Aktywność użytkownika

    • "Kobieta usłyszała zrzuty narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia dziecka, za które grozi kara do 5 lat więzienia."
      Dziwne, nasz system prawny chce zamykać do więzień osoby dzielące się plikami, a tego typu zbrodnie traktuje się tak lekko? Do 5 lat oznacza, że prawdopodobnie w ogóle nie pójdzie siedzieć. Kuriozalne jest to prawo. Czy ktokolwiek w ogóle uważa coś takiego za sprawiedliwe lub wynikające z jakiegoś naszego wspólnego interesu czy porozumienia? pokaż całość #

      0
    • w 4-latek głodzony przez matkę - jest wyniszczony   8  3

    • @Dralax:
      I widzisz ich wzrost? Może ten system działa u nich bez błędów i wypaczeń? :) A może socjalizm, bez demokracji może tak działać? BTW, jak nazwać ich system władzy? Dyktatura? Nie bardzo. Oligarchia? Już prędzej. Diabli wiedzą czy nawet nie technokracja. Dlaczego dopinguję Chinom? To proste - Zachód upada. Obserwujemy jeden wielki schyłek i katastrofę. Na wszystkich płaszczyznach. Nasza rybka psuje się od głowy. Od rządzących całą resztą najbogatszych państw. I to wcale nie tyle gospodarczo, co moralnie. Demokracja w pewnym momencie działała niesamowicie dobrze. Zachód zbudował na niej cały swój dobrobyt. Od tego czasu tylko degeneruje, zmierzając powoli w kierunku systemu działającego w upadającym Związku Radzieckim. Dodatkowo na konającej Europie pojawił się już padlinożerca - imigranci z krajów muzułmańskich. Nie kryją się nawet ze swoim planem - przejęcia wszystkiego i wprowadzenia własnych porządków i "kultury".

      Zachód idzie na dno. Nie wiadomo jeszcze czy na zakończenie swojej świetności uraczy nas jeszcze III Wojną Światową, czy może jakoś się to rozejdzie po kościach. Zostaniemy przejęci. Zostaniemy pokonani. Mniej zdegenerowane kraje przejmą władzę nad światem, tak jak teraz sprawuje ją USA i najbogatsze państwa Europy Zachodniej. Widzę w tym szansę. Mało tego, żeby wygrać wojnę ekonomiczną dziś nie można źle rządzić. Dlatego właśnie uważam, że nuklearnej konfrontacji da się uniknąć. Kluczowa będzie konfrontacja ekonomiczna. Tego rodzaju konfrontacje i starcia wyłaniają sprawiedliwie naturalnego zwycięzcę. Ekonomicznie po prostu wygrywa lepszy. Nie boję się, że Chińczycy wjadą tu czołgami. Po co? Czy Niemcy po 45-tym musieli tu wjeżdżać czołgami?

      A rządzą. Całym światem rządzi kilka państw. Rządzi skutecznie i bezpiecznie - dzięki temu, że większość rządzonych nawet nie wie że jest rządzonych. Oczywiście politycy i rządy nie mają złudzeń co do realnego stanu rzeczy. Zawsze jest jakiś suweren. Nowy suweren, wygrywający ekonomiczne starcie z dotychczasowym może nam się zwyczajnie opłacać.
      pokaż całość #

      +2
    • w Koniec chińskiego komunizmu. Zbliża się rewolucja   285  67

    • @rezoner:
      Najgorsza strona jaką widziałem przez ostatnie 5 lat. Chyba pierwsza w której na serio nie wiadomo o co chodzi. Już nie lubię tego czegoś, chociaż zdjęcia sympatyczne. #

      +3
    • @robo81:
      Mam dokładnie odwrotnie. Może to kwestia jakiś domyślnych czy nawet ściągniętych stylów? Osobiście używam w GNOME zmodowanego stylu Adwaita, modding polega głównie na tym, że jest połączony z możliwie identycznym stylem dla GTK2. Wygląda to na tyle sympatycznie, że nie dostrzegam, żeby ustępowało to jakoś stylom jakie miałem w KDE4. W zasadzie zarówno KDE jak i GNOME wyglądają dla mnie równie dobrze. Wydaje mi się, że dla GNOME jest nieco więcej estetycznych stylów (silników) - ale mogę być nieobiektywny - GNOME po prostu znam lepiej. Z setek kompletnie paskudnych stylów znam te 5 które wyglądają akurat rewelacyjnie.

      Powodem dla którego nie mogę przerzucić się na KDE są jego problemy z kompatybilnością sprzętową. Niezmiennie, na moich Radeonach KDE4 działa po prostu zauważalnie wolniej od GNOME. Innym problemem jest zależność GNOME. Sporo ważnych programów od niego zależy i wiadomo, że te programy będą lepiej działały w swoim natywnym środowisku. Główny program, z którym jestem bardzo związany jako autor rozszerzeń to Komodo. Chodzi na silniku Mozilli, który z kolei jest oparty na GTK.

      No i na koniec - Ubuntu. Całe Ubuntu z jego Unity jest oparte o GTK. Z tego co obserwowałem do niedawna w linuxowym światku - Ubuntu wydaje się obecnie napędzać większość linuxowej sceny. W kwestiach wyglądu czy interfejsu - Ubuntu nadaje tempo i skupia wokół siebie niezły ruch.

      Co do wszystkich "lajtowych" środowisk - jestem na nie. Za dużo wymagam od środowiska. Moje wymagania spełniają w zasadzie jedynie KDE i GNOME. Ich najważniejszą funkcjonalnością której brak we wszystkich lżejszych środowiskach to pełnowymiarowe, rozbudowane menedżery plików z obsługą katalogów zdalnych via ftp i sftp. Program typu Total Commander byłby wielkim wyrównywaczem. Ale czegoś takiego nie ma. Jest mnóstwo podobnych, ale z kolei ich największą wadą jest kompletne ignorowanie systemowych skojarzeń typów plików. I / lub - paskudny wygląd, wynikający z ignorowania systemowych kontrolek i schematów.
      pokaż całość #

      0
    • pokaż pozostałe komentarze (1)

    • w Unity czy GNOME Shell? Takich dylematów chciałabym więcej   230  116

    • @Hatman:
      Mówisz o ZUS-ie? GUS jest obiektywny. Poczytaj dokument źródłowy - masz mniej więcej opisane jak to liczyli. Nie wnerwiaj się na posłańca, który po prostu przekazuje fakty. To już bardziej się można wkurzać na SE, który faktycznie robi z tego jakąś sensację i aż boję się powiedzieć - spisek!

      Z resztą średnia to żadna informacja. Już więcej sensu ma mediana. W tym raporcie masz średnią, czyli takie nie-wiadomo-co. pokaż całość #

      +11
    • w GUS: Nowa ŚREDNIA PENSJA KRAJOWA wynosi 4000 zł! Dokładnie 4015,37 zł.   445  309

    • @szymon_g:
      A kto każe oglądać? Możesz przestać oglądać po dowolnym odcinku.

      Jeśli chodzi o narzekaczy - ja nie jestem pewien czy to serial staje się gorszy, czy po prostu ludziom nudzą się tak samo dobre odcinki. Nie o to moim zdaniem chodzi, że sezon 8 jest słaby, tylko o to, że jest 8. Obiektywnie - wszystko już w tym serialu było i nie bardzo da się w ogóle wymyślić cokolwiek nowego.
      Tzn chodzi mi po głowie jedna rzecz, ale to by dopiero zostawiło niesmak. House zawsze wygrywa. Jeśli w ostatnim odcinku zginie - to i tak wygra. Ale mógłby spektakularnie przegrać - zabić pacjenta z powodu jakiejś idiotycznej pomyłki. Nigdy tego nie zrobił. Praktycznie każdy odcinek pokazywał, że nie ważne jak szalone rzeczy House będzie robił - to zawsze kończy się dla pacjentów dobrze. A jeśli już schodzą - to i tak żadna siła nie mogła im nigdy pomóc.

