•  
    S........u

    +81

    pokaż komentarz

    Posiadam chlebak ale przechowuję w nim warzywa. Czy też muszę płacić abonament?

  •  

    pokaż komentarz

    podsuwajcie dalej pomysły Tuskowi to parodia stanie się rzeczywistością

  •  

    pokaż komentarz

    ...Jezus- pierwszy pirat, nie umarł na darmo- NIE ZAPŁACĘ

  •  

    pokaż komentarz

    Dorzucę parę propozycji dla naszego wspaniałego rządu. Część już istnieje w polskim prawodawstwie, ale nie wszystkie, a przecież nie możemy być gorsi od innych krajów Europy:

    Podatek od pasażerów linii lotniczych

    Po raz pierwszy przedstawił go w 2002 r. Jacques Chirac. Choć wiele krajów odniosło się do propozycji przekazania zysków na pomoc biednym krajom entuzjastycznie, jedynie Francja i Chile zadeklarowały jego wdrożenie (w tym pierwszym obowiązuje od 1 lipca 2006 r. w wysokości od 1-40 €). Pozostałe kraje odrzuciły taką możliwość ze względu na "niedopracowanie szczegółów" lub wzrost kosztów już i tak wysoko opodatkowanych biletów. W Brukseli rozmyślano nad opłatami w wysokości 1-5 € (wewnątrz UE) i 2-10 € (poza UE), co przy uczestnictwie państw członkowskich mogłoby dać kwotę prawie 3 mld €. W przeszłości rozpatrywano opodatkowanie na ten cel słodyczy czy handlu bronią!

    Podatek od posiadania samochodu

    Wprowadzony w tym roku przez Ministerstwo Zdrowia podatek zobowiązuje do płacenia 12% wartości składek ubezpieczenia OC przez towarzystwa ubezpieczeniowe do kasy Narodowego Funduszu Zdrowia na pokrycie kosztów leczenia ofiar wypadków komunikacyjnych. W praktyce owe 12% płacą wszyscy kierowcy niezależnie od tego czy spowodowali wypadek czy przez całe swoje życie nie mieli najmniejszej kolizji. O ile pokrywanie kosztów leczenia przez sprawcę wypadku - tak jak ma to miejsce na zachodzie - jest zrozumiałe, o tyle odpowiedzialność zbiorowa wydaje się być nieco naciągana. Stąd też pomysły o zaskarżeniu przepisów ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, zlikwidowaniu czy zastąpieniu bardziej sprawiedliwymi przepisami.

    Podatek od bycia mężczyzną

    W Szwecji zamiast kierowców wzięto pod uwagę przedstawicieli "płci brzydkiej". Gudrun Schyman, przywódczyni Partii Lewicy zaproponowała, by wszyscy mężczyźni płacili podatek za... bycie mężczyzną. Zebrane w ten sposób pieniądze miałyby być przeznaczone na leczenie kobiet - ofiar przemocy domowej. W Szwecji jest to bowiem poważny problem: z powodu pobicia umiera rocznie od 20 do 40 kobiet. Nie wiadomo czy deputowana wini każdego mężczyznę, jednak uważa, że "kolegialną odpowiedzialność ekonomiczną" (i zbiorową) powinni ponieść wszyscy obywatele płci męskiej.

    Podatek od bezdzietnych małżeństw

    Pasażerowie, kierowcy, mężczyźni - pora na opodatkowanie bezdzietnych małżeństw. Wbrew pozorom nie jest to nasz rodzimy pomysł autorstwa Ruchu Narodowo-Ludowego, który partia zawarła w Programie Wspierania Rodziny. Dwa lata wcześniej (rok 2004) wpadli na niego Czesi. U naszych sąsiadów ilość urodzonych dzieci przypadająca na liczbę kobiet jest nieomal najniższa na świecie (niższy współczynnik płodności jest tylko na Ukrainie) i wynosi 1,17. Stąd pomysł o finansowych karach dla bezdzietnych par. W Polsce tłumaczenie jest jednak nieco inne: "Rodziny, które nie wychowują dzieci powinny być obciążone podatkami, bo nie uczestniczą w budowaniu społeczeństwa" - tłumaczy Anna Sobecka. Nieważne czy kogoś nie stać na dziecko czy dziecka mieć nie może - zdaniem posłanki musi złożyć się na "pensje dla matek wychowujących dzieci".

    Podatek od dzietnych małżeństw

    Wydawać by się mogło, że posiadanie dzieci może być opłacalne. Niestety do krajów, w których z licznego potomstwa można by uzyskać dodatkowe profity nie należy Australia, w której posiadanie więcej niż dwójki dzieci może się wiązać z opłatą za... "dodatkową emisję dwutlenku węgla" - tłumaczą konieczność wprowadzenia podatku tamtejsi lekarze. Dodatkowo w artykule opublikowanym w "Medical Jornal of Australia" żądają nałożenia kary w wysokości 5 tysięcy dolarów, a oprócz tego zwiększenia opodatkowania takich rodzin kwotą 800 dolarów za każde dziecko ponad limit. Na co chcą przeznaczyć pieniądze specjaliści, będący gorącymi zwolennikami pomysłu? Na "sadzenie nowych drzew, by wynagrodzić szkody ekologiczne". Pomysł wydaje się nieco absurdalny biorąc pod uwagę, że wysokość "becikowego" w Australii wynosi 4000 dolarów.

