Hej zle_sny_rabina, może napiszesz coś o sobie i uzupełnisz dane w profilu?

  •  

    1. Bądź różowypasek
    2. Wrzuć zdjęcie na wypok, bo bez dawki atencji zaraz nie wyczymiesz.
    3. Atencjuszka: "Hehe troche gruba jestem, bo wiecie, hehe ponczki jadłam, bo tłusty czwartek, no wiadomo, ale mam chociaż dystans do siebie, nie to co inne"
    4. Mirek1: "urus"
    5. Mirek2: "wyssałbym ci bonka z dupy hehe"
    6. Mirek3: "No fakt, trochę gruba jesteś"
    7. Atencjuszka: "Nie znasz nie oceniaj"
    8. Inna wypokowa atencjuszka robi dramatyczny wpis w twojej obronie:
    9. "Jak śmiecie, wy jebane śmiecie, obrażać kobietę, powtarzam: KOBIETE, sugerując jej, ze jest gruba?! Wy stulejarze niedojebane i mizoginy. Kultury trochę i szacunku do drugiego człowieka, kurwa wasza mać"
    10. Kolejne atencjuszki zgodnie przytakują i piszą o wszechobecnej mizoginii
    11. Rozkręciłaś prawdziwą karuzelę spierdolenia na mirko
    12. Widzisz wylewanie żali na Mirków, bo jak oni w ogóle mogą śmieć negatywnie oceniać zdjęcia wrzucone dla atencji
    13. Pięknie zamieszałaś w szambie, jesteś męczenniczką "kościoła św. Atencji na Mirko" a paru stulejarzy zwali sobie na twoje zdjęcie
    14. Atencja też ci się zgadza, bo plusów garść przybyła, a na jeden negatywny komentarz było osiem pozytywnych
    15. I tylko został ci jeden, ale bardzo duży problem.
    16. Ty naprawdę jesteś gruba.
    17. Koniec końców: Przejebane.

    #heheszki #logikarozowychpaskow #shitwykopsays #atencyjnyrozowypasek #stulejacontent #rakcontent #rozowepaski #niebieskiepaski #bekazgrubasow
    pokaż całość

    źródło: x3.wykop.pl

    •  

      @Ambiwalentnik: xD 2/10, bo odpiszę:

      - nikogo nie obraziłam, tylko podsumowałam to szambo, które się odstawia w polskiej stronie internetu. nie mówię, że TYLKO w polskiej i nie mówię, że w każdym przypadku, ale jak wejdziesz na reddita i sobie poczytasz komentarze do zdjęć (nawet tych wrzucanych wyłącznie dla atencji) to zobaczysz realną różnicę.

      i dalej:
      - ludzie są różni,
      - ludzie nienawidzą siebie niezależnie od płci,
      - nie żyjemy w idealnym świecie w którym nikt nie odczuwa negatywnych emocji - ale jak je przetwarzamy to inny problem,
      - to czy dziewczyna jest rzeczywiście gruba czy nie zależy od samego oceniającego,
      - mówienie że każda kobieta jest taka, jak twoje wyobrażenie (albo zakompleksiona albo niedojebana mózgowo) to mizoginizm, a co za tym idzie:

      zamykam temat.
      pokaż całość

      +: asadasa
    • więcej komentarzy (226)

  •  

    oczywiscie, ze wiem. Ile razy mam to tlumaczyc. Grales w Gothica? Prawictwo jest jak Gornicza Dolina w Gothicu 1, otoczona magiczna bariera. Nie da sie z niej wyjsc od tak. Za bariera sa rozowe, a Ty nie mozesz do nich dojsc bo jestes po drugiej stronie. Jak pojdziesz na dziwki bariera znika i mozesz ruszac dalej. Nadanie seksu aury magicznosci powoduje, ze ludzie przestaja racjonalnie myslec. Na chuj miec kompleks prawictwa? Skoro sa dziwki.

    pokaż spoiler Moja ulubiona pasta z Mirko xD


    _
    pokaż całość

  •  

    przeczytałem swoją pierwszą książkę Lema - Solaris, za co, jego autorstwa, teraz się zabrać?

