Pierwszy rzucam kamieniem w Rybitzkiego - nigdy nie poprosiłem znajomych o wykopanie mojego znaleziska. I uważam za sprzeczne z ideą wykopu wykopywanie znalezisk wyłącznie dlatego, że wrzucił je mój znajomy. Wykop.
I dlaczego mam się nad tym zastanawiać? Mam weryfikować każdą informację przed wykopaniem? Nawet jeśli facet jest człowiekiem konkurencji, to co z tego? W związku z tym mam zakopać informację, nawet jeśli jest prawdziwa?
Dobrze, rozliczajmy ich za to co robią. W takim razie niech nie dostają stałego uposażenia w wysokości prawie 10 tys. zł, tylko jakąś rozsądną podstawę + premia za wyniki.
Piszecie tak - mój pub, więc mogę decydować, czy można palić czy nie - wystarczy, że poinformuje o tym fakcie przed wejściem. A więc wystarczy, ze poinformuję przed wejściem do pubu, że w środku osoby niepalące mogą ucierpieć na zdrowiu. W takim razie, czy równie gorliwie będziecie bronić właściciela pubu, który przed wejściem do niego napisze, że jest to pub dla osób białych, a osoby czarne wchodząc mogą ucierpieć na zdrowiu? więcej...
No skoro tak uważasz, to rozumiem Twoje stanowisko w sprawie palenia. Natomiast wydaje mi się, ze jeśli ktoś uważa inaczej, a w sprawie palenia ma odmienne zdanie, to albo jest hipokrytą albo nie wie co pisze.
Z drugiej jednak strony - czy pobicie czarnego w pubie dla białych będziesz uważał za uzasadnione, skoro właściciel uprzedził na tabliczce?
"czy w pubach dla niepalących biją palących? (i odwrotnie)"
Nie, ale również powodują uszczerbek na zdrowiu niepalących.
"Rozumiem że w klubie sportowym w którym uprawia się boks nie zakazałbyś bicia po twarzy każdego kto wejdzie na ring?"
Rozumiem, ze Ty nie zakazałbyś bicia po twarzy każdego, kto wejdzie do klubu, bo w w wersji, w której w każdym miejscu w pubie można palić, tak to by wyglądało, jeśli posłużyć się Twoją analogią... więcej...
Filutek, dla mnie możesz robić co chcesz w knajpie, bylebym nie musiał wdychać oparów z twojej japy. Nie lubię smrodu w ogóle, a szczególnie nie przepadam za tym, który jest dla mnie niezdrowy. Jeśli umiesz palić tak, żeby twój śmierdzący dym mnie nie zaczepia - nie ma sprawy. Jeśli ty nie potrafisz kontrolować swojego wyziewu, to ja mogę nie potrafić kontrolować mojej ręki na przykład. więcej...
"nie bardzo rozumiem po co facet facetowi miałby obwąchiwać "japę". Wyjaśnisz? Nie umiesz kontrolować swoich rąk? W sensie że co? Robisz to publicznie? Czy tylko pokazujesz jak pięknie udało ci się lakier na pazurkach położyć? "
No ja tez nie rozumiem, dlaczego ty obdarowujesz wszystkich dookoła swoim śmierdzącym petami oddechem, ale to robisz. Natomiast ja sobie takich podarków nie życzę. Nie chce wcale obwąchiwać twojej japy, ale nie mam wyjścia bo kierujesz swój smrodliwy oddech w moją stronę i w stronę wszystkich innych, których raczysz przetrawionym w płucach dymem. Zachowaj go dla siebie. Co do rąk - jeśli ty nie potrafisz trzymać swoich wyziewów w bezpiecznej odległości ode mnie, to ja mogę niechcący wypuścić moją rękę w kierunku twojej twarzy i ciutke cię pokiereszować. Będziemy wówczas kwita - ty uszkodziłeś moje zdrowie, więc ja się odpłacę, tylko inna metodą. Brzmi uczciwie? więcej...
Odpowiem tak - siadam przy stoliku w knajpie i jestem niepalący. Jak dla mnie, jeśli siedzisz stolik obok, to możesz sobie palić do woli, tylko rób to tak, żebym ja tego dymu nie wdychał. Nie interesuje mnie jak to zrobisz, bylebym nie wdychał Twojego dymu, czy to jest uczciwy układ dla Ciebie?
