1 2 3 4 5 6 7 ... 25 26 następna

Najlepsze komentarze listopada 2012

Najlepsze wpisy listopada 2012

  • avatar

    #randka #kararandkuje

    Jak pewnie większość z was wie, poszedłem wczoraj na randke...

    Jako że byłem delikatnie spóźniony wszedłem do lokalu w poszukiwaniu swojej być może przyszłej żony... Dostałem sporo porad od wykopowiczów... wymieniłbym was tutaj, ale boje się że kogoś pominę... i byłem dość pewnym siebie.

    Mimo wszystko byłem troszeczkę zestresowany, w końcu to piewsza randka i nie wypada się spóźnić i trzeba jakoś w miarę dobrze wypaść...
    Wchodząc do lokalu rozejrzałem się do okola w poszukiwaniu mej lubej... niestety nie zobaczyłem jej... postanowiłem iść głębiej w tą jakże niebezpieczna dla wciąż mentalnie bordowego przestrzeń...

    Zrobiłem pierwsze kółko, patrze... nie ma jej... myślę sobie, może coś przegapiłem, nie wiem... ciemno jest... przejdę się raz jeszcze... po drugim okrążeniu lokalu doszedłem do wniosku, że chyba jednak jestem pierwszy i ide zająć stolik...

    W tym momencie drogę zachodzi mi mały karakan... miała około 150 cm i 150 kg wagi... nic dziwnego, że jej nie poznałem... w końcu na fejsie miała zdjęcia kiedy była przynajmniej 80 kg młodsza...

    No cześć - powiedziała
    yyyyy cześć... - odpowiedziałem, nie wierząc w to co się dzieje...

    Zaczeło się dość niezrecznie, ponieważ karakan wystartował z ustami do mojego policzka... (ja do wysokich ludzi nie należę ale te 25 cm dało mi odpowiednią przewagę aby uniknąć tak bliskiego kontaktu ) ja chciałem jej tylko podać rękę i skończyło się to tylko na niezręcznym uśmiechu...

    Usiedliśmy przy stoliku i zapadła niezreczna cisza, oboje chyba mielismy w glowie sytuacje z przed chwili...

    Ale zimno dziś... na dworze powiedziałem odkładając kurtkę na bok...
    NOM - mlaskał karakan

    Tu znowu zapadła cisza... ja chciałem iść do domu i odechciało mi się czegokolwiek... ona wpatrywała się we mnie jakbym nie wiem co zrobił...

    Na ratunek przyszła kelnerka
    Co podać zapytała?

    Karakan pierwszy się odezwał
    - Dla mnie duże piwo a dla misia whisky z colą....

    -podwójną whisky dodałem i z przerażeniem w oczach spojrzałem na kelnerkę

    Skąd wiesz co pijam? - zapytałem
    Zrobiłam wywiad... poza tym byliśmy razem na imprezie, pamiętasz?

    - Kurwa, jasne że nie pamiętam... to się nazywa wyparcie pamięci... - pomyślałem przytakując jej.

    Dziewczyna nie była jakoś specjalnie wygadana... większość czasu spędziła na wlepianiu się we mnie... ja serio, nie lubie dużo mówić, a tym bardziej ciągnąć jakiś tematów na siłę... ale laska nie potrafiła się wysłowić, sformułować konstruktywnej opinii na żaden temat... Dwa razy musiałem wyjść do toalety, bo nie wytrzymywałem tego psychicznie...(nie, nie fapowalem, raczej staralem się uspokoić)... raz wychodząc zza zakrętu przyłapałem ją na dłubaniu w nosie... także ona dopiła piwo, ja swój trzeci trunek... bo ile to tak można i zasugerowałem, że idziemy...

    Odprowadzisz mnie? powiedziała z maślanymi oczami
    A kto będzie pilnował wykopu? - pomyślałem...

    Zapada cisza.

