:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    w mojej okolicy zrobili ostatnio zajebistą ścieżkę rowerową
    na całej długości ścieżki powstawiali takie cegiełki-lampki, które w nocy bardzo fajnie pokazywały tor ścieżki, niczym na lotnisku

    wiecie co w tym wszystkim jest najfajniejsze?
    że wszystkie te lampki, na długości 2km, zostały zajebane zanim jeszcze ścieżka została oficjalnie oddana do użytku

    no co za jebany polacki guwnonaród

    #polaczki
    pokaż całość

    źródło: CAM01195.jpg

  •  

    #ogloszenie #pytanie #glosowanie #nocnazmiana

    Miałem do wysłania paczkę pocieszenia dla wykopowicza który jeszcze jej nie otrzymał z #wykopoczta . Postarałem się, przygotowałem wszystko ręcznie jak trzeba, ale mój różowy pasek się na mnie dziwnie popatrzył i powiedział żebym zmienił bo #bozejakiesmieszne

    W związku z tym głosowanie:
    pokaż całość

    źródło: DSC_0222.JPG

  •  

    Czuje się spełniona. Dom wybudowany, rodzina założona, wszyscy zdrowi (ostatnio córka miała gorączkę, ale już jest dobrze), na finanse też nie mogę narzekać, a za chwilę jedziemy na wakacje do Japonii :)

    #simsy #wygryw

  •  

    #biegajzwykopem Ile plusów tyle km jutro biegnę o 6 rano. Dajcie tak max dwa bo dawno nie biegałem i prędzej sie obsram niz przebiegnę więcej.

    •  

      @bart606: faktycznie, nie ma niebieskiego filtru ale też na obrazku nie widać zjebanego kodu sieciowego xDDDD

    •  

      @only: ale metro to metro :D

      taki potencjał miała ta gra, zawsze to jakaś świeżość na którą się można przerzucić po setkach gry w poprzedniczkę, ale kurwa nie, jak zjebać, to tak, że człowiek rzuca przekleństwami co chwilę podczas rozgrywki...

    • więcej komentarzy (42)

  •  

    zgodnie z obietnicą,Majka miał wygrać= pokazuję rower
    nie wygrał= #pokazmorde

    pokaż spoiler #tdf

    źródło: DSC23321.jpg

  •  

    Do baru przychodzi facet. Za ladą siedzi super laska, na ścianie menu:
    kanapka z serem – 2 zł
    kanapka z szynką – 3 zł
    obciągnięcie dłonią – 5 zł
    Mężczyzna patrzy na seksowną sprzedawczynie i pyta:
    - To ty obciągasz ręką?
    - Tak skarbie – mruczy uwodzicielsko laska.
    - To umyj dobrze łapska i daj mi kanapkę z serem.

    #suchar

  •  

    -oglądaj profil aralki na facebooku
    -miej włączony aralkafolder
    -wyjdź do kibla się wysrać
    -wracasz do pokoju
    -mame przegląda profil aralki i folder ze zdjęciami
    -pyta się kto to
    -powiedz, że koleżanka
    -taaa koleżanka i dlatego masz jej zdjęcia na komputerze
    -mame woła ojca
    -Starryyyyy zobacz jaką będziesz miał synową
    -mame dzwoni do ciotki i opowiada jak to anon się zakochał
    -ojciec przychodzi i mówi, że da mi 200zł żebym gdzieś ją zabrał

    kurwaaa 25 lvl here nie można być bardziej żałosnym

    #tfwnogf #coolstory #aralka
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Ara2.jpg

  •  

    Każdy kto zaplusuje otrzyma konto w tibii pod warunkiem że będzie 200+ plusów.
    Konta rozdaje losowo.
    Mam ich z 5000.
    Największy lvl 168.
    Najmniejszy lvl 1.
    #gry #rozdajo #mikroreklama #zadarmo #tibiazwykopem #tibia #tibiabot

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Waszyngton D.C. osobny pas chodnika dla wpatrzonych w smartphone
    #usa #smartfon #ciekawostki #telefony

    źródło: s3.yimg.com

  •  

    Okej, czas kontynuować tag #korposwiat ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Dzisiaj postaram się opisać jak będą wyglądały Twoje pierwsze kroki w korporacji. Co robić, a czego nie wolno.

    Pierwsze tygodnie (a czasem miesiące) w korpo to powolne wdrażanie się we wszystko co jest. Na starcie przygotuj się na następujące sprawy:
    *Szkolenie BHP
    *Szkolenie wdrażające - takie szuru-buru, uga-buga korporacji xD Generalnie dowiesz się w jak zajebistej firmie pracujesz, jakie są główne cele, poznasz swoich przełożonych oraz wszelkiego rodzaju Bogów i Boginie - dyrektorów, prezesów, zastępców etc. Oczywiście tylko na papierze, bo osobiście będziesz ich spotykał bardzo rzadko lub wcale :)
    *Czytanie regulaminów - przeciwdziałanie prania brudnego hajsu, procedury, regulamin wynagradzania i inne mało interesujące rzeczy.

    W/w trzy punkciki mogą trwać do tygodnia. Potem dostaniesz komputer xD Prawdopodobnie zakurzonego Dell'a. Od siebie dodam, że te komputery są zajebiście solidne i niezniszczalne. Wkładałem kiedyś z nudów drut do miejsca, gdzie zasuwa wiatrak od chłodzenia i nic się nie stało xD Kompa nie wyłączam od paru miesięcy i ciągle śmiga jak ta lala.

