Do napisania tej instrukcji zainspirował mnie sąsiad, który codziennie rano przed wyjściem do pracy „wali stolca”. Jestem wówczas w łazience i wszystko dokładnie słyszę. Na czym polega wobec tego problem?

 

Czy pamiętacie reklamę kawy Jacobs Kronung? Piękna kropla kawy wpadająca do filiżanki i rozbryzgująca się w kształt korony. To samo dzieje się z kupą wpadającą do wody i wydającą charakterystyczne „plum”. Otóż gdy kupa wpada do muszli, następuje zamknięcie nad nią wody w wyniku czego z dużą siłą wystrzeliwuje w górę mała kropelka zmierzająca wprost do Waszego odbytu. Tak tak, dokładnie tej „muszlowej” wody do której sikamy, do której wylewamy pomyje z kuchni, w której na wzór reklamy środków odkażających, gnieżdżą się wszystkie złowrogo wyglądające bakterie i zarazki, które wraz z tą wodą swobodnie przenikają sobie do odbytu.

Zaczyna się niewinnie - od swędzenia (jak tu się podrapać w biurze?), pieczenia a potem dowiadujemy się o owsikach lub innych niemiłych rzeczach. Oczywiście dowiadujemy się o tym kiedy już pójdziemy do lekarza i zdecydujemy się powiedzieć obcemu człowiekowi, że coś nas „dupa swędzi”. To nic miłego ani przyjemnego dlatego sporo ludzi w ogóle do lekarza nie idzie a kiedy się w końcu zdecyduje pójść to przeważnie zakażenie jest już zaawansowane. Potem siedzi taki delikwent jeden z drugim i zastanawia się skąd „to” się wzięło? Przecież wyciera pupę, majtki codziennie zmienia na czyste itd. gdy tymczasem odpowiedź jest bezwzględnie prozaiczna – z wody która w wyniku „plusku” dostaje się do odbytu podczas robienia kupy!

 

Jak temu zapobiec? Bardzo prosto. Zawsze przed posiedzeniem, wyłóżcie otwór muszli (tam gdzie jest woda) papierem toaletowym lub chusteczkami higienicznymi. Po pierwsze zapobiegniecie w ten sposób „pluskowi”, po drugie łatwiej spłuczecie kupę gdyż będzie ona znajdować się na (lub w) papierze a nie unosić się swobodnie na powierzchni wody i po trzecie nie obsmarujecie ścianek muszli i nie będziecie musieli wykonywać tej uwłaczającej czynności której nikt z nas nie lubi, tj. wzięcia szczotki i wyczyszczenia ścianek muszli z tej ohydnej brązowej mazi.

 

Należałoby również wspomnieć przy okazji tego poradnika o sprawie dotyczącej panów a polegającej na tym: „co zrobić z fiutem podczas robienia kupy?” W skrócie powiem, że najlepiej siąść na tyle blisko krawędzi aby położyć go na desce lub wyjątkowo daleko od krawędzi aby nie obijał się o ściankę muszli w której aż roi się od bakterii. Oczywiście kiedy kładziecie Waszego największego przyjaciela na desce, to podłóżcie na litość boską pod niego papier toaletowy, bo deska jest w tym miejscu często brudna a Wy przecież macie tam czysto, prawda?

 

Dla materialistów jest również konkretny argument ekonomiczny. Otóż kupa w papierze spłukuje się przeważnie za pierwszym razem co bezpośrednio przekłada się na oszczędność wody. Jednorazowo spłuczka mieści prawie 8 litrów wody! W skali roku są to ogromne ilości zmarnowanej wody (pieniędzy) idące na dwu lub trzykrotne spłuknięcie tej samej kupy, która jak na złość, unosi się swobodnie na powierzchni jeśli nie podłożyliśmy wcześniej papieru. Sumaryczny koszt zaoszczędzonej wody jest z pewnością większy niż poniesiony na dodatkowy papier potrzebny do wyłożenia dziury. A przy okazji chronimy środowisko naturalne! Wszak wody jest w Polsce mniej niż w Egipcie.

 

 

UWAGA – ten poradnik NIE dotyczy muszli typy „poznańskiego” lub „niemieckiego” czyli wyposażonych w specjalną półeczkę na którą spada kupa która następnie podczas spłukiwania wędruje do otworu muszli. Ale i tak nic nie zaszkodzi Wam podłożyć papier – na skutek poślizgu (papier nie przylega do ceramiki) łatwiej zjedzie do dziury.

 

Statystyki zobacz

© copyright 2019 by Wykop.pl