•  

    Mirki właśnie srałem. Chcecie wiedzieć co z tego wyszło?

    Zawołam plusujących jak napiszę parę więcej zdań o tym.

    #coolstory #mirko #pasta #heheszki #pdk #wtfcontent #zebroplusy

  •  

    Mirki co się odjebało!

    pokaż spoiler Wstałem rano i pojechałem do pracy.


    Jak się uzbiera trochę plusów to...

    pokaż spoiler nic nie napiszę, bo mi się nie chce. I nie zawołam plusujących.

    #coolstory #truestory

    Ogarnijcie się z tymi jebanymi trajlerami wpisów, bo mnie już krew zalewa. Całe gorące zajebane jakimś gównem. Na mirko jak w lesie.
    #atencja #zebroplusy
    pokaż całość

  •  

    Mirki, taka szybka historia jak mój dziadek mnie rozczulił - 19 lvl here, on 87. Przychodzę do niego, normalnie rozmawiam, potem patrzę, że kabanosy leżą na słońcu (prawie zawsze jak przychodzę to sobie ich kilka zjem) - co się okazało?

    Dziadek wystawił na słońce żeby wnusio zimnych nie jadł (╯︵╰,)

    #truestory #coolstory

  •  

    Mirki, historia z tego wpisu:

    Auto zniknęło sprzed domu w niedzielę ale po 2 godzinach paniki skapnąłem się że moja siostra mogła zabrać auto. Gdy do niej zadzwoniłem okazało się że rzeczywiście je zabrała i pojechała nim do kościoła a auta nikt nie ukradł! Ulżyło mi a gdy wróciła do domu to nawet śmialiśmy się z całej sytuacji.

    #truestory #coolstory #ulga

    pokaż spoiler Trailery wpisów to gówno na poziomie rozdajo barta88uk
    pokaż całość

  •  

    Mirki zajebali mi auto spod domu ale w jakieś trzy godziny go odzyskałem. Chce ktoś wiedzieć jak to ogarnąłem?

    Zawołam plusujących jak napiszę parę więcej zdań o tym

    #motoryzacja #motomirko #auta #samochody #coolstory

  •  

    Dzień 60: Piosenka, która porywa Cie do tańca.

    Chuck Berry - You Never Can Tell

    Klasyk nad klasykami z jednego z moich ulubionych filmów (ʘ‿ʘ) Z tą piosenką mam fajne wspomnienie porywania do tańca.
    Zanim wylądowałem w swoim zawodzie, to w trakcie studiów pracowałem w galerii handlowej, w sklepie z odzieżą męską. W zespole oprócz mnie i kierownika - same dziewczyny. Starsze ode mnie, ale to nieistotne. Gdy razem z takimi dwiema (lub jedną) zostawaliśmy do zamknięcia galerii i sklepu, przychodził najlepszy czas (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) Na czas sprzątania bowiem puszczaliśmy sobie z głośników komputerowych ten utwór i tanecznym krokiem sprzątaliśmy sklep. Serio, wyuczone ruchy przez nas, wszystko. Tylko nie pamiętam czy buty zdejmowaliśmy.
    To była fantastyczna ekipa, kierownik chyba drugi najlepszy na jakiego trafiłem w życiu i aż miło wspominam te czasy.

    #100daymusicchallenge #muzyka #pulpfiction #coolstory #soundtrack
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Odnośnie tego wpisu

    1. powiedz przyjaciółce, że kolega, który się w niej podkochuje ma PS4 PRO 4K UHD
    2. szybka zmiana zdania, z grubego frajera stał się grubym frajerem z konsolą
    3. przyjaciółka dalej ma go w dupie
    4. po kilku dniach "końskich zalotów" i odwalania jakiegoś szajsu kolega zaprasza ją do mieszkania
    5. przyjaciółka dalej ma go w dupie
    6. zaproś wszystkich kolegów na fifę, pij z nimi cały weekend i kiśnij jak bardzo różowe paski są pojebane i materialne

    #logikarozowychpaskow #rozowepaski #coolstory #ps4

    pokaż spoiler nie mogliśmy się powstrzymać ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

  •  

    Kiedyś poszedłem na pitce z koleżanką. Stolik obok usiadło jakieś małżeństwo ~35-40 lat. Chcąc nie chcąc usłyszałem, że zamawiają margeritę. Chuj tam, może lubią.

    pokaż spoiler Jednak nie lubią


    pokaż spoiler Po podaniu kobieta wyciągneła woreczek z plasterkami salami i zaczęła kłaść je na placek XD


    #coolstory #truestory #heheszki
    pokaż całość

  •  

    Miałem wczoraj powrót z pracy pełen wrażeń: Doświadczyłem gniewu drogowego nosacza sundajskiego xD

    Jadę sobie prasowym Jeepem SRT (dodam, że jest czerwony i głośny). Na światłach przed rondem ustawiłem się obok jakiejś starej, pordzewiałej Primery kombi z Sebą za kierownicą. Gdy zapaliło się zielone, ruszyłem pełną mocą 468 KM, by przed dalszymi światłami, na rondzie, wskoczyć przed Nissana. Udało mi się to i ni cholery nie zajechałem mu drogi, bo nawet gdyby ruszył na maksa (czego nie zrobił), to jednak miejsca było dużo, a silnik leciwej Primery mimo wszystko nie umywa się do 6.4 V8.

    Kawałek dalej jednak jadę spokojnie i widzę, że Seba ostro napiera. Nie minął mnie normalnie, tylko tak, że prawie się otarł zmieniając pas. Osrałem go, dojeżdżamy do następnego skrzyżowania. Jest jednopasmowe, stoję za nim. Widzę, że ten zaczyna coś tam machać łapami, więc rozparłem się wygodnie w fotelu (słoneczko świeci, ciemne okulary na nosie, szyberdach otwarty, silnik mruczy, leci jakieś tam Chilli Zet - no żyć nie umierać) i się szeroko uśmiecham, bo wiem, że to wkurwia takie zwierzęta najbardziej.

    Zaczął machać jeszcze mocniej, więc wytoczyłem ostateczne działo rozsierdzające tego samca Alfa - wysłałem mu soczystego buziaczka, takiego wiecie, że całuję dłoń i mu niby puszczam dalej xD

    Na to on chyba się podniecił, bo przez jakieś 45 sekund (naprawdę, aż tyle) bez przerwy pokazywał mi gest symulujący penetrację penisem, tz. kółko z palców u jednej ręki i palec, który przez to przechodzi.
    Pokazałem mu okejkę z raz czy dwa, on mi jeszcze przez chwilę bił brawo, a potem jakoś chyba zaczął liczyć na starcie bezpośrednie - wskazał palcem w prawo i zjechał do krawężnika, prawie przy tym rysując sobie kołpaki xD

    Ja oczywiście nadal szeroko uśmiechnięty, ruszyliśmy. Za jakiś czas wyprzedziłem go lewym pasem, nucąc pod nosem ulubioną piosenkę i nie patrząc na niego, co na pewno rozwścieczyło go tylko bardziej xD
    W końcu usiadł mi na dupie i dawał długimi, po czym jechał za mną dłuższą chwilę, ale w końcu jak skręciłem w swoje okolice to odpuścił, bo musiał jednak trzymać się wylotówki, by dojechać w swoje strony, tj. powiat WND xD

    Niby historia bez morału i zakończenia, ale morda mi się strasznie cieszy, jak sobie pomyślę, jaki musiał być wkurwiony.
    Pewnie teraz też siedzi w domu i cały wściekły poburkuje na Karynę i Brajanka, a co więcej jest przekonany, że to pewnie mój Jeep i hurr durrr jak to tak guwniarz morze xDDDDD

    #coolstory #motoryzacja #sebix to nie #pasta
    pokaż całość

    źródło: jeep-india.com

  •  

    Ostatnio lecąc samolotem, przy podchodzeniu do lądowania, dosłownie 20-30m nad ziemią, pilot nagle podciągnął na maksa maszynę do góry, na pokładzie piski i wrzaski... polecieliśmy wyżej i zawróciliśmy na zewnętrznym markerze z powodu mgły.

    Po czym pilot przez radio do pasażerów: "Przepraszam państwa za niedogodności, zapomniałem wysunąć podwozia"

    pokaż spoiler #heheszki #takaprawda #takbylo #truestory #coolstory
    pokaż całość

  •  

    byłem w podobnej sytuacji, a nawet gorszej bo wychowałem się bez ojca. Jedno z moich najwcześniejszych wspomnień z dzieciństwa to moja mama płacząca w kuchni. Podszedłem i zapytałem dlaczego płacze. Odpowiedziała "bo nie mamy pieniędzy".
    Nawet nie wiesz jak to na mnie wpłynęło. Rzecz za którą najbardziej szanuję moja mamę to to, że nigdy nie żałowała pieniędzy na dzieci. Przestałem prosić o zabawki, przestałem jeździć na wycieczki. Chciałem, by miała jak najwięcej.
    Kolejny moment zwrotny to gdy byłem nieco starszy. Mama kupiła mi zabawkę która mi się podobała ale nie prosiłem o nią. Nie zdarła ceny (było to ponad 100zł, czyli bardzo dużo dla nas). No po prostu zacząłem ryczeć do poduszki, bo wydała na mnie tyle pieniędzy.

    Te wydarzenia sprawiły, że zacząłem pracować jako dzieciak. W wieku 12 lat programowalem. Od gimnazjum sam sobie opłacalalem wycieczki itp, od technikum sam za siebie płaciłem i nie tylko, bo kupić mamie węgiel czy coś to nie był problem. Teraz ja ją utrzymuję.
    Aktualnie jestem senior developerem w PHP w największym warszawskim korpo. Każdy może programować i spełniać swoje marzenia.

    Dla chcącego nic trudnego. Co Cię nie zabije to Cię wzmocni. Powodzenia, dasz radę.
    #truestory #takbylo #coolstory #xd #pasta
    pokaż całość

  •  

    Mój kolega Czech z wioski nieopodal Usti nad Labem opowiedział mi kiedyś taką historię.

    Będąc nastolatkiem w latach 80' żył w tej wsi pewien wioskowy dziwak. Podróżował niegdyś po świecie, żeglował, lecz teraz żył samotnie. Miał też nietypowe hobby, otóż lubił... psie mięso. Wiedziało o tym kilka osób.

    Pewien sąsiad miał problem z psem. Typowy wiejski mieszaniec w typie wilczura, który był bardzo agresywny i nie do opanowania. Sąsiad ten wpadł na plan, by pozbyć się tego psa przy pomocy owego obieżyświata. Jak pomyślał, tak zrobił, a we wszystko wmieszany był też ojciec mojego kolegi, co sprawiło, że gotowali tego psa u niego w domu.

    Kolega mówił, że całkiem smaczny, bo o tym, że na obiad był pies, dowiedział się dopiero po zjedzeniu go xD

    Najlepsze jest to, że na drugi dzień spotkał córkę właściciela głównego dania. Cała we łzach, więc pyta, czemu płacze. A ta że im pies gdzieś zginął. Kolega kiśnie wewnętrznie, bo dobrze wie, co się z tym psem stało, ale przecież jej tego nie powie xD Cały dzień szukali tego psa. A je to!

    Nie wiem, czy #takbylo, ald ja mu wierzę. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #truestory #coolstory #czechy #niepasta
    pokaż całość

  •  

    W nawiązaniu do tych wpisów:
    wpis 1
    wpis 2
    Uwaga, będzie przydługo.
    TL;DR: Udało się! Wszyscy się cieszą i chwalą swojego admina ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    W ten weekend przeprowadziłem "akcję modernizację" - zapowiedziałem kilka dni wcześniej, żeby w oddziałach zluzowali z programami w sobotę, a w niedzielę mogą się jeszcze spodziewać ewentualnych krótkich przerw w działaniu usług.

    Ogólne wrażenia:
    Gdybym miał robić to drugi raz, wiedząc co mamy nad głowami, to może wziąłbym sobie "dobrego barnabę" do pomocy, albo zrobiłbym to jako oddzielne zlecenie czy inne dzieło za super-ekstra kasę, a nie tylko turboboostowany czas pracy, ale z chęcią bym to powtórzył.

    Planowanie:
    Rozplanowałem sobie to tak, że w sobotę robię wszystkie grubsze rzeczy, wstawiam wszystkie urządzenia i przepinam serwery, siedzę tak długo, jak będzie potrzeba, aby usługi na świat działały poprawnie. W niedzielę natomiast miałem zamysł, aby ew. sprawdzić czy nie mam 150 nieodebranych i 200 SMS że coś nie działa, a ponadto ogarnąć okablowanie w biurze.