    Następnie jest cała masa załatwiania dostępów - a to do sieci, a to do jakiegoś tam programu, a to do niczego. Nadawanie dostępów to kolejny tydzień. Dodatkowo pojawią się na pewno jakieś problemy na starcie - spieprzone gniazdo sieciowe, niesprawny kabel od monitora, błąd krytyczny programu (jakiego tam będziesz używał), problemy z logowaniem itp. itd.

    Gdy w/w problemy się pojawią to najpierw zagaduj do osób z Twojego zespołu. Przechodzili przez to samo co Ty, więc mogą znać rozwiązanie.

    Drugia linia frontu to Help Desk (Service Desk) - ziomki, które pomogą Ci przezwyciężyć pierwsze problemy. Są to ludziki, które zajmują się codziennymi sprawami, a jeżeli zajdzie potrzeba to przekażą Twoje zgłoszenie o problemie do odpowiedniego działu (IT/Obsługa bieżąca czy inne pam-pa-ram). Zapisz sobie do nich numer, bo będziesz korzystał niego często.

    Gdy już wszystko będzie działało sprawnie (tydzień-dwa) to zacznie się wdrażanie w Twoje codzienne obowiązki. Podejdzie do Ciebie jakiś korpoludek i opisze co, gdzie i jak.

    1. Zapisuj wszystko, co mówi! Jeżeli zasuwa za szybko i nie ogarniasz to poproś aby zwolnił. Nawet nie myśl o tym, że uda Ci się zapamiętać. Nie uda, później będziesz latał i spinał się szukając rozwiązania ;)
    2. Jeżeli czegoś nie rozumiesz to pytaj! Nie chodzi tylko o to abyś zrozumiał o co chodzi, ale także o nawiązywanie pierwszych relacji w pracy. Większość ludzi lubi udzielać rad i lubi szkolić nowych pracowników. Ego każdego szkolącego dobudowuję się uzmysławiając sobie jakie to zajebiste jest i jak wiele się nauczyło :) To jest miłe uczucie dla szkolącego - pamiętaj o tym. Czasem nawet dobrze o coś zapytać znając odpowiedź na pytanie. Zawsze to będzie kolejny pretekst aby zamienić parę słów!
    Jeżeli dany temat Ciebie zaciekawił i widzisz, że osoba która Ciebie szkoli jest kumata, to nie bój się wyjść poza temat - dowiesz się wielu interesujących rzeczy.

    Jeżeli pomimo dwóch powyższych punktów nie ogarniesz jakiegoś zadania gdy będziesz wykonywał je już samodzielnie, to najpierw spróbuj dojść sam do rozwiązania. Takie uczenie się jest bardziej wymagające, ale gdy już załapiesz o co chodzi to zostanie Ci to na dużo dłużej niż gdybyś dostał odpowiedź na tacy.

    Proś innych członków zespołu o sprawdzenie "na drugą rękę" gdy czujesz się jeszcze niepewnie. Jeżeli pojawi się jakiś błąd to będziesz mógł zwalić winę na jakiegoś Anona, że źle sprawdził xD Pamiętaj, że wdrażanie Ciebie do pracy jest ich obowiązkiem. Na starcie nie będziesz jakoś szczególnie mocno oceniany, ale lepiej mniej błędów niż więcej ;)

    Jeżeli zdarzy się popełnić błąd to trudno. Stało się i koniec. Przyznaj się do niego z pokorą i nie kombinuj. Nie zwalaj na innych i nie obwiniaj nikogo. To Twoja wina i nikogo innego (chyba, że Anon sprawdzał to wtedy jego xD ). Ludzie bardzo doceniają szczerość. Nie spuszczaj głowy, po prostu przyznaj się i tyle.

    Błędy są na porządku dziennym. Zaakceptuj ten fakt. Ty je będziesz robił i inni również. Jest ich kilka rodzajów xD

    1. Błąd niespodzianka - zostanie wychwycony przez kogoś innego w najmniej spodziewanym momencie
    2. Błąd nie z mojej winy - nie ty go popełniłeś, ale ty za niego bekniesz
    3. Błąd oczywisty - tak oczywisty, że go przeoczyłeś
    4. Błąd skurwiel - dojebie Ci z całej siły gdy się pojawi
    5. Błąd ukiszony - myślałeś, że uda Ci się go zamieść pod dywan. Ale on tam ciągle jest. I kiśnie. Nieświeża woń roznosi się po całym budynku. W końcu ktoś odkrywa dywan i masz przejebane xD
    6. Błąd prześladowca - popełniłeś go, ogarnąłeś temat, ale on wraca i będzie Ciebie jebał jeszcze przez kilka miesięcy.

    Do błędów podejdź z dystansem xD One BYŁY, SĄ i BĘDĄ. Nic nie poradzisz, nie ryj sobie nimi bani. Nie staraj się kisić błędów, zawsze wyjdą na jaw :D

    Gdy już zaczniesz kumać o co biega w korpo to rozwijaj się i bierz bardziej ambitne zadania. Nie oszukujmy się - na starcie dostaniesz samą spierdolinę, której nikomu się nie chce robić. Im szybciej się z tym pogodzisz tym lepiej. Potem przekażesz ten syf innemu świeżakowi xD O dalszym rozwoju w korpo będę jeszcze pisał. To jest na start :)

    Teraz kwestie relacje z ludźmi. Na starcie opiszę na jakich typów trafisz:

    *Kobiety w ciąży lub z młodymi dziećmi. Odpowiednia temperatura pomieszczeń, dobre zarobki i kredyt hipoteczny na karku sprzyjają rozmnażaniu się. To jest plaga korporacji, #rozowepaski rozlewają się po całych zespołach powoli je kolonizując. Większość ma w głowie to samo.

