1 2 3 4 5 6 7 ... 33 34 następna

Najlepsze komentarze maja 2014

Najlepsze wpisy maja 2014

  • avatar

    xD #bukmacherka #allin #allinoskar #glupiewykopowezabawy
    Ile plusów tyle złotych stawiam na to że Real wygra z Atletico i będzie over 2.5 bo wg mnie wygrają więcej niż 3-0

  • avatar

    #knp #wybory #jkm #krul
    Uwaga tworzę listę osób na mirko które przyczyniły się do wyniku KNP.
    Kto głosował za Kongresem Nowej Prawicy Korwina Mikke proszę podnieść rękę i nacisnąć plusa. Dziękuje
    Kto nie głosował proszę usunąć konto i wypierdzielać. Dziękuje
    Kto się wstrzymał? Dziękuje
    Niniejszym otwieram listę zwycięzców

    pokaż spoiler (na podstawie plusujących)
    pokaż całość

  • avatar

    Mirki, sprawa jest. Są tu eksperci z różnych dziedzin, więc może i rada się znajdzie.

    A więc tak. Mam 34 lata, żonę i dwójkę dzieci. Pracuję w korpo na stanowisku kierowniczym średniego szczebla. Pod sobą mam kilkunastoosobowy zespół, do którego trafiła ostatnio nowa pracownica (Jola). Jola jest bardzo otwartą dziewczyną i już podczas rekrutacji wydawało mi się, że próbuje ze mną flirtować (przeciągłe spojrzenia, dłuższe przytrzymanie dłoni, stały kontakt wzrokowy, zabawa włosami - wy z #tfwnogf pewnie o tym nie wiecie). W każdym razie, decyzją nie tylko moją, Jola trafiła do mojego działu.
    Na początku nic się nie działo i już myślałem, że to co było podczas rekrutacji to albo mi się wydawało albo był to jej sposób na dostanie pracy. No nic, zapomniałem o temacie i skupiłem się na swoich obowiązkach. Wczoraj miała miejsce sytuacja, o której chciałbym Wam napisać i poprosić o radę.
    Siedziałem do późna w biurze. Pracowałem nad raportem dla klienta. Koło 21ej w biurze zostałem już tylko ja. W pewnym momencie usłyszałem odgłos otwieranych drzwi przy recepcji, pomyślałem że to sprzątaczka i zignorowałem. Po chwili, do mojego pokoju weszła Jola w stroju sportowym (okazało się, że ma następnego dnia spotkanie z klientem i zapomniała materiałów z biura - postanowiła po nie przyjechać na rowerze). Przysiadła się do mnie z pytaniem nad czym pracuję. Pokazałem jej raport xls, który powinien być tego dnia wysłany do klienta. Spytała czy nie mam nic przeciwko, żeby posiedziała ze mną bo nie chce się jeszcze wracać - dla mnie spoko. Na to ona, że w takim razie pójdzie się odświeżyć pod prysznicem (tak, mamy w pracy prysznic). Wyjęła z plecaka ręcznik i poszła do łazienki. Ja zatopiłem się w cyferki a ona po kilku minutach wróciła w samym ręczniku.
    Był to właśnie moment, kiedy nad czymś utknąłem. Pytałem ją, ale nie wiedziała, więc może Wy Mirki mi podpowiecie - czy ktoś z Was może pamięta jaki jest skrót klawiaturowy na wstawienie dzisiejszej daty w excelu?

