Aktywność użytkownika

    • Czy ktoś mi może wytłumaczyć, dlaczego Policja w takich sytuacjach NIGDY nie ma sobie nic do zarzucenia? Choćby przynieść film pokazujący prawdę, to rzecznik i tak skomentuje "Nasi funkcjonariusze działali zgodnie z procedurami i nie będą wyciągane żadne konsekwencje. Panowie byli wręcz szczęśliwi." To jakaś paranoja. Ręka rękę myje - z bandą nie wygrasz. #

      +31
    • w Trafili do aresztu... przez pomyłkę ochrony. Policji nie interesowało ich alibi   410  77

    • @Deszcz_kotletow:
      Na piątym etapie motocyklista z obsługi wyścigu też potrącił jednego zawodników, a nawet "zabrał" mu rower - kolarz spadł na pobocze a rower pojechał dalej z motocyklem. Na drugi dzień komentatorzy powiedzieli, że kierujący motocyklem został wyrzucony z wyścigu. Więc to nie jest też tak, że przechodzi bez echa.

      http://www.youtube.com/watch?v=Ld9ah5cFVfI pokaż całość #

      +1
    • w Samochód obsługi przewraca kolarza!   362  62

    • @wicikumoza: To chyba spotkaliśmy tę samą, bo dzisiaj rano taka pani w X5 gadająca przez komórkę próbowała mnie rozjechać na pasach. Jeszcze jej się udało zatrąbić, ale hamulca wcisnąć już nie :) #

      +3
    • w Tadeusz Fus - człowiek pasji od lat związany z BMW   305  53

    • @merlin:
      Nie ma czegoś takiego jak 'podstawa prawna zezwalająca filmować miejsca ogólnodostępne". Może ewentualnie istnieć ustawa zakazująca, która została zniesiona w 1999r.

      "Polskie prawo jest jednak dosyć jasne pod tym względem. - Nie ma zakazu robienia zdjęć w miejscach publicznych. Jeśli osoba ograniczająca nam wolność lub zakazująca nam danej czynności nie podaje podstawy prawnej swojego działania, to znaczy, że prawdopodobnie opiera się na swoim widzimisię. To bezprawie - mówi Krzysztof Tyszka, radca prawny. - Trzeba tu dodać, że gdy robimy zdjęcie, gdzie nam nie wolno, ochroniarz nie ma prawa nas dotknąć, wyrwać aparatu czy obezwładnić. Może jedynie wezwać policję czy inną służbę mającą uprawnienia do legitymowania. Ochroniarze często łamią tę zasadę."
      http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4545920.html

      Czyli jednym słowem nawet w supermarkecie możesz sobie filmować do momentu, aż podejdzie do ciebie ochroniarz i zabroni ci to robić.
      pokaż całość #

      +13
    • w Warszawa Centralna, czyli tragikomedia w dwóch aktach.   357  96

    • @dantley: Nie wiem czy spotkałeś się z czymś takim, ale niektóre osoby chcą żeby zwracać się do nich po innym imieniu, np. drugim.
      Dla przykładu mój kumpel formalnie ma na imię Artur ale na to imię wcale nie reaguje bo od dziecka wszyscy mówią do niego Wojtek (drugie) :) #

      +2
    • w Czasem to policja zamiast kierowcy może czuć się zakłopotana   425  146

    • @gimenez:
      Nie pomyliłaś portali? Znowu rozprawiania, które można by streścić w 3 zdaniach. Tu jest 99% facetów, pisz po ludzku, a nie jakieś MM i inne skróty. #

      -1
    • w (nie)typowy problem pewnej kobiety   445  330

    • @goferek
      Swego czasu mój znajomy znalazł w szopie swojej babki starą drewnianą skrzynię. Po otwarciu okazało się, że pełno w nim zniszczonych, niekompletnych książek. Wśród nich wydanie Iliady i Odysei Homera z XIX w., jakiś Pan Tadeusz z tamtych czasów i kilka innych perełek.
      Po wywiadzie z babką okazało się, że za komuny jak było ciężko o papier toaletowy to podcierała się nimi w latrynie...
      Jak to mówi Biblia - "Szukajcie, a znajdziecie!" :)
      pokaż całość #

