:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    Muzyczka!

    Jak zaczynałem nie wiedziałem ile włożę w to
    Pracy, serca, potu, dni na koncertach, nie
    Mija czas ciągle w głowie słyszę głos
    Jedziesz z tym nigdy dość!
    Pierdolony nektar szczęścia

    #keke

    Gorące dyskusje ostatnie 12h

    • avatar

      Tak wymownego zdjęcia dawno nie widziałem xD

      #zawszystkimstojazydzi

      odpowiedzi (20)

    • odpowiedzi (71)

    • avatar

      Na moim pierwszym roku na moich pierwszych studiach miałem Analizę Matematyczną. Taki przedmiot, gdzie na początku jest to co każdy już miał w szkole średniej i wydaje się, że będzie luz, a potem nagle zaczynają się schody.
      W każdym razie na samym początku wyłapałem 2 razy 5.0, więc pełen optymizmu patrzyłem w przyszłość i nawet za bardzo się nie uczyłem do kolokwium. Miałem też dobrego kolegę, który też twierdził, że się nie uczył (a pewnie siedział całą noc nad zadaniami). Tydzień po kolokwium (jeszcze przed rozpoczęciem zajęć) babka rozdała kartki z ocenami i co dostałem? Oczywiście 2.0. A co dostał mój kolega? Oczywiście 4 czy tam 5, głośno więc skwitowałem jego brak solidarności ze mną stwierdzeniem "Ale suka" (wtedy używałem takiego określenia nawet na facetów, ale szybko się z tego wyleczyłem).

      Jak nietrudno się domyślić babka wszystko słyszała i myślała, że to o niej, ale nie zareagowała. A przynajmniej tak mi się wydawało...
      Zaczęła zajęcia od sprawdzenia listy obecności, wyczytała moje nazwisko, odpowiedziałem "jestem" i nastało kilka sekund ciszy. Te kilka sekund ciągnęło się niczym wieczność, wszystkie oczy zwróciły się na mnie lub na babkę, po czym ona powiedziała "Zapraszam do tablicy". Dokończyła sprawdzanie obecności, a potem pokazała mi, kto tu jest czyją suką.

      #coolstory #studbaza #truestory
      pokaż całość

      odpowiedzi (36)