•  

    pokaż komentarz

    Aaaa ...zaznaczam, że nie była to żadna promocja!

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: jak mam wyglądać jak Amerykanie, to wolę już zapłacić ciut wiecej i zjeść ciut mniej :P Ale oczywiscie rozumiem Cie i popieram.

    •  

      pokaż komentarz

      A rozwiązaniem zagadki jest to, że lidl w europie zachodniej kojarzony jest z plebsem jak u nas biedronka :P
      Lidl w Polsce to luksus

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: wiec ocb?

      @r102: Sklepy typu lidl/biedronka/tesco/hit w ktorym zakupy są LIGHT a cena nie jest dużo dużo większa. Wiecie ile wychodzi kilo takich ciasteczek jak sami sobie zrobicie? Ok. 1zł za paczke. :D

    •  

      pokaż komentarz

      @fakmak: Mogę ci odsprzedać za 2000 zł usługę polegającą na zjedzeniu przeze mnie części twoich posiłków, dzięki czemu zjesz mniej i nie przytyjesz skoro jesteś gotów za to zapłacić :)

    •  

      pokaż komentarz

      @r102: Masz trochę rację... to samo tyczy się wszelkiej maści V&D... C&A ...H&M i innych... tu są to po prostu sklepy (i to z nie najlepszą renomą jeśli chodzi o jakość).

    •  

      pokaż komentarz

      @Alfu: a ciekawe czy usuną... może się ustosunkują do tego...

    •  

      pokaż komentarz

      @Alfu: Już 3 osoby wrzuciły, ciekawe czy się ustosunkują do tego

    •  

      pokaż komentarz

      @Alfu: Wstyd mi za tych, którzy spamują Lidla na FB. Nikt nikogo nie oszukał. To jak to w końcu jest wykopowi spece od ekonomii? Waszym zdaniem cenę kształtuje rynek, czy może lidl powinien obniżyć cenę, bo to taka wielka niesprawiedliwość społeczna, że za granicą jest taniej? Pod innym materiałem tylu sympatyków JKM, a tutaj robicie idiotyczną awanturę o coś, co jest zupełnie naturalne. Jaka jest cena innych ciastek w Polsce? A jaka tych Lidlowych? W dalszym ciągu atrakcyjna, prawda? To może mają jeszcze dopłacać do tego interesu? Gdybyście przestali te ciastka kupować, wtedy Lidl musiałby coś zmienić. Kupujecie - przykro mi, ale wszyscy są w tym układzie zadowoleni.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Oraz wszystkich artykulow duzych firm - napoje, slodycze, srodki czystosci typu proszki, plyny. Na etykiecie z tylu zawsze jest opis w jezykach krajow east.eu

    •  

      pokaż komentarz

      @fakmak: A ja wole dostawać tyle ile mi sie należy. A jeśli mam troche oleju w głowie to wiem, ze nie dopuszcze sie do stanu : Ameryka

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: :( no i co z tego, jak chcesz więcej to kup 2 paczki, to powinno załatwić sprawę.

    •  

      pokaż komentarz

      Wstyd mi za tych, którzy spamują Lidla na FB. Nikt nikogo nie oszukał. To jak to w końcu jest wykopowi spece od ekonomii? Waszym zdaniem cenę kształtuje rynek, czy może lidl powinien obniżyć cenę, bo to taka wielka niesprawiedliwość społeczna, że za granicą jest taniej? Pod innym materiałem tylu sympatyków JKM, a tutaj robicie idiotyczną awanturę o coś, co jest zupełnie naturalne. Jaka jest cena innych ciastek w Polsce? A jaka tych Lidlowych? W dalszym ciągu atrakcyjna, prawda? To może mają jeszcze dopłacać do tego interesu? Gdybyście przestali te ciastka kupować, wtedy Lidl musiałby coś zmienić. Kupujecie - przykro mi, ale wszyscy są w tym układzie zadowoleni.

