@flager: Nie wiem co próbowali udowodnić w Pogromcach Mitów, ale wiem jedno: w trakcie 8 lat trenowania łucznictwa (i to nie na światowym poziomie) takich sytuacji sam miałem kilkanaście, a na zawodach i treningach to jest codzienność. Najczęscięj zdarza się na halowych dystansach (18 i 25m), ale nie jest też rzadkością na dystansach FITA (zwłaszcza 30 i 50m).
Strzały zawsze są "wydrążone", jak to błyskotliwie określiłeś. Są wykonane albo z różnych stopów metali (najwięcej takich modeli produkuje firma Easton - model X), albo mają wewnątrz metalową tulejkę pokrytą z zewnątrz warstwą karbonu, albo są całe karbonowe z wkręcanymi metalowymi grotami.
Efekt wstrzelenia strzały w strzałę wygląda w praktyce inaczej niż na filmie, bo strzała nie wchodzi całkowicie w inną, tylko wbija się zazwyczaj na kilka centymetrów dając efekt tzw. "kwiatka". Jeśli strzała jest cała karbonowa wtedy zazwyczaj zamienia się w kupę drzazg :)
Żeby nie być gołosłownym - link do filmiku z podrzędnych zawodów: http://www.youtube.com/watch?v=BKpONJB7ipc
Najczęscięj takie sytuacje zdarzają się przy treningu na skupienie, kiedy strzela się nie do tarczy, ale do małej karteczki - tak jak na zdjęciu: http://rebeccafrancis.com/wp/wp-content/uploads/2011/04/VAP-Test-1024x768.jpg
Mam nadzieję, że zaspokoiłem tym czyjąś ciekawość.pokaż całość#
+93
@Armo11: Na to pytanie prawidłowo odpowiedział już jackill. Od siebie dodam tylko tyle, że łuku nie trzyma się w ręce, lecz opiera o nią po to, aby w momencie wypuszczenia strzały dłoń nie miała szansy nadać łukowi niezamierzonego przez łucznika kierunku. Nie przekombinowałem? :)
#
0
@Noctivivans: wszystko git, z tym zastrzeżeniem, że przy strzelaniu bez stabilizatora łuk można wypuszczać tak samo, jak ze stabilizatorem i też ładnie pochyli się do przodu. Nie polecam jednak, bo to w sumie nic nie daje. Już same wibracje spowodowane brakiem stabilizatora w dużej mierze skutecznie zniwelują pozytywny efekty wypuszczania łuku.
#
pokaż pozostałe komentarze (2)