•  

    #rozdajo #ubezpieczenia #kubek #gadzety #ubezpieczenie #oswiadczenie #zadarmo #auta #samochody #oc #ac #nnw

    Grono zadowolonych Mirebelek i Mireczków stale rośnie, więc jedziemy dalej :)

    Ostatnie rozdajo było 5 miesięcy temu. Trochę mam na głowie i nie miałem czasu zorganizować nowego.

    Średnie statystyki od ostatniego razu:

    Wystawionych polis 120 sztuk - czyli jest dalej wzrost :) (ostatnio było 56)
    Przybliżona kwota jaką zaoszczędzili wszyscy to prawie 30000 zł - były to różnice między wznowieniem zeszłorocznej polisy lub ofertą z internetu a składką zaproponowaną przeze mnie. Polisy w 90 % oczywiście dotyczyły samochodów lub motocykli/motorowerów. Było tez kilka mieszkań, OC działalności gospodarczej i majątek firmy, kilka polis turystycznych, plony (▀̿ ̿ᵕ̿ ̿▀ ), ubezpieczenie grupowe pracownicze, praktyki studenckie i NNW indywidualne.

    Z tej okazji robię kolejne rozdajo. Do wygrania 12 nagród!

    1. Nagroda główna Pen-drive AXA o pojemności 16 GB
    2. 3 Firmowe kubki z opaskami odblaskowymi (nie mają atestu (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■))
    3. 3 zestawy (zapach Proama, zapalniczka Generali, długopis Link 4),
    4. 3 firmowe zestawy (zeszyt AZ, Notes AZ, długopis AZ),
    5. Zszywacz Link 4,
    6. Zestaw długopisów Generali (wystawiany jest 4 raz... i mam nadzieje, że tym razem ktoś się zgłosi).

    Nie biorący udziału:
    - #zielonki,
    - Paranoicy w czapkach z folii aluminiowej,

    - Ostatni wylosowani też nie biorą udziału :)
    Losowanie odbędzie się 2 lipca po godzinie 22.00

    Do dzieła i powodzenia!

    Pozdrawiam
    @fromasz56
    pokaż całość

    źródło: DSC_0081.JPG

  •  

    Tymczasem w Indiach wszyscy są w szoku, ze można pozbyć się Wielkiej Brytanii poprzez głosowanie
    #brexit #heheszki

  •  

    Kurwa! Ludzie! Co się dzieje! Na ulicach Londynu zaczęły się łapanki! Pakują ludzi do klatek jak zwierzęta! Udostępniajcie to dalej, ludzie muszą wiedzieć.

    #brexit

  •  

    Jeszcze ciepłe zdjęcie od cumpla. Takie widoki ma teraz w #pracbaza :D Trwa to już ponad godzinę...
    #takasytuacja #praca

    źródło: fotka1.jpg 18+

  •  

    - Tato, pożycz mi 10 funtów.
    - 15 funtów? Po co Ci 20 funtów?

    #heheszki #brexit

  •  

    znalazłem torebke z 3,700zl w srodku i... oddałem właścicielce.
    walczyłem z demonami przez godzine xd
    sasiadka pakowala cos do samochodu i zostawila ja obok fury.
    dostalem 200zl nagrody... ale szacunek u sasiadow +1000

    #truestory #wroclaw

    •  

      @tebezoo: szacunek sąsiadów ale też na wykopie. Brawo.

    •  

      @tebezoo: ale rzeczywiście sąsiadka sknera. Pewnie już się grubo Januszowi tłumaczyła, a żal jej było ustawowe 10% znaleźnego oddać.
      Ja kiedyś zgubiłem portfel z 500 w środku. Jakaś dobra kobieta znalazła, nie wiedziała komu oddać ale znalazła kartę biblioteczną. Udała się do owej biblioteki i poprosiła żeby ktoś się ze mną skontaktował i podał mój numer.

      Pani nie chciała pieniędzy, poprosiła o dobre wino. Z przyjemnością kupiłem jej droższe niż te marne 50zł.

      Dobre postawy trzeba wynagradzać bardziej niż te 10%, które uważam za minimum :)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (37)

    •  

      @mustafas00: Masz jakies dane o ilosci polakow gwalcacych w uk? Czekam na linki do Krytyki Politycznej czy innego populistycznego szamba xD
      Co to znaczy ze na taka ilosc muzulmanow bomby powinny wybuchac codziennie? :D czlowieku ty jestes chory psychicznie? jestes fanatykiem religijnym, ktory wierzy ze wszystkie kultury sa rowne, nie ma lepszej i gorszej xd nie ma codziennych zamachow i gwaltow popelnianyc prez muzulmanow, wniosek = muzulmani tego nie robia xD ok, zamachow nie bylo, wygrales xD pokaż całość

    •  

      @LibertyPrime: Patrząc po tym że nawet ich stolica nie jest już Brytyjska to sądzie że tak( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy (25)

  •  

    Takie cudo znalazlem w centrum Wiednia ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #carboners #maluch #wieden #feuernaemigracji #pokazmorde