    #lem #literatura #ksiazki

  •  

    Mam takie pytanie może gupie może mondre nie wiem.
    Ale nurtowało mnie od zawsze, a że dziś jest ku temu dobra okazja - zadaję.
    Dlaczego naukowcy szukają planety podobnej do naszej, bo zakładają, że tylko w ten sposób może istnieć życie? Że na przykład bez wody życia nie będzie? Z mojego punktu widzenia - jako laika - jeśli nie wiemy nawet czy jakiekolwiek obce cywilizacje istnieją, dlaczego przypisujemy im rzeczy niezbędne do egzystencji jako pewnik? Dlaczego musimy przypisywać im jakieś cechy podobne do naszych? Dlaczego nie ma założeń, że jest gdzieś sobie planeta, która w ogóle warunkami nie przypomina Ziemi, ale organizmy tam żyjące są przystosowane do takich warunków, w których człowiek by żyć nie mógł? Jak na moje to od zawsze sądzę, że mogą sobie istnieć jakieś cywilizacje, którym nie przeszkadzają abstrakcyjne temperatury, a do życia jest im zamiast wody niezbędny na przykład jakiś występujący tam gaz.

    Jeśli brzmi to durnie to uświadomcie mnie dlaczego.

    #eksploracjakomosu #pytaniedoeksperta #kosmos #astronomia
    pokaż całość

  •  

    wszystkie rewolucje tak naprawdę były nieudane

  •  

    ale ta nocna jest suaba wchuj to jest jakieś nieporozumienie

  •  

    W końcu obejrzałem Belfra. No muszę przyznać, ze się udało, jak zwykle w większości polskich filmów/seriali drażniło mnie miejscami aktorstwo i udźwiękowienie ale generalnie daje radę i drugi sezon też na pewno obejrzę. Takie 7/10.
    #belfer #seriale

  •  

    2 pokoje dalej impreza, bo urodziny, a ziomek mający pokój nade mną napierdala klasyką techno. dobrze, że nie muszę się dziś uczyć ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    ale bez słuchawek się chyba nie obejdzie ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #studbaza #akademik #piatekpiateczekpiatunio

  •  

    Znacie jakieś dobre książki o Korei Północnej (po Polsku)? #ksiazki #pytanie #koreapolnocna #podroze

  •  

    badz typem goscia, ktory woli pojezdzic autem niz pic alkohol w czwartkowy wieczor
    mieszkaj blisko miejsca spotów/wyścigów
    miej samochód, zrób małe modyfikacje wizualne
    na mechaniczne nie starczy Ci kasy
    musisz studiować, bo rodzice każą, a Ty sam zbytnio nie chcesz męczyć się w gównorobotach
    pracuj w weekendy, ale starczy Ci kasy tylko na naprawy i ubezpieczenie
    do innej pracy nie pójdziesz, bo musisz dużo czasu poświęcać na studiowanie, by zaliczać
    wkurwiaj sie, bo dopiero będzie Cię stać na mody w wieku 27 lat

    #motoryzacja
    pokaż całość

  •  

    Jest jakaś mirabelka z Warszawy chętna na ostre jebanko w Volvo XC60 mojego starego?

    +: skurarr
  •  

    Mapa dostępu do nowoczesnych metod antykoncepcji w krajach europejskich, dane z bieżącego miesiąca.

    Moi mili, nie jest dobrze. Polska już znajduje się w ogonie stawki, z wynikiem gorszym od Albanii czy Białorusi. A jesteśmy jeszcze przed planowanym ograniczeniem dostępu do antykoncepcji postkoitalnej!
    Zmiany postulowane w proponowanym projekcie ustawią nas w jednym rzędzie z takimi krajami jak Rosja, Węgry czy właśnie Albania, gdzie preparaty zawierające octan uliprystalu (EllaOne) dostępne są wyłącznie z zalecenia lekarskiego.

