:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Szukaj

opcje zaawansowane

Tworząc zapytanie do wyszukiwarki masz dostępne następujące parametry:

Parametry zapytania można łączyć, na przykład wyszukiwanie wszystkich wpisów wykopu z tagiem #changelog wygląda następująco: user:wykop tag:changelog

Znaleziono 463 wpisy dla “firma”

  •  

    Witam, dostaliśmy od naszego klienta propozycję zmian.
    Pomyśleliśmy, że wyślemy mu dokładnie taką cześć o której wspomniał.
    Co na ten temat sądzicie ?
    #firma

    źródło: list.jpg

  •  

    #pracbaza Moja firma zatrudnila wlasnie alexa garetta (tworce phpacademy). Ciekawe czy jest z niego smieszek jak na filmikach :)

  •  

    30$ za update Windows 7 do "9"? już widzę jak użytkownicy prywatni i firmy się na to rzucają hehehe :D
    Tylko darmowy update ma szansę skłonić do zaaktualizowania świetnego Windows7 do nowszego systemu :P
    #windows9

  •  

    Ryga (Łotwa)- tramwaj firmy Skoda jadący do dzielnicy Jugla:
    #lotwa #technologia #turystyka #europa

    źródło: urbancentre.net

  •  

    Tym razem zamiast kolejnej części poradnika budowlanego, zapraszam Was do przeczytania moich bojów z ogrodem. Tym razem w innym stylu, na luzie, bez spiny ;)

    Będzie dużo o samym „ogrodzie” (chociaż lepszym określenie to trawnik z paroma drzewkami), trochę o negocjacjach i trochę o tym, jak łatwo popłynąć z kosztami.

    Cały tekst ze zdjęciami wrzucam tutaj: http://pokazywarka.pl/2l87ye/

    Przypominam poprzednie części:

    1 część: (o tym jak wybrać wykonawcę, co powinna zawierać umowa, w jaki sposób negocjować) http://www.wykop.pl/wpis/8722926/buduj-z-wykopem-megaporadnik-zgodnie-z-obietnica-s/
    2 cześć: (o tym w jaki sposób kontrolować, jak składać reklamacje, mnóstwo dobrych praktyk (nie ufaj w ciemno fachowcowi, nie zaprzyjaźniaj się z nim, nie dawaj pieniędzy na zakup materiałów i uważaj na osoby z polecenia i/lub znajomych): http://www.wykop.pl/wpis/8774312/buduj-z-wykopem-megaporadnik-czesc-druga-bedzie-tr/
    3 cześć: Praktyczne rady dotyczące budowy domu (zestawienia materiałów, negocjacje z hurtowniami itp.), sporo o zaufaniu do wykonawców i trochę o psychologii na budowie: http://www.wykop.pl/wpis/9085302/buduj-z-wykopem-megaporadnik-czesc-trzecia-subskry/

    I jak zwykle: z uwagi na obszerność materiału daj plusa już teraz, bo potem nie będzie Ci się chciało przewijać :)

    1. Problemy egzystencjalne

    Po dwóch latach od zbudowania domu przyszedł czas na zajęcie się otoczeniem. To, co miałem wokół domu można było określić jednym słowem - pobojowisko. Wszędzie były jakieś materiały z budowy (mnóstwo desek, kawałków rur, prętów etc.), wszędzie rosły wielkie chwasty, wszędzie góry i doły – tragedia.
    Przed budową domu miałem małe marzenie. Wyobrażałem sobie, że podczas koszenia trawnika, będę pił zimne piwo. Wiecie – słońce ładnie grzeje, słychać kojący dźwięk kosiarki a ja popijam sobie pyszny napój i kontempluję.;)
    Rzeczywistość zweryfikowała te marzenia – teren był tak nierówny, że musiałem używać dwóch rąk, by trzymać kosiarkę w ryzach, a i tak nie wszędzie byłem w stanie dojechać. Miałem dwa wyjścia – albo pić piwo przez słomkę, albo wyrównać całą działkę. Z oczywistych przyczyn wybrałem to drugie.

    2. Chwasty rosną. Koszty rosną.

    Na początku myślałem tylko o tym, aby nawieźć trochę ziemi, wyrównać teren i koniec. No, ale skoro już nawożę ziemię, to może warto zrobić od razu ładny trawnik? A skoro robimy trawnik, to pewnie warto coś jeszcze posadzić – będzie ładniej! Hm, ale kto to będzie podlewał? Trzeba zrobić jakiś system nawodnienia! Ooops, chyba ochota skosztowania piwa będzie mnie drogo kosztować. No dobra, ale tak właściwie to ILE?

    Nie wiedziałem tak naprawdę, jakie prace trzeba wykonać w moim ogrodzie, więc nie byłem w stanie nawet orientacyjnie policzyć kosztów. Zwykle w takiej sytuacji (tzn. jak czegoś nie wiem) to zamykam się w pokoju na parę dni, uzupełniam swoją wiedzę i dopiero wtedy wracam do szacowania i rozmów z fachowcami. Tym razem mi się nie chciało ;-) – chciałem po prostu zlecić wszystko jednej firmie i chociaż raz mieć święty spokój. Umieściłem ogłoszenie w Internecie, dostałem kilkanaście ofert, spotkałem się z 4 wybranymi firmami i... mina mi nieco zrzedła. Wszystkie firmy wyceniały swoją pracę na co najmniej 10000 złotych (połowa kwoty to założenie trawnika wraz z nawiezieniem ziemi, a druga połowa to realizacja nawodnienia razem z materiałem). A do tego trzeba doliczyć jakieś drzewka, kamyczki, korę… uh, coś drogo wychodzi.

    I prawie się nabrałem na to, że skoro kilka firm składa podobne oferty to zapewne są to ceny rynkowe i nie ma co szukać dalej.
    Zainteresowała mnie jednak rozbieżność w dwóch wycenach dotycząca wykonania nawodnienia.
    Jedna firma podała po prostu cenę 13 zł za m2 – 7800 za całość. Druga firma zaproponowała cenę 5000 złotych – 2500 złotych materiał i 2500 robocizna. Do tego przesłała dokładne zestawienie potrzebnych elementów. Wrzuciłem kilka pozycji w Google i okazało się, że wszystko mogę zamówić o 20% taniej. Hm, no to już mam 500 złotych w kieszeni. A robocizna? 2500 zł za wykopanie rowków pod nawodnienie i podłączenie wszystkiego? Eeeeeejże… ;)

    I cóż - zrobiłem to, co zwykle robię w takiej sytuacji. Zamknąłem się w pokoju na parę dni i uzupełniłem wiedzę na temat zakładania ogrodu ;-) Naniosłem moją działkę do programu graficznego firmy Microsoft (uwielbiam Painta), rozrysowałem wstępnie zraszacze, obliczyłem mniej więcej, ile będzie mnie wszystko kosztować i wyszło mi, że za materiał zapłacę ok. 1800 złotych. No dobra, skoro jestem w stanie oszczędzić aż tyle na materiale, to może na innych rzeczach również?

    3. Ciśnienie rośnie.

    Najpierw jednak zamówiłem kilka rur, kształtek i zraszaczy do testów. Obawiałem się, że mam na tyle małe ciśnienie, że trzeba będzie zrobić aż 6-7 sekcji, co znacznie podroży koszt operacji.

    Wyjaśnienie.
    Kupiłem zraszacze wynurzane. Taki zraszacz siedzi sobie cały czas w ziemi i wynurza się tylko wtedy, gdy dostarczy mu się wodę o odpowiednim ciśnieniu. Mój zraszacz do prawidłowej pracy potrzebuje ciśnienia ok. 2 bary i takie ciśnienie musiałem mieć w instalacji. Dwa zraszacze potrzebowały 4 barów, trzy – 6 barów. I tak dalej.
    Jeżeli ciśnienie w instalacji jest niewystarczające to zraszacze łączy się w tak zwane sekcje. Przykładowo w sekcji pierwszej można umieścić 3 zraszacze, w sekcji drugiej – kolejne trzy i tak dalej. System nawodnienia podłącza się następnie tak, aby chodziła tylko jedna sekcja na raz i dzięki temu możliwe jest nawodnienie całego ogrodu przy niskim ciśnieniu.
    Minusy? Więcej sekcji to znacznie dłuższy czas podlewania ogrodu i nieco wyższy koszt instalacji.


    Po podłączeniu rur okazało się, że mam tak marne ciśnienie, że nie było w stanie uruchomić dwóch zraszaczy jednocześnie! Bez sensu! Potrzebowałem pilnie hydraulika, który coś zaradzi.

    I to było właśnie to, czego potrzebowałem do podniesienia ciśnienia. Umawiałem się z 5 (PIĘCIOMA) „fachowcami” i ŻADEN nie przyjechał. Nie będę opowiadał szczegółów, ale przez parę dni chodziłem wkurzony, a ciśnienie mi znacznie wzrosło. Jeden koleś był na tyle perfidny, że:
    - O 9 rano powiedział, że będzie ok. 16, ale że jeszcze zadzwoni do nas o 12 i potwierdzi godzinę
    - O 12 nie zadzwonił – zadzwoniliśmy do niego o 13. Potwierdził, że będzie, ale nieco później – o 17.
    - O 19 (sic!) dzwonimy – tak, pamięta, już jedzie, będzie za godzinę.
    - Po 21 już nie odbierał telefonu.
    Żona zadzwoniła do niego następnego dnia o 7 rano – powiedział, że właśnie do nas jedzie. Opieprzyła go, facet się rozłączył a mi pozostało szukać kogoś innego.

    Skończyło się tak, że sam wyregulowałem pompę, zwiększyłem nieco ciśnienie, przyjechał inny (szósty) kompetentny hydraulik, okazało się, że mam kiepską pompę (nic dziwnego, kosztowała 240 zł ;), usprawnił instalację i liczba sekcji zmniejszyła się do czterech. No!

