Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    No elo mireczki. Szedłem sobie dzisiaj po placu zbawiciela i stoi sobie taka kobitka i sprzedaje wiśnie. Podchodzę, no i biorę dwa kilo. Ale ani wagi, ani nic. Mówię, przepraszam, a gdzie paragon, a ona patrzy na mnie jak na głupka, mówię, że lol, powinna mieć chyba kasę fiskalną, hello? A ona, że nie wie o co chodzi i czego ja chcę. No i odszedłem, myślę sobie, że pewnie sanepid nie dał jej certyfikatu, no to dzwonię na policję zgłosić przestępstwo, a oni do mnie, że mają to w dupie. No lol, co za chory kraj. No to dzwonię do jedynej renomowanej i solidnej służby mundurowej w tym kraju - straży miejskiej. No i oni przyjechali bardzo szybko, tak jak się po nich spodziewałem i podbijają do tej złodziejki i zadają pytania. Ta nie wie o co chodzi, patrzy się na mnie, oni jej mandat piszą, jakieś 4 tysiące. Ona płacze, że ma dzieci, że dorabia do nich, że one jej te wiśnie zrywają. Mówię lol, a chyba nie mogą w tak młodym wieku pracować, a na jakiej umowie są?!?! A ta w płacz, bo jej strażnicy grożą więzieniem i co ona ma robić. Mówię, żeby wzięła kredyt, zmieniła pracę i coś zrobiła ze swoim życiem, lol.
    No, chyba dobrze się zachowałem, nie? No bo prawo trzeba przestrzegać, mam nadzieję, że jak ta partia osobno czy jakoś tak dojdzie do władzy, to zrobi porządek z tymi oszustami.
    #coolstory
    pokaż całość

    odpowiedzi (34)

  • odpowiedzi (7)

  • odpowiedzi (5)