    źródło: embed.jpg

  •  

    a tymczasem gdzieś w polskim McDonaldsie
    #ladnapani #tyleczki

  •  

    xD skisłem z tego obrazka (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    #heheszki #humorobrazkowy #smutnazaba

    źródło: heheszki.jpg

  •  

    Op delivered. W moim poprzednim wpisie głosowaliście na napis personalizujący moje buty. Dzisiaj buty już u mnie. Miłego dnia, mireczki.
    #humor #buty #modameska #glupiewykopowezabawy

    źródło: CAM00173.jpg

  •  

    Czaicie, że jak wszyscy z tej Unii już wyjdą a zostanie tylko Polska to te wszystkie dotacje, cała ta kasa
    będzie "do podziału" tylko i wyłącznie dla nas! Czaicie to? Dobrze kombinuje? ( ͡€ ͜ʖ ͡€)
    #szumlewiczcontent #ue #brexit

  •  

    Mireczki ile kosztuje zmienienie kierownicy z prawej na lewą w golfie 3? xDDDDDDDDDDDD #brexit #motoryzacja #samochody

  •  

    Wiecie jak będziemy przypominać wnukom o dacie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii? Będzie to wyglądać mniej więcej tak:
    - Dziadku, w którym roku Wielka Brytania opuściła Unię?
    - W 2016 mały bulwiu, ciężko nie pamiętać roku w którym Polska została Mistrzem Europy w piłce nożnej (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    #brexit #uk #euro2016 #pilkanozna

  •  

    wam też jak widzicie te miniaturkę na głównej na myśl przychodzi od razu jakaś katastrofa lotnicza bądź śmierć w chuj znanej osoby?

  •  

    Chciałbym tylko wszystkim przypomnieć że my też jutro wychodzimy z EURO XD #pilkanozna #brexit

  •  

    Ludzie pytają mnie „hej marianbaczal co sądzisz o #brexit?”
    Odpowiadam, że Unia Europejska powinna zostać zniszczona. Ta opresyjna struktura homowegenaziterroru od wielu lat niszczy rodziny, religię, uczciwość, wolny rynek oraz rozum i godność człowieka. To instrument supremacji Republiki Federalnej Niemiec oraz ucisku wschodu i południa Europy. Najwyższym celem Unii Europejskiej jest wprowadzenie jednolitego kulturowo, zlewaczałego społeczeństwa, gdzie smok Socjalizm będzie mógł bez przeszkód pożerać swoje ofiary i wydrapywać oczy katolikom, burzyć kościoły, stawiać meczety, organizować granty na badanie homoseksualizmu islamskiego w cyberprzestrzeni oraz mierzyć krzywiznę banana.

    I właśnie z tego powodu jestem przeciwny Brexitowi. Wielka Brytania nierzadko dawała odpór kretyńskim pomysłom eurokratów. Przez to, że Brytania jest Wielka stanowiła silny głos rozsądku. Nie zawsze ale często. Eurorealiści stracili bodaj najpotężniejszego sojusznika. Nie ma widzę obecnie możliwości by miejsce Wielkiej Brytanii zajęła Francja czy chociaż Hiszpania lub Polska. Nawet gdyby we Francji wygrała Maryna LePenówna to nie dość, że to narodowa socjalistka to jeszcze łasi się, jak to Frankowie mają w zwyczaju do Rosji. Brexit nie zniszczy Unii Europejskiej. On zwolni hamulce do dalszej „integracji”. Oczywiście wierzę w Wielkie Narody Polski i Węgier ale obawiam się, że ilościowo nie są aż tak wielkie by mogły dać podobny odpór jaki dawali Brytole.

    Unię Europejską niszczyłoby się o wiele przyjemniej z takim niesolidarnym i podłym koniem trojańskim jak Albion. I have spoken.

    Ale obudziliśmy się w nowej rzeczywistości więc warto odpowiedzieć na kilka intrygujących pytań:

    1. Brexit – to tak się w ogóle da?

    Da się. Ale od ogłoszenia wyników referendum do wyjścia Unii jeszcze bardzo daleka droga. Jako, że koty to stworzenia nad wyraz ciekawskie postanowiłem zerknąć co na temat wystąpienia mówi Traktat o Unii Europejskiej. Mówi co prawda niewiele ale te kilka przepisów to wciąż więcej niż pisze większość polskich portali. Jebutne czerwone paski informują, że Trump popiera Brexit, jedni mówią, że to śmierć inni, ze zbawienie, o zdanie pytani są Polacy na Wyspach, politycy i piosenkarze. Niestety informacje o tym jak to będzie formalnie wyglądało należą do rzadkości.

    A wyglądać to będzie tak, zgodnie z art. 50 TUE:
    1) Wielka Brytania musi zgłosić do Rady Europejskiej zamiar wystąpienia. Póki co dostaliśmy jedynie wyniki referendum. Teraz brytyjski parlament będzie musiał przyjąć stosowną ustawę.
    2) Po notyfikacji zamiaru wystąpienia, Unia przystąpi do negocjacji co do warunków wystąpienia i przyszłych stosunków Albionu z Unią.
    3) Jeśli przez dwa lata od momentu notyfikacji stosowna umowa nie zostanie zawarta, to europejskie traktaty przestają mieć zastosowanie do Wielkiej Brytanii. Unia Europejska wraz z Brytyjczykami mogą podjąć decyzję o przedłużeniu tego okresu.