      @dziki_rysio_997:

      Masz zupełną rację. W pierwszej chwili, pomyślałem, że to kolejny dowód, że markety ruchają Polaków, ale całkowiecie pominołem aspekt ekonomiczny. Największym złodziejem w tym całym procederze jest rząd, który pozwala wszystkim sklepom wielkopowierzchniowym nie płacić w Polsce podatków.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      robicie idiotyczną awanturę o coś, co jest zupełnie naturalne. Jaka jest cena innych ciastek w Polsce? A jaka tych Lidlowych? W dalszym ciągu atrakcyjna, prawda? To może mają jeszcze dopłacać do te

      @dziki_rysio_997: Ale czy to oznacza, że powinniśmy przyklepać taki stan rzeczy i żyć dalej. Potraktuj ten wykop jako część tego właśnie mechanizmu regulującego rynek... Na zasadzie.... my już wiemy, że może być taniej, więc przepłacać nie chcemy. I nie jest moim celem bicie piany... (może zauważyłeś trochę ironiczny ton wykopu). zwracam tylko uwagę na fakt, że coraz częściej dochodzę do wniosków, że rynek w Polsce jest wypaczony z niekorzyścią dla klienta. ot bo można tak to czemu nie... Czy jest to wina "zmowy rynkowej" i powszechnej praktyki... nie mnie to udowadniać, swój prywatny pogląd mam.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Wolę w tę stronę niż bym miał mieć ciastka w połowie z mąki. :3

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Ok, po prostu informacja o tym, jaka jest cena produktu za granicą nie ma wpływu na dokonywane wybory przy zakupach (o ile chcesz kupić tanio - i tak kupisz ten produkt, bo nie ma alternatywy). Może mieć tylko wtedy, jeśli "świadomie obrazisz się" na sklep i nie kupisz produktu, mimo, że jest atrakcyjny (ale za granicą jest jeszcze tańszy! -> nie kupuję!).
      Obniżenie cen nie nastąpi w wyniku protestu, to będzie długotrwały proces (rzędu 20 lat na przykład), tym dłuższy, im bardziej rząd będzie angażował się w gospodarkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Harold: > Drodzy Fani,

      dziękujemy za liczne komentarze informujące nas o wpisie pewnego internauty na jednym z zewnętrznych portali.
      W odpowiedzi na informacje dotyczące cen naszych ciastek McEnnedy, uprzejmie informujemy, że różnica, do której odnosi się ów internauta, pomiędzy cenami tego artykułu w polskich i holenderskich sklepach sieci Lidl wynika przede wszystkim z różnic w wysokości stawek VAT dla artykułów spożywczych w Polsce i w Holandii. Niewielu z nas pewnie do tej pory wiedziało, iż podczas gdy w Holandii opodatkowanie artykułów spożywczych jest na stałym poziomie 6%, w Polsce stawki wahają się od 5%, aż do 23%!


      Ciastka McEnnedy opodatkowane są w Polsce według stawki VAT równej 23%, podczas gdy w Holandii podatek ten to tylko 6%. Jeśli weźmiemy pod uwagę cenę sprzedaży netto w obu krajach, wówczas mamy do czynienia z różnicą 55 groszy za 100g tych ciastek. W żadnym wypadku nie ma tu więc mowy o „płaceniu dwukrotnie większej ceny” za te same ciastka!

      Opodatkowanie artykułów nie jest jedynym czynnikiem, który ma istotny wpływ na ceny sprzedaży, ponieważ jak słusznie zauważył autor wpisu - również koszty transportu importowanych towarów nie pozostają bez znaczenia w procesie kształtowania się poziomu cenowego danego artykułu. W przypadku ciastek McEnnedy mamy do czynienia z transportem z południowych Niemiec do Holandii i z tego samego miejsca do Polski. Stąd też koszty transportu w tym przypadku różnią się znacznie między sobą.