    Od kobiet w ciąży dowiesz się, że mały Wacław zrobił kupkę, że obudził rodziców o 3 w nocy bo jeść chciał. Nauczysz się o przeróżnych chorobach dziecięcych takich jak ospa, trzydniówka i innych chujstwach które się do nich przyplątują xD Będziesz robił bokami, bo dziecko chore i #rozowypasek musiał wziąć urlop na żądanie. Dowiesz się o cennikach w żłobkach i usłyszysz wiele słodkich historii o bobaskach ( ͡° ͜ʖ ͡°) Już teraz to zaakceptuj, bo to będzie Twoja rzeczywistość.

    Gdy usłyszysz o porodzie to zrozumiesz czym jest cud narodzin. Połóg, wody z macicy, ból level miliard i inne chujostwa na długo wryją Ci się w głowę.

    *Stulejarze, spierdoliny. Zdziwisz się ile poznasz osób, które mają problemy ze sobą. Nie wyrośli z kompleksów, nie radzą sobie w życiu. Poszli najprostszą ścieżką - LO -> Studia -> Korpo. Mama i Tata płacili za życie więc nie wysilali się za bardzo. Życie nie docisnęło więc psychika na poziomie 16-latka. Zero zainteresowań, słaba pewność siebie, brak celów i planów na życie. Zdarzają się też osobnicy, którzy mają 25 lat i są po ślubie. Zakochani przecież. To nic, że to była pierwsza kobieta w ich życiu. Dziecko w drodze. Coś takiego jak strefa komfortu to dla nich norma.

    pokaż spoiler Ale nie martw się, i tak się do tego nie przyznają ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    *Zwyczajne #rozowepaski . Przychodzą do pracy. Robią swoje. Wychodzą z pracy. W międzyczasie przeglądają pudelka albo portale z ciuchami i modą. Mało profesjonalne, nie zadawaj im zbyt wymagających pytań. To nie ich świat. Nie rozumieją całego korposystemu, nie interesują się nim. Nie mają ambicji i chęci rozwoju. W głowie pustka jak w kosmosie między dużymi galaktykami.

    *Sympatyczni ludzie, otwarci na kontakt, z pasjami. Potrafią rozmawiać.

    Tak - w korporacjach są też tacy :) Są to często managerowie i dyrektorzy. Jest o czym pogadać, można pocisnąć lekką szyderę (są bardzo pewni siebie i mają to w dupie xD ). Po pracy zajmują się czymś kreatywnym, wymagającym wysiłku lub skupienia. Kolorowi ludzie po prostu. Rozpoznasz ich już po pierwszej rozmowie ;)

    *Korpo-chujek. Objedzie innego człowieka gdy tylko zamkną się drzwi. Pokaże jaki to jest fajny, bo lepiej ogarnie dany temat. Zostaje po godzinach, bo nie ma życia prywatnego. Gdy przyjdziesz do pracy pół godziny wcześniej on już tam będzie. Będzie sympatyczny i miły, ale Twój najmniejszy błąd spowoduje że wyrucha Cie jak ostatnią szmatę. Zrobi gównoburzę w szklance wody. Często zakompleksiony, opiera swoją wartość na hajsie, gadżetach, ciuchach, samochodzie i pracy. Zakręci się dobrze - w pracy to solidny człowiek. Wykona wszystko na 100% i będzie cicho czekał na swój awans. Uważaj na takie osoby. Ciche, niepozorne, solidne i w chuj inteligentne.

    Okej xD Teraz gdy masz już wiedzę na temat korpoludków napiszę czego nie możesz kurva robić pod żadnym pozorem w korporacji.

    1. Nie zarywaj różowych pasków. Nie możesz i KONIEC KROPKA. NIE MOŻESZ TEGO ROBIĆ. ZAUFAJ MI, JESTEM INŻYNIEREM! Jeżeli do czegokolwiek dojdzie to MUSI TO SIĘ STAĆ SPONTANICZNIE I Z PEŁNYM ZROZUMIENIEM KONSEKWENCJI, KTÓRE CIEBIE CZEKAJĄ!

    Zwykle związki w korpo kończą się tak:
    *Zarywasz
    *Udaje się
    *Coś się jebie
    *Masz kwas w pracy i zjebaną atmosfere. Do tego pójdą plotki (oooooooooo tak - pójdą na pewno, ale o tym poniżej) i masz przesrane.

    2. Nie wolno plotkować.

    Plotki to jebana zmora korporacji. Dżabery, Gadu-Gadu, Fejsbuki i inne komunikatory to narzędzia do nadawania plotek. Przyjdziesz z pryszczem na gębie, nieogolony, w tych samych ciuchach co wczoraj - licz się z tym, że będziesz na jęzorach różowych pasków. Będą bezlitośnie jebały Ciebie za plecami, bez twojej świadomości.

    Nigdy nie bierz w tym gównie udziału. Zdziwisz się jaki zagmatwane potrafią być korpo-układziki i kto Ciebie może wyruchać. Skasuj dżabera i nie dodawaj ludzi na fejsbuku dopóki ich dobrze nie poznasz - a na to potrzeba dużo czasu. Dla Ciebie wszyscy są w porządku, w cipę, zajebiści i w ogóle mega fajni. Nigdy nie mów źle na drugiego człowieka za jego plecami. Gówno zawsze wypłynie. Jeżeli masz z kimś problem to powiedz mu to w twarz i nie zakrywaj się plotką jak jakaś spierdolina.

    3. Nie przyłączaj się do żadnej grupy

    W korpo często jest tak, że ludzie się dzielą w obozy. Jak w jebanym przedszkolu. Zwłaszcza kobiety.

    Jeden obóz pojeżdża drugi, a drugi pierwszy. Nienawidzą się wzajemnie, ale w pracy jest zawsze wszystko spoko.

