•  

    SPACEX I IRIDIUM

    Pojawił się ciekawy artykuł o Iridium w którym przy okazji omawiane są problemy SpaceX. Ale zacznijmy od problemów firmy Iridium.

    – firma zapłaciła rosyjskiej Kosmotrans $36.8M za wystrzelenie dwóch satelitów rakietami Dniepr. Kosmotrans nadal nie ma zgody rosyjskiego ministerstwa obrony na te starty. Szanse na odzyskanie tych pieniędzy są zerowe.

    – jednym z dodatkowych podsystemów jakie są zainstalowane na satelitach IridiumNEXT jest system śledzenia samolotów ADS-B dla firmy Aireon. Firma miała zapłacić Iridium $200M za to ale wyglada na to ze nie ma z czego.

    – Iridium udało się przenegocjowac warunki spłaty kredytu (1.8 miliarda $) oraz opóźnić spłacanie pieniędzy za wybudowane satelity dla Thales Alenia Space i jak na razie finansowo jest OK ale jak do 2019 nie dostanie pieniędzy od Aireon to może być problem

    – firma zakupiła dodatkowy lot od SpaceX za $67.9M ale udało się odsprzedać pół miejsca NASA za $31.8M.

    – pierwszy z 10 satelitów które w styczniu wystrzelono Falconem 9 jest już w użyciu, zatkał on dziurę w konstelacji. Firma przygotowuje się do wymiany starych satelitów nowymi. Osiem ma być w użyciu do końca kwietnia. Dwa pozostałe musza powoli zmienić płaszczyznę orbity zanim można je będzie użyć.

    – opóźnienie startu następnej dziesiątki wynika z chronicznego braku rakiet po stronie SpaceX. Firma planuje piec startów z LC-39A zanim wystartuje następna rakieta z Vandenberg. Poza Echostar 23 i SES-10, planowane są Intelsat 35e i NROL-76. Tu mój dopisek – nie jest jasne czy NROL-76 będzie wymagał pionowej integracji z rakieta ale jeżeli tak to zablokuje on zarówno LC-39A jak i spory fragment załogi SpaceX na dłuższy czas. Do tego niezbędne będą modyfikacje LC-39A.

    – Iridium skończyła się linia kredytowa i od tej pory firma musi płacić rachunki z gotówki jaka ma na kontach. Tej powinno starczyć do początku 2019. Potem bez pieniędzy od Aireon może być krucho.

    – w razie czego największymi przegranymi będą francuscy podatnicy ($1.8 miliarda kredytu we francuskim banku) i Thales Alena Space ($2.3 miliarda za satelity).

    Źródło: florydziak

    #spacex #florydziak #kosmiczneinfo #eksploracjakomosu #iridium
    pokaż całość

  •  

    Florydziak i te jego kochane posty :D

    NIE, NIE ZNALEŹLI OBCYCH
    http://florydziak.com/blogger/2017/02/nie-nie-znalezli-obcych.html

    Cały świat oszałał i wszyscy mówią o tym co odkryła NASA. A to mniej-więcej podobne odkrycie jak zobaczenie wieloryba w oceanie. W samej naszej galaktyce jest między 100 a 400 miliardów gwiazd. Nawet jeżeli planety znajdujące się „w sam raz” od gwiazdy są rzadkością, to nadal jest ich dziesiątki milionów. A to tylko jedna, niezbyt duża galaktyka. Poza tym jeżeli prawa fizyki jakie uważamy za obowiązujące są rzeczywiście obowiązujące, to szanse na to że kiedykolwiek dolecimy do tej galaktyki żeby sprawdzić czy astronomowie się przypadkiem nie pomylili w swoich obliczeniach są raczej bliskie zeru. Właśnie – a propos szans – dziś do wygrania w USA jest 403 miliony dolarów w loterię PowerBall. Szanse trafienia głównej nagrody są jak 1 do 292201338. Jako że los kosztuje $2, to nadal się nie za bardzo opłaca go kupić, szczególnie że te $403M to nie do końca $403M – amerykańskie loterie mają zdumiewająco nieprzejrzysty system wypłacania wygranych. Jak by ktoś chciał po wygranej dostać całą kasę do ręki to otrzyma zamiast $403M tylko $244M (resztę zabierze wujek Sam). Ale ja przecież miałem o planetach a nie o loterii… Więc planet jest podobno 7 i na każdej mieszka zupełnie inny szczep obcych. Na czterech z tych 7 planet mają odpowiedniki Elona Muska a na jednej po programie lotów na swój księżyc zamiast zmarnować kasę na latający samolot-ciężarówkę z zdecydowano się kontynuować misję na inną planetę i już za kilka lat obcy z tej planety odkryją dlaczego sondy jakie wysyłano na sześć pozostałych albo się rozbijały przy lądowaniu albo się zaraz psuły. Aha – na jednej z tych planet zalegalizowano marihuanę wiele lat temu i od tego czasu planecie i jej mieszkańcom nic się nie chce, jednak w corocznych plebiscytach na najszczęśliwszą cywilizację plasują się regularnie w pierwszej trójce.

    #florydziak #nasa bardziej #heheszki
    pokaż całość

    źródło: florydziak.com

  •  

    JUTRO HISTORYCZNY START

    http://florydziak.com/blogger/2017/02/jutro-historyczny-start.html

    Na jutro planowany jest start ostatniego egzemplarza rakiety Soyuz-U. Rakieta ta praktycznie bez większych zmian lata od 1973 roku. Ilość lotów tej wersji jest tak duża że poddałem się próbując ją policzyć, ale wychodzi że Soyuz-U odbył blisko 800 (785-786?) lotów. W historii lotów kosmicznych nie było rakiety, która w tej samej wersji odbyła by tyle lotów. Drugi rekord jaki ustanowił Soyuz-U to ilość startów w jednym roku – w 1979 roku rakieta ta poleciała 47 razy. Tak, Soyuz-U ma awionikę z czasów kiedy komputery zajmowały budynki a nie pudełka po zapałkach. Awionika jest praktycznie całkowicie analogowa (choć dołożono do niej trochę cyfrowych systemów pomiarowych w późniejszych latach). Rakieta jest niezwykle antyczna jak na obecne standardy – np. żeby trafić na właściwą orbitę, platforma startowa musi być lekko przechylona w odpowiednim kierunku. Silniki pierwszego stopnia i rakiet bocznych używają turbopomp napędzanych wodą utlenioną (jak w rakiecie V2). Ich uruchomienie następuje 20 sekund przed startem = tyle czasu zajmuje silnikowi dojście do stanu stabilnego działania. Trzeci stopień jest uruchamiany na dwie sekundy przed (!) wyłączeniem drugiego stopnia. To z tego powodu połączenie między drugim a trzecim stopniem jest ażurowe. Soyuz nie ma żadnego systemu szacowania swojego położenia (ani IMU ani GPS/Glonass) – decyzje o tym kiedy ma nastąpić separacja podejmowane są przez analogowe układy całkujące na podstawie pomiarów przyspieszenia. Soyuz nie umie korygować błędów wynikających z siły wiatry czy też drobnych niedokładności kierunku ciągu i dlatego orbita na jaką wyniesie satelitę jest obarczona dużą niepewnością. Soyuz nie ma systemu samozniszczenia. W sytuacji kiedy analogowy system sterowania wykryje wartości parametrów poza zakresem, silniki są wyłączane i rakieta po prostu spada na ziemię. Analogowe systemy nawigacyjne Soyuza U produkowane są (były) na Ukrainie. Soyuz nie umie także przekazywać informacji o swoim położeniu – stacje radarowe muszą śledzić jego położenie. Tak, ta rakieta była bardzo zaawansowana technologicznie na początku lat 70’tych, ale obecnie to dinozaur.

    . . . . . . . . . .

    LIT

    http://florydziak.com/blogger/2017/02/lit.html

    Wyjawiło się co dokładnie zepsuli Rosjanie w silnikach do Protona. Jak informuje SpaceNews, problemem był niewłaściwy materiał do lutowania. W czasie konstrukcji silnika, składa się go z warstwami zimnego materiału do lutowania. Jak już jest wszystko gotowe, to wsadza się całość do pieca w określonej temperaturze. I materiał się roztapia i wypełnia zaplanowane dla niego przestrzenie łącząc części. Problem w tym że użyto materiału o troszkę wyższej temperaturze topnienia niż zaplanowano. A temperatury pieca nie zmieniono. W związku z czym połączenia nie były tak trwałe jak miały być. Było to na tyle niezauważalne w czasie normalnych testów że silniki je przeszły. Jednak kiedy to po awarii Protona rozcięto jeden z silników, to okazało się że są puste obszary gdzie materiał nie dopłynął z uwagi na gęstość.

    Ciekawostką jest to że przetestowano te felerne silniki i każdy z nich bez problemu wytrzymał czas pracy równy dwum misjom. Jednak pomimo tego zdecydowano się je zezłomować – trudno wytłumaczyć ubezpieczycielom że rakieta poleci ze znaną wadą produkcyjną.

    Wszystkie dotychczas wyprodukowane silniki poszły na żyletki a fabryka musi wyprodukować sześć nowych. Dwa z nich zostaną pocięte na kawałki i dokładnie sprawdzone a pozostałe cztery pójdą do już wcześniej wyprodukowanych Protonów. I dzięki temu w tym roku mają się odbyć trzy komercyjne loty Protona – Echostar-21, AsiaSat-9 i Amazonas-5. I stąd tytuł posta – trzy protony = lit ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Jestem troszkę sceptyczny – z jednej strony wygląda na to że znaleziono problem. Z drugiej zachodzi pytanie czy to był „ten” problem który spowodował problem w ostatnim locie? Skoro pozostałe źle wykonane silniki nadal bez problemu wytrzymują podwójny cykl pracy, to jaka jest gwarancja że awaria była spowodowana właśnie tym problemem a nie czymś czego nie wykryto? Oczywiście można założyć że dokonano bardzo skrupulatnej analizy, ale trochę mi to przypomina eksplozję Falcona 9 dwa lata temu. Też znaleziono przyczynę – „słaby wspornik”, ale po tegorocznej eksplozji tamta przyczyna wydaje się lekko mętna…

    #roskosmos #rosja #rosjatostanumyslu #florydziak #kosmos #mirkokosmos #eksploracjakomosu #nauka #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

  •  

    HEAVY W LECIE I INNE RZECZY - dużo informacji i ciekawostek o SpaceX na blogu Florydziaka
    http://florydziak.com/blogger/2017/02/heavy-w-lecie-i-inne-rzeczy.html

    Trwa konferencja prasowa SpaceX. Gwynne Shotwell powiedziała że:
    • start jutro się odbędzie (a przynajmniej odliczanie) – wyciek helu w drugim stopniu jest na tyle niewielki że można z nim lecieć. Pogoda też się poprawiła.
    • Falcon Heavy poleci dopiero po naprawieniu LC-40. Tak jak wcześniej pisałem zanim FH zostanie wystrzelony, F9 musi wrócić na LC-40.
    • Czerwony Dragon leci w 2020
    • Gwynne jest na tyle stara że pamięta lądowanie na księżycu!
    • jutro trzecie lądowanie na LZ-1
    • Falcon 9 lata z popękanymi łopatkami od dłuższego czasu. Pęknięcia nie powodują rozsypania się silnika. Jednak silnik jest przeprojektowywany dla lotów załogowych i zobaczymy nową wersję (pewnie block 5) na jesieni tego roku
    • SpaceX nie planuje odzyskiwania drugiego stopnia Falconów 9 ale za to osłony ładunku będą odzyskiwane. Ciekawostka – nie mogą one wylądować w wodzie żeby dało się je ponownie użyć. Czyżby latające skrzydła i szybowanie setki kilometrów do KSC? Mamy zobaczyć jeszcze w tym roku.
    • SpaceX nadal planuje załogową wycieczkę na Marsa jak szybko się da. Program ITS jest w toku
    • załogowy lot do ISS odbędzie się w 2018, Gwynne jest pewna.
    • F9 block 5 – przede wszystkim zmiany związane z lotami załogowymi jak i lotami dla NASA. Ponad 100 zmian w stosunku do wcześniejszej wersji. Mocniejsze silniki, łopatki które nie pękają i wiele innych
    • Automatyczny system autodestrukcji zadebiutuje w jutrzejszym locie. System leciał już w wielu misjach jako „zapasowy”, jednak jutro będzie „główny”
    • Automatyczny system nadal nie eliminuje FAA, NASA i USAF jednak ułatwia starty (USAF nadal pilnuje żeby rakieta nie zboczyła z trasy).
    • SpaceX planuje starty początkowo co 20 dni a docelowo co 14 dni w 2017 roku
    • Bob Kabana mówi że KSC zatrudniło sporo młodych ludzi. Mam trochę inne informacje – kiedyś pijąc piwo z ludźmi z NASA dowiedziałem się że jednym z powodów opóźnień SLS jest to że do nasa przychodzą ochłapy których nie chciał SpaceX, Blue Origin czy ULA.
    • LC-39A ma mieć załogowe ramie na jesieni, przed pierwszym lotem testowym.
    • pierwszy używany F9 poleci w marcu w ramach misji SES-10, jest na razie w Texasie ale ma za kilka dni przyjechać do KSC
    • Skafandry SpaceX będą niesamowite – zarówno funkcjonalne jak i bardzo ładne. Gwynne nie chce powiedzieć jakiego koloru są, poza tym że nie są różowe.
    • SpaceX bez problemu wytrzyma następną katastrofę – ma pieniądze w banku i nie ma kredytów. Ale finansowo są OK choć woleli by nie mieć więcej awarii. Ostatnie dwa lata były trudne dla finansów firmy.
    • Vandenberg jest do startów na orbity polarne i o dużych inklinacjach. SpaceX mówi że dwie platformy by im na razie wystarczyły, ale lepiej mieć więcej na wypadek eksplozji. Do tego starty dla NASA będą blokowały platformę na długi czas i firma chce mieć opcję startów z innej w tym czasie
    • będzie jednak pionowa integracja dla lotów NASA – to powód dla którego te loty będą blokowały platformę na dłuższy czas
    • LC-39A kosztowało SpaceX dobrze ponad $100M
    • licencja FAA wymagała więcej pracy, z uwagi na nową platformę. Do tego LC-39A nie jest teoretycznie własnością państwa (SpaceX ją wziął w dzierżawę) co powodowało że proces był inny niż w przypadku LC-40 czy Vandenberg. Do tego automatyczny system autodestrukcji wymagał dodatkowych zezwoleń
    • za mniej-więcej rok SpaceX przestanie rozwijać F9/FH i inżynierowie ruszą tłumem do ITS.
    • SpaceX oddaje NASA pieniądze za to co zdemontuje z RSS na LC-39A po cenie złomu żelaznego. Dwa piętra są już usunięte.
    • jest duże zainteresowanie lotem czerwonego Dragona, zarówno ze strony USA (NASA) jak i Europy (ESA). Kapsuła będzie miała na pokładzie sporo eksperymentów

    pokaż spoiler Nie wiem czemu Marek ciągle pisał o NSA - poprawiłem na NASA - bo chyba to miał na myśli ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #spacex #florydziak
    pokaż całość

  •  

    PĘKŁ

    http://florydziak.com/blogger/2017/02/pekl.html

    Pojawiły się zdjęcia kompozytowego zbiornika który SpaceX testuje dla marsjańskiej rakiety ITS. Zbiornik jest pęknięty. Czyli SpaceX udało się przetestować granice jego wytrzymałości. Pytanie tylko czy było to zaplanowane. Mam przeczucie ze nie. Tak olbrzymia konstrukcja jest kosztowna i raczej testuje się ja do planowanego ciśnienia a nie sprawdza kiedy pęknie. Dzięki temu można za jej pomocą przeprowadzić wiele testów. Poza tym nikogo nie obchodzi ile maksymalnie taki zbiornik może wytrzymać – wystarczy ze wytrzyma ciśnienie 1.4x planowanego. Wiec podejrzewam ze po prostu wytrzymałość tego zbiornika była mniejsza niż powinna być i w czasie testu strzelił on jak balon. Cóż, pierwsze koty za płoty. NASA dla SLS nawet nie próbuje zbudować dużych zbiorników kriogenicznych z włókien węglowych właśnie dlatego ze technologia nadal nie jest opanowana na tyle by ryzykować jej użycie w rakiecie która będzie wynosiła ludzi w kosmos. Jednak ktoś musi w końcu ta technologie opanować i SpaceX nie ma wyboru.

    #spacex #florydziak #kosmos #mirkokosmos #eksploracjakomosu #nauka #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    MUSKOKRET

    http://florydziak.com/blogger/2017/02/muskokret.html

    Okazuje się że Elon nie żartował i naprawdę tworzy nową firmę – The Boring Company. Celem jest jak to zwykle u Muska bywa rewolucja. Stworzenie maszyn które umieją budować tunele 10 razy szybciej i wielokrotnie taniej niż obecne techniki. Celem Muska jest mila tunelu tygodniowo. Problemem będzie przede wszystkim pozbywanie się wykopanego materiału – najlepsze stosowane obecnie transportery taśmowe są w stanie przenieść 1/4 tego co Musk potrzebuje. Jednak trzeba od czegoś zacząć i Musk postanowił zacząć od zniszczenia parkingu na terenie SpaceX. Musk chce najpierw wykopać dziurę o głębokości 15 metrów a następnie rozpocząć wiercenie. Dopóki wierci na terenie SpaceX, dopóty nie potrzebuje specjalnych zezwoleń. W międzyczasie firma pracuje nad uzyskaniem zezwoleń – tak że jak już dowiercą się do końca terenu SpaceX to nie będą musieli przestać. Musk nie wie jeszcze dokąd będzie jego tunel prowadził, wie jedynie że będzie na tyle duży by mogły nim jeździć samochody. Na komentarze że to zwariowany pomysł odpowiada że latające samochody są jeszcze bardziej zwariowane a zainteresowanie nimi oraz inwestycje są znaczące. Tunele rozwiązują ten sam problem co latające samochody, jednak są one znacznie bezpieczniejsze i tańsze w ujęciu długofalowym (latające samochody muszą stale produkować siłę nośną co wymaga dużych ilości energii, a tunel to jednorazowy wydatek energii).

    Żeby od czegoś zacząć, Musk planuje zakup używanej maszyny do wiercenia tuneli – nazywa się ona Nannie i została wyprodukowana przez niemiecką firmę Herrenknecht. Nowa kosztuje $15M, ale używaną w idealnym stanie można zakupić za 10% ceny. To efekt załamania się inwestycji w Chinach – przez 10 lat Chiny budowały koleje metro jak szalone i kupowały dziesiątki takich maszyn. A teraz większość z nich stoi rdzewiejąc i czekając na kupca. Musk planuje zacząć od tej maszyny i dokonywać w niej ulepszeń technicznych – przede wszystkim mocniejsze silniki pozwalające na szybsze wiercenie, nowe materiały głowicy wiercącej pozwalające na większą prędkość wiercenia, ale także możliwość jednoczesnego wiercenia i układania ścian tunelu co w obecnych maszynach jest niemożliwe. Musk twierdzi że przyspieszenie maszyny o kilkadziesiąt procent jest dziecinnie proste, pięciokrotny wzrost prędkości będzie już trudny ale nadal jest realny, a dziesięciokrotny wzrost prędkości (co jest jego celem) będzie wymagał prawdopodobnie kompeltnej zmiany sposobu w jaki buduje się tunele, ale Musk wierzy że to jest możliwe.

    Cóż, można było by się śmiać z pomysłów Muska gdyby nie był on założycielem Tesla Motors i SpaceX. Obie te firmy pokazały że można zrewolucjonizować coś, co ma kilkadziesiąt lat i co wydaje się nie do zrewolucjonizowania. Dlatego nie ma co się śmiać z pomysłu Muska – za kilkanaście lat jego maszyny do robienia tuneli mogą wiercić dziury pod dużą częścią wielkich miast w USA. Do tego tunele świetnie pasują do innego wynalazku Muska – samochodu elektrycznego. Brak produkcji spalin upraszcza znacząco problem wentylacji w takich tunelach a autonomiczny system kierowania zmniejsza ryzyko wypadków (pożar w tunelu to bardzo przykra rzecz). Przeniesienie transportu pod ziemię pozwoliło by na odzyskanie olbrzymich ilości bardzo cennego gruntu na powierzchni – zarówno na nowe budynki jak i na parki itp. Do tego podziemne tunele są wręcz idealnym rozwiązaniem dla Hyperloop.