    Podatek od ślubnych prezentów

    Można długo dyskutować nad tym jaka ilość dzieci jest pożądana, zalecana czy wręcz nakazana. Zanim jednak jakikolwiek maluch pojawi się (koniecznie w ilościach określanych przez ministerstwa, lekarzy, by nie płacić podatku!) w życiu dwójki kochających się ludzi, istnieje duże prawdopodobieństwo, że wcześniej zdecydują się stanąć na ślubnym kobiercu. Tutaj również musimy uważać, by nie zostać dłużnym państwu, które swoimi pomysłami może nie zachęcać do zawierania związków małżeńskich. Ustawa o podatku od spadków i darowizn pozwala na opodatkowanie prezentów ślubnych. Aby uniknąć kary w wysokości 20% wartości prezentu musimy rozliczyć się z fiskusem (wysokość podatku to 3-7% wartości podarku) jeśli wartość upominku od najbliższej rodziny (nie płacimy tylko w przypadku rodziców, dzieci, dziadków, wnuków i małżonka) przekroczy 9637 zł, a w przypadku osób niespokrewnionych - 4902 zł.

    •  

      pokaż komentarz

      @konferansjer: I dalej:

      Podatek od posiadania psa

      Jeśli udało nam się założyć rodzinę, zastawić ślubnymi prezentami pół mieszkania i dodatkowo uniknęliśmy płacenia czegokolwiek, wszyscy którzy chcieliby, by czas umilało im jakieś zwierze muszą się poważnie zastanowić. O ile problemu nie będzie z kotem, tchórzofretką, królikiem miniaturką czy świnką morską, o tyle posiadanie psa po raz kolejny zmusi nad do sięgnięcia po portfel. Ustawa o podatkach i opłatach lokalnych nakłada na gminy obowiązek ustalenia wysokości opłat za posiadanie psa. W teorii miały one rozwiązać problem "psich kup". Do tej pory musieliśmy zapłacić od 30-50 zł. Jednak zmiana ustawy w grudniu 2007 roku zastąpiła podatek od psa... opłatą od psa. Ustalona została górna granica - 100 zł, a jej wprowadzenie przestało być obowiązkowe. Radni w Gdyni i Zielonej Górze już zdecydowali, że w 2008 nie będą pobierane żadne opłaty.

      Podatek od wygranej

      Pies może wnieść do domu dużo radości. Zapewne cieszyć się będziemy również wtedy, gdy poszczęści nam się w konkursie czy loterii. Broń Boże nie bierzmy udziału w takich, w których wartość nagrody przekracza 760 zł. Możemy spróbować wygrać tani aparat fotograficzny, bilet do kina czy DVD, ale jeśli dopisze nam szczęście i staniemy się właścicielami telewizora z najnowszą technologią HD, samochodu czy mieszkania będziemy musieli odprowadzić niebagatelny podatek w wysokości 10% wartości nagrody. O ile wysupłamy gdzieś te 300-400 zł, o tyle konieczność zapłacenia kilku tysięcy może okazać się niemożliwa do zrealizowania.

      Podatek od deszczu

      Posiadanie własnych czterech kątów nie oznacza, że jedynymi opłatami będą: czynsz oraz rachunki za prąd i gaz. Przygotuj się do płacenia za... opady deszczu. Jeśli tylko spływająca woda trafia do studzienek, którymi spływa do oczyszczalni ścieków, ustawa o zaopatrzeniu w wodę i odprowadzeniu ścieków umożliwia firmie dochodzenia zwrotu kosztów związanych z odprowadzeniem wody spływającej z dachów do kanalizacji. Pomysły takie pojawiły się w Nysie, Bydgoszczy i Gliwicach. Nie wiadomo jeszcze czy opłata będzie zależała od powierzchni dachu, liczby mieszkańców, ilości opadów, długości kanalizacji między budynkiem a oczyszczalnią, czy będzie wypadkową kilku wartości. W Nysie na razie wypełniane są ankiety dotyczące wielkości dachów i gruntów - kara za niewypełnienie - 10 tys. zł.

      Podatek od wody mineralnej

      Po męczącym dniu nie ma nic lepszego niż łyk zimnej wody, ale jeśli mieszkasz w Chicago uważaj w jakim opakowaniu ją kupujesz. W tym mieście od 1 stycznia 2008 roku ma obowiązywać podatek od plastikowych butelek z wodą. Organizacja "Illinois Beverage Association" uważa podatek za nielegalny i zapowiedziała, że zaskarży miasto do sądu, bowiem ich zdaniem opłata uderza głównie w osoby ubogie przeznaczające dochody głównie na zakup żywności.