    Teraz czas na fun fact. Zerknijmy do specustawy z 17 grudnia 2015 r. w przedmiocie referendum http://www.legislation.gov.uk/ukpga/2015/36/enacted. Dobra, ja zerknę, jebane lenie. Zerkam i stwierdzam, że w zasadzie to całe breksitowe referendum nie ma większych konsekwencji. Ot, po prostu miły brytyjski rząd zapytał miłego narodu brytyjskiego co sądzą w temacie pozostania miłego Zjednoczonego Królestwa w UE. Odważny brytyjski Naród grzecznie odpowiedział, że jeśli można to on by w sumie już spadał. Miły brytyjski rząd może teraz powiedzieć „dziękuję za informację”. I tyle. Nie jest zobligowany do wszczęcia procedury wskazanej w art. 50. Nawet konstrukcja pytania referendalnego na to nie wskazuje (art. 1 ust. 6 ustawy referendalnej)

    >“A ddylai’r Deyrnas Unedig aros yn aelod o’r Undeb Ewropeaidd neu adael yr Undeb Ewropeaidd?”
    Co znaczy

    > Czy Zjednoczone Królestwo powinno pozostać członkiem Unii Europejskiej czy opuścić Unię Europejską?

    Jest zatem możliwe chociażby kolejne referendum xD. Tym razem z pytaniem „A czy powinniśmy wdrożyć procedurę wyjścia z UE?”. #marianbaczalpoleca

    To w zasadzie tylko teoretyczne rozważania, bo pan Cameron powiedział, że wdroży procedurę. Ale pan Cameron podał się do dymisji. Może nie zdążyć a jego następcą może okazać się ktoś bardziej euroentuzjastyczny.

    He would attempt to "steady the ship" over the coming weeks and months, but that it would be for the new prime minister to carry out negotiations with the EU and invoke Article 50 of the Lisbon Treaty, which would give the UK two years to negotiate its withdrawal, he said.

    2. Zaraz, czy lewicowo laicki parlament brytyjski w porozumieniu z reptyliańsko-brytyjskim rządem może zlać wolę odważnego brytyjskiego Narodu?

    Może. Z automatu nic się tutaj nie dzieje. Teoretycznie możliwym jest, że brytyjski rząd będzie odwlekał w nieskończoność notyfikację Radzie Europejskiej albo przeciągał negocjacje z Unią już po notyfikacji. Mogą też notyfikować, ogłosić nowe wybory a nowi rządzący wniosek wycofają. Nie widzę też formalnego problemu by wycofywał ten sam rząd, który zgłaszał. Nic nie stoi na przeszkodzie (formalnie) by po wyjściu z UE, Zjednoczone Królestwo przystąpiło do negocjacji akcesyjnych.
    Pewnym problemem może być fakt, że jak cwani rządzący zaczną gmerać przy woli odważnego brytyjskiego Narodu, to odważny brytyjski Naród odważnie zmiecie ich z politycznej powierzchni ziemi. Przewaga w referendum nie była jakaś szczególnie wielka ale jednak te miliony zagłosowały za wyjściem. Spuszczenie ich głosów do kibla zetnie głowy w każdym rządzie, który by się na to odważył. Bardzo mało prawdopodobne by coś takiego się stało ale nie niemożliwe.

    3. Marian dej no jakie podsumowanie tej inby bo jestem studentem gównokierunku bez głębszych zainteresowań, nie umiem w internety, siedzę w piwnicy, nie czytam gazet, nie oglądam telewizji ale w sobotę jadę na weselę kuzynki to chcę mieć jakąś ściągę jakbym musiał rozmawiać z ludźmi o tym co się w świecie dzieje.

    Jeśli chcesz przyszpanować przed uświadomionymi politycznie gimnazjalistkami to zacznij od zblazowanego stwierdzenia, że w sumie to nic się ciekawego nie dzieje, bo przecież potomkowie króla Artura już w 1975 r. mieli podobne referendum. Dotyczyło pozostania przez Zjednoczone Królestwo we Wspólnocie Europejskiej i zakończyło się sporą przewagą głosujących za pozostaniem.
    Potem dodaj, że w sumie Brytole zawsze byli w Unii na specjalnych warunkach. I zawsze na te warunki sporo z nich kręciło nosem. Całkiem sporo, jak się okazało większość, uznawało, że unijne regulacje tłamszą brytyjską potęgę gospodarczą.
    Premier Cameron uznał trafnie, że nastroje antyunijne są silne na Wyspach. Zresztą, gdyby nie rozpisał referendum, jego uniosceptyczni przeciwnicy mieliby genialną amunicję i wynik faragowskiego UKIPu byłby jeszcze lepszy. Moim zdaniem.

