Aktywność użytkownika

    • Ja załatwiłem sobie dla swoich dwóch beczek opinię rzeczoznawcy samochodowego, że są pojazdami historycznymi. Jestem zwolniony z ciągłości OC. Jedna czeka na lepsze czasy (remont), a druga zimuje w garażu. Jedyny problem w tym, że samochód musi mieć ponad 25 lat.
      Koszt opinii zwraca się po jednym sezonie. #

      0
    • w Uwaga! Karę za brak OC dostaniesz nawet za auto, które nie jeździ   485  167

    • "Ja z racji pracy badam od czasu do czasu strukturę cen paliw (ostatnie badanie na koniec 2011):
      37% ropa - na to nie ma żadnego wpływu, bo cena ropy i kurs USD wynika z rynku (choć nie jest to czysta podaż i popyt, ale to niżej)
      15% - marża rafinacyjna, hurtowa i koszt zapasów obowiązkowych - z czegoś trzeba sfinansować modernizację rafinerii (dzięki czemu m.in paliwa są czystsze a produkcja mniej szkodliwa dla środowiska), zapłacić innym ludziom pracującym w sektorze oraz zmagazynować paliwo na wypadek gdyby mówiąc populistycznie ruscy zablokowali rurociąg (inna sprawa to wielkość zapasów obowiązkowych, która jest relatywnie duża - zdaje się 90 dni obecnie; tylko gdyby to Państwo miało utrzymywać zapasy, to oczywiście z podatków więc wyszłoby na to samo)
      2% - logistyka, rzecz pomijalna
      4% - marża detaliczna - tu podobnie jak w przypadku rafinerii, każdy (powiedzmy) chce tankować na stacji czystej, oświetlonej, z miłą obsługą itp. (a ludzie na stacjach zarabiają bardzo mało), do tego dochodzą znów przepisy ekologiczne (na czym wszyscy korzystamy, jak opary się nie ulatniają w powietrze a paliwo z dziurawych zbiorników nie zanieczyszcza gleby); koszt zbudowania stacji paliw jest tak duży, że marża w granicach 25gr/litr praktycznie jest na granicy opłacalności zwrotu kapitału z budowy stacji - zauważcie, że przez ostatnich kilka lat praktycznie budują się tylko stacje koncernowe, bo to wymaga tak dużego kapitału
      23% - akcyza i opłata paliwowa
      19% - VAT (bo liczę "od tyłu" i dlatego jest 19% a nie 23%)
      Tak jest (było) dla ON, w benzynie ropa ma mniejszy udział, za to więcej podatków.
      Tak na marginesie, jakby wcale nie było podatków, to ON kosztowałby około 2,40 zł mniej (licząc VAT, akcyzę i CIT), więc to co piszą w tamtym artykule na onecie, że samo paliwo kosztyje 2,70 to bzdura.

      Wysokość podatków w cenie paliwa jest więc znacząca, ale nie łudźmy się, że można obniżką podatków doprowadzić cenę paliw do podobnej proporcji do zarobków co w "starej" UE, bo za dużo jest kosztów tzw. globalnych. Na przykład środki transportu, czy materiały budowlane - jeżeli ktoś może to sprzedać za drożej, to nie sprzeda taniej specjalnie dla Polaków - a jak widać wyżej te koszty mają też bardzo duży wpływ.

      Odrębna sprawa, to cena ropy i kursy walut. Tutaj moim zdaniem nie rządzą czyste reguły podaży i popytu, ponieważ zarówno na ropie jak i na walutach zarabia mnóstwo pośredników, głównie finansowych. Czyli podmioty, które nigdy nie zamierzały faktycznie handlować ropą ani używać walut do regulowania własnych transakcji, a handlują tzw. indeksami towarowymi wyłącznie w celach spekulacyjnych (czytaj: w celach zarabiania na chwilowych wzrostach i spadkach cen). Wg różnych badań stosunek transakcji czysto finansowych do transakcji powiązanych z faktyczną dostawą towarów lub walut ma się jak 17:1 - 5:1. I tu jest duże pole do manewru, ponieważ moim zdaniem deregulacja tzw. rynków finansowych poszła za daleko, i mamy taki efekt, że jak Orban na Węgrzech coś powie, to złotówka traci na wartości, choć nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia. A dzieje się tak, że jak pisałem wyżej, walutami handlują w większości spekulanci (z braku lepszego określenia), dla których Węgry i Polska to jeden koszyk walut, więc złotówka i forint idą w parze, mimo że rzeczywista sytuacja gospodarek jest inna. Nie wiem ile mogłaby wynosić cena ropy, gdyby nie było handlu tzw. indeksami walutowymi, ale wg ekonomistów rzeczywisty kurs PLN/EUR odzwierciedlający siłę gospodarki polskiej względem unijnej powinien być w okolicach 3,00-3,20. Z USD podobnie. Resztę dokładają spekulanci. Ale to temat na osobną dyskusję.

      Inna sprawa, że w Polsce i tak jest najtaniej z okolicy, bo w Czechach, na Litwie czy w Chorwacji paliwo jest droższe, a ludzie tam z tego co wiem zarabiają mniej.

      Podsumowując, moim zdaniem protesty nic nie dadzą, bo nie ma co liczyć na obniżkę podatków. Jedyne, co może pomóc, to dbanie o wzrost gospodarczy, żeby płace doszły do poziomu "starej" UE. Czyli trzeba zapier... :)"
      pokaż całość #

      +2
    • w Opole: Około 300 aut blokowało autostradę. Kierowcy protestują.   422  46

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika mercmaniak

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu po prawej stronie.