1 2 3 4 5 6 7 ... 38 39 następna

Najlepsze komentarze maja 2015

Najlepsze wpisy maja 2015

  • avatar

    Ostatni kwartal 2014r.

    Zmartwiony student siedzi i klnie na swoja prace dyplomowa i wlasna glupote. Trzeba zrobic chwile przerwy, bo ciekawe co tam w domu.

    - Halo Tata, co tam?
    - Halo Anon. Niestety, matka ma raka.
    - Ahm... Od kiedy wiecie?
    - Od kilku tygodni, ale nie chcielismy cie martwic.

    Na poczatku nie zabrzmialo to groznie, po prostu jak kolejny problem z ktorym trzeba sie uporac. Medycyna taka zaawansowana, wyleczalnosc duza. Poszly dokladniejsze badania, przychodza wyniki. Nie jest zle, mozna kroic.

    Pobyt w szpilatu, operacja, obserwacja i wypis do domu.

    Zblizaja sie swieta, ale jakies komplikacje sie pojawily. Miala sie czuc coraz lepiej, ale nie mogla dojsc do siebie po tej operacji. Znowu pobyt w szpitalu i badania, okazalo sie ze infecja, ledwo sie udalo uniknac sepsy. Niestety wymagalo to poteznych dawek antybiotykow. Strasznie oslabiona po kilku tygodniach wypis do domu.

    Poczatek 2015 roku, w trybie przyspieszonym zalatwiona tomografia kontrolna.
    Przezuty na wiele narzadow, nieoperowalne. Jedyne mozliwosci to probowac chemii, ale w tym przypadku organizm jest zbyt slaby i chemii nie przezyje. Wyrok - do pol roku zycia. Na szczescie nadzieja umiera ostatnia, a lekarze sie czesto myla. Jednak wyniki poszly do szuflady zeby o nich nie wiedziala, niestety po jakims czasie je znalazla. Zalamala sie, nie chciala umierac, miala wielka wole zycia.

    Ojciec przestal pracowac zeby moc sie nia opiekowac 20h na dobe. Do tego psychotropy i morfina zeby bardzo nie cierpiala. Kolejne miesiace mijaly ale kazdy dzien byl coraz gorszy i bardziej bolesny.Najpierw stracila sily by chodzic, pozniej by jesc, pozniej ledwo miala sile cos powiedziec. Otumaniona lekami budzila sie czesto w nocy z krzykiem nie wiedzac co sie dzieje i czemu ja boli.

    25 maja 2015r.


    Siedze w pracy na nocnej zmianie, czekam na jakas dostawe. Chwile po 5 dostaje telefon od placzacego ojca.

    - Anon, ona nie zyje, nie wiem co mam robic.
    - A na pogotowie dzwoniles?
    - Nie.
    - To zadzwon, oni sa od orzekania i powiedzia co dalej robic.
    - Dobrze.

    Usiadlem, odpalilem papierosa i zamarlem w bezruchu. Nie wiedzialem co mam zrobic z ta informacja. Ponoc ma dobrej czy zlej reakcji na taka wiadomosc. Ja po prostu nie czulem nic, bylem pusty w srodku jakby ktos odistalowal mi emocje. Nie wiem czy jest to moje blogoslawienstwo czy przeklenstwo, gdy potrafie plakac z blachych powodow, a w sytuacja ciezkich, krytycznych takich jak na przyklad wypadek samochodowy trace emocje. To ne tak ze ich nie mam, sa gdzies tam schowane bardzo gleboko i nie dochodza do swiadomosci. Zachowuje spokoj i logiczne myslenie, zawsze ja wszystkich uspokajam. Jakbym byl nieczula maszyna.

    - Halo, i jak?
    - No dzwonilem, przyjada za jakis czas, musza poczekac na lekarza. Kiedy przyjedziesz?
    - Dzisiaj nie dam rady, musze zalatwic urlop i kilka innych rzeczy. Rano zlape jakis pociag. A teraz sie postaral troche uspokoic.
    - Ale sie nie da.
    - Ehh, no wiem. Do ciotki dzwoniles?
    - Nie.
    - To zadzwon, ona tez ci pomoze zalatwiac wszystko.
    - Ok.

    Zajelo mi pare godzin zalatwienie wszystkiego, wrocilem do mieszkania. Wspollokator wlasnie sie zbieral do wyjscia na jakies zajecia. Siedze w ciemnym pokoju, sam w mieszkaniu w towarzystwie wlasnych mysli. Zaraz trzeba bedzie pojsc spac. Biore lyk czegos mocniejszego, a w tle leci muzyka, kawalek Bullets - Archive. Emocje zaczynaja wychodzic, docieraja do swiadomosci. Placze.

    Nie, to nie byl placz. Wyje jak konajacy wilk, krzycze, bije, gryze, rzucam. Za jakis czas siadam na lozku i przecieram twarz. Juz znowu jestem spokojny, ale teraz mi jakos tak lzej. W konczu czuje sie zmeczony, chce mi sie spac.

    Dzien dzsiejszy - 26 maja 2015 roku, dzien matki.


    Wstaje przed budzkiem, myje sie i gole, zakladam koszule. Szukuje sie do wyjscia, ale jeszcze mam chwile czasu. Dodaje ten wpis. Za niedlugo wychodze na pociag.

    Dlatego prosze was drogie mirki, pamietajcie o swoich mamach dzisiaj. Nie zalujcie tych kilku zlotych na jakis prezent czy chociaz kwiatka. Bo w koncu przyjdzie taki rok ze nie zdazycie, ja nie zdazylem. Juz nie mam komu zlozyc zyczen.