    Wykonanie:
    W piątek zapuściłem zmianę DNSów w OVH (do tej pory mieliśmy własny DNS, który dodatkowo był serwerem WWW i który jako jedyny miał u siebie adres poczty :3).
    Sobota:
    Do biura przyjechałem ok. 12, tak jak zapowiedziałem ludziom, żeby spodziewali się odłączenia usług. W sumie to jako że nie miałem jakiegoś szczegółowego planu, tylko "??? -> Profit", to stwierdziłem, że zacznę od przeciągania kabli z szafki ze switchami (zdjęcie tego wymysłu we wpisie #2) do serwerowni, która jest po drugiej stronie korytarza (no tak ze 4m w linii prostej, dwie ściany).
    I tutaj pojawił się pierwszy problem - oficjalnie firma posiada budynek od jego wybudowania, bo widziałem plany zabudowy itd. W praktyce jednak wygląda to tak, jakby przede mną było tu pięciu administratorów, z czego dwóch było kablowymi artystami, jeden lewym sprzedawcą kabla ethernet a dwóch pozostałych niezrównoważonych umysłowo...
    Takiego bajzlu w kablach to ja nie widziałem dawno - komputery w obecnym biurze można policzyć na palcach obu rąk, w dodatku na podpięcie każdego powinno starczyć ze 150m kabla, a tymczasem nad głowami mamy co najmniej ze trzy razy tyle. Jeszcze lać, jak to by był po prostu ładnie ułożony kabel w listwach, czy po prostu zwoje kabla... O nie nie, nie u nas xD Najpierw zdjąłem te jebane kasetony - ktoś musiał się nieźle trudzić, aby z płyt KG wycinać C-kształtki i inne finezyjne formy, a co dopiero to montować.
    Tak czy inaczej oczom mym ukazała się istna plątanina kabli, z której dało się jedynie wyczytać, że:
    a) Serwerownia chyba była w innym miejscu
    b) Idą gdzieś w ścianę
    c) 90% tego szajsu jest niepodłączone, zapomniane i najlepiej jakby tak pozostało.
    d) Przełożenie czegokolwiek graniczy z cudem, bo będzie się plątać o to co już jest.
    Przekładając kolejne kasetony (w sensie, przekładając je gdzieś aby dalej, bo po zdjęciu byłby ból przy ponownym zakładaniu), stwierdziłem, że jedynie co tu jest do zrobienia w sensownym czasie, to położenie nowych kabli do serwerowni, a resztę się ogarnie na spokojnie. To mi się akurat udało zrobić- przetargałem się po suficie, zakułem kable, zamontowałem sprzęt i zaczynam przepinanie. Do tej pory nikt do mnie nie zadzwonił, czy coś się w ogóle dzieje, czy mogą dalej pracować jak gdyby nigdy nic. Ba, przepiąłem serwery, ustawiłem tego dual-wana, odblokowałem porty etc. No zeszło mi się z dobrą godzinkę, bo przecież skoro nikt mnie nie poganiał, to się nie spinałem, tylko wszystko dokładnie i po bożemu robiłem.
    Uff, najważniejsze skończone - programy firmowe mają wyjście na/ze świata, wszystko hula, gra i buczy. Zaczynamy karuzelę śmiechu - dzwonię po oddziałach:

    -No witam, tu tellet, wasz administrator, działa wam sieć?
    -O, a to miała nie działać? Pan coś zmieniał?
    -No, w sumie to jej chyba z godzinę nie było, ale skoro Państwo nie zauważyliście to spoko ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
    -Moment, ale to to co wbiłam w system to.. to mnie się nie zapisało?
    -Niee, u nas nie ma takiej możliwości- albo to działa, albo nie.
    -A, to ok ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Tak wyglądały wszystkie konwersacje. Co się okazało - zacząłem od przepięcia jednego z łącz na nowy router, jednocześnie zapominając o drugim łączu - ludzie sobie wesoło ganiali przez większość czasu, bo samo przepięcie to było z 5 minut.
    Programy firmowe - sukces.
    Dalej, przyszedł czas na WWW - pinguję sobie dupa8.com, widzę że jest już nowe IP, no to lu, zmieniamy ip w serwerze WWW. I tutaj zaczyna się zabawa, bo serwer WWW był jednocześnie DNSem - o ile pingowanie dupa8.com zwracało odpowiedź z poprawnego adresu IP, o tyle wejście na stronę WWW było niemożliwe ( ͡° ʖ̯ ͡°).
    No tutaj nie powiem, zacząłem się trochę srać że będę nocował w tych serwerach, bo już słońce zaszło a ja dopiero 3/5 serwer ustawiam, a dodatkowo nie wiem jak i jadę na pałę. Trochę pozmieniałem w OVH, skasowałem nasze DNSy z listy, z WWW przez apt-get wywaliłem bind9 i zrestartowałem serwer, ale profilaktycznie jako drugi DNS w routerze ustawiłem ten z OVH- dawało mi to furtkę:

    -Ej tellet, www nie działa.
    -Jak to nie działa, u nas w biurze działa ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    I nikt z mojej lokacji nie mógł temu zaprzeczyć ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Dalej - poczta, która jak się okazało, przeciągnęła się aż do dziś, ale po kolei. Konfiguracja samego serwera to była pestka, bo serwer udostępniał webinterface. Jako, że dostęp bezpośredni był "trochę utrudniony" (był tylko ekran z kernela, żadnego shella ani gui), to musiałem to jakoś ominąć. Proste wpięcie się kabel-kabel i nadanie sobie odpowiedniego IP pozwoliło na zrestartowanie serwera, do którego wróciło LXDE i dało się już normalnie działać. Zmiana IP, wyślij/odberz maila i heja- ustawione ( ͡° ͜ʖ ͡°). Dodatkowo, do szafy wszedł UPS do podtrzymywania switchy i routera, więc jest malinowo.
    Koniec dnia - sobota, wychodzę o 23:00, w domu i tak bym się obijał, a tak to ile rzeczy ogarnąłem i co najważniejsze- samemu, bez niczyjej pomocy oraz teraz jest "po mojemu" i wiem co gdzie idzie, a przynajmniej w kwestii serwerów. To uczucie polecam każdemu- kiedy nasza praca się udaje i od razu przynosi wymierne efekty.

    Niedziela
    Przyjechałem do firmy ok 14, bo "I simply can, and no one tell me not to". Oczywiście zastałem znajomy burdel w postaci walających się kasetonów i zwisających kabli z sufitu. Jakby ktoś wtedy przyszedł, to nie uwierzyłby że da się to sprzątnąć w kilka godzin, a żeby to jeszcze działało tak samo lub lepiej to już w ogóle cud. No ale od początku - czekało mnie podpięcie biura oraz przepięcie kilku komputerów z wi-fi na kabel, dodatkowo wszystko co się dało, przełączyć na główny switch w serwerowni. Zadanie wydawało się proste, kiedy myślisz że nad głową normalnie biegną sobie kable, według schematu półek który masz przed sobą. Jak już wiemy z soboty, schematy tylko pokazują, gdzie idą zawalone kablami ethernet, energetycznymi i kawałkami gruzu, półki na kable, chociaż z ethernetem to w sumie różnie, bo on sobie lawiruje wokół energetycznych, alarmowych, rurek od klimy oraz ciągów wentylacji, no wolna amerykanka.

    Od razu muszę się przyznać, że odpuściłem sobie przełączanie księgowości tak, aby każdy pecet był wpięty w switch - niby 4 urządzenia, ale poległem przy pierwszym betonowym progu, gdzie półka była zawalona kablami, a innych dziur nie stwierdzono, dodatkowo te jebane kasetony. Takich progów miałbym do pokonania jeszcze ze dwa, tak więc "sorry man, not gonna happen". Zamieniłem tylko switcha, o którym pisałem wcześniej, że na jego miejscu był HUB (wziąłem go sobie na pamiątkę), na obecny router ze złączami GBE i w ten sposób zamknąłem kwestię księgowości.

    Dalej - biuro sprzedaży, czyli komputer podłączony padającego wi-fi mimo że ma LAN i Verifone podpięty po... kablu. Oczywiście najpierw sprawdziłem stan sufitu - znalazłem ciekawe formy krasowe w miejscu gdzie na dole znajdowała się kserokopiarka, nie wiem czemu tak się wykształciły, ale nie zdejmowałem tych stalaktytów. Może za kilka lat ktoś to zobaczy i nasze biuro będzie nową Jaskinią Raj? Tak czy inaczej, na mojej drodze znów stanął betonowy próg z zawaloną listwą. Odpuściłem sobie przeciąganie nowego kabla i stwierdziłem, że skoro ten Verifone jest podłączony do mojego switcha, to po prostu przedłużę kabel prosto do centralnego switcha, a zamiast Verifona dam jednego ze zdobycznych switchy i będzie banglać. 5m paragonu i jednym restarcie terminala później, wreszcie komputer sprzedaży jest w kablu, wraz z samym terminalem.
    Bezpieczeństwo zwiększa się.

    Na koniec pozostało przepiąć kilka pecetów i urządzeń. Stwierdziłem, że skoro w tych kilku kilometrów kabli i tak nie ma sygnału, to niech giną i sobie wziąłem kilkadziesiąt metrów, zwłaszcza że szły blisko trasy docelowej. Trochę przerzucania kabli oraz rzucania kurwami na układających tą mozaikę i voila, mamy sieć z prawdziwego zdarzenia - wszystko co się dało, jest wpięte w centralny switch, można się zbierać.
    Wyszedłem ok. 22:30- zmęczony, ale uradowany, że wreszcie mam jakąkolwiek wiedzę i władzę nad tym jak co idzie.
    Dzisiaj wstaję, a tu już 5 nieodebranych, bo "mail nie działa, pomusz". Okazało się, że o ile webinterface pozwala na zmianę IP, o tyle już nie jest na tyle inteligentny, żeby przekierować porty na to samo ip, tylko kierował połowę portów na stare. Ponadto dowiedziałem się, że dotyka to ludzi z Thunderbirdem (nie wiem czemu, ale każdy dyrektor z problemem maila miał thuderbirda...), bo napierają na mail.dupa8.com, gdzie w podstawowej instrukcji dla oddziałów było żeby się łączyli z poczta.dupa8.com, ale widać była to część lokalnego serwera DNS (✌ ゚ ∀ ゚)☞.
    Części zmieniłem z mail na poczta, innym kazałem czekać aż się naprawi (dodałem przekierowanie w OVH), a jeszcze innym zmieniłem port :3, dodatkowo zmieniłem IP w port forward serwera na poprawne. Może to głupie jak but i wprowadza burdel, ale nie płaczą że nie działa, czyli problem został rozwiązany.

    No i tak dobrnęliśmy do końca opowieści - ludzie się cieszą, administrator programów jara się że wreszcie mamy prawdziwie redundatne łącza a ja mogę sobie wreszcie oglądać śmieszne kotki w 4K za sprawę GbE i łącza 300/30 do którego mam podpięty tylko swój komputer ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Serdecznie dziękuję z całego serca za pomoc mirkom:
    @syrena_elektro
    @hrbmx
    @ql00

    #siecikomputerowe #coolstory #sysadmin #cotusieodjebalo
    pokaż całość

  •  

    Ziomek mój jechał raz do mnie do WWA z Katowic, no i jako że PKP jak zawsze stanęło na wysokości zadania to jego wagon znikł. No więc rezolutnie wbił się do 1 klasy, czyta książkę i coś lurkuje na tele. Musiał ją jakoś dziwnie złapać, bo typ który siedział w przedziale nagle:

    Hurr, czemu mi robisz zdjęcia z przyczajki durr
    Kumpel w szoku, o co chodzi, a typ dalej

    Hurr na pewno robisz mi zdjęcia i wrzucasz na fejsbuka, żeby się pochwalić że ze mną jechałeś
    Ziomek mój ma wtf? wypisane na twarzy, więc odpowiada że po co ma mu zdjęcia robić skoro nie ma pojęcia kim on do cholery jest.
    A tamten wyciąga telefon, pokazuje mu swój kanał z 2kk subów i mówi, że nazywa się Stuu i jest gamerem czy kimś tam innym i zaczyna mu pokazywać swoje filimiki XD kumpel jak go odbierałem z dworca tak się pluł ze śmiechu że nie umiał wytrzymać. Stwierdził, że niesamowicie go bawiło jak do końca podróży udawał co jakiś czas że mu robi zdjęcia a gość się triggerował.
    Takie #truestory na wieczór ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler Łukasz, jak to czytasz pozdrowienia dla ciebie


    #polskiyoutube #coolstory #rakcontent #bekazpodludzi
    pokaż całość

  •  

    odwiedź starego w psychiatryku
    wracając na przystanku koło szpitala podchodzi do ciebie locha, calkiem ładna
    HASZŁO?
    yyy slucham?
    HASZŁO?
    nie rozumiem
    pomysl ze uciekła z psychiatryka i jest pierdolnieta w mozg, wiec odpowiedz pierwsze co ci przychodzi na myśl
    RUCHAM PSA JAK SRA
    patrzy sie na ciebie dziwnym wzrokiem
    strachnij i ucieknij na następny przystanek na piechote
    wracając widzisz jak jedzie autobus "H"
    zdaj sobie sprawę, że jej chodziło o to czy linia H szło(w sensie jechało)

    #heheszki #coolstory #takbylo #pasta
    pokaż całość

  •  

    1. powiedz przyjaciółce, że kolega, który się w niej podkochuje ma basen na tarasie
    2. szybka zmiana zdania, z grubego frajera stał się słodkim misiem
    3. przyjaciółce udaje się z nim umówić
    4. po kilku dniach "końskich zalotów" i odwalania jakiegoś szajsu koelga zaprasza ją do mieszkania
    5. dostajesz opierdol od przyjaciółki za to, że nie powiedziałeś, że to zwykły dmuchany basen XDDD
    6. kiśnij jak bardzo różowe paski są pojebane i materialne
    #logikarozowychpaskow #rozowepaski #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Mialem kiedys kolezankę. Pewnego razu konczyl się jej rermin waznosc legitymacji z liceum, a ze nie poszla na studia, to glupia przed koncem waznosci kupila kikadziesiat biletow ulgowych, zeby moc jezdzic gdy nie bedzie miala legitki xd #logikarozowychpaskow #truestory #coolstory

  •  

    #przegryw #coolstory #friendzone #tyleprzegrac #gorzkiezale

    Mirasy, no ja pierdzielem! Co w tej mojej robocie, to nawet ja nie. Napiszę Wam wszystko tak zwięźle, jak to tylko możliwe, ale mam sporo do opowiedzenia, więc nie będzie krótko. Opowiem Wam o takim stulejarzu i stulejannach, z którymi przyszło mi pracować...

    Pierwsza #rozowypasek to taka supermodelka, której nikt nie chciał z castingu wybrać. Niczego sobie gąska, takie Sixth_sense/django (8/10), ale do niczego się nie nadaje. Ciągle poprawia fryzurę na głowie, nakłada tapetę, patrzy w lusterko czy paznokcie robi. Jest strasznie egocentryczna i nigdy - nigdy! - nie pomyślała w robocie o czymkolwiek, tylko o swoich potrzebach! Jest po prostu durna jak te wszystkie @Szumilewicze czy @Axelia. Dziwię się, miraski, że wystarcza jej pamięci operacyjnej, żeby oddychać i chodzić jednocześnie.

    Druga laska to całkowite przeciwieństwo. Takie przeciwieństwo, że pewno jest jedną z najlepszych MENSIAR (z MENSY) na świecie, nie wiem. Mogłaby w naszej dziedzinie zostać, kim by chciała, ma łeb jak sklep i jest bardzo zaangażowana w projekty. A ciągle pracuje w naszej ekipie i ani myśli przejść do innej grupy. Ale jeśli chodzi o higiene, czy ogólne ogarnięcie, to jest 0 w skali 1-10. kacvava/jango. Nie jestem nawet pewien czy goli lub chociaż czesze boberka. Nie wiem, może jest lesbijką, bo zawsze, gdy przejeżdżamy obok sklepu z narzędziami jęczy i mruczy jak kot z cieką.

