Od czego się zaczęło?

Odpoczywam sobie wieczorem po pracy w domu, a tu dzwoni domofon:
- [ja] Tak?
- [P] Dzień dobry, dzielnicowy, Policja.
- Słucham??!
- Dzielnicowy, Policja.

Szybki rachunek sumienia i jakoś nie udało mi się przypomnieć co złego ostatnio zrobiłem...

Szybko okazało się, że chodzi o zgłoszenie wykroczenia, które kilkanaście dni temu wysłałem mailem na adres białostockiej Policji. Dokładnie chodziło o znalezisko Królowa szosy, a jeszcze dokładniej o mój komentarz, po którym dostałem na PW więcej szczegółów. Poniżej nagranie ze znaleziska:


Dlaczego dodaję to znalezisko?

Żeby uświadomić nieuświadomionych - takich jak ja jeszcze godzinę temu. To nie działa tak, że wyślesz na Policję link do filmu z YouTube, na którym widać wykroczenie i sprawca automatycznie zostanie ukarany.

To jak to działa?

Mój dzielnicowy był bardzo miły i uciąłem sobie z nim krótką pogawędkę. Wypytałem mniej-więcej jak to wszystko działa. Scenariusz przedstawia się mniej-więcej tak:

  1. Wysyłasz zgłoszenie na Policję (np. mailem czy zwykłym listem)
  2. Jeśli nie podałeś swojego adresu zamieszkania, to tu następuje koniec scenariusza - sprawa nawet się nie zaczyna (ew. z miejsca jest umarzana).
  3. Dostajesz wezwanie na przesłuchanie na komendzie (ew. przychodzi dzielnicowy z zaproszeniem - jak w moim przypadku)
  4. Na komendzie składasz zeznania - okoliczności i przebieg zdarzenia, czym było nagrywane itd. Idealnie jak masz kopię nagrania (np. plik nagrany na CD).
  5. Policja wzywa sprawcę i pyta, czy się przyznaje. Tutaj są dwa wyjścia:
    5.a) Jeśli się przyznaje, to dostaje mandat i sprawa się kończy, a Ty się cieszysz z dobrego uczynku i poprawy bezpieczeństwa na drogach.
    5.b) Jeśli się nie przyzna, to lecimy do kolejnego punktu.
  6. Sprawa trafia do sądu z Tobą w roli świadka. Masz szczęście jeśli jest to w Twojej okolicy, bo inaczej będziesz musiał stawić się np. na drugim końcu Polski.
  7. Jeśli sprawa zakończy się na jednej rozprawie, to dobrze - kończymy. Jeśli nie, to być może będziesz musiał pomykać do sądu kilka razy.


A co jeśli nie stawię się na przesłuchanie na Policji lub w sądzie?

No to wtedy, obok sprawcy wykroczenia, Ty też masz problem. Zostanie na Ciebie nałożona kara za niestawienie się na przesłuchanie.

Kilka ciekawostek z mojej rozmowy z dzielnicowym:
1.
- [ja] Czyli to nie działa tak, że Policja chodzi po YouTube i wystawia mandaty?
- [P] (trochę rozbawiony pytaniem) W żadnym wypadku. Nie ma świadka i zawiadomienia, to nie ma kary za wykroczenie.

2.
- [P] Mieliśmy takiego pana z naszej dzielnicy, który przyniósł nam 60 zdjęć źle zaparkowanych samochodów. Dla każdego zdjęcia zakładana była oddzielna sprawa. Efekt był taki, że ten pan był co dwa dni wzywany na przesłuchanie. Po połowie powiedział, że ma dosyć. No ale niestety, musiał się stawić na wszystkie.

3.
- [ja] Pewnie słyszał Pan o głośnej ostatnio sprawie z BMW, które wymusiło pierwszeństwo. Tam Policja wszczęła postępowanie i sprawa jest w toku?
- [P] Ale na pewno autor nagrania musiał składać zeznania. Inaczej sprawa by nie ruszyła.

Jak zakończyła się moja sprawa?

Powiedziałem zgodnie z prawdą, że to nie ja jestem autorem nagrania, że nie wiem kto je wykonał (przecież znam tylko nick z Wykopu) i że nigdy nawet nie byłem w Białymstoku. Policjant zapisał mój numer telefonu i powiedział, że w takim razie skontaktuje się z prowadzącym tę sprawę i być może nie będą musieli mnie wzywać. Sprawa zostanie oczywiście umorzona.

Komentarz pozostawiam Wam.

Wersje

Statystyki zobacz

© copyright 2017 by Wykop.pl