    Pan Cameron postawił więc sporo w tej ryzykownej grze. Sondaże trzymały go w przekonaniu, że może być spokojny. Kampania była ostra. W międzyczasie jakiś rzekomy brexitowiec zabił jakąś randomową posłankę prounijną. Były debaty z darciem ryja. Słowem ubaw po same pachy.

    Po zakończeniu głosowania poszedł sondaż, że Wyspiarze zostają. Z rana ogłoszono oficjalne wyniki i kurde pszypau.

    4. To co teraz będzie?

    A chuj wie. Jest życie poza UE więc będzie pewnie biznes as jużual. Możliwe, ze mściwi eurokraci będą chcieli jakoś „ukarać” odważny brytyjski Naród i negocjacje będą dla Albionu nieprzyjemne. Ale koniec końców każdy chce zarabiać hajs. Prawie na pewno gospodarka dostanie w pysk, bo już sam festiwal spierdolenia jaki odjebuje się w mediach będzie miał wpływ na inwestorów. Możliwe, ze Szkoci przeprowadzą referendum niepodległościowe. Możliwe, że Juncker powie coś głupiego. Możliwe, że część produktów podrożeje.

    Jak trafnie zauważa pan dr Jarosław Kaczyński, wyniki referendum powinny skutkować przede wszystkim rozpoczęciem negocjacji nowego traktatu unijnego. Jeśli Zjednoczone Królestwo rozpocznie procedurę wyjścia to unijna rzeczywistość zmieni się dla wszystkich państw członkowskich. Niestety, obawiam się, że końcowy traktat będzie inny niż ten o jakim myśli pan dr Kaczyński. Będzie pewnie wypadkową niemiecko-francuskiej dominacji a nie przyczynkiem do budowy katolickiej Europy Ojczyzn.

    A możliwe, że stanie się bardziej coś niż nic. Ale na pewno nie od razu.

    Wciąż twierdzę, że Unia Europejska powinna zostać zniszczona.

    Podobnie jak Nibiru Planeta X.

    Oraz #neuropa

    #marianbaczalcontent #brexit #4konserwy
    pokaż całość

  •  

    Wyciekł już wynik jutrzejszego meczu. Jest awans!
    #pilkanozna #euro2016

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Dość często ostatnio można znaleźć wyznania osób, które odeszły z organizacji Świadków Jehowy tak jak ja dlatego również postanowiłem się podzielić moją historią i przemyśleniami. Trochę zajęło mi zebranie myśli i napisanie tego wszystkiego dlatego proszę o poważne podejście do tematu i rzeczową rozmowę w komentarzach. Tekst został podzielony na akapity żeby był bardziej przejrzysty.

    1. Dzieciństwo w organizacji
    Moi rodzice zostali świadkami kiedy byłem jeszcze małym dzieckiem. Oznacza to, że organizacja mnie wychowała i wyprodukowała mój światopogląd (do pewnego momentu). Pierwsze lata mojego życia nie różniły się bardzo od moich kolegów ale zawsze czułem, że jestem trochę inny. Pierwszymi barierami dla dziecka jak ja były święta. Nigdy w życiu nie obchodziłem urodzin, gwiazdki, wielkanocy. Nigdy nie dostałem z tych okazji prezentów, nigdy nikt nie bawił się na mojej imprezie urodzinowej ani ja na czyjejś. Rodzice i reszta świadków miała na to przygotowane wytłumaczenia. Jako, że byłem za mały żeby mi tłumaczyć doktryny wiary to mówiono mi po prostu, że Bogu się to nie podoba bo to święta Szatana i że świadkowie mogą sobie i dzieciom dawać prezenty bez okazji a nie tylko 2-3 razy w roku. W rzeczywistości ja prezentów nie dostawałem nigdy. I nie chodzi mi tu o to, że czułem się źle bo nie dostawałem rzeczy czy pieniędzy. Prezent jest gestem niezależnie od ceny chociaż moi rodzice nie byli biedni i prezent o wartości finansowej jak np rower nie byłby dla nich problemem. Czułem się źle bo nie było mojego dnia, nie było czasu kiedy mógłbym być wyjątkowy i cieszyć się swoim świętem. Kiedy przychodził dzień moich urodzin moja mama gdzieś w przerwie między serialami czasem rzuciła coś w stylu „no! Masz już 6 lat”. I tyle. To była moja celebracja, moje 3 sekundy świadomości, że ktoś pamiętał o mnie i że dzisiaj jest mój dzień. Koledzy mniej więcej wiedzieli o co chodzi i nikomu to nie pzeszkadzało, byliśmy w końcu tylko dziećmi. Czasem tylko było mi przykro jak widziałem ich nowe rowery, komputery, korki do gry w piłkę czy rolki. Mama pocieszała mnie, że w ten sposób moi koledzy służą Szatanowi a Jehowa ich nienawidzi i zginą w ogniu armagedonu. Czuję lekkie przerażenie czytając to zdanie teraz i myśląc co mogłem mieć w głowie słysząc to w wieku kilku lat. Generalnie od najmłodszych lat wpajano mi podział na dobro i zło. Jest Jehowa i Szatan, dwie przeciwne strony a każdy człowiek musi się opowiedzieć po jednej z nich. Nie ma półśrodków. Jak żyjesz zgodnie z tym co każe organizacja to podobasz się Jehowie, jest z ciebie dumny, jak nie to automatycznie zaczynasz służyć Szatanowi i spłoniesz w armagedonie. Pójście do szkoły było dla mnie traumą. Wtedy uświadomiłem sobie podział na my i oni. Zrozumiałem, że zawsze będę inny i nigdy nie będzie łatwo. W pierwszych klasach podstawówki tata poszedł do szkoły i przedstawił sprawę nauczycielom. Żadnych świąt, brania cukierków od kolegów jak mają urodziny, rysowania kartek świątecznych, śpiewania kolęd, stania na baczność do hymnu. Mimo to zdażały się sytuacje kiedy nauczycielka ni stąd ni zowąd kazała mi śpiewać kolędę a ja z przerażeniem w oczach wyjąkiwałem, że jak to, przecież ja nie mogę. Pamiętam to jak dziś. Zawsze byłem jednym z najlepszych uczniów w szkole a tego dnia dostałem pierwszą jedynkę w życiu. Byłem zdruzgotany, załamany a mój 8 letni świat się zawalił. Po wizycie taty w szkole i anulowaniu jedynki usłyszałem od niego tylko, że następnym razem nie będzie szedł do szkoły tylko do sklepu po pasek na mnie. Do tej pory tego nie rozumiem. Kiedy szedłem do gimnazjum tata również rozmawiał z nauczycielami ale tym razem powiedział, że muszę wstać i oznajmić klasie o tym sam. Pierwsza lekcja z wychowawczynią, cała klasa obcych ludzi i nagle nauczycielka pyta czy chciałbym coś klasie oznajmić. Na moment serce mi stanęło, nie mogłem wydusić z siebie słowa więc opuściłem tylko głowę i odburknąłem, że nie. Nigdy wcześniej nie czułem się tak upokorzony.