    Gdy trafisz do korpo to nie angażuj się na starcie w żadne znajomości po pracy. A jeżeli to robisz to rób to z głową. Nie obgaduj innych. To ty wybierasz znajomków, a nie oni Ciebie. To ty masz inicjatywę, a nie oni. Rozeznaj się co i jak zanim się w coś wjebiesz xD Potem będziesz miał problemy z niektórymi, bo kumasz się z przeciwnym obozem xD

    4. Nie kłam w sprawach zawodowych. Gówno zawsze wypłynie.

    5. Nie interesuj się zarobkami innych pracowników. Nic Ciebie to nie obchodzi że Zuzia zarabia o pińcet wincyj od Ciebie, a umie mniej. Gdy się tylko dowiesz ile inni zarabiają to albo niepotrzebnie się zdołujesz albo twoje ego wystrzeli na księżyc. Wyceniaj tylko i wyłącznie swoją pracę. Jeżeli uważasz, że zarabiasz za mało to pewnie tak jest.

    To tyle z dzisiejszego odcinka. Mam nadzieję, że się podobało. Jeżeli coś więcej mi wpadnie do głowy to dopiszę.

    pokaż spoiler ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

  •  

    Prącie (łac. penis, pot. członek) – narząd kopulacyjny u samców ssaków.

    Zatrzymajmy się kilka chwil nad tym stwierdzeniem.
    ...
    Część z was nie poczuła niczego, część z was poczuła jednak smutek.
    I tak samo ja pewnego wieczoru, kiedy spoglądałem na swoje narzędzie tak rzadko używane do celów ku którym zostało stworzone.
    I bądźmy tu szczerzy - sikać mógłbyś dupą.

    Oto kolejny wpis z serii #informatycznypoznan typu #coolstory

    Jestem Łobełt człowiek z mało uzywanym płonciem a dziś opowiem wam o mojej pierwszej wizycie w burdelu (czyt. bułdelu)

    Przemyślenia, które przekazałem wam przed chwilą przedstawiłem też pewnego wieczoru Zenkowi. Liczyłem na rozmowę na temat mojego #przeglyw i ogólnie na temat życia i bólu egzystencji. Zenek jednak, jak to Zenek, był wyjątkowo konkretny (nadal nie wiem czemu studiował turystykę 0_o)

    Idź do burdelu

    Ot trzy słowa proste, jeśli nie prostackie, ale przynajmniej była to jakaś akcja.
    Przede mną stanęły 2 ścieżki fabuły na dzisiejszy wieczór:
    1. Pij z Zenkiem i wróć do domu
    2. Pij z Zenkiem i pojedźcie do jakiegoś burdelu

    Jako, że lubię ryzykować, a pierwszą ścieżkę już przetestowałem ( 1.1 włącz porno, wal konia i popłacz się nad swoim losem a potem decyduj, czy walić płacząc, czy iść spać z paradoksem - jesteś twardy i płaczesz) dlatego też wybrałem wypad do burdelu.

    Zenek, sprawdzaj w necie gdzie jest jakiś bułłłdel!

    Ale nie było sensu szukać w necie, bo Zenek dobrze wiedział, pewnie dlatego proponował bo sam chciał się przejechać.

    No i ruszyliśmy z standardowym zestawem podróżnym seta piwo na mroczną Wildę - z powodu długiej drogi seta poszła i bomba zaczęła łapać konkretniej już przed wejściem.

    Stanęliśmy przed bramą i wejściem do podwórka, Zenek coś mruknął do domofonu i spytał, czy nie chcę może przypudrować nosa xD
    Bałdzo kuwa śmieszne.

    Przyszedł jakiś cieć, który wyglądał nieco jak mój dziadek - taki niby zwyczajny Stefan z wąsem uśmiecha się szczerze jakbyśmy właśnie wpadli z wizytą jego kuzynowie i już myślałem, że zaraz wywiąże się dialog "A jak tam małżonka? Dzieci zdrowe?"
    No ale poszliśmy do kamienicy w końcu podwórka, które wyglądało całkowicie zwyczajnie i typowo jak na Wildę - przerażająco...

    Słuchaj Zenek (serio, z burdelowym cieciem po imieniu?!) Magda dzisiaj na wyjeździe (mogą jej podziurawić defensywę xD) ale za to są inne koleżanki (jakby co to w nawiasie moje myśli).

    No to zobaczymy co tam macie...

    Tup tup tup po schodkach.
    Myk przez skrzypiące drzwi.
    Panie przychodzą stają jak w linii (pewnie się filmów naoglądali xD) jednak bogatctwo to to nie było bo 5 sztuk ledwie "free socket" no i dziadek od razu ceny przedstawił. Dziadek jednak miał na imię Mariusz. Wyobrażacie sobie jak dziadek może mieć na imię Mariusz? xD

    Wybrałem niewysoką, ale kształtną brunetkę, bo przy takiej normalnego wzrostu czułbym się przytłoczony i bałbym się chyba trochę... W sumie tak całkiem pewny siebie byłem po Mefie i wtedy czułem w sobie moc, jednak kiedy przyszedł czas zapadłem w niemoc, jednak bez tego jestem w niemocy i nie mogę przetestować mocy i tak oto życie wpędza mnie do burdelu.
    Moja pani miała na imię Samanta - brechłem w duszy tak typowe to było, lub być mi się wydawało, bo w burdelach nie przebywam.

    Poszliśmy do niedużego pokoiku na końcu korytarza, pokoik w środku całkiem przyjemnie, przeważał kolorystycznie ku bordo (he he zdobędę bordo - kiedy to pomyślałem wiedziałem, że ciężko ze mną) było tam dużo kocy narzut pewnie, żeby właściwych mebli nie pobrudzić...