    pokaż spoiler #kichiochpyta #coolstorytroche
    pokaż całość

  • avatar

    #truestory #coolstory

    A więc poniedziałek, 10 rano jedna ze stacji benzynowych w Kielcach. Zatankowałem samochód wbijam na stację, nic nadzwyczajnego. Ochroniarz popija poranną kawę, elegancka pani w szpilkach płaci przy kasie za zatankowane wcześniej paliwo. Podchodzę do kasy, płacę, odwracam się i nagle wchodzi on. Człowiek, którego styl bycia od razu można poznać, styl życia Andrzeja. Zaś wygląd ów Pana można opisać jednym prostym stwierdzeniem, typowy Janusz. Siwy wąs, kamizelka i inne atrybuty kojarzące się z tą właśnie grupą społeczną. Janusz, tak będę go dalej nazywał, wchodzi na stację rozgląda się i mówi: "mam problem". Tak szybko jak Janusz skończył mówić, tak szybko pojawił się jeden z pracowników stacji. "Jakiż to problem tego pięknego poranka?" pyta pracownik.
    - Zatankowałem za dużo paliwa i nie mam jak za nie zapłacić.
    - Nie ma problemu, wystawimy fakturę, którą będzie mógł Pan opłacić przez 24h.
    I tu pojawił się prawdziwy problem Janusza, który ze stoickim spokojem rzekł "Ale ja nie chce płacić za ten nadmiar paliwa" Jak się za chwile okazało Janusz zatankował coś koło 114 zł a miał tylko 100 ale nie to było jego zmartwieniem. Pracownik powiedział, że nie ma możliwości na niezapłacenie za paliwo pobrane z dystrybutora. Wtedy mina Janusza zrzedła, na twarzy zaczęły pojawiać się wypieki a z ust z prędkością karabinu maszynowego wyrzucane były kolejne słowa. "JAK TO SIĘ NIE DA! PROSZĘ TO WYPOMPOWAĆ I SOBIE ZABRAĆ MNIE TO NIE INTERESUJE!" krzyczy szanowny Pan. "Ale nawet jeśli wypompujemy benzynę nadal będzie musiał Pan za nią zapłacić". Wtedy Janusz nie wytrzymał. Popatrzył na ludzi znajdujących się na stacji i krzyknął "SKURWYSYNY! Jak to mam zapłacić. Nie zapłacę i chuj mi zrobicie, zabieraj tą stówę i sam dopłać resztę. To jest firmowy samochód, firmowe pieniądze i nikt mi ich nigdy nie odda!". Janusz jak by stanął w płomieniach, furia porównywalna do tej jaką zaprezentował Jeży Janowicz po nie tak dawno przegranym meczu, trenowanie po szopach itd. Już wtedy wiedziałem, że ten dzień będzie dobrym dniem. "W takim razie dzwonimy po policję" mówi jedna z kasjerek. Zostałem poproszony o poczekanie na przyjazd radiowozu żeby zeznać w jak skandaliczny sposób zachowywał się ten uciemiężony człowiek pracy ale i tak od początku wiedziałem, że nie mogę tego opuścić. Po 10 może 15 minutach przyjeżdża policja, spisuje zeznania i podchodzi do Janusza.
    - Proszę zapłacić z benzynę, którą Pan pobrał.
    - Nie
    - W takim razie sprawę kierujemy do sądu. Proszę jakiś dokument tożsamości.
    - Nie
    - Proszę Pana, ma Pan obowiązek wylegitymowania się.
    Janusz wkurwiony rzucił w policjanta portfelem i wyszedł na zewnątrz. Od razu po opuszczeniu stacji z wewnętrznej kieszeni swojej kamizelki wyjął papierosy i odpalił jednego tuż przed rozsuwanymi szklanymi drzwiami. Wtedy jeden z policjantów podszedł do pracownika ochrony i zaczął coś do niego mówić pół głosem. Z całej rozmowy zrozumiałem tylko jedno, jedyne słowo klucz! "GAŚNICA!" Pracownik chwycił gaśnicę stojącą na jednej z półek po czym poszedł negocjować z wąsatym Panem.
    - Proszę zgasić papierosa
    - Nie
    - Powtarzam po raz ostatni proszę zgasić papierosa, to jest stacja benzynowa tu nie można palić
    - Nie
    I to był błąd. Tego dnia Janusz przegrał z systemem. Został pokonany w tej nierównej walce. Jak tylko ostatnia litera partykuły wylała się z jego ust pracownik stacji bez wachania ODPALIŁ GAŚNICE! I JEB W JANUSZA. JANUSZ NIE WIE CO MA ROBIĆ, KRZYCZY COŚ WKURWIONY. Wyzywa wszystkich na około. Nagle proszek się skończył, kurz bitwy opadł. I stoi sam na środku placu wkurwiony Janusz. Ale jak on był wkurwiony, tego po prostu nie da się opisać. Był tak czerwony, że czerwień przebijała się przez grubą warstwę proszku gaśniczego. W tym momencie Janusz rzucił się do samochodu, jednak szybszy był policjant, który jebnął Panem o maskę i zakuł go w kajdanki. I pomyśleć, że to wszystko o jebane 14 zł!
    pokaż całość