    2. System nagród i kar oraz pięcie się po szczeblach zborowej kariery.
    Jeśli myślisz, że organizacja to tylko szeregowi świadkowie chodzący po domach i słuchający wykładów na zebraniach to grubo się mylisz. W zborze istnieje ścisła hierarchia, podział zadań i przywilejów. W gimnazjum zostałem głosicielem, jest to pierwszy i najniższy stopień. Po rozmowie ze starszymi zboru, która miała wyjaśnić czy posiadam podstawową wiedzę i nastawienie zostałem ogłoszony na zebraniu jako nowy głosiciel i przywitany gromkimi brawami. Po zebraniu od razu zebrała się grupka osób gratulujących mi i proponujących wspólne wyjście do służby (głoszenie od domu do domu). W tym okresie stałem się częścią społeczności. Nawiązywałem nowe kontakty, chodziłem do służby z różnymi ludźmi, czytałem biblię i publikacje Strażnica żeby móc czynnie uczestniczyć w zebraniach (odpowiadanie na pytania do artykułu omawianego na zebraniu), chodziłem na zbiórki (spotkania w małych grupkach zazwyczaj w sobot rano przed wyjściem do służby, przez kilkanaście minut uczy się tam nowych wstępów do rozmowy, wybiera publikacje do rozpowszechniania i dobiera w pary do głoszenia). Za każdą z tych czynności dostaje się punkty u Jehowy. Jehowa jest ze mnie dumny, cieszy się jak widzi moje postępy, Jehowa pokazuje mnie Szatanowi jako przykład gorliwego sługi, takie komentarze padały w moją stronę napawając mnie dumą. W tym momencie byłem przesiąknięty organizacją do szpiku kości i wrosłem w nią tak głęboko, że mógłbym mieć napisane na czole „Świadek Jehowy”. Kolejnym oczywistym krokiem był chrzest, po którym stałem się pełnoprawnym członkiem organizacji. Gratulacje, atmosfera uniesienia, modlitwy, duchowe uniesienie podobne do narkotykowego haju. Po tym kroku otworzyło się przede mną mnóstwo drzwi. Na zebraniach mogłem nosić mikrofon i obsługiwać sprzęt nagłaśniający, mogłem też publicznie mówić modlitwę w intencji zebranych, wygłaszać przemówienia na zebraniach, stały się też dostępne kolejne awanse na sługę pomocniczego, starszego zboru itd. Kiedy się w to zaangażujesz, nie potrzebujesz wcale świata zewnętrznego. Jesteś w zamkniętym hermetycznie społeczeństwie przekonanym święcie o swojej wyjątkowości gdzie jest kilka ścieżek rozwoju. Jednak okres ten zbiegł się z moim okresem dojrzewania więc poznałem też dobrze smak kar. Na początku chciałbym wyjaśnić jak działa przepływ informacji. Mieszkałem w dość małym bo 100 tys mieście. Wszyscy świadkowie się znali mimo, że było aż 12 zborów. Jako świadek nie masz prywatności, intymności ani sekretów. Posiadanie ich jest grzechem, jeśli widzisz brata, który robi coś ‘złego’ musisz na niego donieść, inaczej sam popełniasz poważny grzech. Za grzechy traciło się przywileje jak możliwość zgłaszania się na zebraniach itp co było wielkim upokorzeniem i utratą pozycji w społecności. Jeszcze kilka lat temu funkcjonowały raz w tygodniu godzinne zebrania w małych grupkach, omawiano tam atykuły z książek towarzystwa Strażnica. Pewnego dnia na owym zebraniu byłem jedynym ochrzczonym (oprócz brata prowadzącego) mężczyzną w grupie. Obowiązujące zasady mówiły, że kobieta może publicznie się modlić, być lektorem na zebraniu itp tylko jeśli nie ma obecnego żadnego brata. Byłem więc pewny, że zostanę lektorem, wcześniej przygotowałem się, żeby umieć przeczytać tekst artykułu jak najlepiej. Jakie było moje zdziwienie, kiedy zamiast mnie do tej czynności została wybrana jedna z sióstr. Ponownie straszne upokorzenie, nie wiem nawet za co to była kara, chyba za dojrzewanie. Nikt ze mną nie rozmawiał, nikt mi nic nie powiedział, zostałem po prostu zdegradowany. Po kolejnych moich ciężkich grzechach jak wyjście do baru z ludźmi ze świata(spoza organizacji), czy spotkanie się z dziewczyną straciłem większość przywilejów, nie mogłem się nawet zgłaszać na zebraniach.

