•  

    #afera w #rzeszow - #bezpieczenstwo #telekomunikacja

    Z tego bełkotu zrozumiałem tyle, ze ktoś robił jedną, albo obie z tych rzeczy:
    - przejęli numer telefonu do kebabu
    - rozsyłali fałszywy numer do kebabu

    ... i proxowali zamówienia xD wołam @ZaufanaTrzeciaStrona i @niebezpiecznik-pl pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Wieża z przewodami telefonicznymi w Sztokholmie pod koniec XIX wieku.
    #ciekawostki #fotohistoria #sztokholm #szwecja #telekomunikacja

    źródło: embed.jpg

  •  

    Wujas był monterem w Telekomunikacji Polskiej w latach 70. i 80. i tak mi ostatnio opowiadał przy wódce, jak to mu się dobrze żyło w złotych czasach polskiego socjalizmu. Otóż jak szli montować telefony (na które wtedy trzeba było naprawdę długo czekać), to zawsze brali ze sobą stertę zleceń na kilka najbliższych dni oraz stary, zdezelowany aparat telefoniczny poklejony taśmą. Po co?

    Pierwszy patent polegał na tym, że najpierw patrzyli, które zlecenia przypadają na dany dzień i dawaj je na dół sterty. Następnie przychodzili do klienta i zapodawali konwersację w stylu: Dzień dobry, my z Telekomunikacji, przyszliśmy się umówić na zakładanie telefonu – zaraz sprawdzimy, na którym miejscu jest Pan na liście. Przerzucali tę stertę papierzysk udając, że szukają (bo sami przecież umieścili wcześniej typa na samym dole) i po paru minutach okrzyk triumfu: O, jest Pan, ale jak widać dopiero pod koniec listy, także za jakiś miesiąc najwcześniej raczej – w jaki dzień miałby Pan czas…? Klient już zestresowany, bo wiadomo, jak to w PRL bywało – jak dziś czegoś nie zrobią, to może zapomną i sprawa się w nieskończoność przeciągnie, a jak tu bez telefonu… Tak więc klienci w przeważającej większości występowali z propozycjami typowymi dla tamtych czasów, czyli: Panowie, a nie dałoby się dziś tego założyć…? Mam pół litra wódki/szynkę konserwową/kartki/inne, bądźcie ludźmi… Wujas z drugim monterem udawali, że się zastanawiają i kombinują mamrocząc pod nosem na zasadzie Ty, a może tego Wiśniewskiego dać na później, na niego zlecenie chyba później przyszło… aż w końcu oznajmiali klientowi, że ok, założą mu ten telefon dzisiaj, no ale w drodze absolutnego wyjątku i żeby się tym nie chwalił przed nikim. Klient szczęśliwy, żarciem poczęstował, dał obiecaną łapówkę za „przyspieszenie” terminu i jeszcze często parę złotych do kieszeni włożył. Biedny nie wiedział, że i tak by mu ten telefon w ten sam dzień zamontowali, no ale co tam - po co psuć komuś radość i poczucie, że jest sprytny i załatwił co trzeba…

    Drugi patent polegał na tym, że wujas z kumplem monterem szli do klienta montować telefon, a po podłączeniu kabli wyciągali z torby wspomniany na początku stary aparat poowijany taśmą. Klient w szoku, że mu taki badziew dają, więc zaczyna wypytywać: Panowie, ale jak taki stary, używany, to nowego, lepszego nie ma…? Wujas wtedy drapał się po głowie i zapodawał gadkę na zasadzie: No wiem Pan, kierowniku, takie nam dają niestety - braki w zaopatrzeniu, wymienią to Panu na nowy za jakiś czas, ale nie wiem kiedy. Typ zasmucony, ale wujas właśnie wtedy wychodził z właściwą propozycją: Ale zaraz, dziś na tym osiedlu montujemy też u Wiśniewskiego i u Kowalskiego, więc jak Panu tak zależy, to możemy jemu dać ten stary, a Panu nowy, także ten… Klient od razu łapał o co chodzi, a ponieważ każdy wolał mieć nowy telefon niż stary i zdezelowany, to znowu wódeczka, kiełbaska i papier toaletowy w ramach wdzięczności. Wujas twierdzi do dziś, że dzięki tym dwóm patentom był w stanie spokojnie wyciągnąć ekwiwalent drugiej pensji. I tak to się żyło Mirkom w tym PRLu… ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #prl #lata70 #lata80 #pracbaza #telefony #telekomunikacja #gimbynieznajo #heheszki
    pokaż całość

    •  

      @grafikulus: patologia i janusze to jedno. Ale wtedy przynajmniej dało się coś załatwić i rozwiązać problem. Dziś, za czasów #patologiaorange #orange to dzwoni się, zgłasza się że coś nie działa, że taka neostrada rwie synchronizację i co? Nie zmodernizują infrastruktury, która pamięta jeszcze czasy jak janusz z powyższej historii montował. Nie wymienią jebniętego przez burzę dslama, który niby działa ale ma problemy. Technik przyjedzie, pomierzy, powie że nic nie może zrobić i nawet za łapówkę zdania nie zmieni. pokaż całość

    •  

      @kelp ok, a teraz wyobraź sobie, że będziesz miał dzieciaka czy wnuka, który albo będzie idiotą (duża szansa, biorąc pod uwagę predyspozycje intelektualne jego ojca czy dziadka), albo nie będzie chciał iść w ślady swojej pojebanej rodziny i sam będzie "ruchany" przez takich januszy jak ty i twoi rodzice. Tymi januszami będą zaś dzieci frajerów, których twoi rodzice zrobili kiedyś w chuja.
      I tak to w naszym pięknym kraju wygląda. Cykl spierdolenia trwa w nieskończoność i tracą na tym długofalowo wszyscy.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (65)

  •  

    Mirki i Mirabelki, powoli tracę cierpliwość, chciałam uniknąć 'żalenia się' w Internecie, jednak w obecnej sytuacji, gdzie zrobiliśmy już wszystko co mogliśmy, tylko tego brakuje....