"Tak jest to uczciwy układ nawet bardzo uczciwy... tyle że bez sensu bo dymu nie ograniczy przestrzeń 3m czy 5m potrzebne jest raczej oddzielne pomieszczenie i wtedy nie ma sporów. "
To już jest twój problem jako palącego, czemu mnie ma to obchodzić? Możesz wydalać dym do balonika, jak zaproponował jeden kolega wyżej, mam to w dupie.
Twoja wolność kolego kończy się tam, gdzie zaczyna się moja. Zrozumieli to na zachodzie zrozumieją to u nas i zakaz palenia w knajpach wprowadzą, bo jeśli ty palisz a ja wdycham to co spalasz, to naruszasz moją wolność. Proste. I żaden właściciel żadnej knajpy nie może sobie stanowić, że w jego knajpie jedni mogą zatruwać innych, tak samo jak żaden właściciel żadnej knajpy nie może sobie zadecydować, że w jego knajpie można bić murzynów i tłumaczyć później, że przecież murzyn wiedział, że w jego knajpie się murzynów bije. Poniatne? więcej...
Jeśli tylko udowodnisz mi, że trucie Twojego poczucia estetyki białym kolorem ścian może spowodować, że w Twoim organizmie rozwinie się rak, albo że może ono być przyczyna śmiertelnych chorób serca, to sam ją przemaluję.
"jesli tylko mi udowodnisz ze czyjs konkretny rak rozwinal sie z powodu mojego palenia, a nie niezdrowego odzywiania sie, promieniowania z urzadzen, spalin samochodow, picia zanieczyszczonej wody i ogolnie pojmowanej cywilizacji, to mozesz liczyc na moj rewanz. bo ja palac jestem o wiele mniej szkodliwy niz cywilizaccja w ktorej zyjemy wszyscy na codzien"
Bez problemu udowodnię Ci, że Twój dym papierosowy jest dla mnie szkodliwy. Masz to wyryte na paczce fajek. Teraz liczę na rewanż, no chyba, że możesz mi udowodnić, że moja ściana jakoś Ci zaszkodziła... ^^ więcej...
"chcesz zabronic palenia w knajpie. wiec ja chce zebys mi udowodnil ze to moje palenie w knajpie spowodowalo czyjas chorobe, a nie jeden z wymienionych przeze mnie czynnikow."
Nie wskażę Ci konkretnej osoby. Natomiast papieros szkodzi nie tylko Tobie - to fakt i ja sobie nie życzę, żebyś mi szkodził paląc przy sąsiednim stoliku. Możesz sobie palić, ale zachowaj swój dym dla siebie. więcej...
"pytam wiec - mieszkasz setki km od najblizszej cywilizacji, wcinasz tylko korzonki i codziennie rano po szybkiej przebiezce 25 km reszte dnia spedzasz aktywnie na swiezym powietrzu?"
Dobrze więc, skoro nie przemawia argument zdrowotny to niech przemówi inny. Zapach, a raczej smród. Nie życzę sobie, żeby moje ubrania śmierdziały Twoim dymem, tak długo jak długo ja płacę za mój proszek do prania, nie Ty. A nawet gdybyś zaczął, to i tak sobie tego nie życzę.
I tak jak napisał kolega wyżej - może i jedzenie, może i coś innego - ale na wszystko to godzę się ja, świadomie, natomiast na Twój dym się nie godzę i go sobie nie życzę w moich płucach tak długo jak długo zwiększa on tę szansę choćby o ćwierć promila.
I jeszcze jedno - to że coś mnie truje nie oznacza, że mam się zgadzać na to, żeby ktoś truł mnie bardziej.
"jak zyjesz? stosujesz zdrowa diete, uprawiasz sport, dbasz o zdrowie regularnymi kontrolami u lekarzy wszelkich? "
Tak, dokładnie.
"rownie dobrze moge zapytac czy to naprawde taki problem chodzic w miejsca bez dymu? "
Tak, to naprawdę taki problem, ponieważ bezczelność śmierdzących palaczy nie zna granic. Palą nie tylko w pubach ale i na przystankach oraz w innych miejscach, których nie sposób unikać jak widny, klatki schodowe, itd., itp. Niestety jesteście poważnym problemem dla reszty społeczeństwa, tej zdrowej reszty, i nie widzę innego sposobu na walkę z wami jak kategoryczny zakaz palenia i wysokie kary pieniężne za jego łamanie.
