W rzucaniu palenia nie ma miejsca na kompromisy. albo rzucasz, albo udajesz.
Tu chodzi o jedną bardzo ważną rzecz - o zniewolenie, albo wygrywasz, albo przegrywasz.
Albo jesteś wolny, albo pracujesz ok 1h dziennie dla kolesi z firm tytoniowych, którzy się z Ciebie teraz śmieją, że jesteś +1 ich robolem :)
Ile dla Donalda pracujesz to już pominę bo to bardziej skomplikowany algorytm :)
Wybacz trochę złośliwość, ale teksty o menadżerach, którzy się śmieją z palaczy mnie motywują do niepalenia :)
Już nie palę 3,5 tygodnia i od 17lat jest to najdłuższe moje niepalenie i już tego syfu do ryja nie wezmę :)pokaż całość#