    Źródło – Bloomberg.

    #elonmusk #boringcompany #spacex #florydziak #nauka #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: florydziak.com

  •  

    LECIMY NA KSIĘŻYC

    http://florydziak.com/blogger/2017/02/lecimy-na-ksiezyc-2.html

    Dziś ciekawe dywagacje z okolic Florida Today na temat planów administracji Trumpa. Wiadomo już że misja na asteroid się nie odbędzie. Nie tylko nie ma ona poparcia nowej administracji, ale także wielu naukowców wskazuje na to że taka misja jest nieproporcjonalnie kosztowna w stosunku do tego co może przynieść naukowo. Celem NASA będzie nadal Mars, ale szanse powrotu na Księżyc i permanentnej bazy na naszym satelicie są znacznie większe niż dawniej. Wszystko zależy od kosztów – jeżeli NASA uda się znaleźć „niedrogi” sposób na wysłanie ludzi na Księżyc, to misja się odbędzie. Trump najprawdopodobniej będzie cisnął NASA do większego wykorzystania firm prywatnych w celu zmniejszenia kosztów.

    Rakieta SLS raczej nie zostanie od razu skasowana, jednak mogą się zmienić priorytety. Jak pamiętacie pierwotny plan był taki że pierwszy lot będzie bezzałogowym testem wokół Księżyca. To że lot będzie bezzałogowy wynika przede wszystkim z braku czasu na zbudowanie ostatniego stopnia rakiety SLS – z tymczasowym ostatnim stopniem (ICPS) rakieta nie ma wystarczającego udźwigu by wysłać na wycieczkę dookoła Księżyca kapsuły z załogą + koszt certyfikacji ICPS do lotów załogowych dla jedynego lotu nie ma sensu. Dlatego dopiero druga misja (EM-2) będzie załogowa. Jednak znając Trumpa zacznie on zadawać pytania – czy naprawdę potrzebna jest misja rakiety której potem nie będziemy używać (wersja z ICPS)? Czy nie dało by się oszczędzić pieniędzy i od razu użyć EUS? A jeżeli tak to czy potrzebna jest misja bezzałogowa? Wysłanie ludzi w okolice Księżyca w czasie pierwszej kadencji Trumpa by było świetną propagandą pomagającą w wyborach.

    Pozytywną wiadomością dla Muska i Bezosa i Bigleowa jest to że Trump prawie na pewno dokona komercjalizacji większej części działań NASA na niskiej orbicie okołoziemskiej. Myślę że nie tylko loty towarowe i załogowe na ISS, ale także budowa nowych modułów a może nawet jakieś aspekty eksploatacji ISS zostaną „sprywatyzowane”. Podejrzewa się także że Trump sprywatyzuje transport towarów i być może załóg a także budowę księżycowej stacji orbitalnej (zakładając że takowa powstanie).

    Jedynym poważnym negatywem obecnej administracji jest brak wiary w globalne ocieplenie i wynikające z tego zmiany dla NASA. Trump uważa że globalne ocieplenie to spisek Chin mający na celu uzyskanie nieuczciwej przewagi ekonomicznej. Największym pytanie jest jednak to czy Trump tylko zmniejszy fundusze NASA nad badaniami zmiany klimatu na Ziemi, czy na zasadzie „jak nie ma trupa to nie ma morderstwa” nakaże NASA zaprzestanie takowych badań tak by przypadkiem nie okazało się że rzeczywiście klimat się ociepla a winę za to ponoszą ludzie. (...)

    #spacex #nasa #florydziak #kosmos #mirkokosmos #eksploracjakomosu #nauka #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: esa.int

    •  

      @nawon: niepoprawne marzenia. Nie wiem co skłania ludzi do tak optymistycznego myślenia o planach TRUMPa. Robią z niego drugiego Kennediego xD

    •  

      @dzangyl: NASA to ma pecha do prezydentów, każdy to mniejszy lub większy #januszkoastronautyki i co 8 lat (no chyba że nie ma reelekcji) zmienia się priorytet NASA - raz Mars, potem Księżyc potem znowu Mars, a potem powrót do wahadłowców i znowu Księżyc. Przez co 50% czasu spędzają na przestawianiu się na nową "wizję" zamiast nad jakąś twórczą robotą. Był Ares, zaraz SLS skasują ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Jak tak dalej będzie to jeszcze ze 20 lat będą płacić Ruskim za transport załogi na ISS (chyba że ta wcześniej padnie). Jedyne co jako tako idzie to sondy bo nasi januszeastronautki nie wiedzą że jest coś takiego jak loty bezzałogowe - nie gmerają i są sukcesy.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    DROŻEJ SIĘ NIE DA - Florydziak o nowej rakiecie ESA - Ariane 6
    http://florydziak.com/blogger/2017/01/drozej-sie-nie-da.html

    Doświadczenia ostatnich lat w obniżaniu kosztów rakiet pokazały że dwie technologie których należy unikać to paliwa stałe i ciekły wodór. Paliwa stałe powodują że rakieta jest stale zatankowana = trzeba się z nią obchodzić jak z bombą. To bardzo zwiększa koszty przygotowywania rakiety do startu. Poza tym samo paliwo jest kosztowne w porównaniu z kerozyną i ciekłym tlenem, do tego cała rakieta jest komorą spalania co powoduje że jej konstrukcja musi być odpowiednio masywna. To wszystko zwiększa koszt.

    Ciekły wodór wymaga bardzo niskich temperatur – znacznie niższych niż tlen. To powoduje całą gamę problemów z którymi trzeba walczyć. A to kosztuje. Poza tym ciekły wodór jest relatywnie drogim paliwem. A do tego jego gęstość jest bardzo niewielka co powoduje ze rakieta musi być duża. Duża rakieta to duże opory powietrza. To wszystko razem powoduje ze ciekły wodór jest dobry wyłącznie w ostatnich stopniach rakiety gdzie impuls specyficzny jest ważniejszy niż wszystko inne.

    ESA / ArianeSpace wyraźnie odrobiły lekcje i wzięły pod uwagę doświadczenia ostatnich lat w zmniejszaniu kosztów. W związku z czym Ariane 6 będzie łączyła ze sobą silniki na paliwo stale z silnikami napędzanymi wodorem. Tak, to bardzo podobne rozwiązanie do rakiety SLS. Ale SLS powstaje nie dlatego żeby było tanio ale dlatego żeby „wykorzystać” technologie pozostałe po promie kosmicznym stwarzając jednocześnie złudzenie bycia oszczędnym. Jednak SLS nie musi konkurować na rynku (przynajmniej na razie). A Ariane 6 musi. I można spokojnie założyć że europejscy podatnicy będą słono dopłacali do każdego komercyjnego lotu tej rakiety – inaczej nie była by ona konkurencyjna cenowo nie tylko ze SpaceX ale i z ULA.

    #florydziak #eksploracjakomosu #esa #europa #heheszki
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    NA MARSA ZE SPACEX

    The Washington Post napisał ze mają informacje z wiarygodnego źródła o spotkaniu Muska i Trumpa na którym omawiano plan załogowego lotu na Marsa. Trump ma złe zdanie na temat szans NASA na wysłanie ludzi na Marsa a do tego bardzo chciałby żeby taki lot nastąpił za czasów jego prezydentury. NASA nie ma żadnych szans dostarczyć takiego sukcesu, za to Musk ma – zakładając ze Trump wygra reelekcję i będzie prezydentem przez 8 lat, to jego kadencja skończyła by się na początku 2025 roku. A Musk obiecuje ludzi na Marsie w okolicach 2024 roku. Zakładając zastrzyk olbrzymich ilości pieniędzy przesuniętych z NASA, SpaceX miało by szanse dostarczyć Trumpowi sukces na miarę Kennedy’ego. A prezydent-mitoman właśnie tego potrzebuje. Więc należy przyjąć ze za jakiś czas Trump wygłosi mowę podobną do tego co powiedział Kennedy i ustali datę lądowania na Marsie na 2024 lub 2025 rok. A potem zaczną się wielkie przesunięcia pieniędzy w budżecie NASA. Podejrzewam ze pierwszym krokiem będzie eliminacja załogowej wersji SLS’a. O ile wersja towarowa ma jakiś sens (wysyłanie misji bezzałogowych w dalsze części układu słonecznego), o tyle wersja załogowa jest bez sensu, jej koszt jest olbrzymi i stale puchnie. Myśle ze zobaczymy kilka lotów SLS’a ale jak już się pojawi BFR i/lub New Glenn to NASA dostanie przykaz pozbycia się drogiej rakiety i przejścia na użycie prywatnych rakiet. W końcu jedynym powodem dla którego powstaje SLS jest brak komercyjnej rakiety będącej w stanie wynieść 130 tonowy ładunek na orbitę.

    Trump chce stworzyć coś na miarę Apollo – uważa że program Apollo zjednoczył USA w latach 60’tych i dzięki niemu USA jest takie jakie jest. I ze USA potrzebuje następnego takiego jednoczącego celu. Czegoś co pokazało by kelnerom i kierowcom ciężarówek w jakim wyjątkowym kraju żyją Dlatego szanse na to że pojawi się nowy, wielki cel są bardzo duże. Nie mam nic przeciwko temu – dzięki programowi Apollo powstało wiele technologii które spowodowały gwałtowny rozwój całego świata w latach 70’tych, więc taka powtórka z rozrywki była by dla wszystkich dobra. A jak jeszcze Chiny by stanęły do wyścigu żeby była jakaś konkurencja… Ale o tym chyba za wcześnie marzyć.

    Źródło: florydziak

    ------

    #kosmiczneinfo - obserwuj, żeby być na bieżąco z kosmicznymi nowinkami

    #spacex #nasa #florydziak #eksploracjakomosu #kosmiczneinfo
    pokaż całość

  •  

    WYMIANA SILNIKÓW

    http://florydziak.com/blogger/2017/01/wymiana-silnikow.html

    Jak informuje SpaceflightNow, Soyuzy którymi miał polecieć następny Progress oraz załogowy Soyuz dostaną nowe silniki RD-0110. Jak pamiętacie, Roskosmos wywróżył z fusów że przyczyną awarii musiało być rozlecenie się turbopompy silnika, które to spowodowało pęknięcie zbiornika ciekłego tlenu trzeciego stopnia. Z fusów dlatego że nie ma żadnej telemetrii która by bezpośrednio wskazywała na tą przyczynę – po prostu uznano że to w jaki sposób znikła telemetria wskazuje na pęknięcie zbiornika ciekłego tlenu a jego pęknięcie na pewno jest spowodowane przez eksplozję turbopompy. Nie przez słabej jakości spaw, nie przez uderzenie mikrometeorytu, nie przez ingerencję obcych ale przez eksplozję turbopompy. A eksplozja tejże była spowodowana albo przez ciała obce albo przez „złamanie procedur montażu pompy”. W związku z czym jako akcje zaradczą zaplanowano zmianę silników RD-0110 na takie, gdzie procedury montażu pompy nie zostały na pewno złamane. To ostatnie jest ciekawostką – wydawało by się że przy budowie silników rakietowych przestrzega się bardzo dokładnie procedur i jest pełna dokumentacja tego co, kto i jak zrobił (zazwyczaj każdą operację wykonują dwie osoby – jedna robi a druga weryfikuje zgodność z procedurami, robi zdjęcia itp.). Czyżby więc dodano trzecią osobę która kontroluje że te dwie pierwsze robią co powinny? Kontrola kontroli jakości… Ciekawe także w jaki sposób Roskosmos planuje zapobiec ciałom obcym w zbiornikach? Jak pewnie pamiętacie jedną z wiodących teorii na temat eksplozji Antaresa jest to że ktoś zapomniał zabrać ze zbiornika saszetki z silikonowymi kuleczkami do pochłaniania wilgoci. Jako że zbiorniki trzeciego stopnia Soyuza są balonami z bardzo cienkiej stali i nie ma do nich żadnych większych włazów, to można je jedynie zbadać laparoskopowo. Jednak badanie takie jest trudne z uwagi na sporą ilość różnych zakamarków – po pierwsze przez zbiornik ciekłego tlenu biegnie izolowana rura z kerozyną. Po drugie ciśnienie w zbiorniku jest utrzymywane w bardzo ciekawy sposób – silnik ma osobną komorę spalania zaprojektowaną tylko do tego celu – spala się w niej tlen z kerozyną a komora jest chłodzona ciekłym tlenem. Tlen z chłodzenia komory wraca do zbiornika ciekłego tlenu w celu utrzymywania w nim ciśnienia a spaliny idą do zbiornika kerozyny i tam utrzymują ciśnienie.

    Dodatkowo w zbiorniku znajdują się jeszcze rurki do napełniania, czujniki poziomu tlenu, ciśnienia, zawory do upuszczania nadmiaru ciśnienia itp. To wszystko powoduje że ilość miejsc w których może się coś oderwać jest spora. Jeżeli Roskosmos ma wątpliwości związane z jakością wykonania, to rozsądnym krokiem było by wymienienie całego trzeciego stopnia zamiast tylko silnika. Ale widocznie albo nie mają żadnych wątpliwości związanych z konstrukcją zbiornika (co jest dziwne jako że przyczyną jednej z poprzednich awarii było właśnie pęknięcie zbiornika spowodowane niedokładnym spawem), albo po prostu jest to za drogie lub zbyt czasochłonne – produkcja Soyuzów U została wstrzymana w kwietniu 2015 i pewnie nie da się jej wznowić. Jednak Soyuz-FG jest nadal produkowany, a trzeci stopień Soyuza-U i Soyuza-Fg jest identyczny, z wyjątkiem awioniki. Jako że Soyuz-u i Soyuz-FG używają jeszcze antycznych, analogowych systemów kontrolnych, to są one troszkę inne dla wersji towarowej i załogowej.

    Miejmy nadzieję że następny lot Progressa do ISS się uda – jeszcze jedna awaria Soyuza-U spowodowała by wielkie zamieszanie na wielu frontach.

    #roskosmos #rosja #florydziak #kosmos #mirkokosmos #eksploracjakomosu #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: roscosmos.ru

  •  

    TANKUJEMY POWOLI

    http://florydziak.com/blogger/2017/01/tankujemy-powoli.html

    https://twitter.com/flatoday_jdean/status/820053893484806144/photo/1

    Czyli dawniej tankowanie zaczynało się jakieś 35-36 minut przed startem. Obecnie kerozyny ma zacząć być tankowania 70 minut przed startem a ciekły tlen 45 minut.

    Powody tej zmiany są oczywiste – zmniejszenie szans na eksplozje rakiety. Jednak to pewnie nie wszystko. W Kalifornii jest chłodniej niż na Florydzie co powoduje mniejsze straty ciepła. Do tego wcześniejsze załadowanie kerozyny spowoduje ze rakieta będzie trochę chłodniejsza zanim rozpocznie się tankowanie ciekłego tlenu a to może minimalnie ograniczyć ilość tlenu który się wygotowuje na początku.

    Ciekawe jak taka technika tankowania wpływa na dłuższe okienka startowe. W przypadku IridiumNEXT to nie problem bo okienko jest natychmiastowe. Ale podejrzewam ze przy tej technice raczej nie da się powtórzyć odliczania bez spuszczenia tlenu z rakiety i wlania świeżego.

    #spacex #florydziak #kosmos #mirkokosmos #eksploracjakomosu #ciekawostki
    pokaż całość

  •  

    W GAZETACH TEŻ PISZĄ O SPACEX

    http://florydziak.com/blogger/2017/01/w-gazetach-tez-pisza-o-spacex.html

    Tym razem artykuł z The Wall Street Journal. Gazeta dotarła do niepublikowanych informacji finansowych o SpaceX. Okazuje się że firma miała sporą stratę w zeszłym roku. 250 milionów dolarów! To więcej niż firma zarobiła w ciągu ostatnich czterech lat! SpaceX ma bardzo mały margines zysku – w 2014 roku przy obrotach rzędu 1 miliarda dolarów, zysk był rzędu 20 milionów dolarów. Jednak te 250 milionów dolarów straty nie jest problemem – firma ma ponad miliard dolarów gotówki w banku, żadnych kredytów i kontrakty warte 10 miliardów dolarów. Do tego SpaceX przewiduje że już w 2020 roku obroty z ich internetu satelitarnego będą większe niż obroty z startów rakiet – to oznacza że firma w 2020 oczekuje obrotów rzędy 6 miliardów dolarów a w 2025 roku obroty mają przekroczyć 36 miliardów dolarów i większość pieniędzy pochodzić będzie z internetu – firma przewiduje zysk rzędu 25 miliardów dolarów w 2025 roku.

    Popatrzmy na to logicznie – zakładając że SpaceX uzyska 31 miliardów dolarów rocznie z internetu, ile ludzi musiało by mieć subskrypcję żeby to było możliwe? Załóżmy że w okolicach 2025 roku szybki internet w USA będzie kosztował około $500 rocznie. Oznacza to że używać go musiało by 62 miliony gospodarstw domowych. Żeby osiągnąć taką penetrację rynku ceny muszą być bardzo niskie. Czyli załóżmy $200 rocznie za internet – wtedy potrzebujemy 155 milionów klientów! Gdzie SpaceX znajdzie tylu chętnych na ich internet? Poza tym jak pewnie pamiętacie rozwiązanie SpaceX nie pozwala na obsługę takiej ilości ludzi z pełną prędkością. Czyli mówiąc inaczej mam poważne wątpliwości że firma osiągnie takie zyski już za 8 lat.

    SpaceX przewiduje 40 milionów abonentów produkujących 30 miliardów obrotu = $750 rocznie za internet. To troszkę mniej niż ja obecnie płacę za łącze 1Gbps, ale znacznie więcej niż statystyczny Amerykanin wydaje na internet. Oczywiście biorąc pod uwagę inflację $750 za 8 lat to jakieś $400 dzisiaj = przy takiej cenie SpaceX pewnie dość szybko uzyskał by dobrą penetrację rynku. Oczywiście zachodzi pytanie o prędkość działania w czasie gorszych warunków atmosferycznych, prędkość działania w miastach itp. 40 milionów abonentów to bardzo dużo. A zdobycie ich oferując nie jakiś specjalnie konkurencyjny cenowo produkt może być bardzo trudne.

    #spacex #florydziak #kosmos #mirkokosmos #eksploracjakomosu #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: florydziak.com

    •  

      @SentiBM: brak licencji

      Serwis jest przede wszystkim skierowany w stronę użytkowników w USA, SpaceX musi uzyskać licencje telekomunikacyjne w innych krajach zanim zaoferuje swoje usługi. Dlatego satelity będą wyłączały swoje nadajniki w momencie kiedy wyjdą poza obszar USA.

      http://florydziak.com/blogger/2016/11/tysiace-satelitow.html

      Gdzieś było o tym więcej ale nie mogę znaleźć.

      Swoją drogą, to drogi mają ten internet. Ja już od jakichś dwóch lat jadę na necie za ~2$ miesięcznie.
      pokaż całość

      +: skurarr
    •  

      @u43dqe14m3: Florydziak z tego co pamiętam po ostatnim wybuchu Falcona przewidywał też już definitywny upadek Iridium więc ja do wszystkich jego przewidywań i wyliczeń podchodzę zawsze z duża dozą nieufności. Jego wyliczenia tyczą się roku 2025 więc znowu mi coś tu nie gra, to chyba dość czasu żeby pozdobywać niezbędne licencje. Przeczytałbym ten artykuł z WSJ ale jest płatny.

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    TRZY MIEJSCA DO LĄDOWANIA + BUDYNEK DO OBSŁUGI DRAGONA

    http://florydziak.com/blogger/2017/01/trzy-miejsca-do-ladowania-budynek-do-obslugi-dragona.html

    SpaceX radykalnie zmienił plany rozbudowy Landing Zone 1 w Cape Canaveral. Jak pamiętacie pierwotnie planowano jedną dużą platformę i cztery dodatkowe, mniejsze. Jednak zmiany planów SpaceX (nie będzie Falcona Superheavy) spowodowały że zamiast pięciu platform wystarczą trzy. I właśnie pojawiła się aplikacja o sprawdzenie wpływu budowy tychże na środowisko. Zmiana ma także dodatkową zaletę – nie trzeba będzie zniszczyć terenów podmokłych.

