Witam was wykopowicze!

Dziś ch... mnie strzelił. Nasz miłościwie nam panujący rząd chce wykończyć obywateli chyba ostatecznie.

Sytuacja:
W domu skończył się węgiel, więc zaczepiłem dwukółkę do samochodu i zajechałem na skład węgla. Po naładowaniu przyszła pora na płacenie. (cen komentował nie będę)
-Poproszę dowód - słyszę od bardzo miłej pani.
Zaczęła wypełniać jakieś dokumenty, ja zacząłem składać podpisy.

I wszystko byłoby pięknie gdybym nie był zameldowany gdzie indziej.
Okazuje się, że jak mieszkasz w bloku to węgla bez akcyzy kupić nie możesz. Co z tego, że kupujesz węgiel do domu w którym żyłeś 20 lat i w zasadzie nadal masz tam pokój. Co z tego, że nie masz żadnej firmy, nie masz gigantycznej sraczki albo czego tam jeszcze.

Po węgiel z dowodem w zębach musi przyjechać właściciel pieca! A co!

Węgla oczywiście kupić nie mogłem, a gdyby ojciec był za granicą, albo pracował jako kierowca?
Musielibyśmy marznąć w domu albo zapłacić akcyzę.

Państwo kontroluje już takie aspekty kto i ile węgla kupił, kiedy i gdzie go przechowuje.
To jest straszne.

Ja mam dość.
Dość podkładania świń obywatelom.

Macie jakieś pomysły co można zrobić?
Jakiś legalny protest polegający na pisaniu skarg do różnych instytucji?

Może jak sparaliżujemy ich normalną pracę to głupie pomysły nie będą przychodziły im do głowy?

Statystyki zobacz

© copyright 2018 by Wykop.pl