:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Swego czasu zostałam zaproszona na urodziny do kumpeli. Poszliśmy do pobliskiego baru/klubu. oczywiście były śmieszki, heheszki, rozmowy o życiu, ,,bo ja Cię bardzo, baaardzo lubię", ale nie to było najważniejsze. Kumpela w pewnym momencie powiedziała, że dzisiaj występowała tutaj Patrycja Markowska. Wszyscy och'y, ach'y poza mną, bo nie skojarzyłam kobiety ;_; Reszta naszej grupki zaczęła mieć ze mnie podśmiechu.ki, że hehe, chyba się w jaskini wychowałam, co ja niby wiem o muzyce...
    Trochę poirytowana, poszłam z dwiema znajomymi na dwór przewietrzyć się. W głowie troszkę szumiało, ale było stabilnie. No i tak sobie stoimy, a tu sobie jakaś dziewczyna w świetnych okularach przeciwsłonecznych wyszła. Zanim pomyślałam, podeszłam do niej i zaczęłam rozmowę o tych okularach. Rozmawiamy z 5 minut, po czym się zorientowałam, że wypadałoby się przedstawić.
    -A tak w ogóle, to yoreciv jestem.
    -Cześć, Patrycja.
    Jak już rozmowa się skończyła, to wróciła do znajomych. Oni osłupiali, ja stoję, oni się na mnie gapią, ja dalej stoję. Po chwili wytłumaczyli mi, że to właśnie była ta Markowska, której nie znałam ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #coolstory #truestory #muzyka
    pokaż całość

    odpowiedzi (41)

  • avatar

    Szedłem wczoraj przez centralny w #warszawa, zaczepił mnie jakiś facet koło 40tki, powiedział, że nie ma na bilet i że bardzo przeprasza za śmiałość, ale wyglądam na człowieka do którego można się bez obaw odezwać. Pomyślałem sobie, standard, chwyt na bilet na centralnym, ale co zwróciło moją uwagę to to, że gość nie śmierdział, wyglądał w miarę schludnie i miał ubrania w dobrym stanie, no i miał walizkę podróżną, pomyślałem że przystanę i wysłucham. Z tego co mi powiedział przyjechał do Warszawy do pracy na czarno, po 3 tygodniach wykończeniówki nie dostał wypłaty od pracodawcy i nic z tym nie może zrobić, bo bez umowy, a teraz nie ma za co wrócić do żony i dzieci, bo resztkę pieniędzy z domu wziął na jedzenie podczas robót. Widać było, że powstrzymuje łzy. Szkoda mi się go zrobiło, spytałem gdzie mieszka, powiedział że pod Radomiem, ale chce dojechać do Radomia pociągiem, a stamtąd odbierze go kolega samochodem. Pomyślałem chwilę, powiedziałem że mu pomogę. Uśmiechnął się od razu i zaczął mi dziękować (nie lubię tego, czuję się wtedy lekko zakłopotany), poszliśmy kupić bilet, okazało się, że brakowało mu 12 zł z groszami, w sumie niewiele, dołożyłem mu. Pociąg za 10 minut, zaproponowałem, że poczekam z nim na peronie (dobra, byłem ciekawy czy pojedzie), zapytałem czy może chce jakieś jedzenie na drogę, ale stanowczo odmówił. Przed wejściem do pociągu uścisnął mi dłoń i powiedział, że cieszy się że w tym kraju trafiają się jeszcze dobrzy ludzie. Pomachałem mu z peronu i odszedłem w swoją stronę. W takich chwilach nachodzi mnie masakryczna złość na ten kraj, ludzie się poniewierają po świecie i wracają z niczym, a z drugiej strony jestem cholernie wdzięczny moim rodzicom, że uwrażliwili mnie na potrzeby innych, a nie konieczność tolerancji gender i innego pierdolenia.
    #coolstory #tuskcwel
    pokaż całość

    odpowiedzi (33)

  • avatar

    przed wezwaniem bagiet zrób sobie rachunek sumienia czy ty czegoś takiego nagannego nie robiłeś. Ja na przykład wczoraj wieczorem widziałem w parku gościa który gwałcił kobietę i nie zadzwoniłem bo też mi się kiedyś zdarzyło...

    #heheszki #oswiadczenie

    odpowiedzi (5)