Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Elon wszystkim.

    Tak jak wczoraj pisałam, że zrobię wpis o tej konferencji NASA tak zrobiłam.

    Za pomocą kosmicznego teleskopu Spitzer, NASA po raz pierwszy w historii odkryła układ planetarny w którego skład wchodzi 7 planet skalistych o wielkości podobnej do naszej planety. Orbitują one dookoła czerwonego karła zwanego TRAPPIST-1. Co ciekawe aż trzy z nich znajdują się w strefie sprzyjającej powstaniu życia czyli w egzosferze a na wszystkich może znajdować się woda w stanie ciekłym. Jak wszyscy wiemy woda, to jeden z kluczy do potrzebnych do powstania życia. Biorąc jednak pod uwagę prawdopodobne warunki atmosferyczne występujące na tych ciałach niebieskich, to tylko wspomniane wyżej trzy mają największe szanse na powstanie życia. Okres orbitalny tej trójki (e, f, g) wynosi od 6 do 12 dni.

    Układ ten znajduje się zaledwie 40 lat świetlnych od Ziemi w gwiazdozbiorze Wodnika. Oczywiście dla nas odległość ta wydaje się w tej chwili niemożliwa do pokonania w krótkim czasie. Patrząc jednak na skalę wszechświata można powiedzieć, że to tuż za naszymi drzwiami. Masa wszystkich planet nie została jeszcze określona.

    W porównaniu do naszej gwiazdy, TRAPPIST-1 jest niezwykle chłodnym karłem. Jest tak chłodny, że aby na danej planecie występowała woda w stanie ciekłym, to musi ona orbitować go w mniejszej odległości niż dotychczas spotykanej w podobnych układach we wszechświecie. Wszystkie 7 planet orbituje czerwonego karła bliżej niż Merkury dookoła naszego Słońca. Osoba stojąca na powierzchni jednego z tych ciał niebieskich mogłaby gołym okiem dostrzec chmury lub zjawiska geologiczne na drugiej planecie. Czasami widoczna na niebie byłaby większa niż Księżyc z Ziemi.

    Niestety muszę wszystkich rozczarować bo SETI już zbadało ten układ i nic nie usłyszało i niestety wszystkie są prawdopodobnie zwrócone jedną stroną do gwiazdy. W przyszłości układ ma zostać zbadany również przez Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba który wkrótce ma polecieć w kosmos. JWST będzie mógł wykryć na planetach ślady wody, metanu, tlenu, ozonu i innych składników atmosfery. Poza tym pomoże on określić ich temperaturę i ciśnienie atmosferyczne.

    Dziękuję bardzo @haussbrandt za streszczenie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    I obserwujcie ----------------> #kosmicznapropaganda

    #eksploracjakomosu #ciekawostki #nauka #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    odpowiedzi (113)

  • avatar

    Witam szalone mirki!
    Jako nauczyciel angielskiego w #chiny na przykładzie szkoły w której uczę chciałabym wam w kilku punktach przestawić dlaczego macie się wy małe kurwie ( ͡° ͜ʖ ͡°) cieszyć, że nie przyszło wam być Chińczykiem w zwykłej chińskiej szkole. Ps: wszystko co piszę tyczy się bardzo przeciętnego gimnazjum z zadupia, jakby co.
    1. Średnia klasa liczy 65 osób. Już sam ten fakt sprawia, że nie ma tu mowy o indywidualnym podejściu do ucznia, rozwiązywaniu problemów bo ktoś coś nie zrozumiał.
    2. Uczniowie mieszkają na kampusie, mają tu dzielone pokoje (nie wiem dokładnie ilu osobowe), mają stołówkę, sklepik, stoły do ping ponga itp. Można równie dobrze nie wychodzić z całego kampusu. Nie byłoby może w tym nic złego gdyby nie to, że..
    3. ..lekcji dziennie mają 11 plus apele, warty dotyczące zamiatania ulic, mycia okien, mycia podłóg we wszystkich budynkach, obowiązkowe ćwiczenia ranne i wieczorne na boisku a do tego tylko dwa weekendy wolne w miesiącu.
    4. Zatem poza dwoma weekendami, siedzą codziennie od 6 do bodajże 21
    5. Nie ma ogrzewania. Chiński rząd zdecydował, że ta prowincja nie potrzebuje bo nie mają mocnych zim. Ale wystarczy sobie wyobrazić temperaturę np. z wczoraj: 5 stopni w dzień i deszcz, w nocy -3. A to wszystko również wpływa na naukę, samopoczucie itd.
    6. Zadania domowe. Każdy nauczyciel stosuje tu regułę "im więcej tym lepiej, tym uczniowie więcej się nauczą". Dlatego czas wolny po szkole nie istnieje..
    7. Presja otoczenia. Rodzice zapożyczają się albo zbierają latami aby dziecko mogło iść do szkoły (tylko podstawówka jest przymusowa i obowiązkowa oraz bezpłatna). Oczywiście są szkoły bezpłatne, ale nie ma po nich się najmniejszych szans na jakiekolwiek życie (już od gimnazjum na to życie trzeba pracować). Zatem rodzice się często zapożyczają, a dzieci mają się przygotowywać w szkole do każdego testu, sprawdzianu, który w konsekwencji prowadzi do najważniejszego testu- coś jak u nas matura. Maturę uczą się zdawać dokładnie pod klucz, na pamięć bo to warunkuje ich studia. Ah, no tak, studia. Jeśli dobrze komuś idzie ale nie najlepiej - nie ma wyboru kierunku, zdawania ponownie na coś innego. Dostaje przydział i tyle. Dlatego tak wielu nauczycieli chińskich jest z takiego przypadku, nie mają powołania, chęci. Muszą, więc klepią. Na studiach w związku z presją rodziców, dziadków, otoczenia (przecież emerytur nie ma, więc te dzieci muszą później dawać pieniądze rodzicom, żeby jakoś to było) wiele studentów popełnia samobójstwo i podobno są to spore liczby.
    8. Jeśli jest się z małego miasta, szansa na wyjechania i zmianę swojego życia w przyszłości jest znikoma. I te dzieci poniekąd to wiedzą.
    Przepraszam, jeśli to brzmi dosyć chaotycznie. Ciekawa jestem eksperymentu, żeby przywieźć polskie nastolatki i kazać im żyć na takim kampusie przynajmniej z miesiąc. Już widzę, jak pierwszym poważnym "problemem" byłyby jednakowe mundurki (szkoła liczy ponad 7000 dzieci, zatem żadnego wyróżniania się, a mundurki składają się z każdej części garderoby) i obowiązujący brak jakiegokolwiek makijażu..
    pokaż całość

    odpowiedzi (84)

  • odpowiedzi (3)