    #truestory #sadstory #dzienmatki
    pokaż całość

  • avatar

    #wybory #komorowski #kukiz #jkm #heheszki
    Wyobrażacie sobie co by się stało, gdyby to Korwin zamiast Kukiza miał 20%? Komorowski w najnowszym spocie głosiłby, że od zawsze popierał Hitlera i gwałty na kobietach ( ͡° ͜ʖ ͡°) #polityka

  • avatar

    Mamy dla Was niesamowitą niespodziankę! Sztab Pawła Kukiza zaproponował nam objęcie patronatem technologicznym debaty z Bronisławem Komorowskim oraz Andrzejem Dudą, organizowanej przez Pawła Kukiza.

    Wydarzenie rozpocznie się w piątek o godzinie 21:15

    Kolejne szczegóły akcji już niebawem!

    #kukiz #komorowski #duda #wykop #wykopowedebaty pokaż całość

  • avatar

    Mam do rozdania słuchawki Kraken Chroma 7.1. Jako że dostałem, a posiadam identyczne i jestem bananem. To rozdaje.
    Losowanie w piątek jak wrócę z gimby, więc nie wiem która to będzie. Zielonki nie biorą udziału, jutro mogę wrzucić zdjęcie, dla niedowiarków. Zapraszam do plusowania. :) Koszty wysyłki biorę na siebie. Powodzenia.
    #rozdajo #cebuladeals

    pokaż spoiler Zdjęcie które teraz dodałem nie moje. Jutro wrzucę swoje
    pokaż całość

  • avatar

    - Panie Prezydencie,nie wygra Pan w II turze wyborów.
    - No to zorganizujemy trzecią hooohooohooo

    #conatobronek #polityka

  • avatar

    Mireczki. Ja już w pierwszym transporcie do Lichenia :(
    Przez cały dzień dali nam tylko 3 opłatki do zjedzenia i 0.5l wody święconej do picia.
    Mówią że będziemy przymusowo budować obóz. Obok mnie jakiś wege umiera w konwulsjach bo opłatki były z glutenem
    #wybory

  • avatar

    ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #wybory

  • avatar

    Z każdą godziną pobytu w #kanada odzyskuję wiarę w ludzkość. Wyszedłem poszukać sklepu z pamiątkami. Wracając zamyślony poszedłem za daleko. Zatrzymałem się, rozglądam dokoła, po czym zaczepia mnie gość mniej więcej w moim wieku (24 lvl). [J]a, [O]n:

    O - coś się stało?
    J - nie, wracam do hotelu, nie jestem stąd
    O - o, a skąd jesteś?
    J - z Polski
    O - Pochodzisz z Polski, ale mieszkasz w innym mieście w Kanadzie czy na wycieczkę przyjechałeś?
    J - biznesy na jakieś 7 dni
    O - Super! Pomóc Ci w czymś? Tak się rozglądałeś...
    J - Nie trzeba, dziękuję, zamyśliłem się i powinienem ulicę temu skręcić w lewo do hotelu
    O - Mieszkasz w Fairmont?
    J - Tak
    O - No to faktycznie tędy będzie szybciej. Trzymaj się, miłego pobytu i powodzenia!

    Wszystko z uśmiechem na ustach i życzliwością, której opisać się nie da. I nikt mi nie wmówi, że wyolbrzymiam. Też nigdy mi się nie zdarzyło w Polsce, że obsługa sklepu do mnie przybiegła z koszykiem, bo "hej, weź ten koszyk, nie będziesz musiał nosić tych kilku rzeczy w ręce, będzie ci wygodniej". Ludzie mają tutaj niesamowity szacunek wobec innych.

    #vancouver #oswiadczenie #takaprawda
    pokaż całość

  • avatar

    Kiedy o 5 nad ranem budzi Cię cichy tupot małych stóp i zaspany, dziecięcy głos mówi "mamooo, boli mnie brzuch" już wiesz, ze właśnie zaczyna sie długi, trudny dzień. Otwierasz jedno oko, unosisz kołdrę. Drobne ciało gramoli Ci się do łóżka, ufnie wtula sie w Ciebie. Chwila ciszy. Oddech małego człowieka jest ciężki, czujesz że cierpi. Głaszczesz ten popsuty brzuch, wstajesz pomoc w toalecie, ocierasz łzy, przykładasz chłodny kompres na rozpalone czoło, parzysz lekką herbatę i kładziecie się na chwilę by zaraz znów powtórzyć wszystko od nowa.
    Poranek robi sie coraz jaśniejszy i cieplejszy, słyszysz jak ludzie spiesza sie do pracy. Ty też za chwile zaczynasz... Młoda czuje sie odrobine lepiej, zasypia i szepcze "Kocham Cię mamo..."
    To niesamowite uczucie. Jedyne w swoim rodzaju. Jesteś dla tego małego człowieka ostoją bezpieczeństwa, to przy Tobie oddycha spokojniej, śpi mocniej, cierpi mniej.
    To będzie długi dzień, będę zmęczona, niewyspana, wszystko będzie bardziej boleć, ale to wszystko bez znaczenia. Jestem szczęśliwa. Jestem kochana.
    #truestory #feels #chorobawdoliniemuminkow
    pokaż całość

  • avatar

    Wpadłem dzisiaj na swoją byłą dziewczynę:
    – Karol? – spytała – dawno się nie widzieliśmy.
    – Fakt, kilka lat. Co się z tobą stało? Zawsze byłaś taka… szczupła, ładna…
    – Tak się wygląda gdy się ma dwójkę dzieci.
    – Gówno prawda. Mam dwójkę dzieci i spójrz na mnie.

    #suchar