    Warto zwrócić uwagę na fakt, że kraj z najwyższym współczynnikiem dzietności w Europie (zanim ktoś spróbuje wysunąć ten argument- jest tak niezależnie od tego czy wliczymy wpływ imigrantów, czy nie- Francja- jest jednocześnie krajem, w którym nowoczesna antykoncepcja jest najpowszechniejsza i najłatwiej dostępna.

    Źródło

    #neuropa #medycyna #dobrazmiana
    pokaż całość

  •  

    2017 rok

    ludzie wciąż uważają, że kobieta po ślubie musi przyjąć nazwisko męża (dwa człony nie wchodzą w grę)

    pokaż spoiler chyba założę jakiś tag dla tych spostrzeżeń

    +: rdkN, Guzik
  •  

    Nie wiem od czego zacząć. Może od tego, że życie to jeden wielki przypadek?
    Jak to jest że mimo, że potencjalnie mijaliście się na drodze każdego dnia, to nigdy się nie poznaliście?

    Szkoła średnia. 3 Liceum. Klasa maturalna.

    Nigdy nie byłem tym najpopularniejszym chłopakiem w szkole.

    Bardziej tym, który siedzi z boku. Miał swoją kupkę znajomych, którzy co prawda gadali o dziewczynach, ale nigdy żadnej nie mieli. Może poza Adamem.

    Ale u niego to jest zupełnie inny przypadek. Oni się znali z Iwoną od kilku lat, a chodzą ze sobą od ponad 2. Prawdopodobnie w przyszłości się zaręczą, wezmą ślub i będą mieć gromadkę dzieci. A Iwona? To po prostu kolejna osoba w naszej paczce.

    Choć bardziej traktowana jest jako kumpel, aniżeli jako dziewczyna.

    Jak to w klasie maturalnej, trzeba znaleźć sobie partnera do tańca. Ja miałem ten problem, że nie miałem kompletnie pomysłu, kogo miałbym poprosić. Podobnie jak Paweł i Dawid.

    Paweł w sumie zebrał się na odwagę i na dłuższej przerwie podszedł do Magdy z 3C (chemia/biologia).
    Gadał o tym od tygodnia, że w końcu się jej spyta, aż w końcu w środę postanowił do niej podejść.

    Jak się okazało, ona podobno już kogoś miała, ale jak potem słyszałem od znajomych, podobno to była ściema, a Magda po prostu nie chciała iść z Pawłem na studniówkę. Paweł w sumie był podłamany przez pierwsze 5 minut, ale dopóki nie wybił dzwonek na lekcje, to już potrafił się z sytuacją pogodzić.

    "Jak nie ta, to inna" mówił.

    Dawid miał generalnie na studniówkę mówiąc szczerze wywalone. Najpierw pokłócił się z wychowawcą, że on na studniówkę nie idzie, ale po namowie rodziców postanowił w końcu iść. Sam. I powiedział, że przyjdzie tylko na uroczystość otwarcia i maksymalnie siedzi do 12, a potem to on idzie do domu, bo dla niego to wszystko nie ma sensu.

    "Jakbym chciał iść na bal, to bym poszedł na bal. A co to? Mało ich jest?"

    Ja w sumie miałem ten problem, że chciałem iść na studniówkę, ale nie chciałem iść sam. Mogłem zaprosić jedną ze znajomych... nie to, że to było jakieś wielkie halo. Ot po prostu jako osoba towarzysząca. Żeby nudno samemu nie było.

    Była w sumie Patrycja, Monika... Klaudia miała już chłopaka, więc chyba dosyć niezręcznie by to wyglądało. Karolina już chyba też z kimś szła...

    W sumie studniówka miała być w styczniu, więc od października miałem trochę czasu, więc postanowiłem się z tym wszystkim nie śpieszyć.

