:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    Dodatek specjalny
    Złodzieje, dziwki i ...sprzedawcy
    Najstarsze i jednocześnie ciągle nieśmiertelne profesje. Dwie pierwsze oczywiste, trzecia czysto gospodarcza. Zawsze ktoś będzie musiał sprzedawać towary i usługi bo na tym opiera się cała gospodarka. Stąd też zawsze chciałem budować zespoły sprzedażowe i tak też się stało. Ale nie o tym tutaj. Tak też wymyśliłem najlepszy i jednocześnie najprostszy numer jaki robiłem, a jednocześnie nadal aktualny.
    Najwyższym levelem sprzedaży są zamówienia publiczne. Stosunkowo świeża i dziurawa ustawa daje duże pole do popisu... W ogóle to przetargi nie wyglądają do końca tak jak się ludziom wydaje. Mamy taki obraz w Polsce, że wszystkie przetargi są ustawione, co nie jest do końca prawdą. Fakt, że zamawiający ma duże pole do popisu, bo przeważnie, a właściwie prawie zawsze kryterium zwycięstwa jest najniższa cena, a jednocześnie za najniższą cenę tzw. rażąco niską można oferenta odrzucić.... Tak czy siak można pojechać na otwarcie ofert i złożyć swoją cenę minutę przed końcem i być przy komisji, co znacząco utrudnia im jakiekolwiek wały. Co nie zmienia faktu iż często dochodzi do zmowy cenowej, gdzie zamawiający zapewniają sobie zwycięstwo. Często też już po otwarciu ofert trwają negocjacje, szczególnie próby namówienia oferenta do wycofania się z pierwszego miejsca za konkretnym wynagrodzeniem, tak aby można było je przejąć.
    Zastanawialiście się kiedyś jakie wyjebki są najlepsze? Niestety: wyjebki na wyjebkowiczach. Co z resztą widać po niektórych próbach na forum... Ale nie chodzi mi tutaj o tak ekstremalne przypadki jak wyjebki niektórych idiotów na forumowiczach. Bardziej chodzi mi o sytuacje kiedy druga strona ma też coś do oclenia. Np. chce kupić dowód, prawko, dragi.... Kto z takich ludzi po wszystkim pójdzie na psy. Panie władzo chciałem kupić narkotyki i mnie oszukali
    Mamy więc już drugi składnik w przepisie na niezły numer.
    Do sedna. W Polsce dziennie rozstrzyganych jest kilkadziesiąt przetargów, także pole do popisu mamy duże Zaraz po ogłoszeniu wyników kontaktujemy się z podmiotem z drugiego miejsca, podając się za spółkę z pierwszego i proponując współpracę. Owa współpraca polega na odstąpieniu wygranej za wynagrodzeniem. Jako, iż nie jest to poradnik dla gimbów nie muszę chyba wspominać o stosownym socjotechnik i bhp. Oczywistym jest, że do żadnego odstąpienia nigdy nie dochodzi. Równie oczywistym jest też że nikt kto zapłacił łapówkę i to na dodatek nieskuteczną ;nie pójdzie się tym nigdzie pochwalić czy poskarżyć.
    Wersja początkowa wyglądała tak, że otwierało się słupową działalność, a najlepiej 2-3. Oferowało różne ceny i w ten sposób faktycznie wygrywało się zamówienie, a zwycięstwo to można było po prostu sprzedać. Dopiero później wpadłem na to, iż nie ma konieczności aby cokolwiek wygrywać, bo można przecież udawać że się wygrało.

