•  

    Może rozjaśnię niektórym kilka kwestii, moja matka pracuje w Centrum Zdrowia Dziecka i boli mnie ignorancja niektórych użytkowników:

    1. Pielęgniarki tak faktycznie to nie odeszły od łóżek, wypełniły wszystkie procedury związane z przystąpieniem do strajku, powiadomiły rodziców dzieci, a wszyscy wcześniej przyjęci są nadal obsługiwani. ŻYCIE ANI JEDNEGO PACJENTA NIE JEST ZAGROŻONE, wstrzymano jedynie przyjmowanie nowych i wykonywania planowanych zabiegów. I to starcza bo uderza w finanse CZD.

    2. Strajk wygląda tak, że pielęgniarki siedzą razem w auli, z czego część z nich wydelegowana jest do pracy przy pacjentach, chociaż żadna z nich nie otrzyma wynagrodzenia za okres strajku. Opiekują się nadal pacjentami wyłącznie z poczucia odpowiedzialności.

    3. CZD to flagowy szpital, w którym jakość świadczonych usług upada. W ramach cięcia kosztów np. sięga się po rezydentów, podczas gdy doktorska wierchuszka siedzi w gabinetach i pisze "prace naukowe" by granty skapywały do kieszeni. I o to się rozbija, dyrektor to naukowiec, która podchodzi do finansów placówki jakby było to dodatkiem do jej pracy nad badaniami.

    4. Pielęgniarki to obecnie jedyna grupa zawodowa, która jasno krzyczy o patologicznej sytuacji w służbie zdrowia. W porównaniu do innych krajów wydajemy skandalicznie mało, nie ma zmiany pokoleniowej w zawodzie, młodzi ludzie są zasysani przez Zachód. Ta sytuacja jest zwyczajnie niebezpieczna i musi zostać rozwiązana na poziomie rządowym, bo obecnie jest to zwyczajnie przerzucanie tykającej bomby następnej władzy. Tymczasem #dobrazmiana mówi, że "nie chce się mieszać w sprawę"

    5. Pielęgniarka w CZD zarabia 2300 zł NETTO. Po ostatnim strajku nie otrzymały obiecanych 400 zł BRUTTO, o podwyżkach płac od lat nie ma mowy. Dialog z dyrekcja nie istniał, miesiącami latały z koszulkami, wstążeczkami, wysyłały delegacje i były traktowane jak śmieci. W końcu pękły i zrobiły najrozsądniejszą rzecz jaką mogły zrobić. Przypomnę, że od ostatniej podwyżki płac cheeseburger w maku zdążył skoczyć z 2 zł do 4,5 zł. Nawet Ukrainki pierdolą taką robotę w Polsce bo wolą do Rosji wyjechać pracować w szpitalach.

    6. Jeśli kogoś nadal kusi to 2300 to przypomnę, że praca w szpitalu jest zwyczajnie niebezpieczna dla zdrowia. Prawie każda z tych kobiet ma problemy z kręgosłupem od noszenia ciężarów, mają ciągły kontakt z ciężko chorymi pacjentami, zachorowania na WZW na pewnym etapie wcale nikogo nie dziwiło. Dodatkowo, szczególnie przy dzieciach, jest to praca bardzo przykra, wyczerpująca psychicznie.

    7. Argumenty o wyjeżdżaniu zagranicę za chlebem czy zmianie zawodu zostawcie dla ludzi po studiach. To są blisko 50 letnie kobiety z rodziną i innymi zobowiązaniami na karku, dla nich już jest już za późno na rewolucyjne zmiany. My jako społeczeństwo cieszmy się, że mamy takich zakładników swoich życiowych wyborów, bo jak nie one to chyba urzędnicze mordy będą musiały się wkłuwać. Gwarantuję, że żadna zdrowa na umyśle młoda kobieta nie wybierze takiego zawodu. Kuce do stajni.
    #strajk #czd #centrumzdrowiadziecka #pielegniarki
    pokaż całość

    •  

      @luke_cornet: Wiem czego dotyczyła, widziałem ją w innym wątku, bardziej żałośnie nie mogłeś się zachować, ale ja też nie mam ochoty z Tobą gadać. :)

    •  

      @WielkiZderzaczHadronow: Boom na tanią siłę roboczą z Ukrainy? ( ͡° ͜ʖ ͡°) nie wiem, jak jest w przypadku pielęgniarek (może @Tremade wie) ale w przypadku lekarzy muszą nostryfikować dyplom. Raczej kiepsko im to wychodzi. No i w swoim korwinistycznym podejściu nie zauważasz jednej rzeczy - wolny rynek reguluje ceny, ale zaraz nie będzie kim regulować tych cen. Paradoksalnie, zarobki pewnie wzrosną, ale spadnie jakość obsługi pacjentów. (tak samo z lekarzami, chcieli wprowadzić możliwość pracy na tylko 1 etacie, dla lekarzy nie można zrobić nic lepszego, gorzej dla pacjentów).
      @Constantine: Hmm, może było ich za mało, aby wyżywić wszystkich pacjentów? Pamiętam praktyki na neurologii, około 20 pacjentów do karmienia, 4 pielęgniarki. Niemniej - nie chcę ich bronić, jezeli nie mam podstaw, jednocześnie muszę powiedzieć, że często nie jest tak, jak to widzi rodzina. 9godzinne kolejki na SOR też nie są winą lekarza.
      @plantagenet: No to skoro nie traktujesz ich jako służbę, to mają prawo strajkować.

      Za pracę należy się wypłata zgodna z realiami rynku pracy
      Realia są takie, że praca pielęgniarek jest szalenie niedowartościowana i to, że to jeszcze działa zawdzięcza tylko temu, że pielęgniarkom się chce. Łatwo mogą iść na kasę do Lidla (zarobki lepsze, odpowiedzialność mniejsza, warunki pracy...niekoniecznie gorsze), ale to społeczeństwo zostanie z problemem obesranych pacjentów.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (160)

  •  

    Ten uczuć gdy przechodzisz na ulicy obok ładnej dziewczyny, a ona w tym momencie wyciąga papierosa (╯︵╰,)
    #feels #papierosytochuj #rozowepaski nie palcie

    •  

      @bh933901: Tak tak, każdy mężczyzna jak wychodzi na miasto ma w głowie tylko jedną myśl: POTOMEK.