    4. Negocjacje.

    Wróciłem do listy firm, które odpowiedziały na moją ofertę i wybrałem tę najmniej zachęcającą. Serio. I to był strzał w dziesiątkę! Facet wali byki ortograficzne, ale zna się na tym, co robi. Ustaliłem z nim cenę 4 złote za metr ogrodu niezależnie od zakresu prac, tzn. w cenie jest zrobienie trawnika, ale także zasadzenie krzewek (tzn. krzewów i drzewek) i innych rzeczy oraz zaproponowałem 800 złotych za zrobienie nawodnienia. Zgodził się. I tak 1600 zł zostało w kieszeni \o/

    #
    Pisałem już wcześniej w moim poradniku o tym, jak ważne są referencje. Poprosiłem oczywiście o numery telefonu do jego dwóch klientów. Z jednym rozmawiałem 30 minut – nie mógł się go nachwalić. Z drugim się spotkałem i zobaczyłem efekty pracy mojego wykonawcy. Byłem zadowolony z tego, co usłyszałem i zobaczyłem i wiedziałem, że podejmuję współpracę z odpowiednią osobą.
    Policzyłem mniej więcej wszystkie koszty i ucieszyłem się, że wykonanie całego ogrodu zamknie się w jakichś 7000 złotych. Nie wiedziałem, że mogę się aż tak pomylić…


    5. Zaczynamy prace!

    Najpierw cała działka została spryskana środkiem przeciw chwastom i trzeba było poczekać ok. 2 tygodnie na rezultaty. Nigdy wcześniej nie cieszyłem się z obumierania roślin. Mueheheh.

    Następnie plan był taki:
    - Oczyścić działkę ze wszystkich chwastów.
    - Przekopać działkę glebogryzarką
    - Wygrabić (usunąć resztę roślin, rozbić bryły ziemi itp.)
    - Założyć system nawodnienia
    - Nawieźć świeżą ziemię (o tym za chwilę)
    - Znowu wygrabić
    - Zwałować ziemię

    Pierwszą niespodziankę sprawił mi… krecik. Pojawił się tydzień przed rozpoczęciem prac, co skłoniło mnie do zakupu siatki na krety. Dla tych, który nie wiedzą: działa to tak, że musisz dźgnąć krecika widłami, a potem wrzucić go do specjalnej siatki i wywieźć poza miasto.

    ;)
    Koszt siatki? 600 złotych. Założenie siatki oczywiście nic mnie nie kosztowało - dlatego właśnie umówiłem się na sztywną cenę za metr, niezależnie od zakresu prac.

    Drugą niespodzianka dotyczyła ilości ziemi, której potrzebowałem do podniesienia terenu. Chciałem podnieść cały trawnik o mniej więcej 1-2 centymetry. Po jednej stronie domu miałem też spory „dół”, gdzie trzeba było nawieźć około 20-30 centymetrów ziemi. Po krótkich obliczeniach wyszło mi, że wystarczy jedna ciężarówka (ok. 27 m3), ale skoro ubita ziemia zajmuje mniej powierzchni więc dla bezpieczeństwa zamówię od razu dwie. Najwyżej nieco zostanie. :-) Do tego koparka, która by tę ziemię rozrzuciła. Szacowałem 4 godziny pracy koparki (400 zł) i dwie ciężarówki ziemi (880 zł). Pomyliłem się…
    Przyjechała pierwsza ciężarówka. Zrzuciła ziemię do „dołka”. Koparka ją rozrzuciła. Hm, nie za bardzo widzę różnicę. Bierzemy drugą. Zrzuciła ziemię. Koparka ją rozrzuciła. Hm, jest lepiej, ale… Bierzemy trzecią. Zrzuciła ziemię. Koparka dalej pracuje, godziny lecą… Ok., dołek zasypany, ale trzeba jeszcze podnieść resztę gruntu. Zamawiam czwartą ciężarówkę… Koparka pracowała prawie cały dzień a w sumie zapłaciłem za wszystko 2500 zł. Cóż, nie ma to jak przyjąć optymistyczne założenia :-) A ziemi nic nie zostało, ba, przydałoby się jeszcze kilka ton…

    Po tych niespodziewanych wydatkach reszta poszła sprawnie. Mój wykonawca pracował codziennie od 8 do 16. Działkę pięknie oczyścił, założył system nawodnienia, okazało się, że spokojnie moje ciśnienie w instalacji jest w stanie udźwignąć 4 zraszacze na raz, super.

    6. Ale kwiatki!

    Nasz ogrodnik doradził nam także w kwestii doboru drzewek, które chcieliśmy zasadzić wzdłuż ogrodzenia. Wiedzieliśmy jedno – nie chcemy samych tuj. Wszyscy mają tuje. Tuje są nudne.
    Wykonawca polecił nam m.in. pęchęrznicę. Pierwszy raz słyszałem o czymś takim. Powiedziałem żonie o pęchęrznicy, usiadła do komputera, aby zobaczyć co to za licho i nagle… odsunęła się od komputera z obrzydzeniem. „No ładne drzewko nam polecił” – myślę. Okazało się jednak, że zamiast pęchęrznicy, moja żona wyszukała „pęchężycę”. ;) (Nie, nie wpisujcie tego słowa w Google. Serio.)

    I potem przyszedł czas na dwa zakupy:
    - Obrzeże oddzielające drzewka od trawnika. Myślałem, że to będzie jakiś drobny wydatek a wyszło za wszystko 560 złotych.
    - Kamyczki.

    7. Gdzie kamieni kupa…

    I tu się znowu oszukałem ;)
    Chciałem tanio i dobrze. Postanowiłem kupić żwir płukany (16-32 mm). Poczytałem w internecie, ile kamyczków wchodzi na metr kwadratowy i wyszło mi, że spokojnie na cały ogród starczą 2 tony. Zamówiłem trzy – cena transportu była bez zmian, a pomyślałem, że najwyżej nieco zostanie. Hehe, déjà vu. W każdym razie jedna tona – 80 złotych. Transport – 80 złotych.
    Przyjechali tego samego dnia. Oto 3 tony kamyczków:

    W pierwszym momencie pomyślałem: co to za marna kupka!? Tu jest najwyżej tona, może półtorej tony, ale na pewno nie trzy! Oszukali mnie!!!!1 To się kupy nie trzyma!

    Miałem dwa wyjścia:
    1. Mogłem zważyć wiaderko kamieni i przerzucić tym wiaderkiem 3 tony kamieni. Liczba wiaderek * waga jednego wiaderka da mi informację o całkowitej wadze.
    2. Mogłem też zważyć jedno wiaderko, policzyć jego objętość, oszacować objętość kupki kamieni i po zastosowaniu prostego wzoru obliczyć całkowitą wagę.

    Oczywiście zostawienie tematu bez wyjaśnienia nie wchodziło w grę – zawsze należy wyjaśniać wszystkie wątpliwości. Są ludzie, którzy uważają, że dla „głupich” 80 złotych (bo tyle kosztowała jedna tona) nie warto tracić czasu. To ich sprawa. Nie stać mnie na to, żeby tracić pieniądze i między innymi dlatego je mam.

    Wracając do kupy kamieni. Przerzucanie trzech ton mi się nie uśmiechało więc wybrałem rozwiązanie numer 2. Jest ono na pewno mniej dokładne, ale nie potrzebowałem dokładnego wyniku.
    I co? I nic. Nie oszukali mnie. W kupce były 3 tony. Ale to nic. Wykonawca rozrzucił wszystkie kamienie i… zabrakło. Dużo zabrakło. Tak - zamówiłem kolejne 3 tony. :-) I to by było na tyle, jeżeli chodzi o wiarygodność informacji w Internecie. Możesz mi wierzyć. :-D

    8. Krecia robota

    Po całej robocie trawnik wyglądał tak:

    (obejrzyj zdjęcia tu: http://pokazywarka.pl/2l87ye/ )
    Pozostało czekać, aż wyrośnie piękna trawa. Niestety mój spokój ducha zakłóciło COŚ. Kret? Nornica?
    Wlazło to to nad siatkę i sobie hasało przez 3 tygodnie.

    W ciągu jednej nocy potrafił zrobić taki korytarzyk o długości 6 metrów… Wkurzające. Na szczęście znalazłem świetne rozwiązanie w Internecie:

    „Walczę z kretem o wygląd mojego trawnika od trzech lat. Wypróbowałem wszystkie cytowane w "Ogrodach" sposoby - większość okazała się daremna, niektóre - jak Kretol wystarczyły na krótko. Już chciałem głęboko przekopać cały trawnik, gdy wpadłem na pomysł sikania na kopce. Tak przecież zwierzęta zaznaczają obszary swojego panowania. Od trzech tygodni kret uznał moje panowanie nad trawnikiem i sobie poszedł. Może i innym się uda. "

    Już miałem szykować do tej pracy odpowiednie narzędzia, ale jednak zacząłem dość standardowo – założyłem dwie pułapki i zaczaiłem się. Problem nie został niestety rozwiązany - stworzenia do tej pory nie załapałem, nowe kopce robią się co dwa dni, wojna trwa nadal, ale trawnik wygląda całkiem ładnie. Oto i on po dwóch tygodniach od wysiania.

    (obejrzyj zdjęcie tu: http://pokazywarka.pl/2l87ye/ )

    Całkowite koszty wyniosły trochę ponad 10000 złotych. Ale warto było! Trawnik wygląda ekstra, automatyczne nawadnianie jest świetną sprawą a piwo się chłodzi – pierwsze koszenie już za kilkanaście dni!

    Ps Zamierzam założyć bloga i potrzebuję chwytliwej nazwy. Ktoś ma jakiś pomysł?

    #budujzwykopem #budujzchaferem #budownictwo #lubieplacki #ogrodnictwo #trawa #dom
    pokaż całość

    •  

      @chafer: Gratulacje! Wygląda nieźle, ale zapomniałeś zainstalować pewien dość istotny element:
      https://eng.ecool.dk/

    •  

      Czytałem o takim rozwiązaniu, ale trochę wątpię, czy to sobie da radę z większymi opadami.

      @jamtojest: Cóż, zobaczymy. U mnie mam prawie sam piasek i woda wsiąka błyskawicznie, ale gdybym miał gliniaste podłoże to pewnie musiałbym na zakopać jakiś wielki zbiornik na deszczówkę. To zresztą plus dla osób, które mają wodę miejską - można podlewać ogród deszczówką i zaoszczędzić pieniądze na wodzie.