    (tak tak, wiem jakiego schematu oczekujecie - rozmowa i brak ruchania...)

    Dalej potoczyło się już szybko - zapytała się co chcę robić.
    No to, że miała fajną buźkę to pojechałem najpierw klasykiem i powiedziałem, że na początku chcę mieć kontrolę. Wykorzystałem swoje wyćwiczone mięśnie kegla i udał mi się orgazm bezwytryskowy. Zwycięstwo i zmiana pozycji, dziwka dzisiaj będzie musiała zapracować na te pieniądze.
    Rozpędziłem się ochoczo i chciałem na łyżeczkę, ale nie bardzo mi szło, więc stwierdziłem, że polecę na pieska - w końcu skoro pies tak potrafi, to chyba też dam radę xD
    Ogólnie laska szału nie robiła bo trochę fałdków tu i ówdzie, ale buźka fajna i cycki bardzo przyjemne w dotyku. Ja natomiast jakoś strasznie podniecony nie byłem, ale miałem parę orgazmów przed końcem przerzucając się znów na klasyka a finiszowałem już chlapiąc kraulem...

    pokaż spoiler no wiecie co teraz brutalnego nas czeka - rzeczywistość


    pokaż spoiler kutas nie chciał mi stanąć


    pokaż spoiler nie czułem się podniecony, kazałem się jej wystawić na pieska i zacząłem walić konia, żeby kurwa stanął. Nie chciałem, żeby wiedziała więc waliłem konia i masowałem jej cipkę udając, że się podniecam - mmmmm, mmmm - jak z syntezatora mowy. O ja jebie, ale wstyd przed dziwką...


    pokaż spoiler W końcu się udało i zacząłem ją ruchać, a ona miała fajny tyłek, ale jakiegoś syfa na prawym pośladku. Chciałem użyć swojej magicznej mocy - orgazmu bezwytryskowego - żeby jakoś zrehabilitować swój wizerunek przed dziwką, ale wyszło tak, że zblokowałem keglem, orgazm był słaby, wytrysku nie było a faja zmiękła.


    pokaż spoiler Ubierając się miałem wrażenie, że nadepnąłem na coś lepkiego, ale nie miałem odwagi sprawdzić


    pokaż spoiler Po powrocie trafiłem na ścieżkę 1.1


    pokaż spoiler Jestem Łobełtem jestem i nic co przegłane nie jest mi obce
    pokaż całość

  •  

    Niezłe pierdolniecie te GRADy mają...

    #ukraina #rosja #ciekawostki

    źródło: youtube.com

  •  

    #swiat #ziemiazkosmosu #morzebaltyckie
    Morze Bałtyckie.

    Jeden z astronautów przebywających na pokładzie ISS (Międzynarodowej Stacji Kosmicznej) wykonał zdjęcie, na którym fantastycznie widać polskie wybrzeże, Bałtyk oraz fragmenty kilku nadbałtyckich państw. Niezwykłego charakteru nadają zdjęciu promienie słoneczne odbijające się od tafli Bałtyku i licznych szwedzkich jezior.
    W momencie wykonania zdjęcia, 15 czerwca 2014 roku o 20:03:48 czasu polskiego, Międzynarodowa Stacja Kosmiczna znajdowała się dokładnie 406 kilometrów nad granicą Białorusi i Ukrainy.
    pokaż całość

  •  

    #historiezwoodstocka
    1. Trzech brudnych metali stworzyło ludzką stonogę (wg niektórych relacji wytrzymali cały dzień w takiej komitywie).
    2. Dwóch punków z okolic Zgierza ugotowało sobie zupę z kota.
    3. Młodzi rodzice sprzedali dwójkę swoich dzieci parze podstarzałych gejów za równowartość 800 złotych.
    4. Ok. 60 osób najróżniejszych płci uczestniczyło w publicznym swingers night w jednym z błotnych bajor (sranie i szczanie - standard).
    5. Jurek Owsiak wysrał złotego melona w namiocie sanitarnym.
    6. Kilku gimbusów próbowało uruchomić Przystanek Korwin.
    7. Najobrzydliwsza sprawa to zdecydowanie wykopowe piwo, ale o tym to nawet wstyd pisać.
    pokaż całość

  •  

    Myślałem sobie - jak można czytać na Kindlu? Gdzie magia papierowej książki, zapachu papieru, ładnej okładki, ślinienia palca, używania zakładek?
    Od wczoraj przestałem się zastanawiać, bo moja kochana żona zrobiła mi wcześniejszy prezent urodzinowy (a poza tym wkurwiają ją książki, które walają się po całym mieszkaniu) i kupiła Kindle 5.
    Boziu, co za cudowne urządzenie...
    #kindle #oswiadcznie pokaż całość

  •  

    #przegryw #friendzone #omegle #truelolcontent #prokuratorboners

    Kogo ja spotkałem na omegle xD

    Przecież to jest przegryw tysiąclecia xDD

  •  

    Robiłem spore porządki w domu, patrzcie co znalazłem:
    #polskiedomy #gimbynieznajo

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Słyszałem, że z tą panią wchodzi się w gorące ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #ladnapani

  •  

    Zdjęcie przedstawia Salvadora Dalego podczas podpisywania książek. Zostało wykonane w 1963 przez Philippe Halsmana.
    #fotohistoria #sztuka #fotografia