    Epizod 1=> http://www.wykop.pl/wpis/11558372/natknalem-sie-ostatnio-na-takie-oto-coolstory-i-po/
    Epizod 2=> http://www.wykop.pl/wpis/11558452/epizod-2-honorowy-dawca-tak-naprawde-to-gdym-chcia/
    Epizod 3=> http://www.wykop.pl/wpis/11558500/epizod-3-serce-rozum-i-renia-i-tu-wlasciwie-cofamy/
    Epizod 4=> http://www.wykop.pl/wpis/11558752/epizod-4-laboratorium-autorem-tego-epizodu-jest-ko/
    Epizod 4(prawdziwy)=> http://www.wykop.pl/wpis/11558804/epizod-4-prawdziwy-z-kart-gsm-w-pewnym-momencie-zn/
    Epizod 5=> http://www.wykop.pl/wpis/11558914/epizod-5-masa-sila-rzezba-skoro-juz-kolega-poruszy/
    Epizod 5(kontynuacja)=> http://www.wykop.pl/wpis/11559142/epizod-5-kontynuacja-koles-ktory-sie-pode-mnie-pod/
    Epizod 6=> http://www.wykop.pl/wpis/11559376/epizod-6-zakonczenie-wiec-pisze-jak-zaczac-robic-s/
    Dodatek specjalny=> http://www.wykop.pl/wpis/11559492/dodatek-specjalny-zlodzieje-dziwki-i-sprzedawcy-na/
    Całość dostępna pod tagiem => #coolstory26


    #tor #deepweb #januszebiznesu #biznes #cebuladeals
    pokaż całość

  •  

    Epizod 4. (prawdziwy)
    $ z kart GSM

    W pewnym momencie znałem sporo osób trudniących się wyłudzaniem telefonów od różnych operatorów bądź biorących udział w tym procederze. W większości przypadków karty GSM pozostające po akcjach zostały niszczone. Ja również najczęściej tak robiłem. Jak się później okazało było to wielkie marnotrawstwo. I nie piszę tu wcale o wykorzystywaniu ich do potwierdzania danych i innych oczywistych czynności tylko do wyciągania z nich czystej gotówki.
    Znalazłem kasyno internetowa w którym, żetony można było kupować za sms. Z tego co pamiętam najdroższe smsy były za ok 30 zł. Zajmowało to trochę czasu ponieważ każdy nominał miał swoje ograniczenia czasowe np te najdroższe smsy można było wysłać 4 w ciągu godziny, ale działając na kilka kart i na różnych nominałach praca była ciągła. Karty skupowałem od ludzi trudniących się tym co ja, jak i sam opróżniałem swoje. Oczywiście karty miały swoje limity po których były blokowane. Inaczej wyglądało to u każdego operatora, inne limity mieli klienci indywidualni, a jeszcze inne klienci biznesowi. Najczęściej było to od 500 zł do 2000zł. Swoją drogą ciekawe czemu nie blokowali rachunków klientom, którzy przypadkowo nabijali sobie kilka tysięcy przypadkowo łącząc się z internetem i ściągając na przykład aktualizacje map.
    Mając już załadowane konto w kasynie bardzo często grałem tymi pieniędzmi, większość z resztą nie rzadko przegrywając. Najbardziej śmieszą mnie ludzie którzy w kasynie zawsze są do przodu, a przynajmniej taka jest ich wersja. Zresztą ta kasa pojawiła się tak naprawdę znikąd bo wcześniej to wszystko szło do śmietnika, może stąd też moje takie a nie inne podejście. W kasynie najczęściej grywałem w ruletkę na tak zwany podwajaniu. A że nie każdy dokładnie wie o co chodzi to napisze mniej więcej jak to wygląda.
    Obstawiamy tylko czarne lub czerwone, a jeśli przegrywamy to stawiamy dwa razy więcej niż poprzednio. W jednym ciągu gramy tylko na jeden kolor. W ten sposób po wgranej zawsze jesteśmy na plus o początkową kwotę niezależnie od tego ile razy przegraliśmy. Oczywiście kasyna internetowe na pewno w jakiś sposób to wykrywają i potrafi wypaść np 50 razy pod rząd czarne a nie wieże do końca aby był to przypadek. Może jest na forum ktoś kto w tym siedzi, a nie się tym bawił jak ja i opisze dokładnie o co chodzi.
    W każdym bądź razie było to takie pseudo pranie pieniędzy z kart GSM. Fakt, że sam proces w stosunku do zarobków był mocno pracochłonny, ale był tez pewnego rodzaju rozrywką. BHP też dość mocno kłopotliwe. Tak czy siak nie słyszałem, aby ktoś w ten sposób maksymalizował zyski ze sprzedaży telefonów

