•  

    tl;dr: zadzwoniła do mnie babka z zaproszeniem na jakieś badania, pogadałem z nią i się rozłączyła

    Dzisiaj do mojego domu zadzwoniła kobieta, która po przedstawieniu się i upewnieniu, że jestem pełnoletni ( ( ͡° ͜ʖ ͡°) ) zaczęła opowiadać, że odbędzie się spotkanie, bla bla bla...
    Zawsze rozmawiam z takimi ludźmi, nawet jak dzwonią z propozycjami super ofert i telefonów, ten początkowy monolog mnie męczy, ale czekam zawsze do końca, żeby powiedzieć, że nie jestem zainteresowany albo ewentualnie dopytać o szczegóły.
    Tym razem chodziło o to, że w moim mieście ma się odbyć spotkanie, gdzie będzie można przejść bezpłatne badania termografem i w jakiejś "promocyjnej cenie" skorzystać z "terapii fotonowej", która nie jest dofinansowywana przez NFZ, lekarz nie może wystawić skierowania i można ją przejść tylko w prywatnych gabinetach, gdzie jest dużo drożej (po tym od razu pomyślałem, że to jakieś szarlataństwo i po doczytaniu nie dziwię się, że NFZ tego nie finansuje).
    Potem zaczęła dopytywać się czy kojarzę miejsce, w którym to się odbędzie i o której godzinie mi pasuje, więc szybko wyjechałem z regułką "dziękuję, nie jestem zainteresowany".
    Pojawiła się standardowa odpowiedź "jak to? nie obchodzi Pana własne zdrowie i bliskich?" i zamiast standardowej odpowiedzi "nie, nie obchodzi" (polecam, nie wiedzą co powiedzieć :D ) odparłem, że według mnie badanie termografem nie ma zbyt dużej wartości diagnostycznej. Na to ona odparła, że jak to nie i zaczyna opowiadać jak to on wykrywa różnice w temperaturze ciała i pozwala na wykrycie stanu zapalnego. Ja na to, że wiem jak działa termograf, ale stan zapalny da się też wykryć np. poprzez odczuwanie bólu w danym miejscu i według mnie badanie termografem niewiele wnosi. Jeszcze raz zaczęła gadkę o wykrywaniu stanu zapalnego ("Pan chyba nie zrozumiał, on wykrywa różnice w temperaturze CIAŁA!"), na co ja stwierdziłem, że nawet jak się okaże, że gdzieś jest stan zapalny to i tak nie ma o nim więcej informacji i są lepsze sposoby diagnostyki chorób.
    Zapadła kilkunastosekundowa cisza, po czym zaczęła tak jakby recytować czym jest termograf. Ja na to: "ale teraz to Pani chyba z kartki czyta xD". Poddenerwowanym głosem rzuciła, że wcale nie i ona jest bardzo inteligentną osobą. Nie zdążyłem nic odpowiedzieć, rozłączyła się...

    pokaż spoiler dużo tego wyszło, przepraszam :/


    #coolstory #masakrowanieprzeztelefon

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Wchodzi człowiek przez przypadek niezalogowany na mirko a tu na wejście jakieś animegówno...

    Ja współczuje ludziom, którzy tu pierwszy raz zaglądają i wcale bym się nie zdziwił jakby od razu stąd uciekali.
    Wszystko jest związane z anime powinno być domyślnie ukryte.
    #boldupy

    odpowiedzi (77)

  • avatar

    Mireczki, taka wydaje mi się sympatyczna historia z samego rana. Troszkę #coolstory troszkę #wygryw oraz troszkę #chwalesie

    Od wczoraj jestem naprawdę najszczęśliwszym człowiekiem chodzącym po globie! Awansowałem niedawno na 25 lvl, wczoraj mój #ozowypasek ogłosił mi, że rodzinka powiększy się o jednego członka. Chociaż nie było to zaplanowane, baa, nawet przez myśl mi nie przeszło, że w takim młodym wieku zostanę ojcem, to jestem prze-prze-przeszczęśliwy! Pewnie zaraz usłyszę, że patologia, beka ze mnie, ale nic z tych rzeczy.