  •  

    mój kolega-sąsiad jest fanem motocykli. Ale nie takim fanem co na forach dyskutują jakie opony na jaką pogodę, jak bezpiecznie wymijać przeszkody, co zrobić jak wpadnie się w poślizg. Nie, on nie ma za grosz takiego ogarnięcia. Ma motocykl i zapirdala. Z tego powodu średnio raz na pół roku trafia do szpitala z jakimiś niewielkimi otłuczeniami czy zwichnięciami. Tak było i dwa tygodnie temu gdy wpierdolił się w hydrant.
    Ogólnie wszystko kojarzył, nie stracił świadomości. Standard - karetka, piżama, łóżeczko w szpitalu. Leżał tam już chyba dwa dni na jakichś dziwnych proszkach, które go mocno otępiały - podobno że ma jakieś organy wewnętrzne obite i żeby nie szalał. No i tak po tych dwóch dniach wchodzi pielęgniarka, od razu widać, że na wielkim kacu i wkurwiona na wszystko. "Na wózek, tylko bez narzekania, bo głowa boli".
    Kumpel próbował zagadać, że ładnie dziś wygląda, ale nawet mu nie odpowiedziała.
    Wzięła go do gabinetu, powiedziała, że czas przygotować do zabiegu. "Spodnie w dół, paniczu". To Kumpel ściąga.
    "Podwójna lewatywa przed zabiegiem". No cóż, jak trzeba to trzeba. Wlała mu tam tyle wody, że myślał, że mu odbyt wybuchnie. Jednak wytrzymał bez pęknięcia - rana zostanie tylko na psychice.
    Siostra wyszła, wszedł lekarz, przywitał się i wziął wziernik. Rozszerzył mu otwór. "Będzie ciężko" - skwitował. Dalej opowiadał o amerykańskiej gorączce poszukiwań ropy naftowej (w tym momencie wprowadza sondę). O tym, że kopanie i wiercenie zawsze jest trudne, ale na końcu jest nagroda. "Czarne złoto czeka na śmiałków, którzy je odnajdą!" Mówił intensywnie gestykulując w rękawiczkach. "Trzeba tylko zacząć kopać".
    W końcu wyjął sondę i pokazał kumplowi taki kawałek pół centymetra na pół centymetra. "To kawałek pańskiego jelita - do dalszych badań. Było się czego bać, panie Kalinowski?"

    pokaż spoiler "... ale ja nie jestem Kalinowski..."

    #heheszki #truestory #coolstory
    pokaż całość

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Okej, czas kontynuować tag #korposwiat ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Dzisiaj postaram się opisać jak będą wyglądały Twoje pierwsze kroki w korporacji. Co robić, a czego nie wolno.

    Pierwsze tygodnie (a czasem miesiące) w korpo to powolne wdrażanie się we wszystko co jest. Na starcie przygotuj się na następujące sprawy:
    *Szkolenie BHP
    *Szkolenie wdrażające - takie szuru-buru, uga-buga korporacji xD Generalnie dowiesz się w jak zajebistej firmie pracujesz, jakie są główne cele, poznasz swoich przełożonych oraz wszelkiego rodzaju Bogów i Boginie - dyrektorów, prezesów, zastępców etc. Oczywiście tylko na papierze, bo osobiście będziesz ich spotykał bardzo rzadko lub wcale :)
    *Czytanie regulaminów - przeciwdziałanie prania brudnego hajsu, procedury, regulamin wynagradzania i inne mało interesujące rzeczy.

    W/w trzy punkciki mogą trwać do tygodnia. Potem dostaniesz komputer xD Prawdopodobnie zakurzonego Dell'a. Od siebie dodam, że te komputery są zajebiście solidne i niezniszczalne. Wkładałem kiedyś z nudów drut do miejsca, gdzie zasuwa wiatrak od chłodzenia i nic się nie stało xD Kompa nie wyłączam od paru miesięcy i ciągle śmiga jak ta lala.

    Następnie jest cała masa załatwiania dostępów - a to do sieci, a to do jakiegoś tam programu, a to do niczego. Nadawanie dostępów to kolejny tydzień. Dodatkowo pojawią się na pewno jakieś problemy na starcie - spieprzone gniazdo sieciowe, niesprawny kabel od monitora, błąd krytyczny programu (jakiego tam będziesz używał), problemy z logowaniem itp. itd.

    Gdy w/w problemy się pojawią to najpierw zagaduj do osób z Twojego zespołu. Przechodzili przez to samo co Ty, więc mogą znać rozwiązanie.

    Drugia linia frontu to Help Desk (Service Desk) - ziomki, które pomogą Ci przezwyciężyć pierwsze problemy. Są to ludziki, które zajmują się codziennymi sprawami, a jeżeli zajdzie potrzeba to przekażą Twoje zgłoszenie o problemie do odpowiedniego działu (IT/Obsługa bieżąca czy inne pam-pa-ram). Zapisz sobie do nich numer, bo będziesz korzystał niego często.

    Gdy już wszystko będzie działało sprawnie (tydzień-dwa) to zacznie się wdrażanie w Twoje codzienne obowiązki. Podejdzie do Ciebie jakiś korpoludek i opisze co, gdzie i jak.

    1. Zapisuj wszystko, co mówi! Jeżeli zasuwa za szybko i nie ogarniasz to poproś aby zwolnił. Nawet nie myśl o tym, że uda Ci się zapamiętać. Nie uda, później będziesz latał i spinał się szukając rozwiązania ;)
    2. Jeżeli czegoś nie rozumiesz to pytaj! Nie chodzi tylko o to abyś zrozumiał o co chodzi, ale także o nawiązywanie pierwszych relacji w pracy. Większość ludzi lubi udzielać rad i lubi szkolić nowych pracowników. Ego każdego szkolącego dobudowuję się uzmysławiając sobie jakie to zajebiste jest i jak wiele się nauczyło :) To jest miłe uczucie dla szkolącego - pamiętaj o tym. Czasem nawet dobrze o coś zapytać znając odpowiedź na pytanie. Zawsze to będzie kolejny pretekst aby zamienić parę słów!
    Jeżeli dany temat Ciebie zaciekawił i widzisz, że osoba która Ciebie szkoli jest kumata, to nie bój się wyjść poza temat - dowiesz się wielu interesujących rzeczy.