      W rzeczywistości myślę, że taka skuteczność nie zdarza się nawet geniuszom. Owszem, genialni ludzie często ryzykują i dzięki temu osiągają sukcesy. Często też osiągają katastrofalne porażki. W przypadku House-a nie było wcale taką porażką trafienie do psychiatryka czy do pierdla - w jego przypadku prawdziwą porażką byłoby gdyby poważnie ucierpiał pacjent. Gdyby się okazało, że jego cały upór i ryzyko zaszkodziły komuś.

      Z drugiej strony - czy nie ogląda się seriali dla rozrywki? Ja tam sobie wcale nie życzę takich ciężarów. Obejrzałem w życiu trochę ciężkich filmów a nawet ciężkich seriali. Być może wartościowe. Ale ja wiem czy warto się dołować? Dobrze wiem, że w realnym życiu któryś z kolei pacjent miałby coś, czego ani House ani nikt nie mógł się spodziewać. House zaryzykowałby terapię, będąc pewny, ale później, po śmierci pacjenta zorientował się, że jednak mógł przewidzieć ten skutek. Zostałby wywalony z wilczym biletem, zaczął chlać i stoczył się. Tak właśnie wygląda życie. A raczej tak - że nawet geniusze nie ryzykują jak House. Albo ryzykują i bardzo źle kończą przy którejś próbie.
      pokaż całość #

      +41
    • w Koniec "Dr. House'a"!   497  203

    • @ryhu:
      Nie wierzę, trafiony był mało odporny. Jakiś większy kafar pewnie by ledwo zauważył ten cios :) #

      -67
    • @cinq:
      Akurat nie z filmów mi się wzięło tylko z Discovery. Tam był taki program o wytrzymałości na uderzenia zawodników w sportach walki. Z tego co pamiętam wykazali, że mają dużo większą odporność na ciosy od zwykłych ludzi. Siła ciosów w boksie zawodowym jest tak duża, że amatora każdy taki cios by powalał, a zawodowi bokserzy mogą ich przyjąć kilka i nadal stać. Tu było dwóch amatorów. pokaż całość #

      +2
    • Ale w ogóle to na fuksa wygląda. Takie kopnięcia są właśnie z reguły nieprecyzyjne. Fajnie wyglądają, czasem dezorientują przeciwnika, ale rzadko dają KO. Chociaż dawno już kickboxingu nie oglądałem, ale z tego co pamiętam, to tak nie fruwali na dechy co chwila. Już prędzej w karate. Kiedyś oglądałem na jakimś kanale sportowym - krótkie rundy strasznie. Wychodzi 2 kolesi w kimonach, runda trwa 5 sekund, bęc, 1 leży, wstaje, następna runda, bęc, drugi leży :) pokaż całość #

      -6
    • @Pchelek:
      Nie, no niby krótkie rundy, sporo obaleń, ale chyba ani jednego klasycznego KO. Zobacz, teoretycznie potężne ciosy, gdyby chociaż jeden trafił tak fuksiarsko jak w tym filmiku, to typ by leżał i nie wstał. W tym rzecz, że na ogół prawie nigdy te ciosy nie dochodzą tak idealnie. W końcu przeciwnik nie stoi jak kołek. Nawet jak dostaje to już ułamkiem potencjalnej siły czy momentu.

      A sport o którym mówię to na pewno karate, tylko nie pamiętam odmiany, może nawet shotokan, chociaż zarzucają tej wersji małą kontaktowość, to wyglądało to na prawdę ciekawie. Oszczędne ruchy. Żadnego tam latania czy sadzenia jakiś combosów. Walka bardziej przypominała kickboxing. Rzadko szły serie ciosów. Goście krążyli, krążyli i jak w końcu padał cios, to padał i typ. Zwykłe mae geri i nie mogłem się nadziwić jak kładło przeciwnika. Zupełnie niewidowiskowo wręcz. Na oko nic takiego.

      Tylko może coś w tym jednak jest - kolesie nie byli ogromni. Jakaś bardzo lekka waga.
      pokaż całość #

      0
    • pokaż pozostałe komentarze (3)

    • w Wystarczy jeden precyzyjny cios   414  114

    • @neoandrew:
      Nie wiem jak w XP, ale Windows 7 x64 używa pliku wymiany jak potrzebuje, czyli raz że rzadko, dwa, w taki sposób, że ogólnie komp działa szybciej. Możesz sobie wyłączyć ten plik wymiany w ogóle. Ja sobie kiedyś wyłączałem do defragmentacji dysków.

      No i zobacz czy zauważysz jakiekolwiek przyśpieszenie. Ja nie zauważyłem Dwa - postanowiłem sprawdzić, czy ten plik wymiany jest do czegokolwiek potrzebny. Okazało się że tak. Jak odpalałem Stalkera z wyłączonym plikiem wymiany (a mam tylko 4GB RAM-u) - potrafi mi czasem pokazać wkurzający dialog z napisem, że jest za mało pamięci. Ale gra chodziła.

      A teraz najciekawsze. Wiesz jak działa plik wymiany? Gdyby zacząć zapisywać dane bieżące aplikacji na dysk zamiast do ramu, albo je stamtąd czytać - większość programów albo nie dałoby się używać, albo by się wieszały i sypały. W końcu pisząc program nie przewidujesz raczej, że jakieś dane które czytasz czy zapisujesz do pamięci będą przechodzić przez jakiś plik i będziesz musiał na nie długo czekać, zanim wykonasz następną operację w programie. To działa inaczej. Jak masz działający system operacyjny (niekoniecznie Windows, może być Linux też), to masz w tle ogromną ilość procesów. Wszystkie sterowniki, programy obsługujące protokoły, różniaste biblioteki systemowe, zadania konserwacyjne i tak dalej. Plus całą masę swoich instalowanych śmieci, typu komunikatory, wykresiki od użycia proca i inne. Wszystko żre pamięć, ale nie wszystko musi pracować przez 100% czasu. Tak więc pamięć procesów uśpionych jest przenoszona do pliku wymiany kiedy jest potrzebna programom, które aktualnie działają. Te procesy oczywiście nie mogą wtedy działać, system pilnuje, żeby przed włączeniem ich dane zostały z powrotem przeniesione do RAM-u. Dlatego jak chcesz przełączyć na jakieś uśpione zadanie, czasem musisz chwilę zaczekać.

      Gorzej, jak nie ma wolnego RAM-u. Wtedy system próbuje przerzucać pamięć innych procesów do pliku wymiany żeby zwolnić miejsce. To znowu trwa. W pewnym momencie na kompie nie da się już nic robić, bo jest zajęty całkowicie przenoszeniem i przywracaniem programów.

      Ale do pewnej granicy plik wymiany ma jak najbardziej sens. Dzięki niemu da się wykorzystać lepiej posiadany RAM. Tak długo, dopóki procesy przenoszone do niego nie będą nam od razu potrzebne - to wszystko działa sprawnie i prawie niezauważalnie dla użytkownika. Oczywiście jest granica - jeśli wyrzucimy do pliku wymiany wszystko co było nieaktywne - to już wszystko co dało się zrobić. Wyrzucanie aktywnych procesów do pliku wymiany powiesi kompa. Ale zanim dojdzie do całkowitego powieszenia - wściekle warczący dysk jest sygnałem, że trzeba zaraz ubić kilka aplikacji - i system może dalej działać bez restartu.

      Myślę, że w Win7 x64 tak z 1GB można przerzucić do pliku wymiany bez problemu. Więcej pewnie nie.
      pokaż całość #

      +6
    • @neoandrew:
      Dobra, to krótko - jedno źródło - swój komp. Wyłączałem plik wymiany i działał tygodniami. Nie da się go zmusić nawet do pokazania ostrzeżenia nawet katując go dwoma otwartymi programami graficznymi, wszystkimi przeglądarkami, ciężkim środowiskiem programistycznym i pakietem biurowym. Próbowałem dosłownie otwierać wszystko co tylko mam na dysku żeby go zapchać i się nie dało.

      Za to jedna pamięciożerna gra wystarcza, żeby od razu pamięci zabrakło.