    Ale wisienką na tym parszywym torcie jest ten pierdolony ćpun. Ale nie jest to taki zwykły stulejarz śmieszek leszek pociarz kapuściak. Ten człowiek - dam sobie gółowę uciąć! - jest najarany przed pracą, podczas pracy i jestem pewien, że po robocie też wyciąga lufkę i zjara coś, zanim chociaż ubierze czapkę. Prawdopodobnie nie był trzeźwy od dekady, a ma 22 lata lub coś. Ubiera się, jak lumpeksiarz z USA '60. A żeby kurwa było śmieszniej, przychodzi do pracy z wielkim, capiącym psem. Każdego pierdolonego poranka muszę patrzeć i wąchać tego wielkiego doga niemieckiego (wielkie, brązowe, obrzydliwe paskudztwo), który łasi się do swopjego zjaranego jakimś dopalaczem właściciela. Ja jebe, mirasy, czasami nawet mi się wydaje, że ten koleś próbuje gadać z tym psem i z wzajemnścią zresztą. Już na sam koniec, i ćpun i jego zwierz bez przerwy są na gastrofazie (pies może nie, ale ćpun mówi, że też) i jęczą, że chcą jeść, więc wielokrotnie (czasami jednego dnia!) zatrzymujemy sie przy Macu czy KFC.

    No nic, wożę tych pojebów po okolicy moim vanem i rozwiązujemy misterne zagadki i łapiemy duchy.

    pokaż spoiler Oglądam właśnie Scoobiego na TV4 i tak mi się #pasta przypomniała.
    pokaż całość

  •  

    Boze, czy ja za kazdym razem sluchajac tej piosenki bede miec stan przedzawalowy ? Pamietam jak pierwszy raz ja uslyszalam - to bylo w czasach gdy muzyka byla tym czym byc powinna a nie tylko dodatkiem ... Wielu pewnie pamieta program 30 ton - lista, lista przebojow - w kazda sobote przed poludniem , zabijalam sie z siostra o pilota byle tylko obejrzec ten program - to tam uslyszalam po raz pierwszy Jenny E.Bartosiewicz , Garou czy A-ha , to tam slyszac Niecierpliwi myslalam - Boze, to jest piekne - to jest piekne - nie lada sztuka jest w kilu slowach przekazac emocje jakie wielu chowa gleboko w sobie w obawie przed osmieszeniem i zranieniem - nie lada sztuka jest to zaspiewac tak, ze jest sie blizej gwiazd - doslownie ... Wracam czasami do tej piosenki - nazywam ja "polskim Break of Dawn" nawiazujac do piosenki MJa - to dziwne ale sluchajac tych dwoch piosenek ma sie dziwne wrazenie ze maja ze soba bardzo wiele wspolnego choc powstaly w roznym czasie i na dwoch roznych kontynentach - to prawda maja ze soba wiele wspolnego ... sa piekne, proste i do bolu szczere ... dzieki nim marzenia staja sie na chwile realne, uwalniane sa dobre emocje , zatrzymujemy sie w miejscu, czujemy, tesknimy, marzymy ... zyjemy ... to jest piekne ... nawet bardziej niz piekne ...

    #muzyka #polskiyoutube #polskamuzyka #nostalgia #noc90s #lata90 #takaprawda #truestory #coolstory
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Opowiem wam krótko takie hehe #coolstory, które przydarzyło mi się w ten weekend z udziałem bagiet. Otóż byłem u kolegi napić się wódy wraz z innymi, którzy tam przyszli. Pijemy sobie kulturalnie, nikt nie drze japy no ale wiadomo jak to jest, było nas trochę osób więc i gdy wszyscy mówią to robi się pewna wrzawa. Nagle ktoś puka do drzwi a tu okazuje się, że sąsiedzi z dołu wezwali bagiety bo głośno. No dobra to wychodzimy tam do nich, dajemy dokumenty i zaczyna się jazda bo o ile jeden z tych policjantów był w miarę spoko, dało się z nim porozmawiać to drugi był kurwa sebixem ubranym w mundur, jego postawa była wobec nas od początku agresywna jeśli chodzi mi o ton jaki przybrał. Wyjąłem telefon żeby zobaczyć godzinę a ten do mnie żebym go chował bo on się nie zgadza na nagrywanie i mnie na dołek weźmie z telefonem jako dowód w sprawie (WAT xD). No i kurwa gadaj z takim debilem, nic nie można było się zapytać, aż w końcu nam oświadczył, że za zakłócanie ciszy nocnej mogą nam dać mandat od 100 do 500 zł i dają każdemu z nas ten w wysokości 500 zł!!! bo wie z doświadczenia, że upomnienia nic nie dają. My takie twarze, "co tu się odpierdala" i próbujemy zejść z kwoty bo dlaczego ten najwyższy, przecież nie darliśmy mord a ten, że "hehe my tu staliśmy pod drzwiami 10 minut i wiemy", nosz ku*wa niezłe zajęcie macie, stanie pod drzwiami i podsłuchiwanie co ludzie robią w mieszkaniach. Jak się zapytaliśmy też czy możemy odmówić to ten "no hehe możecie ale my mamy świadków, tutaj mam też kolegę w charakterze świadka i nic wam to nie da" - super podejście "i tak was udupimy jebane polaczki". A właśnie byłbym zapomniał, kiedy pytamy się dlaczego taki wysoki mandat to seba odpowiada "hehe bo tak" - serio to jest frustrujące, kiedy ktoś traktuje cię w ten sposób ale ma mundur i nic mu nie możesz zrobić.

    Oceńcie to jak chcecie, wiadomo ale strasznie się wkurwiłem i wydaje mi się, że słusznie bo o ile wcześniej byłem neutralny w stosunku do organizacji zwanej polską policją to jednak dziś trochę JP za to, że są tam tacy debile, dresiarze ubrani w mundur z którymi nie da się porozmawiać kulturalnie czy w jakiś uprzejmy sposób tylko przyjeżdżają cię od razu pokarać i to najwyższą kwotą "bo tak". Nie ma sensu w tej chujolandii się męczyć bo tutaj na każdym rogu czyha jakaś państwowa organizacja, która będzie cię "je*ać, ruchać i na tobie zarabiać", cytując klasyka. Ehhh musiałem to z siebie wyrzucić.

    #przegryw #policja #zalesie
    pokaż całość

    •  

      @cripz: wiesz tylko, że jak wyjąłem telefon to on mi mówił, że mnie na dołek weźmie z takim błyskiem w oczach jakby miał się wtedy spełnić jego mokry sen a ja obsrałem zbroje bo byłem pijany i nie chciałem zostać zamknięty z jakimiś żulami lub pobity przez tego sebe w mundurze o co też obawiali się moi kumple i prosili żeby dał sobie spokój i abyśmy się rozeszli.

    •  

      @ciachostko: tym bardziej trzeba było to nagrać chociażby dyktafonem. Bo przez takich błanzów, jest potem tak postrzegana policja, a taka skarga na otwarciu go utemperuje, bo każda następna go pogrąży.

      źródło: embed.jpg

    • więcej komentarzy (14)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Nie uwierzycie Mirki co to się odwaliło na tym Tinderze. Zmatchowało mnie z taką całkiem niezłą karynką 7/10 to ja taki zadowolony se myślę, a co mi tam zagadam, no i zagadałem a ona do mnie kiedy wpadasz? Myślę sobie WTF, co tutaj się odpajeniawia, aż tak mam zajebiste foty? Ale dobra stwierdziłem, że trzeba kuć żelazo póki gorące, skoro ją aż tak bardzo pieróg świerzbi na mój widok XD To piszę dalej jakieś tam głupoty, żeby ją nakręcić ona też się starała mnie nakręcić. To ja taki podekscytowany pytam się kiedy chciałaby się ze mną spotkać i nagle przestała odpisywać no i wtedy do mnie doszło że mogła mnie trollować, ale z drugiej strony jej profil nie mógł być jakimś fejkiem, bo miała podczepionego Instagrama z dużą liczbą obserwujących i komentarzy, więc wbijam na tego Instagrama, przeglądam jej te zdjęcia, patrzę i ma jedno z jakimś bolcem z hashtagami couple, love itp. No i wtedy do mnie doszło że zapewne oboje mnie podpuszczali i kręcili ze mnie bekę ( ͡° ʖ̯ ͡°). Niech to będzie dla was przestroga, żeby nie ufać na portalach randkowych loszkom u których nawet wiadomo, że nie są fejkami, ciekawe ilu biednych Mirków też tak oszukano ( ͡° ʖ̯ ͡°).

    #tinder #badoo #sympatia #randkujzwykopem #podrywajzwykopem #seks #logikarozowychpaskow #smutnazaba #przegryw #stulejacontent #tfwnogf
    #coolstory

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

  •  

    Badz mna, na pogrzebinach.
    Ogolnie smutno. Przychodzi rozowy lvl okolo 17.
    8/10 spokojnie. Patrz cala msze na jej dupe. Zastanawiaj sie czy lubi anal.
    Na pewno lubi.
    Przez godzine o tym rozmyslaj., przypomnij sobie na koniec ze to pogrzeb.
    Gardz soba jako czlowiekiem.

    #pasta #truestory #coolstory

  •  

    Co historię mi dzisiaj sprzedał mój kumpel mechanik samochodowy. xD

    Otóż ziomeczek z pół roku temu otworzył swój warsztat. Mały, skromny, ale własny. Generalnie budynek stoi przy ulicy i gostek nie ma swojego parkingu, ani podwórka, więc samochody, które czekają na zrobienie, albo są zrobione i czekają na odbiór siłą rzeczy stoją w ogólnodostępnym miejscu.

    No i niedawno przyjechał do niego jakiś łepek z silnikiem do remontu. Generalnie wycena wyszła dwa tysiące. Gość mówi, że robimy. No to mój kumpel zrobił mu ten silnik i dzwoni do niego, że samochód do odbioru. Gość mówi, że przyjedzie następnego dnia.

    Następnego dnia przychodzi mój kumpel do pracy, a samochodu tego gościa nie ma. Lekka panika i szybka decyzja co robić. Dzwoni do typa, ale ten nie odbiera. Zadzwonił na policję, że samochód zajebali. Przyjechali spisali wszystkie zeznania i tyle z tego było. Typek nadal nie odbiera, co trochę wzbudziło podejrzenie u mojego kumpla.

    Zawsze jak ktoś zostawia mu samochód to spisuje wszystkie dane z dowodu rejestracyjnego łącznie z adresem na jaki jest zarejestrowany. Także po skończonej pracy wsiadł do swojego samochodu i pojechał na adres z dowodu rejestracyjnego tego typa.

    Podjeżdża, a tam sobie elegancko stoi zguba, umyta i wypolerowana. xD

    tl;dr

    pokaż spoiler Typek podpierdolił swój własny samochód spod warsztatu, żeby nie płacić za naprawę. xD


    A mój kumpel zadzwonił po policję i typek ma teraz przejebane. I jeszcze mu cena wzrosła do trójeczki. xDDDDDDD

    pokaż spoiler swoją drogą policja też w chuj skuteczna


    #coolstory #truestory #januszezlodziejstwa #pszypau #heheszki #patologiazmiasta
    pokaż całość

  •  

    Lvl 14
    Apogeum gimbazy
    Coopmel pokazał mi takiego śmiesznego typa na jutubie
    Tak kisnąłem, że aż mu komentarze zacząłem pisać
    "Ty chuju itp itp"
    I wszystko było fajnie
    Do czasu
    Piątek, piąteczek, piątunio
    Biegiem z przyrki do domu
    I na kompa
    Szok lvl 420
    "Podaj hasło. PS pluje na was totalnie"
    Co wtedy przeżyłem, to ja nie
    Tate, ratunku!
    Tateł jest informatykiem i zawezwał do pomocy jakiegoś znanego typa
    Miał na imię Billy, czy jakoś tak
    Przyleciał zaraz do nas na kwadrat
    Coś tam pomamrotał, że hurr Windows piracki durr
    Po paru godzinach wrócił blady jak ściana
    Z trudem przełknął ślinę
    "Ktoś zhakował płytę główną. Żaden informatyk ci nie pomoże."
    Smuteg lvl 2137
    Jak się jednak z okazało, to w sumie wygryw, bo tateł wywalił kompa na złom i kupił mi nowego peceta
    Szpan na gimbie i wgl
    Od tamtych wydarzeń minęło wiele miesięcy
    Dziś dowiaduje się, że można było naprawić
    Trzeba było wyjąć baterię taką okrągłą
    Ale ten coompel ojca się mścił
    Bo Windows piracki
    Bill to coorwa


