•  

    pokaż komentarz

    chcialem raczej wskazac bardziej ekonomiczny punkt odniesienia, jezeli tak to mozna ujac - znaczy to tyle w przypadku kiedy np
    ve may bay di seattle - ve may bay di doha

  •  
    l.............z

    -25

    pokaż komentarz

    Zakop. Brak napisów.

  •  

    pokaż komentarz

    Czy to nie ten pan, który proponował odpłatne korzystanie z pokładowych toalet, latanie na stojąco i to by klienci własnoręcznie ładowali bagaże do luków bagażowych? To się nazywa "innowacyjne" podejście do standardów :)))

    http://lotniczapolska.pl/Ryanair:-loty-na-stojaco,7871

    •  
      G..........a

      +18

      pokaż komentarz

      @MarcinQ84: to się nazywa zjeżdżanie z ceny i tak, jest to innowacja. W miejsce toalet można wstawić dodatkowe miejsca, a więc opłata za toalety pozwoli obniżyć cenę biletu

      Poza tym nie widzę powodu by skorzystać z toalety przed wylotem. Jeżeli nie wytrzymasz tej 1-2 godzin lotu nie ma tragedii- płacisz i korzystasz.

    •  

      pokaż komentarz

      @GoracaParowa:
      Jesteś wytresowany lepiej niż mój pies. Te zabiegi nie pozwoliły by obniżyć ceny biletów tylko zwiększyłyby zarobek operatora. Na trasach na których Ryanair lata i tak zazwyczaj ma najmniejsze ceny, więc brak byłoby jakiegokolwiek uzasadnienia dla obniżek cen biletów.

    •  
      G..........a

      +15

      pokaż komentarz

      @MarcinQ84: Oczywiście, że jestem lepiej "wytrenowany" (nauczony) od twojego psa. Powiadają, że jaki pan taki pies, więc czego można się spodziewać po tym biednym czworonogu. :-)

      Załóżmy, że Ryanair rzeczywiście nie obniża kosztów (czyli nie robi płatnych toalet, nie usuwa kilku muszli i w ich miejsce nie wstawia foteli). Ktoś zauważa, że mógłby taniej transportować ludzi, ponieważ po usunięciu toalet mógłby dostawić kilka nowych foteli i koszty stałe podzielić na większą liczbę pasażerów i zaproponować pasażerom tańsze bilety. Ryanair oprócz rynku, straciłby bardzo wiele na swoim wizerunku pioniera.

      Czy nie ma tańszych przewoźników niż Ryanair nie wiem, nie chce mi się tego sprawdzać. Jednakże nigdy, przenigdy nie można osiadać na laurach i zawsze trzeba dążyć do ulepszania swojej usługi, jeżeli chce się utrzymać na rynku. Nic nie trwa wiecznie, czego dowodem jest statystyka. W ciągu pierwszych 10 lat działalności upada 90% firm. Po co przyspieszać swój koniec? Ryanair będzie musiał to zrobić, zwłaszcza że już zapowiedział takowe zmiany.

      Podstawy marketingu i mikroekonomii. Nadrób zaległości jeżeli chcesz, żeby ktoś brał cię poważnie albo nie zabieraj głosu w sprawach, o których nie masz pojęcia.

    •  

      pokaż komentarz

      @GoracaParowa: Podstawą działalności firm nie jest chęć pomagania ludziom, a chęć zysku. Jeśli nie ma powodu by aktualnie obniżyć ceny lotów, to nie zostaną one obniżone, a cały dodatkowy zysk trafia do kieszeni właściciela.

      Podstawy ekonomi - prawo popytu i podaży. Nadrób zaległości jeżeli chcesz, żeby ktoś brał cię poważnie albo nie zabieraj głosu w sprawach, o których nie masz pojęcia.

