Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Taka ławeczkę podstawkę pod telefon zrobiłam mojemu niebieskiemu. Ładna?
    #diy #rekodzielo

    odpowiedzi (67)

  • avatar

    Najsmutniejsze w samochodach z autopilotem będzie jak ktoś umrze w trakcie jazdy i przyjedzie martwy.
    Na przykład witasz gościa na imprezie, a on przyjeżdża martwy.
    Albo zamawiasz pizzę i przyjeżdża martwy dostawca pizzy z twoją pizzą.

    pokaż spoiler Albo jak musisz tłumaczyć policji, że dziwka przyjechała martwa i że zapłaciłeś jak skończyłeś.


    #przemyslenia #motoryzacja #heheszki #tesla
    pokaż całość

    odpowiedzi (25)

  • avatar

    Powiem Wam Mirki, że dobry wykładowca to jednak potrafi wyjaśnić na przykładzie tak, żeby było jasne i zrozumiałe, a do tego jeszcze nauczyć czegoś prawdziwego o życiu. I tak weźmy np. takie samobójstwo anomiczne – definicja:
    Samobójstwo anomiczne – będące przejawem zakłócenia ładu społecznego, wskaźnikiem jego rozregulowania, sytuacji w której zachowania jednostki są w za małym stopniu kontrolowane i stymulowane przez społeczeństwo. Inaczej mówiąc, jest to sytuacja dezintegracji społecznej, której efektem – a tym samym wskaźnikiem – jest m.in. narastanie samobójstw.

    Nuda? Nuda. Ale weźmy taki przykład, który teoretycznie mógłby się zdarzyć.
    Otóż znany piłkarz Robert Lewandowski gra jeszcze w Polsce i poznaje swoja przyszłą żonę Annę. No i ta Anna mówi mu tak:
    - Wiesz, fajnie, że grasz w tę piłkę, ale to taki niestabilny zawód, możesz odnieść kontuzję, dużo czasu poświęcasz na treningi, wyjazdy i zgrupowania, a ja zawsze chciałam mieć męża, który idzie do pewnej, stałej pracy na 40h, np. w urzędzie, bierze kredyt na dom, kupujemy psa, robimy sobie 2 dzieci i tak sobie żyjemy spokojnie i szczęśliwie. Właśnie taka wizja naszego życia jest tym, o czym marzę.

    Robert Lewandowski myśli sobie: „Ok, co prawda zawsze chciałem być piłkarzem, ale kocham Annę i w sumie to ona jest dla mnie najważniejsza, więc niech będzie – rzucam karierę, zostanę tym urzędnikiem i będziemy razem szczęśliwi.”

    I tak Robert Lewandowski odchodzi z klubu, dostaje pracę w urzędzie, bierze kredyt, kupuje psa, robią sobie 2 dzieci z Anną i żyją szczęśliwie przez kilka lat. Któregoś dnia w urzędzie Roberta ma miejsce duża awaria prądu, więc puszczają wszystkich pół dnia wcześniej do domu. Robert wraca więc zadowolony z kwiatami (bo chce zrobić żonie niespodziankę), otwiera drzwi, wchodzi, a tam w sypialni jego najlepszy kumpel Kuba Błaszczykowski posuwa jego żonę. Robert w szoku, no i miliony pytań: „dlaczego, przecież wszystko było tak, jak chciałaś, czemu mój stary kumpel Kuba akurat..?!”.

    Żona na to:
    - Cóż, w sumie to myślałam, że takie ustabilizowane życie będzie tym, o czym marzę, ale brakowało mi emocji, wiesz, takich jak wtedy, kiedy Ciebie poznałam. Wtedy coś się działo, życie w świetle reflektorów itd. – doszłam do wniosku, że to jest jednak to, o czym marzę. Odchodzę więc z Kubą, bo z nim czuję się tak, jak z Tobą kiedy Cię poznałam, w końcu jest znanym piłkarzem. Zabieram dzieci i psa – sorry Robert, nie chciałam Cię krzywdzić, ale no tak bywa…

    No i Robert Lewandowski zostaje sam w pustym domu. Przez pierwsze dni jest w szoku, bierze urlop w pracy i ostro pije. Po kilku dniach przychodzi jednak świadomość, że jego ostatnie kilka lat okazało się zupełnie nie takie, jakie miały być, a na powrót do kariery piłkarza jest już za późno. I, jak w powyższej definicji, cały ład jego dotychczasowego życia został zakłócony (by nie rzec zdemolowany), a do tego siedzi teraz sam w pustym domu i jego zachowanie nie jest stymulowane przez innych członków jego społeczności – no bo żona z dziećmi wyjechała, a najlepszy kumpel Kuba okazał się skurwielem. I tak stopniowo Roberta ogarniają coraz czarniejsze myśli, obezwładnia go uczucie samotności i bezsensu dalszej egzystencji aż wreszcie dochodzi do momentu, w którym postanawia „strzelić samobója” o podłożu anomicznym. Kurtyna.

    Jaki morał podał wykładowca oprócz objaśnienia definicji? Nie warto poświęcać całości swojego życia dla kogoś innego, bo może się okazać, że po jakimś czasie ta osoba dojdzie do wniosku, że tak naprawdę chciała być z tą wersją nas, którą byliśmy na początku znajomości. Jeśli więc ktoś nie akceptuje nas takimi, jakimi jesteśmy i stawia nam szybko ultimatum „zmień swoje życie na takie, jakie ja uważam za słuszne”, to 100 razy się zastanówmy, czy chcemy poświęcać swoje marzenia i cele, bo może się okazać, że w konsekwencji zostaniemy totalnie z niczym i faktycznie samobój o podłożu anomicznym będzie najlepszym rozwiązaniem naszej smutnej egzystencji. ( ͡° ͜ʖ ͡°) #studbaza #psychologia #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #przegryw #lewandowski
    pokaż całość

    odpowiedzi (44)