    #heheszki #pasta #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Długa, ale warto ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Bądź mno
    lvl 21
    2k15
    Student Medycyny
    Nie masz lochy
    Masz masę znajomków
    Wgl jesteś dobry chłopak
    Masz miękkie serduszko
    Nikomu nie odmawiasz pomocy
    Na Studiach radzisz sobie dobrze
    porządnie się uczysz
    masz marzenie
    chcesz zostać Chirurgiem
    niczym ci z Grey's Anatomy
    Więc starasz się żeby to marzenie stało się jawą
    a nie jakimś szyderczym snem
    Jedyny problem ze studiami
    to to iż masz mało hajsu
    nie wystarcza ci na czynsz
    Mama ci wysyła hajsy
    niestety to zbyt mało
    tak wgl to szukasz pracy
    Jesteś pracowitym człowiekiem
    uważasz, iż "nic za darmo"
    czujesz się dobrze myśląc w taki sposób o sobie
    Lubisz pomagać innym itp.
    Ale nie w tym rzecz
    chodzi o to iż,
    nie masz doświadczenia i nikt cie nie chce na staż
    po za tym masz same studia i nie zawsze możesz być w pracy
    czasami dorabiasz sobie jako weterynarz
    badasz zwierzaki i takie tam
    dzięki temu poznajesz ludzi
    zawsze coś do kieszeni też wpadnie
    ale ostatnimi czasy jest strasznie
    jesteś w paskudnym nastroju
    zauważa to twój kumpel Mati z którym mieszkasz
    Mati to twój anjlepszy kumpel
    jest dla ciebie jak starszy brat
    to on pokazał ci wszystko co i jak
    Jest twoi przewodnikiem po mieście
    Wszystko co wiesz od przybycia na studia,
    wiesz od niego
    Jako iż Mati bierze twoją przyjaźń na poważnie
    Postanawia cię pocieszyć
    zaprasza cię na dyskoteke
    Nie chcesz, ale Mati nalega
    Koniec końców idziesz bo Mati to twój zią
    typowa inba, densy, alko, pogaduchy
    troche tańczysz, bawisz się tak średnio
    Wypijasz kilka browarów
    siedzicie w swoim gronie
    jest was wgl spore grono
    Ty, Mati i znajomi Matiego
    w sumie 12 osób
    Szczerze to nic specjalnego
    Fajne ziomki studenciaki
    kumple Matiego więc luz
    Niezłe loszki
    No może po za tą jedną
    Jej dałbyś mocne 9/10
    Może to wina tych browarów ale jebać
    Chcesz ją bliżej poznać
    Mati to zauważa, zachęca cię
    Zawsze miałeś wszystko co mówi Mati za święte
    zagadujesz do niej
    Wychodzi na to, iż też chciała zagadać
    Dobrze się bawicie
    przy okazji się poznajecie
    Ma na imię Kasia
    Studiuje Prawo w tym samym mieście
    Kasia jest super
    świetnie tańczy
    nawet śmieje się z twoich żartów
    Po prostu bomba :3
    Ale przychodzi ten niezręczny moment kiedy trzeba się pożegnać
    Wymieniacie się numerami i fb
    Ona lekko pijhana całuję cię w policzek
    "Dzięki Anon świetnie się bawiłam"
    Czujesz się dobrze na serduszku
    Jednak dobrze że poszedłeś na tą inbę
    Idziecie z Matim do Akademika
    wbijacie do środka
    Dziękujesz mu za zabranie cię
    Idziesz w kime
    nastepnego dnia budzisz się dość późno
    jako iż, jest sobota możesz sobie na to pozwolić
    Matiego nie ma, poszedł na spacery
    Mati kocha spacery
    ty sobie leżysz tak
    kaca nie ma, bo kilka piw cie nie ruszy
    poranne obowiązki (sprzątanie itp)
    kończysz sprzątać przed południem
    dobra zabierasz się do książek
    dzisiaj wyjątkowo trudno ci wchodzi cała ta nauka
    myślisz cały czas o Kasi
    ale po chwili zapominasz o niej
    mija 3. po południu
    robisz sobie studencką pomidorówkę
    Amino xD
    wychowywałeś się na wsi więc nie wybrzydzasz
    chwile się zastanawiałeś nad tym co będziesz robił po obiedzie
    twoje rozważania przerwał dźwięk na twoim smartfonie
    sprawdzasz Messengera
    mhm, zaskoczony odkrywasz że dostałeś wiadomość od Kasi
    zatytułowaną jako "zadzwoń do mnie jak będziesz w stanie, to pilne"
    mhm szybko kończysz zupę
    dzwonisz
    po krótkim oczekiwaniu odbiera Kaśka
    "haloo Anon, to ty?"
    możesz wyczuć niepokój w jej słodkim głosie
    "tutaj Anon, coś sie stało Kasiu"
    "słuchaj, rozmawiałam z Matim i mówił że zajmujesz się zwierzętami dorywczo"
    ahh ten Mati..
    "noo..powiedzmy" - odpowiadasz szybko
    "to poważne mój kotek, nic nie je już kilka dni"
    "mhm rozumiem"
    "wydaje się tez być bardzo osłabiony"
    "to nie dobrze..." - odpowiadasz
    próbujesz ją uspokoić
    po samym głosie możesz stwierdzić że ten kot wiele dla niej znaczy
    "okej mogę spojrzeć co mu dolega jeśli chcesz"
    "OH! naprawdę Anon, byłoby cudownie"
    "będę jeszcze dzisiaj, jeżeli ci to nie przeszkadza"
    "byłoby super"
    "okej to będę wieczorem"
    "k, narazie"
    "pa"
    rozłączasz się
    Kaśka wysyła ci chwilę później swój adres
    Kurde, to pół miasta dalej
    jako iż, bieda to nie posiadasz samochodu
    szybko wskakujesz na neta i patrzysz tramwaje
    okej, sprawdzone
    wskakujesz pod prysznic
    zakładasz czystą koszulkę
    apteczkę weterynaryjną
    i lecisz na tramwaj
    jak to bywa w sobotnie wieczory, pełno ludzi na ulicach
    czekając na swój tramwaj możesz to zauważyć
    zepsucie tego miasta
    mogłeś rozróżnić poszczególne zachowania ludzi
    frustrację, złość, brak szacunku i dobrych manier
    czułeś że te negatywne emocje cie otaczają
    gdy zamykałeś oczy wracałeś myślami do domu
    do ukochanej wsi
    twoich kochających rodziców, młodszej siostry,
    twoich dziadków, sąsiadów, łąk przenicznych,
    swych ulubionych sadów, lasów,
    pamiętasz swoje dzieciństwo które minęło jak letni deszcz
    tęsknisz za nim
    ale wiesz że już nie wróci
    wszyskie twoje młodzieńcze chwile,
    wolne chwile
    znikneły niczym spadająca gwiazda
    nie narzekasz bo teraz żyjesz sobie z Matim, więc nie jest źle
    do rzeczywistości sprowadza cię dźwięk wsiadających ludzi do tramwaju
    szybko wskakujesz do środka
    kasujesz bilet
    widzisz wolne miejsce
    szybkim krokiem zmierzasz do niego,
    zauważasz małą dziewczynkę która też zmierzała do tego wolnego miejsca
    oczywiście ustąpiłeś jej
    uśmiechnęła się do cb
    wzdychnąłeś głęboko, mimo wszystko,
    przypomniała ci twoją siostrę, Anię.
    zauważyłeś w tramwaju ten sam widok co na ulicy
    każdy wygląda strasznie
    a przynajmniej tobie się tak wydaje
    ludzie wyglądają jakby jechali na egzekucję
    jedyna osoba która jechała z uśmiechem na twarzy,
    to właśnie ów dziewczynka
    która kręciła głową, ciekawa wszystkiego co ją otaczało
    jechaliśmy już dłuższą chwilę
    wpatrywałeś się tępo w napis
    "W razie niebezpieczeństwa, stłuc szybę"
    nagle coś pociągneło cię za nogawkę
    to była ta dziewczynka...
    schyliłeś się lekko
    powiedziała "dowidzenia proszę pana" i uśmiechneła się
    również się uśmiechnąłeś
    po tym, szybko wybiegła z tramwaju
    byłeś bardzo zaskoczony
    nie spotkałeś się jeszcze z takim zachowaniem
    ta mała dziewczynka od razu poprawiła ci humor
    resztę drogi jechałeś z szerokim uśmiechem na twarzy
    ludzie patrzyli na ciebię spode łba ale nie przejmowałeś się tym
    kilka minut później tramwaj się zatrzymał
    wysiadłeś z pojazdu
    skierowałeś swe kroki w stronę Akademika Kasi
    nieco spoważniałeś
    przypomniało ci sie jej zaniepokojenie wywołane stanem jej kotka
    przyśpieszyłeś kroku
    po 5 minutach byłeś już na ulicy na której znajdował się budynek
    zauważyłeś że Kasia czeka pod nim na mnie..
    pomachała do ciebie
    również jej odmachałeś
    spotkaliście się pod wejściem
    "Hej Anon, dziękuje że jesteś"
    "nie ma sprawy, to co z tym kotem"
    "zaraz zobaczysz, chodź szybko"
    poszliście na górę
    zauważyłeś, iż ów akademik jest o wiele większy od twojego
    okazał się również o wiele bardziej schludnym
    ale nie było bardzo czasu aby zwracać uwagę na szczegóły
    Kasia poprpowadziła cię na 4. piętro,
    twoim oczom ukazał się długi niebieski korytarz
    2. drzwi po lewej był pokojem Kasi
    w którym mieszkała wraz ze swoją przyjaciółką Moniką
    drzwi były pięknie wykonane
    obok wisiała miesięźna tablica "Mieszaknie nr 28"
    a pod spdoem podpisy domowników
    Kasia otworzyła zamek
    weszliście do środka
    najwyraźniej jej wpółlokatorki nie było w domu
    wszędzie było ciemno
    Kaśka, po chwili zamknęła drzwi na klucz
    weszła do pokoju przepraszając za bałagan
    i zapaliła światło
    twoim oczom ukazało się gniazdko Kasi
    wyglądało to jak małe mieszkanie
    duży szeroki pokój
    do którego się wchodziło był kuchnio-sypialnią dziewczyn
    na śrdoku była kuchnia
    i stół z 3. krzesłami
    po lewej jak i po prawej stronie można było zauważyć łóżko
    obok każdego z łóżek znajdowała się szafka z lampką nocną
    przy ścianie po każdej stronie znajdowała się szafo-biblioteczka
    a pod oknem każda dziewczyna miała własne biurko
    można powiedzieć iż, sypialnie były niczym lustrzane odbicie
    jedyne co różniło się pomiędzy tymi "sypialniami",
    to kilka książek porozrzucanych na łóżku po lewej stronie
    zanim zdąrzyłeś odczytać wszystkie tytuły,
    Kasia zdążyła już je sprzątnąć
    wiesz jedynie iż była to poezja...
    Rozejrzałeś się jeszcze chwile po pokoju
    zauważyłeś barwne kwiaty,
    ustawione na stojakach po obu stronach sypialni
    oddzielały one widok od głównego korytarza
    niemal zapomniałeś po co tu trafiłeś
    obudziłą cię dopiero Kasia,
    która nalała wody do czajnika
    Pokazała ci również małe tekturowe pudełko w szafie
    w środku pudełka pod małym kocykiem znajdował się kot
    był to mały kotek, wyglądał na kilku tygodniowego
    mieszkałeś na wsi więc znałeś się na zwierzętach domowych
    gdyby nie jego piękna srebrna sierść to byś uznał go za zwykłego dachowca
    leżał bezruchu w pudełku
    Kasia miała łzy w oczach gdy patrzyła na niego
    "Anon, proszę zrób coś"
    wziąłeś się w garść
    pierwsze co było trzeba zrobić to zbadać go
    szybko zmierzyłeś mu temperaturę
    była troszkę wysoka
    ale to co zaniepokoiło cię najbardziej,
    to wypustka na jego brzuchu
    widziałeś już gdzieś taki przypadek
    wiedziałeś więc co masz robić
    szybko poprosiłeś Kaśkę o jedzenie kota
    podała ci kocią karmę
    tak jak myślałeś
    to co było przyczyną słabego stanu zdrowia kotka,
    to zbyt duży kawałek wołowiny,
    który nie mógł zostać strawiony
    żeby uratować życie kotu,
    musiałeś wywołać u niego odruch wymiotny
    po kilku poróbach wsadzania mu palca do pyszczka,
    udało się, kotek wypluł kawałek wołowiny oraz
    zamiałczał i zaczął się lekko poruszać
    Kaśka miała łzy w oczach
    "dziękuje Anon uratowałeś go"
    podbiegła do mnie żeby nie przytulić
    niestety nie przewidziałeś tego...
    i gdy tylko Kaśka chwyciła cię za szyję
    poleciałeś z nią, upadając na łóżko
    czułeś straszne zakłopotanie
    myślałeś że Kaśka zaraz cię zbeszta za takie zachowanie
    okazało się że leżała na tobie cały czas płacząc ze szczęścia
    mogłeś zobaczyć jej piękny uśmiech
    widać że ten kot wiele dla niej znaczył
    odlepiła się do ciebie po chwili gdy czajnik zagwizdał
    Kaśka troszkę speszona poszła zrobić herbatę
    nadal wycierając sobie oczy z łez
    spojrzałeś na kotka który wydał się o wiele żywszy niż przed chwilą
    uśmiechnąłeś się gorąco
    kotek chyba to zobaczył, ponieważ zamruczał cicho
    wpatrywałeś się w jego małe niebieskie oczy
    "Anon, herbata gotowa"
    podała ci gorący kubek
    przysiadła się do cb
    oparła głowę na twoim rameniu
    siedzeliście tak dłuższą chwilę
    chciałeś coś powiedzieć lecz Kaśka odezwała się,
    "nawet nie wiesz ile ci zawdzięczam" - uśmiechneła się
    "nie moge sobie wyobrazić co bym zrobiła gdyby ten kot umarł"
    nadal nie mogłeś odkryć dlaczego...
    ...ten zkwykły dachowiec tyle dla niej znaczył
    odezwałeś się tylko
    "to silny kot, wyjdzie z tego, znam się na tym"
    widać było że ucieszyło ją to zdanie
    dobrze czułeś się w jej towarzystwie
    naprawdę cieszył cię czas spędzony z Kaśką
    w pewnym momęcie spytałeś ją
    "skoro ten kot tyle dla cb znaczy to czemu nie ma imienia?"
    "to jest jedyny potomek mojej ulubionej kocicy"
    wiesz jak mogła się czuć Kasia
    "myśle że powinnaś go nazwać"
    "wiesz co Anon, nazwij go"
    zdziwiłeś się
    "naprawdę, przecież tyle dla cb znaczy"
    "uratowałeś go, po za tym chcę żebyś to akurat ty go nazwał"
    zrobiło ci się ciepło na serduszku
    najgorsze jest jednak to iż,
    nie miałeś pojęcia jak nazwac tego kota xD
    starałeś sie wymyśleć jakieś kreatywne imię