      Co do tego ile da się przerzucić? Widzę ile przerzuca podczas normalnej pracy. Od 0.25 do 1GB, w zależności od dnia i układu gwiazd.

      A co do zamulonych Windowsów - nic nie pomoże, tylko zaorać. Nie wiem jak ludzie to robią, ale w praktyce tylko format na to pomagał. Ja mam chyba już 2 rok jedną instalację - ale nic a nic nie muli. Ze swapem czy bez - bez różnicy. Tak samo nie zauważyłem jakiejkolwiek różnicy odnośnie wielkości swapa. Teoretycznie możesz sobie go założyć na zapchanym dysku tak że sobie utworzy pierdyliard fragmentów - ale to chyba rzadka sytuacja.

      A może chodzi o stały rozmiar, co? Ja od lat z uporem maniaka nie daję Windowsowi go ustawiać tylko daję na sztywno. 4GB - bo co mu będę żałował? :)
      pokaż całość #

      +1
    • pokaż pozostałe komentarze (1)

    • w Czyżby koniec krótkiej kariery SSD?   338  115

    • Ale sympatycznie trzeba przyznać nasz premier wyszedł. Gadać to potrafi. Przyczepić się nie można. Tyle, że oczywiście gada jedno, robi drugie. Ale jak narzekacie, że nie ma na kogo głosować, bo cała opozycja jakaś niemedialna jest i głupio gada - głosujcie na tego pana, on jest medialny wzorowo.
      Sztuka gadania - to się dziś liczy, to się dziś sprzedaje, to dziś - po prostu rządzi. Brawa dla pana premiera, serio, tak jak tego rządu nie cierpię, to muszę przyznać, że to co Polaków najbardziej obchodzi (czyli medialność) ma opanowane do perfekcji. To jest gość, który nawet jakby mówił "sp$!!#%!aj" to by człowiek poczuł ekscytację w związku ze zbliżającą się podróżą :) Wybaczcie entuzjazm, ale nie mam telewizora i naszego umiłowanego wodza widuję rzadko. Ale kiedy już go widzę, robi nieodmiennie bardzo pozytywne wrażenie :) Może to i dobrze, że chodzi o piracenie. W końcu to więcej ludzi rusza, może nie dadzą się przegadać.

      Tak na serio, to sprawa ACTA jest ważna, ale jakoś tutaj nie było tego w ogóle widać. Ja się aż boję oglądać takie rzeczy, bo potem będę się wstydził, że nasi na prawdę nie potrafili powiedzieć o co na prawdę chodzi. Nie potrafili zadać na prawdę trudnych pytań, które na necie się pojawiają, tak że na dobrą sprawę nawet zupełny ignorant byłby w stanie skompilować niezłą listę. No i do tego te sandały. I jak oni mają traktować takich przeciwników poważnie? Jak oni mają w ogóle czuć jakieś skrupuły odnośnie tego co robią?
      pokaż całość #

      +5
    • w Czy premierowi Tuskowi można ufać? +2 memy z debaty: pacze w ACTA i sandały ;)   93  15

    • @alkif:
      Widziałeś flaszkę przez cały czas? Mi się wydaje że na moment zniknęła z pola widzenia. Już nie chce mi się sprawdzać w której sekundzie. #

      -7
    • w Drink dla twardzieli   568  206

    • Ale Chińczycy to tam powinni jak do siebie wjeżdżać. Wszędzie gdzie się nie ruszą - wszystko "made in China". Ciekawe czy posłuchają mojej rady i załatwią USA wirusem sprzętowym :) Byłaby to pierwsza wojna bez jednego wystrzału :) To byłoby po prostu ostatecznie piękne. Piloci wsiadają do samolotów - a te nie chcą odpalać silników. Dowódcy chcą odpalać rakiety, a tu niespodzianka - komunikat specjalny rządu Chin. Wszędzie siedzi chińska elektronika. Nawet jak nie mają jej w najbardziej kluczowym uzbrojeniu, to mają w łączności, biurach, logistyce, samochodach, produkcji, wszędzie. pokaż całość #

      +3
    • w Chińczykom będzie łatwiej o wizy do USA   255  56

    • To powinno wyjść poza Polskę. W innych krajach jest pewnie identycznie. I ludzie podobnie mogą nawet nie mieć pojęcia jak za ich plecami knują. Znaczy się, dobre ludki już to przepisują celem łatwiejszego wyszukiwania, dobrze byłoby to też przetłumaczyć jeszcze na angielski. Nie oszukujmy się, Czesi, Litwini, Węgrzy czy diabli wiedzą kto tam jeszcze prędzej po angielsku zrozumieją niż po polsku. pokaż całość #

      +18
    • w Instrukcje ws. ACTA - czyste i bez komentarza   370  43

    • Ja widzę komentarze, że oni tylko "robią swoją robotę", albo, że nie widzieliśmy "co było wcześniej" to sobie myślę, że ktoś albo nie widział materiału (tego krótkiego filmiku) w całości, albo ma chyba coś z głową.

      Policja ma prawo i obowiązek obezwładnić podejrzanego. Mało tego, nawet zastrzelić, w szczególnych przypadkach. Ok. Ale to co tu widać to oczywista oczywistość. Maltretowanie, pastwienie się nad bezbronnymi cywilami ze szczególnym okrucieństwem. Nikt mi nie wmówi, że to jest czymkolwiek usprawiedliwione. Nawet, jeśli katowany typ jest faktycznie groźnym i najgorszym przestępcą - zanim zostanie ukarany - najpierw wypada mu dowieść winę.

      Co ma wspólnego kopanie zupełnie bezbronnego, skutego lub powalonego człowieka przez kilka minut z robieniem policyjnej roboty? Czy "to co było wcześniej" to usprawiedliwia? Czy to, że dziewczynka na filmie mogła użyć wulgarnego wyrazu w stosunku do jednego z bohaterskich mężczyzn którzy się na nią rzucili usprawiedliwia dla kogoś brutalne pobicie? Jeśli ktokolwiek z Was tak myśli - to jesteście niebezpiecznymi psychopatami, bo za głupią odzywkę na ulicy jesteście gotowi zakatować kogoś na śmierć (oczywiście nieumyślnie).

      Dla takiego bestialstwa powinno być zero tolerancji. Ale wracamy do punktu zero. Do naszej wczorajszej dyskusji. Dopóki będą nami rządzić "przedstawiciele" - tak właśnie będzie wyglądać władza. Widząc to wszystko trzeba być ślepym i głupim żeby nie wiedzieć jak to działa. To nie jest nasze, w naszym interesie, dla nas.

      Nie chodzi o to, że ktoś wyciągnie ekstremalny przypadek, a w większości przecież policja faktycznie służy i broni. Ja wiem, że takie wypadki to po prostu statystyka. To się zdarza i zawsze będzie zdarzać. Chodzi jednak o to, że za każdym razem winni po stronie władzy są bezkarni. Dopiero to powinno dać do myślenia. Dopiero to powinno budzić konkretny sprzeciw. I oczywiście, że nagrywanie to za mało. To się prosi o konkretny bunt. O przejęcie władzy.

      I oni o tym dobrze wiedzą. W USA jednostki specjalne ćwiczą walki na terenie amerykańskich miast. Na całym świecie rządy zamawiają specjalne uzbrojenie do pacyfikacji tłumów. U nas też zakupiono. Dodatkowo powstała nowa ustawa o stanie wojennym. Zaostrzający się kryzys gospodarczy na świecie nie każe nam już długo czekać na wybuch. Zostały miesiące. Zamiast na necie - będziemy mogli sobie to wszystko obejrzeć na żywo, na ulicach.

      Już u nas jeden odważny klamkę na cywilów wyciągnął. Tyle, że ów groźny protestujący był sam, nieuzbrojony, spokojny, miał silną wolę przeżycia nie zmąconą gorączką prawdziwych zamieszek. Ten policjant pewnie też nie był jeszcze krańcowo przerażony walką z na prawdę wkurzonym tłumem. Ale to się zmieni. W ciągu kilku do kilkunastu miesięcy. Padną trupy.