      To dlatego później w internetach wyżala się, że skreślił z powodu palenia papierosów kobietę, która nawet by na niego nie zwróciła uwagi, na pewno...

      xD

    •  

      @bh933901: zaczyna się pierdololo na temat gówniaków i wyrzucanie innych śmieci, ja piszę o mojej indywidualnej sprawie a ty przechodzisz do ogółu xD tak na marginesie co do dzieciaków to nie chcę i nie zamierzam mieć więc, spokojnie nie martw się (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    • więcej komentarzy (47)

  •  

    Mirki szukamy nowego dostawcy metalowych rurek do naszego sprzetu. Muszą być wytrzymałe. Ktos cos?

    ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #aferasamolotowa #pdk #afera #xd #heheszki

  •  

    Ech mireczki... Mowia ze od przybytku glowa nie boli, a to nie prawda. Zaczal sie dlugi weekend (w poniedzialek w USA jest Memorial Day czyli dzien pamieci o wszystkich ktorzy polegli sluzac w amerykanskich silach zbrojnych) wiec czas ruszyc dupe gdzies za miasto.

    Jednym z najwiekszych plusow przeprowadzki do stanow jest przyroda.

    Trzeba przyznac ze Nowa Anglia jest wyjatkowo ladna (zwlaszcza jesienia ale teraz tez jej nic nie brakuje). Krajobrazowo i przyrodniczo dosc zblizona do Polski, ale wszystko jakby bardziej skondensowane. Z jednej strony ocean z ladnymi plazami, pare minut samochodem i jestes "na mazurach" i mozesz sie rozbic nad jednym ze 180 jezior a jak ci sie znudzi to mniej niz godzinka i masz do wyboru "Bieszczady" albo "Tatry" albo bagniste puszcze przypominajace "Bialowieze"...

    No i tutaj powstaje problem... gdzie jechac i co zobaczyc. Bylo by jedno to czlowiek nie mial by wyboru i problem sam by sie rozwiazal ( ͡º ͜ʖ͡º)

    W ten weekend raczej nie bedzie dlugiego wpisu w #podrugiejstroniebajora bo pewnie jednak na cos mi sie uda zdecydowac :)

    #usa #przyroda #gory #plazaboners

    No i w sumie to jednak #chwalesie i #wygryw ( ͡º ͜ʖ͡º)
    pokaż całość

  •  

    Poszedłbym spać ale boje się, że rano obudzę się z pasem KSW

  •  

    Mój stary poparzył sobie rękę. NAPRAWDĘ, KURWA, ULTRA POPARZYŁ. Potrzebuje przeszczepu, więc jako jego syn zgodziłem się oddać skórę. Lekarz powiedział, żebym przyszedł na operację, to mi wszczepi ekspander. Kurwa, nie wiedziałem, co to, ale poszedłem. Kurwa, ja się obudziłem, to miałem na plecach pod skórą taką, kurwa, gumową kulę, a z niej przez dziurę w skórze wystawała gumowa linka, na której końcu jest taka czarna pompka jak w w tym aparacie do mierzenia ciśnienia, czy pompce do materaca. Lekarz nacisnął dwa razy i mi, kurwa, ta kula urosła. Podobno ma to rozciągać skórę, by było jej więcej, akurat na przeszczep. Już tydzień siedzę z tą kulą, lekarz miał co tydzień dwa razy pompować, ale jakoś, kurwa, ona codziennie się robiła większa. Myślałem, że może jak śpię, to ciałem naciskam i się pompuje. Kurwa, przed chwilą już zasypiałem i nagle słyszę, że ktoś mi wchodzi do pokoju. Otworzyłem delikatnie oczy i zobaczyłem ojca, pomyślałem, że poczeka i zobaczę co będzie robił. Patrzę, a on mnie pompuje tą pompką. I to, kurwa, 3 razy mnie napompował. Pytam się, co odpierdala, że tak nie można bo mnie, kurwa, rozsadzi! On mi na to, że mnie pompuje co noc, bo już się nie może doczekać na nową skórę. Ja pierdolę, kurwa, nie dość, że mu robię przysługę, to on odpierdala. Wkurwiłem się. pokaż całość

  •  

    1. Bądź Mirkiem
    2. Marzysz aby zostać kontrolerem lotów
    3. Dostajesz pracę na lotnisku i jesteś na dobrej drodze aby spełnić swoje marzenia
    4. Jesteś zadowolony ze swojej pracy, wrzucasz dużo fotek ma mirko
    5. Zaśmieszkuj na mirko że wrzuciłeś metalową rurkę do silnika samolotu z pasażerami, zobaczymy czy wytrzyma heheh
    6. Straż graniczna i inne bagiety Cie zatrzymuja
    7. Grozi Ci 8 lat sztumu
    8. Tracisz prace i szanse na wymarzoną pracę
    9. Mniej pretensje do całego mirko za podgruszkowanie xD
    10. #wykopface

    pokaż spoiler To tak jakbyś marzył zostać moderatorem na wykopie i w pierwszy tydzien pracy wrzuciłbyś pastę o serwerowni albo tak jakbyś marzył o pracy na lotnisku i w pierwszy dzień byś zaśmieszkował że wrzuciłeś małą metalową rurkę do do regulacji schodów... ohh wait


    pokaż spoiler Mała metalowa rurka do regulacji schodów xDDDDD


    #aferasamolotowa #afera #heheszki #wykopface
    pokaż całość

  •  

    Zdarza wam sie wracac w snach w miejsca, w ktorych juz byliscie we snie? Takie, ktore istnieja TYLKO w waszych snach? #sny #przezywammindfuck

    •  

      @Naciass: Myślę, że to zjawisko jest bardzo pomocne w ćwiczeniu świadomego snu. Oczywiście miewam takie sny powtarzające się od czasu do czasu, a dodatkowo lokalizacje, które w nich występują przypominają mi się na jawie z bardzo dużą dokładnością.
      Dlaczego wspomniałem o świadomym śnieniu? Bo wydaje mi się, że dużo łatwiej jest zdać sobie sprawę z tego, że się śpi właśnie śniąc o znanych już lokalizacjach.
      Ogólnie uważam, że mózg generuje nam sny tym bardziej skomplikowane im bardziej jest zmęczony i potrzebuję regeneracji. Jak z rozwiązywaniem krzyżówek.
      pokaż całość

    •  

      @Naciass: Mam takie miejsca, a co więcej, dokładnie wiem pomiędzy którymi dzielnicami mojego miasta da się te miejsca znaleźć. W rzeczywistości jednak nie ma nic pomiędzy tymi dzielnicami, bo one ze sobą bezpośrednio sąsiadują ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      Ale jestem trochę pod wrażeniem, że mój umysł kreatywnie "rozpycha" mapę.