    Reksio - nie... Szarak - też nie...
    to musi być coś wyjątkowego
    wpadłeś na genialny pomysł
    Kasia wpatrywała się na cb zaciekawiona
    "mhm no to może Lan"
    "Lan?" - zapytała zdiwiona Kaśka
    wytłumaczyłeś jej co to znaczy
    "Lan czyli błękitny po Chińsku"
    od jego błekitnych oczu
    twój wujek bywał w Chinach więc troche znasz ten język
    "czy to złe imię?" - zapytałeś
    "mm, niee jest świetnie"
    Kaśka zaczęła nazywać tak kota
    "Laaan Laaan Laan" - powtarzała
    kotek już żywszy, zaczął łasić się do jej nóg
    "zobacz Anon, podoba mu się!"
    widziałeś znów ten wspaniały uśmiech na jej twarzy
    "widać że trafiłeś" skierowała się do mnie
    "oj, miałem przeczucie" uśmiechnąłeś się
    niechętnie popatrzyłeś na godzine
    było już dość późno
    równie niechętnie stwierdziłeś że pora się zbierać
    "oj Anon, naprawdę już musisz?"
    chciałeś zostać z Kaśką najdłużej jak było to tylko możliwe
    "niestety, to mój ostatni transport dzisiaj"
    Kaśka posmutniała
    poszedłeś założyć buty
    gdy już z butami na nogach wstałeś
    Kaśka rzuciła ci się na szyję
    "Bardzo dziękuję ci Anon"
    zaskoczyło cię to kompletnie
    "możesz zostać na noc, jeżeli chcesz.."
    powiedziała dość zawstydzona
    tego nigdy byś się nie spodziewał
    stanąłeś teraz przed wyborem i to nie byle jakim
    mogłeś spędzić całą noc z najpiękniejszą dziewczyną jaką znasz
    mogłeś także wrócić do akademika i mieć pewność że nic nie zjebiesz
    Mati ciągle ci to powtarzał:
    ("Wykorzystuj Każdą Sytuację")
    "jeżeli nie będę przeszkadzał..."
    "ohh Anon, nie będziesz"
    Kaśka nadal stała wtulona w ciebię
    czułeś się wspaniale
    Kasia puściła cię dopiero po chwili
    "pójdę zrobić coś do jedzenia" - powiedziała pół głosem
    zdjąłeś buty
    poszedłeś na łóżko
    siadłeś na nim i patrzyłeś się na Lana
    on wesoło przechadzał sie miedzy twoimi nogami
    co jakiś czas miauczał
    w pewnym momencie wstałeś
    postanowiłeś przejrzeć bilbioteczkę Kaśki
    To co tam znalazłeś nie zdziwiło cię
    Posiadała bardzo dużo tomików poezji
    najwięcej z nich było z okresu romantyzmu
    zauważyłeś także kilka przełomowych dzieł
    "Zbrodnia i Kara", "Wojna i Pokój" to tylko niektóre z nich
    niezdążyłeś przejrzeć wszystkiego,
    gdyż Kaśka zawołała cię na kolację
    usiadłeś przy stole
    Kasia podała ci talerz
    ŁAŁ! OMLET...pomyślałeś
    jak dawno nie jadłeś czegoś równie normalnego
    po posiłku podziękowałeś Kasi
    byłeś pełny
    Kasia widząc to, uśmiechneła się
    "i jak smakowało?" - spytała
    "najlepszy omlet jaki jadłem" - odpowiedziałeś
    godzina była już dość późna
    usiadłeś przy ciepłej herbacie razem z Kasią
    rozmawiało się wam bardzo dobrze
    opowiedziałeś jej historię swojego życia
    powiedziałeś jej o swych marzeniach
    bardzo podobały się Kasi twoje opowiadania
    a przynajmniej wyglądała tak jakby jej sie podobały
    w między czasie nakarmiłeś Lana
    świetnie spędzaliście czas
    mineło kilka godzin zanim zorientowałeś się że jest już 1 w nocy
    stałeś się senny więc postanowiłeś się położyć
    ale pierw...właśnie..
    musiałeś się spytać Kasi gdzie będziesz spał
    spodziewałeś sie spać na kocu obok łóżka
    jakie zaskoczenie pojawiło się na twojej twarzy,
    gdy zaproponowała ci spanie razem z nią w jednym łóżku
    "no nie wiem Kasiu, to dość dziwne, nie sądzisz"
    "ależ skąd...przecież jesteśmy przyjaciółmi" - uśmiechnęła się
    byłeś czerwony jak burak
    ale nie dałeś tego po sobie poznać xD
    poszedłeś wziąć prysznic
    zajeło ci to krótką chwilę
    zaraz gdy wyszedłeś z łazienki,
    mineła cię Kaśka
    nie wiesz dlaczego,
    ale czułeś na sobie jej wzrok
    może dlatego że byłeś w samych spodniach xD
    odwróciłeś się na łóżku i próbowałeś zasnąć
    po kilku minutach usłyszałeś otwieranie drzwi od łazienki
    lekko odwróciłeś się żeby spojrzeć
    o jprdl
    gdybyś był w hińskiej bajce już dawno poleciałaby ci farba z nosa
    Kaśka właśnie wyszła z łazienki...
    ...w samej bieliźnie
    zrobiło ci się wstyd
    wcisnąłeś twarz w poduszkę
    wszystko byłoby okej gdyby nie dotyk Kasi kładącej się obok ciebie
    czułeś że zaraz wybuchniesz
    byłeś czerwony jak krew mieszkańca Shinsoo w Metinie
    Kasia przytuliła cię od tyłu
    mogłeś poczuć jej piersi na swoich plecach
    "dobranoc Anon" - szepnęła ci do ucha
    "d-d-d-obranoc" wykrztusiłeś z siebie
    byłeś czerwony jak kapelusz mario
    myślałeś że Kasia cię zostawi
    niee..okazuje się że wtuliła się w ciebie i usneła
    nie mogłeś zmrużyć oka
    boner stał w górze jak masz na statku
    mimo wszystko w pewnym momencie usnąłeś
    obudziło cię słońce wpadające przez okno do pokoju
    gdy rozejrzałeś się nadal pół-przytomny zauważyłeś,
    Kaśkę leżącą na tobie
    (o huj o huj o huj)
    niechciałeś jej budzić
    niechciałeś również nic robić
    leżałes i udawałeś że śpisz
    najgorsze w tym wszystkim było to iż słyszałeś kogoś w kuchni
    domyśliłeś się że to współlokatorka Kaśki - Monika
    mimo wszystko Kaśka się obudziła
    "o hej Anon, sorka że cie zgniatam xD"
    "oj nic sie nie stało"
    wstajecie obydwoje
    ubieracie się
    Kasia zaprosiła cię na śniadanie
    nie możesz odmówić xD
    przy okazji poznajesz Monikę
    Brunetka 8/10 fajna figura :3
    Ale jednak wolisz kasię
    Monika też studiuje prawo
    Dobrze się rozmawia waszej trójce
    po śniadaniu dziękujesz za noc
    Kasia równiez dziękuje za Lana
    dostajesz całusa w policzek #friendzone
    wychodzisz
    spieszysz się na tramwaj,
    zdąrzasz na tego wcześniejszego
    wszystko wydaje sie być piękne tego niedzielnego poranka
    ludzie wydają ci sie uśmiechnięci
    wszystko sobie gra swoim rytmem
    normalnie tylko póścić "Summer fields" z Fable (pozdro dla kumatych)
    wracasz do Akademika
    powrót do rzeczywistości
    Mati wita cię w progu
    opowiadasz mu o sytuacji
    razem śmieszkujecie
    Oczywiście dziękujesz mu za zabranie cię na inbę
    dzięki czemu poznałeś Kasię
    Dobry z Matiego kumpel
    mija tak dzień po dniu
    Mija tydzień
    jakoś sobie żyjesz
    ogólnie to dzięki Kasi jakoś lepiej jest
    widujesz się z nią prawie codziennie
    a każdy weekend spędzasz u niej
    Mati ci tylko gratuluje i kibicuje ci xD
    najlepszy Kumpel
    w końcu wydaje ci się że się zakochałeś w niej
    i wydaje ci się że ona czuje to samo do cb
    mija kilka tygodni
    przychodzi ten czas w życiu studenta
    ten jebany czas
    gdy nachodzi Sesja...
    zawsze jesteś przygotowany i tak dalej, więc luz
    ale i tak nie lubisz tego guwna
    po skończonej sesji idziesz sie naebać
    [standard]
    idziecie swoją grupką
    Mati zabiera cię jako swojego best frienda
    klub, disco, lanie w gardło
    oczywiście głównie bawisz się z Kasią i Matim
    niektórzy już was mają za parę AnonxKasia
    ty oczywiście tak nie uważasz
    zbieracie się koło 2 w nocy
    jako iż jesteś odpowiedzialny za Kaśkę,
    postanawiasz ją odprowadzić
    Mati specjalnie zostawia was samych
    Dzięki Mati <3
    trzymając się za ręce przemierzacie ciemne ulice miasta
    spoglądacie na gwiazdy
    przchodzicie przez park
    rozmawiacie, lekko pijani śmieszkujecie
    widać że układa się miedzy wami <3
    dochodzicie do Akademika
    wpadacie na pijany pomysł
    zanosisz na rękach kaśkę do jej pokoju
    widać że jest zadowolona
    przytula się do cb
    czujesz dobrze człowiek
    otwierasz jej drzwi
    miałeś już iść ale Kaśka prosi cię żebyś wszedł
    wchodzisz, zdejmujesz buty i siadasz sobie na łóżku
    przychodzi do ciebie duży już Lan
    bawisz się z nim
    w między czasie Kaśka idzie do łazienki
    wiele się nie zmieniło od twojej 1. nocy w tym pokoju
    jedyna różnica to wasze wspólne zdjęcie u Kasi na biurku
    Ty Kaśka i Mati
    otwierają się drzwi do łazienki
    masz zamiar zaraz wychodzić poniewaz jest już późno
    lecz twoim oczom ukazuje się niesamowity widok
    Kaśka staje przed tobą ubrana w koronkową sexowną bieliznę
    podchodzi do ciebię i cię przytula
    "Anon, czekałam na to tak długo, kochaj sie ze mną"
    nie możesz uwierzyć w to co słyszysz
    1. co chciałeś zrobic to uciec stamtąd..
    ale postanowiłeś zostać
    Jak Mati powiadał
    ...Każdą sytuację"
    "kocham cię Kasiu" - szepczesz jej
    "ja ciebie też Anon"
    rozebrałeś się i położyłeś razem z nią na łóżku
    nigdy niczego nie byłeś pewny w swoim życiu...
    ..porócz tego jedego faktu
    iż była to najnamiętniejsza noc w twoim życiu
    można powiedzieć że ten stosunek zupełnie zmienił twoje życie
    a raczej połączył twoje życie z życiem Kasi
    Od teraz byliście parą
    Miałeś własną piękną loszkę
    Czułeś największy wygryw na świecie
    Mati był dumny jak z własnego brata
    ty byłeś dumny z posiadania takiego kumpla
    nic nie mogło popsuć ci humoru
    no może jedna upierdliwa rzecz
    brak pieniędzy na czynsz
    mimo twojego skromnego życia, kończyły się środki
    miałeś zbyt dobre serce żeby porzyczać od znajomych
    bałeś się tego co miało nadejść
    ..eksmisja
    nikomu o tym nie mówiłeś
    Mati wiedział ale nikomu nie mówił,
    w sumie to go o to prosiłeś
    kończył się rok
    ostatnie 3 tyg. spędziłeś mieszkając na koszt Matiego
    który nalegał
    powtarzał że jest za ciebie odpowiedzialny
    Nigdy nie znałeś równie dobrego przyjaciela jak Mati
    gdy przyszły wakację zamiast jechać do domu,
    jechałeś na zarobek
    Mati załatwił ci nawet to
    Kasia była smutna bo miała wspólne plany na wakację, ale cóż...
    całe wakacje ciężko pracowałeś na różnych plantacjach
    zarobiłeś spore pieniądze
    z Kasią zobaczyłeś się dopiero po wakacjach
    piękna, opalona i uśmiechnięta jak zawsze
    staraliście się nadrobić jak najwięcej straconego czasu
    życie układało się lepiej
    Widziałeś się z Matim, który wrócił do swojej roli starszego brata
    widaocznie dbał o ciebie lepiej niż ty sam o siebie
    po wakacjach byłeś ustawiony
    miałeś pewne pieniądze
    miałeś osobę która cię kochała
    w sumie to 2, Brat Mati xD
    miałeś marzenia w którym znajdowała się też Kasia
    teraz starałeś się nie tylko dla siebie,
    ale również dla niej
    Kaśka była z ciebie dumna widząc to
    równie dumny był z was Mati
    Zawsze ci powtarzał że się ułoży
    twoja miłośc z Kasią się rozwijała
    mijał miesiąc za miesiącem
    Zawsze razem
    spędzaliście wolny czas zawsze w 3
    Mati stał się częścią waszego życia
    był niczym dobry duch stróż czuwający nad wami
    wszystko się układało...
    aż do pamiętnego 21 października
    gdy byłeś na randce wraz z Kasią
    zadzwonił do cb telefon
    dzwonił twój kumpel
    był przestraszony, ledwo mógł mówić
    "Matiego potrącił samochód"
    w 1. momencie nie zrozumiałeś
    nie dotarło to do cb
    nic nie słyszałeś
    "Mati nie żyje, zginął na miejscu"
    powtarzał głos z komórki
    szoku jaki ci wtedy towarzyszył nie można opisać słowami
    zacząłeś płakać na ulicy
    Kasia próbowała zrozumieć co się stało
    nie mogłeś nic powiedzieć
    nie wierzyłeś że to dzieje się naprawdę
    nie chciałeś w to wierzyć
    Kasia uspokoiła cię dopiero po kilku minutach
    również zaczeła płakać gdy jej to wytłumaczyłeś
    to było zbyt skomplikowane
    jak?, dlaczego?, kto?...
    tyle pytań narzucało ci się na usta
    dlaczego właśnie Mati?...
    a żadnej widocznej odpowiedzi
    wieczorem spotkałeś się ze znajomymi aby wytłumaczyć co się stało
    okazało się że to pijany pracownik poczty wjechał na pasy,
    na których znajdował się Mati
    Wszyscy płakaliście
    nie wiedziliście co robić
    jako najbliższy przyjaciel Matiego,
    zadzwoniłeś do jego rodziców
    słyszałeś płacz jego mamy przez telefon
    czułeś jaki ból musi jej to sprawiać
    sam czułeś równie duży
    rozłączyłeś się przekazując wszystkie informację
    nastała noc..
    to była najmutniejsza noc w twoim życiu
    spędziłeś ją razem z Kasią
    bałeś się wracać do akademika
    wiedziałeś że czekają tam na ciebie rzeczy Matiego
    przypominające ci o nim
    dopiero następnego dnia
    razem ze swoim kolegą oraz ojcem Matiego,
    sprzątneliście jego rzeczy
    szlochałeś nosząc wasze wspólne rzeczy
    wynosząc jego ubrania
    jego ulubioną gitarę
    pogrzeb odbył się tydzień później
    cała rodzina Matiego
    kilka wykładowców
    i wasza paczka