    Epizod 1=> http://www.wykop.pl/wpis/11558372/natknalem-sie-ostatnio-na-takie-oto-coolstory-i-po/
    Epizod 2=> http://www.wykop.pl/wpis/11558452/epizod-2-honorowy-dawca-tak-naprawde-to-gdym-chcia/
    Epizod 3=> http://www.wykop.pl/wpis/11558500/epizod-3-serce-rozum-i-renia-i-tu-wlasciwie-cofamy/
    Epizod 4=> http://www.wykop.pl/wpis/11558752/epizod-4-laboratorium-autorem-tego-epizodu-jest-ko/
    Całość pod tagiem => #coolstory26

    #coolstory #tor #deepweb #januszebiznesu #coolstory26 #kasyno #hazard
    pokaż całość

    •  

      @bmLq: Ja natomiast zamówiłem kiedyś program, który grał (pół)automatycznie za mnie :) Napisany bodajże w C# sczytywał z ekranu gry kasyna betlic, kolor, parzyste/nieparzyste, wysokie/niskie i grałem na tych. Atutem tego programu było ustalenie ciągu od którego chcę obstawiać. Tak więc program losował, losował, losował, aż nie wylosował czegoś powiedzmy 10 razy (ustalałem sam wysokość ciągu) pod rząd. Wtedy dopiero ręcznie obstawiałem coś przeciwnego. Grałem na stawkach 0.1. Z 80zł doszedłem do fajnej sumki. Zgubiła mnie oczywiście pazerność, kiedy to chciałem być mądrzejszy od swojego programu i obstawiałem "na wyczucie". Dość spore sumy przewaliłem również na kasynowe zdrapki odprężając się od wielogodzinnej gry i wykorzystując "nadwyżkę" z założonego planu dziennego. Wielokrotnie osiągnąłem limit stołu, zresztą tak właśnie przegrałem całość. Najwyższy ciąg to 24 razy czerwone po czym zielona i znowu kilkanaście razy czerwone. pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Natknąłem się ostatnio na takie oto #coolstory i postanowiłem je tutaj zostawić - miłego czytania:
    W tym poście chciałbym cofnąć się kilka lat wstecz i opisać moje pierwsze akcje w celu zarobkowym. Rzecz działa się na rynku telekomunikacyjnym kilka lat temu. Większość operatorów walczyła o wpływy na ustabilizowanym już ówcześnie rynku telekomunikacyjnym. Pracując dla jednego z nich siedziałem na słuchawkach wciskając głównie telefony nowym klientom. Ah piękne to były czasy. Duża sprzedaż i duże prowizje. Byłem bardzo wysoko w rankingach. Znałem kierownictwo i admiracje, sam zresztą w późniejszym czasie dołączając do tego zacnego grona. Znałem też cały proces. Proces zamówień i proces dostaw, ale o tym nieco później.
    I jak to w życiu bywa pieniędzy zaczęło brakować. Kilkanaście lat na karku i mnóstwo wydatków. Śmiesznie się to teraz wspomina z perspektywy rodziny. Jednak jakbym się wtedy nie starał w pracy to nie dało się więcej zarobić jak te 3-4 tysiące. I mimo, że jak na tamte czasy było to sporo to człowiek zaczynał studia za które trzeba było płacić i chciał tez mieć coś z tej młodości tj poimprezować, popić i poruchać, sporo kasy pochłaniała też kulturystyka, którą się wtedy pasjonowałem.
    Zawsze ciągnęło mnie na ciemną stronę mocy. Byłem niejako rozdarty na dwa światy. Mamy- szanowanej kierowniczki i ojca działającego w zorganizowanej grupie przestępczej, ale to chyba nie miejsce i czas na takie wywody. Po zaciętej wewnętrznej walce wygrał konsumpcjonizm i chęć wynagrodzenia sobie lat najmłodszych. W każdym bądź razie pierwsze dodatkowe pieniądze zacząłem zarabiać na handlu sterydami.
    Kontakty nawiązałem przez internet na forach. Byłem najniższym szczeblem łańcucha pokarmowego. Detalistom sprzedającym SOK młodym chłopakom chcącym trochę podrosnąć. Jakimś cudem nikt mnie wtedy nie wyjebał wysyłając mi cegły, ale to chyba jednak były inne czasy. Kasy z tego było niewiele bo zaledwie 2-3 koła miesięcznie. Ale to uczucie pierwszych zarobionych w ten sposób pieniędzy- nie do opisania! I na pewno wiecie o czym mówię. Jednak stosunek ryzyka do zarobionych pieniędzy był żenujący. Mimo to udało mi się nie wpaść. Ten wątek dedykuje ludziom myślącym, iż ABW czyha na nich na każdym kroku. Chociaż sam z perspektywy czasu z bólem głowy patrze na swój ówczesny debilizm. Jednak mimo braku BHP udało się. Przyznam też ze czasem głowo pobolewa od czytania w jaką tu ludzie paranoje wpadają i to działając w torze a nie w realu.
    Od autora: Hmmmmmmmmmmmmmm.... Pisanie tego wątku może okazać się dłuższe niż myślałem, także cdn... Jednak z minusami wstrzymajcie się, aż nie przejdę przez fałszerstwo dokumentów, okradzenie bankomatu, wyłudzenie kredytu, fikcyjne transakcje przez internet oraz wątek telekomunikacyjny.

