:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Moja była kiedyś powiedziała mi w kłótni:
    Jak ci się nie podoba życie ze mną, to rzuć mnie i znajdź sobie jakąś miłą dziewczynę z dużymi piersiami (LOL)

    Po latach stwierdzam:

    pokaż spoiler to najlepsza rada, jaką w życiu dostałem

    #zwiazki #poradnik #coolstory

    odpowiedzi (10)

  • avatar

    Ale ludzie kombinują, nie wiem nawet czy nie podać kolesia do sądu...

    Kupiłem niedawno nowy kołowrotek, konfigurowalny na maxa z elektroniką siemensa, tani nie był (choć rok już używany). Można ukręcić niemal wszystko jak się chce. Wszystko ustawił mi jak chciałem sprzedawca i ok. Nie ma potrzeby grzebać, bo do tego co robię specjalne programy nie są potrzebne, wystarczą pracownikom pokrętła od szybkości skręcania i jazdy.

    Dosłownie 5 godzin temu nagle załączył mu się jakiś timer, gdyż skręcał przez sekundę, dojeżdżał do połowy nie kręcąc i znów zaczynał. Czytaj - popsuł się. 99,9% ludzi w mojej branży - dzwoni po serwis, czyli gościa to sprzedającego. 300zł za prostą naprawę, tysiak jak spędzi z 4 godziny, a płacić trzeba, bo... dowiecie się niżej.

    No, ale ja nie jestem w ciemię bity i troszkę się na tym wszystkim znam, wszak od komputerów i programowania kiedyś zaczynałem. Pierwszy raz zaglądam w ten panelik i co? Zablokowane hasłem wszystkie ważniejsze opcje. Dzwonię i proszę o hasło

    - Przepraszam, nie mogę podać bo można sobie tam tylko popsuć i lepiej jak przyjadę i naprawię.

    Nie ma tak łatwo chłopcze. Hasło to zwykły pin 4 cyfrowy, po 5 nieudanych próbach blokuje maszynę na pół godziny. Na szczęście logika wskazała, że do utrzymania owego timera musi być też jakaś mini bateryjka, którą znalazłem i wyciągnięcie resetowało czas oczekiwania, więc mogłem próbować piny kolejno. Na całe moje szczęście było to 2412 więc nie spędziłem dwóch dni, a kilka godzin klepania jak debil.

    No i wchodzę w zakładki już odblokowanego programu, patrzę w zaplanowane zadania a tam? A tam kurwa po 10000 przejazdach zmień program na C23, czyli ten właśnie z zatrzymywaniem skręcania na kilka sekund. A nie da się owego programu zmienić bez hasła, którego ten chuj nie chce podać.

    Czyli reasumując chłopek ustawia w swoich maszynach licznik po którym musisz mu zapłacić parę stówek za to, że przyjedzie, zmieni program i pojedzie. Założę się, że jestem pierwszą osobą która w ogóle się tym programem próbowała bawić, bo większość albo nie ma czasu, albo strach przed elektroniką, albo pieprzy te parę stówek. A chłopka wypadałoby pozwać, bo z pełną premedytacją robi sobie opłaty serwisowe, żerując na ludzkiej niewiedzy i zabezpieczając się hasłem - gdyby przypadkiem ktoś coś chciał grzebać. Ależ się wkurwiłem... we wtorek wyjazd z towarem i trzeba jeszcze dorobić pod zamówienie, a tu maszyna stoi i nie dlatego, że się zepsuła, ale dlatego, że baran jest oszustem.