      W artykule przytoczonym przez Was autor zarzuca nam jednak przede wszystkim, iż ciastka McEnnedy oferowane są w sklepach Lidl Polska w mniejszych opakowaniach niż na zachodzie Europy. Zwróćcie proszę uwagę na fakt, iż różnicowanie wielkości opakowań produktów w zależności od rynku, na który on trafia to próba dostosowania się do specyfiki tego rynku i jego potrzeb - na zachodzie popularne są większe opakowania niż w Polsce. Przykładem na to mogą być choćby lody, które np. w Niemczech sprzedawane są w multipakach, po kilka lub kilkanaście sztuk. U nas takie rozwiązania wielopaków wśród klientów nie zyskały na popularności. Podobnie wygląda sytuacja z gramaturami – z obserwacji sprzedaży naszych produktów – wiemy, iż Polacy wolą kupować mniejsze opakowania produktów spożywczych. W odpowiedzi na potrzeby klientów wprowadzamy więc częstokroć mniejsze opakowania tych samych produktów niż w innych krajach.

      Co najistotniejsze jednak w tej sprawie – jakość i skład tych samych produktów oferowanych w różnych krajach nie różni się od siebie – jest zawsze na tym samym poziomie, zagwarantowanym przez dostawcę w warunkach kontraktowych. Bez względu na wielkość produktu jakość pozostaje zawsze na tym samym poziomie!

      ustosunkowali sie

    •  

      pokaż komentarz

      @dziki_rysio_997: Ciekawą teorię wysunąłeś. To może pojedź sobie na Białoruś i zobacz, że tam jest jeszcze drożej. Np. sprzęt RTV, AGD mają kilka-kilkadziesiąt procent droższy. I to na pewno dlatego, że ludzie tam tak sklepy szturmują, że sprzedawcy mogą sobie ceny windować. Jak chcesz się o ekonomii wypowiadać, to polecam trochę więcej niż lekturę podstaw makroekonomii. To wszystko nie jest takie proste jak Ci się wydaje.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog:
      Nie wiem, czy inne stawki podatku "tak bardzo nie wpływają na cenę", skoro w Polsce wyroby cukiernicze o długiej przydatności do spożycia są obciążone stawką 23%, a w Holandii 6%. To już różnica rzędu jednej szóstej.

      Wyliczając też cenę jednego ciastka nie uwzględniasz, że właśnie to plastikowe opakowanie stanowi bardzo znaczącą część kosztów wytworzenia tego produktu, prawdopodobnie nawet większą część (tak jest w przypadku napojów gazowanych).
      Wepchnięcie dodatkowych czterech ciastek nie może więc podwyższyć ceny o 50%, a tak by wynikało z twojego wyliczenia.

      Większe ilości towaru zawsze są sprzedawane po proporcjonalnie niższej cenie, nawet w obrębie tego samego kraju, sieci i sklepu. Półtoralitrowy napój nie będzie kosztować półtora raza tyle, co litrowy, ale np. tylko o jedną trzecią więcej.

      Porównując różne wielkości opakowań w ogóle tego czynnika nie uwzględniasz, arbitralnie przypisują wszystko różnicy między krajami.
      A dlaczego to opakowanie jest innej wielkości? Może jest to różnica przypadkowa, której w tej korporacji w ogóle nikt umyślnie nie koordynował, a tylko tak sobie odpowiednie działy niezależnie ustaliły.

      A może wynika to z lokalnej specyfiki, może Holendrzy jedzą więcej ciastek naraz... może w ogóle bardziej lubią ciastka i opłaca się sztucznie obniżyć właśnie cenę ciastek, by przyciągnąć ich do sklepu, gdzie przy okazji nabiorą sobie różnych innych rzeczy?
      Nie wiadomo.

      W tym zresztą tkwi kolejna ułomność twojego przykładu - że jest pojedynczy, czyli wyrwany z kontekstu. Sieć LIDL zapewne oferuje jakieś 1000-1500 linii towarów. Warto by porównać różnice cenowe dla większej puli artykułów.
      Czy w tym tysiącu pozostałych towarów nie znajdziemy przypadków, w których jest dokładnie odwrotnie?
      Nie wiadomo.

