:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    #coolstory #truestory #typowyseba
    Pójdę za ciosem i kolejną sytuację opiszę. Ważnym faktem jest, iż posiadam tatuaże na przedramieniu i na ramieniu.

    Wczoraj rano przed pracą skoczyłem do marketu po wodę. Idę do kasy, kolejka kilka osób. Ostatni stoi typowy Seba z elektroniczną opaską na nodze, a ponad nią wytatuowany smok na całą łydkę, motzno wyblakły oczywiście. Pod nogami miał pełen koszyk zakupów. Ustawiam się za nim, w dłoni trzymam wodę, a ten nagle odwraca się i patrzy na moją rękę. Pyta 'Tylko to masz?' Myślę sobie 'Ziomek interesi się tatuażami, to mu już pokażę ten drugi'. Podwijam rękaw i pokazuję tatuaż na ramieniu. Ten się do mnie śmieje 'Pytałem czy tylko wodę masz.' Żenadłem z siebie. Kiedy powiedziałem, że tylko wodę, przepuścił mnie przed siebie i jeszcze zagadał gdzie robiłem i za ile. Dobry z niego chłopak. Kwiat polskiej myśli resocjalizacyjnej. pokaż całość

    odpowiedzi (9)

  • avatar

    Wiem, że mój #niebieskipasek właśnie siedzi na mirko więc chciałabym poinformować (jego a zarazem Was) o bardzo istotnej rzeczy. Nie wiedzialam jak Ci to powiedzieć dzisiaj....

    pokaż spoiler jestem w ciąży (。◕‿‿◕。)

    odpowiedzi (24)

  • avatar

    ajjj wracałam ze sklepu z wiochy obok, nagle zobaczyłam spory błysk, podjechałam bliżej, okazało się, że koleś nie wyrobił na zakręcie, skosił znak drogowy, latarnię i zatrzymał się na ogrodzeniu, a chwilę później latarnia złamała się i uderzyła prosto w samochód. Pobiegłam do kolesia, ten leżał na kierownicy, na całym samochodzie leżały linie elektryczne, z których leciały iskry, wezwałam pogotowie, policje, straż. Koleś się otrząsnął i chciał wychodzić z samochodu, krzyknęłam mu tylko, żeby się nie ruszał i nie otwierał drzwi, w między czasie przybiegło kilka osób mieszkających w pobliżu, pierwsze co im przyszło na myśl, to żeby go wyciągać, mówię, żeby to zostawili, bo zaraz zamiast jednego poszkodowanego będzie kilka dodatkowych osób porażonych prądem, całe szczęście dość szybko przyjechała straż i powiedzieli, że bez pogotowia elektrycznego nic nie pomożemy, więc przy okazji wzywali to pogotowie (w zgłoszeniu na 112 powtarzałam o tych kablach 2 razy ale chyba nie wzięli tego do siebie) przyjechała policja i pogotowie ratunkowe, ale przez dobre 15 minut nikt nie mógł udzielić pomocy kolesiowi w aucie. Przyjechali panowie elektrycy, odcięli dopływ prądu i można było przystąpić do udzielania pomocy, jak tylko strażacy otworzyli drzwi do pojazdu, to się we mnie zagotowało... koleś był kompletnie pijany... wyciągnęli kolesia, zaczął się jeszcze rzucać na noszach i chciał uciekać... policjanci spisali moje zeznania i teraz nie wiem czy cieszyć się, że jakiejś pomocy mu udzielałam czy żałować, bo idiotów, którzy piją i wsiadają do samochodu najchętniej bym utylizowała...

    #coolstory #truestory #wypadek #pijanikierowcy
    pokaż całość

    odpowiedzi (40)