    3. SEX!!!!!
    Sex jest największym grzechem, jest paskudny, obrzydliwy i haniebny. Za kontakt płciowy poza łożem małżeńskim (również np dotknięcie piersi) groził komitet sądowniczy (spotkanie trzech braci starszych z oskarżonym, na którym decyduje się czy go wykluczyć). Oczywiście jak każdy chłopak w moim wieku zacząłem się interesować dziewczynami. I to był już wielki grzech. Jeśli chcesz się spotkać z dziewczyną to musisz być już zdecydowany na małżeństwo z nią. Spotkania towarzyskie z płcią przeiwną powinny się odbywać w towarzystwie starszej siostry lub brata a najlepiej w obecności rodziców. Inaczej jest to prosta droga do grzechu a co za tym idzie śmierci w piekielnym ogniu armagedonu. Sex był demonizowany i zwalczany na każdym kroku do tego stopnia, że w dorosłym życiu, 7 lat po odejściu od organizacji dalej odczuwam tego negatywne skutki i wiem, że chyba nigdy nie będę miał normalnych zdrowych kontaktów z kobietami. Jako 16 latek spotykałem się z dziewczynami trzymając to w tajemnicy bo to było coś złego. Nie mogłem absolutnie przyprowadzić żadnej do domu, nie mogłem się z nią pokazać na mieście żeby nikt mnie nie zobaczył. Nie zawsze się udawało. Kiedy już starsi zboru dowiadywali się o tym następowała rozmowa. Pierwszym pytaniem zawsze było „czy ona kocha Jehowę”. Nie bez powodu nie były to pytania w stylu „czy chcesz ją przyprowadzić na zebranie, czy rozmawiasz z nią o wierze, czy ona wierzy w boga” bo z tej pozycji jest szansa na obronę. Na pytanie czy ona kocha Jehowę jest jedna odpowiedź – nie, bo niby jak i nie ma z tym żadnej polemiki. Skoro nie kocha Jehowy to znaczy, że służy Szatanowi i zginie w ogniu armagedonu a ty razem z nią jak jej nie zostawisz . Jest czarne i białe, nie ma odcieni szarości ani kolorów. Po tym jak kilka razy byłem widziany z dziewczyną i alkoholem zostałem w końcu postawiony przed komitetem sądowniczym. Miałem niecałe 17 lat. Na rozmowie musiałem odpowiadać dokładnie ile alkoholu, w jakich ilościch, jak często, z kim, gdzie i po co piłem. Nie było tak źle dopóki nie zaczęli tematu dziewczyn. Zostałem zmuszony żeby opowiedzieć wszystko. Pisząc ‘wszystko’ grymas obrzydzenia przeszedł mi po twarzy bo tylko to czuję do owych starszych i do tej rozmowy. Posłusznie opowiedziałem, gdzie, kiedy, jak często się z nią spotykałem, gdzie ją dotykałem, jak długo to trwało, gdzie ona dotykała mnie, jak daleko się posunęliśmy, co czułem podczas tego. Po wyjściu z pomieszczenia czułem się jak po kąpieli w szambie. Zostałem tą rozmową obdarty z godności, prywatności i intymności. Siedziałem pod drzwiami czekając co łaskawy komitet sądowniczy zdecyduje ze mną robić. Tym razem skończyło się na upomnieniu. TYLKO upomnienie oznaczało utratę absolutnie wszystkich przywilejów w zborze oraz publiczne ogłoszenie na zebraniu z imienia i nazwiska, że zostałem upomniany przez komitet sądowniczy. Publiczne upokorzenie i utrata pozycji społecznej po raz kolejny. Ulubiony bat świadków na niepokorne owieczki.