    #heheszki #pasta #coolstory
    pokaż całość

  •  

    2k17
    Ogólnie to masz beke z vaperów
    idziesz sobie przez miasto
    widzisz że jest jakieś zebranie vapozjebów
    e poheheszkuje se
    wyjmujesz długopis wpierdalasz go do mordy
    wbijasz na czilku
    podbija do ciebie jakiś 12 letni pro vaper
    wyzywa cie na jakiś pojedynek
    spoko dawaj mały kurwiu
    wyjmuje swojego ijusta i robi chmurke
    ty wdychasz z całych sił swój długopis
    okurwa
    atrament w płucach
    nagle wydychasz wielką chmure dymu w kolorze czarnym
    wszyscy 12 letni vaperzy biją ci pokłony
    od tego momentu jesteś królem vaopwania
    każdy 12 latek spierdala na widok twojego długopisu
    ty i twój długopis rozpierdalacie każdego w pojedynkach na vapowanie
    a ty nadal masz beke z vaperów


    #heheszki #pasta #coolstory
    pokaż całość

  •  

    #heheszki #coolstory #uczucia

    Drogie mirasy, muszę się podzielić bo mnie rozsadzi. Co się odkurwiło to dla mnie nie jest do pojęcia.

    Opowieść zaczyna się w 2011 roku.
    Jak zaczynałem robić filmiki na YT, to znaczy nędzne animacje, to jednym z pierwszych moich widzów był 13-letni Tomek z Wałbrzycha ukrywający się pod nickiem Prusek10. Zaprzyjaźniliśmy się, dużo wymienialiśmy się opiniami, wysyłaliśmy sobie filmiki, porady itd no to jak gówniarze. No i jakiś czas potem on mi pisał na gg że jego mama jest chora, i pewnego dnia sobie wzięła i umarła. On mi pisał że chce sie zabić.
    Ja jak to 15-latek nie za bardzo wiedziałem co pisać, w tym wieku i w tej epoce nie było tak często akcji z zarzutkami ani jebany modami na "ZABIJ SIE HEHE XD". To było na serio. Więc go uspokajałem itd, że daj spokój, że jakoś to bd, że ona by tego nie chciała, by sie zabijał, że wiele przed tobą. Natomiast on mówił że jego stary go nienawidzi, że życia nie będzie miał. I przyznał się że skoczył z łokna w szkole, ale nic mu sie nie stało i kazali nauczyciele mu wykurwiać do domu.
    Ja wtedy sie osrałem tak że uspokajawszy go powiadomiłem starego o zaistniałej sprawie. Mój tate przedzwonił na bagieciarnie by mu zrobili wizytę, mops jakiś czy inna zielona karta. Chuj, sprawa ucichła, Prusek10 znikł z mojego życia.
    Minęło 5 lat, skończyłem gimbazę, liceum, poszedłem na studia. Pojawiły się kwejki, minecraft, memy z papieżem, i ruchanie na moręce. Zmienił się świat ogólnie rzecz ujmując. Dzisiaj rano (23.03.2017) wchodzę na TS3, gadam sobie z ziomeczkami i nagle nawinął się temat "kto kiedy założył sobie facebook". No to ja mówię chuj, sprawdzę, z ciekawości, nudów. A że usunęli te guziki do przeskakiwania na osi czasu to musiałem przewijać (w ten sposób doszedłem do tego posta o którym nie wiedziałem, że lubię stronę o przedłużaniu benisa xD). Ale między innymi znalazłem też tam lajk jakiegoś Tomasza Prusa z 2011. I od razu ogarnąłem że to nikt inny jak Prusek10.
    Pożerała mnie ciekawość, czy w ogóle żyje ( ͡° ʖ̯ ͡°) Wchodze na jego profil a tam się okazuje że uwaga - że jebany został raperem.
    Ale nie takim, kurwa, bonusem BGC czy kulom z krynicy pięknej ulicy. ZOSTAŁ W CHUJ DOBRYM RAPEREM. On nakurwia koncerty juz tam u siebie w Sulechowie i Wałbrzychu a jest 2 lata młodszy ode mnie xD [dodam tu że sam trochę jedną nogą w tym siedzę, robię sobie muzyczkę i projekt jeden mam na wykończeniu :3] Ale wracając do akcji:
    Napisałem do niego, nie pamiętał ale jak wspomniałem o YouTube i starych gównach jakie razem kręciliśmy to odpisał "XDDDDD".
    Rozwinęła się rozmowa, okazało sie że on zna KURWA OSOBIŚCIE moich ulubienców tj. Nulla i Porka ze świętej pamięci Trzeciego Wymiaru o którym płakam do dzisiaj ;_; No i że ogólnie robi se muzyke.

    Po fajnej rozmowie musiałem jechać na zajęcia, obiecując że posłucham więcej jego kawałków na soundcloud.

    Przed chwilą posłuchałem tego albumu, w chuj dobry pod każdym względem, lepszy 100x od popków sropków i innych gówien,
    https://soundcloud.com/pruseknzg/sets/autor-wlasnego-zycia-2014
    i tam na końcu NAWIJA O TYM JAK TO CIĘZKO MU BYŁO WTEDY I GO ZIOMKI URATOWALI PRZED ZABICIEM SIE.
    I mowa tam o mnie :3
    I że niby PSY PRZYJEŻDŻAŁY Z PSYCHOLOGIEM GO RATOWAĆ XDDDD pewnie do dzis myśli że to ze szkoły zadzwonili. Taki chuj kurwa, dzwonił mój tate.

    Link do ziomeczka:
    https://www.facebook.com/tekapetkp/?ref=ts&fref=ts

    pokaż spoiler #rap #muzyka #hiphop #polecam #feels #cotusieodjebalo
    pokaż całość

  •  

    z takich życiowych porażek to 10 lat temu gołębie zesrały mi się na włosy

    #gownowpis #coolstory

  •  

    Yh, te starsze babki są najgorsze jeżeli chodzi o #logikarozowychpaskow

    W przerwie szkolnej poszedłem sobie do sklepu kupić coś do żarcia. Stoję przy kasie, przede mną dwie osoby. Babka wyłożyła na ladę jakieś dwa produkty, powiedzmy gumę i batonik. W tzw. międzyczasie zadzwonił jej telefon.
    Kasjerka spokojnym głosem poinformowała panią o zapłacie "2zł50gr proszę". Na co babka odszczekała tylko dumnym głosem "Nie teraz, rozmawiam".
    Kasjerka wielkie oczy, nie wie co zrobić. Kolejka przy kasie długa jak murzyńska pała, a babka sobie rozmawia przez telefon.
    Nikt nie zwrócił jej uwagi, rozmawia tak z pięć minut, nagle wyjmuje portfel, wciąż rozmawiając przez telefon i... Prosi kasjerkę o długopis i kartkę, bo musi coś zapisać XD.
    No to chuj, ta dała jej kartkę i długopis, zapisała i w końcu się rozłączyła. Myślicie, że to koniec historii? Zapłaciła i wyszła? Nieeee xD
    Odeszla na bok przepakować swoje kupione drobiazgi, w tym czasie kasjerka zaczęła kasować mnie. Chciałem już zapłacić, gdy locha wróciła do kasy i pyta "Po ile te ręczniczki?"
    Wtedy już nie wytrzymałem i poprosiłem ją najpierw grzecznie, aby stanęła jeszcze raz w koleje. I wtedy wystrzeliło mi w mordę jak perłowym płynem logiką różowych - "Ale ja już stałam w kolejce!" XDDDDDD
    Zamurowało mnie na chwilę, jak można być tak pretensjonalną osobą. Ale nic, pozbierałem się z podłogi i odpowiedziałem, że mało mnie to obchodzi i niech się jeszcze raz ustawi, żeby sobie ręczniczki kupić. Stwierdziła, że już nie kupi w tym sklepie ręczniczków papierowych i wyszła z zadartym nosem. Odpowiedziałem tylko z dumą w głosie "Do widzenia!" Nawet się słowem nie odezwała. XDDDDDD Dobrze zrobiłem, czy nękam starych ludzi? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #truestory może #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Właśnie wyszło, że ziomek ze stróżówki wywalił z dysku, na którym był zapis z monitoringu z ostatnich 2 tygodni usunął 3/4 nagrań, i wrzucił tam wszystkie odcinki House of Cards... Kto mu dał dostęp? Firma, która montowała kamery... Kto za to beknie? IT...

    Obserwuj mój tag #calaprawdaoit gdzie częściej będę zamieszczał tego typu historie i opisywał pracę w IT w dużej firmie w małym mieście.

    #it #truesotry #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Miałem wystawiony podręcznik za 15zl, przychodzi koleś i nawet nie sprawdzając mi daje 20zl. Ja mówię sprawdź sobie na spokojnie, przy okazji nie miałem jak wydać reszty a on mówi DOBRA WEZ TE 5ZL NIE TRZEBA IDĘ SIEMA
    Kurwa chyba się obudziłem w jakiejś alternatywnej rzeczywistości, od 5 lat tam mam konto i trochę sprzedaje ale takiej akcji nie miałem nigdy ze ktoś mi więcej daje ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #olx #niejanuszebiznesu #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Ja to jednak mam pecha. Zamówiłem całego kompa, po 2 latach na laptopie, cały podniecony czekam w pracbazie, telefon od kuriera, że wsio jest już u teściowej, nic tylko odebrać wracajac z pracy. Przyjeżdżam, nie jem tylko składam, nie piję, tylko układam kable, nie całuję kobiety wracającej z pracy, bo podłączam.

    Brak obrazu, no może nie zauważyłem i nie podłączyłem dodatkowego zasilania do GPU - podłączone.
    Hmmm... Może tooo karta graficzna? Wyjmuję i podłączam pod zintegrowaną - ciemno.
    Może mam złą przejściówkę albo kabel? Biegiem do sąsiada do góry po kabel HDMI.
    Też ciemno.
    No cóż, trzeba przyznać i odesłać płytę główną, przez telefon dowiaduję się, że czas weryfikacji zwrotu to 2 tygodnie, kolejne 2 tygodnie siedzieć i czekać żeby wrócić do domu i w końcu ukończyć Wiedźmina, 2 tygodnie, których nikt mi nie odda ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #it #komputery #smutnazaba #pc #pcmasterrace #truestory #coolstory
    pokaż całość

    źródło: x3.wykop.pl

    •  

      @Vielokont: ja się zdziwiłem gdy pierwszy raz tego doświadczyłem. Zamówiłem na niemieckim amazonie deskę, pojeździłem i jedno łożysko zaczęło szurać (nie jeździłem po żadnym syfie). No to napisałem maila ze coś jest nie tak i że jedno łożysko szura podczas. Godzinę później "wysłaliśmy nową deskę, starą proszę odesłać na nasz koszt". Później jeszcze mi oddali nieznacznie więcej niż było na dokumencie nadania paczki ( ͡° ͜ʖ ͡°) #cebuladeals pokaż całość

    •  

      @Vielokont: coś o tym wiem bo na Amazonie US robię zakupy od 2015 regularnie :-)

    • więcej komentarzy (47)

  •  

    Ojapierdole Mirki #seriale #film #netflix #coolstory niedosyć, że zmarnowałem cały dzień na oglądanie serialu Hotel Beau Séjour, to jeszcze kurwa teraz spędziłem z 30 minut pisząc swoisty elaborat na 5 tysięcy znaków, opisując na mirko jaki ten serial jest chujowy i jak na końcu scenariusz pokazuje Ci dupę. W momencie w którym chciałem kliknąć "wyślij" kliknąłem jakiś guzik, odświeżyło mi strone i straciłem to co napisałem. ( ͡° ͜ʖ ͡°) TO JEST DRAMAT!!! pokaż całość

  •  

    Mirki z #wroclaw - pamietacie, jak pisalem, ze we Wrocku woda jest taka, ze sie nawet herbaty wypic nie da?

    No to kurwa sluchajcie tego xD

    Kupiłem sobie z 2 tygodnie temu taki odkamieniacz do czajnikow. Wymieszałam to z woda, odstawiłem w czajniku i po 15 min. wylalem. No i od tamtego czasu robiłem sobie dwa razy dzbanek herbaty i dwa razy wylalem, bo nie dało się pic. Dzisiaj wlałem sobie wody prosto z kranu i wypiłem - no kurwa jest ok. Już chyba wiecie o co chodzi. Znalazłem instrukcję do tego odkamieniacza w necie i okazało się, że przed kolejnym użyciem należy dzbanek wygotowac i wyplukac min. 3 razy xDDDDD

    Także w moim brzuszku popierdalal sobie przez jakiś czas odkamieniacz i kamień z czajnika XD Az się boję, czy się nie przekrece xD

    #truestory chyba nie #coolstory xD
    pokaż całość

  •  

    #truestory mi się przypomniało.

    U mnie na osiedlu, za lat małoletnich było dwóch braci, nazwijmy ich Piotrek i Krzysiek.
    Pewnego dnia Krzysiek niemiłosiernie nawalił się z kolegami, do tego stopnia, że koledzy musieli go do domu dosłownie nieść.

    Uczynni kumple zanieśli go pod drzwi domu, otwiera im mama braci, więc koledzy mówią:
    [k]- dzień dobry, jest Piotrek?
    [m]- nie ma

    pokaż spoiler [k]- a Krzyśka możemy wnieść? XD XD XD


    pokaż spoiler podejrzewam, że już to kiedyś wrzucałam na Mirko, jak tak to trudno


    #coolstory #alkohol #cotusieodpierdala #karuzelasmiechu #impreza #gownowpis
    pokaż całość

  •  

    Z cyklu #coolstory i może trochę #stereotypy.

    Na szkoleniu, na którym obecnie jestem spotkałem kilku Niemców. Chwilę pogadaliśmy o szkoleniu i zaczęli się wypytywać co warto zobaczyć w okolicy ( #warszawa ). Jako prawdziwy zasymilowany słoik znam całkiem nieźle miasto, zabytki, miejsca które warto zobaczyć i tego typu rzeczy, stąd udało mi się polecić im kilka miejsc do zwiedzenia, w międzyczasie opowiedziałem im trochę o historii tych miejsc (jakieś proste rzeczy: Cytadela, starówka, Łazienki). Dzisiaj zebrałem od nich feedback: na starówce byli i są zachwyceni, podczas "zwiedzania" wpadli do jakiejś małej, fajnej restauracji, dobrze zjedli etc. Podczas przerwy obiadowej, od słowa do słowa przyznali się, że uważają że Polacy są chyba najfajniejszym narodem na świecie. Doceniają nas także za bardzo bogatą kulturę, ładne miasta, miłych ludzi a nawet bardzo smaczne piwo.
    Tak jakoś #czujedobrzeczlowiek, zawsze jest dobrze spotkać miłych ludzi :)
    pokaż całość

    •  

      Wybacz prowokowałem Cię, odgrzebałem twój wpis i zażartowałem.
      Jestem w internecie i sobie czasem pozwalam( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Oczywiście bardzo fajnie że pomogłeś i oczywiście miło że goście docenili.
      Dobrze że są mili i uprzejmi ludzie mam nadziej że nie jesteś taki tylko dla gości z zagranicy.