    Poza tym planowany jest tymczasowy budynek do obsługi kapsuł Dragon – będą one w nim zarówno czyszczone po lądowaniu jak i przygotowywane do lotu. Platformy będą także używane do testów statycznych Dragonów. SpaceX planuje do 12 lądowań Falconów 9 rocznie i do 6 lądowań Falconów Heavy rocznie = razem 30 lądowań rakiet (FH = 3 lądowania).

    Ciekawostką są plany związane z Dragonami. SpaceX planuje przenieść miejsce lądowań Dragonów V1 oraz załogowych Dragonów V2 z Pacyfiku na Atlantyk u wybrzeży Florydy. Docelowo także na LZ-1 lądowały by bezzałogowe Dragony w ramach programu CRS-2.

    Drugą ciekawostką jest to że dwa dotychczasowe lądowania (ORBCOMM-2 i CRS-9) wyprodukowały fale uderzeniowe o znacznie mniejszym ciśnieniu niż modelowano. To dobra wiadomość dla mieszkańców Cape Canaveral – zamiast ciśnienia 3 funty na stopę kwadratową (typowe okno ma 20-25 stóp kwadratowych = oczekiwano że łączna siła będzie rzędu 60-70 funtów) ciśnienie w porcie było w okolicach 2 funtów na stopę kwadratową. Znacznie gorzej jest na terenie bazy, gdzie ciśnienie jest rzędu 7 funtów na stopę kwadratową – to wystarcza by wybić szybę.

    Pojawienie się tego dokumentu jest pozytywnym objawem – czekamy na niego już od bardzo dawna. Powstał on w grudniu zeszłego roku – myślę że jest szansa by SpaceX rozpoczęło prace nad rozbudową LZ-1 jeszcze w styczniu. W ten sposób dodatkowe platformy były by gotowe późną wiosną lub wczesnym latem 2017. W połączeniu z naprawioną platformą LC-40, pozwoliło by to na pierwszy start Falcona Heavy gdzieś w lecie tego roku.

    Myślę że SpaceX będzie stosował oba sposoby odzysku rakiet w przypadku Falcona Heavy – albo wszystkie trzy człony będą lądowały na LZ-1 albo dwa będą tam lądowały a jeden na barce. Podobnie z Falconem 9, choć podejrzewam że po przetestowaniu Falcona Heavy wiele z misji zaplanowanych dla F9 i lądujących na barce zostanie przeniesione na Falcona Heavy z lądowaniem wszystkich członów na LZ-1. Lądowania na barce są dużo bardziej ryzykowne a kilka dni przebywania na morzu nie jest zdrowe dla rakiety.

    Jeszcze jedna ciekawostka z dokumentu – wygląda na to że nowa wersja F9/FH będzie miała nogi wielokrotnego użycia – w dokumencie wspomina się opcję składania nóg zamiast ich demontażu. Ma to sens jeżeli firma chce zwiększyć częstotliwość lotów – obecna procedura demontażu nóg była wyjątkowo czasochłonna. W tym celu SpaceX planuje budowę dwóch dodatkowych stojaków na rakiety w ramach LZ-1 – tak by można było na nich postawić trzy rakiety jednocześnie i zajmować się nimi równolegle.

    #spacex #florydziak #kosmos #mirkokosmos #eksploracjakomosu #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: i1.wp.com

    •  

      Hej tutaj jest lista skrótów, które pojawiły się do tej pory w tym wpisie i jego komentarzach.

      FH - Falcon Heavy – Projektowana rakieta, składająca się z trzech członów Falcona 9.
      F9 - Falcon 9 – Następca Falcona 1.
      LZ-1 - Landing Zone 1, Cape Canaveral (see LC-13)
      CRS-2 - 2013-03-01|F9-005, Dragon cargo; final flight of Falcon 9 v1.0
      CRS-9 - 2016-07-18|F9-027 Full Thrust, Dragon cargo; RTLS landing

      Jestem botem

      pokaż spoiler s[FH;F9;LZ-1;CRS-2;CRS-9;]e
      pokaż całość

      +: skurarr
    •  

      Powyżej zdjęcie SF, ale to wszystko jest już jest jak SF tyle, że w realu. Wczoraj był wpis jaka to fajna firma było SpaceX tyle, że pada, a dzisiaj info, że budują miejsce do lądowania na trzy rakiety na raz, plus lądowanie kapsuł kosmicznych na ogniu. Jasne, że być może nie wszystko pójdzie wg planów jasne, że będą obsuwy, ale pieprzcie się kontestatorzy!!

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Florydziak ostatnio dużo postów wrzuca, dzisiaj wrzucił już s̶i̶e̶d̶e̶m̶ - podczas pisania tego postu wrzucił ósmy! (✌ ゚ ∀ ゚)☞
    Nie będę przeklejał, zachęcam do poklikania i ponabijania Markowi odsłon :)

    DEZINFORMACJA - data CRS-10
    http://florydziak.com/blogger/2017/01/dezinformacja.html

    SPACEX MA MAŁE PROBLEMY
    http://florydziak.com/blogger/2017/01/spacex-ma-male-problemy.html

    CHYBA COŚ CIEKAWEGO ZNALAZŁEM - o COPV
    http://florydziak.com/blogger/2017/01/chyba-cos-ciekawego-znalazlem.html

    TRZY PLATFORMY DO LĄDOWANIA W CCAFS?
    http://florydziak.com/blogger/2017/01/trzy-platformy-do-ladowania-w-ccafs.html

    NIE WIADOMO DLACZEGO - #roskosmos i ostatnia awaria Progressa MS-04
    http://florydziak.com/blogger/2017/01/nie-wiadomo-dlaczego.html

    FALCON HEAVY W 2017
    http://florydziak.com/blogger/2017/01/falcon-heavy-w-2017.html

    CIEKAWE CZY DZIŚ? - o zgodzie FAA
    http://florydziak.com/blogger/2017/01/ciekawe-czy-dzis.html

    PO RÓWNO - o załogowych misjach do ISS
    http://florydziak.com/blogger/2017/01/po-rowno.html

    NIC NIE ROZUMIEM Z TEGO - o problemach z FAA i RTF - było już tutaj, ale doszły 3 nowe akapity
    http://florydziak.com/blogger/2017/01/nic-nie-rozumiem-z-tego.html

    #spacex #florydziak
    pokaż całość

    źródło: spacex.com

    •  

      Z tego co znalazłem to FH mógłby wynieść 16t na orbitę księżyca.
      E=V^2m/2 czyli mamy (11200m/s)16000kg/2=1003520000000J
      To umożliwiło by zagotowanie (0-100C) ok 2390m^3 wody.
      Przy założeniu że skały księżycowe są podobne do skały macierzystej ziemi (coś al'a granit) to można się pokusić o takie obliczenia.
      Granit topi się w ok 1250C
      Ciepło właściwe 790J/kgK
      gęstość ok 2,7g/cm3 ale że księżyc jest pokryty regolitem to przyjmijmy 2,2g/cm3
      m=1003520000000J/(1350K (1350 bo na księżycu jest ok -100C)*790)941000kg
      V=941000/2,2=427727dm3=427,7m3
      Przy założeniu że krater byłby półkulą to mamy ok 12m średnicy krater z którego mógłby odparować regolit.

      pokaż spoiler Po co ja to liczę?


      Jako że nic nie jest idealne w życiu to krater miałby powierzchnię boiska do piłki nożnej.

      pokaż spoiler Albo ze 3 autobusy średnicy.
      pokaż całość

    •  

      Hej tutaj jest lista skrótów, które pojawiły się do tej pory w tym wpisie i jego komentarzach.

      FAA - Federal Aviation Administration
      FH - Falcon Heavy – Projektowana rakieta, składająca się z trzech członów Falcona 9.
      CCAFS - Cape Canaveral Air Force Station - Kosmodrom i baza sił powietrznych USA położona na Florydzie.
      MA - Mission Assurance – Proces inżynieryjny używany aby zwiększyć szanse na powodzenie misji.
      COPV - Composite Overwrapped Pressure Vessel – Zbiornik ciśnieniowy, zbudowany z cienkiego kompozytu.
      RTF - Return to Flight
      ISS - International Space Station – Międzynarodowa Stacja Kosmiczna – międzynarodowy, zamieszkały satelita, umieszczony na niskiej orbicie okołoziemskiej.

      Jestem botem

      pokaż spoiler s[FAA;FH;CCAFS;MA;COPV;RTF;ISS;]e
      pokaż całość

      +: skurarr
    • więcej komentarzy (4)

  •  

    JUŻ OFICJALNIE 8 STYCZNIA
    http://florydziak.com/blogger/2017/01/juz-oficjalnie-8-stycznia.html

    SpaceX przed kilkunastoma minutami wypuścił następna aktualizacje. I w końcu wiemy dokładnie co się stało. I jak SpaceX rozwiąże ten problem.

    Nie wiadomo czy przyczyną był stały tlen czy ciekły. Jednak zakłada się ze eksplozja nastąpiła w wyniku ściśnięcia tlenu między warstwami włókien węglowych butli COPV.

    Na razie SpaceX wróci do starej techniki napełniania butli COPV – wolniej plus cieplejszy hel. Jednak docelowo chcą zmienić technologie produkcji COPV tak by nie było miejsc gdzie może wejść ciekły tlen.

    Czyli mówiąc inaczej nadal istnieje szansa eksplozji przy tankowaniu.

    Linki:
    http://www.spacex.com/news/2016/09/01/anomaly-updates
    https://www.reddit.com/r/spacex/comments/5lld6w/targeting_return_to_flight_from_vandenberg_with/

    #spacex #florydziak #rtf #hype
    pokaż całość

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    CIEKAWOSTKI O CRS-2

    http://florydziak.com/blogger/2016/12/ciekawostki-o-crs-2.html

    Bardzo ciekawa prezentacja, dowiadujemy się z niej wielu rzeczy:

    • SpaceX zaoferował lądowanie Dragonów 2 na silnikach w KSC (to wymóg!), Sierra Nevada Dream Chaser ma także lądować w KSC

    • towarowy Dragon 2 ma cumować automatycznie

    • nie bardzo wiadomo za co Orbital dostał kontrakt na CRS-2, skoro wymagania były inne – przede wszystkim wymagano możliwości powrotu towarów z ISS.

    • Sierra Nevada dostała kontrakt jako że jedyna zaoferowała powroty z ISS z niewielkimi przeciążeniami

    • SpaceX ma obecnie ponad 4500 pracowników

    • SpaceX dostarczył już 15800 kg na ISS i przywiózł 12100 kg na Ziemię

    • SpaceX ma nadal 11 misji do wykonania w ramach CRS-1

    • W ramach CRS-2 SpaceX ma 6 misji

    • wszystkie misje CRS-2 będą wykonane Dragonem 2

    • Dragon 2 w wersji towarowej będzie zawsze lądował na silnikach w KSC

    • Dragon 2 ma znacznie większą ładowność w stosunku do Dragona 1

    • w ramach misji CRS-11 poleci używany Dragon 1 – oryginalnie NASA chciała nowe Dragony do każdej misji, ale SpaceX udowodnił że używany Dragon 1 jest bezpieczny i NASA zezwoliła na użycie

    • lądowanie na silnikach planowane jest także dla załogowych Dragonów 2, ale to dopiero jak bezzałogowe udowodnią że jest to niezawodne i bezpieczne

    • lądowanie w KSC pozwoli na błyskawiczne dostarczenie eksperymentów w ręce naukowców, było to wymaganie programu CRS-2

    • SpaceX mówi że największym problemem były przecieki słonej wody po lądowaniach i najwięcej pracy związane było z zabezpieczeniem kapsuły przed tym

    • Sierra Nevada buduje adaptery do cumowania Cygnusów dla Orbital ATK

    • Dream Chaser pomimo że jest wielokrotnie mniejszy niż Space Shuttle, jest w środku większy (objętość pod ciśnieniem)

    • następny egzemplarz Dream Chaser’a jest gotowy i niedługo zaczynają się testy

    • Sierra Nevada planuje wiele zastosowań dla Dream Chaser’a – począwszy od towarów, poprzez loty załogowe, misje naukowe, misje naprawcze satelitów (np. misja do Hubble) itp.

    • Obecnie są w USA dwa lotniska które mają certyfikację do lądowań Dream Chaser’a – jedno w Houston, TX a drugie w Huntsville, AL. 11 innych lotnisk pracuje nad certyfikacją

    • Dream Chaser mieści się w ładowni C-5 (i pewnie Antonova) – może wylądować w dowolnym miejscu na świecie a potem zostać przywieziony do KSC

    • technologia która powstała w ramach Dream Chaser’a ma być wykorzystana w planowanej przez NASA stacji kosmicznej na orbicie Księżyca

    • towarowy Dream Chaser nie ma silników do ratowania pojazdu w razie awarii rakiety nośnej – w sumie ma to sens, bo będzie zaczopkowany i silniki były nieprzydatne

    • Dream Chaser ma być używany do 30 razy

    • pani z NASA mówi że gdyby jeszcze jedna misja bezzałogowa się nie udała to byłby poważny problem

    • w ramach CRS-2 w kontrakcie są wymogi na start zgodnie z harmonogramem i na większą niezawodność

    • Polska może kiedyś zamówić misję od Sierra Nevada -pojazd miałby Polską flagę i wylądował by na lotnisku w Polsce

    #spacex #florydziak #kosmos #mirkokosmos #eksploracjakomosu #ciekawostki #sierranevada #nasa
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

    •  

      @2ndLaw: żarty jakieś

      źródło: i.imgur.com

    •  

      Hej tutaj jest lista skrótów, które pojawiły się do tej pory w tym wpisie i jego komentarzach.

      ATK - Alliant Techsystems, predecessor to Orbital ATK
      KSC - Kennedy Space Center – Centrum Kosmiczne im. Kennedy’ego – centrum kosmiczne na Cape Canaveral, zarządzane przez NASA.
      CRS-1 - 2012-10-08|F9-004, first CRS mission; secondary payload sacrificed
      ISS - International Space Station – Międzynarodowa Stacja Kosmiczna – międzynarodowy, zamieszkały satelita, umieszczony na niskiej orbicie okołoziemskiej.
      CRS-2 - 2013-03-01|F9-005, Dragon cargo; final flight of Falcon 9 v1.0

      Jestem botem

      pokaż spoiler s[ATK;KSC;CRS-1;ISS;CRS-2;]e
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    OSTATNI START ARIANE 5 W TYM ROKU

    http://florydziak.com/blogger/2016/12/ostatni-start-ariane-5-w-tym-roku.html

    Do końca roku już tylko kilka dni a tu jeszcze w planach trzy starty rakiet – Chiny planują dwie rakiety a Rosja jedną. Ten rok był dość burzliwy – mieliśmy 85 startów z czego 82 się udały. Oczywiście wszyscy pamiętają eksplozję SpaceX, wszyscy pewnie też pamiętają awarię Soyuza lecącego z Progressem do ISS, ale pewnie nikt już nie pamięta o awarii chińskiego Długiego Marszu 4C. Przede wszystkim dlatego że zdarzyła się ona tego samego dnia co eksplozja SpaceX. A poza tym Chiny jakoś nie chwalą się porażkami.

    W porównaniu z zeszłym rokiem, w którym mieliśmy kilka kroków milowych, w tym roku było raczej nudno. Najwięcej nowości było z Chin – udane dziewicze loty miały zarówno Długi Marsz 7 jak i Długi Marsz 5. Pojawiła się także nowa wersja Antaresa składająca się ze starej rakiety i nowych silników, ale jako że jest ona przejściowym modelem i pewnie poleci jeszcze raz lub dwa, to trudno się nią ekscytować. Szczególnie że zaraz po tym locie Orbital zdecydował że następny Cygnus poleci Atlasem V. W tym roku nauczyliśmy się także więcej niż nam kiedykolwiek będzie w życiu potrzeba na temat właściwości różnych pierwiastków w kriogenicznych temperaturach. W szczególności dotyczy to tlenu i helu. SpaceX także uruchomił po raz pierwszy swój nowy silnik – Raptor. Ma on w przyszłości wysłać ludzi na Marsa za pomocą rakiety tak wielkiej że tylko zagorzali fanaboys SpaceX wierzą w to że ona powstanie. Choć SpaceX wydaje się podchodzić bardzo poważnie do tych fantastycznie brzmiących planów – widzieliśmy już prototyp kriogenicznego zbiornika o właściwej średnicy do zbudowania takiej rakiety. Cóż, jak dotąd SpaceX dostarcza wszystko co obiecuje, choć czasem zajmuje mu to kilka lat ekstra…

    W sumie największym wydarzeniem roku moim zdaniem było przejście EMDrive z kategorii „zimna fuzja jądrowa” na „coś w tym jest”. A za kilka dni będziemy wiedzieli więcej – na chińskiej konferencji poświęconej elektrycznym napędom satelitów, dr Chen Yue ma poinformować o wstępnych wynikach testów EMDrive na orbicie. Właśnie – a propos EMDrive. X-37B lata już 583 dni. Za 101 dni pobije rekord poprzedniego lotu.

    Przyszły rok ma być bardzo interesujący – przede wszystkim SpaceX ma pełno wielkich planów – Falcon Heavy, nowa wersja Falcona 9, pierwszy start z LC-39A, zmodernizowane LC-40, kapsuła załogowa, pierwszy start używanego pierwszego stopnia, gotowość operacyjna platformy w Texasie itp. Ile z nich dojdzie do skutku tego nie wiadomo. Trzymam kciuki żeby w tym roku im nic nie wybuchło. Jednak największym wydarzeniem ma być chińska misja księżycowa – rakiet Długi Marsz 5 ma wysłać na Księżyc lądownik, który po wylądowaniu pobierze próbki i wróci z nimi na Ziemię. W przyszłym roku ma także w końcu polecieć na orbitę moduł MLM Nauka. W przyszłym roku odbędą się także ostatnie loty różnych wersji rakiety Delta IV. Co ciekawe wystartować ma także Delta II – ciekawe że jednocześnie wychodzą z użytku te dwie rakiety. W przyszłym roku także należy się spodziewać lądowania X-37B w Kennedy Space Center. Także Blue Origin powinien dostarczyć nam emocji w 2017 roku – planowane są pierwsze załogowe loty suborbitalne. Możliwe że także zobaczymy w końcu załogowy lot suborbitalny w wykonaniu Virgin Galactic. W przyszłym roku ma także w końcu wyjechać z hangaru Stratolaunch i dokonać pierwszych lotów testowych.

    #spacex #florydziak #kosmos #mirkokosmos #eksploracjakomosu #ciekawostki #emdrive #ula #esa #chiny
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

    •  

      @Mamuts: ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      +: Mamuts
    •  

      Hej tutaj jest lista skrótów, które pojawiły się do tej pory w tym wpisie i jego komentarzach.

      ISS - International Space Station – Międzynarodowa Stacja Kosmiczna – międzynarodowy, zamieszkały satelita, umieszczony na niskiej orbicie okołoziemskiej.
      LC-39A - Launch Complex 39A, Cape Canaveral – Dawna platforma startowa, używana m.in. przez wahadłowce, obecnie została przejęta przez SpaceX i będzie używana do startów Falcona 9 i Falcona Heavy.

      Jestem botem

      pokaż spoiler s[ISS;LC-39A;]e
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    TROCHĘ AKTUALIZACJI

    http://florydziak.com/blogger/2016/12/troche-aktualizacji.html

    Jestem trochę zajęty jak to przed świętami zwykle bywa i nie za bardzo mam czas reagować na różne drobne wydarzenia, w związku z czym post zbiorowy z ostatnich kilku dni:

    • SpaceX obchodziło rocznicę pierwszego udanego lądowania. Wydarzenie historyczne i na pewno jakiś mój następca będzie za 49 lat pisał/mówił o tym jak to 50 lat temu ludzie wychodzili z ery kamienia łupanego w technologii wielokrotnego używania rakiet. Raczej tego nie dożyję a szkoda bo jestem ciekaw jak z perspektywy historii będzie widziany ten lot. W końcu od pierwszego startu promu kosmicznego minęło już 35 lat i raczej traktujemy tą datę jako początek wejścia w ślepą uliczkę wielokrotnego użytku.

    • NASA ma jakiś poważny problem z teleskopem JWST. W czasie testów pojawiły się nieoczekiwane wibracje. Testowano zachowanie się teleskopu w czasie wstrząsów jakie może napotkać lecąc Ariane 5. Nieoczekiwane wibracje mogą wynikać z wielu powodów – błędu montażu (zarówno teleskopu jak i czujników), błędów w modelowaniu oraz (co najgorsze) jakichś delaminacji wewnątrz elementów. Pierwsza inspekcja nie wykazała żadnych uszkodzeń, ale pewnie trzeba będzie robić bardziej zaawansowane badania za pomocą prześwietleń itp. To może opóźnić wystrzelenie teleskopu a to była by katastrofa.