    Minął październik... połowa listopada... Zaczął się grudzień.
    Jakoś na początku grudnia zacząłem się martwić. Jednak powiedziałem sobie, że jeżeli do 15 grudnia nikogo nie znajdę, to pójdę z Patrycją. Ona na pewno by się zgodziła. W końcu była mi jeszcze dłużna, za pomoc, którą jej kiedyś oferowałem.

    6 Grudnia były Mikołajki. Dosyć luźny dzień. Skrócone lekcje, rozdawanie prezentów.
    Na dłuższej przerwie podeszły do mnie 2 dziewczyny. Nie znałem ich. Jedna blondynka, druga szatynka.
    Obie miały na sobie czapki mikołajowe.
    "Cześć!" odezwała się jedna. "Widzisz, jest taka sprawa, bo moja koleżanka ma taki problem, że nie ma partnera na studniówkę i pomyśleliśmy sobie, czy może ty byś nie chciał pójść z Anetą?"
    "To jestem ja!" Uśmiechnęła się blondyna i pomachała w moją stronę.

    Miliony myśli. Szczególnie, że obydwie nie były brzydkie. Wręcz przeciwnie. Były bardzo ładne. Aż sam nie mogłem uwierzyć w to co się dzieje."

    Nie wiedziałem co odpowiedzieć, powiedziałem tylko: "Pewnie".

    "To widzimy się jutro na próbie o 15 w sali gimnastycznej!".

    "Co... w sali?" Ale zanim zdążyłem zadać pytanie, ich już nie było".

    Paweł który siedział obok na ławce nie mógł sam uwierzyć w to co się właśnie wydarzyło.
    "Co to było?"
    "Nie wiem. Ty mi powiedz."

    Potem gdy po szkole się spytałem Iwony, co jest o 15 następnego dnia, powiedziała mi, że są to próby do poloneza.
    Kompletnie o nim zapomniałem! Jak się potem okazało jej koleżanka szukała partnera do tańca i na studniówkę.
    I wygląda na to, że ja zostałem tym partnerem. Czy się stresowałem? Trochę.
    Szczególnie, że praktycznie jej nie znałem. Moi znajomi też raczej wydawali się mało o niej wiedzieć. Może tylko tyle, że dobrze się uczyła i jeździła na konkursy lingwistyczne z niemieckiego i angielskiego. Ale tak poza tym? Nic.

    Ciąg dalszy nastąpi...

    #zakochanywykop
    pokaż całość

  •  

    Wot, Mireczki nadszedł czas żeby coś z siebie wyrzucić. Będzie długo, żałośnie i ogólnie nieciekawie.
    Wszystkim, którzy okazali mi wsparcie w poprzednim wpisie, serdecznie dziękuję. Bo to garstka ludzi, garstka ludzi była.

    Mojego męża wcale nie poniósł melanż, on po prostu obraził się na mnie w takim stopniu, że patrzył, jak dzwonię do niego milion razy i po prostu miał to w dupie, no bo jak to inaczej nazwać? Tak jak pisałam, nie spałam całą noc, jestem strzępkiem nerwów, nie chcę jeść, nie czuję się dobrze.