    Z tą wyjątkową kobietą, a wcześniej jeszcze dziewczyną jestem już od 9 lat! Historia można powiedzieć jak z filmu, ja - osoba, która od najmłodszych lat wykładała chuja na wszystkie sprawy w 1 klasie liceum poznałem Ją. Dziewczynę, która była całkowitą przeciwnością mojej osoby. Poukładana, z dobrego domu, dla której nauka, samorealizacja już w tak młodym wieku stały na piedestale wartości. Na tle innych dzieciaczków w klasie naprawdę się wyróżniała. Ja szkolny śmieszek, który zawsze i wszędzie z wszystkiego śmieszkował i ona, zrównoważona, poukładana, której tylko od czasu do czasu drgały kąciki ust słysząc moje jakże ubogie żarty. Wszystko zmieniło się, gdy zostaliśmy razem dobrani w grupę na lekcji geografii. Musieliśmy zrobić projekt! Wtedy wyszedłem z założenia, że jak mam mądrą osobę w grupie, to zrobi go za mnie. Wszystko miało iść po mojej myśli, zresztą jak zawsze... Nic bardziej mylnego. Magda od razu powiedziała, że sama tego robić nie będzie. Jak mam zamiar śmieszkować i powierzać jej całą pracę, to otwarcie powie, że nie przyłożyłem do tego palca i projekt został wykonany tylko przez nią samą. No troszkę strachłem. Strach, strachem, ale jak mi tymi słowami zaimponowała. Powiedziałem sobie dobra, jak mus, to mus, czasem można dołożyć do czegoś kilka swoich groszy. I tak mijały nam dni, robiliśmy projekt 30 minut dziennie. Minuty przerodziły się w godziny, by potem rozmawiać ze sobą całymi dniami, nie tylko o projekcie. Wtedy nikt nie myślał o miłości, ja nawet nie myślałem o zauroczeniu, zawsze zero trosk, angażowania się w jakieś poważniejsze tematy. No i w końcu, chcąc nie chcąc poczułem, że Kupidyn trafił mnie w samą dupę. Chyba największą strzałą, którą miał w swoim kołczanie. Całe szczęście, że ją też xDD. Tak beztrosko żyliśmy sobie przez całe liceum, związek jak z bajki. Kłótnie, jak już były, to o bzdety, 1-sze wspólne wakacje. Po prostu sielanka (kierwa, jak to brzmi, sielankę w wieku 17 lat, to miał każdy xD) Cholernie przy niej dojrzałem, przestałem być śmieszkiem poza kontrolo, a stałem się osobą, która zaczęła patrzeć w przeszłość, a nie tylko chichy śmichy z dnia na dzień.
    Po trzech latach liceum trzeba było wybrać studia. Ja głupi nie byłem, po prostu do nauki nigdy nie podchodziłem poważnie. Wybór studiów, to był wielki krok! Jak już wspomniałem wcześniej - dojrzałem przy niej, stałem się innym człowiekiem, to i studia wziąłem ambitne. Poszedłem na robotykę. Jak ja się tam Mireczki kurwa męczyłem, nie zdajecie sobie sprawy. Pierwsze miesiące, to była porażka, jak ta Brazylii z Niemcami. A później, o dziwo, zaczęło mi się to podobać! Skończyłem swoje studia, Magda w tym samym czasie skończyła swój kierunek. Warto wspomnieć, że już od początku studiów razem mieszkaliśmy, a także staraliśmy się pracować kiedy tylko była taka możliwość, by odłożyć pieniądze na późniejsze lata. Minęły kolejne 3 lata. Przez 6 lat. 3 lata liceum, później 3 lata już tak naprawdę wspólnego życia sprawiły, że zaczęliśmy poważnie myśleć o naszej wspólnej przyszłości. Myśli przeszły w czyny. Ślub, mieszkanie własnościowe (kredyt niestety wzięliśmy, nie było innego wyjścia xD). Nadszedł czas na wspólny biznes. Otworzyliśmy firmę. Na początku było strasznie ciężko. Były chwile, w których naprawdę myśleliśmy, że targnęliśmy się z motyką na słońce. Nic na początku nie wychodziło, państwo rzucało kłody pod nogi, my również czuliśmy się jak dzieci we mgle. Na szczęście po roku męczarni, ciągłej batalii z przeciwnościami losu wyszliśmy na prostą.
    Od dwóch lat prowadzimy dobrze prosperującą firmę, zatrudniamy na dzień dzisiejszy 15 osób, ja mogłem wrócić do śmieszkowania ( ͡° ͜ʖ ͡°). Myślałem, że już lepiej nie może być. Do wczoraj. Nawet teraz, gdy piszę tą wiadomość, czuję jak mi się oczy pocą z radości. Po 9 latach od przypadkowego spotkania zmieniłem się z kretyna w osobę, która twardo stąpa po ziemi. Beztroskie życie zmieniło się w życie, w którym troski występowały, występują i pewnie będą występowały nadal. Jednak są to troski o drugą osobę, osobę, którą naprawdę KOCHAM, a teraz otwarcie przed całym światem mogę powiedzieć, że uczucie, które to i tak było bardzo gorące, pali się jeszcze mocniej. Wszystko za sprawą tej małej "fasolki", która jest w środku mojej ukochanej. Po 9 latach przekonałem się, że warto gonić za lepszym jutrem, warto znaleźć sobie kogoś, z kim będzie można razem biec w stronę słońca. I chociaż nie ma łatwo, chociaż życie lubi płatać figle, to naprawdę warto. Jeśli choć raz poczujecie ukłucie w sercu i Wasz wewnętrzny głos powie "Kuuurwa Mirek, to może być naprawdę moja szansa", to warto spróbować. Nigdy nie wiadomo kiedy i Was Kupidyn strzeli w samą "10".
    pokaż całość

    odpowiedzi (66)

  • avatar

    Szybko, szybko paczcie co się w TV odjebało!!!!! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #heheszki #hakerzy @bigasslover

    odpowiedzi (27)