Jak robią nas w balona na przykładzie Lidla... w Polsce i europie wschodniej.



Chyba robię się stary i zgorzkniały bo zaczęły mnie irytować małe drobnostki, które spotykam na co dzień.
Nie tak dawno dobitnie przemówił do mnie jeden przykład na to jak robi się "NAS" w konia... a przykład jest słodki bo i ciastka są słodkie.
Po kilku małych przejawach paranoi i wykonaniu kilku fotek w Polsce i Holandii oto co powstało...



... można do tego dodać małe wyliczenia (niechaj i populistyczne poczynania Pana Wildersa z PVV nie będą wyjątkowe):

Polska - płaca minimalna 1500 brutto tj. około 1110 zł netto czyli 2522 ciastka.

Holandia - płaca minimalna 1446,60€ tj. około 1227,60€ netto czyli 20460 ciastek.

Nie wymagam aby ceny były takie same. Rozumiem różne:
* koszta transportu (choć de facto różnice są znikome, a produkcja odbywa się w tym samym miejscu w Niemczech - Stiftsbergstraße 1
74172 Neckarsulm)
* inne stawki podatku (choć ten nie wpływa tak znacząco na cenę)
* różnice w kosztach pracy, wynajęcia powierzchni sklepu itp (choć te są ewidentnie na korzyść Polski)

ale tutaj mamy do czynienia z innym opakowaniem!!! Mniejszym, przeznaczonym na rynek krajów europy wschodniej. Zaznaczam,
ciastka te powstają w tej samej fabryce Lidla i pewnie na tej samej linii!!
Więc wychodzi na to, że Polacy są w stanie zapłacić prawie 2x więcej za przecudne czekoladowe ciasteczka z amerykańską flagą i posmakiem wolności (sorry, nie mogłem się opanować...). Reasumując:

MNIEJ + DROŻEJ

Wykopowicze nie dajcie robić się w balona!!! Miejcie na uwadze, że producenci mają was za baranki, które można "czesać" do woli... bo nie jest to jedyny przykład takich praktyk... niestety.

Pozdrawiam,
mr_grog

P.S. ...no to wylałem żółć... ciśnienie trochę spadło... ale czy da się coś z tym zrobić??

Wersje

Statystyki zobacz

© copyright 2017 by Wykop.pl