:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (14)

  • odpowiedzi (6)

  • avatar

    #listalewakow
    #kucomachia

    AKT I
    Scena 2

    OSOBY
    VAELHEIM
    LEWAKUJĄCA CAUKA, CAUKĄ ZWANY

    w wolnościowych kazamatach zawodzi CAUKA, który to pojman został. Ciemność rozświetla jeno mała naftowa lampka. Da się co rusz słyszeć lewackie szlochy współwięźniów. Podkomorzy VAELHEIM przybywa by CAUKĘ uciszyć wreszcie.

    VAELHEIM
    Stulże paszczę!

    CAUKA
    Biada! Biada!

    VAELHEIM
    Pysk stul mówię! Bo ugodzę!

    CAUKA
    Kto to? Kto to do mnie gada?
    Nic nie widzę! Zmęczon srodze…
    Czy to już godzina zguby?
    Czy to czas już? Kres tortury?
    Dobrze, że się kończą trudy
    mego życia. Powiedz który
    to z was, kaci, po mnie przybył?
    Pan szambelan? Może książę?

    VAELHEIM
    Księcia szlag by trafił gdyby
    się tu zjawił. I wiesz dobrze,
    że to jam jest – podkomorzy.
    Nie dam się omotać gierkom.
    Jeszcze raz gębę otworzysz
    a ci wrażę sztylet w żebro.
    Nieistotne to jest w sumie;
    dziś czy jutro – legniesz w trumnie
    A Konserwy lud zrozumie,
    bo za kłamstwa i kalumnie
    dawno diabli wziąć cię winni
    aż w najniższe piekła kręgi.

    CAUKA
    Oto właśnie moi mili
    miłosierdzie jest Konserwy.

    VAELHEIM
    Zamilcz!

    CAUKA
    Proszę! Proszę! Śmiało!
    Wraź mi sztylet! Zabij proszę!
    A gdy to ci będzie mało
    to me ścierwo zgwałć i spopiel!
    Gardzę wami!

    (tu CAUKA plwa na VAELHEIMA acz nie trafia gdyż podkomorzy jak kocur jest zrywny i uchodzi)

    VAELHEIM
    Osz ty, wieprzu!
    Ty lewacka świnio jedna!

    CAUKA
    A ty co? Żeś niby lepszy?

    VAELHEIM
    Tak, i owszem, żmijo wredna.
    Spójrz na pałac nasz, ogrody,
    Te fontanny, wieże, place.
    Wszystko stworzył to Krul Korwin.
    A wy czym się szczycić macie?

    CAUKA
    Mamy tęczę.

    VAELHEIM
    @daj_pan_spokoj

    CAUKA
    I poradnie dla lesbijek.
    Każda może raz w tygodniu
    zgłosić nam, że ktoś ją bije.
    Raz jedynie, ustawowo.

    VAEILHEIM
    Głupstwa te zrozumieć trudno

    CAUKA
    By nie była wyjątkową.
    Równość jest to.

    VAELHEIM
    Raczej gówno.

    CAUKA
    Zewsząd u was chaos zerka.
    W ryzach tego nikt nie trzyma.
    Nic tu nie ma swego miejsca.
    Wszystko jakieś…

    VAELHEIM
    Wolne?

    CAUKA
    Kpina!
    U nas większa wolność przecież!
    Dwa urzędy o to dbają!
    Rada w każdym jest powiecie.
    W gminie zaś rzecznika mają.
    U nas wszystko działa sprawnie.
    urząd mamy od kupiectwa
    urząd od jakości wody
    urząd od ochrony dziecka
    pewien urząd od pogody.

    VAELHEIM
    Och, wyjaśnij w takim razie:
    skoro wszystko działa - czemu
    wciąż żyjecie w tej pieczarze?

    CAUKA
    E, wyjaśnię bez problemu
    Widzisz, przecież nie jest tanio
    utrzymywać urzędnika
    Cóż dopiero taką armią
    zawiadywać.

    VAELHEIM
    To jest kpina.
    Zawrzyj gębę. Dość już tego.
    I idź spać bo kres twój bliski.

    (VAELHEIM odwraca się i chce odejść, lecz CAUKA krzyczy doń)

    CAUKA
    Czekaj! Czekajże, colego!
    Nie mówiłem ci o wszystkim

    VAELHEIM
    Resztę wsadź pan sobie w anus.
    Wracam teraz do łożnicy.

    CAUKA
    Myślisz, czemu mnie złapano
    tak daleko od granicy?

    VAELHEIM
    Boś jest dureń jakich mało

    CAUKA
    Skoro jutro mam umierać
    Powiem ci historię całą.

    VAELHEIM
    A czy musisz właśnie teraz?
    Nudzą twoje biadolenia.

    CAUKA
    Dwa więc słowa powiem tylko.

    VAELHEIM
    Mów więc.

    CAUKA
    @PyraPrzeznaczenia

    (tu grzmot rozlega się okrutny i na chwilę światło błyskawicy oświetla twarz CAUKI a VAELHEIM wzdraga się)

    VAELHEIM
    O, do diabła, co za licho!

    (powracając do CAUKI)

    A Ty łżesz. To tylko bajka!

    CAUKA
    Po co łgać bym miał gdym zgubion?

    VAELHEIM
    Z tego jesteś znany, Cauka.

