:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    To uczucie, gdy jesteś z dziewczyną i własnie przyjmujesz na klatę combo: "Poświęcasz mi za mało czasu, nigdzie nie wychodzimy, w ogóle nie obchodzą Cię moje potrzeby [...] CZY TY MNIE W OGÓLE SŁUCHASZ?!", a w środku kiśniesz srogo, bo jest event i już dawno powinieneś być w grze...( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #touczucie #zwiazki #gry #heheszki

    odpowiedzi (15)

  • odpowiedzi (7)

  • avatar

    Spotkałam się dzisiaj z Martinem Hunterem, (współpracownikiem i przyjacielem Stanleya Kubricka), z którym obejrzeliśmy dwa filmy: Full Metal Jacket i The Shining, które edytował. Hunter pracował też przy takich filmach jak Underworld, czy Kroniki Riddicka. Martin okazał się przesympatycznym i bardzo pozytywnie nastawionym człowiekiem, zatem można było z nim pośmieszkować, a także dowiedzieć się ciekawych rzeczy na temat pracy przy filmach, usłyszeć ciekawostki z planu, a także na temat samego Kubricka. :) Byliśmy wszyscy tak pochłonięci rozmową, że zrobiłam raptem jedno zdjęcie ,,na dzień dobry". Z tego, co może was zainteresować przedstawię kilka. Resztę wraz ze zdjęciami obrazującymi sceny w komentarzach. :)

    - Dewizą Stanleya Kubricka było powiedzenie Napoleona Bonaparte, które głosiło, że członek jego ,,armii" musi być w stanie walczyć, jak i przygotować kurczaka. Sam Stanley miał podobne podejście do życia jeśli chodzi o swoich współpracowników, których najpierw starał się lepiej poznać. Po pierwszej współpracy z edytorem Hunterem, powiedział, żeby ,,kręcił się w pobliżu", po czym przydzielał mu różne zadania od dowozu dokumentów, po nadzór nad edycją filmów, po... czyszczenie kocich kuwet, gdy Kubricka nie było w domu.

    - Kubrick współpracował z Martinem Hunterem przez ponad 8 lat, przy czym zdecydował się postawić współpracownikowi biuro na własnej posiadłości, co wiązało się z prawie codziennym piciem razem kawy przez długi czas współpracy. Kubrick według Huntera był otwartym na sugestie reżyserem, który szanował opinię nawet osób niskiego szczebla.

    - Kubrick mieszkał w Childwickbury Manor w Anglii, w posiadłości której 16/17 wieczny korytarz był przeznaczony dla... kotów. Mówiąc o kotach, prawdą jest że spora część edycji Lśnienia miała miejsce właśnie w ich towarzystwie. Jak sam Hunter stwierdził, wiele scen edytował z kotem na kolanach.

    #ciekawostki #film #kubrick
    pokaż całość

    odpowiedzi (25)