    •  
      G..........a

      +9

      pokaż komentarz

      @MarcinQ84: Pomaganie ludziom i zysk są skorelowane w dłuższym okresie. Jeżeli usługa jest przydatna, ergo "pomaga ludziom", to się sprzedaje i utrzymuje na rynku. W przeciwnym wypadku firma pada. To jest właśnie prawo popytu i podaży, na które się powołujesz. :-D Ludzie oczekują usług, które zaspokoją ich potrzeby. A w tym wypadku, co pokazuje sukces Ryanair, potrzebą jest przelot za jak najmniejszą cenę.

      Strasznie bredzisz i źle interpretujesz zjawiska.

    •  

      pokaż komentarz

      @GoracaParowa:

      Jeśli Ryanair na danej trasie jest najtańszym przewoźnikiem, to ludzie i tak go wybiorą (ci którzy chcą latać jak najtaniej). Nie musi w tym celu obniżać ceny, bo i tak - uwaga - już jest najtańszy i aktualnie na tych trasach nie ma konkurencji. Jest to tak zajebiście prosty mechanizm, że nie wiem jak można mieć problemy z jego zrozumieniem.

      Jeśli uważasz że Ryanair jest świętym Mikołajem, to mi przykro, ale muszę Cię poinformować, że żyjesz w świecie iluzji..

    •  
      G..........a

      +11

      pokaż komentarz

      @MarcinQ84: Właśnie! "AKTUALNIE"! Wiesz co znaczy "długi okres"? Czego cię nauczyła historia Play? Netii? InPost? Trzeba zjeżdżać z ceny, bo inaczej możliwe, że zjedzie się z rynku.

      Nie zjeżdżasz z ceny? Ktoś zrobi to za ciebie i wylecisz. Tak działa CHĘĆ BOGACENIA SIĘ. Tak działa WOLNY RYNEK. Tylko ludzie krótkowzroczni kombinują jak nachapać się tu i teraz.

    •  

      pokaż komentarz

      @GoracaParowa: Jak pojawi się konkurencja, to Ryanair się zastanowi nad zjechaniem z ceny. Póki konkurencji nie ma, nie zrobi tego, bo celem jest maksymalizacja zysku.

      A rynek lotów to nie warzywniak - nie każdy może tu otworzyć własną działalność.

    •  
      G..........a

      +10

      pokaż komentarz

      @MarcinQ84: Widzę, że jednak coś do ciebie trafiło i mięknie ci pała. :-D

      Dlaczego (teoretycznie najtańsza) Biedronka nie zatrzymała się w połowie drogi obniżania cen i zgodnie z twoją teorią nie spiła śmietanki? Naprawdę tego nie łapiesz?

      Jeżeli tego nie zrobią oni to zrobi to WizzAir czy ktoś inny, chociażby Eurolot. A jednak jeżeli tego nie zrobią to będzie to zmowa monopolistyczna i dostaną kary.

      Więcej nie odpisuję na twoje komentarze, bo i tak nic do ciebie nie trafia. Jesteś wyjątkowo odporny na wiedzę. Naprawdę wziąłeś sobie do serca hasło "wyzysk mas". Nic dziwnego że trafiłeś pod czerwoną strzechę. :-D

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli Ryanair na danej trasie jest najtańszym przewoźnikiem, to ludzie i tak go wybiorą (ci którzy chcą latać jak najtaniej). Nie musi w tym celu obniżać ceny

      @MarcinQ84:
      jak obniży ceny to zachęci jeszcze więcej ludzi do podróży. odwołujesz się do prawa podaży i popytu a nie wiesz że funkcja popytu jest opadająca?
      jeśli ludziom nie będą odpowiadać standardy które oferuje ta firma za daną cenę wybiorą inna linie.

      raynair jest najtańszy na danej lini bo właśnie wpada na takie pomysły jak wyżej. dlatego może sobie zneutralizować wzrost kosztów paliwa, podatków itp.
      jeśli firma będzie przynosić duże zyski to może się rozwijać i pozyskiwać kapitał aby konkurować z innymi przewoźnikami na innych liniach.
      zabawne jest to że krytykujesz firmę za osiąganie zysków a potem twierdzisz że konkurować nie można tak prosto bo nie łatwo jest zdobyć środki na kapitał.