      I nie zginą tylko idioci co wyszli zamiast siedzieć potulnie przed TV. Oberwie się wychodzącemu ze sklepu, oberwie się przechodniowi. Już niedługo.
      pokaż całość #

      +17
    • w Filmik który podnosi ciśnienie.   1358  268

    • Pomysł na kasiorkę dla studentów (są tu jacyś studenci?)...

      1. W wolnych chwilach pisz książkę, mam nadzieję, że masz wolne chwile?
      2. Ma być dobra. Żadnej lipy. Wymyśl coś zabawnego, wciągającego, pomyśl, KTOŚ TO BĘDZIE CZYTAĆ! Ok, i tak znajdą się tacy co to zjadą, a Ty wielkim mistrzem nie jesteś, ale w porównaniu z większością szmiry jaką się teraz pisze - masz sporą szansę napisać coś lepszego
      3. Nie wiesz co, nie masz pomysłu? A może poradnik? Techniczny? 1023-ci kurs HTML5/CSS3? :) Ja wiem, lepsze są takie online, ale pomyśl, jakby ktoś chciał to np obczaić w pociągu czy w autobusie. Tak np zajarzyć o co chodzi, a potem dopiero podłubać w domu na PC.
      4. Wydaj po 2.99 (niedrogie piwo)
      5. Wrzuć link i fragment (powiedzmy 1 do 3 rozdziałów) na Wykopie
      6. Profit

      Dlaczego to może zadziałać? Bo jeśli wierzyć autorowi, w postaci e-booków wydawana jest cała masa szmiry, jak ludzie mają coś sobie wyszukać, to są biedni. Dalej - jest drogo. Wydasz taniej - może załapać. No i masz tu reklamę za darmo. Jak będzie dobre, obiecuję nie zakopywać za spam :)
      pokaż całość #

      +23
    • w Spiracili mi książkę. Nie obraziłem się ani nie poszedłem na policję, bo...   336  49

    • Wojna domowa w ciągu max roku. Dobra, góra 2. To co nasz okupant podpisał doprowadzi nas do kryzysu większego niż kiedykolwiek mieliśmy. Nawet gdyby VAT podnieśli do 50% to i tak nie uratuje budżetu. Trudno powiedzieć co wtedy zrobią - złożą dymisję? To byłaby opcja bezkrwawa. Inny scenariusz - nie złożą - i mamy rzeź na ulicach. Z udziałem wezwanej na pomoc euro-policji. No nic, poczekamy. I opcja makabryczna - rozpisane nowe wybory, wygrywa PO, ludzie zdychają z głodu - ale nikt się nie burzy. VAT podniesiony do jakiegoś absurdalnego poziomu, bezrobocie powyżej 20%... Nie ma co - milusio się zapowiada roczek. pokaż całość #

      +1
    • w Pakt fiskalny - w co ten Tusk nas wpakował?   243  20

    • Warto było zarejestrować się na Wykopie i warto było stracić tutaj bezcenne miesiące życia, żeby przeczytać ten tekst. I związane teksty Waglowskiego. Serce rośnie. Nic mądrzejszego nie jestem w stanie napisać. Mogę co najwyżej gderać, że się nie da, że kanalie przy korycie koryta nigdy nie oddadzą. Ale nie - ugryzę się w jęzor. Faktycznie - my to Naród. A jakieś ćwoki próbują nam wciskać że Naród to jacyś faszyści. Rozgonić to całe towarzycho. Do /dev/null-a z nimi. pokaż całość #

      +4
    • w "Koniec demokracji przedstawicielskiej" - tekst chyba wizjonerski?   440  101

    • @Lasiu:
      Umrzeć za cokolwiek w co się wierzy. Umrzeć za swoje zasady. Nie ważne jakie są. Dzisiaj mało kto już rozumie coś takiego jak zasady. Smutne.
      Małe wyjaśnienie dla idiotów: nie jestem katolikiem i nie postąpiłbym jak ten facet. Ale jego odwagę podziwiam i gościa szanuję. Jak napisali - umarł z godnością, a to nie każdemu z nas będzie dane. Nawet fanatyczni Talibowie potrafili to uszanować i docenić. pokaż całość #

      +21
    • w Polak nie chciał porzucić chrześcijaństwa   1189  431

    • @K_R_S:
      Porównujesz zawód detektywa, do rekreacyjnej działalności działkowca? Nie przesadzasz aby? Nie sądzisz, że jeśli ktoś wchodzi w kompetencje policji, jakieś minimalne własne kompetencje powinien mieć udokumentowane i sprawdzone? Z resztą - nie sądzę, żeby posiadanie takiej licencji było obowiązkiem przy świadczeniu takich usług, gdyby było, to pan Rutkowski już by siedział. Ja myślę, że to jest podobnie jak z psychologami. Mogą mieć papiery ale nie muszą. I tutaj decyduje klient portfelem. Możesz wybrać gościa bez licencji - ale nie wiesz za co i komu płacisz. A jednak taka licencja do czegoś ich tam zobowiązuje. W całej sprawie pana R chodzi o to, żeby ludzie przestali ufać telewizyjnym szarlatanom. pokaż całość #

      +5
    • w Polskie Stowarzyszenie Licencjonowanych Detektywów o Rutkowskim   275  91

    • Ciekawe kto wygra. Widać jak na dłoni starcie... dobra ze złem - inaczej tego nie nazwę. Śmiejcie się do woli. "They got the guns, we got the numbers..."
      Jedno rozwiązanie umożliwia korzyść dla każdego, drugie monstrualne zyski dla tych co już mają do oporu, a bat dla tych drugich. Przy czym "ci pierwsi" czy "ci drudzy" to niekoniecznie ludzie czy grupy społeczne. To np takie różne kraje.

      Kiedyś myślałem, że prawdziwy świat jest bardziej stonowany. Że rzeczy nie są czarne ani białe, dobre ani złe. Czarne charaktery, ludzie źli do szpiku kości to wymysł niezbyt lotnych autorów taniej sensacji czy wręcz bajek. Ale tak sobie czytając newsy - zaczynam się zastanawiać. To co wyprawiają rządy na całym świecie jest po prostu, zwyczajnie, po chamsku złe. Bez subtelności. Bez szarości, rozmycia i komplikacji. I widać - jak do tego spolaryzowanego czegoś przyklejają się ludzie. Z jednej strony same gnidy, a z drugiej siłą rzeczy cała reszta.

      Jedni tworzą i tworzą. Ich prac wszędzie do oporu. I darmowych, i płatnych. I oni siedzą cicho, albo wręcz protestują przeciwko ACTA i innym syfom. Drudzy chcieliby za ten sam towar dostawać szmal do końca życia. Mimo że już się topią w kasie, rzygają z przeżarcia. Ale stale mało - bo niektórym apetyt rośnie w miarę jedzenia.

      Ale zaczęło się. Na reszcie się zaczęło. Konfrontacja - i to taka, w której pałki czy kule nie załatwiają sprawy. Wróg jest często głupszy. A technika nie sprzyja idiotom. Zamknęli założycieli TPB, ich kumple tylko lepiej się ukryli i działają dalej. Wszystko działa dalej. Sankcje stale rosną, a tzw piractwo wcale nie maleje. Cały świat chce wziąć Internet za mordę, ocenzurować, zakneblować. A ludzie dalej szczekają w najlepsze. Wszystko jeszcze jest. Co więcej - ludzie się budzą. Nadal się jak durni jeszcze żrą między sobą, ale jest lepiej niż kiedykolwiek było.

      Teraz to ja już nie wiem jak to się skończy. Może się różnie skończyć. Jak ludzie nie odpuszczą, jak młodzi nie odpuszczą, to kto wie, może nawet taka jak tu zaproponowana reforma będzie miała kiedyś rację bytu.
      pokaż całość #

      +2
    • @aom:
      Nie jesteś pierwszą osobą która tak mówi :) Ale tak już chyba jest z libertarianami - wg jednych są lewakami, wg innych prawakami.
      Też mam nadzieję na rewolucję, i że tym razem nie pożre ona swoich dzieci.