    4. Brud pod paznokciami
    Organizacja Świadków Jehowy jako hermetycznie zamknięta społeczność wytworzyła swoje własne specyficzne patologie. Jedną z największych myślę, że do tej pory jest plotkarstwo i donosicielstwo. Przodowały w tym kobiety, szczególnie starsze. Znudzone własnymi ułożonymi życiami i bez możliwości kontaktu ze światem zewnętrzynym karmiły się plotkami ze zboru. Kto jaki popełnił grzech, za co ma komitet, kto z kim, jak, kiedy. Sensacje przetaczały się przez zbory z prędkością błyskawicy. Po każdej aferze można było zobaczyć grupki sióstr z rozszerzonymi do granic możliwości źrenicami opowiadające sobie o najnowszych zdarzeniach. Fakt, że starsi zboru po komitetach i rozmowach dzielili się ze swoimi żonami ich treścią napędzał ten proceder. Kobiety oprócz głoszenia nie mają żadnych przywilejów więc bycie żoną starszego zboru jest nie lada awansem społecznym właśnie ze względu na dostęp do świeżych plotek, którymi chętnie się dzieliły z koleżankami w wierze. Podobnym kanałem tylko w odwrotną stronę płynęły donosy. Kiedy pisałem, że spotkania z dziewczynami były w pełnej konspiracji nie żartowałem. Każde publiczne pokazanie się narażało na konsekwencje. Zawsze w jakimś oknie był ktoś kto cię widział. Idąc z dziewczyną za rękę, wybierałem najmniej uczęszczne miejsca, oczy miałem dookoła głowy i obserwowałem każdego przechodzącego człowieka a i tak nawet tego samego dnia na wieczornym zebraniu potrafiłem mieć rozmowę o tym. Starsi wiedzieli już wtedy kto to był, gdzie się z nią widziałem, jak długo, co robiliśmy. Pełna inwigilacja każdej prywatnej dziedziny życia odbywała się za zgodą wyznawców bo przecież Jehowa i tak widzi wszystko więc jeśli nie grzeszysz to czemu chcesz coś ukrywać? W ten sposób doszło do mojego kolejnego komitetu. Byłem już trochę starszy i mimo okropnego stresu nie dałem się zmusić do żadnych intymnych wyznań. Alkohol piłem z umiarem a spotkania z płcią przeciwną nie poskutkowały popełnieniem grzechu, to jedyne co mogli ode mnie usłyszeć. Z braku dowodów i bez mojego wyznania winy nie mogli mnie wykluczyć więc powtórnie zostałem publicznie upomniany. Niestety poskutkowało to tym, że urządzono polowanie. Mięliśmy w zborzę grupkę młodych chłopaków, trzymaliśmy się razem i byliśmy przyjaciółmi. Bracia starsi postawili sobie na cel pozbyć się nas wszystkich więc szukali na nas brudów jak tylko mogli. Od tego momentu byliśmy na celowniku więc poprawiła się też nasza czujność, nie chcięliśmy im dać tej satysfakcji. Oczywiście co chwilę miałem rozmowy. A to włosy za długie (grzywka opadająca na oczy), 3 dniowy zarost (legalne są tylko wąsy), mało godzin w służbie, brak aktywności. Czuliśmy się jak podgryzani przez stado sępów. Wszystkie spotkania z udziałem alkoholu urządzaliśmy w zaufanym gronie w zamkniętym miejscu żeby nic nie przedostało się na zewnątrz (mimo, że każdy z nas był pełnoletni). Często było to w moim domu bo rodzice powoli zaczęli zauważać tą niesprawiedliwość i chcięli nas chronić. Trwaliśmy w takim impasie aż do jednego spotkania w moim domu. 5 zaufanych przyjaciół, kilka piw, śmiechy, zabawa do rana. Kiedy się obudziłem jeden z kolegów już pojechał do domu. Jak się okazało tydzień później ten szczegół nas zgubił. Ojcem tego kolegi był świeżo upieczony starszy zboru. Mogę sobie tylko wyobrażać jak skacze ze szczęścia, że znalazł w końcu na nas haka. Jeśli znacie eksperyment więzienny Zimbardo to możecie sobie wyobrazić w jaki sposób zachowywał się człowiek, który był nikim przez całe życie, biedny kierowca autobusu nagle dostaje pieczę nad ponad setką wiernych. Tak, odbiło mu kompletnie. Jako linię ataku na zorganizowanym dla mnie komitecie (już trzecim) obrał to, że pozwoliłem jego synowi jechać rano na kacu do domu (przypomnę, że jak się obudziłem tego kolegi już nie było). Drugi z braci zadawał mi pytania typu „po co w ogóle pić alkohol”. Trzeci dbał o płynność wysuwanych mi oskarżeń. Moje argumenty, tłumaczenia i logika nie miały żadnego znaczenia, nikt mnie nie słuchał bo wyrok został wydany już dawno temu, czekano tylko na okazję. Na szczęście dla mnie pan busiarz dał się