    •  

      pokaż komentarz

      @Balcerek: Maksymalizuje się zysk, a nie ilość sprzedanych usług. Jeśli sprzedaż 10 kanapek za 10 złotych, to zarobisz więcej niż gdybyś sprzedał 15 kanapek za 5 złotych. Cena jest dobrana przez managerów Ryanair-a tak, żeby zysk maksymalizować. Proste?

    •  

      pokaż komentarz

      @MarcinQ84: ależ ten pan nie zmusza nikogo do latania jego liniami lotniczymi. Jeżeli za przelot będę mógł zapłacić znacząco mniej i będę miał ochotę ładować bagaże sam, lecieć na stojąco i płacić za toaletę, to kimże jesteś, aby mi tego zabraniać? A jak chcesz, żeby za Ciebie ktoś ładował bagaż, mieć dużo miejsca na nogi oraz nie płacić za toaletę, to polecisz kilkukrotnie droższymi liniami konkurencji, ja Ci tego zabraniał nie będę.

    •  

      pokaż komentarz

      Maksymalizuje się zysk, a nie ilość sprzedanych usług. Jeśli sprzedaż 10 kanapek za 10 złotych, to zarobisz więcej niż gdybyś sprzedał 15 kanapek za 5 złotych

      @MarcinQ84:
      i co w tym złego jest? czy pozwolisz mi określić za ile będę sprzedawać swój czas poświęcony na robienie kanapek? czy mam obowiązek robić kanapki dla swoich klientów? Dajmy na to że nie mam ochoty ruszyć się z łóżka po to aby zrobić komuś kanapkę za 10zł na natomiast z chęcią zrobię to wtedy gdy otrzymam za kanapkę 15zł, chcesz mnie za to krytykować?

    •  

      pokaż komentarz

      @MarcinQ84:
      czy jak poproszę cię o szkoszeni trawnika i zaproponuję 20zł a ty powiesz że zrobisz to za 30zł, to mam prawo nazwać się wrednym szmalcownikiem?

    •  

      pokaż komentarz

      @Balcerek: i co w tym złego jest?

      Prześledź rozmowę i to co napisałeś. @GoracaParowa: twierdził że wyżej wymienione zabiegi pozwolą obniżyć cenę biletu. Ja się z tym nie zgadzałem, twierdząc że zwiększy to jedynie zysk operatora. Ty się dołączyłeś do rozmowy i stwierdziłeś że mniejsza cena = więcej klientów = większy zysk. Ja pokazałem że to nie prawda, podając kontrprzykład.

      korwinki przyparte do muru, uwielbiają zmieniać temat.

      Z resztą od podania tych propozycji minęło 2,5 roku i wyszły z nich nici. Albo raczej O'Leary nigdy nie planował wprowadzić takich zabiegów, bo wiedział żę większość pasażerów, w przeciwieństwie do @koniczynek:, nie lubi być traktowana jak bydło i po prostu przestałaby korzystać z usług jego firmy. To po prostu część strategii marketingowej jego firmy - trzeba robić wszystko, żeby było o firmie głośno.

    •  

      pokaż komentarz

      korwinki przyparte do muru, uwielbiają zmieniać temat

      @MarcinQ84:
      a skąd wiesz że te oszczędności są podykowane powyższeniem innych kosztów i w celu niknięcia wzrostu ceny powstają pomysły oniżenia standardów.

      po drugie nie rozumiem co złego widzisz w zarabianiu pieniędzy? osoba która krytykuje innych że chcą zarabiać pieniądze jest hipokrytą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Balcerek:

      Wskaż mi miejsce w którym krytykuję zarabianie pieniędzy. W swoim poście wyśmiałem "innowacyjne" pomysły pana, którego dotyczy wykop.