    • więcej komentarzy (23)

  •  

    Jak urazić cztery grupy psychofanów filmowych jednym obrazkiem:
    #heheszki

  •  

    Od jakiegoś czasu można zaobserwować zauroczenie Wykopu postacią Janusza Tracza z polskiej telenoweli "Plebania". Choć sam serial reprezentował dość niski poziom, jak wszystkie opery mydlane zresztą, to jednak ta postać stworzona przez pana Dariusza Kowalskiego barwnie odróżniała się od pozostałych. Stworzona wręcz jako pastisz stereotypowych czarnych charakterów, antybohater pozbawiony serca i skrupułów, pół-gangster pół-biznesmen, jednakże Janusz Tracz bardzo szybko okazał się postacią o kilku twarzach. Cynizm i brak litości podyktowany był pragmatyzmem a im dłużej człowiek wsłuchiwał się w wypowiadane przez niego kwestia można było odnaleźć w nim uosobienie kapitalizmu.

    Na głównej wisi filmik pokazujący w jaki sposób Janusz Tracz wgniatał swoich przeciwników w podłogę, a i parę tygodni temu na mirko pojawił się pomysł na stworzenie serialu spin-offu skupiającego się na postaci Janusza Tracza. Ot, pomysł-żart jak każdy inny, tak jak parę miesięcy temu #rodzinaprzestepcza. Kupa śmiechu, ale bez żadnych szans na powstanie.

    Ale tak w zasadzie... to dlaczego by nie? Popełniłem długi tekst na temat analizy za i przeciwów.

    Polska telewizja przeżywa w tym momencie kryzys, i to nie tylko ta publiczna za sprawą nagłego upolitycznienia, ale też wszystkie prywatne. Ludzie przestają to oglądać. Co porównując do rynków zachodnich jest sytuacją śmieszną, gdzie telewizja przeżywa swój drugi złoty okres. W poszukiwaniu dobrej historii ludzie chętniej sięgną po dobry serial, niż po książkę lub film. Sami twórcy coraz chętniej idą właśnie w tym kierunku - serial, nawet jednosezonowy, jest o wiele dłuższy niż film, przez co pozwala na zawarcie większej ilości wątków i dogłębniejsze rozwinięcie postaci. Ewoluował w formie, bowiem nie jest już zlepkiem scen ludzi rozmawiających w różnych lokacjach, ale niekiedy wręcz artystycznym dziełem sztuki. Jednak w żaden sposób nie przekłada się to na polski rynek. Seriale w Polsce dzielą się na: te oglądane przez nasze mamy i babcie, oraz te których też się nie da oglądać, ale akurat nie ma się siły przełączyć. Był w ostatnich latach tylko jeden taki który przychodzi mi do głowy, co łączył w sobie faktyczną jakość produkcji i stałą widownię która domagała się nowych odcinków - Czas honoru. Poza tym istnieje w Polsce nisza, której nikt w tym kraju nie umie wykorzystać - począwszy od telewizji publicznej, po TVN i Polsat, a nawet HBO: Wataha miała jakiś tam potencjał ale ostatecznie ssała pałkę. Twórcy więc chwytają się już najniższej formy ratunku - polskie wersje zagranicznych produkcji, najlepiej kryminałów bo wiele nie trzeba zmieniać. Ale jak na złość nawet to się nie przyjęło, czy to Pakt produkcji HBO, czy Zbrodnia od AXN (oba remake'i skandynawskich seriali).

    W czym problem? Czy polski widz tak bardzo się różni od amerykańskiego? Wszak większość młodych ludzi, uznawanych za kreatorów tego co modne, zachwyca się stale Breaking Bad i Fargo. Gra o Tron albo House of Cards to rozrywka dla całej rodziny ściągająca przed ekran kilka różnych pokoleń. Czego więc brakuje polskim tworom? Powiedziałbym, że naturalności. Polskie stacje telewizyjne mylą tęsknotę polskiego widza za zachodnią jakością produkcji z tęsknotą za zachodnimi, wyolbrzymionymi realiami. Gdy więc widzę polskiego "detektywa" badającego w zespół z "koronerem" denata, posługując się przy tym wielkomiejskim slangiem i zachowaniem sztuczniejszym niż hollywoodzki uśmiech to coś się we mnie przewraca. Naśladownictwo, które w przypadku Olgierda Halskiego było czymś świeżym i do zaakceptowania, ale później zarówna Glina jak i Pitbull czy nawet Oficer potrafili się dostosować się do rynku. Ale to się teraz najwyraźniej nie sprzeda. Alternatywa tym bardziej.

    Potrzebny jest zatem serial robiony po zachodniemu, ale nie bezmyślnie małpujący go. Ze stałą, wielowątkową historią misternie rozwijaną z odcinka na odcinek, z sezonu na sezon. Z bohaterami z prawdziwymi emocjami, motywacjami i ambicjami, a nie kartonowymi wycinankami z dialogami pisanymi przez generator tekstu. Jednocześnie musi zachować ten pierwiastek polskości, coś co wskazywałoby że jest to nasze, przez nas zrobione, a nie jest tanią formą naśladowania lepszych. Serial o Traczu mógłby właśnie taki być.

    Jak ja to widzę? Tracz zostałby pierwszym polskim anty-bohaterem z prawdziwego zdarzenia. Typ bohatera, który na zachodzie pojawia się w praktycznie każdej nowej produkcji (Sopranos, Breaking Bad, House of Cards, House MD, Hannibal, Boardwalk Empire, i wiele, wiele innych) a w Polsce praktycznie nie istnieje. Wszak widzowie chcą oglądać wyłącznie utalentowanych i pięknych lekarzy w lśniących kitlach, prawników w swoich gustownych kawalerkach i samochodach albo gliniarzy z wewnętrznymi demonami ale jednocześnie niezachwianym kręgosłupem moralnym. Nuuuuuuuuuuda!

