•  

    Przeglądałam wczoraj ze współlokatorką jedną aplikację randkową, a tam dosłownie każdy przystojniejszy facet był fejkiem. Aż z ciekawości to sprawdzałyśmy. Współlokatorka zrobiła mały eksperyment i polubiła wczoraj kilku tych facetów. Dzisiaj już sporo napisało jak gdyby nigdy nic, rozmowy idą w kierunku spotkań, wielu widać, że się stara i skrupulatnie opowiada o sobie. Niektórzy wydają się naprawdę fajni. I tak się zastanawiamy, o co tu chodzi. xD
    #tinder #logikaniebieskichpaskow #ladnypan
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Nie wiem co ze sobą zrobić. Przez swoją fobię społeczną nawet czuję wstyd pisząc to. Od półtora roku leczę się z dziewczyny. Z dziewczyny, którą pewnie wyidealizowałem ale ona pokochała mnie, próbowała mnie zmieniać przez 4 lata. Ale ja jestem takim introwertykiem, że nawet rozmowa z jej rodzeństwem mnie przerastała. Bałem się przyjeżdżać na wszystkie imprezy rodzinne, oprócz fobii jeszcze nie lubiłem jej rodziny. Matka wiecznie się na nią wydzierała przez co ona płakała, ojciec pił, wszyscy pożyczali pieniądze i nie oddawali. Ona ich szanowała i wspierała, ja nie potrafiłem na nich patrzeć za to, że tak zepsuli jej życie. Nie miałem zamiaru z nimi rozmawiać. Nie przyjechałem kiedyś na urodziny jej mamy przez to. Może było przykro ale nic nie mówiła. Jej urodziny też opuszczałem bo nie mogłem patrzeć na tych ludzi, zadawali mi pytania z fałszywym uśmiechem bo wiem, że też mnie nie lubili. A ja na te pytania odpowiadałem półsłówkami łamiącym się głosem. Ona wciąż to akceptowała. Paraliżuje mnie w obecności innych osób, nie wiem co mówić, co robić z moim ciałem, nie pomaga też to że jestem wysoki i nie mam pojęcia gdzie włożyć te długie nogi i gdzie trzymać ręce. Ale do początku- poznałem ją w liceum, moje spierdolenie wtedy sięgało zenitu. Ona sama do mnie zagadywała, sama dążyła do tego, żebyśmy byli razem. W końcu wymusiła na mnie, żebym wreszcie powiedział, że chcę z nią być. Najlepsza decyzja mojego życia. Nie oceniała mnie, czasem coś żartem powiedziała o mojej fobii. Nie przeszkadzało jej to że nigdzie nie wychodziliśmy bo bałem się pokazać gdziekolwiek bo ktoś znajomy mnie zobaczy i pomyśli, że taki człowiek gdzieś wyszedł a nawet się zachować nie umie. Ja się nawet boję rozmawiać z kasjerką w sklepie. Taki już jestem, nic na to nie poradzę. Ona mnie z tego leczyła, rozmawiała, tłumaczyła, była przy mnie. Sama była bardzo przebojowa, przynajmniej na początku. Potem zaczęła przygasać, przejęła część mojej fobii. Zaczęła bać się publicznych występów i rozmów z obcymi. Po trzech latach rozstaliśmy się na dwa dni, potem wróciliśmy do siebie bo ona stwierdziła, ze jestem jej przyjacielem i nie umie tak po prostu się rozstać. Postanowiłem zrobić wszystko, żeby była ze mną szczęśliwa. Jako jedyna mnie akceptowała, nie mogłem tego stracić. Byliśmy już wtedy na studiach, w większym mieście, zabrałem ją na spacer. Przez tydzień- sielanka. Ale potem znowu zaczęło się psuć. Widziałem, że to już nie jest to co było wcześniej. Po kilku miesiącach znów się rozstaliśmy, już na stałe. Ona pracowała, miała mało czasu dla mnie, nie widzieliśmy się długo. Przyjechała tylko porozmawiać i powiedzieć, że nie chce już ze mną być. Wytłumaczyła mi, że się za mnie wstydzi. Najgorszy cios w serce- osoba, którą kochasz się za ciebie wstydzi. Że brakuje jej czułości, ona mnie całuje a ja ją rzadko- nie jestem typem, który ciągle się przytula i całuje, że ją kocham powiedziałem może z pięć razy, ona mówiła często, ale nagle przestała i od wtedy zaczęło się psuć. Komplementów też jej nie mówiłem, była ładna ale to przecież widać. Figura była jej największym kompleksem, miała trochę do poprawienia więc nie będę kłamać. Kontynuowała, że po prostu nie może być z kimś tak od niej różnym, z kim nie wyjdzie na miasto ani do kina, bo on się boi. Że nie może być z kimś, z kim nie zatańczy na imprezach rodzinnych, kto nie umie się uśmiechnąć do obcej osoby, kto nie potrafi odpowiedzieć normalnym a nie pełnym strachu tonem na zwykłe pytanie co tam. Kto nie potrafi się zachować wśród ludzi. Pamiętam wszystko jakby to było dziś. Jak mnie wtedy rozdzierało od środka. Przez tyle lat myślałem, że wszystko jest w porządku, okazało się, że było gorzej niż źle. A ona wciąż powtarzała, że nie chce spędzić życia z człowiekiem, za którego będzie się musiała wstydzić i przez którego sama zacznie się bać ludzi. Myślałem, że akceptuje i rozumie moją fobię, a nagle mi powiedziała, że to nie jest normalne. Byłem załamany. Utrzymywaliśmy potem kontakt przez kilka miesięcy, ale gdy kogoś poznała ja powiedziałem, że z tym koniec. Nie mogłem patrzeć na to jak jest szczęśliwa nie ze mną. A po prostu rozkwitała. Imponowało jej nawet banalne wyjście na grzyby. Gdy po kilku tygodniach przestali się spotykać, ucieszyłem się. Poczułem ulgę, że nie tylko ja ją straciłem. Potem znów zaczęła się z kimś spotykać. Bolało mnie to, ze ja nawet nie mam szansy poznać nikogo, a ona po prostu wychodziła do ludzi i już, zna ich, spotyka się ponownie. Są razem do teraz. Poblokowałem ją wszędzie, nie mogę na to patrzeć a wiem, że jest szczęśliwa a ja zostałem z moją fobią społeczną, słabym charaketerem i rozdarciem od środka.
    Kobiety niszczą życie. Nigdy więcej.

