Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    współczesna technologia potrafi przywrócić wzrok ślepemu jaszczompiowi, znów może radośnie wzbić się w przestworza i mordować spadając znienacka na ofiarę, wszystko dzięki nowym bionicznym oczom..

    #ptaki #smiesznygolomp #sokolnictwo #heheszki

    odpowiedzi (17)

  • avatar

    Ostatnio lecą dissy na Feuera i w sumie nie wiem dlaczego. Facet wkleja jakieś dość pozytywne rzeczy (wino, kobiety i hajs). Lansuje się o poziom mniej nachalnie niż instagramowe potworki, a wielu to denerwuje.

    Pomijam już opcję czarnej listy, ale to jest jasne chyba. W skrócie - Ci co są wkurwieni chcą być wkurwieni i muszą pluć na tego człowieka. Najpewniej klaszcząc uszami gdy widzą kolejny filmik od łódzkiego Harnasia.

    Czy jestem fanem Feuera? Imponuje mi jak każda osoba, która podeszła do życia inaczej niż większość (no bo większość nie wyjeżdża na stałe do Azji, do tego ma całkiem spoko pracę - nie jest to może sprzedaż Uranu Czeczenom, ale jest całkiem przyjemna z tego co pisał i jakie mam wyobrażenia). Nie jestem jednak fanem (tak jak nikogo innego też zresztą - może Dema ostatnio, bo robi świetny kinowy ekspress).
    #przemyslenia
    pokaż całość

    odpowiedzi (138)

  • avatar

    17 stycznia 1945 roku, Warszawa, róg Alei Jerozolimskich i Nowego Świata, polscy żołnierze w samotności przyglądają się czemuś, co kiedyś było stolicą Polski. Świadkiem „wyzwolenia” przez Armię Czerwoną jest tylko przysypane śniegiem morze ruin i upiorna cisza opuszczonego miasta. Wśród zwałów gruzu miejscami ciężko rozpoznać nawet przedwojenną siatkę ulic. Bolesław Bierut poważnie myśli o przeniesieniu stolicy do robotniczej, czerwonej Łodzi – miasto leży idealnie w centrum nowej Polski, nie zostało zniszczone podczas wojny. Ale Stalin naciska na odbudowę Warszawy – wie, że nikt w Polsce nie zaakceptuje „rządu łódzkiego”, do tego zrównane z ziemią miasto zostałoby na dziesiątki lat symbolem wiarołomstwa Moskwy. Komunistów zaskakuje też spontaniczna fala masowych powrotów mieszkańców ruin (już w 1946 roku Warszawa będzie miała pół miliona mieszkańców i przegoni Łódź). W listopadzie zostaje ogłoszony więc tzw. „dekret Bieruta” – całość mieści się na jednej kartce maszynopisu, a kluczowe zdanie brzmi: „Wszelkie grunty na obszarze m.st. Warszawy przechodzą z dniem wejścia w życie niniejszego dekretu na własność gminy m.st. Warszawy”. Życie Warszawy wyjaśnia, że bez drastycznych rozwiązań prawnych odbudowa nie będzie możliwa: „Trzeba by przeprowadzić setki tysięcy dochodzeń, pertraktacji, postępowań wywłaszczeniowych i procesów sądowych. Trzeba by lat i olbrzymiego aparatu administracyjnego, by w tych warunkach sprawy własności uregulować. A zwlekać nie można”. Kilkadziesiąt lat później mafia warszawskich urzędników i prawników zorganizuje sobie dzięki temu prawdziwe eldorado, wobec którego polskie władze i sądownictwo okażą zdumiewającą (a może zrozumiałą?) bezradność.

    #fotografia #fotohistoria #historiajednejfotografii #warszawa #reprywatyzacja #iiwojnaswiatowa
    pokaż całość

    odpowiedzi (34)