:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    Hahaha znalazlam stronke gdzie mozna czytac SMSy swoich znajomych. Jaja na Maxa To dziala haha Jak chcecie zobaczyc to wpiszcie sobie w Google : DobraBeka .pl i wybierzcie pierwsza stronke. xDD

    Gorące dyskusje ostatnie 12h

    • avatar

      #listalewakow

      KUCOMACHIA
      albo
      Zdrada Vealheima
      --------------------------------
      Dramat w trzech aktach
      wierszem pisany
      mądrym na serc pokrzepienie
      lewakom na zgagę
      melancholikom dla rozrywki

      PROLOG

      OSOBY:
      CHÓR ŚMIESZKÓW
      OSKAREK - KORYFEUSZ

      OSKAREK – KORYFEUSZ
      Świadkiem ta scena będzie wydarzeń
      których li miejsce jest w pitavalu.
      Zdrady, oszustwa, draństwa, potwarze
      napady smutku, napady żalu…
      lecz i radości znajdziesz z trzy kwarty -
      bo to opowieść z morałem, z kluczem.
      Będzie więc Leszke i bekazbarcy
      acz głównie po to by cię nauczyć,
      mój drogi widzu, że prawda zawsze
      zwyciężyć musi lewactwo podłe.
      Kończąc ten wstępik oto tymczasem
      Chór Śmieszków, który zagra na modłę
      znanej melodii. To Cię wprowadzi
      chociaż częściowo kto zacz w dramacie.
      Nie będzie lekko, ale poradzisz.
      Zatem słuchajcie gdy uszy macie!

      CHÓR ŚMIESZKÓW
      (na melodię „Wilhelm Tell – Uwertura” Rossiniego)

      To Janusz Mikke dobry Krul
      przyniósł lewakom dupy bul
      I za ten właśnie jego trud
      ostatnio był go wybrał lud.
      Stąd dziś w Brukseli Korwin jest.
      W imieniu jego włada więc
      Przemysław Wipler regent – pan.
      Jak modra gwiazdka świeci nam.

      Wolności Pałac stoi dumnie a niebo drapie jego dach.
      Z najwyższej wieży widać turnie i najwznioślejsze szczyty Tatr.
      A w wolnościowych kazamatach da słyszeć się lewacki szloch
      Ujęty został podły Cauka i marny jego los!
      (O, dzielny to szambelan zniewolił go był!
      Franciszku chwała tobie a Cauce kij w ryj!)

      Zaś tam gdzie włada straszny mrok
      Tam leże sobie uwił Smok
      U Smoka zaś paskudnych nóg
      żyje i żre lewacki ród.
      Tam leży ciemna, brudna, zła
      @pieczarra Stekelenburga
      W pieczarze zaś, gdy przyjdzie noc,
      odchodzi czarcich orgii moc.

      Tysiąc lat a może nawet dwa
      Wciąż wojna trwa
      Tu Konserwa tam Neuropa
      Tam Neuropa…
      och nie!
      Tysiąc lat a może nawet dwa
      Wciąż wojna trwa
      Tu Konserwa tam Neuropa
      Tam Neuropa…

      OSKAREK – KORYFEUSZ
      XD

      CHÓR ŚMIESZKÓW
      Ile śmierci już zadano?
      Ile trupów? Ile kalek?
      Ile rzeczy zakopano?
      Ile łez wylanych matek?
      Czemu te lewaki łase
      na Polaków krew i nerkę?
      Czemu chcą nam zabrać kasę
      i przeznaczyć ją na tęczę?

      Jak tu żyć?
      Och, jak tu żyć?

      Gdzież nam szukać pocieszenia?
      Kto przed Smokiem nas ochroni?
      Kto rozświetli mroki cienia?
      Kto da dostęp nam do broni?

      Tysiąc lat a może nawet dwa
      Wciąż wojna trwa
      Tu Konserwa tam Neuropa
      Tam Neuropa…
      och nie!
      Tysiąc lat a może nawet dwa
      Wciąż wojna trwa
      Tu Konserwa tam Neuropa
      Tam Neuropa…

      OSKAREK – KORYFEUSZ
      XD

      CHÓR ŚMIESZKÓW
      Wolności Pałac dumnie stoi z najwyższą wieżą pośród chmur
      A w kazamatach podły Cauka zamknięty jako zwykły szczur
      I cała Rada się zebrała by wyrok wydać – winien jest
      że kłamał, judził i, że agent – ot taki reptiliański pies
      (zaś mądry pan kapelan podnosi wciąż że,
      coś łatwo dał się pojmać, że spiseg to jest).
      Konserwy lud weseli się
      bo jeszcze tylko jeden dzień
      i spadnie wreszcie Cauki łeb
      za jego kłamstwa, czyny złe.
      Zapłaci srogą cenę drań
      za wszystko to co zepsuł nam.
      I spadnie wreszcie Cauki łeb
      za jego kłamstwa, czyny złe.