    @Songox25 proponuje serial o początkach Tracza w czasach głębokiego PRL-u. I jest w zasadzie dobry kierunek. Ja proponowałbym dwie osie czasowe będące kręgosłupem całej historii: jedna osadzona we współczesności, będąca dokończeniem jego historii ("nagłe" zakończenie Plebanii pozbawiło widzów konkluzji tej postaci) i druga, pokazująca jego początki w bezwzględnym świecie przestępczym.

    Dlaczego to miałoby się udać?
    Komuna to wyjątkowo nośny i niezwykle ciekawy fragment polskiej historii. Od jej zakończenia minęło 26 lat czyli już jedna pełna generacja, jednakże bezowocnie szukać jakichś współczesnych dzieł dziejących się w tamtym okresie. Nie dziwota - byliśmy tym katowani wcześniej. Ale dla dużej ilości widzów, prawdziwa komuna to albo mgliste wspomnienie dzieciństwa, albo coś czym straszyli rodzice. Młodzi ludzie nie mają świadomości realiów tamtych czasów, jedynie to co, wcześniejsze pokolenie im przekazało. Serial z aspektem historycznym polskich lat 80. ubiegłego stulecia to nisza która aż się prosi o wypełnienie. Pokazanie że życie w tamtych czasach, niby nie różniło się tak bardzo od współczesności, lecz mimo wszystko zmieniło się nie do poznania. Ale przecież jest tyle seriali i filmów z tamtej epoki które dość barwnie oddają tamte czasy, to one nie wystarczą? Nie. Potrzeba czegoś świeżego, czegoś z obiektywnym spojrzeniem na przeszłość. A spoglądać musi ktoś z teraźniejszości, ktoś kogo ludzie znają. I tutaj do gry wchodzi Tracz.
    Bo gdyby się tak zastanowić, to po co komu potrzebny jest ten Tracz? Naprawdę czy to konieczne tak odgrzewać stary kotlet z Plebanii, czy nie można by stworzyć nowej historii, z nowymi bohaterami? Po prawdzie to niby można, ale pójście w Tracza to o wiele lepszy pomysł. Istnieje szansa że nowa postać się nie przyjmie wśród widzów, plus trzeba poświęcić dużo czasu na jej rozwinięcie (a w polskich warunkach nawet więcej niż normalnie). A Tracz jest znany. Tracz, dobrze bądź źle jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w polskiej współczesnej telewizji. Nawet ludzie którzy Plebanii nigdy nie oglądali, gdzieś kiedyś osłuchali się z tą postacią i wiedzą że jest on pozornym uosobieniem diabła. Istnieje ponad 1500 odcinków rozbudowywania jego postaci. Teraz wystarczyłoby 50 na odwrócenie jego postrzegania.

    Co byłoby potrzebne?
    Czyli mamy dwie osie czasowe - jedna to okres od lat 80' do przemian ustrojowych i początków lat 90', pokazująca przemianę Tracza. Aby uczynić z niego prawdziwego anty-bohatera, należy rozpocząć od jego niewinnej strony, pokazać powolny rozkład moralności i ukształtowanie się żelaznego charakteru legendarnej postaci. Widz musi zrozumieć co kierowało Traczem i dlaczego podjął on wszystkie decyzje w jego życiu które doprowadziły go do bycia hrubielowskim gangsterem, więcej - widz musi czuć że są one uzasadnione, musi utożsamiać się z nimi i popierać je, mimo powolnego upadku jego dobrej strony. Szmuglowanie fajek przez granicę? A może radzieckie prostytutki? No nie powiecie mi że nie brzmi kusząco montaż pokazujący Tracza liczącego hajs w takt muzyki z epoki. Możliwości jest nieskończenie dużo. Druga oś to współczesność, ale z którego miejsca? Moim zdaniem, mocne byłoby zrobienie przeskoku czasowego i pokazanie Tracza w więzieniu - ograbionego ze swojej godności. Nie ma nic i teraz musi odłożyć swoją chłodną fasadę i dostosować się aby przeżyć. Załatwia to nam dwie sprawy: jedną to wyeliminowanie wszystkich aktualnych wątków z Plebanii, skoro Tracz już nie mieszka na tej wsi to pozostałe historie z nią związane nie mają znaczenia. Można by wracać do Tulczyna przez retrospekcje po to, aby odpowiedzieć na pytanie: jakim cudem najtwardszy z polskich gangsterów wreszcie trafił za kratki. I w jaki sposób go to zmieni? Czy wyjdzie? Druga sprawa jest ważniejsza - przywrócenie Dariusza Kowalskiego. Mimo że pisałem wcześniej, że dałoby się go jeszcze odpowiednio odmłodzić, byłoby to nierealne finansowo aby dokonywać metamorfozy w każdym odcinku. Lepiej pogodzić się z duchem czasu i pozwolić panu Dariuszowi odegrać Tracza fenomenalnie podczas jego późniejszych scen, a rolę młodego rekina powierzyć jakiemuś zdolnemu aktorowi młodego pokolenia. Zdolnemu na tyle aby był w stanie odtworzyć niuanse aktorstwa pana Kowalskiego.
    Jednakże samym Traczem serial się nie obroni. Potrzebne byłyby także postacie drugoplanowe z krwi i kości. Łatwo jest być najzdolniejszą osobą w obsadzie gdy wszyscy inni grają jak drewno, bo mają jednowymiarowe role, ale aby wznieść na wyżyny wszyscy muszą reprezentować równie wysoki poziom. Potrzebne byłyby osoby które kształtowałyby postać Tracza na każdym kroku. Jego rodzina, która przecież kiedyś gdzieś tam istniała. Może to oni byli jego motorem napędowym, pierwszym wytłumaczeniem potrzeby władzy (ponieważ jak na razie jest za mało nawiązań do Breaking Bad). Może najlepszy przyjaciel z dzieciństwa który poszedł do seminarium, ale przez chłodniejący stosunek Janusza do Kościoła ich relacje pogarszałyby się, aż do stania się zażartymi wrogami? A może postać księdza który okazałby się skończonym sukinsynem aby dać powód nienawiści do tej instytucji? Albo zaskakujący towarzysz z więziennej celi, z którym Janusz stworzyłby nietypową więź. Pomysłów jest wiele.
    Kolejnym aspektem jest jakość produkcji. Zatrudnienie zdolnych aktorów, chętnych scenarzystów to nie wszystko. Diabeł tkwi w szczegółach. Potrzeba by było sypnąć odrobinę więcej kasy, aby mieć dobre zdjęcia i dobry dźwięk, a to wszystko pocięte z dobrym montażem. To, że polski widz jest przyzwyczajony do produkcji które traktują te elementy po macoszemu, jest wynikiem tego że nie ma porównania. Bo tak po prostu jest, że skoro "polskie, to znaczy gorsze". Należy pokazać siłę polskiego fachu produkcyjnego. Która przecież ciągle istnieje do jasnej cholery, za nią przecież dostaliśmy Oscara parę lat temu, a nie za spisek amerykańsko-żydowski.