      @maciek_gi: Znakomite!! Idę po łopatę!
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    CD do poprzedniego z #wpogonizahajsem #biznes #rozkminy

    Pomyślałem więc - jak to jest że zapierdalając ze ssaweczką od odkurzacza na wodę, rozmawiając z babcią której piore dywan, zachwyconej tym że "Taki młody człowiek a już przedsiębiorczy, zarabia", dostająć ciastko i herbatkę, zarabiam 30 złotych na godzinę. A zapierdalając w pocie czoła 4 godziny, marnując na dojazd 2 godziny, marznąc, słichając obelg od współpracowników, widząc ich podłe spojrzenia, niemiły ton - dostaję 10 zł na godzinę. Doszedłem do takich oto wniosków (oczywiście pisząc skrótem myslowym):

    1. Ludzie płacą pieniądze za to, że ty masz pieniądze.
    2. Ludzie płacą pieniądze za to, że ty coś umiesz.
    3. Ludzie płacą pieniądze za to, że ty masz czas coś zrobić.

    To są podstawowe trzy czynniki zarobku człowieka przedsiębiorczego. Teraz przeanalizujmy o co w tym wszystkim chodzi:

    1. Ludzie płacą pieniądze za to, że ty masz pieniądze.
    Każdy Janusz mógłby sobie jako-tako opierdolić taki dywan. Gdyby miał Karchera. A taka zabawka kosztuje 4 koła. Oczywiście w perspektywie długofalowej taka inwestycja mogłaby mu się zwrócić - zakładając że ma 100 metrów dywanu w domu, pierze go co roku, to odzyska poniesione koszta szybko. Ale co jeżeli po prostu nie ma takiej gotówki? Bądź nie pierze tak często? Co jakiś czas takowy "porzadek" ze swoim krzesłem/kanapą/dywanem MUSI przeprowadzić. Nie ma przebacz. I żeby uprać sobie 5 krzeseł, kupi maszyne za 4 kafle? Nie, nie zrobi tego. Poszuka kogoś, kto taką inwestycję poczynił. Nie wiem czy zrozumieliście o co mi chodzi - on płaci Ci za to, że ty byłeś gotowy wydać pieniądze i zamrozić je w tym Karcherze.

    2. Ludzie płacą pieniądze za to, że ty coś umiesz.
    Akurat w odniesieniu do mojej Karcherowej przygody ma się to nijak - mierna umiejętność specjalistyczna jest do tego potrzebna. Ale odnosi się to do wielu, wielu zawodów. To chyba najpowszechniejsze przekonanie panujące wśród ludzi, więc nic tu objasniac nie trzeba.

    3. Ludzie płacą pieniądze za to, że ty masz czas coś zrobić.
    Czas. Piękne "coś". Zastanów się czym jest pieniądz. Albo o czym mówi powiedzenie - "Czas to pieniądz". Nie jest to żadna przenośnia. To powiedzenie dosłowne. Pieniądz jest ekwiwalentem czasu. Jego odpowiednikiem. Tam jest znak równania. Cholerne dwie kreski. Niby jest to proste, oczywiste - ale wielu ludzi którym staram się to uświadomić, doznają mindfucka. Pieniądz który nosisz w swoim portfelu to odpowiednik czasu, który przeznaczyłeś na jego zdobycie. Im bardziej twoja rola jest potrzebna w społeczeństwie, tym więcej to społeczeństwo daje Ci pieniędzy za godzinę twojego czasu. I tym więcej czasu innych ludzi możesz sobie nabyć.

    A moim zadaniem jest w tym wszystkim, aby przekonać Janusza że bardziej opłaca mu się wydać 100zł swojego "czasu" na pranie dywanów Karcherem, niż zapieprzać ze szczotką przez swoje 150zł czasu :)

    Myśli tego typu filozofii było wiele. W nowym roku wystartowałem do projektu o dotacje unijne. 40 koła go zgarnięcia, plus comiesięczna refundacja do 1600zł przez pół roku. Warunek bezzwrotności pomocy - utrzymanie firmy przez rok. Czysta matma - jedyne ryzyko to pół roku ZUS'u po skończeniu tych 1600/cm, czyli 6x500=3k. W razie fiaska, dostaje sprzęt za 40 koła w cenie 3 tysięcy. Ryzyko inwestycyjne - zerowe. Zabrałem się za pisanie projektu, który był - nie ukrywając - dobry. Dostał punktów więcej niżeli przypuszczałem w najśmielszych oczekiwaniach. Słabym ogniwem byłem ja. Brak kursów i "kwalifikacji" uciął mi paredziesiąt punktów. Brakło mi 7,5% punktów do załapania się na etap rozmowy. Rozłożyłem ręce i odeszła mi wszelka ochota na robienie czegokolwiek. Siedziałem w domu kolejne pare miesięcy, "motywowany" przez rodziców okreslających mnie mianem - "Wstyd, 20 lat chłop a na utrzymaniu rodziców, byś się wstydził".

    Dopiero we wrześniu poszedłem do pracy (mialem isc w lipcu, ale mialem drobny wypadek ze złamaną ręką). Ale o tym już wiecie z pierwszego wpisu :)
    pokaż całość

  •  

    Tak przy okazji skoro już jestem, to opowiem na szybko o najszybszej i chyba jednocześnie najgłupszej pracownicy świata.

    Pracowała u mnie swego czasu starsza już kobieta (jak kończyła 3 letnią pracę miała 68 lat...), dorabiała do emerytury, bo jak mówiła "w rodzinie same nieroby" i jak na swój wiek - wulkan energii, ale przede wszystkim osoba, która nie potrafiła usiedzieć na dupie 5 minut. Żadnej kawy, herbaty, żadnej przerwy, chlastanie z prędkością światła non stop.

    Pracowała na gałęziarce, gdzie czasami jest tak, że gdy nie ma zapasu wąsów to kołowrotki robią jej pracę na bieżąco. I jak każdemu innemu pracownikowi na tym stanowisku zostawało jeszcze materiału na koniec pracy, tak ona już doganiała innych w godzinę i zamiast poczekać dosłownie 10 minut brała się za ich robotę i sama sobie cięła. Inna sprawa, że robiła to źle, a odganianie nic nie dawało, bo "ona musi robić, nie ma co". Krzyczeli żeby nie robiła, bo tnie syf, ale gdzie tam, ona wie lepiej.

    Problem z nią niestety był jeden - była tępa. Przepraszam ją ogromnie za to stwierdzenie i mam nadzieję że mnie nie skarci tam z góry za to i nie nawiedzi, ale prawdy nie oszukam. Gdy były robione wystawki, gdy był robiony towar który miał być bardzo ładny to wówczas trzeba to co się dostanie przeglądać, oglądać, sprawdzać i wybierać ładne wąsy, odrzucać brzydkie. Dla niej był to zbyt duży wysiłek umysłowy i po kilku chyba się przegrzewała, bo dawała w gałęzie każdy syf który znalazła. Mimo tłumaczenia jak krowie na rowie - nic z tego, gdyby znalazła paczkę długopisów to mielibyście choinkę z długopisów. Dlatego musiałem zrobić coś czego do dziś nie rozumiem. Zatrudniłem studenciaka na miesiąc robienia najlepszego sortu, który przez bite 8 godzin siedział i... wybierał jej to co może wziąć, a czego nie może. Musiał zapierniczać nieziemsko, bo jak tylko brakło, to się na nim wyżywała, ale nie bezpośrednio tylko tymi swoimi specyficznymi kobiecymi "dąsami", które chyba bardziej wykańczają niż bezpośredni opierdol. Ja do dziś nie wierzę, że miałem na jednym stanowisku dwie osoby, a przemiał robiony był za trzy... autentycznie taka była szybka.

    Tak szczerze prędkość tej pracy ciężko wytłumaczyć słowami. Gdyby tylko temu dorównywała inteligencja, to na akord zarabiałaby z 12 tysięcy. Dziś już niestety nie ma jej z nami, Dwa lata po odejściu z pracy zmarła na raka. Już w trakcie pracy wiedziała, że ma, nikomu nie mówiła i pracowała, a całą kasę którą zarobiła jak się okazało podzieliła na swoich 9 wnucząt, niektórym na studia, niektórym na samochód. A sama widocznie wyżywała z tej małej emeryturki. A odeszła z pracy jak sobie ucięła palca i to nie w pracy, a w domu, ale okoliczności nie znam.

    Smutno na koniec, ale ode mnie ma tytuł najszybszej pracownicy świata. W wieku 68 lat (!) miała więcej energii, sprytu, zaangażowania i chęci niż wszyscy 20 latkowie którzy się u mnie przewinęli.

    Mam nadzieję, że jutro uda mi się opisać najbardziej traumatyczne przeżycie, gdy zostałem okradziony, ale aby zrozumieć muszę opisać wiele wątków i cały zarys sytuacji, co pewnie będzie baardzo długim opowiadaniem - więc nie obiecuję. Jeśli nie jutro to dopiero w weekend, bo wywózka towaru, bo wyjazd na Białoruś, bo... nie będzie czasu. Niemniej jak coś, to w tym tagu.

    #historieprywaciarza #firma
    pokaż całość

  •  

    Czyli jeśli pracuję na umowę o prace, to jeżeli założę działalność gospodarczą, to płace tylko składkę zdrowotną ok. 260zl, a potem przy rozliczeniu podatku zwracają mi większość tej kasy?
    #firma #pytanie

  •  

    Pisałem niedawno o łebku cwaniaku, który wraz z ogarniętym bratem uczy się właśnie u mnie pracy i dziś się okazało, że owszem nadal jest cwaniaczkiem, ale jeśli da mu się prostą pracę niewymagającą myślenia, to sobie siedzi i robi cały czas ;) Dostał najprostsze zadanie - cięcie batów i to takich, w których nie trzeba się zastanawiać, tylko jedzie się masówkę i wiadomo gdzie ucinać. Jak siadł niemrawo rano, to dopiero w południe sobie o fajce przypomniał, a w między czasie jeszcze zaczął kombinować sposoby by robić to szybciej - nie ukrywam, że pewnie dlatego, że chciał dojechać do końca i mieć chwilę wolną, niestety nie wiedział, że tego nigdy nie zetnie szybciej niż zrobią mu 2 kołowrotki ;D. Ale to jest ten typ pracy, przy której myślisz "minęło pół godziny, a zrobiłem tak mało" - patrzysz na zegarek minęły cztery. Niemniej uratował chłopak tyłek, bo dziś miał dzień ostatniej szansy.