"wiec jak pisalem wyzej - przyjmijcie ze pub z paleniem = palarnia z alkoholem."
Ja tam sobie tego przyjmować nie zamierzam. Raz jeszcze powtórzę - dla meni możesz sobie w pubie palić, jeśli tylko potrafisz sprawić, żeby twój dym nie wlatywał do moich płuc. Kapisz? więcej...
"jesli tylko mi udowodnisz ze czyjs konkretny rak rozwinal sie z powodu mojego palenia, a nie niezdrowego odzywiania sie, promieniowania z urzadzen, spalin samochodow, picia zanieczyszczonej wody i ogolnie pojmowanej cywilizacji, to mozesz liczyc na moj rewanz. bo ja palac jestem o wiele mniej szkodliwy niz cywilizaccja w ktorej zyjemy wszyscy na codzien"
Bez problemu udowodnię Ci, że Twój dym papierosowy jest dla mnie szkodliwy. Masz to wyryte na paczce fajek. Teraz liczę na rewanż, no chyba, że możesz mi udowodnić, że moja ściana jakoś Ci zaszkodziła... ^^ więcej...
"jak nie mieszkasz to ok, cofam swoje podsumowanie. ale jesli mieszkasz, korzystasz z jej dobrodziejstw, to szkodzisz sobie o wiele bardziej miejscem zamieszkania, spozywana zywnoscia i wykorzystywanymi dobrami, niz robie to ja palac przy tobie fajke"
Niewykluczone, ale to robię ja sam sobie, a nie mi ktoś inny. Czy to, że Ty powoli zabijasz się paląc daje mi prawo do tego, żeby zabić Cię szybciej?
"ale tylko pod warunkiem ze zlikwidujesz wszystkie, o wiele bardziej szkodliwe, czynniki ze swojego zycia. w innym wypadku powtarzam - jestes histerykiem"
Póki co histerię sieją tacy palacze jak Ty, którzy terroryzują przestrzeń publiczną smrodem papierosa, a kiedy ktoś mówi "stop" krzyczą i tupią nóżkami, że im zakazywać nie wolno. I powtarzam - to, że szkodzę sobie sam nie jest automatycznie zgodą na to, żeby szkodzili mi inni.
"nigdy nie twierdzilem ze na przystankach, klatkach czy windach nie powinno byc zakazu"
A ja nie twierdzę, że Ty tak powiedziałeś, tylko że palacze takich zakazów nie respektują.
Swoją drogą drogi kolego skoro uważasz, że jest wiele gorszych od palenia rzeczy, które szkodzą, a których używamy na co dzień i nie sposób ich uniknąć, to dlaczego postulujesz zakaz palenia w szpitalach? Albo dlaczego ja będąc rodzicem dziecka, które chodzi z Twoim dzieckiem do przedszkola, nie mogę sobie z panią wychowawczynią przy dzieciakach puścić dymka? Bądź konsekwentny, skoro uważasz, że i tak te dzieci czy ci chorzy narażeni są na co dzień na o wiele gorsze trucizny, to powinieneś chyba postulować całkowite zniesienie zakazu palenia, czyż nie? Rozumiem również, że powinieneś w związku z tym postulować zniesienie zakazu sprzedaży tytoniu osobom poniżej 18 roku życia, bo przecież te osoby i tak mają styczność na co dzień z o wiele gorszymi truciznami, więc czemu zabraniać im odstresować się przy dymku na długiej przerwie? więcej...
"Najwyraźniej jesteś zatem jednostką skrajnie aspołeczną odbierając możliwości innym, sam je mając."
Litości. Ja jestem aspołeczny? Przecież to nie ja zmuszam Ciebie i innych dookoła do wdychania smrodu. Zakorzenione w kulturze? No cóż, religia też jest zakorzeniona w kulturze, szczególnie polskiej, czy to znaczy, że nie masz nic przeciwko, kiedy jest ona Ci siła narzucana?
Powiedziałbym, że to kretynizm mimo, że nie używam ani kremików, ani pomadek, ani żelików.