  • avatar

    Nauczycielka mówi, że kobiety są wolne dzięki feminizmowi
    Zapytałem ją czy uważa, że były wolne przed 1950
    Odpowiedziała, że nie
    "Dlaczego nie? Przecież wtedy też mogły głosować i nawet mieć aborcję, jeśli zgłosiły, że były zgwałcone."
    "Teraz kobiety mogą pracować i robić karierę"
    "Zatem uważa pani, że praca czyni wolnym? Mogłaby pani powtórzyć to po niemiecku?"
    Wylądowałem u dyrektora

    #4chan
    pokaż całość

  • avatar

    Koleżanka ma psa - czarnego labradora. Koleżanka jest też zagorzałą wegetarianką, która podróżuje po Polsce w celu zdobywania wiedzy nt. roślin i prawidłowego odżywiania. W chwilach, gdy nie ma jej w rodzinnym mieście psem opiekuję się ja. I tu dochodzimy do #bekazwegetarian i #logikarozowychpaskow.
    Otóż koleżanka doszła do silnego przekonania, że jej pies również jest wegetarianinem i zamiast normalnego pokarmu kupuje/przyrządza potrawy bezmięsne dla psa. Razem z psem ląduje zatem u mnie masa odżywek i dziwnych pakietów żywnościowych, którymi mam faszerować biedaka.
    Nie muszę chyba pisać, że pakiety lądują w koszu, a pies dostaje miskę mięsnej karmy, od której ciężko go oderwać. Najlepsza jest jednak koleżanka, która po powrocie i odebraniu psa często dzwoni do mnie z informacją, że psina tak za mną tęskni, że nic nie je od kilku dni ;]

    #wegetarianizm #pies #coolstory
    pokaż całość

  • avatar

    #coolstory

    Wczoraj w Tesco, 2 dresów obok półki z bułkami, ubiór od butów po koszulkę firmy Nike, łyse głowy, wyraz twarzy nie skażony myślą, chyba robili zakupy na grilla, w pewnej chwili jeden do drugiego:

    pokaż spoiler I gdzie te łapy pchasz kurwo, masz tu przecież rękawiczki foliowe!


    pełna kulturka Panie i Panowie, biorąc pieczywo w markecie nakładamy rękawiczki foliowe ;)
    pokaż całość

  • avatar

    Miraski, jednak ja jednak powinienem się leczyć :D

    Wczoraj poszedłem w plener napić się piwka, posłuchać na słuchawkach muzyki itd. No i zauważyłem ładną dziewczynę siedzącą samą na ławeczce tuż obok, której ja siedziałem. Postanowiłem podejść zagadać itd. Z tej racji, że ostatnio mam kryzys emocjonalno-uczuciowy (xD) podszedłem do niej, spojrzałem się na nią i powiedziałem:
    - eee, już nie ważne.

    No i jak #przegryw wróciłem na swoją ławeczkę. (potem miałem rozkminę, że to wyglądało trochę tak, jakbym podszedł, zobaczył że jest brzydka i się zwrócił :D) Po chwili dziewczę przychodzi do mnie i wręcza mi chusteczkę na której napisany był numer telefonu. Spojrzałem na nią zszokowany, a ona uśmiecha się do mnie i mówi:

    - Zadzwoń, jak będziesz mieć problem.

    No i odeszła. Ja siedzę i myślę, myślę. Schowałem numer do kieszeni, dopiłem piwko i wróciłem do domu. Dziś postanowiłem jednak przedzwonić, no bo co mi szkodzi. Dzwonię i słyszę w słuchawce:

    pokaż spoiler Witam, <tutaj nazwisko> lekarz-psychiatra w czym mogę pomóc xD (nosz kurwa dała mi numer do psychiatry xD XD XDD)


    #heheszki #ddariel #tfwnogf #tylewygracczytyleprzegrac #coolstory
    pokaż całość