    A drugi radzi sobie już tak dobrze, że ogarnął dwie maszyny i jak na żółtodzioba robi naprawdę nieźle. Nawet się trochę otworzył i dziś już ze mną sobie żarciki puszczał i rozmawiał, ale przed innymi nadal się płoszy i nic nie mówi. Na koniec przyszedł i taki zadowolony się chwalił ile zrobił, że czasu nie marnował i coś mi się wydaje, że jemu ta akceptacja i polubienie z mojej strony sprawia więcej przyjemności niż sama wypłata. Z każdej pochwały się cieszy, robi szybciej i lepiej, morale widać, że mu podskakują. To chyba ten introwertyczny typ, bo inni go płoszą, jak coś pytają to się pląta, nie wie co mówić, jakoś mu źle, ale mnie już "ogarnął" i chyba polubił i mam wrażenie, że chce nawet zaimponować w jakiś sposób. Fajnie się na to patrzy, bo taki zadowolony chłopak ;p A ten jego brat jak przychodzi na chwilę to tylko mu dokłada do pieca.

    Na szczęście najprawdopodobniej z obu będą pracownicy, tylko jeden będzie po szkoleniu zarabiał dobrze, drugi słabiej, bo widać, że nie lubi bardziej skomplikowanych czynności, a te bardzo proste go absorbują. Rok różnicy, bracia, a jacy różni. Introwertyk i ekstrawertyk, jeden potrafi i jest fajnym chłopakiem, ale myśli że tak nie jest, drugi który kipi pewnością siebie jest głąbem totalnym.

    A ja już wymiękam, od 8 rano do 22 non stop zasuwanie. Szczęście, że w środę jadę z towarem to sobie chociaż 12 godzin w busie... posiedzę.

    #historieprywaciarza #firma
    pokaż całość

    •  

      @nazwa_uzytkownika: O, ładniej to opisałeś - twoje słowami moimi. Tak staram się działać i myśleć. Nie zawsze wychodzi, bo z jednym pracownikiem już jesteśmy przyjaciółmi, ale on mnie nie wywali, jest na to zbyt fajnym człowiekiem ;) Wiele lat razem i wielokrotnie pokazywał, że nimi jesteśmy nie tylko dlatego, że mu płacę. Niemniej to wyjątek.

      @Obserwator_z_ramienia_ONZ: Może tak, może nie. Nie mi oceniać. Dla mnie samego to nie jest chyba najlepsza taktyka, bo zauważam prawidłowość, że znajomi z branży im większymi są skurwysynami i chamami tym lepiej im się wiedzie. Może przypadek, może reguła. Nie wiem, ja takich rzeczy nie planuję, taki jestem i nie ukryję swojego charakteru przez 365 dni w roku ;) pokaż całość

      +: alan11
    •  

      @vivo: Bo ludzie to ludzie, nie ma uniwersalnej metody na każdego, ale utrzymując cały czas tą jedną stawiającą cię nad nimi, i jednocześnie między nimi, na dodatek będąc szczerym w tym co się robi osiągnie się sukces, zaufanie, szacunek a i czasem przyjaźń jak mówisz.

      +: vivo
    • więcej komentarzy (7)

  •  

    Nie działa mi ethernet. Jak wiedzieć, który sterownik muszę ściągnąć? Na liście urządzeń (msinfo32.exe) mam tylko "Wan Miniport" parę razy pod rząd, RAS Async Adapter, Karta Microsoft ISATAP, Microsoft Windows Mobile Remote Adapter, Karta tunelowania Teredo firmy Microsoft i Apple Mobile Device Ethernet.
    #pytanie #komputery

  •  

    co ten #amazon to ja nie...
    zamówienie na #canon 70d i karte pamieci (bo mam tylko CF ze starego canona) poszło w zeszłym tygodniu w piątek rano na francuskim amazon. Dostawa do firmy znajomych (z różnych przyczyn) przewidziana na wtorek, 30/09. Było nie było - 907ojro minus rabacik 300 ojro wygrzebany gdzieś z czeluści skrzynki pocztowej.

    Znajomy wyjechał, więc dzwonię do drugiego dziś i mu mówię, że jutro ma być dostawa z amazon i że będę sobie u nich. Na co on OK, ale mnie jutro nie ma. Jak to nie ma? Rozmawialiśmy w zeszłym tygodniu, że widzimy się we wtorek, bo będę po puszkę i przy okazji pogadamy. No tak, tak, ale to w sumie zadzwoń, to najwyżej przyjadę.

    Pal cię licho, ale lepiej sprawdzić, czy paczka w drodze i będzie jutro, by na darmo nie jechać. A tam jak wół "dostarczono". No ale jak to... Ktoś chce mnie w wała zrobić na 907-300ojro?! Dzwonię znów. Tyyy, słuchaj, bo mi tu status pokazuje paczki "dostarczono". No ok, ok, ale nikogo nie było. To ja pójdę do skrzynki sprawdzić. WTF.

    Wrócił po minucie: no jest paczka dla ciebie, w skrzynce była. Tadam. Towar o oficjalnej wartości 900 w skrzynce. No ale nic - ważne, że jest. Pojechałem, odebrałem. Paczka nieuszkodzona, naklejki amazona w normie, na naklejce adresowej nadrukowane "paczka bez potwierdzenia podpisem".

    I owszem, zamawiam czasem coś na amazonie, ale książki i pierdoły, więc jak przychodzą do skrzynki, to mnie nic nie dziwi. Ale elektronika??? Plus dla amazona i kuriera/poczty za dostawę w 3 dni, w tym weekend.

    PS
    bateria się ładuje, więc fotek jeszcze niet.

    #coolstory
    pokaż całość

    •  

      @taju: Od wielu lat korzystam z amazona (co.uk) i na jakiej podstawie oni decydują co jest za potwierdzeniem odbioru a co nie to ja tez nie wiem. Ostatnio odebrałem Karchera - bez podpisu. Ale dwie płyty CD w kolejnej paczce już musiałem potwierdzić podpisem...
      Ale faktem jest że złego słowa nie moge powiedzieć o ich obsłudze klienta czy polityce zwrotów.

    •  

      @Dolan: w dolandii nie ma ojro, tylko cebuliony...

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Czy tylko mnie bawi sytuacja, w której dziewczyna na trzecim roku studiów z edytorstwa porzuca uczelnię na rzecz Zarządzania z założeniem otworzenia własnej firmy?

    #studbaza #heheszki

  •  

    Niedawno miałem okazję robić film promocyjny dla pewniej firmy, wedle ich życzenia umieściłem go na youtubie i dzisiaj dostałem takie pytanie. ( ͡º ͜ʖ͡º)
    #pytanie #niewiemjaktootagowac

  •  

    Uwaga KONKURS!
    Witam!
    Jestem właśnie w trakcie zakładania firmy zajmującej się pomiarami hydrograficznymi, batymetrycznymi i ogólno-geodezyjnymi. Mam niestety duży problem z wymyśleniem nazwy firmy. Dlatego proszę was o pomoc:) Nazwa musi odnosić się do branży, coś z hydrografią i geodezją najlepiej, bo nie każdy wie co to jest "batymetria". Jest duże prawdopodobieństwo, że z biegiem czasu będziemy mieć również klientów zagranicznych. Roboczą nazwę wymyśliłem "Hydrography Solutions" - brzmi profesjonalnie, tak mi się wydaje, ale będzie ciężka do wymówienia i zapamiętania przez osoby nieznające angielskiego, a z takimi też pewnie będziemy współpracować. Wolałbym aby w nazwie również było odniesienie do geodezji.
    No i jako nagroda dla osoby która wymyśli najlepszą nazwę podeślę 0,7 l lepszej wódki lub dla osób niepijących paczkę słodyczy (niebadziewnych)
    #pomocy #konkurs #firma #biznes #pytanie #praca
    pokaż całość

  •  

    Mirki i Mirosławy kochane!
    Szczególnie te z #warszawa.
    Sprawa jest poważna,

    Proszę napiszcie mi czy za 7700 PLN brutto (5400 metto) miesięczne idzie się utrzymać w stolicy?
    Dodam, że mieszkam we #wroclaw, które miastem pięknym jest, ale takich zarobków nie gwarantuje.

    Dzisiaj dostałem ofertę pracy za właśnie takie pieniądze.

    Mam 22 lata, wyksztalcenie średnie (rzuciłem studia - zaczym zaoczne), rok pracy w branży.
    Do tej pory w przeliczeniu na pełny etat zarabiałem 3700 PLN brutto (2600 netto), ale że pracowałem na 3/4 to dostawałem tak naprawdę 2800 brutto czyli 2000 netto.

    Ja wiem, że hajs nie jest najważniejszy, ale technologia, w której mam pracować mnie jara, firma ma perspektywy, ale trochę boję się Warszawy, tej wielkomiejskości, wyścigu szczurów.
    Dlatego pytam:
    Warto czy nie warto się przeprowadzać?
    pokaż całość

    •  

      @Qrystus: Jak wkreciles się do SAP? Jak zacząłeś uczyć się go i w jakim wieku? Ciekawi mnie to, bo słyszałem że w HR korzystają i radzą się uczyć, jeżeli ktoś planowałby karierę właśnie tutaj. + są też konsultanci SAPowi , którzy zarabiają krocie.
      /Odpowiadając na Twoje pytanie, mój znajomy zarabia 5500+(jeszcze mniej, niż 6k netto na rękę) i odkłada fajna sumę co miesiąc. Nie wiem niestety ile. Ale on jest spokojny charakterem i wiele mu nie potrzeba. Auto ma i używa go głównie, jak jeździ do domu w weekendy i do szkoly(studiuje zaocznie). pokaż całość

    •  

      @Qrystus: Dasz radę na spokojnie. Kawalerka na takiej Białołęce to koło 1400zł + opłaty z tego co pamietam.