    • OneWeb ma pieniądze. Japoński SoftBank zdecydował się zainwestować ponad miliard dolarów w firmę. To bardzo dobrze, jako że po pierwsze firma miała podobno jakieś problemy z płynnością a po drugie taki zastrzyk pieniędzy pozwoli na przyspieszenie prac. To że firma ma pieniądze widać po jej stronie internetowej a konkretnie po sekcji „oferty pracy”. Dosłownie tego samego dnia kiedy ogłoszono inwestycję banku, w tej zakładce pojawiło się pełno ofert.

    • gołe tyłki mają szanse na zmianę polityki kosmicznej Florydy. Taka śmieszna historia – jakiś czas temu agencja promocji turystyki Florydy weszła w raczej kontrowersyjny układ z artystą o pseudonimie Pitbull w celu wyprodukowania promocyjnej piosenki. Piosenka powstała (tutaj video, moim zdaniem bardzo ładne) a Pitbull dostał za to $1M. Skończyło się wywaleniem z pracy szefa agencji, ale efektem końcowym będzie to że Space Florida będzie musiała być mniej sekretna w tym na co wydaje pieniądze. Dobrze i źle – dobrze, bo jednak to pieniądze podatników, a źle, bo jak do tej pory sekretność pozwoliła na ściągnięcie kilku naprawdę dużych projektów na Space Coast. Właśnie – pamiętacie jak pisałem o pomyśle produkcji światłowodów w kosmosie – Space Florida to funduje.

    • F-35 ma znowu problemy. Wygląda na to że będzie spore opóźnienie – 7 miesięcy + $530M więcej. Z drugiej strony cena egzemplarza maleje zgodnie z planem i w najnowszej transzy koszty są następujące: F-35A $102.1, F-35B $131.6 i F-35C $132.2. W 2019 F-35A ma kosztować $80M za sztukę i być konkurencyjny cenowo dla F-16, F-35C $96M i być tańszy niż F/A-18 a F-35B ma kosztować $110M i być znacznie tańszy niż AV-8B Harrier (po uwzględnieniu inflacji).

    • chodzą słuchy że SpaceX jest na dobrej drodze do styczniowych startów. Raport jest w FAA i ta nie ma żadnych zastrzeżeń. Wiemy że wydano zgodę na lądowanie na barce – nie ma zagrożenia dla środowiska. Ciekawostką jest to że w oficjalnych dokumentach, SpaceX nazywa najnowsze rakiety nie Falcon 9 v1.1 FT ale Falcon 9 v1.2.

    #spacex #florydziak #kosmos #mirkokosmos #eksploracjakomosu #ciekawostki #wojsko #nasa #pitbull
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      Hej tutaj jest lista skrótów, które pojawiły się do tej pory w tym wpisie i jego komentarzach.

      JWST - James Webb Space Telescope – Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba – aktualnie budowane kosmiczne obserwatorium NASA, którego wyniesienie w kosmos planowane jest na rok 2018.
      FAA - Federal Aviation Administration
      FT - Full Thrust – Pełny ciąg.
      NG - New Glenn, two/three-stage orbital vehicle by Blue Origin

      Jestem botem

      pokaż spoiler s[JWST;FAA;FT;NG;]e
      pokaż całość

    •  

      Piosenka powstała (tutaj video, moim zdaniem bardzo ładne) a Pitbull dostał za to $1M.

      @nawon: takiego bezguścia muzycznego dawno nie widziałem xd Pitbull wygląda jak "macho" wprost wyrwany z teledysku disco polo, a mój pies wymyśliłby inteligentniejszy tekst

      And the mama is like wow
      And the booty's like bang, bang, bang


      xd

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    STARTY Z BARKI?
    http://florydziak.com/blogger/2016/12/starty-z-barki.html

    Mam coraz większe podejrzenia że SpaceX przygotowuje się do startowania Falconami 9 z barki. Prace prowadzone na barce wydają się mieć na celu przygotowanie jej do czegoś takiego. Przede wszystkim robione jest miejsce na zbiorniki kerozyny i ciekłego tlenu oraz butle z helem – w tym celu SpaceX zmienia konstrukcję blast wall i podnosi kontenery – miejsce pod nimi będzie podwójnie zabezpieczone a jednocześnie dostępne z poziomu portu = będzie można wtoczyć np. cysternę z ciekłym tlenem czy butlami z helem. Drugie zmiany jakie się wydaje robić SpaceX na barce, to wycinanie dziur w pokładzie – wygląda na to że będą klapy otwierające kanały dla wylotu gazów z silników. W ten sposób rakieta będzie mogła bezpiecznie wystartować. Mają jeszcze prawie miesiąc na dokonanie tych zmian.

    Na froncie postępów w uzyskiwaniu zgody FAA na styczniowy start nadal nic nowego. Nie wiemy nawet czy SpaceX w końcu dostarczył raport do FAA, choć różne znaki i pogłoski wydają się to potwierdzać. Podobno przyczyna awarii była rzeczywiście dziwna a najlepiej wyjaśnia ją artykuł na Wikipedii. Teoretycznie takie coś jest niemożliwe w przypadku gazu, jednak superkrytyczny hel jest czymś pomiędzy cieczą a gazem i proces ten pojawia się bardziej niż ktokolwiek by przypuszczał. Jednak styczniowy termin na który ma nadzieję szef Iridium jest nadal niepewny. Biorąc pod uwagę okres świąteczny a co za tym idzie urlopy oraz to że FAA jest instytucją państwową, to nie spodziewam się żeby SpaceX uzyskał na czas zgodę.

    Na LC-39A powstaje olbrzymi dźwig, nie wiadomo do końca jakie jest jego przeznaczenie, ale podejrzewa się że będzie on używany do częściowego usunięcia fragmentów starej wieży, do zainstalowania ramienia którym będą wchodzili astronauci oraz do modyfikacji wieży – z uwagi na wysokość Falcona 9 / Falcona Heavy musi zostać ona przedłużona o kilka pięter. A to wymaga demontażu obecnego systemu piorunochronów = odpowiednio wielkiego dźwigu.

    #spacex #florydziak #eksploracjakomosu
    pokaż całość

    źródło: florydziak.com

  •  

    Zwykle nie wklejam wpisów od florydziaka ale tym razem muszę xD

    Wyglada na to ze SpaceX postanowił dokonać jakichś dużych zmian na OCSILY. Znikają kontenery, usuwana jest „blast wall”. Kilka osób rżnie blachy jak rzeźnik świnię. Co oni knują????

    Edycja – poprawiłem zdjęcia, ale od najnowszej wersji WordPress mam problemy z wstawianiem zdjęć w dużej rozdzielczości w związku z czym zapraszam na NASASpaceFlight.com. Mam teorię że SpaceX robi miejsce na zbiorniki ciekłego tlenu, kerozyny i helu. Po co? Jak myślicie? Pamiętacie zapewnienia Muska że zobaczymy coś niezwykłego w styczniu? Podejrzewam że będą chcieli zatankować rakietę na barce i polecieć nią do CCAFS.

    Ze swojej strony mogę dodać, że słyszałam, że w styczniu może padnie rekord SpaceX w jak najkrótszym czasie między jednym a drugim startem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #spacex #spacexmasterrace #florydziak
    pokaż całość

    źródło: i0.wp.com

    •  

      @Norwag93: do ładowania tesli też nie potrzeba człowieka, więc może do paliwa tez zrobią takie same snejki ;)

    •  

      @JezusySandala: Tylko że to nie pomoże. Rakieta ma nogi które się nie składają, a muszą się złożyć i ponownie rozłożyć podczas ponownego lądowania. Muszą się złożyć same po starcie, a tego zrobić nie mogą, bo tam nie ma strongbacka więc start musi być z nóg.

      Zalanie rakiety stojącej na nogach też stwarza problemy. Nie zalejesz dużo paliwa, bo te nogi nie wytrzymają zbyt wielkiego obciążenia, a ich konstrukcja jest taka, że rakieta może stać pod pewnym kątem jak lądowanie jest twarde i wtedy nie zalejesz niczego bo dużo większy % obciążenia pójdzie na jedną tylko nogę. pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    DUŻO SZUMU

    http://florydziak.com/blogger/2016/12/duzo-szumu.html

    Dziś nagle pojawiło się dużo szumu o SpaceX w mediach mniej lub bardziej płatnych. Z jednej strony AviationWeek wyprodukował raczej nic nie wnoszący (co jest nietypowe dla tej gazety!) artykuł podsumowujący w dość pesymistyczny sposób sytuację SpaceX. Artykuł wspomina o tym że firma ma problemy ze znalezieniem przyczyny eksplozji, ze przesunęła pierwszy start na przyszły rok, ze załogowy Dragon sie opóźnił o pol roku (co oznacza ze opoznienie było juz wczesniej i eksplozja go nie spowodowała), ze klienci uciekają i tym podobne. Bardzo nietypowe dla AviationWeek który zwykle stara sie byc obiektywny. Najcześciej za takimi artykułami stoją przecieki których nie można opublikować, w związku z czym pisze sie to co można. Oznaczało by to ze SpaceX nadal ma problemy z zakończeniem prac nad raportem.

    Drugi szum pochodzi z naszego ulubionego forum a konkretnie z jego części płatnej. Wydaje sie potwierdzać fakty z AviationWeek (raport nadal nie jest gotowy) jednak stawia to w zupełnie innym świetle. Raport bedzie gotowy na dniach, problem jest w pełni zrozumiany a modyfikacje w procedurach i konstrukcji rakiety zapewniają że nie powtórzy sie on ponownie. Wszystko co słyszeliśmy wczesniej jest potwierdzone – nie ma żadnych nowych niespodzianek. Styczniowe starty wydają się bardzo prawdopodobne.

    Co o tym myślec? Faktem jest to ze raport miał byc gotowy pod koniec listopada. Jest połowa grudnia. Faktem jest takze to ze zmiany miały byc ograniczone do procedur. Z wcześniejszych informacji wydaje się że jednak są mniejsze lub większe zmiany konstrukcyjne rakiety.

    Bardziej niepokojące dla mnie jest półroczne opoznienie w lotach załogowego Dragona. Zauważcie że od 1 września jest dopiero 4 miesiące. A opoznienie w tym momencie jest 6 miesiecy. Oznacza to ze SpaceX musiał miec spore opoznienie jeszcze w lecie tego roku ale nie informowali o nim. Poza tym trudno sobie wyobrazic żeby eksplozja rakiety spowodowała to opóznienie. Sama rakieta nie leży na ścieżce krytycznej projektu. Do tego projekt jest bardzo ważny bo jego ukończenie związane jest z olbrzymimi pieniędzmi od NASA. Większymi niz ze strzelania satelitami w kosmos. Wiec nie widze powodu dla ktorego osoby pracujące nad nim mogły były byc przesunięte do zajęcia sie czyms innym. Na pewno wrześniowa eksplozja spowodowała ze prace nad Dragonem troszke zwolniły ale nie ma szans by powstało sześciomiesięczne opoznienie w ten sposób. Czyli mówiąc inaczej – SpaceX napotkał jakieś poważne problemy o których nas nie informuje. Czyżby problem z tankowaniem rakiety w czasie gdy astronauci na niej siedzą? A moze cos innego? W koncu CST-100 trafiło na zupełnie nieprzewidywalny problem z aerodynamiką a konkretnie falami uderzeniowymi zgniatajacymi Centaura – możliwe ze w czasie symulacji SpaceX odkrył cos podobnego – cos, co wczesniej nie było znane i co wymaga znalezienia sprytnego rozwiązania lub kosztownego i czasochłonnego przeprojektowania jakich systemów.

    To tyle porannych dywagacji, miłego czytania

    #spacex #florydziak #kosmos #mirkokosmos #eksploracjakomosu #ciekawostki
    pokaż całość

    •  

      @FX_Zus: Chodzi o to że on się skupia na rozwoju rakiety po to aby zbudować statek marsjański. F9 to platforma testowo zarobkowa. Elon na 100% ma wkalkulowane innowacje w biznes i jeśli by widział że przegina to by zwolnił z rozwojem.

      F9 musi się spierdolić na 1000 sposobów, aby większa i droższa ITS w przyszłości nie nawaliła ani razu, bo jeden ITS będzie warty więcej niż kilka F9.

    •  

      Hej tutaj jest lista skrótów, które pojawiły się do tej pory w tym wpisie i jego komentarzach.

      ITS - Interplanetary Transport System (see MCT)
      ULA - United Launch Alliance – Firma konkurująca ze SpaceX.
      FH - Falcon Heavy – Projektowana rakieta, składająca się z trzech członów Falcona 9.
      F9 - Falcon 9 – Następca Falcona 1.

      Jestem botem

      pokaż spoiler s[OCISLY;ISS;ITS;ULA;FH;F9;]e
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    POSTĘPY?

    http://florydziak.com/blogger/2016/12/postepy.html

    Podobno start z Vandenberg jest wstępnie zaplanowany na przełom 1 i 2 tygodnia stycznia. Start z Cape Canaveral ma nastąpić kilka dni pózniej. Oczywiście te daty zakładają ze FAA zaaprobuje raport i wyda licencje. Jednocześnie pojawiło sie trochę plotek o problemach z cash flow SpaceX – w ciagu ostatnich dwóch lat firma miała spore okresy kiedy koszty były olbrzymie a zyski zerowe. Dlatego należy sie spodziewać ze w ciagu najbliższego roku lub dwóch celem SpaceX bedzie zarabianie pieniędzy = po nowym Falconie 9 który ma wejść do użycia późnym latem tego roku ma byc długa przerwa w jakichkolwiek zmianach konstrukcyjnych. Jednocześnie firma bedzie sie starała zwiekszyć częstotliwość lotow by nadrobić zaległości.

    2017 bedzie przełomowym rokiem dla SpaceX – firma planuje zarówno strat pierwszego Falcona Heavy jak i start pierwszego Dragona V2 a takze inaugurację platformy LC-39A. Jednocześnie nad SpaceX zbierają sie chmury – z jednej strony po fiasku AMOS-6 oraz opóźnieniach które postawiły na krawędzi bankructwa lub spowodowały spore straty finansowe kilku firm, potencjalni klienci poważnie sie zastanawiają co sie bardziej opłaca – niska cena startu i ryzyko opóźnień czy wieksza cena i pewność daty startu. Obniżenie cen przez ULA dodatkowo utrudnia decyzje – Atlas V nagle stał sie konkurencyjny cenowo z Ariane 5 a biorąc pod uwagę niższe koszty ubezpieczenia oraz dodatkowe usługi to końcowa cena jest niewiele wieksza od Falcona 9 w przypadku lżejszych satelitów.

    Drugi problem to niepewność związana z komercyjnymi lotami załogowymi – po wrześniowej eksplozji istnieje poważna możliwość ze NASA nie zaaprobuje tankowania rakiety z astronautami na szczycie. Hmm, napisałem to i sie zastanowiłem czy to ma jakikolwiek sens? Zauważcie ze dotychczasowy sposób instalowania astronautów w rakiecie był niezwykle niebezpieczny zarówno dla nich jak i dla personelu naziemnego – cała operacja odbywała sie na zatankowanej rakiecie i nawet drobny przeciek mógł sie skończyć katastrofalnie bez szans na uratowanie kogokolwiek. Rozwiazanie SpaceX wydaje sie nieporównanie bardziej bezpieczne – personel naziemny znika z okolic platformy a astronauci siedzą bezpiecznie w kapsule z systemem ratowania zanim na platformie pojawią się większe ilości niebezpiecznych materiałów. Do tego NASA wymagała żeby tankowanie następowała w tzw. „steady state” – czyli po tym kiedy rakieta osiągnę equilibrum termiczne. W przypadku Falcona 9 to niemożliwe bo taki stan oznacza ze rakieta nie moze juz lecieć (ciekły tlen jest za gorący). Dlatego myśle ze NASA jednak sie zgodzi na tankowanie rakiety po zainstalowaniu astronautów w kapsule i nie bedzie to problemem dla SpaceX.

    #spacex #florydziak #kosmos #mirkokosmos #eksploracjakomosu #ciekawostki
    pokaż całość

    •  

      Hej tutaj jest lista skrótów, które pojawiły się do tej pory w tym wpisie i jego komentarzach.

      FAA - Federal Aviation Administration
      LC-39A - Launch Complex 39A, Cape Canaveral – Dawna platforma startowa, używana m.in. przez wahadłowce, obecnie została przejęta przez SpaceX i będzie używana do startów Falcona 9 i Falcona Heavy.
      ULA - United Launch Alliance – Firma konkurująca ze SpaceX.

      Jestem botem

      pokaż spoiler s[FAA;LC-39A;ULA;]e
      pokaż całość

  •  

    Ostatni post Florydziaka to złoto (✌ ゚ ∀ ゚)☞ Wrzucam 2 poprzednie dla kontekstu. Loty w kosmos nie są łatwe.

    15 AWARII W 5 LAT
    http://florydziak.com/blogger/2016/12/15-awarii-w-5-lat.html

    Jak zauważa Planetary Society, w ciągu ostatnich 5 lat było 15 awarii rosyjskich rakiet:

    - 1 lutego 2011 – awaria stopnia Briz-M rakiety Rockot
    - 18 sierpnia 2011 awaria stopnia Briz-M rakiety Proton
    - 24 sierpnia 2011 awaria ostatniego stopnia Soyuza
    - 23 grudnia 2011 awaria stopnia Fregat rakiety Soyuz
    - 6 sierpnia 2012 awaria stopnia Briz-M rakiety Proton
    - 8 grudnia 2012 awaria stopnia Briz-M rakiety Proton
    - 31 stycznia 2013 awaria pierwszego stopnia rakiety Zenit (ona jest częściowo ukraińska więc doliczenie jej do tej wyliczanki jest dyskusyjne)
    - 2 lipca 2013 awaria pierwszego stopnia rakiety Proton
    - 16 maja 2014 awaria stopnia Briz-M rakiety Proton
    - 22 sierpnia 2014 awaria stopnia Fregat rakiety Soyuz
    - 21 października 2014 awaria stopnia Briz-M rakiety Proton
    - 28 kwietnia 2015 awaria ostatniego stopnia Soyuza
    - 16 maja 2015 awaria stopnia Briz-M rakiety Proton
    - 4 grudnia 2015 awaria stopnia Wołga rakiety Soyuz
    - 1 grudnia 2016 awaria ostatniego stopnia Soyuza


    Mówiąc inaczej Rosji wyraźnie nie wychodzą ostatnie stopnie rakiet – z 15 awarii tylko 2 były spowodowane awarią czegoś innego niż ostatni stopień rakiety. Briz-M najczęściej pojawia się na tej liście, ale to także dlatego że jest on najczęściej używany, ale jak widać sypią się też ostatnie stopnie Soyuza – zarówno te nienazwane jak i Fregat i Wołga. Co jest tego przyczyną? Planetary Society twierdzi że powodów jest kilka. Począwszy od coraz mniejszych nakładów pieniędzy na kosmonautykę, poprzez pogarszającą się jakość edukacji rosyjskich szkół a skończywszy na braku wykwalifikowanych pracowników związanych ze starzeniem się społeczeństwa i emigracją. Żadnego z tych problemów nie da się rozwiązać szybko, więc trzeba się przygotować na coraz częstsze awarie rosyjskich rakiet (choć jak widać w tym roku była tylko jedna, co wskazywało by na jakąś poprawę, choć statystycznie to żaden dowód).

    10’CIO LATEK
    http://florydziak.com/blogger/2016/12/10cio-latek.html

    United Launch Alliance ma 10 lat. Firma powstała 1 grudnia 2006 roku w wyniku połączenia sie kosmicznych działów Lockheed Martin (Atlas V) i Boeing (Delta IV). Od czasu powstania ULA wystrzeliła 59 Atlasów V, 28 Delta II i 26 Delta IV. Czyli razem 113 lotów. Z tego 19 było komercyjnych i 27 dla NASA. Reszta dla wojska – 23 dla NRO i 44 dla USAF. 81 rakiet poleciało z Cape Canaveral a 32 z Vandenberg AFB.

