Otrzymalem od windykacjnej firmy dialtone na zlecenie firmy polkomtel wezwanie do zaplaty na ponad 5600zl. Oczywiscie klientem plusa nigdy nie bylem.

Ktos podszyl sie pode mnie w ich sklepie internetowym podajac moje dane. Co ciekawe nigdy nie zgubilem nawet dowodu osobistego.

Najwyrazniej Plus ma tak wspaniale zabezpieczenia, ze kazdy moze zamowic sobie na kogos telefon nie majac nawet fizycznie jego dowodu.

Jako drugiego dokumentu potwierdzajacego oszust uzyl rachunku za internet. Dodam, ze nie mam zadnego internetu na swoje dane osobowe, wiec to pewnie sfalszowany PDF.

Oszust telefon zamowil juz w lutym, a za chwile mamy grudzien. Czemu dowiaduje sie o tym dopiero teraz? Oszust wybral efakture i podal adres email. Z tego zerknalem na stronie plusa, to taki rachunek tez nie jest sprawdzany zawsze, a jedynie w pewnych sytuacjach.

Pisma od plusa pewnie dostawal wczesniej na adres korespondencyjny, a nie moj prawdziwy. Plus nie wpadl na to, aby wyslac mi jakiekolwiek pismo na moj prawdziwy adres z dowodu. Zrobila to jedynie windykacja, ktorej sprzedal dlug.

Podsumowujac - w internetowym sklepie plusa wystarczy znac czyjs pesel i numer dowodu oraz zamiescic byle jaki rachunek i mozna zamowic sobie najbardziej wypasiony telefon. Czy to sa odpowiednie zabezpieczenia w przypadku zawierania NOWEJ umowy? Gdybym chociaz przedluzal abonament, to rozumiem, ale w taki sposob weryfikuja klientow?

Ps. Na policje i plusowi oczywiacie zglosilem bezzwlocznie, ale zanim policja dostanie od nich dane, comolwiek ustali itd. to beda mijac zapeqne kolejne tygodnie.

Wersje

Statystyki zobacz

© copyright 2019 by Wykop.pl