      +18
    • w Zrywasz sobie tapetę, a tam...   444  97

    • @juzwa
      Zgadzam się. A takie rzeczy dzieją się nie tylko w dużych i średnich miastach - również w tych małych. W jednym z nich mieszkam i tak się składa, że moja mama jest pielęgniarką w miejscowym szpitalu na oddziale wewnętrznym. Zawsze powtarza, że święta to najgorszy okres w pracy, bo niby zdrowy rozsądek podpowiada, że będzie spokojnie, a to właśnie wtedy ludzie podrzucają niepotrzebnych rodziców, schorowanych dziadków do szpitala. Czasami sami nawet mówią, że chcą mieć spokój w domu. A jeśli z taką osobą się coś dzieje albo jest tak zdrowa, że ma być wypisana - nie odbierają telefonów, nie odwiedzają przez całe święta. A te osoby, mające po 80-90 lat siedzą w rogu sali i płaczą, bo nikogo nie interesują, jedynie ich renta. Szkoda słów.
      pokaż całość #

      +2
    • w Oddają chorych członków rodziny do szpitala, żeby nie psuli świąt   197  63

    • Dla mnie to, czy deska jest opuszczona czy podniesiona nie robi różnicy. Po prostu jeśli jest podniesiona - spoko, ale jeśli znajduje się w pozycji horyzontalnej to nie robię wielkiego hałasu tylko ją podnoszę, naturalna kolej rzeczy.

      I tutaj widać, że ten konflikt jest po prostu jednostronny. Bo dla kobiety jest tylko jeden argument - "Zrozum to, że w domu jest kobieta i deska ma być opuszczona!". I to jest cała istota tej, jak to nazwałeś, wojny.

      Chciałbym, żeby płeć piękna też tak myślała jak ta brzydka i nie robiła o to awantur, bo to jest zwyczajna pierdoła :)
      pokaż całość #

      +1
    • FiDO - ale czy ja powiedziałem, że nigdy nie opuszczam? Racja, zdarza mi się po prostu zapomnieć. Chodzi mi o sam fakt robienia awantury o taką głupotę.
      Poza tym dla mnie większym niechlujstwem jest niemycie rąk po wyjściu z toalety, a nie podniesiona deska w klopie...

      Sh1eldeR - oczywiście. Ale jeśli w promieniu metra, półtorej nic nie ma to znowu nie mówmy o takim niebezpieczeństwie. Na klawiaturze komputera znajdziemy więcej bakterii niż na muszli klozetowej... Nawet więcej jest na klamce przy drzwiach od toalety! Bo ludzie rąk nie myją...
      pokaż całość #

      +2
    • No i widzisz. Tutaj dochodzimy do wniosku, że ludzie czasami zachowują się jak świnie i że w pewnych okolicznościach lepiej zostawić podniesioną deskę, a gdy chcemy wykonać jakąś większą robotę - opuścić, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto ją obleje. Nie mówię tutaj o domach czy toaletach dla zamkniętych grup jak biuro, tylko o tych ogólnodostępnych.
      #

      +2
    • pokaż pozostałe komentarze (2)

    • w Mieszkanie prawdziwego mężczyzny wg Barney'a z serialu 'How I met your mother'   294  62

    • Jeśli się nie mylę, to koloruje się je klatka po klatce. Oczywiście za pomocą różnych programów, które w tym pomagają.
      #

      +1
    • w Rosja 1896r.   353  52

    • Cały problem w tym, że jak widzimy kobiety same nie wiedzą czego chcą. Nie pracuje, ale romantyczny, myśliciel, żyje beztrosko - źle, niezaradny, ciota, nieudacznik. Haruje jak wół, zarabia górę pieniędzy, ale za to ma mało czasu dla rodziny - pracoholik, jego wina, że rodzina się rozpada, itd.

      Po prostu NIE DA SIĘ połączyć wszystkich najlepszych cech. Za dużo od nas kobiety oczekujecie. I jeszcze to opuszczanie deski w toalecie...
      pokaż całość #

      +46
    • w Czy facet musi chodzić w graniturze?   347  213