"Różnica między rozhisteryzowaną miągwą, a normalnym osobnikiem jest taka, że ów normalny nie łazi do knajp, które mu się nie podobają i nie próbuje komuś robić pod górkę, tolerując różnych pajaców niedoskonałości. "
No więc kiedy ten zakaz zostanie już wprowadzony, a zostanie prędzej czy później, do będziesz mógł udowodnić, że nie jesteś rozhisteryzowaną migawą tylko normalnym osobnikiem, nie łażąc do knajp, w których nie można palić. więcej...
"korzystajac z silnika spalinowego szkodzisz calemu otoczeniu. wytwarzajac smieci szkodzisz calemu otoczeniu. upijajac sie i tracac nad soba kontrole tez szkodzisz calemu otoczeniu. wiec, zgodnie z twoja logika, zakazujemy silnikow spalinowych, wytwarzania jakichkolwiek niedegradowalnych dobr, czy alkoholu, na rowni z paleniem."
Brniesz w absurd. To co proponujesz jest niewykonalne, bo musielibyśmy się cofnąć do epoki kamienia łupanego. To byłby cywilizacyjny regres. W przypadku zakazu palenia cywilizacja może tylko zyskać.
"pale tam gdzie mi wolno"
No więc ta ustawa tego nie zmieni - dalej będziesz mógł palić tam, gdzie Ci wolno.
"panstwowy jest miejscem publicznym? jest - czyli zakaz obowiazuje na takiej samej zasadzie jak na przystankach i innych miejscach publicznych i nic do tego nie mam."
Chodzi mi o to, że skoro twierdzisz, iz palenie w gruncie rzeczy nikomu nie szkodzi, to rozumiem, że postulujesz zniesienie wszelkich zakazów dotyczących palenia? To byłoby logiczne, no bo czemu komuś ma przeszkadzać dym z papierosa, skoro na co dzień i tak ma styczność ze spalinami, kominami, itd.
"osoba prywatna - wiec osoba prywatna powinna decydowac o paleniu i nic nikomu do tego."
Osoba prywatna może decydować co jest w jego klubie dozwolone ale nie stoi ponad prawem. Jeśli prawo się zmieni, to nie będzie mógł o tym decydować - koniec kropka. Piszesz, żebym traktował puby jako palarnie, w których można napić się piwa. To może Ty bądź łaskaw potraktować przedmiotowy zakaz nie jako zakaz palenia w pubach, tylko jako zakaz trucia innych osób substancjami zawartymi w dymie z papierosa, co Ty na to?
"czy postulowalbym zniesienie bariery 18 lat? tak - bariera jest sztuczna, czysto umowna. kazdy pali na wlasna odpowiedzialnosc i to rodzic powinien byc decyzyjny w tej sprawie, nie panstwo. "
I tutaj akurat się z Tobą zgadzam. Jeśli dziecko chce się truć i rodzice nie mają nic przeciwko, to nie ma sprawy. Tylko niech to dziecko nie truje mnie i moich dzieci. więcej...
najsmieszniejsze jest to, ze tego nie widzisz - to nie ja chce powrotu do epoki kamienia, tylko ty. to nie ja chce wprowadzic "zakaz z powodu szkodliwosci" jako ratio legis, tylko ty. czemu mi masz za zle swoja wlasna logike?
Powtórzę raz jeszcze - ja za zakazem nie jestem pod warunkiem, że zachowasz swój dym dla siebie. Nie potrafisz tego zrobić, więc nie pozostawiasz mi wyjścia. Nie mam ochoty go inhalować. Nie bardzo też potrafię sobie wyobrazić, jakby zakaz palenia miał nas cofnąć do jakieś odległej epoki. Z takim wyobrażeniem nie mam problemu w przypadku np. aut.
ja nie mam ambicji wtracac sie w cudze zycie i cudze wybory.
Ja też nie. nie chcę się wtrącać w Twoje życie, ale nie mam wyjścia, bo ty zacząłeś pierwszy wtrącać się w moje, kiedy odpaliłeś papierosa zmuszając mnie do wdychania swojego dymu. więcej...
to umowmy sie ze ja nie pale w miejscach objetych zakazem, ale ty nie postulujesz rozszerzenia zakazu na wszelkie lokale, zostawiajac tam wolna reke wlascicielowi.