    W czasie swojego istnienia ULA nie zafundowała nam żadnej eksplozji, ale było kilka problemów:
    – w 2007 Atlas V zostawił dwa satelity NROL-30 na niższej niz planowano orbicie. Przyczyną był przeciek w drugim stopniu który spowodował przedwczesne wyłączenie silnika. Na szczescie satelity miały zapas paliwa i same osiągnęły właściwa orbitę.
    – w 2012 Delta VI miała problem z silnikiem RL-10 ale dzięki zapasowi bezpieczeństwa dostarczyła satelitę GPSIIF-3 na właściwa orbitę.
    – w tym roku Atlas V miał problem z silnikiem RD-180 ale znowu rakieta miała spore zapasy bezpieczeństwa i dostarczyła Cygnusa na właściwą orbitę.


    Czyli na 113 lotów tylko raz dostarczono satelity na niewłaściwą orbitę. ULA tania nie jest, ale kontrolę jakości mają najwyższej klasy a do tego firma jest bardzo konserwatywna w swoich decyzjach i przekłada niezawodność nad wszystko. Niestety także nad koszty co odbija jej się obecnie czkawką w konkurencji ze SpaceX.

    17 AWARII W 20 LAT
    http://florydziak.com/blogger/2016/12/17-awarii-w-20-lat.html

    Tak dla porównania amerykańskie awarie rakietowe w ciagu ostatnich 20 lat:

    – 1997 – Delta II – eksplozja w Cape Canaveral – jedna z najbardziej spektakularnych eksplozji rakiet w historii
    – 1998 – pierwszy lot rakiety Delta III. Zepsuł sie system sterowania rakietą i trzeba było ja zdalnie wysadzić.
    – 1999 – drugi lot Delta III. Awaria drugiego stopnia i satelita Orion 3 został na złej orbicie. Satelita poszedł na przysłowiowe żyletki.
    – 2001 – Taurus XL zamiast wynieść satelity na orbitę umieścił je w Pacyfiku u wybrzeży Chile
    – 2004 – inauguracyjny lot Delta IV Heavy sie nie udał. Kawitacja w turbopompie silnika RS-68 spowodowała ze separacja stopni nastąpiła przy znacznie niższej niz planowano prędkości. Drugi stopień robił co mógł ale nie dał rady dostarczyć satelitę bezpośrednio na orbitę geosynchroniczną.
    – 2006 – Falcon 1 rozleciał sie w czasie pierwszego lotu. Przyczyną była zardzewiała śrubka.
    – 2007 – Falcon 1 – pierwszy stopień po separacji uznał ze brakuje mu drugiego stopnia i postanowił go dogonić. Udało mu sie to, i popchnął go na tyle poważnie ze drugi stopień nie był w stanie kontynuować lotu.
    – 2007 – Atlas V – patrz post wczesniej
    – 2008 – Falcon 1 – pierwszy stopień znowu dogonił drugi i znowu spowodował katastrofę.
    – 2009 – Taurus XL uznał ze ocean u wybrzeży Chile wymaga jeszcze jednego satelity
    – 2011 – Taurus XL uznał ze dwa satelity w oceanie u wybrzeży Chile to za mało i dołożył tam trzeciego.
    – 2012 – Delta IV – patrz post niżej.
    – 2012 – Falcon 9 – o ile Dragon trafił na właściwa orbitę to satelita ORBCOMM juz nie.
    – 2014 – Antares / Cygnus – piękna eksplozja.
    – 2015 – Falcon 9 / CRS-7
    – 2016 – Atlas V / Cygnus
    – 2016 – Falcon 9 na platformie


    #florydziak #roskosmos #ulacwel #spacex #eksploracjakomosu #kosmos #rakiety #ula
    pokaż całość

  •  

    Czo tu się...

    Wklejany post niżej zbiornik... wrócił, a nie wypłynął.

    Edycja – doczytałem na Reddit i zbiornik był na rybach. Cała akcja w Anacores, WA co by sie zgadzało z pogłoskami o tym ze pewna firma o polsko brzmiącej nazwie robi te zbiorniki dla SpaceX.

    Dowiadujemy sie ze SpaceX ma juz tam spore budynki do produkcji czegoś od kilku lat. Zbiornik wypłynął niedaleko (oczywiście, w koncu nie ma sensu płynąc na Hawaje) i wrócił następnego dnia w całości.

    Podobno testowano ciśnienie będące 2/3 ciśnienia przy którym zbiornik powinien pęknąć. To na pewno większe ciśnienie niz maksymalne pod którym zbiornik bedzie używany. Nie wiadomo czy to ostatni test (pewnie tak, bo zbiornik został zabrany z barki).

    Podejrzewa sie ze użyto ciekłego azotu do testowania ciśnienia w zbiorniku – na zdjęciach widać kilka pojemników typowych dla transportu ciekłego azotu.

    #spacex #florydziak
    pokaż całość

  •  

    Florydziak pisze trochę o swojej opinii odnośnie wygranej Trumpa (zaskakująco umiarkowanej) i o tym jak wpłynie to na badania kosmosu.

    (...)

    Ale wracając do najważniejszego – jakie zmiany w polityce „kosmicznej” spowoduje wybór Trumpa? Moim zdaniem niewielkie. Republikanie popierają rakietę SLS, więc nie należy się spodziewać jej likwidacji. Do tego jej wielki zwolennik, senator Shelby został ponownie wybrany. Republikanom się nie podoba misja ściągnięcia asteroidy na orbitę Księżyca i należy oczekiwać jej skasowania, ale NASA wyraźnie się na to przygotowała i w zamian ma w planach stację kosmiczną na orbicie Księżyca która później posłuży jako statek do lotu na Marsa. Myślę że Trump poprze ten plan. Myślę także że NASA rozpisze przetarg na komercyjne loty towarowe do tej stacji i że nowe rakiety Blue Origin (New Glenn) i SpaceX (mini ITS) które są na deskach projektantów dziś, budowane są właśnie w antycypacji tego planu. Spodziewam się także większej kooperacji NASA z firmami prywatnymi i dalszych przetargów – na dostarczanie ładunków towarowych na Marsa, na dostarczanie próbek z Marsa itp. NASA raczej zostawi sobie rolę wysyłania astronautów na Marsa, ale nie widzę powodów by agencja nie wolała mieć niezależnych dostawców ładunków na tą planetę. Mam też nadzieję że Trump zlikwiduje zakaz współpracy NASA z Chinami, kilkadziesiąt lat doświadczeń we współpracy USA i Rosji pozwoliło na znalezienie sposobów na taką współpracę które nie naruszały by wymogów ITAR i mam nadzieję że podobnie będzie z Chinami.

    (...)

    http://florydziak.com/blogger/2016/11/ostry-zakret.html

    #spacex #kosmos #florydziak
    pokaż całość

    •  

      @piotrulos: wsadzą i ma to kilka % lepsze osiągi. Ratio paliwa się zmienia, idzie dużo więcej tlenu więc suma summarum mniejsza gęstość metanu nie jest aż tak dużym problemem i zyskujesz na isp.

      Na reddicie robili wyliczenia że chyba 7% lepsze osiągi by miał F9 przy tej samej masie jak by był na metan. To bardzo dużo, pozwala praktycznie zawsze robić RTLS przy obecnych ładunkach.

      Zagęszczenie paliwa to 1-2% lepsze osiągi a sporo się z tym pierdolili. To tak dla porównania.
      pokaż całość

    •  

      Hej tutaj jest lista skrótów, które pojawiły się do tej pory w tym wpisie i jego komentarzach.

      F9 - Falcon 9 – Następca Falcona 1.
      RTLS - Return To Launch Site – Powrót na miejsce startu.

      Jestem botem

      pokaż spoiler s[F9;RTLS;]e

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    ZAŁOGOWE LOTY DRAGONA MOGĄ SIĘ POWAŻNIE OPÓŹNIĆ

    http://florydziak.com/blogger/2016/11/zalogowe-loty-dragona-moga-sie-powaznie-opoznic.html

    Wczoraj pojawił się ciekawy artykuł w The Wall Street Journal na temat planów SpaceX. Komitet doradczy NASA do spraw lotów załogowych wyraził swój zdecydowany sprzeciw w sprawie planowanego przez SpaceX harmonogramu przygotowywania Falcona 9 do startu z załogą. Oczywiście chodzi o to kto pierwszy wsiada do rakiety – ludzie czy paliwo. Od początków lotów załogowych paliwo było tankowane zanim ludzie wsiedli do rakiety. To dlatego że sam proces tankowania zawsze był uważany za bardzo niebezpieczny. Jednak przez wiele lat nie było żadnego poważniejszego incydentu w czasie tankowania rakiet i NASA wbrew rekomendacjom komitetu zgodziła się w lipcu tego roku na propozycję SpaceX. Uzasadniono to doświadczeniem firmy w tankowaniu rakiet w bezpieczny sposób , zdefiniowano zasady bezpiecznego tankowania z astronautami na pokładzie itp. Oczywiście wszystkie te procedury zostaną ponownie przebadane po wrześniowym wypadku.

    I teraz mamy spory problem – Falcon 9 musi wystartować nie więcej niż 30 minut od czasu zatankowania – takie są wymogi związane z super-schłodzonym ciekłym tlenem. W 30 minut nie ma szans na wsadzenie astronautów do kapsuły i dokonanie odliczania do startu. W związku z czym istnieje poważne niebezpieczeństwo że SpaceX będzie musiał do załogowych lotów wskrzesić starszą wersję Falcona 9, która używa ciekłego tlenu w „normalnej” temperaturze lub zainstalować jakąś osłonę termiczną na zbiorniku ciekłego tlenu tak by zatankowana rakieta mogła stać na wyrzutni więcej niż 30 minut. Jedno i drugie to spory cios finansowy – tak zmodyfikowana rakieta będzie po pierwsze inna od reszty co utrudnia wielokrotne użycie a po drugie będzie miała znacząco niższy udźwig. Nie wiadomo czy to nawet jest możliwe – załogowy Dragon był projektowany z myślą o użyciu go na najmocniejszej wersji Falcona 9 i może się okazać za ciężki dla takiej słabszej wersji. Dodatkową komplikacją jest płaska trajektoria lotu rakiety, wymagająca większego niż normalnie udźwigu pierwszego stopnia po to by zapewnić możliwość uratowania astronautów w dowolnym momencie lotu. To z tej przyczyny Atlas V będzie latał z dwoma dodatkowymi silnikami na paliwo stałe i z dwusilnikowym Centaurem.

    SpaceX twierdzi że system ratowania Dragona jest wystarczającym zabezpieczeniem bezpieczeństwa astronautów na wypadek jakiejś awarii przy tankowaniu. Jednak NASA wolała by żeby było jak najmniej „niebezpiecznego” czasu dla astronautów, a takie rozwiązanie go co najmniej podwaja.

    Jak to się skończy? Nie mam pojęcia. Podejrzewam że NASA będzie naciskała SpaceX na to by astronauci wsiadali po zatankowaniu rakiety, a firmie będzie trudno udowodnić że wsiadanie przed zatankowaniem nie zwiększa ryzyka astronautów. Jednak NASA może nie mieć wyjścia – poważne przeprojektowanie rakiety w tym momencie znacząco opóźniło by loty załogowe. Z drugiej strony NASA ma przykazanie bezpieczeństwa załóg ponad wszystkim – w ten sposób projektowany jest Orion i SLS i nie spodziewam się by agencja poluzowała to wymaganie.

    #spacex #florydziak #kosmos #mirkokosmos #eksploracjakomosu #ciekawostki
    pokaż całość

  •  

    JUŻ OFICJALNIE ( http://florydziak.com/blogger/2016/10/juz-oficjalnie.html )

    SpaceX planuje dwa starty w tym roku. Pierwszy 17-18 grudnia z LC-39A. Drugi z Vandenberg kilka dni pózniej. Nie wiadomo kto będzie myszką laboratoryjną i poleci pierwszym lotem, ale będzie to na pewno lot komercyjny. Zniszczenia na LC-40 są podobno mniejsze niż oczekiwano i możemy się spodziewać powrotu do jej użytkowania wcześniej niż to pierwotnie zakładano.

    ---

    FAJERWERKI ( http://florydziak.com/blogger/2016/10/fajerwerki.html )

    Nadal nie wiadomo co było przyczyną eksplozji Falcona 9 pierwszego września. Co gorsza pojawiają się słuchy że możemy się nigdy dokładnie nie dowiedzieć jakie były przyczyny i w jaki sposób je zlikwidowano z uwagi na wymogi ITAR. To oznaczało by że SpaceX odkrył coś zupełnie nowego. Oczywiście pojawiają się wszelkiego rodzaju przecieki – np. pojawiła się informacja o tym że Musk twierdził że przyczyną eksplozji był stały tlen który zaplątał się między włókna węgla i nie miał jak się z nich wydostać w czasie napełniania butli helem. A taki ściśnięty śnieg tlenowy pomiędzy kawałkami węgla to bardzo piękny materiał wybuchowy. Skąd miał by się wziąć tam stały tlen? To akurat proste – wystarczy żeby między włókna wlazł ciekły tlen a następnie rosnące ciśnienie w butli zamknęło mu drogę ucieczki (np. uszczelniło szczelinkę którą wszedł). Tlen jaki używa SpaceX jest już na granicy zamarznięcia, więc nawet lekkie podniesienie ciśnienia powoduje powstanie tlenowego lodu. A co dopiero ciśnienia jakie panują między osłoną butli a jej aluminiowym płaszczem. Podejrzewam więc że rozwiązaniem problemu będzie doprowadzenie butli do ciśnienia operacyjnego zanim się zacznie tankować ciekły tlen i odpowiednie jej dopompowywanie w trakcie schładzania helu w środku. To wszystko po to żeby przypadkiem nie zrobiła się szczelinka i kieszonka w którą mógłby wlać się ciekły tlen. SpaceX podobno tak właśnie tankował swoje rakiety wcześniej, ale było to zbyt powolne i zdecydowano się na przyspieszenie procesu poprzez jednoczesne tankowanie butli i tlenu. Podobno także obniżono temperaturę ciekłego tlenu jeszcze troszkę, tak by rakieta mogła stać na wyrzutni o chwilę dłużej bez potrzeby wymiany utleniacza na świeżo zmrożony. I wyraźnie to było przyczyną eksplozji. Warto tutaj zauważyć że dodatkową przyczyną może być tutaj nieodpowiednia jakość butli, która albo miała szczeliny przez które ciekły tlen mógł się dostać, albo te szczeliny powstały w czasie wcześniejszych testów w McGregor. Jednak tutaj też jest sporo niewiadomych – możliwe że przeciekanie tlenu między włókna jest czymś normalnym dla takich butli, w końcu kiedy je budowano nikt nie planował używać ich z super-schłodzonym tlenem. To oczywiście tylko teorie oparte wyłącznie na plotkach jakie można znaleźć na Reddit. Co tak naprawdę było przyczyną eksplozji? To obecnie wiedzą tylko niektóre osoby w SpaceX i kilku kluczowych klientów.

    ---

    A TYMCZASEM APPLE MAPS ( http://florydziak.com/blogger/2016/10/a-tymczasem-apple-maps.html )

    A tymczasem Apple Maps zaktualizowało zdjęcia satelitarne Cape Canaveral i można zobaczyć LZ-1, LC-40 przed eksplozją i LC-39A już z hangarem:
    [ZDJĘCIA]

    ---

    I ZNOWU WINA PROGRAMISTÓW ( http://florydziak.com/blogger/2016/10/i-znowu-wina-programistow.html )

    Tym razem znaleźli winnych rozsmarowania się Schiaparelli o Marsa. Oczywiście znowu programiści – jakiś błąd w oprogramowaniu spowodował że lądownik jednocześnie pozbył się spadochronu i osłony termicznej. A potem włączył silniki tylko na 3 sekundy, bo mu się wydawało że jest tuż nad powierzchnią Marsa (ciekawe czy przypadkiem sygnał radarowy nie odbił się od spadającej razem z nim osłony). Następnym krokiem było uznanie że lądowanie się udało i włączenie różnych przyrządów badawczych które miały zostać włączone właśnie po wylądowaniu. Problem w tym że to wszystko wydarzyło się 2 do 4 kilometrów nad powierzchnią Marsa a do tego Schiaparelli nadal poruszał się z naddźwiękową prędkością. Resztę znacie – jakiś czas później Schiaparelli „wylądował” przywalając ze sporą prędkością w Marsa. Nastąpiła eksplozja zbiorników paliwa (pełnych, bo miały paliwo na co najmniej 27 sekund działania silników) i Mars ma nowy krater.

    Zawsze w takiej sytuacji się pytam – a gdzie była QA??? Wyraźnie lądownik napotkał scenariusz, którego nikt nie przetestował. To zazwyczaj nie jest wina twórców oprogramowania, ale osób testujących je.

    #florydziak #spacex #elonmusk #esa #mars
    pokaż całość

    źródło: i0.wp.com

    •  

      Hej tutaj jest lista skrótów, które pojawiły się do tej pory w tym wpisie i jego komentarzach.

      LZ-1 - Launch Complex 13, Canaveral (SpaceX Landing Zone 1)
      LC-39A - Launch Complex 39A, Cape Canaveral – Dawna platforma startowa, używana m.in. przez wahadłowce, obecnie została przejęta przez SpaceX i będzie używana do startów Falcona 9 i Falcona Heavy.
      ITAR - International Traffic in Arms Regulations – Amerykańskie prawo, regulujące eksport i import technologii wojskowych (włączając w to rakiety i ich elementy).
      QA - Quality Assurance/Assessment

      Jestem botem

      pokaż spoiler s[LZ-1;LC-39A;ITAR;QA;]e
      pokaż całość

  •  

    Na Reddit odbył się AMA z Elonem Muskiem, w związku z czym uznałem że wypada trochę przetłumaczyć. Tłumaczenia będą skrótowe, stronnicze i niedokładne, ale do tego już jesteście przyzwyczajeni Do tego Elon ma tendencję do nie odpowiadania na pytanie dokładnie, ale odpowiadania na pytanie które sobie sam postawił więc dokładne tłumaczenie pytań i odpowiedzi nie ma sensu.

    Dowiedzieliśmy się troszkę więcej o planach SpaceX – przede wszystkim najpierw na Marsa będą latać Dragony a ich celem jest przetestowanie różnorakich technologii – przede wszystkim lądowania bez robienia kraterów, ale także produkcji metanu z atmosfery Marsa a właściwie to najważniejszego elementu tego procesu – skąd wziąć wodę? Potem poleci pierwszy, bezzałogowy BFS o nazwie „Heart of Gold” z ładunkiem pozwalającym budowę fabryki metanu i tlenu. Dopiero następne loty będą załogowe. Na początku będzie każdym lotem leciało około 12 osób i dużo sprzętu. Ich zadaniem będzie rozbudowywanie bazy. Co 26 miesięcy Musk chce wysyłać dwa razy więcej pojazdów na Marsa a z nimi ładunki i ludzi aż do momentu kiedy kolonia stanie się samowystarczalna. Aha, Musk’owi się jednak nie podoba nazwa ITS i myśli o jakiejś lepszej. Za jakiś rok lub dwa pojawią się dokładniejsze rysunki części mieszkalnej BFS’a. BFS ma tak duże zapasy ciągu że z niewielkim ładunkiem jest w stanie wrócić na Ziemię praktycznie w dowolnym momencie, a nie tylko przy sprzyjającym układzie planet. Taka idealna misja pozwala na przelecenie z Marsa na Ziemię w 80 dni.

    Marsjańskie miasto ma składać się z wielkich bąbli zbudowanych ze szklanych okien i ram z włókien węglowych oraz sieci tuneli. Docelowo cały przemysł oraz część mieszkalna będzie pod ziemią a szklane bąble będą miejscami gdzie rośnie roślinność. Musk nazwał pierwszą bazę na marsie „Mars Base Alpha”.

    Mamy więcej informacji o Raptorze – ISP w próżni = 360s, ciąg 290 ton metrycznych, ciśnienie w komorze spalania 300 bar. Największym problemem było stworzenie nowych stopów metalu ktoóre wytrzymują rozgrzany ten pod dużym ciśnieniem. Udało się to (podobno łopatki turbopompy po pierwszym uruchomieniu nie miały śladów erozji), ale Musk mówi że mają jeszcze wiele pracy żeby to było pewne i niezawodne. Na pytanie co się do tej pory nauczyli odpowiedział że uruchamiania silnika :). 42 Raptory w BFR wynikają oczywiście z wymaganego udźwigu, ale także z odpowiedzi na wielkie pytanie o życie, wszechświat i całą resztę.

