Akwarium pełne elektronów, czyli historia (nie) jednego zdjęcia.

595831335a67634342784578_1596009531wAdNNTrUEj6pgOjDXc9TsP.jpg



Witajcie, postanowiłem również tutaj podzielić się dosyć spektakularnym doświadczeniem na którego realizację długo czekałem.
Tych kilka zdjęć które postaram się w sposób interesujący opisać niesie dla mnie ze sobą duże walory estetyczne- prawdopodobnie dlatego, że jest to wstęp do próby odtworzenia przeze mnie doświadczenia które pozwoliło na odkrycie elektronu przez J.J. Thomsona u kresu XIX wieku. 


Uzyskanie zdjęć które widzicie wymagało ode mnie długich przygotowań, ze względu na liczne kryteria (zarówno techniczne jak i bezpieczeństwa) które musiałem spełnić by ten efekt uzyskać.



Pierwszym i chyba najbardziej podstawowym jest dostęp do wysokiego napięcia i próżni. O ile problem próżni rozwiązałem kupując pompę osiągającą do 3x10-1 Pa to źródło wysokiego napięcia musiałem zaprojektować i wykonać samodzielnie.

Doświadczenie zakłada umieszczenie leżącego na boku sześciennego szklanego akwarium na którego ścianki napylony jest siarczek cynku aktywowany miedzią. Jest to-prościej mówiąc- pigment fluorescencyjny, który emituje światło pobudzony np. przez uderzający weń elektron lub foton o odpowiedniej energii. Wewnątrz akwarium umocowane są dwie elektrody o przeciwnych polaryzacjach między którymi poruszają się elektrony. Robią to "na gapę" w jonach powstałych z resztek gazu lub bardziej swobodnie w fragmentach plazmy.


595831335a67634342784578_1596010530O2BMurm6z0YOd5t6XzXIJI.jpg


Na zdjęciu możemy zaobserwować kształt toru ruchu elektronów przypominający wrzeciono.

Wynika to z tego, że po emisji przez katodę elektrony rozpierzchają się na wszystkie strony (wszak odpychają się wzajemnie jako posiadające ten sam ujemny ładunek) po czym ponownie zmuszone są do zmniejszenia między sobą dystansu gdy są ściskane poprzez siłę kierującą je w stronę dodatnio naładowanej anody.

595831335a67634342784578_1596010683RB5nWQSgdJBkllVAGJDCHL.jpg



Nie wszystkim elektronom będzie jednak dane dotrzeć do anody. Część z nich zostanie wypchnięta lub rozpędzona minie delikatnie anodę w wyniku czego uderzy w pokrytą luminoforem ściankę akwarium powodując jego świecenie.

Dziękuję za lekturę, zapraszam do subskrypcji kanału oraz obserwowania mojego profilu na którym pojawią się kolejne artykuły.

~PM11





Uzyskanie tych zdjęć stało się możliwe dopiero po skonstruowania przeze mnie generatora wysockich napięć którego budowę możecie obejrzeć w filmie:

Jako, że ten tekst pojawił się pierwotnie na elektrodzie to nie pozostaje mi nic innego, jak podsumować wszystko, stwierdzeniem "zasilacz z czarnej listy, zamykam temat." ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Statystyki zobacz

© copyright 2020 by Wykop.pl