Powtarzam raz jeszcze - właściciel lokalu nie może decydować o tym, czy Ty możesz szkodzić mi czy nie. W tej chwili prawo daje mu taka możliwość a nie powinno, tak samo jak nie powinno pozwalać mu decydować, czy w jego lokalu można kogoś bić czy nie. W obu przypadkach dochodzi do naruszenia prywatności osób trzecich. I dlatego ten zakaz jest słuszny.
ze swojego doswiadczenia z pracy w kawiarni wynioslem tez, ze zazwyczaj sasiadowi wystarcza zwrocic uwage ze siedzi w miejscu gdzie nie nalezy palic
A z mojego doświadczenia wynika, że większość niepalących ma w głębokim poważaniu zakazy palenia smrodzi gdzie popadnie, a na zwrócenie uwagi reaguje agresją.
I jeszcze wracając do tak chętnie powtarzanego przez przeciwników zakazu argumentu, że pracownicy nie muszą wcale pracować w takich miejscach. Pytam więc - po co w ogóle soą przepisy BHP, prawa pracownicze, itd. - po co określać to ustawą? Niech każdy pracuje tam, gdzie jest mu dobrze i już, nieprawdaż? więcej...
_czy po prostu powinny uznac ze sa niezdolne do pracy w okreslonych warunkach? _
Na uczulenie raczej wpływu nikt nie ma, więc przykład średnio trafiony. Może bądź tak dobry i ustosunkuj się do mojego pytania. Skoro wyznajesz zasadę, wedle której jeśli pracownikowi nie odpowiadają warunki pracy, to może pracę zmienić, to rozumiem, że uważasz, że kodeks pracy jest zupełnie niepotrzebny?
jesli wchodzisz w miejsce gdzie mozna palic, to nie palacz szkodzi tobie, tylko ty szkodzisz sobie sam swoim wyborem.
Zgadza się, dlatego powinno się odebrać właścicielom knajp prawo o decydowania o czyimś zdrowiu. więcej...
czyli zrzucasz z siebie odpowiedzialnosc za swoj dobrowolny wybor lokalu... chyba nie mam juz czego komentowac ?
Nie, to Ty zrzucasz z siebie odpowiedzialność za zatruwanie innych stwierdzeniem - przecież wolno. No właśnie wolno w majestacie prawa truć innych - i to jest problemem.
jesli bardzo chcesz odpowiedzi - tak, kodeks pracy to kolejny zbedny wymysl. stosunki na linii pracownik - pracodawca mozna zalatwic umowa cywilno-prawna (jesli nie sama umowa zatrudnienia, to aneksem do niej).
A jak chciałbyś wymusić na pracodawcach podpisywanie takich umów? więcej...
wlasciciel w lokalu odpowiada za to ze tam wlazles i sie trujesz? czy ty w ogole zdajesz sobie sprawe z rzeczy ktore wypisujesz?
A za coś w ogól odpowiada właściciel lokalu? Bo wychodzi na to, że jak właściciel lokalu pozwoli bic w nim czarnych, to za to też nie odpowiada.
_chyba zwatpie. a jak wymusisz na pracowniku wykonywanie obowiazkow? _
/>
Zagrożę, że nie dostanie wypłaty. A jak zmusisz pracodawcę do podpisania umowy? Zagrozisz, że nie będzie pracować? To znajdzie innego jelenia.
i powtorze sie po raz kolejny, bo pisalem o tym juz nie raz, mozliwe ze i w tym watku. z nieukrywana satysfakcja poczekam az panstwo zabierze sie za zakazywanie czegos, co wam sprawia przyjemnosc a zostanie (slusznie czy nie) uznane za szkodliwe.
Państwu już zabrania. Mi przynajmniej i nie robię dramatu z tego tytułu. Pretensje mam, ale żyję dalej na nie wylewam gorzkie żale.I jeszcze raz powtórzę - dla mnie możesz palić wszędzie, ale pod jednym warunkiem - że zatrzymasz swój dym dla siebie. Jak to zrobisz? Grzeje mnie to. To jest już Twój problem jako palącego, nie mój.
nie wiem jak poza Warszawa i innymi duzymi miastami. mozliwe, ze faktycznie nie ma wtedy duzego wyboru, ale tu jest kolo setki lokali dla niepalacych (wliczajac w to lokale z oddzielonymi miejscami, przez co na jedno wychodzi).