    Mam problem z siecią PLAY. 1,5 miesiąca temu zmarł mój ukochany tata, wszystkie numery komórkowe były zapisane na jego firmę. Moja mama udała się do salonu, chcąc przepisać je na siebie. Pani, która obsługiwała była średnio zorientowana, zadzwoniła gdzieś dalej i po rozmowie powiedziała, że wszystkie numery trzeba odłączyć (co może potrwać ok. tygodnia) i jak mama zobaczy, że odłączyli to ma od razu przyjść do salonu i zrobi się cesję. Poda dane, akt zgonu i przepisze się na nią. Zapewniała, że bez telefonu będzie chwilę, bo przecież praktycznie od razu przepiszą.
    Noo okej.

    Kilka dni później, pewnego ranka w telefonach zapadła głucha cisza. W ten dzień moja mama trafiła też do szpitala, więc nie mogliśmy kontynuować przepisania numerów. Poszłyśmy z mamą następnego dnia do salonu by przepisać umowę. Nie było już tamtej Pani, tylko dwóch Panów, którzy zrobili wielkie oczy mówiąc, 'że oni średnio wiedzą jak to zrobić, ale wydaje im się, że koleżanka chyba źle zrobiła, że to powinno się od razu brać dane i przepisywać, a nie odłączać numery i że teraz to może i nawet 30 dni potrwać, hehe'. Na nasze WTF i pretensje, zareagowali typowo: 'wie pani co, proszę nie mieć do nas pretensji, to nie nasza wina, to nie w porządku.'

    Mój tata miał swojego opiekuna PLAY, będąc w salonie z numeru pracownika Play (bo przecież nasze tak bardzo nieczynne) zadzwoniliśmy do niego - powiedział, że postara się to odkręcić, że faktycznie coś źle zostało tutaj zrobione. No ale to odkręcanie może potrwać tydzień, bo to trzeba Warszawie zgłosić, bla bla. No ok, tydzień bez telefonów i Internetu, będzie ciężko, ale damy radę. Po tygodniu, telefonów w dalszym ciągu nie ma, zadzwoniliśmy zapytać jak postępy. 'No czekamy na odpowiedź Warszawy, maks jeszcze kilka dni'. I tak co kilka dni. Obecnie nie mamy telefonów i Internetu prawie miesiąc w wyniku czego ponieśliśmy bardzo duże straty finansowe (przede wszystkim związane z zawodem mamy), o płaceniu rachunków i zarejestrowaniu nowej karty bankowej nie wspomnę. Wszystko jest powiązane z numerami telefonu. Opiekun PLAY, który miał sprawę koordynować oczywiście zaczął już nas unikać i przestał odbierać telefon. Nie dość, że spotkała nas tak niewyobrażalna tragedia, to przyszło nam się użerać z firmą i pracownikami, którzy posiadają niewystarczającą wiedzę i kompetencje, by sprawnie przeprowadzić tego typu operację.

    Macie jakieś pomysły, co robić dalej?

    Wybaczcie ścianę tekstu, ale nie mam dzisiaj mocy by ogarniać mirko savoir-vivre

    #poznan #play #telefony #afera #pomocy #pytanie #gorzkiezale #kiciochpyta #telekomunikacja
    pokaż całość

  •  

    No nic trzeba ruszyć do #pracbaza w moim przypadku to będzie najgorszy dzień w roku ( ͡° ͜ʖ ͡°) jako konsultant w #telekomunikacja spodziewam się mega shit stormu na moją osobę więc będzie zabawnie! No i oczywiście powodzenia dla tych co dzisiaj będą walczyć z całą masą #podludzie #plus #orange #tmobile #play pokaż całość

  •  

    #orange #plus #tmobile #play #virginmobile #mobilevikings #telekomunikacja #bekazpodludzi

    Sezon spierdolenia uznajemy niniejszym za oficjalnie otwarty ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Ciemno wszędzie, GŁUCHO wszędzie. Co to będzie? Co to będzie?
    Z jednej strony naprawdę na myśl o głuchym poranku, gdy pospulstwo zorientuje się, w końcu, że ich telefony zamilkły, bo mieli w czterech komunikaty wysyłane przez operatorów od miesięcy, się niezwykle raduję. Ale współczuję tym z was, którzy jutro będą musieli się z takimi jednostkami użerać. Zarówno tym telefonicznym, jak i szczególnie pracownikom salonów, a jeszcze bardziej placówek partnerskich (np. Poczta Polska, kioski, stacje benzynowe).
    pokaż całość

    •  

      Ale współczuję tym z was, którzy jutro będą musieli się z takimi jednostkami użerać

      @Clear: Dzięki, jestem po rozmowie z konsultantem z infolinii i półgłówkami z salonów. Żaden nie potrafił mi pomóc. Właściwie najbardziej pomocna z okazała się starsza pani z RUCHu, przynajmniej się starała.

Ładuję kolejną stronę...