:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    #ama #pytanie #grafika #modameska

    Brat jest projektantem nadruków na koszulki w firmie zaczynającej się na H a kończącej się na M (od dobrych 3 lat ~ 50% jego prac widnieje na waszych ciuchach). Ktoś zainteresowany aby go tu ściągnąć i wypytać o wszystko co z tym związane? Jak tak to plusować, jest co opowiadać.

    Zainteresowanych zapraszam do obserwowania tagu:
    #haendem
    pokaż całość

    odpowiedzi (31)

  • odpowiedzi (10)

  • avatar

    tl;dr

    Zawsze miałem wątpliwości jako ojciec. Coś było dla mnie nie w porządku, ale moja żona nigdy nie chciała mi uwierzyć kiedy mówiłem, że z córką trzeba iść do psychologa bo moim zdaniem nie rozwija się prawidłowo. Mówiła mi nawet, że obrażam "jej dziecko". Ale moja "ojcowska intuicja" nie dawała mi spokoju.
    Z powodu chorób fizycznych zdecydowaliśmy się córeczkę przenieść do przedszkola bliżej naszej pracy, a przy tym okazało się, że przedszkole do którego ją poślemy ma bardzo bogaty program rozwojowy a prowadzi je neurologopeda z klinicznym doświadczeniem. Moja mała od razu zwróciła uwagę Pani Doktor i zamiast ustalać warunki finansowe przedszkola od razu umówiła się z nami, że zrobi testy "SON-R 2.5-7 Non-Verbal Intelligence Test" i przyjrzy się dziecku. Wywiad trwał ponad półtorej godziny a potem kolejna godzina rozmowy. Dowiedzieliśmy się w trakcie tego wszystkiego, że nasze dziecko jest "prawopółkulowe" i rozwija się wolniej, mało - jeśli to zaniedbamy i nie oddamy córki pod dobrą opiekę terapeutów to może i kiedyś nauczy się mówić, ale - będzie to mowa instrumentalna bez rozumienia sensu i logiki. Wszystkie zachowania i cały zebrany wywiad dyskretnie wskazuje na Całościowe Zaburzenia Rozwojowe lub spektrum Zespołu Aspergera (rodzaj autyzmu). Wszystko się zgadza nawet z mojej prostej obserwacji. Mała potrafi najtrudniejsze puzzle ułożyć w trzy minuty i potem to powtórzyć 5 razy, zna zaledwie kilka słów i nie składa nawet dwóch razem a ma dwa i pół roku, czasem rozumie co się do niej mówi a czasem nie i nawet nie reaguje na wypowiadane do niej słowa. Objawia wiele cech autystycznych. Jestem zdruzgotany. To oczywiście nie jest jeszcze ostateczna diagnoza - to byłoby za szybko. Teraz czekają nas dwie drogi - albo ustalimy to z trudem u lekarzy NFZ albo prywatnie.
    Robiąc to na NFZ - musimy osobno odwiedzić psychologa, psychiatrę, terapeutę, neurologa i logopedę. Potem z wywiadem od każdego iść do każdego po kolei i zbierać uwagi i na tej podstawie udać się do lekarza orzecznika NFZ który wystawi zaświadczenie potrzebne do tego aby objąć dziecko leczeniem i indywidualną opieką. Biorąc pod uwagę, że na NFZ terminów do specjalistów nie ma i nie pomaga nawet skierowanie na CITO, nie możemy tyle czekać - może być zwyczajnie za późno i dziecku nie będzie się dało pomóc.
    Jest też druga droga - i trwa to zaledwie kilka dni, za to kosztuje - około 1000 zł. W prywatnym ośrodku zajmującym się tego rodzaju diagnozami zbiera się konsylium lekarzy i równocześnie oglądają dziecko i oceniają jego stan, przeprowadzają wnikliwy wywiad z rodzicami (sam wywiad z rodzicami bez dziecka trwa 4 godziny), potem znów obserwacja dziecka i konfrontacja tego na kolejnym wywiadzie z rodzicami. W taki sposób można uzyskać rzetelną diagnozę od lekarzy - nie konowałów z przychodni - tylko lekarzy którzy ciągle szkolą się na świecie oraz odpowiednie zaświadczenie pozwalające na objęcie dziecka opieką oraz przygotowanie indywidualnego toku "nauki" w przedszkolu.

    Dzień kiedy dowiadujesz się, że twoje dziecko może być autystyczne to ogromny cios w potylice. Wczoraj kurewsko trudno było mi się zebrać do kupy a żona siedziała na kanapie i płakała. Ktoś musi zachować fason. Ja już wyzbyłem się skrupułów i jak trzeba komuś w przychodni grozić albo pyskować - to zwyzywam albo żądam nawet wezwania dyrektora placówki, bo mam zwyczajnie dość. Stres ostatnio mnie już przerasta a wsparcia znikąd. Trzeba walczyć o swoje. Ja jednak mam wrażenie, że ten mój kraj jest przeciwko mnie.

    Gorący #boldupy. Wszystko muszę załatwiać prywatnie a Państwo ma mnie w dupie pomimo, że płacę naprawdę spore składki zdrowotne za siebie i córkę. Nigdzie nie ma terminów do specjalistów a to, że dziecko potrzebuje wizyty natychmiast - bo liczą się dni - jest bez znaczenia. Wszędzie słyszysz tylko "...mamy wyczerpane limity..." - więc możesz pomarzyć o lekarzy dla dziecka, bo liczy się tylko papier a nie człowiek.

    Polsko - na pohybel z tobą, niech ten kraj zgnije jak najszybciej i niech Pani #kopacz i #tusk nie dziwią się, że w tym gnojowniku rodzi się coraz mniej dzieci.

    Musiałłem się "wygadać" (╯︵╰,)

    #autyzm #dziecko #rodzina #polska #medycyna #zdrowie #gorzkiezale #boldupy #oswiadczenie
    pokaż całość

    odpowiedzi (179)