    Chciałabym napisać coś ku przestrodze wszystkim ludziom, którzy mają problem z dystansem do drugiej osoby.
    Wyszłam za mąż młodo, już pomijam wiek w liczbie, ale to naprawdę młodo. Najpierw wzięłam ślub wyznaniowy, następnie cywilny. Moi rodzice jak do tej pory o niczym nie wiedzą. I to jest już drugi błąd w tej karuzeli spierdolenia. Pierwszym był ślub po dość krótkiej znajomości. W kulturze, której czułam się częścią, bo się z nią wychowałam to norma, więc i dla mnie było normą. Ślub młodo sam w sobie nie jest zły, żeby nie było żeście się przeze mnie przestali żenić.
    No i idąc dalej, o ślubie wiedziała tylko moja siostra i jego rodzina. Rodzice myśleli, że to mój chłopak.
    Wyszłam za mąż za kogoś, kto najpierw miał problem z lekami typu tramal, a potem przerzucił się na mocniejsze rzeczy typu heroina. Boże, kiedy piszę o tym, brzmi to jak zupełna patologia, ale kiedy żyje się w takim bagnie, zupełnie się nie zauważa, jak szybko się tonie.
    Nie pamiętam już, ile razy ogarniałam jego zaćpaną dupę zarywając noce i marnując dni. Z nikim nie mogłam się podzielić tym, co przeżywam, bo jakiż to wstyd. Gdyby jego rodzina się dowiedziała, od razu by go wydziedziczyli. I zostawili na ulicy. A my nawet po ślubie mieszkaliśmy tak, że ja byłam w domu studenta, a on u brata. Mieliśmy trudności w znalezieniu mieszkania, co generalnie on powinien zrobić jako mężczyzna (wciąż piszę z perspektywy kultury) i utrzymaniu pieniędzy, bo on ćpał.

    Z ręką na sercu przyznam, że ja przez pół naszego małżeństwa nie wiedziałam, że bierze. Myślałam, że po prostu ma słaby organizm i choruje.

    Tutaj kolejny błąd, zostawiłam dla niego uczelnię. Nie miałam czasu (spanie w samochodzie Bóg wie gdzie, żeby go ogarnąć, żeby nikt go nie widział), a przede wszystkim nerwów. Bardzo się kochaliśmy, ale też bardzo kłóciliśmy. W sumie nic dziwnego, kiedy on był pod wpływem czepiał się o wszystko.

    Oddawałam mu też pieniądze. Sama dostawałam tylko od rodziców, a i tak połowa trafiała do niego.
    Oczywiście nie mogłam wychodzić z domu, bo tak "nie przyjęto" (kultura) Więc generalnie byłam zamknięta w czterech ścianach z moim rodzącym się pierdolcem. Przykra sprawa.

    Ale przez cały ten czas wierzyłam w miłość, że ona jest silniejsza, że wszystko przetrzyma. I moja była. Co do jego mam wątpliwości.

    Tak jak widzicie, zjebałam po całości, bo nie mam mieszkania, szkoły, pracy, roku z życia i rodzina mnie zabije jeśli się dowie. (uczelnie zjebałam niestety już drugi raz)

    Chciałam się nawet zabić, ale ten pomysł sam w sobie wydaje mi się tak głupi i żałosny, że płakać mi się chce nad swoją egzystencją. Po prostu, czasem jest tak śmiesznie, że aż nie ma z czego się śmiać. Nie mogę wyobrazić sobie bólu, jaki uczyniłabym rodzicom. A nie daj Boże, ktoś jeszcze pomyślałby, że to przez tego dupka. Takich słów w ogóle bym nie zniosła i wróciła z zaświatów, żeby straszyć niegodziwców, którzy tak myślą.

    Bardzo chciałabym jak najszybciej wyjechać, ale na to potrzeba pieniędzy, do pieniędzy potrzebna jest praca, do prac mieszkanie, do mieszkania pieniądze itd.
    Bo ja z tamtego domu studenta się wyprowadziłam, wyjechaliśmy wtedy na jakiś czas do Niemiec, niestety przez jego braki w dokumentach musieliśmy wrócić. Wtedy nie brał przez dłuższy czas i można powiedzieć, że dopiero wtedy go poznałam. Zakochałam się w nim na nowo. Zupełnie inny człowiek! W Polsce też starał się nie brać - kilka dni, tydzień, miesiąc. Niestety potem się łamał. Każdego dnia płakał przez ten nałóg i chyba wiara, że w końcu mu się uda trzymała mnie dalej przy nim.

    Opowiem wam jeszcze jeden wątek, o ile jeszcze nie usnęliście, albo nie wyłączyliście przeglądarki.