    Co można zrobić?
    Dobra, ja tu trochę pijackie pitu-pitu, ale konkretów zero. Czy ten projekt miałby szansę na realizację? Ech, dziwniejsze rzeczy się zdarzały, więc czemu nie. Zbyt wiele rzeczy, które pierwotnie były żartami stawały się ciekawą rzeczywistością, więc nie pozwolę sobie na stuprocentowy sceptycyzm w tym przypadku. Ale można tu sobie snuć historie ile wlezie, to jest proste. Najtrudniejszym etapem jest odpowiednie sprzedanie projektu. Napisać scenariusz potrafi dosłownie każdy, ale doprowadzić go do realizacji - to udaje się nielicznym. W tym jednak konkretnym przypadku, nawet nie ma co jeszcze brać się za scenariusz. Serial Plebania jest produkcji TVP S.A. i Besta Film, w związku z czym wszelkie prawa autorskie do postaci Janusza Tracza pozostają w ich posiadaniu. Wystarczyłaby ich zła wola, aby zabić taki projekt na zawsze. Należałoby więc przekonać osoby za to odpowiedzialne, że taki projekt miałby szanse powodzenia. Można sobie snuć pomysły na historie, na postaci, na rozbudowanie takiego świata przedstawionego, w tym nie ma nic złego. Jednak ważniejsze to "zrobić jakiś hałas", pokazać że ludzie byliby skłonni obejrzeć taki dziwaczny eksperyment: na kanwie smętnej telenoweli nakręcić spin-off ukazujący brutalność systemu i negatywnego bohatera w pozytywnym świetle. O tęsknocie za Traczem robi się co raz głośniej w polskim internecie, nawet i poza wykopem więc dlaczego by nie rozdmuchać tego kompletnie, póki temat jeszcze się nie znudził internautom. Udowodnić, że nie jest to kolejny mem który siłą rzecz umrze po paru tygodniach, ale rzeczywista chęć zmiany oblicza polskiej telewizji. W najdziwniejszy, możliwy sposób, ale właśnie takie oblicze powinna mieć rewolucja. Więc piszcie, dyskutujcie o tym ile wlezie, przekonujcie znajomków, używajcie do tego mediów społecznościowych, twórzcie memy i pasty o najtwardszym z polskich biznesmenów któremu niejaki Waldemar Jaroszy mógłby sznurówki wiązać w markowych skórzanych butach. Dajcie się zauważyć decydentom z TVP.

    W skrócie:
    Argumenty za stworzeniem serialu o Traczu:

    - potwierdzenie misyjności TVP poprzez wyprodukowanie oryginalnej polskiej produkcji stojącej na wysokim poziomie
    - wstrzelenie się w niszę jaką jest brak współczesnych produkcji dziejących się w czasach PRL
    - wstrzelenie się w niszę i dostosowanie rynku do młodszego widza który kieruje się w stronę zachodu w poszukiwaniu wartościowych historii
    - serio, dobra historia w serialu w dzisiejszych czasach to jest nisza, więc jak to świadczy o poziomie polskiej telewizji który trzeba ratować
    - reaktywowanie quasi-kultowego choć sprawdzonego serialu jest tańsze i bezpieczniejsze niż zupełnie nowa historia
    - postać Janusza Tracza jest za dobrze skonstruowana aby poszła na zmarnowanie
    - ból dupy ludzi którzy nie wierzyliby w ten pomysł od początku


    Argumenty przeciw:

    - koszty produkcji: nie można by tego projektu zrobić na pół gwizdka, więc należałoby wydać na to odpowiednią sumę pieniędzy, ale to w sumie nie jest zmartwienie patrząc ile hajsu zostało utopione w projekt "Bodo", którego w zasadzie nikt nie chce oglądać. Tutaj wystarczyłoby mądrzej zarządzać pieniędzmi.
    - czy fascynacja Traczem nie minie za szybko?
    - młodych ludzi nie trzeba by wiele przekonywać do oglądania, jeżeli produkcja trzymałaby poziom, bardzo szybko przeskoczyliby pierwotną barierę "eee, to jest serial na podstawie Plebanii? tej Plebanii?", ale większą część stanowią jednak widzowie dojrzalsi, starsi. ryzykowne byłoby dodawanie bardziej obrazoburczych treści do spinoffu serialu którego wartka akcja dotyczyła głównie problemów rozgrzeszania i tego czy kwiaty w kościółku są podlewane. ale bez ryzyka nie ma zabawy.
    - czy pan Dariusz Kowalski byłby skłonny wrócić do tej roli? Bez niego nawet nie wyobrażam sobie dalszych dywagacji na ten temat?


    Zapraszam do dyskusji.

    #seriale #janusztracz #tracz #plebania
    pokaż całość

    źródło: i.wp.pl

    •  

      @JamJestHomoSapiens: Tak sobie właśnie wyobrażam większość (nie wszystkich oczywiście) tych zagorzałych katolików, którzy w każde święto i niedziele chodzą do kościółka by jakoś sobie "zadośćuczynić" takie gadanie/myśli/poglądy/złe czyny w życiu. Przykład: moja babcia - wielka katoliczka, pół życia spędzone w kościele, ludzi którzy nie są wierzący nie szanuje w ogóle, itd. No i jest przeciwniczką PiSu (zwolenniczką PO) - mówi, że powinno się na posłów z PiS zrzucić bombę, wystrzelać, a Dudy to tak nienawidzi, że ktoś tak mógłby na niego zamach zorganizować. O jej prywatnym życiu nie będę się wypowiadać... pokaż całość

    •  

      Polscy katolicy o swoim papieżu Franciszku...