      Podatek od gigabajtów

      Pomysł autorstwa Holendrów. Tamtejszy rząd planował swojego czasu opodatkowanie każdego gigabajta pojemności kwotą 3,28 €. Liczba gigabajtów pomnożona przez pojemność pamięci odtwarzacza mp3 miałaby dać ostateczną cenę urządzenia. Kupując iPoda z dyskiem 160 GB musielibyśmy zapłacić nie 350 €, lecz - jak łatwo policzyć - ponad 870! Tłumaczono, że pomysł ten powstał, by zrekompensować artystom muzycznym utracone pieniądze wynikające z popularności formatu mp3 kopiowania plików muzycznych w tym formacie.

      Podatek od urządzeń kserograficznych

      W Polsce natomiast już kilkanaście lat istnieje podatek reprograficzny, który producenci magnetofonów, magnetowidów, kserokopiarek, skanerów, czystych nośników (CD, DVD) i importerzy płacą organizacjom zbiorowego zarządzania. Wysokość opłaty to 3% kwoty należnej z tytułu sprzedaży tych urządzeń i nośników. Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych określa również ile procent z uzyskanych opłat należy się twórcom, artystom, wydawcom i producentom. I tutaj - podobnie jak w przypadku podatku pomysłu Holendrów chodzi o rekompensatę dla twórców. Na szczęście ustawa nie została znowelizowana (jeszcze) o wspomniane już odtwarzacze mp3 czy aparaty fotograficzne, które niektórzy proponują traktować jak skanery (sic!).

    •  

      pokaż komentarz

      @konferansjer: I już na koniec:

      Podatek od e-maili i SMS-ów

      Za każdy wysłany SMS 1 eurocent, za e-mail 0,00001 eurocenta. Być może wartości niezbyt wygórowane, jednak biorąc pod uwagę ilości wysyłanych wiadomość SMSów i wiadomości elektronicznych mogłyby przynieść niebagatelne zyski, które miałyby zasilić budżet Unii Europejskiej. Pomysł Alaina Lamassourego - członka Europejskiej Partii Ludowej - byłby jednak trudny do zrealizowania - problemem mogłoby okazać się liczenie ilości wysłanych wiadomości i ściąganie podatku, zwłaszcza od spamerów, których komputery wysyłają masowe reklamy non stop. Żaden z krajów członkowskich nie zgodził się na wprowadzenie dodatkowych opłat, a sam pomysłodawca - po fali protestów - wycofał się z niego niedługo po przekazaniu informacji opinii publicznej.

      Podatek od bezpłatnego oprogramowania

      Najlepsze na koniec: podatek od bezpłatnego oprogramowania. Problem pojawił się w 2002 roku przy okazji nowelizacji ustawy o podatku VAT. Dotyczył przedsiębiorców korzystających w swoich firmach z systemów operacyjnych i programów FLOSS. Choć problem był przedmiotem wielu spekulacji od czego podatek miałby być pobierany - czy od "bezpłatnego użyczenia" czy "od świadczonej usługi" (w tym drugim przypadku o jego wysokości miał decydować urząd skarbowy), doczekał się wyjaśnienia dopiero w 2006 roku na korzyść podatników. Szkoda, że ministerstwo nie zdecydowało się wprowadzić stawki procentowej, bowiem każdy z lekcji matematyki pamięta, że koszt darmowego programu pomnożony przez jakąkolwiek ilość procentów da nic innego jak zero.

      Podatek od powietrza

      Powinien pojawić się przy podatku od deszczówki jednak ze względu na swój abstrakcyjny charakter postanowiłem, że zajmie miejsce zaraz przy podatku od darmowego oprogramowania. Płacimy go w postaci tzw. "opłaty klimatycznej", którą każdy obywatel musi zapłacić gminie jeśli tylko przebywa na jej terenie dłużej niż dobę. W praktyce opłata dotyczy wczasowiczów korzystających z uroków naszego pięknego kraju i wynosi co najwyżej 2 zł za każdy dzień pobytu. Jak widać pomysłów na to, jak sprytnie zabrać ludziom ich ciężko zarobione pieniądze, nie brakuje. Składamy się "na coś", "dla kogoś", "po coś". Stosuje się odpowiedzialność zbiorową, wynikającą z przynależności do konkretnej grupy społecznej, zawodowej czy posiadania określonych narządów płciowych. Idee są wzniosłe i przyziemne, a pomysły o tym kogo opodatkować i komu przekazać pieniądze mniej lub bardziej trafione. Niektóre z nich są realizowane, inne zostały tylko na papierze, a pozostałe na szczęście jedynie w głowach pomysłodawców, którzy potrafią nam zafundować wzrost ciśnienia. I właśnie na tych wszystkich, którym powyższe pomysły podniosły ciśnienie proponuję przeznaczyć podatek od głupoty.

      źródło: interia.pl

    •  
      P.....e

      +4

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawy jestem, czy jakby zrobić referendum to rzeczywiście znalazłoby się te 10% popierających. Niestety dopuszczam taką możliwość :|