    Kiedyś byłam w związku z jego kolegą, dawne dzieje. Poznaliśmy się jeszcze jako dzieciaki. Dużo razem przeżyliśmy. Mój mąż doskonale o tym wiedział i mówił, że nie ma z tym problemu.
    Kiedy przedwczoraj nie odbierał telefonu, napisałam do tego naszego kolegi, żeby on z kolei zadzwonił do mojego męża, i że się martwię i takie tam.
    A tu nagle, mój mąż przyjeżdża wczoraj i stwierdza, że w tym tkwi przyczyna niepowodzenia naszego związku. No kuuurwa. Rewelacja.
    W sensie.. ŻE PISZĘ ZE SWOIM BYŁYM. Chuj w to, że napisałam, bo umierałam ze strachu o niego.
    W ogóle, że mój były to mój były to jest największy problem. Bo u nich to ogromny wstyd, on się uniżył biorąc mnie za żonę, a temu koledze nie może spojrzeć nawet w oczy.

    Chyba w tej pojebanej akcji to mnie wkurwiło najbardziej. Sam nie widzi swoich grzechów, a mi wygarnia coś, co było dawno temu.

    Powiedział mi jeszcze coś, co jako kobietę zabolało mnie najbardziej. On nie chce mieć ze mną dzieci. Raz zaszłam i poroniłam na samym początku ciąży. Potem każdego miesiąca prosiłam go o dziecko (taki instynkt, natury nie oszukasz), rozmawiałam o tym. On też się cieszył, zgadzał, chciał, a w końcu powiedział to. Ja jebie. Tak nie poniżył mnie jeszcze nikt.

    Najsmutniejsze jest, że zostałam dosłownie z niczym, jeszcze poharatana psychicznie. Boję się nawet głośniejszego dźwięku. Być sama.
    Co robić, kochani? Jak jebnąć to wszystko i wyjechać w Bieszczady, jeśli w portfelu pusto?

    Wiecie Mirki, dla mnie miłość naprawdę oznacza poświęcenia i trwa aż po grób. Robiłam wszystko, dosłownie wszystko, a to i tak było za mało. Dlatego proszę, nie mówcie następnym razem, że nie ma kobiet, które skończyłyby za wami w ogień. Ja na tym Titanicu zostałam do końca, mam nadzieję, że Rose podsunie dupę i nie pozwoli mi zamarznąć w wodzie.

    Dzięki wszystkim, którzy przeczytali.

    tl;dr: mój mąż to niewdzięczny kutas

    #zalesie #depresja #truestory #rozowepaski #niebieskiepaski
    pokaż całość

  •  

    pozbyłem się wszystkich ludzi z mojego życia na wszelki wypadek gdyby okazali się chujami

  •  

    Ostatecznie nie spytał mnie czy będę z nim chodzić inril, bo usłyszałam przy rozmowie przez telefon, że jest pijany. Twierdził, że to jedno piwo, tak, po jednym piwie plącze się język i zmienia się charakter.
    Zaczął pierdolić coś o tym, że chce ze mną mieszkać i być, wcześniej na trzeźwo stawiał mi dużo warunków (typu wierność itp). No i generalnie powiedziałam mu elo, bo stawiasz mi w cholerę warunków, a sam nie umiesz spełnić mojego jednego, czyli bycia trzeźwym. pokaż całość

    +: skurarr
  •  

    kapralu @zirytowana_plaszczka wciąż nie dostałam raportu z operacji "Bażant"

  •  

    sobota, 2:55: propozycja pracy od HR z Indii xD dokąd zmierza moje życie

  •  

    JUTRO IDĘ KUPIĆ SERNIK! OPERACJI TEJ NADAJĘ KRYPTONIM: BAŻANT! ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    źródło: ciasta.net