      @JamJestHomoSapiens:

      Nie chcę psuć robienia przez ciebie kurwy z logiki, ale skąd wiadomo że to są katolicy?

      +: Walec
    • więcej komentarzy (39)

  •  

    cytat motywacyjny na #dziendobry:

    "Jeżeli można było zrobić penicylinę ze spleśniałego chleba, to z pewnością da się coś zrobić też z Ciebie"

    #motywacja

  •  

    Drodzu mirka, kochaciu szarlotke bardzie niz ja odchodzu żegnajci Sernik

    źródło: ciasta.net

  •  

    Dobry tekst z reddita (EN) o tym jak można sobie łatwo rozjebać receptory dopaminy:

    I had been playing Xbox since I woke up 15 hours ago. Two empty Dominos pizza boxes sat open on my desk just staring.
    Right now it's 5 a.m.
    Matchmaking is getting slow and my coffee thermos is empty; must be time for bed. I say goodnight to my fellow gamers and turn off the Xbox. The thought of brushing my teeth doesn't enter what's left of my consciousness. Without walking, I move from my chair to the bed.
    Two missed calls and a text from my girlfriend.
    The only source of light is the brightly lit screen of my laptop. As I type in "p," the text "pornhub.com" automatically appears in the URL of my browser. I'm excited before I even press "enter."
    After finishing up, I close my eyes as YouTube lulls me to sleep.
    A voice inside mumbles, "I hate myself..."
    "If I hate myself, who is the I, and who is myself?"
    Tomorrow will be the same.
    Pleasure is what happens when your brain receives a signal that an activity is rewarding. The sender of that signal is a neurotransmitter called dopamine.
    Almost everything we do releases dopamine. Some things release a lot of dopamine.
    For instance, sex with the girl you've been with for 3 years releases dopamine. Surfing a porn website and jerking off to any number of your favorite fantasy scenarios releases a lot of dopamine.
    Playing golf releases dopamine. Playing Rainbow Six Siege with your squad against teams that you're slightly better than releases a lot of dopamine.
    Eating a strawberry or cucumber releases dopamine. Eating a pepperoni and mushroom pizza releases a lot of dopamine.
    It might seem hard to believe that a cucumber releases dopamine, but it does.
    The problem we have is we develop a tolerance to these dopamine spikes. Our brains come to expect that any activity less stimulating than a dopamine spiking one isn't worthy of our motivation to do so.
    Thus, activities which were once pleasurable to us become chores we can't bear the thought of.
    This is essentially what depression is.
    When I'm depressed or simply stressed over a long period of time I become driven to do things like eat junk food, watch porn, and play video games. This is because these are some of the activities that release enough dopamine to motivate a depressed mind.
    These are also things I did often as a kid, when my brain was the most malleable it will ever be. I developed certain connections in a my brain that will probably never go away.
    For this reason, if you've ever known someone who had a drug problem early on in life, you know they will always be an addict. The connection is too strong for your brain to unlearn it.
    The next day started just the same. I browsed Reddit in bed before I finally found enough gusto to get up and make coffee.
    But then something happened.
    As we played Xbox that night, we started to get matched up with pro teams. It was exciting-- until we started losing...and losing, and losing. It wasn't a pleasurable experience anymore.
    The flow of dopamine stopped abruptly. I took that opportunity to return my Xbox to the store. It felt liberating--just like it did the other times.
    The first time it was Wal-Mart, then Best Buy, you get the picture.
    My pre-frontal cortex, or the consciously thinking part of the brain, did not want to buy Xboxes and play the shit out of them all day. As soon as its slave driver looked away, the real I started running and never looked back.
    When you're under the influence of your addictions, you are like a slave having to watch his world crumble around him.
    Last month my brother in law relapsed on heroin. He was 13 when his brain learned how rewarding it was.
    He had a brand new home with my sister, a new car, and so many bills he was constantly under the stress of. For the first time in 9 years, he went to some dealer-- not Wal-Mart or Best Buy, but probably some hood dude in Detroit, and he became a slave.
    He lost his family, job, and home.
    He didn't want to lose any of those things. He was genuinely a good person.
    My mission in life now is to treat my brain only to simple, natural pleasures. It's learning to appreciate things like cucumbers more every day.
    A big part of my mission is staying mentally healthy in order to avoid depression and long term stress which would likely result in relapse.
    Things that used to seem unimaginably painful are becoming small obstacles.
    "The day the body becomes dominated by pleasure is the day it will also be dominated by pain" - Seneca
    Lessons learned:
    Almost anything unnaturally pleasurable can become addictive
    The stronger your addiction's influence on you, the more you are a slave.
    Stay mentally healthy to avoid being influenced by your addictions

    #psychologia #depresja
    pokaż całość

    •  

      @ewolucja_myszowatych: tendencyjny tekst - samo wniosek na końcu że "się nie da" stawia go w złym świetle.
      Wszystko jest dla ludzi - jeżeli ktoś jest głupi i zaczyna żreć fastfoody i walić pałę dzień w dzień... xD to moze problem nie jest to ze reaguje dopamina na to(kazdy tak ma) tylko ze w ogole zaczyna to zrec

