:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Opowiem Wam moją historię z dzieciństwa, o której nigdy nie powiedziałam rodzicom. Przy okazji zakładam tag #rodziceniewiedzo, może też macie jakieś ciekawe historie.

    tl;dr na dole

    To było lato. Późna podstawówka. Zawsze lubiłam chodzić na basen. Cały czas prosiłam rodziców, żebyśmy poszli na basen chociaż raz. Mame mówiła, że przecież za zimno, że nie ma czasu. Zapytałam ją więc ile musi być stopni, żeby było ciepło. Powiedziała, że tak minimum 24.

    No to ja codziennie rano zerkałam na termometr. Jednego dnia koło południa były już te upragnione 24 stopnie, ale mame mówi, że za późno, że zaraz obiad, że innym razem. No i zawsze takie wymówki.

    Pewnego razu dzieciaki na podwórku powiedziały, że się wybierają nad okoliczną rzekę jutro. Zapytałam mame czy mogę iść z nimi. No i oczywiście usłyszałam, NIE MA MOWY NIGDZIE SAMA NIE PÓJDZIESZ. Smutłam. Pogodziłam się ze swoim smutnym losem.

    Później słuchałam jak inne dzieciaki się świetnie bawiły. Kilka dni później znów postanowili się tam wybrać. Więc co zrobiła mała Famina? Po cichu spakowała rzeczy i poszła nad rzekę kłamiąc, że idzie na podwórko.

    No i nad tą rzeką pluskałam się w wodzie z koleżanką. Ja nie miałam problemów z utrzymywaniem się na wodzie. Byłyśmy blisko siebie. W pewnym momencie koleżanka straciła grunt pod nogami, bo weszła w mieliznę, wpadła w panikę i się na mnie uwiesiła, żeby nie utonąć. Czas zatrzymał się w miejscu. Spanikowałam, bo nie mogłam wydostać się ponad powierzchnię wody. Mijały długie minuty. Szamotałyśmy się, ja już zjadłam sporo wody, zaczęłam tracić siły. W końcu jakimś cudem koleżanka znalazła grunt pod nogami i mnie puściła. Byłam o krok od śmierci, minuta dłużej i nie pisałabym tej wiadomości.

    Nikt tego nawet nie zauważył. Plaża niestrzeżona. Ludzie pływali dookoła i nie widzieli tej walki.

    Odechciało mi się basenów na długi czas. Jednak jak miałam 17 lat postanowiłam zostać ratowniczką wodną. Pokonałam strach do wody i na własną rękę nauczyłam się pływać, co zajęło mi rok ciężkiej pracy. Oszczędności wydałam na kursy i egzaminy ratownicze. Do tej pory pracowałam na basenach, aquaparkach, nad morzem, nad jeziorami.

    I udało mi się w mojej karierze uratować niejedno takie dziecko jak ja. I mam do Was ogromną prośbę. Nie spuszczajcie swoich dzieci z oczu jak jesteście nad wodą. Tonięcie odbywa się cicho i bezszelestnie. Kilka minut nieuwagi i można stracić to, co najcenniejsze.

    tl;dr

    pokaż spoiler Jak byłam mała, to bardzo chciałam iść na basen, ale rodzice nigdy nie mieli czasu. Poszłam więc ze znajomymi z podwórka nad rzekę nic nie mówiąc rodzicom i prawie utonęłam, bo uwiesiła się na mnie koleżanka, która nie umiała pływać. Po latach zostałam ratowniczką wopr i wyłowiłam niejedno takie dziecko jak ja. Uważajcie na dzieci nad wodą.


    #poolstory #coolstory #truestory
    pokaż całość

    odpowiedzi (31)

  • avatar

    no i co tomek lampucero? mówiłem, że cię rozjebie i teraz kwiczysz.
    Ciekawe czy następnym razem tak będziesz szponcił. Wrzucam do neta (boskystyle) żeby ludzie widzieli jaki z ciebie lamus
    A te 20 zł to mi przyniesiesz w zębach razem z odsetkami.
    To nie ja wybrałem życie gnoja, tylko życie gnoja wybrało mnie.

    Trochę #pokazmorde i #pokaztomkacwela

    odpowiedzi (21)

  • avatar

    Tego to dopiero #gimbynieznajo xDDDDD

    odpowiedzi (22)