      Chwilę później odpisał mi @GoracaParowa:

      to się nazywa zjeżdżanie z ceny i tak, jest to innowacja. W miejsce toalet można wstawić dodatkowe miejsca, a więc opłata za toalety pozwoli obniżyć cenę biletu

      Był to przykład ewidentnego niezrozumienia praw rządzących współczesną ekonomią, co napisałem w kolejnym poście:

      Te zabiegi nie pozwoliły by obniżyć ceny biletów tylko zwiększyłyby zarobek operatora. Na trasach na których Ryanair lata i tak zazwyczaj ma najmniejsze ceny, więc brak byłoby jakiegokolwiek uzasadnienia dla obniżek cen biletów.

      Dalej dyskusja toczyła się tylko wokół tej kwestii, a swoją tezę powtarzałem z uporem maniaka w każdym swoim poście. Do pieniędzy, moralności, kapitalizmu w ogóle się nie odnosiłem.

      Jestem matematykiem - zazwyczaj wyrażam się precyzyjnie i odnoszę się bezpośrednio do argumentów. Tego samego wymagam.

      a skąd wiesz że te oszczędności są podykowane powyższeniem innych kosztów i w celu niknięcia wzrostu ceny powstają pomysły oniżenia standardów
      Nie wiem tego, tak samo jak ty. Ale moją tezę mocno uprawdopodabnia zachowanie konkurencji, które na takie pomysły nie wpadła :)

    •  

      pokaż komentarz

      Błagam was nie niszczcie klawiatury na tego trollo - komucha. Żadne argumenty nie sa w stanie przebić się do jego nielicznych szarych komórek.

    •  

      pokaż komentarz

      @MarcinQ84: kimże jesteś, aby oceniać standardy, w jakich ja lubię latać? Może masz po prostu zbyt arystokratyczną dupę, którą trzeba podcierać atłasowymi ściereczkami, bo papier toaletowy z TESCO ją drapie? Chłopie, każdy lata jak chce. Jeżeli latam tanimi liniami, to znaczy, że warunki mi odpowiadają, nazywanie ich bydlęcymi obraża bezpośrednio mnie, bo mówisz, że akceptuję bydlęce warunki. A mnie one odpowiadają i wydają się być uczciwą ofertą za daną cenę. Daleko im do warunków bydlęcych w moim odczuciu.

    •  
      d.....s

      +2

      pokaż komentarz

      @MarcinQ84: "Wskaż mi miejsce w którym krytykuję zarabianie pieniędzy." Jesteś marksistą i nie krytykujesz burżuazji? Już to kiedyś pisałem, chyba niezbyt dokładnie się wczytałeś w dzieła Karola Marksa, zalecam ponowną, bardziej wnikliwą lekturę :)

    •  
      b.....b

      +2

      pokaż komentarz

      @MarcinQ84: Wyjedź człowieku na Kubę albo do jakiegoś innego kraju wprowadzającego w życie ideały komunizmu i żyj tam sobie w szczęśliwości. Po co masz się męczyć wśród tych cholernych kapitalistów?

    •  

      pokaż komentarz

      @blublub: Dlaczego to ja mam wyjeżdżać z MOJEJ ojczyzny? To kapitaliści powinni spieprzać - do jakiegoś Singapuru, Chin albo USA.

      Patria o muerte.

    •  

      pokaż komentarz

      Błagam was nie niszczcie klawiatury na tego trollo - komucha
      To, ze ktos nie zgadza sie z twoimi pogladami nie znaczy od razu, ze jestr trolem i komuchem. Domyslam sie ze jestes wolnosciowcem, wiec jakies 99% populacji ziemii sie z toba nie zgadza - uwazasz, ze oni wszyscy powinnic jechac po tobie od trolli i korwinistow? Z MarcinQ84 nie zgadzam sie ani troche, uwazam, ze myli sie na kazdej plaszczyznie, ale to sa jego poglady, on w to wierzy i na pewno poswiecil wyrobieniu sobie ich sporo czasu, dlatego splycanie go do "trolla" i "komucha" jest tak samo krzywdzace, jak mowienie "glupi fan korwina" o kazdym libertarianinie, ktory przeczytal wszystkie ksiazki rothbarda, misesa i innych.