    •  

      @ewolucja_myszowatych: tłumaczenie
      Gram na Xboxie odkąd wstałem 15 godzin temu. Dwa puste pudełka po pizzy Domino leżą na moim biurku bezczynnie. Jest 5 rano. Kojarzenie faktów sie spowalnia, a mój termos do kawy jest pusty: oznacza to czas spania. Mówię dobranoc swoim towarzyszom w grze i wyłączam xboxa. Resztka mojej świadomości nie odczuwa potrzeby umycia zębów. Przerzucam się z krzesła na łózko, nie dotykając podłogi. Jedyne źródło światła to ekran mojego komputera. Kiedy wpisuję "p", tekst "pornhub" wyświetla się automatycznie pasku mojej przegladarki. Jestem podekscytowany zanim nacisnę enter. Po skończeniu zamykam oczy podczas gdy Youtube utula mnie do snu. Głos w mojej głowie szepcze "nienawidzę siebie", "jesli nienawidze siebie, to kim jestem?"
      Jutro będzie wyglądać dokładnie tak samo. Przyjemnośc to stan, który odczuwamy kiedy nasz mózg otrzymuje sygnał że dana czynność jest nagradzająca. Tym syganełm jest dopamina. Prawie wszystko co robimy, uwalnia dopaminę. Niektóre rzeczy uwalniają ją w dużej ilości. Na przykład, seks z kobietą z która jesteś od 3 lat uwalnia dopaminę. Przeglądanie stron pornograficznych i walenie konia do różnorodnych fantazyjnych scenariuszy uwalnia mnóstwo dopaminy.
      Granie w golfa uwalnia dopaminę. Granie w Rainbow Six Siege z Twoim zespołem przeciwko grupom ciut gorszym od was, uwalnia mnóstwo dopaminy.
      Zjedzenie truskawki lub ogórka uwalnia dopamine. Zjedzenie pizzy pepperoni i z pieczarkami uwalnia mnóstwo dopaminy.
      Może trudno jest uwierzyć, że zjedzenie ogórka uwalnia dopamine, ale tak jest. Problem leży w tym, ze ludzie potrafią zwiększyć tolerancję na coraz większe dawki dopaminy. Nasz mózg przyzwyczaja się do myślenia, ze każda aktywnośc, która wywołuje mniejszą dawkę dopaminy niż ta, do której jesteśmy przyzwyczajeni, nie jest warta naszej uwagi. Dlatego czynności, które sprawiały nam kiedyś przyjemność, stają się uciążliwymi wspomnieniami o których nie chcemy nawet mysleć.
      To jest sedno depresji. Jeśli jestem smutny, albo po prostu zestresowany przez długi okres czasu, zaczynam skłaniać się ku jedzeniu śmieciowej żywności, oglądaniu filmów porno i graniu w gry. Dzieje się tak dlatego, ze tyko te czynności uwalniają wystarczająca ilość dopaminy żeby pobudzić umysł w depresji. Sa równiez rzeczy, które robiłem często będąc dzieckiem, kiedy mózg był najbardziej podatny niż kiedykolwiek. Wytworzyłem w mózgu pewne zalezności, które już nigdy nie odejdą. Dlatego jeśli znasz kogoś, kto miał roblem z narkotykami w młodym wieku, możesz być pewny, że na zawsze zostanie nałogowcem. Połączenia w jego mózgu sa zbyt silne, żeby o nich zapomnieć.
      Następnego dnia dzień zacząłem tak jak zawsze. Przeglądałem Reddita w łózku, zanim znalazłem wystarczająco dużo motywacji żeby wstac i zaparzyć kawę. Lecz wtedy cos się wydarzyło. Kiedy graliśmy na Xboxie poprzedniej nocy, trafiliśmy na drużyny, które były znacznie lepsze od nas. Było to ekscytujące- dopóki nie zaczeliśmy przegrywać. To nie było już przyjemne doświadczenie.
      Napływ dopaminy zniknął drastycznie. Wykorzystałem tą możliwośc, żeby oddac Xboxa do sklepu. Czułem sie wyzwolony- tak samo jak przy poprzednich razach. Za pierwszym razem był Walmart, później Best Buy, rozumiecie.
      Moja przednia część kory mózgowej, czyli ta, która odpowiada za sumienie, nie chciała kupowac Xboxów i grac na nich przez całe dnie. Kiedy zniewalająca mnie częśc mojego mózgu przestawała na chwilę być czujna, prawdziwy ja chciałem biec i nie odwracac się za siebie. Kiedy jestes pod wpływem swoich nałogów, jesteś jak niewolnik który ogląda jak świat usuwa mu sie spod stóp.
      Miesiąc temu mój szwagier wrócił do heroiny. Miał 13 lat, kiedy jego mózg nauczył się jak nagradzający jest ten narkotyk. Miał nowy dom z moją siostrą i nowy samóchód i tyle rachunków, że cały czas żył w stresie. Po 9 latach, znalazł dilera- nie był to Walmart ani Best Buy, tylko pewnie jakiś chłopak w bluzie z kapturem z Detroit. I został niewolnikiem. Stracił rodzinę, pracę i dom. nie chciał stracic żadnej z tych rzeczy. Był dobrym człowiekiem.
      Moją życiowa misją od teraz jest traktowanie mojego mózgu tylko naturalnymi, prostymi przyjemnościami. Uczy to doceniania rzeczy jak np ogórki każdego dnia. Duża część mojej misji to stanie się zdrowym psychicznie aby uniknąc depresji i długoterminowego stresu, który móglby skutkować recydywą. Rzeczy, które wydawały się niewyobrażalnie bolesne, sa teraz małymi przeszkodami. "Dzien, w którym ciało zostaje zdominowane rozkosza, jest tez dniem w którym zostaje zdominowane cierieniem"- Seneka. Odrobione lekcje: Prawie wszystko, co daje nienaturalną przyjemnośc, jest uzalezniające. Im silniejszy nałóg, tym większym jesteś niewolnikiem.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Tak jakoś wyszło, że niemal od pierwszych dni, które pamiętam, wiedziałem, że coś jest nie tak. Jestem gejem, homoseksualistą, pedałem, ciotą - jak zwał, tak zwał. Przez większą część gimnazjum i liceum walczyłem ze swoimi myślami i sądziłem, że zainteresowanie tą samą płcią jest tylko tymczasowe. Właśnie wtedy zaczął się okres dosyć powszechnych stałych łącz. Wtedy to zacząłem z ciekawości oglądać pornosy i któregoś dnia trafiłem porno gejowskie. Z każdą masturbacją czułem olbrzymie podniecenie, które wraz z orgazmem kończyło się niesamowitym obrzydzeniem do siebie. Dopiero idąc na studia, pogodziłem się z tym, że jestem inny.
    Nigdy nie byłem przegiętą ciotką ze złamanym nadgarstkiem, ba, miałem nawet całkiem niezłe powodzenie u dziewczyn pomimo tego, że nie nigdy nie byłem, ani nadal nie jestem jakimś przystojniakiem - po prostu potrafiłem wysłuchać, dać dobrą radę i inne takie bzdety, które podobają się "laskom-przegrywom".
    Nigdy też nie starałem się mówić znajomym o moich seksualnych preferencjach, z jednej strony bojąc się ich reakcji, a z drugiej całkowicie nie czułem potrzeby wyjawiania tego światu. Mam dużo znajomych, ale niewiele przyjaciół i to głównie tym drugim powiedziałem o moim homoseksualizmie - niektórzy przyjęli to dobrze, niektórzy źle, ale to pomogło mi zweryfikować grono zaufanych osób. Trochę też się w duchu śmieję, patrząc przed lustrem na swoją osobę. Mam lekko prawicowe poglądy, byłem parokrotnie na Marszu Niepodległości, mam sporo prawicowych (w tym kilku radykalnych) ziomków, a tutaj za drzwiami sypialni śpię z osobą tej samej płci, którą kocham nad życie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Jako homoś nigdy nie utożsamiałem się z tymi wszystkimi marszami, prawami do adopcji dla par LGBT i tak dalej. Z rozmów z osobami "z branży" wnioskuję, że istnieje bardzo duża grupa osób homoseksualnych, których te sprawy nie dotyczą, żyją własnym życiem, nie narzucają się, nie pokazują swojej "odmienności" reszcie społeczeństwa, bo nie potrzebują magii atencji. I jedną z takich osób jestem ja.