    Największym problemem jaki teraz mają jest uszczelnienie kompozytowych zbiorników – chodzi o system utrzymywania ciśnienia używający gorącego, gazowego paliwa/utleniacza. Szczególnie problematyczne jest właśnie utrzymanie ciśnienia w zbiorniku ciekłego tlenu. Gorący, gazowy tlen i włókna węglowe się trochę za bardzo lubią (napisał bym że pałają do siebie gorącą miłością, ale pewnie to głupie porównanie). Dlatego SpaceX myśli o pokryciu wnętrza zbiornika cienką powłoką invar’u – invar to stop żelaza i niklu charakteryzujący się praktycznie zerowym współczynnikiem rozszerzalności cieplnej. Zbiornik paliwa który pokazano wcześniej jest oczywiście zdecydowanie krótszy od zbiornika jaki będzie używał ITS, ale jest docelowej średnicy. Zbudowano go z wykorzystaniem najnowszych technologii jakie są dostępne i teoretycznie powinien on tak jak jest wytrzymać zalanie ciekłym metanem i nie cieknąć. Pomimo że nie ma w środku żadnej metalowej wkładki. SpaceX planuje wysłać zbiornik na wycieczkę na Pacyfik na barce i jak już będą wystarczająco daleko od brzegu, podnieść w nim ciśnienie do 2/3 planowanego ciśnienia. Elon tego nie napisał ale zakładam że poza ciśnieniem zatankują go czymś – pewnie ciekłym azotem, bo test musi być w warunkach kriogenicznych.

    BFS ma być w stanie wytrzymać 15G bez rozpadnięcia się, ale w czasie normalnego lądowania przeciążenia nie mają przekraczać 5G. BFR ma przy hamowaniu osiągać 20G a być zaprojektowany do 30-40G. Oba pojazdy mają hamować na zasadzie „hooverslam” = ostre hamowanie w ostatnim momencie – to bardziej ekonomiczne w sensie zużycia paliwa (marnuje się minimalną ilość paliwa na walkę z grawitacją). Jednak BFS będzie teoretycznie w stanie zawisnąć w powietrzu. BFS i tankowiec mają używać klap podobnych do tego co testowała ESA w pojeździe IXV. BFS ma osobne, małe zbiorniki ciekłego metanu i tlenu do lądowania. Rozwiązuje to kilka problemów – po pierwsze można je lepiej zaizolować żeby po drodze na Marsa się za dużo metanu/tlenu nie wygotowało (dopisek autora – pewnie to co się wygotuje będzie używane do produkcji energii elektrycznej w czymś podobnym do IVF Vulcana), nie ma problemu z chlustaniem paliwa a do tego dużo łatwiej utrzymać w nich odpowiednie ciśnienie co biorąc pod uwagę mniejszą ilość działających silników jest bardzo ważne. I ciekawostka – zbiornik ciekłego tlenu do lądowania zrobiono z rury którą doprowadzany jest ciekły tlen z tankowca do „dużego” zbiornika. W ten sposób oszczędza się miejsce. Dlatego na obrazkach jakie widzieliśmy z przekrojem BFS jest tylko jeden mały zbiornik. Hmm, ja tam widzę dwa…

    BFR będzie wchodził w atmosferę wolniej niż Falcon 9 więc nie powinien się tak nagrzewać jak F9. A to oznacza że nie trzeba żadnych nowych, skomplikowanych osłon termicznych itp.

    Musk powiedział także trochę drobiazgów o obecnej wersji F9, którą uważa za „końcową” – największe zmiany w czasie jego poprawek były związane z większym ciągiem (Musk nazywa te wersje Block 3) oraz lepszymi nogami (Block 4). Wersja Block 5 ma wejść do produkcji na początku przyszłego roku (a polecieć pierwszy raz w lecie 2017) i ma mieć wiele udoskonaleń – przede wszystkim pozwalającym na szybsze przygotowanie do ponownego lotu. Dlatego Musk planuje że modele 3 i 4 które obecnie mają polecą kilka razy i zostaną wyrzucone a firma skupi się na wielokrotnym używaniu egzemplarzy Block 5. Musk uważa że te ostatnie mogą być używane w nieskończoność – nie ma jakiegoś ograniczenia maksymalnej ilości lotów. Dopisek autora – Musk coś pali, nic, co jest zbudowane z aluminium i podlega obciążeniom nie jest wieczne, to nie stal. Warto zauważyć że SpaceX zmienił nomenklaturę – Oryginalny F9 to Block 1, F9 v1.1 to Block 2, F9 v1.1FT to Block 3, F9 który obecnie lata to Block 4 (ma jeszcze troszkę większy ciąg i poprawione nogi do lądowania) a ten planowany na lato 2017 to Block 5.

    Musk odpowiedział na 15 pytań, z czego na jedno tylko jednym słowem – „yes”. Kilka pytań było odpowiedzianych jednym zdaniem, ale reszta miała spore elaboraty, co widać powyżej. Biorąc pod uwagę że łączna ilość postów w czasie tego AMA w tym momencie wynosi 4800 i gwałtownie rośnie, to zainteresowanie tą sesją było niezwykłe.

    http://florydziak.com/blogger/2016/10/elon-wielki-przemowil.html

    #florydziak #spacex
    pokaż całość

  •  

    TROCHĘ CIEKAWOSTEK O SPACEX I BUTLACH COPV

    http://florydziak.com/blogger/2016/10/troche-ciekawostek-o-spacex-i-butlach-copv.html

    Dziś streszczenie niezwykle ciekawego artykułu na SpaceNews. Gazeta zwróciła się do kilku ekspertów znających się na COPV o komentarze na temat tego co się wydarzyło. Eksperci pozostali anonimowi – podejrzewam że ma to wiele przyczyn, a najważniejszą z nich jest ITAR – wszelka wiedza na temat COPV jest objęta zakazem eksportu i nie wiadomo na ile to co SpaceNews publikuje nie jest łamaniem ITAR. Ale jako że zostało już to opublikowane, to ITAR w tym momencie nie obowiązuje = mogę spokojnie to przetłumaczyć i streścić.

    Przede wszystkim eksplozja COPV pasuje idealnie do tego co widzieliśmy na filmie – energia wyzwolona przez taką eksplozję jest wystarczająca do zamienienia w pył ściany pomiędzy zbiornikiem ciekłego tlenu i kerozyny oraz dokładnego wymieszania tych dwóch substancji. Energia jest także wystarczająca jako źródło zapłonu a dodatkowo rozpylony w czasie wybuchu węgiel i aluminium są świetnymi materiałami palnymi. Nie ma innej możliwości tak gwałtownego wymieszania tlenu i kerozyny. Do tego informacja od SpaceX o tym że telemetria z wybuchu ma 93 ms jest zgodna z typowym czasem zapłonu mieszaniny kerozyny i ciekłego tlenu – waha się on od 50 do 150 ms.

    Eksperci twierdzą że to co SpaceX robi z butlami COPV nigdy nie zostało wystarczająco dobrze przetestowane w laboratorium i że taka eksplozja wcześniej czy później musiała się wydarzyć. I że SpaceX miał wiele sygnałów ostrzegawczych na przestrzeni lat. Jak pewnie pamiętacie firma kilka lat temu miała całą serię problemów z butlami COPV – np. w czasie misji TurmenAlem52E w marcu zeszłego roku. Artykuł wspomina także eksplozję w firmie Cimarron Composites w 2014 roku, w czasie której butla COPV eksplodowała „bez powodu” powodując spore zniszczenia. Właśnie po tej eksplozji SpaceX zdecydował się produkować COPV samodzielnie zamiast kupować je od Cimarron Composites (informacja o tym że Cimarron Composites produkowało butle dla SpaceX znikła z internetu, ale w internecie nic nie ginie.

    Eksperci twierdzą także że stanowisko SpaceX mówiące że najnowsza eksplozja nie ma nic wspólnego z awarią w czasie lotu CRS-7 oznacza wyłącznie że SpaceX jest pewien że wrześniowa eksplozja nie została wywołana przez awarię wspornika do którego przymocowana jest butla COPV. Jednak Należy się ponownie przyjrzeć lotowi CRS-7 – możliwe że w tamtym locie awaria wcale nie była spowodowana przez wspornik a przez powstałą nieszczelność w butli COPV.

    Powodem dla którego SpaceX ma takie problemy z butlami COPV jest gwałtowność procesu tankowania rakiety. Powoduje to najróżniejsze gradienty temperatury w butlach, a reakcja COPV na takie gwałtowne i szybko zmieniające się gradienty temperatury nie została nigdy w pełni przetestowana. Dlatego pewnie SpaceX w McGregor testował właśnie takie scenariusze – gwałtowne tankowanie zbiornika z butlami COPV które są pod dużym ciśnieniem. Jednak wg. plotek nie udało się powtórzyć takiej eksplozji i stąd teoria o stałym tlenie. Eksperci twierdzą że nieprzewidywalność zachowania COPV (nie ma dwóch jednakowych butli) powoduje że nawet długotrwałe testy nie są w stanie zbadać wszystkich scenariuszy.

    Czyli mówiąc inaczej eksperci wydają się sugerować że przyczyną obu awarii SpaceX jest konstrukcja rakiety. Ciekawe co dalej? W sumie można by bardzo prosto rozwiązać ten problem przez utrzymywanie jednakowej temperatury wewnątrz i na zewnątrz COPV – wpuszczając schłodzony hel o coraz niższej temperaturze a jednocześnie przedmuchując zbiornik ciekłego tlenu coraz chłodniejszym helem o identycznej temperaturze aż do momentu kiedy nie osiągnie się temperatury super-schłodzonego ciekłego tlenu. Wtedy można by bezpiecznie zalać zbiornik ciekłym tlenem bez ryzyka powstawania naprężeń termicznych w butlach COPV. Jednak taka procedura pewnie zajmuje sporo czasu i SpaceX chciał „zaoszczędzić” i prawdopodobnie zarówno temperatura pompowanego do COPV helu jak i temperatura w zbiorniku przed rozpoczęciem tankowania były znacząco wyższe od temperatury super-schłodzonego tlenu.

    Podejrzewam że SpaceX zrzuci winę ostatniej eksplozji na przyspieszoną procedurę tankowania i stwierdzi że poprzednia technika była „bezpieczna” i to pozwoli im na powrót do startów w tym roku. Jednak jeżeli tak będzie wyglądało rozwiązanie, to od dziś będę chodził na każdy start Falcona 9, bo szanse na następną eksplozję i związane z nią fajne zdjęcia są olbrzymie. Ciekawe co na to ubezpieczyciele?

    #spacex #florydziak #kosmos #mirkokosmos #eksploracjakomosu #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: florydziak.com

    •  

      Hej tutaj jest lista skrótów, które pojawiły się do tej pory w tym wpisie i jego komentarzach.

      COPV - Composite Overwrapped Pressure Vessel – Zbiornik ciśnieniowy, zbudowany z cienkiego kompozytu.
      ITAR - International Traffic in Arms Regulations – Amerykańskie prawo, regulujące eksport i import technologii wojskowych (włączając w to rakiety i ich elementy).

      Jestem botem

      pokaż spoiler s[COPV;ITAR;]e
      pokaż całość

    •  

      Ale jako że zostało już to opublikowane, to ITAR w tym momencie nie obowiązuje = mogę spokojnie to przetłumaczyć i streścić.

      @nawon: Yhy, bagiety już jadą.

  •  

    SĄ NIEWIELKIE SZANSE NA POŁOWĘ GRUDNIA

    http://florydziak.com/blogger/2016/10/sa-niewielkie-szanse-na-polowe-grudnia.html

    Pojawiły się plotki że szanse na następny start Falcona 9 w połowie grudnia tego roku są zdecydowanie realne. Śledztwo w sprawie eksplozji rakiety jest w ostatnich fazach, wygląda na to że jednak to co Gwynne Shotwell mówiła było prawdą – przyczyną eksplozji była zmiana w procedurach która spowodowała nieznaną dotychczas interakcję między ciekłym tlenem, gazowym helem i butlą COPV między nimi. Nie mam więcej szczegółów ale podejrzewam że teoria o kawitacji i wywołanym nią rezonansie wydaje się być najbardziej prawdopodobną. Mówiąc inaczej (uwaga, to tylko teoria nie potwierdzona faktami czy doniesieniami!) – we wcześniejszych procedurach tankowania butle COPV miały wystarczająco dużo czasu na schłodzenie się do temperatury super-schłodzonego tlenu a hel ładowano na tyle wolno że nigdy nie następowało wrzenie tlenu na powierzchni butli. Kilka startów temu zmieniono procedury tankowania tak by umożliwić jeden „scrub” w czasie odliczania – tankowanie ciekłego tlenu i helu następuje jednocześnie i butle nie mają czasu na schłodzenie się do odpowiedniej temperatury. Powoduje to że w czasie tankowania helu na powierzchni butli COPV pojawiają się a następnie znikają bąbelki gazowego tlenu. Czytelnikom polecam poczytanie o zjawisku kawitacji i o tym jak takowe zjawisko może spowodować erozję metali a co dopiero włókien węglowych. Istnieje podejrzenie że ten wybuch był tykającą bombą od kilku startów.

    Niestety nadal nie wiadomo jak stan przygotowań LC-39A. W Kennedy Space Center nie chodzą nadal wycieczki w okolice LC-39A więc nie mam jak się tam wybrać i sprawdzić czy SpaceX przygotowuje platformę do startów. Nie jest także jasne czy zniszczenia budynku który SpaceX dzierżawi od USAF nie spowodują dodatkowych opóźnień – Gwynne twierdzi że nie zostało uszkodzone nic w środku budynku, jednak eksploatacja tegoż bez połowy blach na zewnątrz wydaje się niemożliwa i raczej trzeba będzie najpierw naprawić zewnętrzną powłokę zanim zacznie się ponowne używanie tegoż. Inną niepokojącą informacją jest awaria na platformach LC-39 (KSC nie podało czy dotyczy ona tylko LC-39B czy obu platform) – huragan zerwał dach z budynku w którym były agregaty do chłodzenia infrastruktury pod platformami. W związku z czym temperatur i (a może przede wszystkim) wilgotność w różnych pomieszczeniach w których są wszelkiego rodzaju systemy komputerowe jest poza zakresem bezpieczeństwa. Sprowadzono podobno całe ciężarówki przenośnych urządzeń do klimatyzacji i próbuje się w ten sposób ochłodzić i osuszyć wszystko, ale istnieje spora szansa przedwczesnych awarii.

    Czyli mówiąc inaczej – o ile problem jaki spowodował eksplozję Falcona 9 pierwszego września jest już pod kontrolą, o tyle wszystkie inne problemy związane ze skutkami huraganu Matthew mogą spowodować że start się opóźni do przyszłego roku. Nie wiadomo także jaki będzie pierwszy ładunek który poleci Falconem 9, pojawiły się słuchy że będzie to CRS-10.

    Edycja – pojawiło się więcej informacji o awarii! Przede wszystkim to wiodącą teorią jest pojawienie się stałego tlenu gdzieś pomiędzy włóknami węglowymi opasującymi COPV. Wraz z wzrostem ciśnienia nie miał on jak zostać wyciśnięty z miejsca w którym był i rosnące ciśnienie spowodowało jego reakcję z węglem i eksplozję. Co ciekawe SpaceX nie był w stanie zreplikować tej sytuacji. Za to zrobiono w McGregor eksperyment i postrzelono zatankowany zbiornik z karabinu – telemetria była identyczna jak w przypadku wrześniowej eksplozji. Dlatego jednym z elementów zabezpieczenia się przed przyszłymi awariami będzie właśnie zwiększenie bezpieczeństwa wokół rakiety w czasie startów i testów statycznych. Mają sporą listę potencjalnych podejrzanych, ale nie mają dowodów.

    Następny lot na początku grudnia – najpierw z LC-39A a kilka dni później z Vandenberg. LC-40 ma wrócić do używania w marcu lub kwietniu 2017. Start Falcona Heavy w maju 2017. Pierwszy start używanego Falcona 9 może być jeszcze w tym roku (koniec grudnia) lub w styczniu 2017. SpaceX przetestował jeden z używanych pierwszych stopni 8 razy i za każdym razem test był udany.

    I jeszcze różne drobiazgi:

    • drukowanie trójwymiarowe działa świetnie w przypadku małych silników (SuperDraco), ale nie jest opłacalne na obecnym etapie rozwoju technologii do budowy silników rozmiarów Raptora.

    • SpaceX nadal planuje konstelację satelitów komunikacyjnych, wyłącznie w celu zarobienia pieniędzy na rakietę marsjańską

    • na Marsie ma być bezpośrednia demokracja (każdy decyduje o wszystkim) a nie demokracja za pomocą reprezentantów.

    #spacex #florydziak #kosmos #mirkokosmos #eksploracjakomosu #ciekawostki
    pokaż całość

  •  

    #spacex prawdopodobnie zna już przyczynę wybuchu z 1 września. Dodatkowo sporo o nadchodzącym sztormie (najsilniejszym od kiedy prowadzone są zapiski), który jutro i w sobotę uderzy we Florydę, w tym w Cape Canaveral:

    Pojawiły się plotki (i zdjęcia!) że SpaceX udało się zreplikować problem jaki wystąpił 1 września. To świetna wiadomość! Mam nadzieję że potwierdziło to wcześniejsze przypuszczenia że przyczyną awarii była jakaś zmiana w procedurze tankowania, która spowodowała nieoczekiwane interakcje i rezonans. Jeżeli tak, to powrót do poprzedniej procedury będzie wystarczającym sposobem zapobieżenia przyszłym awariom.

    A w międzyczasie SpaceX przygotowuje się na poważne zniszczenia swojej infrastruktury na Cape Canaveral. Obecne prognozy wskazują na to że firma będzie miała olbrzymie straty, które mogą spowodować opóźnienia przy których eksplozja na LC-40 jest wręcz żartem. Problemem jest woda. SpaceX LCC w Port Canaveral jest 7 stóp powyżej poziomu morza. Istnieją bardzo poważne szanse że maksymalny storm surge spowodowany przez huragan połączy się z przypływem (który wypada w południe jutro) i łączna wysokośc tego będzie około 12-13 stóp. Do tego należy dodać kilkumetrowe fale i mamy poważną szansę że budynek LCC w Cape Canaveral zostanie poważnie uszkodzony. Tego nie da się zatrzymać woreczkami z piaskiem które pewnie SpaceX poukładał przy drzwiach. Podobny problem dotyczy także hangaru na LC-39A (ten na LC-40 jest minimalnie wyżej) – istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo że także ten hangar zostanie zalany. Rakiety na szczęście stoją na wózkach i woda się do nich raczej nie dostanie, ale wszelka infrastruktura będzie poważnie uszkodzona (komputery i elektronika raczej nie lubią słonej wody). Oczywiście ten problem dotyczy nie tylko SpaceX – uszkodzenia w CCAFS będą olbrzymie i nawet jeżeli SpaceX zdąży je naprawić przed listopadem, to istnieje spora szansa że inne krytyczne systemy nie będą dostępne.