    Mieszkam tutaj zaraz przy rynku... dodała
    No dobra - stwierdziłem - i tak mam po drodze

    Droga znowu upłyną na moim gadaniu o dupie maryny...
    Pod jej bramą zatrzymaliśmy się na chwilę, ja zakończyłem temat i mówie, to pa :-)
    - a może wejdziesz na góre?
    yyyyyyyyyyy, nie mogę niestety :-(
    - No chodz... piątek jest, wieczór...
    Ojej, NIE WIEDZIAŁEM, przecież kurwa nie wiem jaki jest dzień, w końcu jestem idiotą ( mam jutro zjazd na uczelni )
    - No chodz, specjalnie kupiłam jacka danielsa na tą okazję
    Ale ja się nie puszczam na pierwszej randce...
    - Nie daj sie prosić KOBIECIE...

    Chuj, wytrzymałem. Zacisnąłem zwieracze, przełknąłem jad, zjadłem plombę.
    Uparłem się, że nie mogę bo cały dzień w szkole i że mam jeszcze trochę zadane... pożegnałem się i poszedłem do domu

    Mam też dziwne wrażenie, że o czymś zapomniałem... ale to najwyżej dopisze w komentarzu...
    Póki co, odechciało mi się randkowania... przynajmniej na jakiś czas....
    pokaż całość

  • avatar

    Rozmowa na grillu:
    - Panie Januszu, a czemu takie słabe piwo man kupił?
    - Szanowny panie, 3% to bardzo dużo.

    #suchar #autorskisuchar

  • avatar

    Dla wszystkich proszących o interpretację wyników #polimetr'u, szybka ściąga.
    #lewackihumor

  • avatar

    lol. Jedyne osiągnięcie chmurzasty dostał @lejzyhy: za znalezisko Cloud Computing to głupota
    #wykop

  • avatar

    Kolejna rozmowa kwalifikacyjna, aka "interwju". Moja alergia na HRówki się pogłębiła, a po wyjściu wyobraziłem sobie "honest interview", na wzór "honest trailers". Wyglądałby mniej więcej tak:

    1. Dlaczego zdecydował się pan aplikować akurat do naszej firmy?
    - Bo jesteście najlepszą firmą w galaktyce. Tej i sąsiednich. Żartowałem. Bo daliście, kurwa, ogłoszenie, a ja szukam lepszej pracy?

    2. Dlaczego rozstał się pan z poprzednim pracodawcą?
    - Bo trafiłem na zakompleksionego małego fiutka, zwanego "menedżerem", a mój zespół miał największą w firmie rotację - w ciągu roku ze starego składu 14 osób zostały 2?

    3. Co się panu podobało w korpo?
    - To, że na dziadowskim polskim rynku pracy płacili relatywnie dobrze, dzięki czemu było mnie stać na pół bułki i plaster goudy dziennie.

    4. Co się panu nie podobało w korpo?
    - Głupie HRy i ich głupie pytania.

    5. Dlaczego ma pan miesięczną przerwę w zatrudnieniu w 1963?
    - Bo postanowiłem rzucić wszystko i wyjechać do Boliwii uprawiać bataty. A po miesiącu się rozmyśliłem. W sumie, co was to obchodzi? Czy nie bardziej istotne jest, jaką wartość dodaną mogę wnieść do waszej firmy w przyszłości?

    6. Pana mocne strony?
    - Umiem nieźle ściemniać na rozmowach kwalifikacyjnych.

    7. Pana słabe strony?
    - Niski próg tolerancji na głupotę.

    8. Czy na projekcie ABC uważa pan, że się rozwinął?
    - Nie, kurwa. Uwsteczniłem się. Serio, kto wam pisze te pytania, Magda Gessler?

    9. Pana oczekiwania finansowe?
    - 120K miesięcznie. Netto. Hi hi hi. A poważnie - po co pytacie, skoro i tak na końcu weźmiecie jakąś dziewczynkę na utrzymaniu rodziców, bez doświadczenia, za tysiaka? W każdym cywilizowanym kraju to pracodawca podaje widełki płacowe już na etapie ogłoszenia - skoro aspirujecie do bycia "międzynarodowym ąę", może warto byłoby do tych standardów dążyć?