      Przy okazji sprawy ACTA - poruszyliśmy i przeanalizowaliśmy faktycznie najważniejsze sprawy dotyczące własności intelektualnej. To są sprawy, które dotychczas były praktycznie zamiatane pod dywan i źle rozumiane przez większość. A z kolei te sprawy wiążą się z ogólniejszymi i jeszcze ważniejszymi sprawami, takimi jak np wolność. Jak np współistnienie państw.

      Dlaczego mam w tej kwestii jakąkolwiek nadzieję na zmianę (no wiesz, z tymi państwami)?

      Kiedyś niewolnictwo było czymś zupełnie naturalnym. Istniało na całym świecie, nikogo nie bulwersowało. Oprócz tego wojny które polegały na najechaniu i np wyrżnięciu w pień większości ludności, albo zrobienie z niej niewolników.
      Dziś to się w dużej części zmieniło. Cywilizacja mimo wszystko się rozwinęła.

      Z drugiej strony kolonie nadal istnieją. Z drugiej strony tzw umowy handlowe pomiędzy krajami (w szczególności te ostatnio proponowane jak ACTA, SOPA i PIPA) zaczynają budzić słuszne skojarzenia z kolonializmem i wykorzystywaniem nawet nie ludzi czy firm, ale całych państw jako kolonii - z narzuconymi obowiązkami względem suwerenów bez zapewnienia fundamentalnych praw.

      Co najlepsze w tym wszystkim - to budzi na świecie sprzeciw. Co jeszcze lepsze - ten sprzeciw najgłośniej i najwcześniej słychać właśnie z Polski.

      Co do rynku - wszystko musi się opłacać. To podstawa. To nasza cywilizacja już dostatecznie sprawdziła i zbadała. Nie da się przeskoczyć rachunku ekonomicznego. Nie da się przeskoczyć praw własności. Bez nich gospodarka po prostu nie działa.

      Z drugiej strony - dystrybucja dóbr możliwych do powielania bez kosztów nie może być ograniczona tak samo, jak dystrybucja dóbr deficytowych i niemożliwych do powielenia bez kosztów. Nawet prościej - dystrybucja dóbr związanych z kulturą i nauką w ogóle nie może być ograniczona. W całej naszej historii to właśnie jest rozwój. Tak powstała nasza cywilizacja - poprzez propagację informacji. Ograniczanie dostępu do niej to umyślne blokowanie rozwoju całych regionów. To nowoczesny kolonializm, powiem więcej - niewolnictwo.

      Ludzie pozbawieni bezpłatnego dostępu do wiedzy, edukacji a nawet kultury staną się zapóźnieni cywilizacyjnie - a co za tym idzie - zupełnie niekonkurencyjni na rynku pracy czy jakimkolwiek rynku. Staną się wyłącznie tanią siłą roboczą do wykonywania najprostszych prac. To ludzie, którzy nie będą mogli wyprodukować dóbr nadających się do pełnoprawnej międzynarodowej wymiany. Skazani na wieczną biedę nie odbiją się z niej. Jako tania siła robocza nigdy nie wyprodukują sami tego co kiedyś stworzył bogaty Zachód.

      To jest identycznie złe jak niewolnictwo i kolonializm. Gospodarki swojego czasu były na tych rzeczach oparte, a zwolennicy niewolnictwa i kolonializmu argumentowali swoje racje tym - że bez niewolniczej pracy i kolonii ta gospodarka upadnie.

      Nie upadła. Wprost przeciwnie. Tak samo bez izolacji informacyjnej, cenzury i zamordyzmu zachodnia cywilizacja także nie upadnie. Powiem więcej - tylko bez tego ma szansę na prawdziwy rozwój. Największy potencjał rozwojowy mają ludzie (w tym państwa) na dorobku. Właśnie te rozwijające się. Właśnie te - które teraz nie mają patentów na nowoczesne technologie. Właśnie ci ludzie, których nie stać na oprogramowanie, książki i inne materiały niezbędne w dzisiejszej edukacji.

      Bogaty Amerykanin i Niemiec nie ma już motywacji do intensywnej nauki i pracy. Będzie żył lepiej od naszych inżynierów nawet na bezrobociu.

      Absolutnie nie uważam, aby Niemcy mieli dzielić się z nami euro czy Amerykanie dolarami - ale dostęp do wiedzy i technologii nie powinien być ograniczony tak jak teraz jest. Na tym, że inni zyskają środki produkcji (czyli naszą wędkę) - oni nie stracą. Będą się kłócić, że nagle wyrośnie im konkurencja, wyrośnie na pracy, którą oni kiedyś włożyli. Z drugiej strony konkurencja nie zawsze jest stratą. Jeśli chodzi o rozwój - konkurencja jest zyskiem. Przy braku konkurencji rozwój spowalnia. Oprócz tego zaczynają się procesy degeneracyjne które już obserwujemy.
      pokaż całość #

      0
    • pokaż pozostałe komentarze (1)

    • w O nowe prawo autorskie: Centrum Cyfrowe postuluje poszerzenie dozwolonego użytku   432  66

    • Dziś dostałem wyjątkowo wredny spam. Ktoś poskładał moje dane osobowe z różnych źródeł. Mail przyszedł na adres którego nigdzie nie podawałem... Być może za wyjątkiem właśnie rootnoda, o którym zdążyłem już dawno zapomnieć.

      Coś takiego można było przewidzieć. Przechowywanie danych klientów w taki sposób? Nie dziwię się, że właściciel zwija interes Po takiej spektakularnej wpadce nic tylko na jakiś czas zająć się zupełnie czymś innym.

      Z drugiej strony ja jako user też mogłem to przewidzieć. Mogłem im nie dawać tego lepszego maila. Dałem - mam za swoje. Zdarza się. Mówią nie zostawiać saszetek w samochodzie. Ale ludzie zapominają. Aż im ktoś w końcu szybę wybije. Potem znów jakiś czas pamiętają.

      A rootnoda szkoda. Fajna rzecz dla początkujących do nauki. Ale jak zaczynali, to mało tego jeszcze było. Teraz już jakby więcej. Konkurencja jest.
      pokaż całość #

      -1
    • w Rootnode zamyka projekt.   55  34

    • @maccloy:
      Gdyby nie dopuścili do bójki, to by zepsuli sprawę. A tak wszystko się wyjaśniło :) Kto wie, może ten typ co w końcu bęcki dostał był jakiś mega upierdliwy? Może to się ciągnęło i ciągnęło, a dzięki dobremu dopingowi w końcu oberwał i będzie już grzeczny? #

      +4
    • w Kolejny szkolny napinacz dostaje po ryju   85  27

    • Masz mój głos, dobry pomysł, dobra realizacja, ale...
      Pójdziesz siedzieć :) Przecież te odcinki w polskiej TV nie idą bynajmniej :) A z USA sobie nie obejrzysz, bo "usługa niedostępna w twoim kraju". Bez torrenta ciężko. A teraz się nie pierdaczą. Najpierw zamkną, a potem będą sprawdzać za co zamknęli i może po paru latach wypuszczą i przeproszą. #

      +11
    • w Chciałbym pokazać Wam moją stronkę...   1026  209

    • Ale to nie jest gra. To jest demo. A w zasadzie strona www, w której ktoś zastąpił stare nudne linki numerami telefonów. Pomysł z wykręcaniem numeru - rewela. To był ten klimat. Nie wiem jak to opisać, ale było coś magicznego w wykręcaniu numerów na tarczy. I ten taki śmieszny sygnał, taki szybki, że jeszcze nie było wiadomo czy połączy, czy może nie. I te wszystkie kliki i trzaski na linii. I z każdego miejsca trochę inny dźwięk - ale i tak o niebo lepszy od tego co dziś idzie cyfrowymi łączami. Właśnie przez te dźwięki i ten dźwięk - jakoś było czuć, że człowiek się z kimś ŁĄCZY. A teraz to takie nie wiadomo co. A już najbardziej wnerwia jak słyszę swój własny głos na dzień dobry i muszę sam siebie przekrzykiwać jak rozmawiam.