    • więcej komentarzy (16)

  •  

    wracałem dzisiaj z kucbudy do domu i stanąłem na przystanku, żeby poczekać na tramwaj. Nieopodal mnie stała karyna, na oko motzne 8/10. Oczywiście obok niej kręcił się swojski Sebiks z okularami jak z tego obrazka "wczytano protokół: wpierdol xD" i podobnej postury wskazującej na stulejkę żerującą na hehe mózgu xD Czekamy na tramwaj we trójkę i nagle w ramię klepie mnie mój stary kolega Adrian, z którym studiowałem zanim mnie nie wyjebali z wydziału xD Nalezy tez wspomniec na poczatku, ze Adrianek to kucyk motzno, glany, mrok, wulkany na ryju a w wewnetrznej kieszeni dlugiego az do zakonczonym magiczna stuleja plaszcza nosi cytaty Korwina zeby w razie dyskusji nie zabraklo mu argumentow xD I ja do niego "no czesc Adrianek co tam slychac w swiecie" a on do mnie ze gówno, ma komisa z humanistyki dla inzynierow i ogolnie strasznie sie boi ze te sondaze o KNP ze ma 5% to falsz i nieprawda, ktore glosi tvn tylko jeszcze nie rozpracowal dlaczego wlasnie tvn o tym mowil xD Ja jako ze jestem troche anarchista i swego czasu mieszkalem w szopie (gdy tate dowiedzial sie ze polecialem z kucbudy i zanim zdazylem cokolwiek powiedziec dostalem wasem w oko i polecialem na bruk), to takbardzowyjebane.png ale ze lubilem Adrianka to mowie mu ze to nic takiego i pewnie tvn chce byc choc troche rzetelny przed wyborami xD Adrian odsmutnial nieco i akurat przyjechal do tramwaj.
    W srodku ludzi od zajebania, wszystkie korposmiecie wracaly z gownopracy, wszystkie gowniaki wracaly ze swoich gownszkol i wszystkie starocie jechaly w swoja eteryczna podroz chuj wie gdzie jak kazdego rana a kolejny dziad smierdzial bardziej od poprzedniego.
    Wtedy Adrian mowi do mnie ej anon wchodzimy, ja patrze do tylu a za nami stoi juz sebek z karyna i nagle jak nie wypali
    KURWA PRZECIAG ROBICIE
    ja do niego jaki przeciag, przeciez to tramwaj stoimy tutaj sobie tylko i czekamy az ktos moze wyjdzie, a on znowu
    NIE WIDZISZ JAKI PRZECIAG
    ja smutnazaba.png i wchodzimy, zerknalem tylko katem oka na Adrianka i wtedy zobaczylem w jego oczach ten blysk i juz wiedzialem ze cos sie dzisiaj spierdoli.
    stoimy w tramwaju, rusza, jedziemy, jebie zgnilym dziadem. nagle karyna mowi "seba strasznie tu smierdzi"
    ja: no kurwa rzeczywiscie XD
    wtedy seba odwraca sie w tym scisku, patrzy na mnie przez swoje droidbinokle
    COS POWIEDZIALES KURWA
    mysle co ja odjebalem kurwa anon, moze stulejka ci sie odwinela i zanim poczules bol odkurwiles taka maniane. sebek pierdolnal z lokcia jakiegos suchego korposmiecia w drwalbrodzie, lapie mnie za moja piekna kraciasta koszule, ktora jeszcze dwa lata temu poblogoslawil swoja slina sam pogromca mysli prawicowej Ryszard Kalisz, ja juz lzy w oczach, gula w gardle jak nagle nie uslysze
    ZARAZ CI POKAZE AKSJOMAT NIEAGRESJI TY PIERDOLONA SEBIASTA DZIWKO
    seba odwraca glowe a za nim adrian zerwal swoja marynare, zlapal karyne za krecone wlosy i zaczal napierdalac nia nad glowa niczym jakims pierdolonym korbaczem xD seba oczy jak 5 zl na 4 paczki biesiadnych i dodoni puscil moja koszule a adrianek dalej wywija i czyni pizgawicę w tramwaju, ludzie zaczeli chowac sie za kurtkami, torbami, jakis gruby gowniak wlazl do swojego plecaka wpierdalajc wpierw trzecie sniadanie, w tramwaju kurwa miniburza, karyna kreci sie pod sufitem i drze ryja SEBEEEEEEEEEG SEEEEBEEEG, ktore przeksztalcaja sie w okrzesane piorunami TYLKO NIKOLA TESLA NIKKOLA TEZZZZZZLAAA.
    Adrian zaczal sam krecic sie w miejscu i nakurwiac:
    TYLKO KONGRES NOWEJ PRAWICY TYLKO JANUSZ KURWON MIKKE WYDZIAL ELEKTRYCZNY JEBIE W PIZDE GRODZKIEGO
    przecieram oczy i mysle czy stalem sie wlasnie tym czym mysle? czy jestem swiadkiem?
    JAK NIE PIERDOLNELO
    karyna poleciala do tylu a w tumanach kurzu pojawil sie nie kto inny jak wielki wolnomysliciel, obronca ucisnionych i mesjasz lewej reki Ryszard Kalisz.
    ja na kleczki
    Panie Ryszardzie...
    a on jak mi nie wyjebie guzikiem z koszuli w oko. trzymam sie za twarz, krew mi scieka. pytam sie Za co, zawsze bylem lewicowy, a rysiek na to
    na kazdej planecie
    na kazde zadanie
    kalisz to nie imie
    kalisz to ruchanie
    zlapal mnie za wlosy i zaczal wpychac moja twarz na swoja knage, krzycze ze nie, za co panie ryszardzie, kobiety pana tak lubia, ja jestem gumowaty i nie mylem dzisiaj zebow. ale on nie sluchal tylko dalej probowal zmiescic sie we mnie
    chrystku kochany, modlilem sie, lkalem, mruzylem oczy, wrzeszczalem, ale nic to nie dalo. gdy juz knaga wchodzila w krtan uslyszalem dzwiek rogu wojennego i z kabiny motorniczego wyszedl ubrany we wspanialy garnitur polskiej firmy Vistula i niebianska muszke, z krysztalowym wasem pan Janusz Korwin Mikke
    CZY JEST TU JAKAS LEWACKA KURWA
    rysiek oderwal sie od roboty i wrzasnal
    JA
    Pan Janusz wyciagnal z marynarki rewolwer, cos blysnelo, cos stuknelo
    i uslyszalem
    SZACH MAT
    rozlegl sie ogluszajacy dzwiek pocisku przeszywajacego powietrze, schylilem sie zeby nie oberwac i katem zdrowego oka uchwycilem Ryszarda ktory wsadzil kciuk w morde, nadmuchal go, a nastepnie spuchl jak pierdolony balon i rozsadzajac sciany tramwaju wyjebal do gory niczym rakieta V-2
    niedowierzajac temu co sie rozegralo na moich oczach patrze na Adrianka ktory lezal bez ducha na podlodze. Pan Janusz podszedl do niego i rzekl "Wybacz, kucu. Debata to debata, nie moglem otworzyc portalu tak szybko" a nastepnie wzial go na rece, podarowal pocalunek zycia i wyfrunal z nim przez dziure kaliszową krzycząc do poddanych tramwajowych
    PAMIETAJCIE 5% TO BARDZO DUZO
    po czym oddalil sie i widzialem go nastepnej nocy w gwiazdozbiorze Korwona
    otrzepalem sie, doprowadzilem go wzglednego wyglady czlowieka z duma i godnoscia, spojrzalem sebie w oczy, spojrzalem na martwa karyne i takze wyfrunalem z tramwaju unoszac do glowy dwa palce niczym moj bohater z dziecinstwa songo, bo tego dnia stalem sie prawakiem

    #pasta
    pokaż całość

  •  

    Mirki, szukam takiego urządzenia, które łączy w sobie modem 3G na USB i router WiFi.

    W skrócie, żebym włożył sobie do tego kartę SIM, mógł podłączyć do prądu albo do laptopa i korzystać jak ze zwykłego modemu zewnętrznego, ale żeby mogło też rozsiewać wokół WiFi. No i musi być wielkości pendrive'a, jak typowy modem 3G. Obsługa Aero2 mnie nie obchodzi.

    Na allegro znalazłem tylko takie jedno dziwadło: http://allegro.pl/modem-3g-gsm-bez-simlock-router-wifi-ap-mt4220-fv-i4641410745.html
    Biorąc pod uwagę, że nic więcej w temacie nie znalazłem, a firma to typowy Janusz-Pol, opłaca się ryzykować? Na necie 0 recenzji, testów, opinii, więc tym bardziej jestem niepewny.

    #komputery #kiciochpyta #laptopy #3g #gsm #huawei #mobile
    pokaż całość

  •  

    http://www.gumtree.pl/cp-sprzedaz-handel-i-praca-w-sklepie/praga-polnoc/rekrutacja-do-nowego-zespolu-10-stanowisk-611223036 Co myslicie? Warto iść na rozmowę ? Kurde bo teraz wydaje mi się ze firma krzak bo po adresie mogę znaleźć jakiś zakład szklarski a to nie jest chyba ten amerykański biznes :D #praca pokaż całość

  •  

    Mirasy - natrafiłem dzisiaj na ofertę, chyba nowej na rynku firmy, produkującej kamery - BlackBox X4.

    http://blackbox-worldwide.com

    Kamery wizualnie wyglądają jak GoPro, jakość nagrań myślę również zbliżona (na vimeo.com, można znaleźć kilka nagrań). Do kupna zachęca cena, która wynosi 452 zł.

    Miał ktoś z tym do czynienia? Nie mogę się dokopać do żadnych rzetelnych recenzji lub opinii - produkt i firma wygląda na świeżą.