    Jeżeli pomimo dwóch powyższych punktów nie ogarniesz jakiegoś zadania gdy będziesz wykonywał je już samodzielnie, to najpierw spróbuj dojść sam do rozwiązania. Takie uczenie się jest bardziej wymagające, ale gdy już załapiesz o co chodzi to zostanie Ci to na dużo dłużej niż gdybyś dostał odpowiedź na tacy.

    Proś innych członków zespołu o sprawdzenie "na drugą rękę" gdy czujesz się jeszcze niepewnie. Jeżeli pojawi się jakiś błąd to będziesz mógł zwalić winę na jakiegoś Anona, że źle sprawdził xD Pamiętaj, że wdrażanie Ciebie do pracy jest ich obowiązkiem. Na starcie nie będziesz jakoś szczególnie mocno oceniany, ale lepiej mniej błędów niż więcej ;)

    Jeżeli zdarzy się popełnić błąd to trudno. Stało się i koniec. Przyznaj się do niego z pokorą i nie kombinuj. Nie zwalaj na innych i nie obwiniaj nikogo. To Twoja wina i nikogo innego (chyba, że Anon sprawdzał to wtedy jego xD ). Ludzie bardzo doceniają szczerość. Nie spuszczaj głowy, po prostu przyznaj się i tyle.

    Błędy są na porządku dziennym. Zaakceptuj ten fakt. Ty je będziesz robił i inni również. Jest ich kilka rodzajów xD

    1. Błąd niespodzianka - zostanie wychwycony przez kogoś innego w najmniej spodziewanym momencie
    2. Błąd nie z mojej winy - nie ty go popełniłeś, ale ty za niego bekniesz
    3. Błąd oczywisty - tak oczywisty, że go przeoczyłeś
    4. Błąd skurwiel - dojebie Ci z całej siły gdy się pojawi
    5. Błąd ukiszony - myślałeś, że uda Ci się go zamieść pod dywan. Ale on tam ciągle jest. I kiśnie. Nieświeża woń roznosi się po całym budynku. W końcu ktoś odkrywa dywan i masz przejebane xD
    6. Błąd prześladowca - popełniłeś go, ogarnąłeś temat, ale on wraca i będzie Ciebie jebał jeszcze przez kilka miesięcy.

    Do błędów podejdź z dystansem xD One BYŁY, SĄ i BĘDĄ. Nic nie poradzisz, nie ryj sobie nimi bani. Nie staraj się kisić błędów, zawsze wyjdą na jaw :D

    Gdy już zaczniesz kumać o co biega w korpo to rozwijaj się i bierz bardziej ambitne zadania. Nie oszukujmy się - na starcie dostaniesz samą spierdolinę, której nikomu się nie chce robić. Im szybciej się z tym pogodzisz tym lepiej. Potem przekażesz ten syf innemu świeżakowi xD O dalszym rozwoju w korpo będę jeszcze pisał. To jest na start :)

    Teraz kwestie relacje z ludźmi. Na starcie opiszę na jakich typów trafisz:

    *Kobiety w ciąży lub z młodymi dziećmi. Odpowiednia temperatura pomieszczeń, dobre zarobki i kredyt hipoteczny na karku sprzyjają rozmnażaniu się. To jest plaga korporacji, #rozowepaski rozlewają się po całych zespołach powoli je kolonizując. Większość ma w głowie to samo.

    Od kobiet w ciąży dowiesz się, że mały Wacław zrobił kupkę, że obudził rodziców o 3 w nocy bo jeść chciał. Nauczysz się o przeróżnych chorobach dziecięcych takich jak ospa, trzydniówka i innych chujstwach które się do nich przyplątują xD Będziesz robił bokami, bo dziecko chore i #rozowypasek musiał wziąć urlop na żądanie. Dowiesz się o cennikach w żłobkach i usłyszysz wiele słodkich historii o bobaskach ( ͡° ͜ʖ ͡°) Już teraz to zaakceptuj, bo to będzie Twoja rzeczywistość.

    Gdy usłyszysz o porodzie to zrozumiesz czym jest cud narodzin. Połóg, wody z macicy, ból level miliard i inne chujostwa na długo wryją Ci się w głowę.

    *Stulejarze, spierdoliny. Zdziwisz się ile poznasz osób, które mają problemy ze sobą. Nie wyrośli z kompleksów, nie radzą sobie w życiu. Poszli najprostszą ścieżką - LO -> Studia -> Korpo. Mama i Tata płacili za życie więc nie wysilali się za bardzo. Życie nie docisnęło więc psychika na poziomie 16-latka. Zero zainteresowań, słaba pewność siebie, brak celów i planów na życie. Zdarzają się też osobnicy, którzy mają 25 lat i są po ślubie. Zakochani przecież. To nic, że to była pierwsza kobieta w ich życiu. Dziecko w drodze. Coś takiego jak strefa komfortu to dla nich norma.

    pokaż spoiler Ale nie martw się, i tak się do tego nie przyznają ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    *Zwyczajne #rozowepaski . Przychodzą do pracy. Robią swoje. Wychodzą z pracy. W międzyczasie przeglądają pudelka albo portale z ciuchami i modą. Mało profesjonalne, nie zadawaj im zbyt wymagających pytań. To nie ich świat. Nie rozumieją całego korposystemu, nie interesują się nim. Nie mają ambicji i chęci rozwoju. W głowie pustka jak w kosmosie między dużymi galaktykami.