      Nie można też wykluczyć, że w Holandii sieci handlowe podlegają silniejszej presji konkurencyjnej i muszą ostrzej ścinać ceny. Byłoby to dla nas przykre, ale nie świadczy o tym, by akurat LIDL "robił nas w balona", o ile nigdy nie obiecywał, że prowadzi jednolitą politykę cenową na wszystkich rynkach (co byłoby ekonomicznym absurdem). W takim wypadku miejmy pretensje o to, że nie ma u nas ostrzejszej konkurencji, ale to chyba nie wina LIDL-a, zakładając że nie podpala i nie demoluje sklepów konkurencji.

    •  

      pokaż komentarz

      @wiciuw: Nie wiem, jak to, co napisałem ma się do Białorusi. Przywołując wikipedię:

      Po rozpadzie ZSRR gospodarka białoruska przeżyła okres silnej recesji. W roku 1996 regres został powstrzymany i rozpoczął się wzrost gospodarczy. W latach 2000–2003 gospodarka Białorusi rozwijała się w tempie 4,7–6,8% rocznie. Głównym czynnikiem wzrostu PKB Białorusi była stymulująca rozwój polityka rządowa, wspierana kredytami bankowymi. Pomimo wzrostu udokumentowanego przez oficjalne statystyki gospodarkę białoruską nadal cechuje brak reform rynkowych, bariery biurokratyczne, wysokie koszty świadczeń socjalnych ponoszone przez białoruskie przedsiębiorstwa oraz utrzymywanie systemu administracyjno-nakazowego.Sektor państwowy wypracowuje 80% PKB. Gospodarka oparta jest na rolnictwie i przemyśle i pozostaje w dużej zależności ekonomicznej od Rosji.

      Jednym słowem - Białoruś to zupełnie inny świat, nawet do Polski im daleko.

    •  

      pokaż komentarz

      Warto by porównać różnice cenowe dla większej puli artykułów.

      @Vibov: Dzięki za bardzo sensowny komentarz.
      Co do stawki VAT - przed opodatkowaniem cena ciastek w Polsce i Holandii (licząc 6% i 25%) wynosi odpowiednio 18,91 zł/kg i 12.36 zł/kg.Tyle tytułem daniny dla rządu RP.

      Mamy więc na wejściu ok 50% różnicę w cenie na którą składają się różnice w spedycji, nasyceniu rynku, konkurencji itp. Czy jest to tyle warte, nie jestem managerem Lidla i nie wiem.

      "Warto by porównać różnice cenowe dla większej puli artykułów." - jak najbardziej TAK. Ale zauważ, że nie jest to odosobniony przykład (patrz powiązane).
      Swoją drogą ciekawie wyglądało by porównanie produktów za np 100 zł. Oczywiście spierać się można o ich dobór i znając realia skończyło by się na sporach o to, mam jednak wrażenie, że bardzo często mamy do czynienia "z czymś jeszcze"... swoistym "ot tak... bo można" (to poniekąd wolny rynek...) a naszym prawem i obowiązkiem jest go współkształtować... do czego się mam nadzieję powyższy wykop przyczynia.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziki_rysio_997:
      Wyjasnienie LIDLA ma sens. Różnica w cenach wynika z wyższych kosztów w Polsce w wyniku wysokiej korupcji i biurokracji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vibov: Jeszcze jedna uwaga... nie wydaje Ci się dziwnym, że wspomniane przez Lidla mniejsze opakowanie NIE jest tylko i wyłącznie oferowane w Polsce? Tłumaczą się tym, iż jest to pod dyktand Polskiego rynku, który nie preferuje dużych opakowań i którego specyfika jest zdecydowanie odmienna. Hmmm mamy taki sam gust jak Czesi, Węgrzy, Słowacy i cała masa tej części Europy. Wydaje mi się tajemnicą poliszynela fakt, że w grę wchodzi "odrobinę inny czynnik".

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: przeliczanie ceny na liczbę czy masę ciastek jest - będę się upierał - nonsensowne i demagogiczne, bo faktyczny koszt wytworzenia pojedynczego ciastka (przy produkcji na skalę przemysłową) to pewnie, dajmy na to, coś w okolicy czterech groszy.