      Ja osobiście jak komuś pomogę to czuje się lepiej jak gdybym zrobił coś dla siebie.( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: root1
    •  

      @Microbiusz: ale ja się nie obrażam. Choć zabrakło lennego na końcu pierwszego wpisu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    U mnie w kuchni stał stół, od małolata wiedziałem że kiedyś była tam maszyna do szycia, myślałem że sam stelaż, na blacie była przyklejona sklejka, oderwałem ją, chciałem wymienić na nową, otworzyłem pokrywę a tam i ona. Nie używana ponad 20 lat, lekko wybrakowana.

    #sosnowiecnawsi #szycie #coolstory

  •  

    Strasznie tęsknię za ojcem. Nie wiem dlaczego sprawy potoczyły się tak a nie inaczej. Był moim najlepszym przyjacielem, gdy byłem małym dzieckiem pokazał mi jak żyć. Z tego co pamiętam, byli szczęśliwym małżeństwem z moją mamą. Ale w pewnym momencie jego biznes w Polsce zaczął upadać. Zaczął brać leki na depresję, bezsenność. Zaczął uczęszczać na siłownie, coraz mniej czasu poświęcał mi i mamie. Był bardzo wykształconym człowiekiem, gdy miałem 12 lat w bardzo prosty sposób nauczył mnie jak obliczać całki oznaczone. No ale było z nim coraz gorzej, mama po wielu miesiącach walki i łez w końcu postanowiła od niego odejść razem ze mną. Od tamtej pory widywałem się z nim coraz rzadziej, w pewnym momencie znalazł sobie kobietę, którą przedstawił mi jako "ciocia Ewelina". Ale po jakimś czasie zdradziła go, wtedy całkowicie się załamał, stracił z nami kontakt i bodajże wyjechał do Stanów, do babci, nigdy jej nie poznałem. Wiem, że była żydówką i w stanach wiodło jej się bardzo dobrze. Z rozpraw sądowych pamiętam mało, ale biegli stwierdzili jego "niepoczytalność". Jakby się tak zastanowić, często powtarzał, że Polacy to zwierzęta. Ale to dopiero po tym, gdy jakiś biznesman pogrążył jego plan rozprowadzania zegarków marki Rolex po Polsce. Tata miał na ich punkcie manię, dorobił się jednego, bardzo drogiego zegarka z tej właśnie firmy. Pamiętam, że mama zrobiła mu straszną awanturę, bo byli wtedy w ciężkiej sytuacji finansowej. Ale on wciąż powtarzał, że "na tym polega główna część bogactwa". Mnie to nigdy nie jarało, ale cieszyłem się jego szczęściem. Pamiętam też, że gdy zaczął już jako-tako wyglądać dzięki siłowni, nakryłem go z mamą gdy masturbował się przed lustrem do swojego widoku. To bardzo złe wspomnienie, no ale był chory, rozumiałem to. Miał też manię na punkcie uzębienia. U dentysty był przynajmniej raz w miesiącu, na szczoteczki i pasty również wydawał ogrom. Na nowe ciuchy nie miałem co liczyć, potrafił zamówić z allegro około 100 wymiennych główek do szczoteczki, nie mam pojęcia czy kiedykolwiek zdążyłby wszystkie użyć. Najmilej wspominam naszą rodzinną wycieczkę do Gdyni i Sopotu. Był wtedy szczęśliwy, bardzo, mówił że znowu poczuł się jak młody i zakochany w mamie chłopak. Całą wycieczkę podśpiewywał coś w stylu "Tuuu w Gdyniii". Nigdy nie znalazłem tej piosenki, nie mam pojęcia dlaczego tak śpiewał. Jednak mówił coś, że był uczestnikiem nagrywania do niej teledysku. Mama też miło wspominała ich wycieczki do trójmiasta z czasu młodości, ale często przerywała mu wpół zdania gdy mówił "To jest właśnie najpiękniejsze w młodości, bieganie po plaży i nap[...]". Nigdy się nie dowiedziałem od mamy o co mu chodziło. Miał też przyjaciela z którym w pewnym całkowicie się pokłócił. Nie wiem w sumie jak się nazywał, kazał na siebie mówić "Beldzior", ale tata po przyjacielsku wołał na niego "Blendzior". Gdy tata zachorował ich kontakt się popsuł, czasem dzwonili do siebie i wyzywali bardzo głośno. A ja płakałem w pokoju, bo nie znałem taty od tej strony. Jak sobie poradził, to nie wiem. Z pogłosek wiem, że całkowicie mu się pogorszyło, o mnie ponoć zupełnie zapomniał. Mama ułożyła sobie życie na nowo, i w sumie dobrze. Nie wspominam go jako drania, wręcz przeciwnie. Mama wymazała go z pamięci. Szkoda, że byłem wtedy młody i nie rozumiałem tego wszystkiego. Zostało mi tylko jedno zdjęcie, które zrobiłem jemu i mamie w czasie naszej wycieczki. Jest bardzo niewyraźne, ale nie przeszkadza mi to. Lubie na nie patrzyć, takiego go zapamiętałem. Szczęśliwego, spokojnego, dbającego o nas. Wstawiam je poniżej. Ciekawe czy kiedykolwiek się jeszcze odezwie, po prostu za nim tęsknię.
    #coolstory #pasta #testoviron
    pokaż całość

  •  

    #coolstory #truestory #samochody

    Trzymajcie mnie, właśnie wróciłem ze spotkania z policją To będzie popierdolona historia...

    ...Ale od początku. Mam podwórko, obok podwórka mam chodnik po którym chodzą ludzie. Fajny był dzisiaj dzień to postanowiłem posprzątać auto. Kończę odkurzać a na moje podwórko wjeżdża radiowóz z gówniarą i jej matką. Panowie wychodzą, za nimi mamusia z zapłakanym bachorem (7-9 lat) a ja strzelam na mordzie jedno wielkie wtf, bo nie wiem o chuj im chodzi. Kalafiory podchodzą i mówią:

    - Dostaliśmy przed chwilą telefon, że pan obnażał się przed tą dziewczynką.

    - Co kurwa? xD

    Przez moją głowę przebiegło tyle myśli i emocji, że podejrzewam moją mimikę o wykręcenie mi w tamtej chwili twarzy jak u Stephena Hawkinga. Tłumacze im, że ja tutaj zapierdalam od 3 godzin przy samochodzie a tamtej dziewczynki nawet nie widziałem nigdy na oczy. Ona płacze, matka krzyczy, że mnie rozjebie, rzuca sie do mnie z łapami, że jej dziecko będzie miało traumę do końca życia, ja sie szczypie czy na pewno nie jestem w jednym z popierdolonych snów, aż w końcu dziewczynka przemówiła:

    - Boo, boo eug eug, ten pan smark smark, pokazał mi dupe.
    - Ale jak Karolinko, podszedł i zdjął spodnie?
    - eug nie, jak przechodziłam to stał wypięty do mnie.

    Co się kurwa okazało? Jak odkurzałem to musiały mi w którymś momencie pęknąć plecy. Zrobił mi się przysłowiowy dekolt hydraulika. Dziewczynka przechodziła i sie wystraszyła tego po czym z hukiem pobiegła do mamy XD Przejrzeliśmy jeszcze monitoring u mnie na domku z widokiem na mnie eksponującego tylne piersi przy jednoczesnym odkurzaniu najskrytszych zakamarków podłogi samochodu, i dziewczynkę, która stanęła jak sparaliżowana na 2 sekundy widząc kawałek mojej szczeliny xD Bagiety zaczęły kisnąć, matka mnie przepraszać i ja również przepraszałem obiecując, że następnym razem założę pasek xD Widok nie był mega straszny, bo lekko mi tylko pękły ale to wystarczyło żeby przestraszyć Karolinkę... Mam nadzieję, że nie będzie miała przeze mnie traumy. Co za dzień
    pokaż całość

  •  

    Sytuacja jak w kawale :D
    Do omdlałej osoby przyjeżdża karetka i wtarabania się pod samo miejsce zdarzenia na terenie zielonym. Po akcji nie może jednak odjechać, bo ugrzęzła w błocie. Na pomoc przyjeżdża wóz strażacki celem wyciągnięcia karetki z tarapatów. Pech chciał, że i ten wóz nie mógł ruszyć z miejsca z powodu rozmokniętej ziemi. Na pomoc służbom przyjeżdża drugi wóz i to on przerywa kombosa, a załoga staje się lokalnymi bohaterami.
    Relacjonowałem dla Państwa ja, @JezelyPanPozwoly, Elbląg, warmińsko-mazurskie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #elblag #coolstory #pogotowie #strazpozarna
    pokaż całość

  •  

    Kiedy jechałem dzisiaj autobusem, to jakieś ziomeczki na oko 11-12 lat gadaly o homm3. Szanuję bardzo. Takiej młodzieży nam trzeba.

    pokaż spoiler Tylko że jeden pierdolil głupoty, bo szkalował nekropolie.


    #truestory #coolstory #homm3

    •  

      @Jimmyjim: I miał rację, bo niezbalansowana (vide: szkielety). A kiedy przeciwników kupa, to i dobry szermierz dupa (✌ ゚ ∀ ゚)☞

      pokaż spoiler mimo to lubię cytadelę

    •  

      @Jimmyjim: na mirko nie możecie mi dać minusów hehe, więc napiszę, że wersja HD na steama jest lepsza od HD moda zwykłej wersji. let the shitstorm mireczków begin. od razu powiem dlaczego jest lepsza - BO MA PRZERYSOWANE WSZYSTKO OD NOWA W WYSOKIEJ ROZDZIELCZOŚCI A NIE PO PROSTU ROZCIĄGNIĘTY OBRAZ DO 1080P!

  •  

    W ogóle mirki co się odjebało w weekend, że dopiero teraz mam czas napisać. Umówiłem się przez #tinder z taką laską 7/10 z zielonej góry. Poszliśmy na miasto, wszystko spoko, a jakoś po 18 do niej na mieszkanie. Pijemy sobie winko i siedzimy na kanapie gdy nagle dzwoni ktoś na komórkę. Z tego co mi się udało wyczytać to ojciec, albo matka, bo dziewczyna ciągle gadała "tak, siedzę w domu, uczę się ... itp.". Co się później okazało to jej chłopak dzwonił. Ale to nie było najdziwniejsze w tej sytuacji, przed 20 zaczął przed oknem latać jakiś DRON, ale nie po osiedlu, tylko centralnie przy oknach mieszkania. Wychyliłem się ukradkiem przez okno, a tam cała banda ludzi patrzy nam w okna. Jakieś 30 minut później dzwoni domofon i podaje się za kuriera. Kurier w sobotę o 20? WTF!
    Laska mówi, że jakiś znajomy głos i jako, że to 4 piętro to kazała mi szybko wyjść z mieszkania i iść piętro wyżej. Siedziałem na klatce i słyszałem tylko krzyki "GDZIE ON JEST?!" i kroki w moim kierunku. Pobiegłem na samą góre, ale kroki dalej za mną. Jedyna droga to była drabina na dach. Wspiąłem się na nią i szybko niczym neo przeskoczyłem na budynek obok. Nie widziałem go, więc pewnie sobie odpuścił, ale jako że do chyba 3 nad ranem ekipa siedziała pod blokiem to siedziałem na tym dachu, że nie dostać wpierdolu. Dopiero dzisiaj się otrząsnąłem i miałem z 10 nieodebranych wiadomości od nieznanego numeru. Co mam robić?

    pokaż spoiler #zielonagora #pdk #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Człowiek przedsiębiorcą będąc opowiada o trudach kobiet z pracą doznanych. 

    Dlugie ale miło się czyta  

    Odpowiedź faceta na zarzuty pani feministki. 

    Cytat:

    Szanowna Pani, 

    Jestem mężczyzną i prowadzę firmę budowlana. Nie jestem w żadnym stopniu ani korwinistą ani seksistą czy też innym faszystą. 

    W firmie pracują 2 kobiety w biurze. Przez 13 lat prowadzenia firmy wypracowałem pewien model. Wolę mieć więcej pracowników i mniej im płacić aniżeli kazać chłopakom zapie**alać po 14 godzin dziennie. U mnie praca na budowie to 8-9h dziennie, choć zdarzały się roboty, że siedzieliśmy wszyscy w pracy po 12h. Przez te 13 lat tylko 5 razy zdarzyły się roboty 24h. Za pracę po 22 płacę chłopakom 300% podstawy. 

    Jakie mam stawki (wszystko podaje w netto)? 

    glazurnik 22zł/h 
    tynkarz 20zł/h 
    elektryk 20zł/h 

    To są stawki moich 3 fachowców. Fachowców czyli oni robią tylko to na budowie i nic więcej. Stawki pozostałych "durnych fizoli" jak to pani nazwała wynoszą od 13 do 18zł netto. 

    Średnio ten fizol u mnie ma 2800 na rękę, wolne popołudnia i weekendy. Jak chce - niech robi więcej ale ma zapie**alać tak samo jak po 8h. 
    Dlaczego taki tryb pracy przyjąłem? Bo po prostu widzę, że moi pracownicy przychodzą szczęśliwsi i lepiej wypoczęci do pracy. Widzą swoje rodziny przez większość dni miesiąca (chyba, że mamy delegacje, za które płace także +3zł netto do stawki godzinowej). Wypadków u mnie prawie nie ma, może skutek wypoczęcia? 

    Oczywiście szanowna Pani, tak jestem cwaniakiem bo wszyscy jadą na minimalnej + reszta pod stołem. Tylko, że sami tak chcą! 

    A teraz do sedna, dlaczego mnie wkia jak słyszę, że kobieta i facet to taki sam pracownik i równokauprawnienie. 

    Rok temu tak się stało, że przycisnęło mnie z ludźmi do pracy. Okres wakacyjny, 3 chłopaków w szpitalu bo mieli wypadek jak wracali z wakacji. 4 wyjechało za granicę do rodziny. Z mojej 17 osobowej (stałej raczej) ekipy zostało 8 osób a 3 roboty do zrobienia. 