    To tyle.

    #homoseksualizm #milosc

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Magromo
    Po co to?
    Dzięki temu narzędziu możesz dodać wpis pozostając anonimowym.
    pokaż całość

  •  

    #dziendobry #biedronka #patologia
    Mireczki zycze Wam milego dnia, tak milego jaki bedzie mial gosc, ktory stoi przede mna w kolejce :)

  •  

    Dzisiaj się żenię.
    Cieszy mnie może nie to, że jestem zestresowany, ale z jakich powodów. Czym się przejmuję? Aby orkiestra dobrze zagrała, aby strawa cieszyła podniebienia, abym kroków w tańcu nie pomylił, aby wódki gościom stało.

    Nie martwię się absolutnie przyszłym życiem. Mamy gdzie mieszkać, za co jeść. Wiemy jak udzielić sobie wzajemnego wsparcia. Znamy się na wylot, wiemy jak o siebie nawzajem zadbać i jak pielęgnować uczucie. Żenię się nie tylko ze wspaniałą kobietą i miłością mojego życia, żenię się z moją najlepszą przyjaciółką.

    Plusy jak zawsze mam gdzieś, proszę was jednak drogie Mireczki spod tagu #mikromodlitwa o modlitwę za nas w ten ważny dla nas dzień.

    #zeniesie #slub #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski
    pokaż całość

  •  

    Każdy wie jak wygląda pies przewodnik. Tak wygląda pies OPORNIK.

    pokaż spoiler Aby nie było, że zamęczam psa... Dla niego nie można biegać po tej samej trasie dwa razy, trzeba ją zmienić i wtedy już będzie biec. #pokazpsa

    źródło: opornik.jpg

    •  

      @matra: Na starość to ja bym odpuścił bieganie i większe wysiłki (chociaż wiele zależy od psa i rasy).
      Polecam za to pływanie.
      @celtics: No mój "czyta w myślach", bo wie który spacer zakończy się dalszym wyjściem/wyjazdem (zawsze najpierw idziemy do parku, aby się załatwił w spokoju. PS. tak, sprzątam po psie, zawsze mam przynajmniej 2 worki ze sobą). I to jest jedyny czas gdzie ciężko go "zmusić" aby nie ciągnął (z powrotem z parku do samochodu), bo dla niego to takie emocje i radość. pokaż całość

    •  

      @mac_jg: tak, wiesz, już ją w końcu ileś lat mam (✌ ゚ ∀ ゚)☞
      Poza tym takie cyrki odstawiała przy spacerach, nigdy nie biegała, a aktualnie ma zbyt słabe serce na spacery dłuższe niż 1-2km, więc większość czasu i tak spędza w domu lub w ogrodzie.

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    1. Pokazuj na internetach na czym polega twoja praca, wrzucaj zdjęcia i opowiadaj.
    2. Chwal się, że próbowałeś różnych narkotyków.
    3. Odpierdol jakiś szajs dla plusów.
    4. O kurwa, bagiety przyjechały.
    5. O kurwa, wyjebali z roboty.
    6. O kurwa, sztum.
    0. Bądź idiotą.
    7. Miej żal do mirka, który cię podkablował.
    8. Przechodzi ustawa antyterrorystyczna dzięki tobie i innemu kucowi - bomberowi xD
    #podludzie #goaskalicecontent #aferalotniskowa #aferasamolotowa #afera
    pokaż całość

  •  

    To uczucie gdy w szprychy babci wrzuciłeś dla żartów metalową rurkę do regulacji sebiksów na osiedlu zobaczymy na #rower czy szprychy sobie poradzą z rurką tak jak przemielają koty.
    No co ja mam poradzić na moje ciekawskie zapędy z wytrzymałości babci. Wiadomo lepiej jakbym to zrobił w tandemie z większą ilością pasażerów ale generalnie to dla mnie wszystko jedno bo jestem socjopatom i do tego pojebanym #aferasamolotowa #heheszki #pdk pokaż całość

  •  

    STÓJ BO CIĘ WYLOSOWAŁEM!
    WYNIKI 19 EDYCJI #wykopowaruletka ʕ•ᴥ•ʔ

    pokaż spoiler (╭☞ ͡ ͡° ͜ ʖ ͡ ͡°)╭☞ @ciubix
    @ciubix MA CZAS DO 29.05.16 20:00 NA WYKORZYSTANIE KOŁA RATUNKOWEGO, PO 20:00 BĘDZIE MUSIAŁ OPUŚCIĆ MIRKO I USUNĄĆ KONTO, PROSIŁBYM O ZDEKLAROWANIE SIĘ POD POSTEM CZY MA ZAMIAR UŻYĆ KOŁA RATUNKOWEGO, JEŻELI NIE TO NIECH OD RAZU USUWA KONTO. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) (Ewentualnie mogę przedłużyć czas, wystarczy dać mi znać na pw że chcesz użyć koła ratunkowego)


    **STATYSTYKI: http://losinator.skew.tk/wynik/73

    Wszystkim dziękuje za udział w zabawie i zapraszam na 20 edycje, jeżeli chcesz być na bieżąco śledź tag #wykopowaruletka lub możesz mnie obserwować.(。◕‿‿◕。)
    #heheszki #wyniki
    pokaż całość

    GIF

    źródło: i.gyazo.com (251KB)

Gorące dyskusje ostatnie 12h