  •  

    Wymyśl szybko na spontanie osobie wyżej niemieckie imię i nazwisko oraz krótkie info ( ͡° ͜ʖ ͡°) dobra, ja pierwszy:
    Johan Neumann, osobisty dentysta Mozarta

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    bycie ładnym + posiadanie zjebanego charakteru to jest chyba klucz do sukcesu. no bo znacie takie pary? młodzi ludzie sukcesu, przyszła klasa średnia, sól tej ziemi... kurwa! pary ładne, nowoczesne i modne - ona jest kobietą sukcesu w korpo.... on? najczęściej jest handlowcem / specjalistą w innej w super firmie. jej świadomość tego, że od zawsze była WAŻNA i pizdowaty charakter pozwala na to, że awansuje; on dzięki temu, że jest leserem ale cwaniakiem po jakiejś tam ekonimii albo innym zarządzaniu też nie ma problemu, ze wzorową ścieżką kariery. oboje jeszcze nie mają jeszcze 30'stki a już zdążyli zwiedzić pół świata, mieszkanie w nowym budownictwie już kupione i urządzone (IKEA - a jakże!), a praktycznie nowy kilkuletni samochód kupiony czy tam podarowany od rodziców stoi pod blokiem (SUV). rzecz jasna mają czas na siłownie, na wakacje? wczasy na malcie (ale we wrześniu bo taniej - przecież trzeba oszczędzać), ajfony, wypady na koncerty, polubiona strona lewandowskiej na fejsbuczku, w weekend wspólne wyjście na zakupy do galerii żeby wydać pareset zł na modne ciuchy w zarze, a wieczorem kolacja fit przy winie; do tego on ma najczęściej jakieś zjebane ale drogie hobby, za kilka lat będą mieć dziecko (oczywiście ładne), któremu dadzą na imię Alan, albo nie... teraz są modne polskie imiona - Ignacy brzmi lepiej. a skoro dziecko to mało miejsca w szeregowcu, trzeba będzie się wybudować pod miastem, działeczka za 200 tys. i dom za kolejne 300 przecież też wybuduje się bez problemu. tylko SKĄD TACY LUDZIE MAJĄ NA TO PIENIĄDZE? ktoś im płaci za to że są ładni? nie ogarniam tego ale tak to przecież wygląda!!!!

    pokaż spoiler może i mam ból dupy i jest to troche przerysowane ale prawdziwe. z moim różowym nie zarabiamy źle a większość z tych rzeczy jest dla nas w obecnej chwili nieosiągalne. i sobie tka zyjemy szaro a teoretycznie jesteśmy mądrzejsi, normalniejsi... dlatego się pytam, jak Ci ludzie to robią?!


    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: kc mirko xD. fala hejtu na opa, bo miał czelność podzielić się tym, że odczuwa zazdrość wobec dynamicznych i lepiej sytuowanych znajomych. drodzy państwo czas przestać udawać, że żyjemy w krainie wiecznej szczęśliwości, gdzie nie można odczuwać żadnych negatywnych emocji. no ewentualnie można, ale tylko odrobinkę i natychmiast trzeba to przekuwać w bodziec do samorozwoju. uwaga, skupcie się teraz: można odczuwać zazdrość i to wcale nie oznacza bycia zjebanym, zawistnym polaczkiem, który hur dur każdemu źle życzy, bo sam nie może się nachapać. pokaż całość

    • więcej komentarzy (39)

  •  

    Chodzę od jakiegoś czasu regularnie na basen i zastanawia mnie dlaczego większość osób pływa żabką. Sam najlepiej czuję się, gdy przepłynę jak największą ilość basenów kraulem. Żabki nie używam prawie wcale, jakoś nie przepadam za tym stylem, a pływać umiem całkiem nieźle, bo regularnie trenowałem ten sport przez całą pod i gimbazę. Trochę czasu od tego minęło, dlatego zastanawiam się czy robię dobrze, że ignoruję ten styl.
    #basen #plywanie #plywajzwykopem #sport
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika zle_sny_rabina

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (5)