      Kiedyś można było faktycznie rozpoznać głos przez telefon. A teraz to już tylko maszyna rozpozna głos, człowiek nie bardzo wie z kim gada. Gdyby mu się nie wyświetlało, to by pewnie nie wiedział :) Technika analogowa - to był szał :)
      pokaż całość #

      +3
    • w AOOA - dziwna strona   313  69

    • @Czarny_Nindza:
      Wiesz co, nienawidzę komunistów, ale polecam Tobie paradoksalnie - poczytanie sobie Urbana, o ile jeszcze wydaje "NIE".
      Poczytaj sobie, jakie są rzędy wielkości rozkradanej kasy. Zainteresuj się także, jak szybko dobre zarządzanie może spowodować poprawę warunków życia w państwie. Poczytaj sobie także troszkę zawodowych ekonomistów żeby zapoznać się znów z rzędami wielkości defraudowanych i marnotrawionych przez rząd pieniędzy. Może przestaniesz sobie wreszcie dawać wciskać kit z tą wojną i komuną.

      Owszem, to ma znaczenie, i tyle co na Zachodzie byśmy nie zarabiali nawet gdyby rządził nami najlepszy możliwy rząd na który osobiście bym głosował. Z drugiej strony faktycznie ludzie tutaj dają się traktować jak bydło. Rozpasanie i bizancjum ze strony rządu - z naszej tylko "płacz i płać".

      Nie chodzi tylko o to, że u nas nie ma jak na Zachodzie, chodzi o to, że polski rząd lekką ręką wspomaga bogatsze kraje kiedy tutaj bieda z nędzą aż piszczy.
      pokaż całość #

      +10
    • @Czarny_Nindza:
      Pewnie te procesy odbudowy wyglądają podobnie w innych "demoludach". Oczywiście nasze media podają, że u nas jest najlepiej, a w innych wschodnich krajach gorzej. Np na Ukrainie, Białorusi. Nie wiem, tutaj akurat mógłbym coś sensownego powiedzieć, jakbym tam pojechał na jakiś miesiąc czy dwa. Ani nasze media prawdy nie piszą, ani tym bardziej ich media. Nie wiem czemu, ale mi się wydaje że bardziej na wschód od nas jest bardziej jakoś "wschodnio". Może tam rządy nie udają, że są jakieśtam europejskie czy nawet amerykańskie, czy po prostu zachodnie. Być może nie ma u nich czegoś takiego, że jak młody i wykształcony - to popiera jakąś ich partię, a jak stary głupi oszołom - to inną. W sumie to ciekawe jak tam jest. Trzeba będzie jakieś ciekawe blogi poszukać, może ktoś już o tym pisał.

      Wracając do obrazka - nazwa domeny mówi sama za siebie :) Inna sprawa, że tacy kolesie, jak niewątpliwie dzieciak który to wyprodukował - są moim zdaniem reformowalni. Na razie, jest młodym ignorantem, który zupełnie nie wie o co chodzi, ale już się nie zgadza na to co jest. Jak takiemu kolesiowi wytłumaczysz gdzie się myli, to być może coś z tego zrozumie. Kwestionowanie jest pierwszym krokiem do nauczenia się czegoś. Wolę tych co (nawet bezkrytycznie) kwestionują, od tych co bezkrytycznie przyjmują wersje "autorytetów".

      Ludzie, którzy wiedzę mają, bo została im przekazana i utrwalona milion razy przez rządowe media - tym już nie wytłumaczysz. Ich nie przekonasz. Oni są pewni. Wszystko co nie będzie pasować do oficjalnej wersji z góry nazwą bredniami, teorią spiskową i tak dalej. Jak poprosisz, żeby rozwinęli swoje zdanie (IRL tak robię czasami), odpowiadają "z góry" - "to jest skomplikowane", "to nie jest takie proste". Wybacz, to brzmi jak demagogia (i pewnie to jest demagogia), ale jak zrobisz przekręt, zrobisz coś bardzo nieuczciwego ale nie dałeś się złapać za rękę - najlepsze co możesz powiedzieć, żeby wytłumaczyć to co zrobiłeś to właśnie to - że nic nie jest takie proste, że to wszystko jest skomplikowane, a ludzie którzy mają pretensje po prostu nie rozumieją.

      Na blogach ekonomiści tłumaczą, czasem używając prostszego, czasem trudniejszego języka - dlaczego nadmierne obciążenia podatkowe są złe, dlaczego przeregulowanie gospodarki jest złe, dlaczego istniejące rozwiązania systemowe prowadzą do korupcji i tak dalej. Oni to po prostu tłumaczą, a nie sądzę, żeby profesorowie ekonomii nie byli osobami wystarczająco kompetentnymi do tłumaczenia tych kwestii. Nie sądzę żeby ludzie tacy jak Piotr Waglowski nie byli wystarczająco kompetentni do wyjaśniania kwestii natury prawnej.

      Rząd, ministrowie i rządowe media nie tłumaczą. Politycy zazwyczaj poprzestają na dwóch rzeczach - zastrzeżenia przeciwników nazywają niepoważnymi, a swoje decyzje określają po prostu tak - że musieli, bo sytuacja jest skomplikowana i wszystko nie jest takie proste, jak wydaje się przeciwnikom czy opozycji. Gdyby jeszcze tak często nie łapano ich na beznadziejnie słabych kłamstwach...

      Ale mimo wszystko obawiam się, że mają rację, chociaż to dość ponura sprawa. Być może faktycznie musieli, ale powody ich decyzji niestety nie były natury gospodarczej czy w ogóle merytorycznie związane z gospodarką. I to faktycznie jest skomplikowane, być może nawet tak, że byśmy tego nie zrozumieli. Co nie zmienia faktu - że to co robią jest złe. A powody dla których to robią są jeszcze gorsze.

      Na koniec - dlaczego w ogóle tu oporuję - to co napisałeś wcześniej to dokładnie oficjalna wersja socjalistów, jaką starają się tłumaczyć swoje "sukcesy" gospodarcze. Czytałem to kiedyś w postaci bardzo rozbudowanego artykułu wyglądającego jak praca magisterska (który oczywiście pewnie był pracą magisterską). Masę tabelek, wykresów, danych, źródeł. Temat: wykazanie, że obecna sytuacja gospodarcza Polski wynika wprost (i głównie) z uwarunkowań historycznych. Jako, nie czarujmy się, ignorant w temacie ekonomii czy historii (jestem informatykiem) - dałbym autorowi tej pracy wiarę. Gdyby nie Wykop, na którym piszą naprawdę różni ludzie. Oprócz zbuntowanych dzieciaków, także dorośli, poważni wykształceni ludzie, w tym np pasjonaci historii czy ekonomii. Kilka komentarzy merytorycznie całkowicie obaliło punkt po punkcie tezy autora, co najważniejsze - mistrzowsko podważając wiarygodność jego źródeł. Cała teoria okazała się sprytną manipulacją, którą z łatwością może połknąć każdy, kto nie ma solidnej wiedzy w temacie. Oczywiście zaraz ktoś powie, że jak - nie mając wiedzy mogę dać wiarę drugiej stronie? To prawda. Nie mogę. Wiem, że są dwie wersje. Wiem, że ludzie tym manipulują. Wiem, że trzeba starać się wypracować na to własny punkt widzenia.
      pokaż całość #

      +4
    • @yuim:
      Było na Wykopie, ale pewnie ciężko to znaleźć. Nie mam nawet pomysłu po jakich tagach tego szukać.