    #gopro #kamerka #blackbox #kamery #
    pokaż całość

  •  

    Mirki #gitarzysci miał ktoś doświadczenie z niższymi modelami gitar firmy Esp/Ltd a dokładniej o serii 400 i 350?
    #gitara

  •  

    #zlodzieje #fotografia
    Mirki, jakieś skurwysyny we #wlochy ukradli sprzęt fotograficzny za grube cebuliony. Nie chcę wrzucać jako znalezisko, ale jak ktoś byłby w stanie pomóc to wrzucam info tutaj:

    pokaż spoiler Nasz pobyt we Włoszech skończył się dramatycznie szybko i z wielkimi stratami.
    28 września ok godziny 13:00 padliśmy ofiarami zorganizowanego napadu rabunkowego, w wyniku którego utraciliśmy ogromną część naszego sprzętu fotograficznego.
    Wszystko wydarzyło się w centrum Rzymu, na ulicy Via Principe Amedeo 128.
    Zwracamy się z prośbą o udostępnienie tej informacji, zawierającej numery seryjne naszego sprzętu, ponieważ według włoskiej policji bez uruchomienia poszukiwań za pośrednictwem internetu nasz majątek jest nie do odzyskania.
    Podajemy listę skradzionych rzeczy wraz z numerami seryjnymi:
    - Canon 5 D Mark II - seria: 2931529505 - z gripem firmy MeiKE
    - Canon 5 D Mark II - seria: 3731710950 - z brązowym, zamiennym paskiem na szyję, mocne przetacie lakieru w okolicy On/Off, na ekranie przyklejony nagnes na Viev finder
    - Obiektyw Canon 24 mm 1.4 L II USM- seria: 01538582 - z filtrem UV, przetarta guma, delikatnie zachodząca na bagnet
    - Obiektyw Canon 50 mm 1.4 USM - seria: 60307940 - z filtrem UV, osłoną przeciwsłoneczną
    - Obiektyw Canon 85 mm 1.8 USM - seria: 2519A017 - z filtrem UV , którego nie dało się odkręcić ze względu na delikatne wgniecenie
    - Obiektyw Sigma 35 mm 1.4 DG - seria: 50139437 - z filtrem UV, mocno porysowana guma
    - Lampa błyskowa Canon Speedlite 430 EX2 - seria: 329262 - odłamany kawałek plastiku w okolicy stopki
    - Wyzwalacze bezprzewodowe King RX TTL Flash Trigger w pokrowcu, nadajnik i odbiornik
    - Ładowarka Canon
    - Karty CF SanDisk 5x 16 GB 4x 8 GB 1x 4GB
    - Plecak Lowepro model 350
    Jest to dla nas ogromna strata nie tylko materialna ale i moralna. Wciąż nie możemy zrozumieć i pogodzić się z takim bestialstwem i bezprawiem. Utraciliśmy nie tylko sprzęt ale i wszelkie emocjonale aspekty i wspomnienia zwiazane z każdą jego częścią.
    To tak jakby ktoś zabrał kawałek nas. Prosimy uważajcie na siebie i swój dobytek, ostrzegajcie znajomych. Na policji w Rzymie powiedzieli nam, że jesteśmy 50 osobą w kolejce zgłaszającą kradzież.
    Jeszcze raz gorąca prośba o udostępnienie tej informacji. Wierzymy w siłę internetu i w to, że jest to w stanie utrudnić upłynnienie naszego sprzętu. Będziemy śledzić aukcje na Ebay Włochy i subito.it
    Okradli nas ze sprzętu,którym pracujemy, z niezrealizowanych sesji,z wakacji, z poczucia bezpieczeństwa, z zaufania do ludzi ale nie okradli nas z wrażliwości, umiejętności fotografowania i pasji do tego co robimy. Dzięki pomocy naszych przyjaciół i rodziny odkupimy cały sprzęt i dalej będziemy mogli tworzyć fotografię, bo to nas pcha do przodu i daje siłę.
    Wszystkie materiały zdjęciowe są bezpieczne i przyszłe reportaże i sesje też.
    Szczególne podziękowania dla Magdy i Francesco, którzy byli z nami w tych najtrudniejszych dla nas chwilach i zaopiekowali się nami.
    Udostępniajcie, może nie odzyskamy, ale utrudnimy cały ten barbarzyński proceder.
    Kasia i Kuba
    pokaż całość

  •  

    Mireczki, mam pomysł na aplikacje na telefony ale jestem w tym totalnym laikiem. Czy na samym pomyśle i określeniu co i jak ma być można wejść w układ z jakąś firmą, która zrealizuje projekt, a zyski były by dzielone na 2 strony?

  •  

    Miraski, dostałem prawilnego maila !
    Gościu chce współpracować!

    W temacie wpisał nawet

    stroje koszykarskie COLO-współpraca

    Wow, fajnie fajnie! Ale... wchodzę w treść e-maila, a tam OFERTA!

    Witam.
    Pragnę zainteresować Państwa ofertą na stroje koszykarskie firmy COLO, którego jesteśmy oficjalnym przedstawicielem na >Koszalin i okolice.
    Przesyłam niezobowiązująco link do najnowszej oferty.
    http://www.colo-sport.com/produkty/koszykowka/stroje/kolekcja-meska/50/1349/0/produkty/koszykowka/stroje/kolekcja-meska


    blablabla i inne pierdoły.... teraz pytanie moje takie - czy gościu może mi coś takiego oficjalnie podesłać? Czy powinien zapytać o zgodę na przesłanie takich wiadomości? Nie zapisywałem się do żadnego newslettera, prawdopodobnie mail podjebany... nawet wiem skąd ;) Nie chce żadnych prawnych czynności wykonywać, tylko po prostu napisać gościowi, że zachował się niegrzecznie...
    Póki co odpisałem mu

    Dzień dobry!
    Jestem zainteresowany współpracą - na jakich warunkach miałaby ona się odbywać?
    Z poważaniem
    wzr1one


    I czekam na rozwój sytuacji :D

    #truestory #pytanie #kiciochpyta #klopotliwyspam
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

    •  

      @wzr1one: jeżeli chodzi o złożenie oferty to musi uzyskać zgodę, ale sam napisał, że "niezobowiązująco"

    •  

      @Pismak: no niby tak, ale co jak co, mojego maila skądś musiał zajebać, a to prywatny ;) Chcę go podpuścić i zapytać, czy współpraca może wyglądać tak, że da nam stroje a my będziemy je reklamowali grając w nich xD

  •  

    [ #pracbaza #rozkminy ]

    Rzucilibyście bardzo dobrze płatną pracę i zajęli się swoją firmą czy olalibyście możliwości i grzecznie siedzieli na etacie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    +: FANZ0UN
  •  

    Mirki, zwracam się z prośbą o małą poradę z kategorii #prawo. Może najpierw opowiem swoją historię:

    Przed znalezieniem stałej pracy brałem różne projekty graficzne, które mogłem wykonywać w domu. Znalazłem pracodawce, u którego, jak mi się wtedy wydawało miałbym perspektywy na stałą współpracę w zależności od efektów mojej pracy - a chodzi tu o tworzenie grafiki do gier mobilnych co dla mnie jest dosyć interesujące.

    Na pierwsze zlecenie dostałem wykonanie grafiki do prostej gry a'la układanie kolorowych kamyczków w rządki. Za prostą grafikę do prostej gry (2 tyg. roboty) zażądałem 1500zł. Dodam jeszcze, że to jest praca zdalna i nie widziałem się nigdy z klientem. Dostałem umowę, stworzono mi konto pracownika gdzie mogłem nadsyłać efekty swojej pracy i ogólnie wszystko wyglądało bardzo profesjonalnie. Dobry kontakt, umowa, kwestionariusz itd. wszystko cacy. Firma ma bardzo ładną stronę, żadnych negatywnych opinii w necie więc moja czujność była osłabiona. Moim głównym błędem było nie żądanie zaliczki za pracę.

    Kiedy umowa dobiegała końca (31 lipca) zdążyłem skończyć pracę i zacząłem ubiegać się o wypłatę. Koordynator (nazwijmy go Wojtek) powiedział, że gra aby wejść w Appstore musi przejść przez weryfikację Apple. Okazało się po paru dniach (wg. zapewnień Wojtka weryfikacja trochę trwa) Apple nie zaakceptowało gry, ponieważ na niektórych urządzeniach źle się wyświetlała (np. przyciski zasłaniały jakiś ważny element). Wojtek powiedział, że wyśle screenshoty, na których widać co jest nie tak, lecz jedynie dodał komentarze do zadań co należy poprawić. Poprawiłem wszystko i w tej chwili zaczęły się schody. Kontakt był bardzo trudny, sporadycznie dostawałem maile z tłumaczeniem, że Wojtek był na delegacji itd. Gdy dostałem mailowo rachunek do wypełnienia i odesłania, po zrobieniu tego Wojtek walił głupa "czy dostał Pan rachunek i go wypełnił?" Po mojej odpowiedzi już od 2 tygodni nie mogę nawiązać kontaktu. Dostałem też odpowiedź, że szef nie jest zbyt zadowolony z efektów mojej pracy, szkoda tylko, że w czasie wykonywania zlecenia nie było żadnych uwag wobec tego, więc utrzymywałem styl we wszystkich zadaniach, które w ich systemie zostały zaakceptowane jako zakończone. W tej samej wiadomości napisano mi, że dostanę listę poprawek aby móc to zakończyć i poproszono mnie o cierpliwość. Jednak od końca lipca minęło trochę czasu i chyba czas, abym domagał się płatności innymi drogami. W umowie nie jest napisane jaki jest okres wypłaty więc o ile dobrze pamiętam ustawowo są to 2 tygodnie od oddania pracy co też uczyniłem w wyznaczonym czasie. Uwag w czasie trwania umowy nie było więc myślę, że sprawa jest wygrana.

    Jakieś porady odnośnie sprawy? Powinienem wysłać pisemne wezwanie do zapłaty czy od razu kontaktować się z kancelarią?

    Wybaczcie za trochę nieskładne pismo, ale czasem nie wiem od czego zacząć. Z góry dzięki za jakąkolwiek poradę :p
    pokaż całość

  •  

    Mirki słyszałem że od nowego roku zus + ok 400 zł dla przedsiębiorców. Ponoć papier w ministerstwie zaklepany.

    #firma #przedsiebiorca #zus #dziurabudzetowa #zrodlowlasne

  •  

    #wkurw #ceny #polska
    Szukam butów górskich dla żony. Porównałem cenę fajnych butów sprzedawanych w Polsce (1070 zł):
    https://www.polarsport.pl/buty-meindl-air-revolution-4-1-women-s.html#
    oraz butów tej samej firmy, sprzedawane w Anglii (700 zł):
    http://www.ebay.co.uk/itm/Meindl-Air-Revolution-Lady-Ultra-Wanderschuhe-Damen-grun-3083-24-NEUWARE-/190889317169?pt=LH_DefaultDomain_77&var=&hash=item2c71e3d331
    Kurwa mać! Dlaczego dlaczego w Polsce kosztuje to o połowę drożej? Kto bierze te 50% narzutu? Sprzedawca? Państwo? Kto przy zdrowych zmysłach będzie tu cokolwiek kupował, jak wystarczy zamówić wysyłkę z Anglii?
    pokaż całość

  •  

    Jak to jest, że 1l soku pomarańczowego firmy na T. kosztuje 4.20zł, a jabłkowego 4.49zł, podczas gdy pomarańcze w sklepie są po 6zł za kilo a jabłka po 1zł?

    •  

      @kastor: Woda wszędzie w podobnej cenie, to i cena "soku" w podobnej cenie( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @kastor: myślisz, że producent takich soków kupuje owoce w detalu w najbliższym markecie i produkuje z nich sok zagęszczony? Pewnie te z bardziej egzotycznych owoców przyjeżdżają do nas już w postaci płynnej z kraju, gdzie pomarańcze są w cenie naszych jabłek ;)

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Dzisiaj w ramach serii #goodguyrecruiter o tym jak postrzegane są częste zmiany pracy (przez potencjalnych pracodawców).

