież nikt tak nie robi. Po to właśnie są światła. A pieszego na czerwonym trzeba otrąbić, a nie pozwalać mu iść dalej. Kierowca NIE MA ŻADNEGO PRAWA KIEROWAĆ RUCHEM, a w tym wypadku dokładnie to robi! Decyduje o tym, że inni, na zielonym świetle, muszą się zatrzymywać, czyli przejmuje rolę policjanta.

      Jeżeli tego nadal nie rozumiesz, powinno Ci się odebrać prawo jazdy. pokaż całość #

      +1
    • @xaliemorph:
      @pierredollain:
      Prosta scenka: Masz zielone na skrzyżowaniu, jedziesz prosto lewym pasem. Prawym pasem też ktoś jedzie, ale przed skrzyżowaniem się zatrzymuje. Z przecznicy wyjeżdża (mając czerwone) z prawej strony samochód i uderza w Ciebie. Czyja jest wina? Twoja? #

      0
    • @pierredollain: Jak to jaki? :D To dokładnie taka sama sytuacja, tylko w jednym przypadku masz pieszego, a w drugim samochód! Kodeks reguluje obie te rzeczy DOKŁADNIE tak samo, więc czemu interpretujesz je inaczej (odwrotnie wręcz)? #

      0
    • @pierredollain: To jest dokładnie taka sama sytuacja, zapytaj się policjanta z drogówki albo kogoś z WORDu. Co do pytania - pewnie bym zwolnił, o ile bym zwrócił uwagę (a główna by była skupiona na "uciekające" zielone). Ale nie mówimy o tym, co wypadałoby zrobić, tylko co się robi w świetle przepisów. A przepisy to regulują jasno i ja najwyżej odpowiadałbym za "nie uniknięcie zagrożenia", czyli za nic. Pozostali kierowcy + piesi, cóż, oni odpowiadaliby za stworzenie zagrożenia w ruchu lądowym + spowodowanie wypadku (nie mieli prawa kierować ruchem, powtarzam to!). pokaż całość #

      0
    • W świetle przepisów to w sytuacji z filmiku zarówno piesi jak i kierowca pojazdu z lewego pasa są winni.

      @pierredollain: Dopóki tak uważasz, to niestety nie powinieneś mieć prawka, bo po prostu nie znasz, a jak znasz, to źle interpretujesz przepisy. A do tego zaprzeczasz sam sobie, bo taki sam przepis w sytuacji z autem, a nie pieszym, traktujesz odwrotnie. To tyle w temacie z mojej strony - wszystko zostało powiedziane. Przemyśl swoje podejście. Nikt nie daje prawa do rozjechania pieszego na czerwonym, ale nikt też nie może obwiniać kierowcy czarnego auta, bo on jedyny zachował się tutaj przepisowo, jeśli chodzi o pierwszeństwo. Piesi je wymusili, pozostali kierowcy pozwolili na to wymuszenie i spowodowali dalsze zagrożenie. Kropka. pokaż całość #

      -2
    • @pierredollain: Ale ja nie mówię, że należy bezwzględnie rozjeżdżać pieszych! Oczywiście, że trzeba unikać takich sytuacji, zagrożenia, i tak dalej, ale W ŚWIETLE PRAWA to kierowca jest tu poszkodowanym, to na nim wymuszono pierwszeństwo, nie odwrotnie! Jak możesz tego nie rozumieć?

      2. Sygnał zielony nie zezwala na wjazd za sygnalizator, jeżeli:

      ruch pojazdu utrudniłby opuszczenie jezdni pieszym lub rowerzystom,

      Jasne, że tak - OPUSZCZENIE. A oni wkroczyli, kiedy było dla kierowców zielone. To całkowicie odwraca sytuacje.

      Jeżdżę 10 lat i też uniknąłem wypadku wiele razy dlatego, że byłem ostrożny i nie dałem się jakiemuś idiocie. Ale gdybym jednak potracił takiego kretyna, to wiem, że nie ze swojej winy. A z drugiej strony wyeliminowałbym geny idioty z dalszej ewolucji. Nie oszukujmy się - ten pieszy zasługuje na nagrodę Darwina. pokaż całość #

      0
    • Poza tym pieszy który złamał przepisy i "wymusił pierwszeństwo" właśnie je sobie w nielegalny sposób przywłaszczył - sprawa nie jest jasna i dyskusji o ruchu pieszych czytałem pierdyliard. Niestety większość z nich kończy się wnioskiem, że w gruncie rzeczy to nie wiadomo kto i kiedy ma pierwszeństwo.

      @orcus: miałem się tu nie wypowiadać już, no ale nie mogę. "przywłaszczył sobie pierwszeństwo w nielegalny sposób". No czyli go sobie nie przywłaszczył - wymusił. Pierwszeństwo nie przeskakuje sobie w zależności od sytuacji.

      Oczywiście, że wszystkie problemy nie są jasno rozpisane w kodeksie i należy dokonywać interpretacji. Ale interpretacja, w kontekście sytuacji, ma miejsce wtedy, kiedy zdarzenia są sporne, wykluczające się wzajemnie. Np znam z autopsji zdarzenie, kiedy pieszy został potrącony na pasach w tym "międzyczasie", kiedy i kierowcy i piesi mają czerwone (trwa to chwilę). Pieszy został obarczony odpowiedzialnością, ponieważ to on czekał na zielone, więc nie miał prawa znaleźć się na jezdni, dopóki ono się nie zapali. Kierowca natomiast nie został uznany winnym, ponieważ stwierdzono, że mógł nie wyhamować bezpiecznie widząc światło żółte i w związku z tym jego kontynuacja ruchu przez sygnalizator na czerwonym została uznana za mniej "szkodliwą". To było ciężkie, a pieszy był winny (musiał np pokryć koszty naprawy samochodu). Na tym filmie wszystko jest dużo bardziej jasne (piesi - czerwone, kierowcy - zielone), a doszukujecie się jakichś dziwacznych rzeczy, jak "nielegalnego przywłaszczenia pierwszeństwa".

      Reasumując, kierowca może być rozliczany za:
      - przekroczenie prędkości
      - niezachowanie ostrożności

      Piesi/kierowcy aut stojących mogą być rozliczani za:
      - stworzenie zagrożenia w ruchu
      - spowodowanie wypadku

      Różnica naprawdę jest spora.
      pokaż całość #

      +1
    • @SPGM1903: Nieprawda, przejście nie ma żadnego znaczenia, kiedy kierowca ma zielone. Można wyprzedzać, poczytaj kodeks. "Nigdy nie wierz światłom" - w ten sposób to powinno się nie wierzyć też znakom (a jak) oraz przepisom, gdy znaków nie ma. Czyli najlepiej siedzieć w domu pod kloszem. #

      +14
    • @reasonable: Technicznie rzecz biorąc, właśnie wyprzedzanie tu miało miejsce - oba pojazdy poruszały się (z niewielką prędkością, ale jednak), kiedy czarny samochód przejeżdżał obok. Więc z definicji - to było wyprzedzanie. #

      0
    • pokaż pozostałe komentarze (11)

    • w Kierowcy puszczają pieszych na swoim zielonym świetle (!)   594  338

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika jackeill

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu po prawej stronie.