      Więc w owych 3 zł 49 gr. w polskim Lidlu VAT to 65 groszy, a ciastka 32. W holenderskim VAT to 16 groszy, a ciastka 48.

      Czyli po odliczeniu powyższego, w polskim sklepie płacisz (sumarycznie za wszystko pozostałe tj. opakowanie, obsługę, transport, koszty logistyczne, marketing etc.): 2,52, a w holenderskim 2,31. I to już po tym, jak zapomnieliśmy (odliczyliśmy), że liczba ciastek była różna. I to jest ten skandal?

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Fajnie że wyśledziłeś takie informacje - lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć co gdzie ile kosztuje. Teraz można zrobić dwie rzeczy:
      1. Przestać u nich kupować - ich sklep, ich sprawa jakie ceny mają. Nie słyszałem żeby Lidl zobowiązywał się do tego że sprzedadzą Ci te ciastka po najniższej możliwej cenie. Jak dla mnie to mogą i po 100 zł sprzedawać. Najwyżej nie kupię.
      2. Skoro oni sprzedają, a biedni nieświadomi Polacy kupują, to może warto samemu założyć ciastkowy biznes? Moim zdaniem jeśli ceny są wysokie to świadczy to o braku konkurencji i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vibov: "przeliczanie ceny na liczbę czy masę ciastek jest - będę się upierał - nonsensowne i demagogiczne, bo faktyczny koszt wytworzenia pojedynczego ciastka (przy produkcji na skalę przemysłową) to pewnie, dajmy na to, coś w okolicy czterech groszy. "

      Więc równie dobrze mogli by za tą samą cena dorzucić 2 kg, ale nie chcą psuć rynku? To płacimy za transport i pracę pani kierowniczki itp (to w zasadzie fakt, ale nie w przypadku produktów spożywczych).

      Nie do końca załapałem Twoje wyliczenia... tym bardziej po edycji posta.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: przyjąłem (pi razy drzwi oczywiście, ale chodzi mi o rząd wielkości) że te 225 gram kosztuje 48 groszy, więc oczywiście nie mogliby dorzucić 2 kilogramów i utrzymać tą samą cenę.

      Ja mówię, że same ciastka są tylko ułamkiem ogólnej ceny, więc przymierzanie kosztu całego produktu akurat do ich masy i nacisk, jaki kładziesz na to, że w jednym opakowaniu jest ich więcej a w drugim mniej, prowadzi do mylących wniosków.

      To tak jakby np. oczekiwać (wyjaskrawiam oczywiście), że samochód z dwoma fotelikami dziecięcymi będzie dwa razy droższy niż samochód z jednym fotelikiem, i przeliczać koszt całego samochodu na liczbę zainstalowanych fotelików, dochodząc do wniosku że facet sprzedający samochód z jednym fotelikiem to musi być jakiś straszny oszust.

      Takie rozumowanie nie miałoby sensu, ponieważ akurat koszt fotelika stanowi zbyt niewielką część kosztu całościowego. W przypadku ciastek te proporcje nie są tak absurdalne, ale wciąż odbiegają od zdroworozsądkowych oczekiwań, bo intuicyjnie przyjmujemy, że przecież główna wartość towaru leży w tych ciastkach (dla nich je kupujemy) i dziwi nas, że "tak naprawdę" (czyli w kosztorysie) jest całkiem inaczej. Tak samo jak ludzi dziwi, kiedy dowiedzą się, że plastikowa butelka po coli, którą wyrzucają do śmieci, kosztowała kilkanaście razy więcej niż sam napój, który jest wodą i odrobiną syropu (pracowałem w amerykańskim fastfoodzie ładnych parę lat temu i pić rozmaite cole wolno nam było do oporu przez cały dzień, nie płacąc ani centa).