ponieść nerwom tak mocno i wysuwał tak absurdalne i bezsensowne oskarżenia i wnioski, że jego zachowanie odbiło się echem w całym światku na tyle, że nie mogli mnie wykluczyć bo taka decyzja byłaby do podważenia. Więc znowu upomnienie. Dodam tylko, że każdy z uczestników tej imprezy miał komitet oprócz rzeczonego syna busiarza a on sam nie poniósł żadnych konsekwencji swojego zachowania wobec mnie, na wszelki wypadek jakby ktoś miał wątpliwości czy w organizacji występuje kumoterstwo i kolesiostwo. Hipokryzja też jest czymś normalnym. Dwaj z trzech braci na moim komitecie było znanych z umiłowania do kieliszka. Sam słyszałem jak busiarz kiedyś opowiadał, że przed snem lubi wypić butelkę śliwowicy. Już po moim odejściu jego syn wżenił się w rodzinę handlarza paliw. Jego teść się ukrywał poszukiwany przez CBŚ za przekręty na paliwach dlatego on przejął interes a jego ojciec, szanowany starszy zboru został kierowcą cysterny. Cały proceder przestępczy trwał kilka lat, dorobili się na nim sporych nielegalnych pieniędzy, które pewnie też zasilały skrzynki z dobrowolnymi datkami. Nie muszę mówić, że nie ponieśli żadnych konsekwencji. Konsekwencje ponoszą tylko szeregowcy za napicie się piwa i chodzenie za rękę z dziewczyną. Syn drugiego z moich sędziów, śliski jak zaskroniec, zupełnie jak ojciec. W sobotę potrafił się uchlać jak świnia, wdać w bójkę z dresami, i poprzestawiać autem wszystkie słupki na parkingu a na niedzielnym zebraniu prowadził wykład o doborze towarzystwa mówiąc, że dla niego nawet w zborze nie wszyscy są dobrym towarzystwem. Jeden z najmłodszych sług pomocniczyć w kraju, podziwiany i gorliwy brat.
    5. Konsekwencje
    Zaraz po ostatnim komitecie wyjechałem z miasta na studia. Przesiąknięty tą patologią i społecznym bagnem odetchnąłem z ulgą w nowym dużym mieście,w którym nie musiałem się bać monitorowania na każdym rogu i szukania na siłę haka. W tym czasie rozpadła się moja rodzina. Nie będę wchodził w szczegóły, napiszę tylko, że organizacja wywarła taki wpływ na moich rodziców, że po części doprowadziło to do tych kłopotów. Zostałem sam. Przestałem chodzić na zebrania i utrzymywać kontakty ze świadkami. Zbierałem się z decyzją o odejściu 2 lata. Potrzebowałem czasu na to, żeby zwalczyć 20 lat urabiania. Musiałem pogodzić się ze zmianą swojego życia o 180 stopni, zerwaniem kontaktu z 80% znanych mi ludzi i wzięciem odpowiedzialności za swoje życie. Całe moje dotychczasowe życie byłem prowadzony przez organizację, właściwie przez nią wychowany i ukształtowany. Ale teraz zostałem sam, pierwszy raz w życiu czułem, że mam nad swoim życiem kontrolę i mogę decydować o sobie. Zacząłem budować od podstaw swoją moralność i osobowość ale wiem, że wielu rzeczy się nigdy nie wyzbędę. Nigdy nie dam rady obchodzić żadnych świąt. Nie mam problemów jeśli chodzi o urodziny ale wszystkie święta religijne są dla mnie ze względu na bardzo dobrą znajomość biblii i pochodzenia świąt po prostu hipokryzją i za nic w świecie nie dam rady ich obchodzić. Z tego powodu rozpadło się już moich kilka poważnych związków. Kontakt z kobietami choć już dużo lepszy dalej nosi znamiona nauk wpajanych mi przez całe życie. Dalej w pewnym stopniu coś tak naturalnego i normalnego jak związki czy sex wydaje mi się niemoralne. Z moich dawnych przyjaciół tylko jeden został w zborze, nie utrzymujemy kontaktów. Moja mama odeszła od zboru a ojciec ma spore wątpliwości i normalnie ze mną rozmawia. Z różnych źródeł wiem, że nasza grupa często pojawia się na językach, nasza historia jest dobrze znana w społeczności świadków. Po podpisaniu i wręczeniu listu o odłączenie czułem wolność i świerzość jakiej nie czułem nigdy. Tak jakby spadły mi z karku kajdany wbijające mi się w skórę przez całe moje życie. Szedłem z szerokim uśmiechem na ustach przysięgając, że już nigdy nie dam się tak zmanipulować i uzależnić. Jestem wolny od 7 lat. Jeśli dotrwałeś do tego miejsca chciałem ci podziękować i zachęcić do zadawania pytań.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    Po co to?
    Dzięki temu narzędziu możesz dodać wpis pozostając anonimowym.
    pokaż całość