    Nadchodzący sztorm jest największym jaki kiedykolwiek (od czasu kiedy prowadzone są zapiski, czyli mniej więcej 150 lat) uderzył w te okolice. Oczekuje się zniszczeń których skala przejdzie do historii. A Cape Canaveral wystaje jak nos Florydy i nawet jeżeli huragan się tylko otrze o Florydę, to i tak narobi olbrzymich zniszczeń na przylądku. W tej chwili pogoda jeszcze jest w miarę przyzwoita, wszystko zacznie się około 17 mojego czasu (czyli o 1 nad ranem w Polsce) a najgorsze czeka nas jutro od rana (tak od południa w Polsce). Najprawdopodobniej nie będę miał prądu i internetu przez jakiś czas, więc to pewnie jeden z ostatnich postów jakie piszę przed przerwą.

    http://florydziak.com/blogger/2016/10/spacex-blizej-rozwiazania-zagadki.html
    #florydziak
    pokaż całość

  •  

    DYM SIĘ ROZWIAŁ I CO DALEJ?

    http://florydziak.com/blogger/2016/09/dym-sie-rozwial-i-co-dalej.html

    Wczoraj wszyscy byli pod wrażeniem pomysłu Muska. Dziś już troszkę mniej. I zaczynają się pytania. Podstawowe pytanie oczywiście to finanse – skąd firma weźmie pieniądze na sfinansowanie tego planu. W czasie prezentacji Musk zasugerował kilka idei. Jedną z nich była kradzież bielizny, myślę że w ramach pomocy SpaceX powinniśmy rozpocząć kampanię kickstarter’a by wyprodukować majtki z logo SpaceX na przodzie i zdjęciem Marsa na tyle. Czerwony Mars by ułatwił życie ludziom cierpiącym na hemoroidy. Ale wracając do poważniejszych idei, to widzę tylko jedno rozwiązanie – firma musi zacisnąć pasa + znaleźć jakichś inwestorów strategicznych, wyprodukować bezzałogowy prototyp i wysłać go an jedną wycieczkę na Marsa. Jak to się uda, to przekonanie senatorów że NASA powinna porzucić drogiego SLS będzie banalne. A pieniądze jakie idą na SLS są znacznie większe niż oczekiwane wydatki SpaceX. Dla firmy ważne jest więc by jak najprędzej pokazać że są w stanie zbudować co obiecują by jak najprędzej odebrać pieniądze NASA. Tak, wiem, Musk mówił o innych źródłach finansowania, ale biorąc pod uwagę kwoty niezbędne na budowę ITS i brak planu biznesowego (SpaceX nie planuje na tym zarobić w rozsądnym dla inwestorów okresie czasu), jedynie rząd jest w stanie dostarczyć wymagane fundusze. Musk dobrze o tym wie, w końcu większość finansowania SpaceX pochodzi od NASA – pieniądze z komercyjnych lotów są tylko przysłowiową wisienką na torcie.

    Drugi problem to technologie, ale tu SpaceX wydaje się mieć lepszą sytuację niż z pieniędzmi. Zakładając że Raptor się uda (co wcale nie jest pewne, to pierwszy w historii silnik pracujący w takim cyklu pracy na takim paliwie) i zakładając że uda się opanować technologię zbiorników kompozytowych, reszta wydaje się prosta. Automatyczne cumowanie w kosmosie, choć dość trudne, to nadal jest znane od lat 70’tych i nie wydaje się by przy obecnym poziomie technologii sprawiało jakikolwiek problem. Technologia osłon termicznych także poszła bardzo do przodu od czasów programu Apollo i wejście w atmosferę Marsa z prędkością 8.5 km/s nie wydaje się jakieś szczególnie trudne technologicznie. Większym problemem jest profil lotu, prawdopodobnie trzeba będzie stosować podobny jak w Apollo manewr „kaczki” czyli odbijania się od atmosfery dwa-trzy razy zanim w końcu się wyląduje. To przede wszystkim dla ograniczenia przeciążeń. Technologia kompozytowych zbiorników sprawiała wielkie problemy w czasach X-33, ale od tego czasu poczyniono wielkie postępy. Poza tym największym problemem w X-33 było przechowywanie ciekłego wodoru z uwagi na niską temperaturę. Metan i tlen znacząco redukują ilość problemów, choć superschłodzony ciekły tlen tworzy podobny problem jak ciekły wodór – skrapla powietrze i jakiekolwiek nawet minimalne bąbelki powietrza w ścianie zbiornika zamieniają się w praktycznie próżnię i powodują pęknięcia. Rozwiązaniem jest stosowanie atmosfery helu przy budowie zbiornika – wtedy ewentualne bąbelki są wypełnione helem, który się nie skrapla i nie powoduje pęknięć. Innym problemem są ewentualne mikro-nieszczelności – wyciekający przez nie ciekły tlen czy metan w którymś momencie zamienia się z cieczy w gaz gwałtownie zwiększając objętość i powodując pęknięcia. Ten problem też rozwiązano przez używanie innej struktury zamiast plastra miodu i „wiercenie” laserem mikro-dziurek odpowietrzających. SpaceX może skorzystać z wielu lat doświadczeń NASA – zbiorniki kompozytowe są obecnie na tyle dopracowane że NASA bierze je pod uwagę jako jedną z opcji dla przyszłych wersji EUS rakiety SLS.

    Trzeci problem jest socjologiczny – Musk koncentruje się na dostarczaniu ludzi na Marsa, ale co dalej? Jak zapewnić by duże grupy ludzi żyjące w ciągłym stresie i w bardzo ograniczonej przestrzeni nie wyrżnęły się nawzajem? Bunty na statkach zdarzały się w czasach kolonialnych wielokrotnie i należy oczekiwać podobnych sytuacji w czasie lotów na Marsa i (a może przede wszystkim) w kolonii marsjańskiej. Jakie prawo będzie na Marsie? Jak będzie się karać przestępców? Gdzie przebiegać będą procesy? Skąd wziąć sędziów, adwokatów, policjantów itp.? Te problemy nie istnieją gdy wysyłamy 4-6 osób na Marsa, ale zaczną się pewnie pojawiać już przy pierwszej setce. Musk oczekuje docelowo miliona ludzi na Marsie – jak zbudować nowe społeczeństwo?

    Czwarty problem to przeżycie na Marsie – Musk wyraźnie nie interesuje się tym jak ludzie będą na Marsie żyć zakładając że jak stworzy sposób dostarczania ludzi i towarów na Marsa to ktoś inny się tym zajmie. Tyle że to też potężna inwestycja bez szans na zarobienie w rozsądnym dla inwestorów okresie czasu. Skąd wziąć pieniądze na budowę infrastruktury dla Marsa? Kto będzie płacił za dostarczanie surowców i żywności dla kolonii zanim nie stanie się samodzielna? Na te pytania nie ma jak na razie odpowiedzi…

    A wracając do bardziej przyziemnych spraw:

    • 28 dni od eksplozji Falcona 9 a SpaceX nadal nie zna jej przyczyny. Podobno wykluczono wszelkie mniej lub bardziej prawdopodobne możliwości i teraz bada się fragmenty fault tree związane z nieprawdopodobnymi teoriami. Zwolennicy teorii spiskowych aż piszczą ze szczęścia – teorie o tym że rozszczelnienie systemu sprężonego helu spowodował pocisk są znowu brane pod uwagę. To nie dobrze, zakładając że SpaceX nie znajdzie „smoking gun”, jedynym sposobem na zabezpieczenie się przed nawrotem takiej awarii będzie wyeliminowanie przyczyn różnych nieprawdopodobnych teorii. A to może być bardzo kosztowne i zupełnie niepotrzebne. Na pewno ubocznym elementem tej historii będzie dodatkowa telemetria drugiego stopnia – możemy założyć że inżynierowie w czasie tego śledztwa mruczą „gdybyśmy mieli w tym miejscu mikrofon albo czujnik ciśnienia albo czujnik temperatury”…

    • Musk wczoraj wspomniał o nowej wersji Falcona 9. Od razu mam kilka teorii – począwszy od wersji z drugim stopniem napędzanym Raptorem, poprzez wersję z kompozytowymi zbiornikami (w końcu jak opanują tą technologię to czemu nie przetestować jej dokładniej za pomocą często latającej rakiety) poprzez wersję w 100% używającą Raptorów (1 i 2 stopień) a skończywszy na odzyskiwaniu drugiego stopnia. To ostatnie jest realne – znacząco mniejsza masa kompozytowych zbiorników połączona z większym ISP i stosunkiem ciąg/masa Raptora powoduje że można zainstalować na drugim stopniu osłonę termiczną plus zapewnić zapas paliwa na lądowanie bez utraty udźwigu rakiety. To takie trochę pi razy oko obliczenia ale wydaje się że to realne.

    Szanse na to że zobaczymy start Falcona 9 w tym roku są raczej zerowe, platforma LC-40 będzie najwcześniej gotowa późną wiosną / wczesnym latem 2017, LC-39A też raczej nie ma szans być gotowe przed końcem roku (choć to wielka niewiadoma) a start rakiety raczej nie nastąpi zanim nie uda się wykryć i zlikwidować przyczyn wrześniowej katastrofy.

    #spacex #florydziak #kosmos #mirkokosmos #eksploracjakomosu #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: florydziak.com

  •  

    ITS!!!

    http://florydziak.com/blogger/2016/09/its.html

    42 silniki Raptor???? Toż to ma większy ciąg niż ktokolwiek myślał! 127.8 MN ciągu! Drugi stopień ma 9 Raptorów (sześć z dużymi dyszami do pracy w próżni i trzy z krótkimi dyszami do lądowań na Ziemi i Marsie)! Do tego chcą lądować nie na osobnej platformie ale dokładnie na platformie startowej. Dwa rodzaje drugiego stopnia – jeden to pojazd załogowy a drugi to tankowiec. Tankowiec wraca na ziemię. Pojazd załogowy ma olbrzymie, 200 kW baterie słoneczne. Porusza się z prędkością 100 tysięcy km/h. Cały spód pojazdu to osłona termiczna – wchodzi w atmosferę Marsa brzuchem (temperatury do 1700oC), następnie obraca się dyszami do przodu, wypuszcza nogi i ląduje.

    Brzmi to trochę jak bajka, ale jeszcze 5 lat temu śmiali byśmy się z idei lądowania dokładnie na platformie startowej a dziś wydaje się to realne.

    Pierwsze pytanie jakie się pojawia to do czego innego może się przydać 42 silnikowy pierwszy stopień? Co tym wysyłać na orbitę? Pi razy oko szacuję udźwig tego kolosa na jakieś 500-1000 ton na orbitę.

    Małe reality check – przede wszystkim potrzebne będzie kilka misji tankowca żeby zatankować statek załogowy na tyle by był w stanie wyrwać się z objęć grawitacji Ziemi a następnie przynajmniej częściowo wyhamować przed wejściem w atmosferę Marsa. Po drugie LC-38A nie jest zaprojektowana do obsługi tak wielkich rakiet i zapadnie się w błoto Florydy przy próbie startu czegoś takiego. Po trzecie te wielkie okna są zupełnie, ale to zupełnie nierealne, zresztą po co one skoro są kamery i płaskie ekrany?

    Rakieta ma 12 metrów średnicy, pojazd załogowy/tankowiec 17 metrów, całość ma 122 metry wysokości. Jeżeli planują startować z KSC/LC-39A, to nie ma mocnych i muszą zbudować fabrykę na Space Coast – rakiety tych rozmiarów nie da się przewieźć, można co najwyżej wodą przez kanał Panamski z Kalifornii, ale to zajmie miesiące…

    Podana przez Muska prędkość oznacza bardzo krótki czas lotu na Marsa – rzędu 30-45 dni. Odpada problem zanikania mięśni w kosmosie, długotrwałej niezawodności, ilości jedzenia i picia oraz ryzyka od flar słonecznych.

    #spacex #florydziak #kosmos #mirkokosmos #eksploracjakomosu #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

  •  

    SILNIK HIPERSONICZNY NABIERA KSZTAŁTÓW

    http://florydziak.com/blogger/2016/09/silnik-hipersoniczny-nabiera-ksztaltow.html

    Firma Reaction Engines zdecydowała że jedynym sposobem na udowodnienie że ich pomysł na silnik hybrydowy jest dobry, jest zbudowanie w pełni funkcjonalnego prototypu. Pierwotnie forma miała wielkie plany zbudowania silnika o ciągu 75 ton, ale w końcu zdecydowano że kosztowało by to za dużo pieniędzy i firma buduje 20 tonowy prototyp. Silnik ma być rozmiarów porównywalnych do typowego silnika samolotów wojskowych – np. F135.

    Jak wszystko dobrze pójdzie, to testy wymiennika ciepła odbędą się w 2019 roku a całego silnika po 2020 roku. O silniku pisałem wiele razy więc nie będę powtarzał zasady działania. Jednak w świetle niedawnej eksplozji Falcona 9 warto zauważyć że w wymienniku ciepła Sabre są kilometry rureczek w których porusza się gazowy hel z ciśnieniem 3000 psi – dwa razy mniejszym niż ciśnienie helu w Falconie 9. Do tego na jednym końcu wymiennika ciepła temperatura wynosi -150C a na drugim +1000C. W związku z tym wymagania na materiały z jakich zrobiony jest wymiennik ciepła są niesamowite. Do tego dodatkowo sprawę utrudnia system pozbywania się skroplonej wody – na pewnym fragmencie wymiennika ciepła (tam gdzie temperatury mają zakres od kilkunastu stopni poniżej zera do kilku stopni powyżej zera) zamontowany jest system osuszania powietrza – na zimniejszym końcu wtryskiwany jest metanol i porusza się on „pod prąd” zbierając po drodze skroploną wodę a następnie mieszanka wywalana jest za burtę (choć podejrzewam że docelowo będzie jakiś system pozwalający na odparowanie metanolu z wody i ponowne go użycie). W ten sposób silnik osusza powietrze co zabezpiecza przed powstawaniem lodu. Jak pewnie widzicie utrzymanie tego wszystkiego w działaniu będzie niezwykle trudne – trzeba pilnować by pompować wystarczającą ilość odpowiednio schłodzonego helu by z jednej strony temperatura na końcu była -150C a z drugiej strefa w której są warunki do osuszania powietrza wypadała dokładnie tam gdzie jest zamontowany system metanolu. To wszystko przy zmieniającym się przepływie i temperaturze powietrza dolotowego – coraz szybszy lot od zera do MACH 5. Zachodzi także pytanie co z ruszeniem z miejsca, kiedy to nie ma przepływu powietrza? Czyżby początkowo silnik musiał używać ciekłego tlenu zanim w końcu się nie rozpędzi do takiej prędkości żeby móc produkować skroplone powietrze samemu?

    Tak, pomysł jest niezwykle ciekawy – każdy kilogram wyprodukowanego w ten sposób skroplonego powietrza to 200 g ciekłego tlenu który nie trzeba zabrać ze sobą. Jednak w zamian trzeba zabrać ze sobą całe to ciężkie żelastwo i nie ma jak się go pozbyć jak już stanie się nieprzydatne (powyżej MACH 5) i musimy używać ciekłego tlenu w zamian. Dlatego jestem sceptykiem jeżeli chodzi o użycie Sabre do lotów w kosmos. Jednak jako silnik napędowy do jakichś hipersonicznych pocisków dużego zasięgu, Sabre ma potencjał. Oczywiście zakładając że zapominamy o komplikacjach związanych z ciekłym wodorem jako paliwem. Dlatego myślę że zastosowania tego silnika będą bardzo ograniczone a może się okazać że po prostu nie ma on sensu.

    #skylon #florydziak #kosmos #mirkokosmos #eksploracjakomosu #ciekawostki #lotnictwo
    pokaż całość

    źródło: florydziak.com

  •  

    NA MARSA OSZCZĘDNIE

    http://florydziak.com/blogger/2016/09/na-marsa-oszczednie.html

    W internetach pojawiła się zaktualizowana wersja prezentacji „Minimalna architektura załogowej misji na Marsa” ktorej autorami są pracownicy JPL i CalTech – Hoppy Price, John Baker i Firouz Naderi. Autorzy twierdzą że jedynym sposobem dotarcia na Marsa przy ograniczeniach budżetowych jakie ma (i będzie mieć) NASA jest rozdrobnienie tego celu:

    • najpierw polećmy na Phobos

    • potem polećmy na chwilę na Marsa (mniej niż miesiąc)

    • w końcu polećmy na długi pobyt na Marsie (rok+)

    Autorzy sugerują także wykorzystanie już obecnych technologii – pozwoli to na uniknięcie kosztownych i długotrwałych prac nad nowymi technologiami i rakietami. Cały pomysł polega na podzieleniu problemu dotarcia na Marsa na dwa osobne, mniejsze problemy – pierwszy to dolecenie w okolice Marsa a drugi to lądowanie i startowanie z Marsa. Do realizacji tych celów potrzebne są cztery „klocki Lego”:

    • rakieta pozwalająca na wynoszenie odpowiedniej ilości ładunku na orbitę Ziemi i wysyłania ich w stronę Marsa

    • system napędzania statków kosmicznych w czasie długich misji poza orbitę Ziemi

    • miejsce w którym astronauci mogą mieszkać przez dłuższy czas

    • system lądowania na i startowania z Marsa

    Pierwszy etap zdobywania Marsa to wycieczka na Phobos – zajęła by ona około 2.5 roku, z czego astronauci spędzili by 300 dni na powierzchni tego księżyca Marsa. Celem jest przetestowanie systemu dostarczania ludzi na orbitę Marsa. Taka misja wymaga czterech lotów rakiety SLS. Pierwszy wyśle na orbitę Marsa dwa moduły – jeden to napędowy (napędzany hydrazyną), którego celem jest nadanie Orionowi + modułowi mieszkalnemu wystarczającej prędkości na powrót na Ziemię. Moduł ten będzie czekał na orbicie Marsa aż astronauci wyruszą w drogę powrotną. Drugi moduł to specjalny lądownik dla Phobos. Jest on bardzo ciekawym pomysłem, jako że musi wylądować nie tyle na powierzchni planety co raczej zacumować do modułu mieszkalnego który wyląduje na Phobos wcześniej. Tenże moduł mieszkalny miałby polecieć następną rakietą SLS. Ten fragment misji wydaje mi się niezwykle ryzykowny ale autorzy przechodzą nad nim do porządku dziennego. Trzeci lot SLS’a wyniesie na orbitę moduł mieszkalny (w nim astronauci mają mieszkać w czasie lotu na Marsa) i jednorazowy moduł napędowy (napędzany hydrazyną) którego celem jest wyhamowanie Oriona i modułu mieszkalnego tak by mógł wejść na orbitę Marsa. Ostatni lot SLS’a to Orion, który najpierw na orbicie Ziemi łączy się z modułem mieszkalnym i modułem napędowym a następnie za pomocą EUS (kawałek SLS’a) wszystko to zostaje wysłane na wycieczkę na Marsa. Do całej układanki brakuje tylko sposobu dostarczenia dwóch pierwszych ładunków na orbitę marsa – do tego celu ma zostać użyty nowo powstały moduł napędowy używający baterii słonecznych i silników jonowych (korzystających z efektu Hall’a). Czyli na całą wycieczkę potrzebujemy:

    • cztery rakiety SLS, z czego jedna w wersji załogowej (105t) a trzy cargo (130t)

    • dwa kosmiczne pchacze napędzane bateriami słonecznymi i używające silników z efektem Hall’a

    • jeden moduł mieszkalny z opcją nóg i silników do lądowania na Phobos

    • dwa moduły napędowe napędzane hydrazyną – jeden do wyhamowania i wejścia na orbitę Marsa a drugi do rozpędzenia i wyjścia z orbity Marsa

    • jeden moduł transferowy którego zadaniem jest zabranie Oriona na Phobos i połączenie z modułem mieszkalnym

    • jeden moduł mieszkalny do podróży na i z orbity Marsa

    • jedna kapsuła Orion

    Cała misja zajmie około 6 lat (od pierwszego startu SLS’a do lądowania Oriona na Ziemi). Ludzie muszą przetrwać w kosmosie około dwóch lat z czego niecały rok na powierzchni Phobos.

    Krótka misja na Marsa wymaga dwóch dodatkowych startów SLS’a – ich celem jest wyniesienie na orbitę pojazdu do lądowania i startu z Marsa – pierwszy SLS wynosi ten pojazd na orbitę a drugi wynosi prawie 100% zatankowaną EUS, która potem łączy się lądownikiem i wysyła go na wycieczkę w stronę Marsa. W ten sposób unika się problemu budowy następnego, specjalnego modułu. Astronauci spędzili by większość czasu (ponad rok) orbitując wokół Marsa a na jego powierzchni byli by nie więcej niż miesiąc. Zamiast dwóch, potrzebne są trzy napędzane hydrazyną moduły napędowe – dodatkowy po to by przeskoczyć z niskiej orbity Marsa na wysoką. To dlatego że lądownik Marsjański by zmieścić się w maksymalnej masie którą może wynieść SLS ma paliwa tylko na wyskoczenie na niską orbitę Marsa i musi się tam połączyć z modułem który wyniesie go do miejsca gdzie czeka moduł mieszkalny i reszta złomu.

    Długa misja na Marsa (prawie rok na powierzchni Marsa) wymaga 10 startów SLS’a. Sześć lotów jest potrzebne by wysłać na Marsa trzy kawałki które będą tam lądowały – jeden z niech to ten sam lądownik co w poprzedniej misji, ale dwa są nowe (choć pewnie w takim samym opakowaniu/z tym samym systemem lądowania): moduł z zapasami i łazikiem marsjańskim oraz moduł mieszkalny. Reszta misji wygląda identycznie jak w przypadku krótkiej misji na Marsa. Całość misji od startu pierwszej rakiety do lądowania astronautów zajmie prawie 10 lat.