    •  

      pokaż komentarz

      @Vibov: Z tym się zgodzę... rzeczywisty udział procentowy innych czynników w cenie produktu (nie tylko ciastek) bywa mylny (i różni się znacząco pomiędzy np solą a super kablami HiFi firmy np MonsterCable). Nie znając szczegółów wróżymy z fusów... Cieszy mnie jednak dyskusja na ten temat.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Kolego, odkryłeś właśnie co to kapitalizm i wolny rynek.
      Ciastka w Polsce są droższe, bo ludzie je i tak kupują.
      Na "zachodzie" gdzie jest większa konkurencja klienta trzeba "zachęcić" do zakupu niższą ceną czy większym opakowaniem.
      I tyle.
      Tak działa niewidzialna ręka rynku.

      Gdyby w Polsce zmalał popyt na te ciastka już na pewno marketingowcy by coś wymyślili...

    •  

      pokaż komentarz

      Opodatkowanie artykułów nie jest jedynym czynnikiem, który ma istotny wpływ na ceny sprzedaży, ponieważ jak słusznie zauważył autor wpisu - również koszty transportu importowanych towarów nie pozostają bez znaczenia w procesie kształtowania się poziomu cenowego danego artykułu. W przypadku ciastek McEnnedy mamy do czynienia z transportem z południowych Niemiec do Holandii i z tego samego miejsca do Polski. Stąd też koszty transportu w tym przypadku różnią się znacznie między sobą.

      @maniaks:
      Dla mnie bardziej poj#%@ne wydaje się, że opłaca się importować z tak daleka taki produkt jak ciastka. Tak jakby nikt bliżej nie potrafił ich zrobić po tych samych kosztach i w efekcie sprzedać taniej.

    •  

      pokaż komentarz

      @maniaks: Od kiedy VAT na spozywke to 23% ?

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Akurat w tym wypadku, może być prawdą, że generalnie europa zachodnia tak samo jak ameryka lubi duże opakowania, podczas gdy europa wschodnia jeszcze nie poczuła tego powiewu amerykańskiej obfitości, określając to żartobliwie.

      Co nie zmienia faktu, że ten proceder jest jakby szerszy. Koleżanka z Holandii mówiła mi, że np. tam masło orzechowe, czy mleko sojowe jest bardzo tanie - a u nas za opakowanie 10zł. Jednak to też może być kwestia różnicy popytu na takie artykuły.

      Mimo wszystko nadal wydaje się, że coś w tym jest, na wykopie jakiś czas temu było o tym, że na Polskie i Czeskie półki trafiają znacznie gorsze zachodnie odpowiedniki.
      http://www.wykop.pl/ramka/949639/polacy-i-czesi-jedza-odpadki-z-niemieckich-stolow/ a

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @RafiB: jest 23% na niektóre artykuły, tak zwana "kategoria A". Są tam właśnie słodycze, przyprawy, zdaje się że orzechy też i inne produkty uznane chyba za luksusowe przez naszych rządzących cudownych. (sorry że jeden pod drugim ale się zamotałam z tymi komentarzami)

    •  

      pokaż komentarz

      @kuba70 , @techie : Zgadzam się, ma tu swoje palce "niewidzialna ręka rynku", ten wykop poniekąd traktuje jako "uświadamianie konsumenta". Polemizował bym jednak czy ta "niewidzialna ręka rynku" nie jest przypadkiem odziana w lepiącą się rękawiczkę, która pozwala na wyciąganie z kieszeni znacznie więcej niż gdzie indziej np. 50% zysku w Polsce zamiast 20% w Holandii (abstrahując od rozmiaru rynku).