    CAUKA
    Czasu nie zabiorę dużo.
    Skoro jutro łeb położę
    to mi nagle wszystko jedno.
    Taką powiem ci historię
    aż ci lica same zbledną.
    Miesiąc temu przybył starzec.
    Dziad proszalny, cham i menel
    Chciał wybłagać był u kniazia
    trochę złota. Był w potrzebie.
    U nas złota raczej mało
    Do budżetu większość wpada
    Za to świetnie nam działają
    MOPSy. Stąd tamtego dziada
    pouczono, wzory dano,
    co wypełnić ma, gdzie złożyć,
    gdzie opłatę dać wskazaną.
    Dziada śmierć zaczęła morzyć
    pewnie z głodu, bo dziadyga
    błąd popełnił w formularzach
    i nie uzupełnił chyba…
    źle obliczył, coś wykazał
    czego nie ma w zarządzeniu
    nie wiem, nieistotne teraz.
    Już na drugim posiedzeniu
    postanowił sąd, że trzeba
    zwłoki dziada sprzątnąć żwawo.
    Zaraz zespół powołano
    który zajął się tą sprawą.

    VAELHEIM
    Cauka… Bo już prawie rano!

    CAUKA
    Kiedy trupa przewożono
    Znaleziono przy nim mapę
    A na mapie zaznaczono
    kreseczkami całą trasę
    Jak do miejsca dojść gdzie Pyra
    Przeznaczenia czeka w ziemi.
    Pewna grupa się zgłosiła
    śmiałków, którzy zachęceni
    wieczną chwałą, wieczną sławą
    wieźć ją chcieli do Neuropy
    Gdy się jednak okazało
    gdzie kreseczki wiodą mapy
    odjechali w mig bez słowa.
    Jam się sam na misję zgłosił
    Mówąc „ Już w tym moja głowa
    by ci przynieść o co prosisz”
    Kniaź się zgodził a jam oto
    konia wziął i pojechałem.
    Gdzie mnie linie mapy wiodą
    doskonale ja wiedziałem.
    W samo serce tego kraju.
    W samo konserwowe serce
    A tam w lesie, przy ruczaju
    miejsce było, dyć przeklęte.
    Nawet wilcy tam nie wyją
    Nawet nie hukają sowy
    Tajemnicze się tam kryją
    siły, które do mej głowy
    plotły rzeczy. Straszne rzeczy…
    Nie zrozumiesz, podkomorzy…
    Dalej jeszcze mnie to dręczy
    Sama myśl mnie o tym trwoży
    Alem jechał w boru głębię!
    Nie wiem ile… nie wiem dokąd…
    Tam czas liczą mrok i dęby.
    Drogę znaczy czarny potok.
    Myślisz, żem oszalał pewnie
    O nie! Ja nie oszalałem!
    O, ja wciąż pamiętam świetnie
    to com słyszał, co widziałem!
    Kiedym wjeżdżał na polanę
    była północ, księżyc w nowiu.
    Ja już nie wiedziałem wcale
    czy coś czai się w sitowiu
    czy to z mózgiem moim kłopot.
    Mapa tam mnie przywieźć miała.
    Tam przywiodła. Jąłem kopać.
    Wnet się Pyra ukazała!
    Wziąłem ją a ona wtedy
    gromkim głosem przemówiła
    odsłaniając losu zręby.
    Już wiedziałem, że ta chwila,
    to, że pojmą mnie i wsadzą,
    jest już pewne. Zapłakałem.
    Ale żeby tak wyjść z twarzą
    z sytuacji to uznałem
    że ukryję w borze Pyrę
    razem z moim wiernym mieczem.
    Łzy otarłem. Tak zrobiłem.
    Teraz w kazamatach jestem.

    VAELHEIM
    Myślisz, że uwierzę w baśnie?
    Mówisz to, bo strach cię dopadł.

    CAUKA
    Niech mnie zatem piorun trzaśnie!
    Mapę bierz i pojedź kopać!

    (CAUKA przekazuje VAELHEIMOWI skrzętnie ukrytą w swoich łachmanach mapę)

    Znajdziesz Pyrę i mój oręż.
    Mnie już na nic się nie zdadzą.
    Lecz uważaj! Są tam w borze
    stwory, które zaprowadzą
    cię na skraje wariactwa.
    Kuny o czternastu głowach!
    Wilcy o lepiących mackach!
    I plująca kwasem sowa!

    VAELHEIM
    Jezu!

    CAUKA
    Wszystko powiedziano…
    Nie! Tą kwestię poznaj jedną –
    jakie nosi miecz mój miano.
    Jak masz zwracać się do niego.

    VAELHEIM
    Cóż za moc jest w klindze twojej
    że na nazwę zasługuje?
    Jak miecz zwać mam zatem powiedz?

    CAUKA
    Szanuj go! Jak ja szanuję!
    Ostrze ostre ma tak bardzo
    że logikę tnie żelazną!
    Każdą przetnie, tę najtwardszą!
    Nie wiem jak by była twardą!
    Niejednego on już trzewi
    w pojedynku był pozbawił
    Imię jego to Szumlewicz!
    Wykuty z lewackiej stali!

    VAELHEIM
    Znam to ostrze! Znam je dobrze!
    Wielu pozbawiło życia.
    Ostrze jego takie ostre
    że nie oprze się logika.
    Teraz pędzę konia siodłać!
    Jadę zaraz. Póki ciemno
    Rano będzie droga dobra
    Nie biorę nikogo ze mną.
    Sam pojadę!

    (i wybiega nie słysząc już jak CAUKA śmieje się pod nosem)

    CAUKA
    Jedź a żywo.
    Spełnia się dokładnie wszystko.
    W hańbie skończysz, głupcze, żywot.
    Ach Konserwy klęska blisko!

    (i zaśmiewa się CAUKA demonicznie śmiechem lewackim)
    pokaż całość

    odpowiedzi (29)