    10. Czy dysponuje pan referencjami od pracodawcy U, V, X, Y i Z?
    - Pewnie. Cieszę się, że tak dokładnie sprawdzacie, czy nie uroiłem sobie pozycji w CV. W końcu, jak powiedział Iosif Wissarionowicz Dżugaszwili: "kontrola najwyższą formą zaufania". Mam też i chętnie przedstawię cenzurkę z przedszkola, dyplom z rytmiki, kartę pływacką i stempel z ziemniaka. A, i świadectwo maturalne - bo w sumie nie ma pewności, że skończyłem liceum, prawda?

    11. Bardzo dziękuję za spotkanie. Teraz obrobimy pana w gronie HRów. Jeśli jakimś cudem uznamy, że do czegoś pan się nadaje, dostanie pan zaproszenie na kolejną rozmowę, z partnerem naszej firmy. Potem kolejną, z drugim partnerem. Potem z trzecim i czwartym partnerem. Potem z piątym. Potem z panią księgową. Potem z naszymi sekretarkami. Potem z panią Gienią sprzątaczką, która zapyta pana o zalety Domestosa - sugeruję się przygotować. Potem ze wszystkimi na literę "L". Na końcu jeszcze tylko portier z dołu i wtedy umówimy się już na podpisanie umowy. Mam nadzieję, że to nie problem?
    - Absolutnie nie. Nie wiem co robić z wolnym czasem... Lubię też trwonić pieniądze na dojazdy, postoje, czyszczenie garnituru i napoje energetyczne. Uwielbiam też żyć w poczuciu niepewności i ciągłego oczekiwania - to takie ekscytujące!

    ---

    Dobrze, że mam na tyle rozbudowane CV, że HRówki nie pytają już, czy jestem bardziej jabłkiem, czy gruszką.

    Tak czy owak, czas najwyższy na własną działalność. Szkoda tylko, że nie umiem reperować kranów albo montować LPG w golfach, za to przyszedł mi kiedyś do głowy durny pomysł wyboru studiów prawniczych. Dzieci - nie idźcie tą drogą.

    Aha, przed rozmową lepiej sprawdza się Monster Energy, niż Burn - lepsza faza.*

    *audycja zawiera lokowanie produktu

    #sfrustrowanyfarquart #gozkierzale #polskirynekpracy
    pokaż całość

  • avatar

    Statystyczny wykopowicz jest kulturalny: wita się i żegna ze wszystkimi towarzyszami słowami #dziendobry i #dobranoc. Jest fascynatemkobiecego piękna, zachwycają go szczególnie #cycki - do tego stopnia, że przynależy do lokalnego koła #gentlemanboners, czyli młodych pasjonatów fptografii. Cechuje go optymizm, stąd często gra w #lotto. Kilka razy udało mu się #tylewygrac, zazwyczaj jednak nie wygrywa nic. Wówczas pozwala sobie na #gorzkiezale i #pytanie natury egzystencjonalnej: chociażby #jakzyc. Luźne, domowe wieczory spędza na konwersowaniu z samym sobą za pośrednictwem #justblahblah, graniu w przeróżne #gry - takie jak #achtung - albo podszywaniu się pod inne osoby. Wówczas zadaje na mikroblogu wiele pytań, twierdząc jednocześnie, że to nie on, a #kiciochpyta. Czasem jednak po prostu włącza sobie #seriale lub #mecz. #pilkanozna jest to bowiem cos, co nasz wykopowicz niekoniecznie lubi uprawiac, ale za to chetnie ją ogląda. Nie zawsze zna się na tym, co to jest spalony, której drużynie powinien kibicować; nie pamięta też o jakiej godzinie włączyć #stream. Niekiedy daje się ponieść fali i obstawia zakłady bukmacherskie, zastanawiając się później, jak mógł #tyleprezgrac. W związku z tym nie ma zbyt wielu pieniędzy, więc jego kolację stanowi #suchar z keczupem. Nie robi z tego jednak #firstworldproblems. W jego domu niemal zawsze gra #muzyka, najczęściej #rap. Na czarnej liście ma takie tagi, jak #spam i #mikroreklama. Ostatnio zainteresowały go #wyborywusa. pokaż całość

  • avatar

    "Uroczystość poświęcenia kanalizacji sanitarnej w miejscowości Kąty". Holy shit! #truelolcontent #lolcontent #lol

  • avatar

    Jak dostanę do północy 50 plusów to usunę konto :D
    #niejestemoskarek