      OSKAREK – KORYFEUSZ
      XD

      AKT I

      Scena 1
      w pokoju kapitalistycznym Pałacu Wolności (w Pałacu Wolności nie ma pokojów, tfu, socjalnych) wieczerzali wespół z księciem Przemysławem Wiplerem Regentem Świętej Korony Cesarstwa Polskiego:
      kapelan WELACJUSZ
      podkomorzy VAELHEIM
      oraz

      szambelan FRANCISZEK EFEMSKI
      Książę udał się był na spoczynek i za stołem pozostali samotrzeć.


      FRANCISZEK EFEMSKI
      Dobrze, bracia, słychać dzwony.
      Jam zaś umordowan mocno…

      VAELHEIM
      Już odchodzisz?

      FRANCISZEK EFEMSKI
      Raut skończony.

      VAELHEIM
      Toć poczekaj choć na nocną.

      FRANCISZEK EFEMSKI
      Nie, już starczy. Dość na dzisiaj.

      (rozlega się wycie CAUKI)

      A ten dalej…

      VAELHEIM
      A niech krzyczy.
      Dziś słyszałem, mógłbym przysiąc,
      jak się Cauka modli w ciszy.

      WELACJUSZ
      Być nie może! Abyś pewien?
      Toż to lewak jest i kacerz

      FRANCISZEK EFEMSKI
      Gdym go pojmał żyw był ledwie.
      Może więc go wariat łapie?

      VAELHEIM
      Wiem co mówię! Lecz do których
      bogów podłych głowę wznosił
      to już nie wiem. Ale z góry
      rzec wam mogę, że wyprosił
      złą pogodę.

      WELACJUSZ
      Owszem, bracie.
      Wieją wichry znad Neuropy.
      Zatem okna zamykajcie
      i wzmacniajcie wartko stropy!
      Oj, nie jeden już huragan
      Smok Socjalizm na nas zrzucił

      (z oddali słychać zawodzenie CAUKI)
      CAUKA
      Jezu! Ludzie! Puśćcie błagam!

      FRANCISZEK EFEMSKI
      Boga woła! Się nawrócił!

      WELACJUSZ
      Gra to to jakaś. Spiseg zwykły.
      Znamy przecież Caukę dobrze.
      Bluźnił i roznosił trypry…

      FRANCISZEK EFEMSKI
      Spiseg mówisz? No, nie sondze.

      VAELHEIM
      Także myślę, że ze strachu,
      z racji wizji rychłej śmierci,
      że już jutro będzie w piachu,
      jęło go sumienie wiercić.

      (wichry znad Neuropy dują coraz bardziej socjalistycznie)

      Co te wiatry to ja nawet…
      Słyszę jakby w nich półsłówka…
      Nie wiem, może mi się zdaje…

      WELACJUSZ
      Nie… to „Międzynarodówka”

      FRANCISZEK EFEMSKI
      Cud za cudem!

      WELACJUSZ
      Omen raczej.
      Pytam, pana szambelana,
      cóż innego może znaczyć
      pieśń przez czarty wiatrem grana?

      (i znów z oddali słychać zawodzenie CAUKI)
      CAUKA
      Dobrzy ludzie! Czy słyszycie?

      FRANCISZEK EFEMSKI
      Że też gardło mu nie padnie.

      (zwróciwszy się do VAELHEIMA)

      Idź mu rzec, że mam w odbycie
      jego żale.

      VAELHEIM
      Tak dokładnie?

      FRANCISZEK EFEMSKI
      Jak uważasz.

      VAELHEIM
      Dobrze. Z chęcią.

      (wychodzi)

      FRANCISZEK EFEMSKI
      (krzycząc za odchodzącym)
      Paszczy mu nie obij jeno!
      Jutro musi się prezencją
      wykazywać gdy go będą
      końmi szarpać. Ech ten Cauka...
      Dobrze, żem go w końcu pojmał.
      Wreszcie się zakończy trauma.

      WELACJUSZ
      Jeszcze nie wygrana wojna.
      Obaj o tym dobrze wiemy,
      że kniaź zemstę srogą warzy.

      FRANCISZEK EFEMSKI
      Bracie, przecież dostajemy
      dar od niebios. Tej potwarzy
      Stekelenburg nie wytrzyma.
      Będzie musiał wyleźć z jamy.

      WELECJUSZ
      Czuję, że to jakaś mina.

      FRANCISZEK EFEMSKI
      Dość już. Dzisiaj święto mamy!
      Unieś kielich!

      WELECJUSZ
      Za co?

      FRANCISZEK EFEMSKI
      Za nas!

      (i wypijają wino, wiatry zaś dują „Międzynarodówkę”)

      WELECJUSZ
      Ustalono już godzinę?

      FRANCISZEK EFEMSKI
      Owszem. Bądź z samego rana.
      Książę znów ma czasu krztynę
      więc zbyt długo to nie potrwa.
      Kilka spotkań, parę rozmów.

      WELECJUSZ
      No i się zrobiła nocna.
      Gaśmy świece i do łożnic!

      (gaszą świece i wychodzą)
      (a wiatry groźnie dują „Międzynarodówkę)
      (a CAUKA wyje i szlocha)
      pokaż całość

      odpowiedzi (54)

    • avatar

      #kwejk #ciekawostki #agd
      Kolejna zagadka rozwiązana. Zawsze bałem się sprawdzić.

      odpowiedzi (14)

    • odpowiedzi (6)