    #historieprywaciarza
    pokaż całość

    odpowiedzi (27)

  • avatar

    Elo Mirkówny. Yo Mircy. Byłem dzisiaj na rozmowie kwalifikacyjnej. Raczej dałem dupy nieprzygotowaniem, brakiem entuzjazmu i w ogóle kwalifikacji, a do tego głód mi nie pomagał. Ale nie interwju będzie bohaterem tego #coolstory, a głód. Dobrze, że klima zagłuszała burczenie w moim brzuchu. Po rozmowie, ubrany jeszcze w ślubny garnitur(10/10), uderzyłem prosto z #korposwiat a do sieciowej kurczakowni z emerytem w logo.

    czyjści krzydełek proszę we wiaderku na wynos

    Na to uśmiechnięta pani o takimsobie imieniu Uczę się, Asia (6,5/10):

    uuu to będzie musiał pan zaczekać 10 minut na świeżą porcję przygotowaną specjalnie dla pana

    W duszy umieram w połowie z wkurwu, połowie z głodu, ale wzruszam ramionami z uśmiechem pełnym zrozumienia. Nie jej wina, nie?

    czy dodać trzy sosy? - szczebiocze.

    dodać, ale bez barbecue(0/10) - nienawidzę tego gówna całym sercem. Smakuje jak węgiel drzewny z popiołem i keczupem.

    Płacę prawie pisiont złotych i siadam przy stoliku, wystrojony, jakbym miał poprowadzić szkolenie MLM i kurwa czekam. Dziesięć minut. Kurczaków nie ma. Mija piętnaście. Śmierć głodowa u bram. aaaa! Dwadzieścia jeden minut i trzydzieści cztery bezkurczakowe sekundy i pani Asia prosi po odbiór zamówienia. Nosz kurwa! Wreszcie! Cała czerwona mówi:

    ja o panu w ogóle nie zapomniałam, tylko tak kuchnia... - nie wiem co tam dalej mówiła blada ze strachu pani Asia, bo mój żołądek krzyczał DEJ MNIE TEGO DROBIAAAA!!! Dotarło do mnie tylko... przepraszam... dorzuciłam kilka skrzydełek... sos gratis. Wygrałem życie kurwa. Chuj, głodny, zły, JEŚĆ!

    nic się nie stało HEHE, do widzenia + super korpo uśmiech - super asertywność kurwa, obracam się, wolno odchodzę od lady, wyciągam jednego pysznego skurwysyna. Pierwszego z 33 pysznych skurwysynów i umarłem, bo w środku:

    pokaż spoiler No, nie! No, kurwa no, nie! Cztery pierdolone sosy BBQ...


    Odwracam się i cały czerwony grzmię:

    Poproszę rozmowę z menadżerem!

    Wszystkie kelnerki zamarły. Olej przestał skwierczeć. Nastała pierdolona cisza. W sekundę wyrasta nad nią dwumetrowy szef z ryjem coznowuzrobiła.png? Aśka się wyprostowała osiągając niewiarygodny poziom bladości i uniżenia. Nawet jej stopy (9,5/10) przepraszały.

    Mówię do niego cały czerwony, już nawet o głodzie zapomniałem:

    pokaż spoiler JESTEM WASZYM STAŁYM KLIENTEM, ŻREM WASZE KURCZAKI(9/10) OD LAT. RAZ JEST LEPIEJ, RAZ GORZEJ, ALE TAKIEGO CZEGOŚ, PANIE MENADŻERZE JESZCZE NIE DOŚWIADCZYŁEM. TA OTO STOJĄCA TU PANI JOANNA TO EWENEMENT, PROSZĘ PANA! ZOSTAŁEM OBSŁUŻONY W SPOSÓB NIE-BY-WA-ŁY! PANI JOANNIE NALEŻY SIĘ AWANS! TO NAJMILSZA, NAJBARDZIEJ ŻYCZLIWA PROFESJONALISTKA W TEJ RESTAURACJI. JEŚLI NIE DOSTANIE PODWYŻKI TO CHOCIAŻ DYPLOM JEJ PAN DAJ. Uśmiechnąłem się i poszedłem konsumować kurę w domu, bo jestem mirkiem, a mirki to fajne chłopaki...


    #truestory #jakklamietoniechmniekulebija #tylkomirko #kfc #stopy #heheszki #humor
    pokaż całość

    odpowiedzi (13)