    Mówiąc krótko - niezbyt dobrze, ale to zależy od tego jaki mamy całkowity staż pracy, jaki zawód oraz jakiego rodzaju "jobhopperem" jesteśmy:

    1. Typ pierwszy to wieczny malkontent, człowiek, który pracuje tylko tak długo jak długo w danym miejscu wytrzyma (czyli np. po kilka miesięcy) po czym czuje się "wypalony" i myśli, że za płotem trawa jest zieleńsza. W rozmowie kwalifikacyjnej łatwo go poznać po krytyce dotychczasowych miejsc pracy i bo braku jakichkolwiek celów życiowych lub zawodowych.

    2. Drugi rodzaj dżobhopera to jobbhopper z przymusu - tu mu kopalnię zrestrukturyzowali, potem firmę szwagra urząd skarbowy przyskrzynił, potem jak się przekwalifikował i dostał nową pracę to zakłąd sprywatyzowano a on wyleciał na bruk...i tak dalej, i tak dalej. Bywa, że taki człowiek jest chodzącą katastrofą i cokolwiek by nie zrobił to zaraz straci zdrowie i/lub pracę. Bywa jednak, że taki ktoś miał do tej pory trochę niefart, ale jak mu zapewnimy stabline warunki to wreszcie rozwinie skrzydła. Jak odróżnić oba typy? Referencje. Oraz "argumentacja" samych zainteresowanych.

    3. I wreszcie trzeci rodzaj, nazwijmy go "wykopowym programistą". Po prostu może sobie pozwolić na częste skakanie pomiędzy pracodawcami, bo ten szesnasty z rzędu pracodawca i tak go weźmie z pocałowaniem ręki. Wykopowy programista przestanie skakać dopiero gdy dobije do odpowiedniego poziomu wynagrodzenia oraz samozadowolenia. Niestety bez względu na to jak dobry by nasz WP nie był zawsze znajdą się pracodawcy, którzy na pewne stanowiska go nie będą chcieli wziąć, a zamiast niego wybiorą jakiegoś "lojalniejszego" pracownika, który zechce się związać z firmą na dłużej.

    #hr #korpo #korposwiat
    pokaż całość

    źródło: bullhorn.com

    •  

      Robota na studiach (zwłaszcza dorywcza i w niepełnym) to co innego, ale myślę, że lepiej byś wyszedł siedząc w jednej dobrej firmie i rozwijał się "wgłąb" niż "wszerz".

      @zongobongo: A wiesz, że w dobrych firmach często rozwija się też "wszerz"? Może wytłumaczysz nam jakim cudem i szóstym zmysłem szanowny rekruter ma szanse to wywnioskować z czasu pracy w danej firmie? Przecież to kompletnie nic nie znaczy, znam i znałem ludzi, którzy przesiedzieli lata w firmie i byli merytorycznie na żenującym poziomie, a poznałem studentów, którzy po roku pracy przewyższali ich wiedzą "wszerz" (choć niekoniecznie doświadczeniem programistycznym).
      Jak rekruter może to ocenić przed rozmową techniczną?

      Uwielbiam te hr-owe teorie oceny charakteru na podstawie tekstu w CV. To prawie jak astrologia i tworzenie horoskopów.
      pokaż całość

    •  

      A wiesz, że w dobrych firmach często rozwija się też "wszerz"?

      @BeSmarter: Wiem. Ale jak pracujesz w firmie 8 miesięcy to masz na to nikłe szanse.

      Może wytłumaczysz nam jakim cudem i szóstym zmysłem szanowny rekruter ma szanse to wywnioskować z czasu pracy w danej firmie

      @BeSmarter: Hmm...pytam o to? Moja robota polega na pytaniu ludzi o różne rzeczy i nawet nie znając ich działki mogę się dowiedzieć tyle ile potrzbuję wiedzieć na danym etapie.

      Zresztą nie oszukujmy się - wiadomo, że jedni uczą się szybciej, a inni wolniej, ale menedżerowie zazwyczaj to dostrzegają i awansują tych szybkouków. Poza tym bez względu na to jak zdolny by ktoś nie był to z młodszego księgowego nie zrobisz kontrolera firmy z 2 tysiącami pracowników.

      Uwielbiam te hr-owe teorie oceny charakteru na podstawie tekstu w CV. To prawie jak astrologia i tworzenie horoskopów.

      @BeSmarter: Czytam te swoje wypociny i nigdzie nie mogę dostrzec żebym ocenił czyjś charakter na podstawie CV. Ale już przydatność do pracy na konkretnym stanowisku na podstawie CV ocenić się da.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Mirki z pięknego miasta #szczecin i nie tylko!

    W najbliższy weekend odbędą się Targi "Wszystko dla domu - Szczecin" na których będziemy prezentować nasze płyty. Jeżeli ktoś z Was chce nas odwiedzić to zapraszamy. Dla najszybszych mamy 3 podwójne darmowe wejściówki.
    Żeby je zgarnąć wystarczy zgadnąć jaki model widnieje na zdjęciu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Komunikat dla #bordo:

    pokaż spoiler Na ten bilet można zaprosić kolegę, mamę lub brata nie musi być dziewczyna ( ͡º ͜ʖ͡º)


    pokaż spoiler Nie zamierzasz przyjechać - nie bierz udziału w akcji. Pozwól innym cieszyć się czymś #zadarmo :)


    #zachodniopomorskie #solgaz #rozdajo

    Na zdjęciu jest coś, o czym dowiadujecie się jako pierwsi spoza firmy. Spostrzegawczy zauważą
    pokaż całość

  •  

    Sierra Nevada Corp. nie zrezygnuje z prac nad rozwojem samolotu kosmicznego Dream Chaser – czytamy na łamach serwisu Aviation Week. Amerykańska firma nie traci nadziei, że w przyszłości będzie wykonywać misje dla NASA.

    #kosmos

  •  

    #praca
    #splendorpraca

    Mireczki informuję o miejscach w zespole Przedstawicieli Handlowych które są jeszcze dostępne:

    #wroclaw 2-3 miejsca
    #lodz 4 miejsca
    #krakow 2 miejsca
    #katowice 4 miejsca

    więcej info w moim tagu. Warszawa zamknięta. Dla mirków którzy są na etapie szkolenia to odbędzie się ono 7-9.10.2014 o godz. 10 rano w siedzibie firmy. Wysyłam szczegóły na maila.
    pokaż całość

  •  

    Zastanawia mnie co mogą przewozić dziesiątki(a może setki) ciężarówek rosyjskiej firmy Magnit. "Chłodnie" tej firmy od jakiegoś czasu zmierzają (prawdopodobnie z obwód Kaliningradzkiego/ew Białorusi czy innego naszego sąsiada z tamtych rejonów) na południe i spowrotem. Nie wiem czy po prostu ja zacząłem dopiero zwracać na nie uwagę, czy jest ich faktycznie więcej.

    Z Wikipedii można przeczytać że jest to firma, a właściwie sieć rosyjskich super i hipermarketów.
    Skoro jest embargo na jakieś tam produkty to powinno być chyba na odwrót?? Czy po prostu omijają Ukrainę, a ja jako trochę spóźniony Sherlock, dopiero to zauważyłem?.

    #rosja #przemyslenia #csiwykop
    pokaż całość

  •  

    Odbieram telefon A tu z zastrzeżonego numeru babka dzwoni i mówi, że jest z firmy takiej i takiej, rozmowa będzie nagrywana, to jej mówię, że ja również będę nagrywał A ona że nie ma problemu.
    (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    Chyba ten sposób jednak nie działa.

    PS. Wygrałem maszynkę do golenia. Skurczysyny chyba mnie stalkują, bo się nie goliłem dzisiaj. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    U was na studbazie też taki festiwal przegrywów jest? Ja nie wiem czy spierdoliny tak ciągną do tego kierunku czy co. No bo jak wytłumaczysz, że na jednym roku tylu zjebów?

    Przewodniczącymi roku jest para, która zna się chyba od pieluchy. Sprawiają wrażenie, że wychowali się w jakiejś komunie-sekcie, kończą nawzajem swoje zdania, razem udzielają cię w jakichś wolontariatach dla potrzebujących. Oczywiście wyrywali się, żeby zostać przewodniczącymi, bo oni mają doświadczenie z młodzieżą (!) i prowadzą jakieś grupy-srupy bla, bla, bla. Mają mentalność pokolenia wojennego. Ubierają się jakby były lata 50te PRLu - koleś ten sam sweter codziennie, ona też sweter i spódniczka z domu mody Stosowna Babcia. Do tej pory nie mam pojęcia czy oni są parą czy bratem i siostrą. No i jakże by inaczej jak nie weganie - na każdej przerwie wpierdalają marchew, bo tym gównem się nie najesz przecież, to wciąż muszą uzupełniać kalorie. Używają słów typu "potańcówka", "klawo" i "morowo". Raz jak była impreza w akademiku to zadzwonili na bagiety bo ktoś zagłuszał ciszę nocną i oni nie mogą się uczyć. W piątek o 20tej wieczór.

    W sumie na roku nie ma z kim pogadać czy wybrać się na piwo. Jedyny spoko gość z tej grupy ma tak, że może gadając z tobą stać dwa metry dalej a i tak ci napluje na ryj. Przerost języka czy chuj wie co. Rodzice oczywiście nie posłali go do logopedy a ten może by mu to zoperował czy co ale nie, i teraz ma ksywę Aerozol i mało kto ryzykuje z nim gadać.

    Jego kumplem jest pucołowaty grubasek, z tych co jak na takiego spojrzysz to od razu zgadujesz, że ogląda hentaje i to te gdzie dziewczyny mają kutasa. Taki obleśny skurwysyn, do tego jak się do niego kto odezwie, to się momentalnie zapowietrza i jąka bo antysocjal motzno.

    Jedna laska to nawet fajna z buźki, szczuplutka, kształtna, takie 9/10 ale jej stary chyba z zawodu rozwozi obornik albo ma firmę oczyszczającą szamba i ona tym nasiąkła. Centralnie śmierdzi gównem. Ale ona chyba sobie z tego nie zdaje sprawy. Podchodzi bez kozery do jakiegoś Seby i próbuje poderwać mimo że widzi, że ten dostaje już konwulsji od tego fetoru.