    Epizod 1.
    Jak przez przypadek postawiłem pierwsze kroki w bankowości....
    Pewnego dnia stan konta mocno stopniał. Na dodatek były to urodziny lubej. Wracałem właśnie z siłowni, ostro padał śnieg. Swoje kroki skierowałem w kierunku bankomatu. Sam nie wiem czemu... Wiedziałem, że nie mam nic na koncie, jednak coś mnie tam ciągnęło. Desperacja i bieda są najgorszymi doradcami jakich mamy w życiu, więc przed podjęciem jakiś kroków spróbowałem najpierw wypłacić stówę z bankomatu. Włożyłem kartę, wpisałem pin, nacisnąłem 100. I nagle ku mojemu zdumieni bankomat wypluł stówę. Nie wiem, kurwa jak to możliwe (w sensie wtedy nie wiedziałem) ale to zrobił. Nie wiedziałem przez moment czy to się dzieje naprawdę. Ale po chwili jak to bywa w życiu pazerność wzięła gore. 500 zł... poszło. 1000 zł poszło. I tak, aż do 6ciu tysięcy.
    Uradowany udałem się do domu, oczywiście wcześniej kupując prezent, bo już miałem za co nadal będąc przekonanym, że to jakiś cud. Oczywiście nigdy nie przyznałem się do pochodzenia pieniędzy.
    Następnego dnia znowu udałem się do bankomatu, ale już nie był tak łaskawy. Sprawdziłem historię transakcji w internecie. Stan konta to - 6000 zł. Byłem świadom, że to był chwilowy błąd systemu i że będę musiał zwrócić te pieniądze. Jednak postanowiłem zrobić coś innego.
    W tamtych czasach głośno było w Polsce o skaningu dokonywanym przez Rumunów. Więc postanowiłem zawalić na brudasów. Tym bardziej, że przypadkowo podczas wypłat ze względu na pogodę byłem zaszalikowano-zakapturzono-zaczapkowany. Zgłosiłem całą sytuację jako reklamację do banku. W odpowiedzi otrzymałem iż "Bank nie ponosi odpowiedzialności za nieprawidłowe przechowywanie karty" i reklamacja nie została uwzględniona. Tak, nie ponosi- odpisałem. Ale za limit transakcji dziennych 1000 zł, limit wypłat miesięcznych 5000 zł, i wypłaty na debet którego nie miałem, (a wszystkie limity w tamtych czasach były zawarte w umowie). To chyba już ponosi... Czy mam rozumieć, że bank nie bierze odpowiedzialności za własne zabezpieczenia?
    Dług został anulowany. Czułem się bezkarny. Bezkarny i dumny.
    I wbrew pozorom ten uśmiech losu, bezkarność tej i poprzednich akcji wcale nie skłoniły mnie ku brawurowym bieganiu z klamką po bankach. Raczej do tego jak zacząć zarabiać na tym, zabezpieczając się jednocześnie.... Do bankowości wróciłem jednak nieco później. Życie szykowało mi inną niespodziankę.
    #tor #deepweb #januszebiznesu

    Tutaj wrzucę resztę tekstu, więc zapraszam do obserwowania = > #coolstory26
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #deepweb

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:1,0:0