Art 300 kodeksu karnego oraz nakaz w postępowaniu upominawczym - czyli jak kogoś skutecznie udupić na 3 lata.
Witam!
Drodzy Polacy - czy wiecie, że kodeks cywilny (nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym) , a poźniej w konsekwencji kodeks karny (art 300) może doprowadzić do skazania człowieka, który w danej sprawie jest 1000% niewinny - BA! o tym fakcie może w ogóle nie wiedzieć? Otóż wystarczy drogi wykopowiczu / wykopowiczko - że wyjedziesz na jakiś czas (rok np) za granicę - a ktoś z twoich znajomych Cie nie lubi. - To wystarczy, aby zabrać tobie majątek, lub/i wtrącić Cię do więzienia. Są oczywiście pewne przepisy - ale o takowych nie mówi się, ba w sądowych pismach procesowych się nie wspomina (a powinno). Opowiedzmy zatem historię:

1. Historia wg "wierzyciela"
Do wierzyciela przyszła osoba "A" - pożyczyła od niej "na gębę" 20 000 zł, osoba "B" oświadczyła się (słownie), że dług żeruje (to znaczy, że w razie gdyby osoba "A" długu nie spłacała, dług spłacać będzie osoba "B"). Osoba "A" długu nie spłaciła, osoba "B" w międzyczasie sprzedała majątek. Więc długiem zarówno została obciążona osoba "A" jak i "B". "Wierzyciel" wysyłał pisma na adresy - ale pomimo wezwań długu nie oddano. Wierzyciel podszedł do sądu cywilnego - sąd wysyłał pisma o rozprawie - ale pisma wróciły z adnotacją, że nie odebrano - więc (jak prawo nakazuje) sąd pozew o zapłatę "przyklepał" i nakaz o zapłatę w postępowaniu upominawczym został wydany. Do akt sprawy nie dołączono żadnych dokumentów, oprócz słownych zeznań tylko i wyłącznie "Wierzyciela". Następnie wierzyciel, po stwierdzeniu, że dłużnik "B" ucieka z majątkiem zawiadomił prokuraturę o uprawdopodobnieniu przestępstwa (art. 300 kodeksu karnego) - który mówi o tym, że kto celowo zbywa, ukrywa, daruje, niszczy majątek wiedząc, że ma dług działa na szkodę wierzyciela, i grozi to karą nawet do 3 lat pozbawienia wolności (POZBAWIENIA NIE OGRANICZENIA)

2. Historia wg osoby "A" i "B"
Pożyczka nigdy nie została udzielona przez "wierzyciela" osobie "A" ,a osoba "B" nigdy takiej pożyczki nie żerowała. "Wierzyciel" wiedział, że pod danymi adresami osoba "A" nigdy nie figurowała, a osoba "B" została stamtąd wymeldowana 2 lata przed powstaniem wyimaginowanego długu. Wierzyciel wykorzystał lukę w prawie - a raczej możliwość "wyłudzenia pieniędzy" - zgłosił wymyślony dług do sądu - nagadał, nie przedstawiając żadnych dowodów (tylko słowne swoje w pozwie), że pieniądze osoba "A" pożyczyła i nie oddała, a osoba "B" dług słownie żerowała. "Wierzyciel" podał sądowi adresy do dostarczeń osobie "A" i "B" oczywiście wymyślone - wiedząc, że tej korespondencji nikt nie odbierze - korespondencja wróciła nieodebrania - a sąd dając wiarę (bo kierując się przepisami prawa) nakaz wydał. Następnie "Wierzyciel" udał, się do prokuratury zgłosić przestępstwo.

Dość wspomnieć - że wystarczy znać tylko i wyłącznie imię i nazwisko danej osoby, oraz pesel oraz wiedzieć, że dana osoba pod danym adresem (może być, że w ogóle tam nie istniała/figurowała)  lub nikt inny nie odbierze korespondencji. Następnie wystarczy złożyć pozew w sądzie o zapłatę - zeznać co się podoba - i nakaz zapłaty załatwiony - dalsza droga z komornikiem jest już prosta - a próba zawiadomienia prokuratury o przestępstwie i na tej podstawie dogadywanie się "wycofam zawiadomienie, jak mi zapłacisz tyle i tyle.....) jest jeszcze prostsza.

Szkoda, że nikt nie mówi o tym, nawet komornik, lub prokurator nas przesłuchujący - że pomimo tego, że nie odebraliśmy korespondencji - to możemy zgłosić wniosek w wzruszenie postępowania sądowego o nakaz zapłaty wraz z przeciwem w terminie 7 dni od protokolarnego dowiedzeniu się o sprawie.

Dlatego proszę Was drodzy Wykopowicze i Wykopowiczki o WYKOP - interesujcie się swoją korespondencją i żyjcie w zgodzie z naturą i ludźmi.

Może czyta tą wiadomość jakiś legislator i się zainteresuje danymi paragrafami, ponieważ taka sytuacja może prowadzić do wielu konfliktów.


Statystyki zobacz

© copyright 2018 by Wykop.pl