      BTW jak poprawnie cytuje się w komentarzach, bo nie chce coś działać
      Jeśli pierwszym znakiem w linii będzie ">", akapit po tym znaku oznaczy się jako cytat #

      +1
    • pokaż pozostałe komentarze (2)

    • w Traktują nas jak bydło   172  56

    • @plushy:
      Krótko, minusy mówią same za siebie. Nie muszę dokładać swojego, zamiast tego napiszę dlaczego zgadzam się z minusami:
      Ten artykuł na prawdę szczegółowo i wyczerpująco wyjaśnia co w ogromnej mierze przyczynia się do tak wielkiej skali piractwa. Na prawdę, prościej i sensowniej się tego wytłumaczyć się nie da. Można co najwyżej przytoczyć więcej argumentów, czyli konkretnych przykładów gdzie model dystrybucji jest wadliwy, co skłania potencjalnych klientów do korzystania z nielegalnych kanałów pozyskiwania treści.

      Wiesz dlaczego ludzie ściągają płatną treść za darmo? Bo mogą. (Chociaż nie wolno, fizycznie mogą - to natura informacji - można ją za darmo powielać. Tak samo naturą wody jest to, że jest mokra. Żadne prawa, przepisy, zakazy i nakazy nie zmienią tych faktów). Wiesz dlaczego ludzie kupują treść, którą mogą ściągnąć za darmo? Bo ją sobie cenią. Bo chcą, żeby powstało jej więcej. I znów - czyste prawa przyrody. Jeśli wszystko będziemy ściągać za darmo, to nowa treść nie powstanie. Nie za karę. Nie powstanie - bo nie będzie miała za co powstać. Proste jak to że woda jest mokra.

      No więc dlaczego jednak ściągają płatną treść za darmo, chociaż mogą w ten sposób zapobiec powstawaniu nowych treści? Dlatego, że najwidoczniej sobie jej nie cenią. Najwidoczniej nie zależy im.

      Ale to takie proste nie jest. Produkt legalny jest gorszej jakości. I teraz kto jest winny niewątpliwym stratom producenta? Pirat, który nie chciał kupić? Czy może pośrednik, który zaproponował klientowi bubel, produkt gorszy od rozdającego towar za darmo pirata? Zauważmy najważniejszą logicznie rzecz tutaj - pirat nie miał łatwiej. A legalny dystrybutor nie musiał ponosić kosztów żeby z piratem konkurować! Problemem jest wartość dodana przez dystrybutorów. Żeby zaoferować produkt konkurencyjny z pirackim, wystarczy mniej dodawać! To leży w możliwościach dystrybutorów bez kosztów - za darmo.

      Ale oni wolą inwestować w próby kupowania ustaw. Nie tędy droga.

      A w marcu - obiecuję nie piracić. Obiecuję mieć was, drodzy dystrybutorzy i wydawcy, w przysłowiowej dupie.
      pokaż całość #

      +49
    • @plushy:
      Część ludzi owszem. Ale tą część możemy spokojnie pominąć. Ta część jest dla rachunku zysków producenta zupełnie nieistotna. Wytłumaczę na przykładzie - jakie znaczenie mają dla producenta porno religijni ultrasi? Mówię o szacowaniu zysków. Czy może liczyć, że ich brak zakupów jego produktu to jakaś strata? :)
      Klient, który mając do dyspozycji dobrą, uczciwą płatną ofertę mimo wszystko wybierze pirata - to żaden klient. To ktoś kogo istnienie można bezpiecznie zignorować.

      Weźmy np branżę IT - zauważ sobie - użytkownik pirackiej kopii nie jest nawet pełnoprawnym użytkownikiem. Nie przysługują mu prawa do aktualizacji, pomocy technicznej, serwisów i usług internetowych producenta. Czyli producent nie ponosi kosztów takiego "użytkownika". Kosztem jest dopiero klient, którego firma z tytułu zakupu obsługuje.

      I znów, jeśli klient nie potrzebuje producenta - nie potrzebuje produktu. Ściąga produkt? Tylko mu się wydaje, że go potrzebuje. W rzeczywistości nabija tylko bez sensu kasę providerowi, reklamodawcom lewych serwisów i traci swój czas. Moja rekomendacja: olać ich.

      No i nie byłbym sobą jakbym nie dodał, że piraci są jednak nawet pożyteczni. Robią ruch i szum wokół produktu - a to w cyfrowym świecie być albo nie być producenta. Ruch jest wszystkim. To właśnie firmy stawiające na ruch osiągnęły w ostatnich czasach status niekwestionowanych liderów rynku.
      pokaż całość #

      +2
    • pokaż pozostałe komentarze (1)

    • w Klient jako dojna krowa, czyli dlaczego ludzie piracą   375  120

    • Nie jest dobrze. Google to prywatna firma i ufam jej bardziej, niż każdej instytucji państwowej. W końcu prędzej zaufam komuś, do kogo zgłaszam się dobrowolnie i nie jestem zależny, niż komuś, kto tak czy siak trzyma mnie za mordę. Czy można żyć bez Google? Początkowo wydaje się to niemożliwe. Ale wystarczy sobie wtedy przypomnieć, że Google tak na prawdę ma konkurencję - i to niemal w każdej dziedzinie. Są alternatywne wyszukiwarki. Może nie znajdę w nich takiego natłoku drobiazgów, ale jeśli czegoś na prawdę potrzebuję - znajdę. Poczta, dokumenty, wideo? Też jest u konkurencji.

      Podpisałem nową politykę prywatności Google. A co mi tam. Nie jestem na tyle naiwny, żeby wierzyć w jakąkolwiek prywatność na serio. Google żyje z moich danych, za co daje porządne, działające usługi, do których nie trzeba dopłacać. Jak dla mnie - uczciwy interes. A jak się komuś ten interes nie podoba - zawsze można nie zgodzić się z nową polityką prywatności i przestać korzystać z usług tej firmy.

      PO CO DO CHOLERY RZĄD CHCE SIĘ W TO MIESZAĆ?! DLACZEGO PRÓBUJĄ WAM WMÓWIĆ, ŻE JAKAŚ INSTYTUCJA MUSI WAS CHRONIĆ PRZED FIRMĄ GOOGLE, JAKBYŚCIE SAMI BYLI DEBILAMI I NIE BYLI W STANIE ŚWIADOMIE PODEJMOWAĆ DECYZJI?!
      pokaż całość #

      +118
    • @Hyp:
      W jaki sposób? Że przekażą moje dane na żądanie władz? Wiem, że to zrobią. Czytałem o tym w ich polityce prywatności :) Wiem za to, że Google nie pozbawi mnie pieniędzy - z prostego powodu - żadnych im nie daję. Że mogą mi nagle popsuć pozycję w przeglądarce na pozycjonowanych domenach? Mogą - ale to nie ma związku z polityką prywatności Mogą mnie strącić w dół, mogą pchnąć do góry - z doświadczenia wiem, że obie opcje zdarzają się raczej dość losowo - ich wyszukiwarce daleko do doskonałości. Z tego co wiem nikt nie steruje tym ręcznie, a jeśli nawet - to nie steruje tym firma.

      Co wiem o instytucjach państwowych? Po pierwsze, żyją z naszych pieniędzy. Nie są darmowe. Po drugie - nie działają jak firmy, z których usług korzystasz lub nie dobrowolnie. Działają na zasadzie przymusu. Instytucje państwowe mogą Ci mocno zaszkodzić. Każdemu mogą. Firmy takie jak Google mają możliwość szkodzenia ograniczoną jedynie do świadczonych przez siebie usług. Najgorsze co mogą Ci zrobić to usunąć konto albo zbanować domenę. Instytucje państwowe mogą Cię zamknąć w więzieniu - niezłe, co? :) Niejedna firma chciała by mieć takiego kombosa dostępnego :)

      Google (ani żadna prywatna firma) nie może Ci nakazać, abyś określonego dnia, o określonej godzinie stawił się w miejscu przez nich wyznaczonym. Jeśli nie kupisz od nich usługi - nie mogą też żądać pieniędzy.

      Cóż też może mnie zaskoczyć? Że przyłożą się do cenzury neta? To od nich nie zależy. Kiedy net zostanie wzięty za mordę - wszyscy się do tego przyłożą. Każda jedna firma. Można się na nich wściekać - ale czy to Google czy Cisco są winne cenzurze Internetu w Chinach? Czy może raczej chiński rząd?