    Myślę że te plany są bliżej sci-fi niż czegoś co jest realne. Szanse na jakieś opóźnienia przy tak skomplikowanej choreograficznie misji są spore, prawdopodobieństwo poważnej awarii w ciągu 10 lat trwania misji prawie 100%. Czyli mówiąc inaczej należy raczej zapomnieć o tym żebyśmy kiedykolwiek polecieli na Marsa za pomocą rakiety SLS. Ma ona po prostu zbyt mały udźwig.

    I tu mała dygresja na temat planowanego przez Muska BFR’a i BFS – NASA liczy że minimalna ilość ładunku jaki trzeba wysłać na wysoką orbitę Marsa by dało się wykonać taką misję to 400 ton. Z tego 155 ton to paliwo. Zakładając że Musk planuje wysłanie ludzi bez paliwa (produkcja na miejscu) to 300 tonowy BFR ma szanse wysłać taką ilość ładunku w stronę Marsa za trzema-czterema lotami zamiast 10 lotów SLS. To pozwoliło by skrócić czas całej misji do 3-4 lat (zakładając że w ciągu roku BFS jest w stanie wyprodukować wystarczająco paliwa by mieć jak wrócić na Ziemię). Można też oszczędzić sporo masy używając tego samego statku kosmicznego do wszystkiego – lotu na Marsa, lądowania na Marsie oraz powrotu z Marsa. Wymaga to znacznie więcej paliwa na Marsie, ale zakładamy że to da się wyprodukować. Dlatego plan Muska może pomimo swojego rozmachu być mniej sci-fi niż plany NASA. Mniej ruchomych części, mniej cumowań w kosmosie, krótszy czas misji i nie korzystanie z napędu elektrycznego (trwałość silników o dużym ciągu korzystających z efektu Hall’a nie jest w pełni opanowana). Oczywiście wypadało by najpierw wznowić loty Falcona 9 a potem pokazać Falcona Heavy… Podejrzewam że Musk nie spodziewał się że we wrześniu 2016 SpaceX będzie w tak dziwnym położeniu; miało być zupełnie inaczej – Falcon Heavy miał latać, pierwszy stopień Falcon 9 miał być rutynowo używany wielokrotnie. A tu mamy sytuację w której nic nie lata i nie zapowiada się na razie by cokolwiek miało w najbliższym czasie polecieć.

    Aha – zapomniałem dodać że w kongresie pojawiła się ustawa nakazująca NASA przeanalizowanie czy obecny plan agencji ma sens – chodzi o misję przyciągnięcia w okolice Ziemi asteroidu. Senatorowie zastanawiają się w jak i sposób taka misja ma nas przybliżać do lądowania na Marsie i chcieli by żeby NASA przeanalizowała inne opcje. Celem NASA ma być rozszerzenie obecności człowieka poza niską orbitę Ziemi. Senatorowie pytają czy zyski naukowe związane z misją przyciągnięcia asteroidu uzasadniają jej koszty.

    #spacex #florydziak #kosmos #mirkokosmos #eksploracjakomosu #ciekawostki
    pokaż całość

    •  

      Hej tutaj jest lista skrótów, które pojawiły się do tej pory w tym wpisie i jego komentarzach.

      JPL - Jet Propulsion Lab, Pasadena, California
      SLS - Space Launch System heavy-lift
      BFR - Big Falcon Rocket – Nazwa używana do określania następnej rakiety SpaceX, która ma być większa niż Falcon Heavy.
      BFS - Big ~~Fu-~~ Falcon Spaceship (see MCT)
      EUS - Exploration Upper Stage
      NA - New Armstrong, super-heavy lifter proposed by Blue Origin

      Jestem botem

      pokaż spoiler s[JPL;SLS;BFR;BFS;EUS;NA;]e
      pokaż całość

    •  

      @nawon: świetny wpis, realistyczne podejście do tematu, a nie hurr durr elon leci na marsa, za 10 lat kolonia, przecież to takie proste :)

  •  

    Florydziak ostatnio śmieszkował, że start z bazy Vandenberg został odwołany przez pożar krzaków. Startować miał Atlas 5 z satelitą WorldView 4.

    Z Vandenberg ma też lecieć w bliższym nieokreślonym terminie Falcon 9 z satelitami Iridium, które o zgrozo są w bazie. Więc na drodze do sukcesu Iridium przeszkadza obecnie:
    1. Terminarz lotów SpaceX w przeszłości.
    2. Przyszły terminarz lotów SpaceX i niewiadomy termin wznowienia lotów.
    3. Niedawne bliżej nieokreślone buuum rakiety SpaceX. Bum rakiety było na Florydzie a nie Zachodnim Wybrzeżu, ale nikt nie będzie ryzykował. Przyczyna dalej nieznana.
    4. Chronos we własnej osobie.
    5. Pożar krzaków, który obecnie przerodził się w ścianę ognia - pic rel. Akcja gaśnicza jest trudna ze względu na nieprzyjazny, górzysty teren, suszę i braku pożaru w tamtym rejonie od wielu lat, więc ma co się palić.

    Edit:

    pokaż spoiler Co powiecie na nowy tag - #ulajuzniecwel? ( ͡º ͜ʖ͡º)


    #spacex #florydziak #ula (już nie cwel ( ͡° ͜ʖ ͡°)) #startyrakiet #mirkokosmos #rakiety
    pokaż całość

    •  

      @moonlisa: @kontowpracy: @Wunderwafel
      (trochę slow poke)

      Zachowanie moderacji jest niewłaściwe, ale istnieją inne przyczyny na przerzucenie się na normalny tag. Ten stary obecnie mógłby być jedynie żartem.

      ULA się zmieniło. Od ok. 2 lat, dowodzenie tam objął Tory Bruno. Zajebisty, doświadczony pasjonat z misją. Też inżynier. Doskonale dostrzega to, że ULA się opierdalało jeśli chodzi o optymalizację kosztów, innowację, czy nawet... udzielanie się na mediach społecznościowych.

      Bruno zaczął więc kombinować na wszystkie sposoby, jak można zmniejszyć koszty ULA nie tracąc przy tym ich największych atutów -- niezawodności. Negocjował ceny z dostawcami, zaczął się pozbywać dodatkowych, zduplikowanych wyrzutni startowych, zaczął wycofywać typy rakiet, które były szczególnie drogie, a nie dawały żadnych specjalnych możliwości. Koszty poszły o kilkadziesiąt % w dół, wraz z nimi ceny.

      ULA zaczęło się też dużo bardziej udzielać w mediach społecznościowych. Idzie i to jeszcze różnie, ale się starają -- wrzucają infografiki, filmiki na YT. Sam Bruno chętnie odpowiada ludziom na Reddicie i niekiedy wręcz spamuje postami. Jest DUŻO bardziej dostępny niż Elon, ale oczywiście nie tak sławny, więc followersów wciąż ma tysiąckrotnie mniej.

      Jeśli chodzi o innowacje, to Bruno też dał ULA solidnego kopa w dupę. Robią nową rakietę, Vulcana, który ma być zarówno tańszy, jak i lepszy od Atlasa. Żeby szybciej dostać nowy, amerykański silnik (Atlas korzysta z rosyjskich silników), Bruno dogadał się z Jeffem Bezosem z Blue Origin, który już od lat opracowywał nowiutki, zaawansowany silnik dla własnych rakiet. Vulcan będzie miał ostatecznie tylko częściowe możliwości odzyskiwania pierwszego stopnia (lądowały będą same silniki + awionika -- tzw. technologia SMART), ale lepszą innowacją będzie drugi stopień o nazwie ACES. On jest już znacznie lepszy niż drugi stopień używany przez SpaceX. Obecnie używany przez ULA Centaur już ma możliwości większe niż inne wyższe stopnie, mimo że jest malutki. ACES będzie kilkakrotnie większy i potężniejszy i będzie miał bajery, jakie nie śniły się nawet Centaurowi. Technologia IVF uprości konstrukcję i zintegruje wiele systemów w jeden; umożliwi ACES-owi przetrwanie i manewrowanie w kosmosie całymi tygodniami, albo wręcz miesiącami (obecne stopnie żyją tylko dziesiątki minut, Centaur osiąga rekordowe 6 godzin). ACES-y będą też mogły do siebie dokować i się dotankowywać, a ze specjalnym pakietem do lądowania będą mogły... lądować na Księżycu (!!!). I te plany też się ziszczą szybciej niż normalnie, bo Bruno dogadał się z firmą Masten Space System. Oni od lat specjalizującą się w robieniu lądowników, które od początku były projektowane m.in. do lądowania na Księżycu.

      Także ULA zarówno robią teraz innowacje bezpośrednio u siebie (SMART, IVF, ACES), jak i dogadali się z innymi firmami, by zaadaptować i ew. rozwinąć innowacje opracowywane przez nich. Tak Bruno nadrabia zaległości. Dogadał się nie tylko z Masten i Blue Origin, ale też z Bigelow Aerospace -- na wynoszenie ich rewolucyjnych, "nadmuchiwanych" modułów.

      ULA obecnie też wypowiada się ładniej o konkurencji, a Bruno mówi, że sam fakt istnienia konkurencji jest bardzo dobry dla przemysłu i że czasy monopoli już nie wrócą. I mu to pasuje. Jak wyciekły nagrania tamtego managera ULA, gdzie gadał głupoty o SpaceX, Bruno go od razu wyjebał. Gdy SpaceX-om wybuchła ostatnio rakieta na wyrzutni -- eksplozja zresztą wywaliła okna w siedzibie ULA i spowodowała duży pożar -- Bruno zaoferował wszelką potrzebną pomoc.

      Jasne, że te rzeczy robione są również dla PR. Ale nie ma co patrzyć na słowa, tylko obiektywne ruchy. Choć słowa i podejście też się przecież liczą. Obiektywnie, ULA zaczęło robić wiele dobrych rzeczy i przestało robić te złe. Warto też przypomnieć, że ULA od zawsze radzili sobie bardzo dobrze, czy wręcz przodowali, pod pewnymi względami. Największa obecnie używana rakieta to ich Delta IV Heavy. Centaur i DCSS to kriogeniczne wyższe stopnie o unikalnych możliwościach, np. pozwalają na wrzucenie satelity bezpośrednio na ostateczną orbitę geostacjonarną (a nie tylko na transferową) -- coś, czego nie będą mogły zrobić nawet pierwsze wersje Falcon Heavy. Dodatkowo, ULA osiąga najwyższą precyzję we wstawianiu satelity na orbitę docelową. Mają najlepsze portfolio lotów (111 lotów, zero porażek). Ponieważ Atlasy miały przodków w wojskowych rakietach balistycznych, mają technologie pozwalające na start w trudniejszych warunkach i szersze okna startowe niż inne rakiety.

      Także o ile żartobliwe używanie tagu byłoby IMHO spoko, o tyle obiektywnie patrząc, ULA to nie jest (już?) żaden cwel :)

      pokaż spoiler W sumie może powinienem był to napisać jako oddzielny, świeży post -- nie każdy wie co się w ULA dzieje. Ja ostatnio piszę o nich chyba więcej niż o SpaceX. Nie dlatego, że SpaceX nie robi zajebistych rzeczy (kurwa jak ja się nie mogę doczekać premiery MCT...), tylko dlatego, że mamy bardzo silną i robotną bojówkę SpaceX. I oni sami wszystko robią i beze mnie. Grupa ULA jest ździebko skromniejsza...
      pokaż całość

    •  

      Hej tutaj jest lista skrótów, które pojawiły się do tej pory w tym wpisie i jego komentarzach.

      ACES - Advanced Cryogenic Evolved Stage – Drugi stopień (zasilany ciekłym tlenem i ciekłym wodorem) rakiety Vulcan, projektowanej przez firmę United Launch Alliance.
      IVF - Integrated Vehicle Fluids ^PDF
      DCSS - Delta Cryogenic Second Stage
      MCT - Mars Colonial Transporter – Projektowany przez SpaceX pojazd, mający służyć do transportu ludzi na Marsa.

      Jestem botem

      pokaż spoiler s[ACES;IVF;DCSS;MCT;]e
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    DWA TYGODNIE I NADAL NIC…

    http://florydziak.com/blogger/2016/09/tygodnie-nadal-nic.html

    Dziś upływa dwa tygodnie od startu Falcona 9 i nadal cicho o przyczynach awarii. To trochę niepokojące. Popatrzyłem na to jak cały proces wyglądał w czasie CRS-7 – wtedy to Musk już dzień po awarii zatweetował że przyczyną był gwałtowny wzrost ciśnienia w zbiorniku ciekłego tlenu drugiego stopnia. Po dwóch tygodniach Musk twierdził że są blisko rozwiązania zagadki. Oficjalne wytłumaczenie co się stało pojawiło się dopiero miesiąc po awarii, jednak od początku wiadomo było że problem związany był z systemem utrzymywania ciśnienia w zbiorniku. Przerwa w lotach trwała prawie pół roku, ale jej długość była także spowodowana zmianą rakiety na nową wersję.

    Tym razem wszystko wygląda dużo gorzej – pomimo dwóch tygodni nadal nie ma żadnych oficjalnych informacji na temat podejrzewanych przyczyn eksplozji (choć pojawiły się pewne przecieki, jednak nie są one warte wzmianki). Sytuacja jest szczególnie dziwna, jako że eksplozja nastąpiła w relatywnie bezpiecznym momencie odliczania – zbiorniki kerozyny i ciekłego tlenu nie były pod ciśnieniem (w momencie eksplozji tankowano ciekły tlen), także system utrzymywania ciśnienia w zbiornikach za pomocą superkrytycznego helu nie osiągnął jeszcze pełnego ciśnienia.

    Wszelkie teorie o tym co się dokładnie stało są oparte o informacje jakie podał SpaceX – że awaria nastąpiła w okolicach zbiornika ciekłego tlenu drugiego stopnia i że była bardzo gwałtowna – mają 35-55 ms telemetrii z ponad 3000 różnych czujników w rakiecie i na platformie. Ognia do oliwy dolał Musk który zasugerował że SpaceX bierze pod uwagę akt terroryzmu jako jedną z przyczyn awarii. Jednak najnowsze plotki wydają się wykluczać terroryzm jako potencjalną przyczynę.

    Podstawowym pytaniem jest co mogło spowodować tak energetyczną eksplozję – patrząc na film okazuje się że początkowa eksplozja wyrzuciła co najmniej dwa obiekty z olbrzymią prędkością – jeden z nich oddala się od rakiety o co najmniej 10 metrów w 1/25 sekundy = porusza się z olbrzymią prędkością. Nie znamy masy tego obiektu ani jego dokładnej trajektorii, więc trudno ocenić jego energię, jednak cokolwiek spowodowało jego wyrzucenie musiało wyzwolić duże ilości energii. W okolicach w których nastąpiła eksplozja są tylko dwa źródła które mogły by spowodować coś takiego:

    • mgła czegoś palnego (paliwo?) rozpylona w atmosferze czystego tlenu

    • system utrzymywania ciśnienia w zbiorniku (superkrytyczny hel pod ciśnieniem 6000 psi)

    W związku z czym dwie obecnie obowiązujące teorie to:

    • minimalny przeciek w systemie doprowadzania kerozyny do drugiego stopnia którego rezultatem była mgiełka z kerozyny strzelająca do góry i mieszająca się z gazowym tlenem wentylowanym u góry zbiornika. Nie jest jasne skąd by wtedy wzięło się źródło zapłonu, ale to szczegół.

    • awaria systemu utrzymywania ciśnienia w zbiorniku ciekłego tlenu, która spowodowała rozpylenie mgły ciekłego tlenu i kerozyny – w tym wypadku energetyczność takiej awarii jest wystarczająca by spowodować eksplozję mieszanki

    Jednak to co zastanawia to brak jakichkolwiek aktualizacji ze strony SpaceX – wydawało by się że dowolna z tych awarii zostawiła by wystarczająco charakterystyczny ślad w telemetrii, że SpaceX byłby w stanie ją błyskawicznie zidentyfikować. A plotki jakie dochodziły do tej pory wydawały się wskazywać że dane telemetryczne nie wskazują jednoznacznie na jakąś przyczynę. ALe podobnie było w przypadku CRS-7 – tam wyrywająca się butla z helem zagięła rurkę go doprowadzająca tak że ciśnienie w systemie wróciło do normy pomimo że jedna z butli szalała po zbiorniku. Tu też mogło nastąpić coś podobnego.

    Cóż, nie pozostaje nic innego jak czekać…

    #spacex #florydziak #kosmos #mirkokosmos #eksploracjakomosu #ciekawostki
    pokaż całość

    GFY

    źródło: gfycat.com

  •  

    CZYŻBY SABOTAŻ????

    http://florydziak.com/blogger/2016/09/czyzby-sabotaz.html

    Elon Musk w końcu wczoraj w nocy wziął się do roboty i wysłał kilka tweetów, które nie tylko że nie wyjaśniają co się stało, ale powodują dodatkowe zamieszanie. Przede wszystkim napisał że jest to najtrudniejsza awaria jaką mieli od 14 lat i nadal nie znają przyczyny. Jednak jest coś nowego – kilka sekund przed eksplozją rakiety słychać stłumiony strzał. Nie wiadomo jeszcze skąd on pochodzi. Ktoś zapytał Muska czy teorie o celowym sabotażu (ten „ptak”) są brane pod uwagę i Musk odpowiedział że tak!

    Gdyby to rzeczywiście był sabotaż to trudno mi sobie wyobrazić ogrom gównoburzy jaki nastąpi! W końcu nastąpiło by to w najbardziej strzeżonej bazie wojskowej na świecie. Jeżeli dywersanci są w stanie bez problemu zaatakować rakietę w takiej bazie, to co jeszcze mogą oni zrobić? Nawet nie chcę brać tego pod uwagę – zaostrzenia bezpieczeństwa byłyby po czymś takim niesamowite i jakiekolwiek wycieczki jakie obecnie są oferowane by na pewno zostały permanentnie zlikwidowane.

    Mam nadzieję że ten cichy strzał okaże się np. awarią któregoś z przewodów hydraulicznych i teoria o mgle rozpylonego RP-1 mieszającego się z tlenem z zaworu odpowietrzającego okaże się prawdziwa. Jednak to że Musk twierdzi że to najtrudniejsze śledztwo wskazuje na to że nie ma żadnej korelacji między danymi telemetrycznymi a tym strzałem = nastąpił on poza systemami których stan jest monitorowany. SpaceX ma pełno mikrofonów na platformie więc metodą triangulacji da się pewnie określić lokalizację tego strzału z dokładnością do kilkunastu cm. I mogę się założyć że już to dawno zrobili i dlatego nie wiedzą co się stało – pewnie lokalizacja wychodzi im w jakimś dziwnym miejscu. Podobno SpaceX jest pewien że awaria nie nastąpiła w rakiecie, jednak nadal analizują możliwe ścieżki awarii związane ze sprzętem naziemnym.

    Zakładając że był to sabotaź, do wyboru mamy trzy teorie:

    •snajper – to ogranicza zasięg do około kilometra od rakiety. Ocean jest mniej niż kilometr, laguna także. W bazie jest sporo miejsc w których ewentualny snajper byłby w stanie się ukryć z dobrym widokiem na rakietę w odległości znacznie mniejszej niż 1 km.

    •drone wyposażony w pistolet – biorąc pod uwagę prędkość obiektu na video, musiał by być to wysoce wyspecjalizowany, wojskowy model – nie widzę szans na to by osoba nie posiadająca dostępu do wojskowej techniki była w stanie zbudować coś, co przy tej prędkości było by w stanie trafić w rakietę.

    •umyślne uszkodzenie czegoś na strongback’u. Ale ta teoria może równie dobrze być połączona ze wcześniejszą teorią o błędzie obsługi – różnica między umyślnym uszkodzeniem a po prostu bezmyślnością jest niewielka.
    Nie wiem co o tym myśleć, ale nadal uważam że teoria o sabotażu jest nieprawdopodobna. I mam nadzieję że się nie mylę!

    #spacex #florydziak #kosmos #mirkokosmos #eksploracjakomosu #ciekawostki
    pokaż całość

    GFY

    źródło: gfycat.com

Ładuję kolejną stronę...