    Dałem więc ogłoszenie w UP (bo mi sie szukać po chłopach na wsi nie chce). Warunki zachęcające (chyba) bo 2000-2500 na rękę (i to na umowie!). Zależnie od tego co umiesz i jak się prezentujesz. 

    I teraz jedna z lepszych części historii. Nie wiem czemu ale pani w urzędzie powiedziała po 3 tygodniach, że nikt sie nie zgłasza i, że winny (UWAGA k***A) jest zapis: 

    "poszukuję zdrowych, silnych mężczyzn". 

    Zapytałem czy mam poszukiwać na budowe słabych i chorych, a pani na to, że ogłoszenie to ma charakter dyskryminujący i powinno być także kierowane do kobiet. Jedyne co byłem w stanie powiedzieć do słuchawki to "o ja pie**ole". Oczywiście Pani mnie pouczyła, że tak nie wypada. 

    Zapytałem potem co mam więc wpisać (usłyszałem, że OSÓB a nie mężczyzn) i podziękowałem pani za to, że urządza moją firmę po europejsku. Rozumiecie państwo? Ktoś mi mówi kogo mam zatrudnić, ktoś kto nic nie wie o naszej pracy w budowlance. 

    Magicznym sposobem po 3 dniach zgłosiło się do mnie (i tutaj uwaga) 15, SŁOWNIE piętnaście kobiet. 

    Nie wiedziałem, że tyle w budowlance mamy kobiet względem mężczyzn. W końcu 21 dni - 1 zgłoszenie od chłopaka i 15 zgłoszeń od kobiet (w 3 dni). 

    I wie Pani co? Zatrudniłem 5 z nich, a niech stracę. Za 1800zł, tak za 1800! Bo one nic o budowlance nie wiedziały. ch*j z tym, 5x3000zł (bo taki jest mój koszt) to 15 000zł miesięcznie. Te 15 000 odrobię w 5 miesięcy. Wakacje były więc już po rozliczeniach z j***nym US. 

    Byłem jedyną firmą w Małopolsce i chyba w Polsce, która przez 15 dni miała kobiety w pracy na budowie. Tak k***a, koledzy sie ze mnie śmiali a pracownicy pukali się w głowę ale w dupie to miałem. 

    Proszę Pani cóż to była za praca i równość w pracy. 

    3 dnia już 2 panie zrezygnowały. Otrzymały ode mnie tylko ekwiwalent za urlop, z czego 1 stwierdziła, że zgodnie z kodeksem należy jej się stawka za cały tydzień - aha. 

    Zostały 2 + 1 która doszła po 4 dniach. 

    Może w punktach: 

    -panie robiły sobie przerwę o 9, 11, 14, 15, i 15:45. Wszystkie przerwy trwały po 10-15 minut. 12.5(wartość średnia) * 5 = 62.5 minuty. Czyli panie pracowały de facto 7 godzin (ale jeszcze w między czasie robiły kupkę srając motylkami i siusiały wodą święconą). 

    Czyli pracowały może 6 godzin z 8-9h trybu pracy. Przymknąłem oko. 

    Chyba 7 dnia 2 panie przyszły, że mają odciski na rękach i czy moga robić coś innego, no nie wiem ka co, ale elektryk powiedział, że mu powsadzają okablowanie do koryt. Tak ka wsadzały, że koryta sygnałowe były pomieszane z elektrycznymi a najlepsza była blond idiotka (niech żyją stereotypy) która WpieolIŁA, tak droga Pani, WpieolIŁA przewody 2x2.5mm^2 (gniazdowe) YDYp żo do rur sanitarnych. Tak, do rur sanitarnych. Czemu? Bo dobrze pasowały. Zajebiście. I ja jej mam za to zapłacić? 

    Któregoś dnia, 2 panie przyszły i powiedziały, ze one dziś pracowac nie mogą bo mają okres. Nie moga bo będą krwawić. Wie pani co zrobiłem? Mam dobre poczucie humoru a i na brak kasy nie narzekam. Zebrałem wszystkich ludzi z budowy (13 osób w tym 3 kobiety) i powiedziałem, że dziś wszyscy mają wolne z powodu okresu. W końcu równe traktowanie, co nie? I tak moja budowa stanęła po 10 mężczyzn poszlo na zwolnienie z powodu k***a okresu. Ale cośmy się pośmiali to nasze. 

    Jedna z pań się hehe zamurowała. Tak, zamurowała. Stawiała ścianę działową (bez poziomicy) bedac w pomieszczeniu i zapomniała o drzwiach. Brzmi niewiarygodnie? Jak mi majster zadzwonił to też nie wierzyłem. Ale jak przyjechałem to uwierzyłem. 

    Alicja (moja ulubienica, ta od przewodów), miała problem z wnoszeniem cegieł więc je wrzucała na 1 piętro przez okno. Mam mówić co z tych cegieł zostało? Na szczęście przez godzinę wrzuciła tylko 16 sztuk. Po drodze oczywiście ubiła sporo elewacji. 

    Alicja była dość udaną sztuką bo nie grzeszyła inteligencją (ale kobiety sa inteligentniejsze od mężczyzn), bo miała skończonego licencjata z filologi hiszpańskiej i zbierała szlify na budowie przy polskich ch*jach i k***ach (no taka gwara budowlańców). Pracowała więc, co dopiero zauważyliśmy po 8 dniach, w stoperach do uszu. Kobieta ta pracowała na budowie w stoperach. Prawda wyszła na jaw kiedy nie usłyszała burzonej ściany działowej. Owa ściana po prostu na nią spadła (na szczęście płyty g-k). 

    Alicjo czemu nie uciekłaś k***a? Zapytał wesoło majster, Pan Jarosław. 
    -Nie słyszałam 

    I pokazała stopery. 

    Mam pisać jak 2 dnia panie dostały sraczki z wysiłku i zablokowały 2 tojtoje od 13 do 15? 

    Albo jak Aneta (bezrobotna fryzjerka) z Alicją miały razem zrobić kanały bruzdownicą? Fajna historia (za moje pieniądze, ale niech żyje równość płci), zakończona skaleczoną nogą, atakiem duszności i wizytą u okulisty. Mianowicie panie we 2 trzymały 1 bruzdownicę, zaraz po uruchomieniu Aneta dostała z dyszy odprowadzającej pył, dużą ilością ceglanego czerwonego proszku, po oczach, w usta i do nosa. Z wrażenia upuściła bruzdownicę na nogę koleżanki. W efekcie Pani Aneta wylądowała w szpitalu u okulisty. 

    Aha, byłem zapobiegliwy i dałem im pieolone google ochronne. Aneta nie założyła ich jednak bo fryzura by się popsuła. 2 chłopaków z resztą w tedy pieolnęło śmiechem tak, że pani stwierdziły iż są oni niedostosowani do życia z kobietami (niech żyje równouprawnienie... Za moje pieniądze). 

    Oczywiście zdarzało się, że Panie zwalniały się do domu bo dzieci... I tu proszę wpisać sobie to co najczęściej podajecie. 

    Oczywiście panie narzekały na stan tojtoja (przepraszam, to nie mariot), na dźwiganie ciężkich rzeczy, na pył, na hałas, na majstra itp. 

    Potem z resztą miałem kontrole z PiP. Dostałem kare 500zł i durne babsko z pipu nie rozumiało skąd na budowie praca fizyczna i czemu kobieta nie wykonują prac dostosowanych do płci i czemu zarabiają najmniej w firmie. 

    Czyli wyszło na to, że: 

    a) kobieta i mężczyzna są równi w pracy 
    b) nawet jak nie sa to nie można o tym mówić 
    c) mają jednak zarabiać tyle samo a najlepiej więcej od faceta bo mają wyższe wykształcenie (gdzie wyższe oznacza wyższe od faceta na tym stanowisku, a nie dyplom uczelni wyższej). 
    d) jest podział na zajęcia damskie i męskie ale nie można mówić, że jest. 

    Na resztę pisania nie mam poki co siły. 

    A może jeszcze 1, do biura do rozliczeń zatrudniłem dziewczynę 24 lata. Za 1900zł + 300zł premii uznaniowej. Po 3 tygodniach powiedziała, że est w 6 tygodniu ciąży (czyli na moje około 1.5 miesiąca już). 2 tygodnie później sp***oliła mi na L4 (które musze jej całe opłacić) z powodu ciązy, bo ciąża to choroba. 

    Więc szanowna pani, jak słyszę pieolENIE, bo to dla mnie jest pieolenie, że jesteśmy równi w pracy, że kobieta ma tyle samo zarabiać i że się nastawiamy do kobiet jak do maszynek które rodzą dzieci to mnie to wk***ia. 

    Nigdy więcej nie zatrudnię kobiety, a do biura wezmę faceta nawet jak miałbym mu dać 1.5x więcej niż kobiecie - ch*j, niech utrzyma rodzinę przynajmniej sam ale da mi spokój z L4 z powodu ciąży. Moja mama nosiła mnie do pracy do 7 miesiąca - może dlatego jestem takim szowinistycznym 
    knurem faszystą. 

    PS 
    Aha i na koniec. Po 40 dniach załadownia do mnie ta sama durna baba z urzędu pracy (kaktus ci w oko babo) z pretensjami i groźbami (!!!), że potraktowałem niesprawiedliwie kobiety oferując stawkę poniżej tego co w ogłoszeniu i że ona to skieruje do odpowiednich organów! (To kieruj idiotko).

    PS2 

    Jeszcze mi sie przypomniało, jak Alicja rozwaliła młot udarowy za 2200zł - makity. Dokonała tego bardzo prosto, wzięła w ręce i schodząc po schodach wypuściła go z rąk. Bo był cięzki i ja kuło w stawie. 
    ; )) 
    Źródło: http://m.sadistic.pl/rownouprawnienie-vt444220.htm
    #heheszki #bekazfeministek #logikarozowychpaskow #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Mam takiego stałego klienta żula, który przychodzi do mnie i zastawia swój zegarek za którego daje mu 15zł po czym idzie pić . Potrafi przyjść 3 razy w tygodniu i 3 razy zastawić ten sam zegarek i na drugi dzień odebrać ( wtedy płaci 20 zł bo jest stawka tygodniowa ). Co najlepsze to kupił ten zegarek u nas za 30zł xDDD Parę razy mu się zdarzyło zatrzymać czas, zastawił zegarek po czym przychodził do mnie i mówił że go rano zastawiał. TAK ZASTAWIAŁ GO RANO 3 DNI TEMU. Ale tego mu już nie tłumaczę bo jak ma orientować się w czasie jak zastawia zegarek ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #coolstory #heheszki #perelkilombardu
    pokaż całość

  •  

    Mirki, ja jestem kiepskim wykopowiczem, ale moi znajomi ciągle gadają o wykopie i jedną sprawą (bo to nie jedna historia, ich jest więcej) pragnę się z wami podzielić XD

    Rzecz dotyczy #rozdajo
    Oni co chwilę robią jakieś rozdajo po to, żeby zdobyć plusy, a wygrywa zawsze jeden z nich i nic do rozdania nie ma XD
    Także ten ( ͡º ͜ʖ͡º)

    pokaż spoiler Ciekawe, czy domyślą się, kto jest autorem wpisu, bo tag na pewno śledzą, więc post zobaczą XD


    #coolstory #takaprawda
    pokaż całość

  •  

    1. Bądź mną - miłośniczka Harrego Pottera bardzo.
    2. Wszystkie części po polsku, angielsku i rosyjsku na półce.
    3. Namów niebieskiego paska na obejrzenie wszystkich filmów.
    4. Opowiadaj w trakcie o tym, że jako dzieciak czekałaś na list i że w sumie do tej pory jakaś część dzieciaka w Tobie nadal czeka.

    pokaż spoiler 4.76 Zawsze się trochę czeka.


    5. 3 miesiące później. Nadal bądź mną. I miej urodziny.
    6. Słyszysz pukanie, otwierasz drzwi, a tam niebieski z pluszową sową, która do dzioba ma przymocowany list z pieczęcią.
    7. Otwierasz, a tam:

    list informujący o tym, że przyjęto Cię do Hogwartu, lista zakupów i wytycznych dla pierwszoroczniaków, bilet na pociąg, który odjeżdża z peronu 9 i 3/4, a do tego rozpiska lotów i zaproszenie na długi weekend do Lądka :3

    Dlatego Mirki i Mirabelki mam dla was radę - jeżeli macie marzenia, nawet takie zaśniedziałe, z dzieciństwa, morze mondre, morze gupie, nie wiem - mówcie o nich głośno, bo nigdy nie wiecie, kto postanowi je spełnić :)

    #coolstory #urodziny #harrypotter #zwiazki #chwalesie

    Btw. - od wczoraj mam 26 lat, a cieszę się tak, jakbym miała 16 :3
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Jestem chujem.
    Na światłach jakiś seba w Golfie wyraźnie miał ciśnienie na mały sprint do kolejnych świateł... xD Ulica (prawie) totalnie pusta. Prawie, bo daleko przed nami #yanosik widział kontrolę prędkości czochającą za zakrętem. Powarczałem trochę swoim 1,9TDI, coby bardziej rozpalić delikwenta. Dodatkowo popełniłem lekki falstart. W połowie drogi dałem się wyprzedzić niby ostrożnie biorąc zakręt. Na końcu łuku utrzymywałem już przepisową 60-tkę.

    Do mety dojechałem pierwszy. Wygrałem.

    pokaż spoiler Sebastian dostał bonusowe punkty za prędkość xD


    pokaż spoiler #takbylo #nightdrive #coolstory #zwalczajdrogowepiractwozwykopem
    pokaż całość

    •  

      @GoodPain haha ja raz byłem po drugiej stronie. Ja w golfie i dojeżdżam do świateł i na lewym pasie jakaś corolla stoi. Delikatnie tocze się do przodu zanim zapali się zielone i Janusz z Corolli wyczuł ujmę na honorze. Ruszył niemal z piskiem, do pierwszego zakrętu jechałem mu na ogonie, pierwszy zakręt i chwilę przed odpuściłem bo eko driving na rezerwie bo student xd zza zakrętu wychodzi pan z lizakiem i elo. Corolla na bok xD tak czerwonego i wściekłego Janusza to jeszcze nie widzieliście. Pozdrawiam Pana z Corolli w Gdyni :D pokaż całość

    • więcej komentarzy (41)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #coolstory

0:0,0:2,0:0,0:1,0:1,1:1,0:1,0:1,0:1,0:1,0:1,0:0,0:1,0:2