Taa, a w praktyce wygląda to tak, że jak 9 niepalących osób idzie z jedną palącą do knajpy, to musi być to knajpa dla palących, bo zaczyna się płacz i skomlenie, że tam nie wolno palić, itd., itp. Dla świętego spokoju wybiera się knajpę dla palących. więcej...
czy ty naprawde sadzisz ze prowadzenie przedsiebiorstwa polega na grozbach wzajemnych?
Nie sądzę tak wcale, tylko uważam, ze spora część przedsiębiorców podpisuje umowy, bo musi, nie bo chce. Może nie zauważyłeś, ale pomimo istnienia prawa nakładającego na pracodawcę obowiązek podpisywania różnorakich umów, szara strefa ma się dobrze. I co? Mam nagle uwierzyć, że po zlikwidowaniu tych obowiązków, szara strefa zacznie się kurczyć? Nie bądź naiwny.
_no tak, kolejny ktory nie potrafi sie dogadac ze swoja wlasna ekipa. wez sie facet naucz rozmawiac z ludzmi, bo jak nie pracodawca to wlasny znajomy cie robi w 4 litery... _
Widzę, że zaczynają się argumenty ad persona. Tak to jest, kiedy kończą się argumenty. Ja się ze swoją ekipą potrafię dogadać - jestem wyrozumiały i idziemy tam, gdzie można palić. więcej...
nie mieszaj do tego szarej strefy - ona istnieje wlasnie przez interwencjonizm w gospodarce i duze obciazenia w ramasz kosztow pracy.
Z Twojego rozumowania wynika, ze gdyby nie ten interwencjonizm, nie byłoby szarej strefy - ok, być może. Pytanie - skąd pewność, że na rynku pracy obowiązywałyby przejrzyste zasady a nie te, które obowiązują w tej chwili w tzw szarej strefie? Innymi słowy - skąd wiesz, że bez przepisów, nakazów i zakazów pracodawcy podpisywaliby umowy z pracownikami, wypłacali im wynagrodzenia, itd.?
jesli uwazasz ze panstwo powinno jeszcze regulowac stosunki miedzy znajomymi, to ja naprawde nie mam juz o czym dyskutowac.
Uważam, że państwo powinno zabraniać trucia jednych obywateli przez drugich gdziekolwiek by się oni nie znajdowali (oczywiście w miarę rozsądku - argument o trujących samochodach możesz sobie darować). Nie uważałbym tak, gdyby ci trujący obywatele sami potrafili to kontrolować, no ale cóż - nałóg to choroba. więcej...
Studies have also shown behavioral changes in humans, including slower reaction times and a sixfold increased risk of traffic accidents among infected males[12], as well as links to schizophrenia including hallucinations and reckless behavior[13]. Additionally, studies of students and conscript soldiers in the Czech Republic in the mid-1990s highlighted the fact that infected people showed different personality traits to non-infected people—and that the differences depended on sex. Infected men were more likely to be aggressive, jealous and suspicious, while women became more outgoing and showed signs of higher intelligence.[14]
edit: Faktycznie, nie sprawdziłem informacji, którą znalazłem na pewnym blogu. Ale nie sądziłem, że w ciągu 5 miesięcy udziały IE6 w rynku spadną o 10%. W każdym bądź razie 7,20% to i tak całkiem sporo.
Ja tam widzę różnicę między walnięciem kogoś pasem w tyłek na 18stce a falą. W końcu na falę się nikt nie godzi, a na lanie pasem owszem. Generalnie może i tatuś miał rację, ale skoro bronił syna przed prymitywnym zwyczajem, to po jaką cholerę udostępnił swój pasek i dlaczego przy okazji sam zachował się jak ostatni prymityw rzucając mięsem na lewo i prawo?
Ciekawe gdzie byli ci wszyscy moralizatorzy przez 30 lat. Jakoś nie przypominam sobie wielkiego oburzenia przy okazji premiery Pianisty. Wręcz przeciwnie - wszyscy biegli do kin i zachwycali się talentem Polańskiego. Teraz nagle się ocknęli i domagają się kary dla zboczeńca. Ludzka hipokryzja nie zna granic.