      Chińczycy mieli 2 opcje - mieć cenzurowany Internet, albo nie mieć Internetu. Firmy które im cenzurę implementowały mogły albo zrobić tłusty interes z chińskim rządem na jego warunkach, albo nie zrobić.
      pokaż całość #

      +19
    • @Pils:
      Tu akurat nie piję do rządu, piję do ostatniego zdania:

      Wydawać by się mogło, że UE próbuje przeszkodzić Google w ułatwianiu nam życia, ale z drugiej strony dobrze wiedzieć, że jest ktoś, kto kontroluje wprowadzanie takich zmian i dba o bezpieczeństwo naszych danych osobowych.

      W końcu - kontroluje czy nie kontroluje? Nawet jeśli jeszcze formalnie nie kontroluje, nie podoba mi się jak ktoś pisze, że dobrze byłoby, gdyby to ktoś jednak kontrolował.

      A tak, rządu nie lubię. Z przyczyn wyjaśnianych nie raz i nie sto tutaj nie przeze mnie, ale innych libertarian. Jestem bardzo uczulony na wszelką kontrolę i próby centralnego sterowania. Na próby ograniczania wolności Kowalskich i firm. I myślę, że tak trzeba - przez chwilę nie patrzysz im na ręce, zaraz coś knują. Ludzie, którzy nie pilnują, nie walczą o swoją wolność nie zasługują na nią.
      pokaż całość #

      +1
    • @osmin:
      A wierzysz w zobowiązania instytucji? One odpowiadają przed swoimi szefami. A oni nie odpowiadają przed nikim. W praktyce. W teorii - część z nich odpowiada, część nie.

      I jeszcze jedno - wiesz co jest skutkiem olania przez korporację swoich klientów? Jeśli to jeszcze korporacja, a nie mafia - skutek jest jeden - stracona kasa, czyli coś czego żadna korporacja nie lubi.
      Wiesz co jest skutkiem olania przez instytucję państwową swoich teoretycznych suwerenów, czyli nas? Stracona kasa. Tak samo. Tyle, że to jest nasza kasa, a nie ich. Co się dzieje jeśli prywatna korporacja wskutek swoich błędów traci płynność finansową? Upada. Znika z rynku. Zostaje wyparta przez konkurencję. Co się dzieje kiedy władze państwowe popełniają błąd i tracą płynność finansową? Poczytaj wiadomości. Na przykład podnoszą podatki. Na przykład dodrukowują pieniądze (czym bezpośrednio okradają wszystkich obywateli zmniejszając wartość posiadanych przez nich pieniędzy). Na przykład robią przymusową zrzutkę wśród innych państw. Ech, te "plany kryzysowe".

      Korporacje są złe, ale w porównaniu z instytucjami państwowymi - są małe, słabe i niegroźne.
      pokaż całość #

      +1
    • @osmin:
      Co do pierwszego pytania, nie upadnie, ale straci znaczącą ilość użytkowników usług społecznościowych. Jeśli serio chcą konkurować z Facebookiem, muszą liczyć się ze zdaniem potencjalnych użytkowników.
      Czy mamy wpływ na Google? Bardzo niewielki. Ale mamy większy niż żaden. Ilość użytkowników usług na świecie jest dla tej firmy ważna. Owszem - przy głosowaniu przy takiej ilości głosujących - jednostkowy wpływ jest pomijalny. Tyle, że przy kwestiach takich jak polityka prywatności dotyczy już znaczącej ilości głosujących.
      Sprzeciw w skali Polski Google może sobie swobodnie ignorować, ale sprzeciwu w skali świata już nie.

      A jaki wpływ mamy na instytucje państwowe? Jaki wpływ mamy na ZUS, PZPN czy KRRiTV? Strzelam, że żaden. Przeciwko PZPN są praktycznie wszyscy zainteresowani. I co? I nic.

      Dalej - jeśli chodzi o jakąkolwiek korporację - Google, Microsoft, Intel (że wymienię tylko pierwszych z brzegu gigantów z branży IT) - zawsze przysługuje nam prawo nieprzyjęcia warunków. Jeśli nie zgadzasz się z umową - rezygnujesz z usługi lub produktu. Naszym wielkim szczęściem jest, że nikt nas póki co nie zmusza do korzystania z tych usług. Nie odpowiadają Ci warunki Microsoft? Korzystasz z produktów konkurencji. Nie akceptujesz polityki prywatności Google? Ustawiasz sobie wyszukiwarkę domyślną na DuckDuckGo albo Bing. Zakładasz skrzynkę pocztową np w Opera Mail.

      Czy możesz zrezygnować z oferty ZUS? Czy możesz nie zgodzić się na warunki KRRiTV? Czy masz cokolwiek do powiedzenia w sprawie RPP? Te instytucje decydują o naszym życiu. Decydują o naszych pieniądzach. Nie mamy na nie wpływu, a ich funkcjonowanie, zarobki czy pensje prezesów nie zależą w najmniejszym stopniu od naszego poparcia czy zadowolenia.

      Czy zła korporacja upadnie? Niekoniecznie, ale może podupaść. Jak HP. Szereg nietrafionych decyzji zrujnował wizerunek tej marki. To część prawdy. Ja strzelam, że załatwiły ich badziewne drukarki. Otóż korporacja myślała, że jej pozycja jest tak silna, że teraz może pogrywać sobie z klientami jak chce. Mało tego - zarząd myślał, że drukarki nie są już ważne, mają nowe rynki do podbicia. I zaczęły się sromotne porażki jedna po drugiej. Firma trzyma się nadal tylko dzięki temu, że w tym systemie kto był bogaty, ten do końca świata będzie bogaty. Ale jeśli chodzi o wyścig gigantów - jest teraz na szarym końcu.

      Czy zła instytucja państwowa upadnie? Nie ma takiej możliwości. Mogą jej co najwyżej zmienić nazwę.

      A co do ostatniego pytania związanego z ACTA - tu z tematu wielkich korporacji przechodzimy do tematu mafii. Mafie są faktycznie ponadpaństwowe. Nie odpowiadają przed nikim. To one rządzą rządami. Ale akurat mafia dlatego jest mafią - bo ściśle współpracuje z rządem. To wynika z jej definicji. Tym różni się od zwykłych bandytów. Bandyta jest wyjęty spod prawa. Mafia stanowi prawo.

      Czytałem kiedyś taką opinię rosyjskiego biznesmena - że biznesmen nie jest członkiem mafii tak długo, dopóki nie podpisuje kontraktów rządowych. W momencie, kiedy zaczyna się współpraca z rządem - to już jest mafia. Może ten gość nie był jakimś szczególnie wiarygodnym źródłem, ale coś w tym jest. Spójrz na naszych polskich super-biznesmenów. Rządowe kontrakty, gigantyczne holdingi - to bardzo nowoczesna mafia. Goście nie noszą broni, wprost brzydzą się przemocą. Grzeczni, mili, kulturalni, wręcz nieskazitelni. Oni tylko trzymają łapki na większości kasy :) Ale w skali świata to zwykłe płotki.

      Wracając do Google - czy uważasz, że oni mogą mieć większą siłę przebicia od np rządu USA? No :) A wiesz dlaczego? Mimo wszystko - nie są źli. Owszem, na temat ich zła powstało mnóstwo zabawnych i ciętych anegdot, ale znów, przy takiej MAFIAA czy RIAA to harcerzyki. Myślę, że całe zło Google wynika raczej z ich strachu przed rządem USA. Google jest olbrzymem, ale tego olbrzyma ktoś trzyma za jajka :)
      pokaż całość #

      0
    • pokaż pozostałe komentarze (4)

    • w UE mówi "stop" Google   277  44

    • "Całe szczęście" że nasz dzielny premier nie ugiął się pod presją opinii publicznej i nie dał się zastraszyć. ACTA u nas przeszła. Nasz dzielny premier pokaże całemu światu - jak postępuje się z motłochem i jego "opinią". To jest, przepraszam, już pokazał. #

      +54
    • w SOPA wycofana   475  27