Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    1. powiedz koleżance, że kolega, który się w niej podkochuje ma basen na tarasie
    2. szybka zmiana zdania, z brzydkiego zjeba stał się słodkim pysiem
    3. koleżance udaje się z nim umówić
    4. po kilku dniach odpierdalania przez nią szajsu typ zaprasza ją do mieszkania
    5. dostajesz zjebę od koleżanki za to, że nie powiedziałaś, że to zwykły dmuchany basen XDDD
    6. kiśnij jak bardzo różowe paski są pojebane i materialne

    #truestory #logikarozowychpaskow #bekazrozowychpaskow
    pokaż całość

    odpowiedzi (16)

  • avatar

    Gdy w wieku 23 lat trafiłem na oddział transplantologi wątroby dalej byłem zamroczony narkotykami nie zdawałem sobie sprawy z powagi sytuacji.
    Tak miałem mieć przeszczep wątroby na własne życzenie.
    Upodliłem się do granicy możliwości sam z własnej nie przymuszonej winy.
    Rodzina w szoku bo Pan doktor mówił mojej mamie żeby miała świadomość że mogę umrzeć lub zapaść w śpiączkę wątrobową.
    Lekarze nie dawali mi szans bo już ledwo żyłem. Wyniki wątrobowe pomimo podawania leków ciągle rosły w zastraszającym tempie.
    A ja leżałem jak to warzywo na łóżku nie zdając sobie sprawy że otarłem się o śmierć że mogłem mieć kogoś innego wątrobę.

    Całe szczęście wyszedłem z tego bez szwanku spadłem niczym kot na cztery łapy.
    Transplantacja nie była potrzebna po paru dniach wyniki się poprawiły ale czekały mnie jeszcze miesiące w szpitalu a później dieta i rekonwalescencja.

    Lekarze mówili mi że to dzięki temu że miałem zdrowy organizm.
    Rodzina że to dzięki Bogu. Ja że to rodzina wymodliła żebym żył.

    Ale nie o tym chciałem wam napisać.
    Gdy już opuszczałem ten oddział i miałem się przenieść do innego szpitala. W oczekiwaniu na wypis ze szpitala i wszelkie dokumenty potrzebne do dalszego leczenia. Spotkał mnie Pan Doktor którego ani imienia ani nazwiska nie pamiętam.
    Zabrał mnie do pokoju pielęgniarek gdzie staliśmy za lustrem weneckim i widzieliśmy człowieka podłączonego do mnóstwa aparatów i kroplówek.

    Lekarz wskazał mi człowieka przed 45 rokiem życia i powiedział że ten człowieka już praktycznie nie żyje i jeśli ja będe żyć tak jak żyłem to skończę jak on.

    Zdębiałem i do końca życia nie zapomnę tego co tam zobaczyłem.

    Gdy wychodziliśmy z tego pokoju mijaliśmy na korytarzu płaczącą kobietę. To była żona tego umierającego. Osierocił dwójkę dzieci.
    Wiem że ten człowiek był chory ale nie niszczył siebie przez własną głupotę.

    Wiem że może to wam nie da do myślenia ale na narkotyki i alkohol nie ma mądrych ludzi. Gdy wpadasz w ciąg tracisz rozum po prostu głupiejesz.
    Najważniejsze zaczyna być aby się naćpać lub najebać nie ważne nic innego.

    DLATEGO APELUJE DO WAS MŁODZI LUDZIE NIE NISZCZCIE SIEBIE NA WŁASNE ŻYCZENIE.

    Wszystko róbcie z głową i nie zatracajcie się tak jak ja się zatracałem.

    #oswiadczenie #narkotykizawszespoko
    pokaż całość

    odpowiedzi (29)

  • avatar

    O Wy chuje...

    #heheszki #olsztyn

    odpowiedzi (7)