    Oprócz tych spierdolin są także tacy co lubią poimprezować, ale tu też jest haczyk. Jeden kolo to taki typowy samiec alfa wychowywany jako jedynak oczko w głowie rodziców milionerów. Szasta pieniędzmi w te i wewte i uważa, że wszystko mu wolno, bo ma tyle hajsu. Bogaty fagas pokroju "zapłacę pięć tysiaków lasce, która się rozbierze i pozwoli na siebie nasrać. No okej, 10 tysi." i "mój tatuś raz na gazie zapierdalał setką po zabudowanym i jak go psy zatrzymały i zobaczyły kto to, to przepraszały".

    Jest też (a raczej był zanim go wyjebali) taki rasowy patol. Nie wiem czy choć raz go widziałem żeby szedł prosto. Taki zakręcony krejzol co byś nigdy nie zaryzykował brać tego co on bierze. Gość jak był na fazie potrawił wyrywać kartki z zeszytu i wpierdalać jak czipsy. Nie mam pojęcia jak on się dostał na studia.

    Przynajmniej parę fajnych karyn jest, ale tutaj balans jest zachowany i na te kilka blachar przypada tyle samo paszczurów. Jeden to taki szczególny pasztet do kwadratu - morda jak zlepiona z dwóch kartofli (jeden robi za ryj, drugi to nos) no i zdrowo jebnięta. Do tego przypomina aparycją laleczkę Chucky (też ruda, niska i gęba jak z kryminału). Ogólnie miła ale szurnięta na punkcie zwierzątek - wciąż gada jak to znalazła i przygarnęła nowego kotka. Biorąc pod uwagę ile już tych kotków zaadoptowała to ona chyba ludziom zajebała te zwierzęta, bo ile razy można na ulicy znaleźć głodnego kiciusia?

    pokaż spoiler Ale ta banda pojebów to nic w porównaniu z niektórymi wykładowcami - przy nich Kinio i Kinia, Tasior/Aerozol, Pucuś, Fifi, Maksio, Karuzel, a nawet Elmirka wydają się być normalni.


    #pasta #heheszki #pozdrodlakumatych #pdk #oswiadczenie #studbaza #rozowepaski #stulejacontent #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Przychodzę do pracy. Jest poniedziałek, ale się nie martwię, bo mam super pracę. Wymarzoną. Minimum stresu, świetny szef, robię to, co lubię. Otwieram biuro, rozkładam lapka i cały sprzęt potrzebny do pracy, robię herbatę, zerkam krótko na mirko i już mogę pracować. Parę minut później przyjeżdża szef. Gadka - szmatka, jak weekend itp, itd. Po czym szef mówi, że jest ze mnie bardzo zadowolony. Że cieszy się, że mnie zatrudnił, że podoba mu się nasza współpraca. Super. Lepszego poniedziałku nie mogło być...

    Czyżby?

    pokaż spoiler Po miłym wstępie, szef powiedział, że ZUSy, skarbówki i inne biurwy jak pijawki ssą kasę z firmy, że przez weekend siadł, policzył i wyszło, że jak nie stanie się cud, to nie będzie go stać, żeby mnie dalej zatrudniać. Nie da mi jeszcze wypowiedzenia, żeby mnie na lodzie nie zostawić, ale dał czas na znalezienie nowej pracy... Oboje siedzimy teraz jak struci. Żaden nie wie co powiedzieć...


    pokaż spoiler Polska to cudowny kraj, gdzie zatrudnienie pracownika wiąże się z ryzykiem upadku firmy.


    P.S.

    pokaż spoiler Jak tam, ZUSowskie biurwy? Pasjans już postawiony?


    pokaż spoiler #truestory #gorzkiezale #pracbaza #niecoolstory
    pokaż całość

    •  

      @christophoros: Pani Premier proszę się nie denerwować wybory dopiero za rok, trochę czasu na znalezienie nowej pracy jeszcze jest

    •  

      @christophoros:

      Hahahahaha

      Co za bzdury.
      Winny zus. Taaaa

      Jeśli firma jest dwuosobowa to problemem nie jest wysokość zusu tylko fakt że prowadzicie źle biznes.
      Może marża za mała, może klientów brak, może inne błędy.
      Obcięcie zusu może się opłacać w fabryce, gdzie pracuje 100 osób wg harmonogramu.

      W firmie dwuosobowej ten 2 czy 3 tysiące zusu różnicy robić nie mogą. Bo jeśli robią to po prostu zatrudnienie pracownika było błędem.

      Zresztą twój opis pracy pokazuje że nie jest ona wykonywana zbyt intensywnie. Twój zus kosztuje od 50 do 100zł dziennie (zakładam porządne wynagrodzenie). Wystarczyłoby aby szef przycisnąć cię na tyle abyś dziennie te dodatkowe 50zł dochodu wygenerował.
      pokaż całość

      +: rad0330
    • więcej komentarzy (48)

  •  

    UWIELBIAM takie zdjęcia. Okej, szkolenie w firmie, ew. zajęcia integracyjne - normalna sprawa. Zadania uczące np. współpracy itp. często są proste, bo takie mają być - można zrozumieć. Za cholerę jednak nie rozumiem potem chwalenia się czymś takim publicznie. Serio firma aż tak jest dumna z tych prac, że aż je wrzuciła (na wielu fotkach, razem z autorami!) na swojego fejsika? No gratuluję, epokowe osiągnięcie! Sami autorzy dumni co najmniej jakby rozpracowali enigmę. Kurwa, przecież oni tylko dorysowali czapkę królikowi, to samo robią dzieci w przedszkolu, ale tam nie uważa się tego za soszal kooperejszyn lernink metodiks, a żaden finktajm krijejtif kopirajter nie forłarduje fołtosa na soszal midja. xD Serio, po co tym się chwalić? Po co to wrzucać na FB?

    #bekazniewiemczego
    pokaż całość

  •  

    socjaliści popierają górników?

    Polska Partia Socjalistyczna
    15 godz. temu
    Socjalistki i socjaliści popierają górników. Podaj dalej!
    Zdjęcie: Socjalistki i socjaliści popierają górników. Podaj dalej!
    Przemek Leniak
    14 udostępnieńLubię to!Lubię to! · · Udostępnij
    38 osób lubi to.

    Przemek Leniak ja tam popieram tych z Bogdanki - w tym roku kupiłem 4 tony węgla który oni wydobyli
    https://www.facebook.com/pages/LW-Bogdanka/114327608609666

    a ile węgla z KWK "Kazimierz-Juliusz" kupili socjaliści i socjalistki
    LW Bogdanka
    Górnictwo/materiały
    Zdjęcie użytkownika LW Bogdanka.
    LW Bogdanka
    Lubisz to!
    1 971 osób lubi to
    9 osób mówi o tym
    14 godz. temu · Edytowany · Lubię to! · Usuń podgląd

    Piotr Kosiński Ja mam piece na drewno, więc kupuję drewno. Nie bardzo rozumiem co twój komentarz ma do zdjęcia udostępnionego przez PPS. W końcu socjaliści mogą mieszkać w blokach ogrzewanych przez ciepłownię na kazimierski węgiel.
    14 godz. temu · Lubię to!

    Przemek Leniak no ok to ile kupiła tego węgla ta ciepłownia?
    popieractwo werbalne i wirtualne jedynie poprawia samopoczucie popieraczy
    piece na drewno? mówisz o kominku?
    14 godz. temu · Lubię to!

    Przemek Leniak realne poparcie dla górników polega na użyciu węgla...
    mam jednak obawy że tu postawa członków PPS nie jest już taka przyjazna dla górników
    weźmy taka koalicję z Zielonymi 2004 - oni są zdaje się wrogami górnictwa i wykorzystania węgla
    tak więc PPS raczej przyłożył rękę do sytuacji górników na których teraz robi sobie tani PR...
    czy ja się może mylę?
    14 godz. temu · Lubię to! · 1

    Łukasz Łęczycki Firma twierdzi że każdy z nich zachowa pracę wielu na lepszych warunkach więc czy wy czasem nie zachowujecie się jak Ci co bronili Balcerka przed eksmisja tak tylko pytam
    6 godz. temu · Lubię to!

    Maciej Kozłowski Myli się Pan, Panie Przemku. Zieloni nie są wrogami górnictwa, uważają jedynie, że należy powoli odchodzić od "czarnego złota" przechodząc na odnawialne źródła energii.
    "tak więc PPS raczej przyłożył rękę do sytuacji górników na których teraz robi sobie tani PR..." - teraz to Pan zaszalał na całego. Nie wiedziałem, że to PPS rządzi w Polsce.
    Ktoś z PPS-u musiał Panu zaleźć nieźle za skórę, skoro wypisuje Pan takie rzeczy. Musiał Pan mieć pecha, bo ja trafiłem niemal na samych przyzwoitych Działaczy (szkoda tylko, że nie z mojego regionu). W każdym razie przykro.
    6 godz. temu · Lubię to!

    Przemek Leniak czyli Macieju popieractwo wasze i zielonych polega na odsuwaniu górników od pracy...
    nie dziwię się ze panu przykro...
    choć to nieczęste w przypadku hipokryzji...Zobacz więcej
    2 godz. temu · Lubię to!

    Krzysztof Wiśniewski A ja czekam na dzień, w którym stać mnie będzie na zmianę kotła w domu na pelet lub pompę ciepła, bo sadza z czarnego złota po blisko 1000 zł za tonę uświnia mi całą chałupę i ciągle trzeba malować. W tym sensie popieram zielonych. Precz z węglem z naszych osiedli!
    2 godz. temu · Lubię to!

    Przemek Leniak to może górnicy zaczną kopać pelet co?
    aż wrzucę te naszą rozmowę na Wykop
    jest cudna...
    kilka sekund temu · Lubię to!
    pokaż całość

  •  

    Dostałem dobrą wiadomość na dzień dobry. Dostanę w spadku 22,3 mln funtów :):):):) I to od nieznanego krewnego z Anglii :):):)
    Muszę im tylko podać:
    Pełna nazwa
    • ADRES zamieszkania
    • Nazwa firmy
    • Adres firmy
    • TELEFON
    • FAX
    • MOBILE
    • E-mail
    • Zawód
    • STANOWISKO posiadanych w spółce
    • STAN CYWILNY
    • Wiek

    Nieźle nie?