Bliskie spotkanie na lotniskowcu. U dołu po prawej Fairley Firefly, koziołka wywinął Supermarine Seafire, a pod nim Grumman TBF Avenger. Seafire należy do 894. Eskadry Fleet Air Arm i wskutek tego wypadku został skreślony ze stanu, podobnie jak Avenger. Firefly musiał trafić na remont kapitalny. Nie zginął pilot myśliwca, ale niestety śmierć poniósł jeden marynarz z załogi lotniskowca (którym jest HMS Indefatigable).


Z kolei ten Douglas SBD Dauntless prawie urwał głowę Landing Signal Officerowi (czyli temu, który naprowadza samolot do lądowania na pokładzie).


A ten trochę spudłował.


Każdy kojarzy, że Brytyjczycy latali na amerykańskich myśliwcach P-51 Mustang (nawet nasza 303. Eskadra pod koniec latała na Mustangach), ale wielu ludzi zapomina, iż sprzęt wędrował także w drugą stronę. Oto Spitfire MkVc Trop w barwach USAAF. Zdjęcie wykonano w trakcie operacji Torch.


Chłopaki idą na wojnę, a dziewczyny muszą harować.


Piloci Wildcatów przestrzeliwują swoje karabiny.


Domyślacie się, co się stało temu B-25 podczas pobytu we Włoszech? Tak, to jest popiół wulkaniczny z Wezuwiusza.


O, właśnie z tego.


Ćśśś... Polujemy na kłólika.


Relaks.


Bo wiecie, te psy to wszędzie wlezą.


A gdy opon zabrakło...


Ciekawe, co mówi żołnierz w drugim rzędzie.


Żarty na bok. Gaszenie samolotu uzbrojonego w bomby wymaga od strażaków naprawdę imponującej odwagi.


Nowe samoloty szykowane do złomowania po zakończeniu wojny.


Makieta XP-51B przygotowywana do testów w tunelu aerodynamicznym.


Znacie tego brzydala? To Martin B-10, który był pierwszym w całości metalowym, jednopłatowym bombowcem w USAAF (a również pierwszy masowo produkowany bombowiec który mógł prześcignąć współczesne mu myśliwce).


Sherman the German. Amerykański czołg zdobyty przez Niemców gdzieś w Ardenach.


Słynna Jacqueline Cochran w kokpicie P-40.


Tak przygotowywano B-29 do nalotu na Japonię.


Na pamiątkę.


Jeżeli myślicie, że te kapsuły służyły do transportu ludzi, to dobrze myślicie. A teraz wyobraźcie sobie awaryjne lądowanie bez podwozia.


Jeszcze raz Lightning, tym razem bez dziwnych dodatków. Tak się wsiadało do tych oryginalnych myśliwców.


Na wojnie każda para rąk się przyda. Nawet takich małych rączek.


Me262 A-1a/U4 „Pulkzerstörer“. Tą mamucią armatą kalibru 50 mm Niemcy chcieli atakować formacje alianckich bombowców.


Sztuczny P-40 w sztucznym hangarze. Chodziło oczywiście o zmylenie samolotów rozpoznawczych.


Jaja kosmitów? Nie, to kopuły nosowe Douglasów A-20.


Czasami morze przyniesie na brzeg różne dziwne rzeczy.


Niby nic szczególnego, ale zwróćcie uwagę na napis: Najważniejsze elementy usunięte, strażnik zbędny.


Wyklepie się.


Zaciągnijcie się, mówili. Będziecie się całe dnie wylegiwali na plaży, mówili.

Wszystkie zdjęcia (i niektóre podpisy) zaczerpnąłem stąd: https://www.facebook.com/flyingheritagecollection

Wersje

Statystyki zobacz

© copyright 2019 by Wykop.pl