      @MarcinQ84:

      Te zabiegi nie pozwoliły by obniżyć ceny biletów tylko zwiększyłyby zarobek operatora. Na trasach na których Ryanair lata i tak zazwyczaj ma najmniejsze ceny, więc brak byłoby jakiegokolwiek uzasadnienia dla obniżek cen biletów.

      Chodzi o to, ze Ryanair musi obnizac koszty, bo kunkurencja robi to samo. I nawet jezeli teraz nie obnizy cen, to obnizy je w momencie kiedy konkurencja zacznie deptac mu po pietach. A jak konkurencja go przegoni, to bedzie za pozno na wprowadzanie innowacji, dlatego robi sie to z wyprzedzeniem.
      Sam powiedziales, ze rynek zweryfikowal pomysly o miejscach stojacych i platnych toaletach - bo od tego wlasnie rynek jest. Jezeli konsumenci moga sobie pozwolic na wyzszy standard, to odrzuca takie pomysly. Jezeli wola zrezygnowac z tego standardu na rzecz nizszych cen biletow, to nie beda mieli niec przeciwko.
      I kolejna sprawa - ceny biletow oczywiscie spadna tylko wtedy, kiedy bedzie konkurencja, chciwi przedsiebiorcy ZAWSZE beda dazyc do jak najwyzszych zyskow. Ale wlasnie o to chodzi w wolnym rynku - ja jestem chciwy i chce jak najwyzszy zysk, ale moj konkurent obnizyl cene zeby przejac moich klientow, wiec jezeli ja nie obnize to pojde z torbami. O'Leary nigdy nie obnizy cen z dobrego serca i troski o portfele klientow - zrobi to, zeby byc konkurencyjnym i osiagnac wiekszy zysk. I oczywiscie zrobi to tylko i wylacznie wtedy, jezeli bedzie mu sie to oplacac.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli sprzedaż 10 kanapek za 10 złotych, to zarobisz więcej niż gdybyś sprzedał 15 kanapek za 5 złotych.

      @MarcinQ84: jeden z większych kretynizmów, jakie słyszałem.
      Gdyby Twój kontrprzykład był słuszny, małe sklepiki osiedlowe nie bałyby się konkurencji supermarketów.
      Primo, ktoś, kto sprzedaje towary taniej staje się konkurencyjny wobec każdego, kto sprzedaje drożej.
      Obniżenie kosztów nie tylko jednak powoduje przejęcie klientów konkurencji, ale i otworzenie się na tych, których dotychczas nie było na przeloty stać. Ponadto ktoś, kto sprzedaje więcej w tym samym okresie, sprzedaje szybciej - dzięki czemu zysk może szybciej zainwestować.
      Inaczej: ktoś, kto w miesiąc sprzedaje jedno pianino za 10 tysięcy nie zarabia tyle co ktoś, kto sprzedaje w miesiąc 10 tysięcy chlebów po złotówce. Ten drugi bowiem otrzymuje zysk natychmiast, przez co - jak wspomniałem wyżej - może dokonywać natychmiastowej inwestycji. Tym samym drugi zarabia więcej, quod erat demonstrandum.
      Sposób myślenia który prezentujesz - "mniej za więcej" - doprowadził do upadku droższych sieci handlowych w walce z A&P (które postawiło na obniżenie cen do granic możliwości) w latach 20. ubiegłego wieku.

    •  

      pokaż komentarz

      @sgsman: Nie chce mi się dyskutować z kimś kto ma kłopoty z elementarną matematyką. 100 > 75 i tego nie zmienisz. Minus na drogę i spadaj na drzewo. Wróć jak zrozumiesz podstawy prawa podaży i popytu i przeczytasz co to jest zysk.

    •  

      pokaż komentarz

      @MarcinQ84: to dyskutuj z faktami i zwycięstwem A&P. Albo z T. Sowellem i jemu tłumacz, że nie rozumie praw popytu i podaży.
      http://up.programosy.pl/foto/not-sure-if-trolling-or-just-incredibly-stupid.jpg