    *Sympatyczni ludzie, otwarci na kontakt, z pasjami. Potrafią rozmawiać.

    Tak - w korporacjach są też tacy :) Są to często managerowie i dyrektorzy. Jest o czym pogadać, można pocisnąć lekką szyderę (są bardzo pewni siebie i mają to w dupie xD ). Po pracy zajmują się czymś kreatywnym, wymagającym wysiłku lub skupienia. Kolorowi ludzie po prostu. Rozpoznasz ich już po pierwszej rozmowie ;)

    *Korpo-chujek. Objedzie innego człowieka gdy tylko zamkną się drzwi. Pokaże jaki to jest fajny, bo lepiej ogarnie dany temat. Zostaje po godzinach, bo nie ma życia prywatnego. Gdy przyjdziesz do pracy pół godziny wcześniej on już tam będzie. Będzie sympatyczny i miły, ale Twój najmniejszy błąd spowoduje że wyrucha Cie jak ostatnią szmatę. Zrobi gównoburzę w szklance wody. Często zakompleksiony, opiera swoją wartość na hajsie, gadżetach, ciuchach, samochodzie i pracy. Zakręci się dobrze - w pracy to solidny człowiek. Wykona wszystko na 100% i będzie cicho czekał na swój awans. Uważaj na takie osoby. Ciche, niepozorne, solidne i w chuj inteligentne.

    Okej xD Teraz gdy masz już wiedzę na temat korpoludków napiszę czego nie możesz kurva robić pod żadnym pozorem w korporacji.

    1. Nie zarywaj różowych pasków. Nie możesz i KONIEC KROPKA. NIE MOŻESZ TEGO ROBIĆ. ZAUFAJ MI, JESTEM INŻYNIEREM! Jeżeli do czegokolwiek dojdzie to MUSI TO SIĘ STAĆ SPONTANICZNIE I Z PEŁNYM ZROZUMIENIEM KONSEKWENCJI, KTÓRE CIEBIE CZEKAJĄ!

    Zwykle związki w korpo kończą się tak:
    *Zarywasz
    *Udaje się
    *Coś się jebie
    *Masz kwas w pracy i zjebaną atmosfere. Do tego pójdą plotki (oooooooooo tak - pójdą na pewno, ale o tym poniżej) i masz przesrane.

    2. Nie wolno plotkować.

    Plotki to jebana zmora korporacji. Dżabery, Gadu-Gadu, Fejsbuki i inne komunikatory to narzędzia do nadawania plotek. Przyjdziesz z pryszczem na gębie, nieogolony, w tych samych ciuchach co wczoraj - licz się z tym, że będziesz na jęzorach różowych pasków. Będą bezlitośnie jebały Ciebie za plecami, bez twojej świadomości.

    Nigdy nie bierz w tym gównie udziału. Zdziwisz się jaki zagmatwane potrafią być korpo-układziki i kto Ciebie może wyruchać. Skasuj dżabera i nie dodawaj ludzi na fejsbuku dopóki ich dobrze nie poznasz - a na to potrzeba dużo czasu. Dla Ciebie wszyscy są w porządku, w cipę, zajebiści i w ogóle mega fajni. Nigdy nie mów źle na drugiego człowieka za jego plecami. Gówno zawsze wypłynie. Jeżeli masz z kimś problem to powiedz mu to w twarz i nie zakrywaj się plotką jak jakaś spierdolina.

    3. Nie przyłączaj się do żadnej grupy

    W korpo często jest tak, że ludzie się dzielą w obozy. Jak w jebanym przedszkolu. Zwłaszcza kobiety.

    Jeden obóz pojeżdża drugi, a drugi pierwszy. Nienawidzą się wzajemnie, ale w pracy jest zawsze wszystko spoko.

    Gdy trafisz do korpo to nie angażuj się na starcie w żadne znajomości po pracy. A jeżeli to robisz to rób to z głową. Nie obgaduj innych. To ty wybierasz znajomków, a nie oni Ciebie. To ty masz inicjatywę, a nie oni. Rozeznaj się co i jak zanim się w coś wjebiesz xD Potem będziesz miał problemy z niektórymi, bo kumasz się z przeciwnym obozem xD

    4. Nie kłam w sprawach zawodowych. Gówno zawsze wypłynie.

    5. Nie interesuj się zarobkami innych pracowników. Nic Ciebie to nie obchodzi że Zuzia zarabia o pińcet wincyj od Ciebie, a umie mniej. Gdy się tylko dowiesz ile inni zarabiają to albo niepotrzebnie się zdołujesz albo twoje ego wystrzeli na księżyc. Wyceniaj tylko i wyłącznie swoją pracę. Jeżeli uważasz, że zarabiasz za mało to pewnie tak jest.

    To tyle z dzisiejszego odcinka. Mam nadzieję, że się podobało. Jeżeli coś więcej mi wpadnie do głowy to dopiszę.

    pokaż spoiler ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    odpowiedzi (19)

  • avatar

    #ogloszenie #pytanie #glosowanie #nocnazmiana

    Miałem do wysłania paczkę pocieszenia dla wykopowicza który jeszcze jej nie otrzymał z #wykopoczta . Postarałem się, przygotowałem wszystko ręcznie jak trzeba, ale mój różowy pasek się na mnie dziwnie popatrzył i powiedział żebym zmienił bo #bozejakiesmieszne

    W związku z tym głosowanie:
    pokaż całość

    odpowiedzi (30)

  • avatar

    Niezłe pierdolniecie te GRADy mają...

    #ukraina #rosja #ciekawostki

    odpowiedzi (18)