Ludzie, a co ma z tym wspólnego IKEA? Firmą zatrudniającą tych pracowników jest SOLID-Security, a nie IKEA. Dlaczego wszystko w tym wykopie wskazuje IKEA jako pracodawcę? Moim zdaniem to trochę nie w porządku, ale wykopię, bo wierzę, że jak sprawę się nagłośni to pan Roman Dmochowski z filmu straci pracę.
Może pora żeby ludzie zaczęli rozróżniać dwie podstawowe sprawy - matematyka i matematyka w szkole. Matematyka w szkole ma niewiele wspólnego z tym o czym piszesz. Co do samej matematyki - nie ona jedyna uczy rozwiązywania problemów.
Szkoda, że matematyka nie uczy przy okazji czytania ze zrozumieniem. Chyba wyraźnie napisałem, że to odpowiedź na wykop, w którym ktoś próbował udowodnić, że matura z matematyki jest potrzebna malarzowi pokojowemu bo bez niej nie będzie potrafił policzyć ile mu potrzeba farby, żeby pomalować pokój. Naprawdę, ludzie którzy kupują takie głodne kawałki albo bardzo kochają matematykę, albo tylko kłamią, że ona ich nauczyła myśleć. więcej...
Stary, nie chcę nikogo obrażać, ale jak ty nie wiesz co o tym myśleć, to zgłoś się do jakiejś poradni psychiatrycznej. Jak dla mnie to się nie nadaje na wykop, tylko do prokuratury.
Przyjąłem założenie, że co najmniej połowa z tych, którzy wykopali naprawdę wierzy, że coś dostanie, 25% nie wierzy, ale po cichu na to liczy, 20% wykopało, bo inni wykopali, a 5% wykopało, żeby sprawdzić jak wygląda wykop, który ma 10 000 wykopów. Przy okazji kolejnego wykopu w tym temacie okazało się jednak, że 100% wykopało, żeby sprawdzić jak wygląda taki wykop. Tylko ciekawe dlaczego akurat ten,a nie jakiś inny. :P więcej...
To po prostu nieuczciwe względem właścicieli portalu. Od takich rzeczy są linki sponsorowane. Jak tak dalej pójdzie, to wszyscy zaczną działać w ten sposób a wykop stanie się wspomnieniem.
Bardzo ciekawe. Autor wypowiada się w tak kategoryczny sposób na temat stacji, którą, jak sam przyznaje, ogląda niezmiernie rzadko. Nie to, żebym bronił Polsatu, ale wydaje mi się, że to jakaś niekonsekwencja.
Może i racja, ale gdyby te dwa kryteria połączyć? Czyli np. 50 wykopów przy założeniu, że nowy użytkownik może wykopać maksymalnie 5 wykopalisk dziennie? Myślę, że takie rozwiązanie mogłoby skutecznie zniechęcić sporą część osób rejestrujących się tylko po to, żeby sobie poprawić oglądalność. Przypominam, że nie każdy potrafi napisać bota, a wręcz zaryzykuje stwierdzenie, że większość tego nie potrafi. więcej...
Toteż napisałem, żeby połączyć oba kryteria. Przecież to tylko pewna sugestia, jak można by było ewentualnie próbować walczyć z takimi użytkownikami, a nie gotowe rozwiązanie.
I to jest niby ta cała prawda? Cała prawda o autorze po przeczytanie jednej jego książki - jak dla mnie to jakieś nieporozumienie. Bronić nie będę, aczkolwiek moim zdaniem pisze o skomplikowanych rzeczach w sposób prosty i zrozumiały dla każdego i na tym polega urok jego książek. Mam wrażenie, że autor wpisu ma pretensje do świata, że Coelho się sprzedaje, a Herbert nie. Sorry, Coelho wpisuje się w nurt kultury popularnej i nie można mieć do ludzi pretensji o to, że sięgają po niego częściej i chętniej niż po opasłe tomiska trudnych do przebrnięcia i niezrozumiałych dla szarego człowieka ksiąg. :) więcej...
Ciekawe, że jak ja sobie spaceruję spokojnie po ulicy z browarkiem w ręku, to w ciągu 10 minut jestem legitymowany przez patrol policji, a jak koleś szuka całą noc rozróby i spaceruje z nożem w ręku, to nikt mu nie przeszkadza. Bardzo dziwny ten nasz kraj.
Pokaż pozostałe komentarze (24)
Pokaż pozostałe komentarze (1)
Pokaż pozostałe komentarze (1)