    #gorzkiezale #niebieskiepaski #rozowepaski #zwiazki #fobiaspoleczna

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Ona przez tyle czasu próbowała Ci pomóc, bo Cię kochała, potem zaczęła się poddawać, żyć na Twoich zasadach, a na sam koniec coś w niej pękło. Kobieta musi słyszeć, że jest kochana, musi to poczuć, musi słyszeć komplementy... Ty nie dałeś jej nic, nie chciałeś się dla niej zmienić, samo bycie to za mało. Też mam fobie społeczne, miażdżące mnie kompleksy, nie mam za wiele wsparcia, ale wiem, że stanie w miejscu to najgorsze, co mogłabym zrobić. Przemyśl sobie. pokaż całość

    • więcej komentarzy (27)

  •  

    #ksiazki
    Sporo mirków to przedstawiciele filozofii "Nie czytasz? Nie idę z tobą do łóżka". I niby wszystko super, poza faktem, że większość książek czytanych przez mirków jest o elfach i smokach. Także tego... xd

    •  

      @dyskretny_urok_burzuazji: Mam szczerze w dupie, co kto czyta, może to być fantasy, może to być jakaś publikacja naukowa. Magia czytania polega na tym, że wzbogaca słownictwo, osoby czytające wypowiadają się znacznie estetyczniej i są bardziej interesującymi rozmówcami. Oczywiście są wyjątki od reguły, ale nie rozdrabniam się już nad tym :P

    • więcej komentarzy (37)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika tracheotomia

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.