      Irytuje mnie jedno, i jest to znamienne nie tylko dla Lidla na przytoczonym przykładzie (który poniekąd można zmanipulować... choć nie jest on jednak odosobniony), chodzi mianowicie o to że wciska się Polakom bardzo często produkt niskiej jakości (co jak podkreślił Lidl nie ma tu miejsca, chylę czoła) po zawyżonej cenie (co moim zdaniem ma miejsce). Jeśli chodzi o rozmiar opakowań... osobiście uważam to za wydumany mit mający na celu udowodnienie z góry pewnej linii tłumaczenia się (widział ktoś takie badania konsumenckie? - proszę o przykład). Niech mi pozwolą zdecydować czy chcę mniejsze opakowanie czy większe, bo jestem skłonny uwierzyć że nie lubimy "dużo,dobrze,tanio". Bo jak dotąd dostajemy mniejsze opakowanie za cenę wyższą niż większe. Co mnie jako konsumenta nie satysfakcjonuje i pozwala poszukiwać "drugiego dna".

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Hm w sumie też racja, zwłaszcza że w tym wypadku to opakowanie holenderskie nie jest jakimś wielkim kubłem ciastek a'la przykład z lodam we Włoszech, tylko takie dość normalne. Ja bym takie kupiła chętnie, a 8 ciasteczkami w tego typu opakowaniach bywałam rozczarowana gdy kupowałam takie rzeczy.

      Pomyślałam też o tym mleku sojowym i przypomniał mi się fakt, który mnie zdziwił jakiś czas temu. Mleko sojowe najbardziej popularne w PL to aprosoja - 9-12 zł za litr, zawiera ok 2-3% soi. Sprowadzane z Niemiec. Mleko w Biedronce sojowe kosztuje niecałe 5zł / litr, zawiera 7-8% soi i też jest sprowadzane z Niemiec. Czyli da się sprowadzić nie dość, że połowę taniej to jeszcze lepszej jakości (mniej rozcieńczone). W Holandii takie mleko sojowe kosztuje 2-3 zł w przeliczeniu na złotówki, niestety nie mam informacji jaką ma zawartość ziaren soi, jednak znacząca różnica w cenie pozostaje. A tutaj tego już się nie da zwalić na podatek, bo mleko sojowe jest tej niższej grupie podatkowej.

      Więc być może analizując jeszcze inne produkty faktycznie po nitce do kłębka można by zauważyć że coś jest nie tak. Sądzę, że przyczyną w dużej mierze może być własnie brak rodzimych organizacji sprawdzających jakość produktów co ktoś pisał wyżej w komentarzach...

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Przykład np Zara sklep w Barcelonie w centrum kupiłem żonie kurtkę u nas w Polsce ta sama dopiero po roku - pewnie jako stok jak tam nie zejdzie u nas się sprzeda!

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: to samo jest np. z kleikiem ryżowym dla dzieci. jeszcze niedawno opakowania wszystkich głównych producentów [bobovita, nestle] miały wagę 250g, a teraz za prawie taką samą cenę sprzedają opakowanie 160g albo 170g!!!!
      I tak, k..wa ze wszystkim. dżemom łowicz z firmy agros nova też słoiki schudły i za tą samą cenę sprzedają o wiele mniej.
      Walą nas w ch..a na każdym kroku.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: mnie również, i chociaż gram rolę "adwokata diabła", starając się wytykać słabe punkty - co do zasady naturalnie Cię popieram, bo przecież nie mam swego interesu w tym, by przepłacać w sklepie :)

      Masz też rację, że presję ze strony konsumentów (do której niewątpliwie się przyczyniasz, skoro firma to zauważyła) bierze się pod uwagę w rachunku ekonomicznym. Czyli jako klienci możemy na tym tylko wygrać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Vibov: "chociaż gram rolę "adwokata diabła""

      ... i bardzo dobrze, niech i ja oraz inni, którzy się z tym zgadzają trochę nagimnastykują szare komórki. W tym wypadku, każda dyskusja jest dobra.
      Kto wie, a nóż następnym razem jakiś manager przy ustalaniu strategi sprzedaży weźmie pod uwagę fakt, że ot nie taki głupi ten klient bo ostatnio jak "tak" zrobiliśmy to efektywnie dochód spadł.

      Dziwi mnie tylko jedno... jak wspomniałem nie moim celem jest dyskredytowanie Lidla... pokazałem tylko praktykę stosowaną moim zdaniem w Polsce i to nie tylko przez ten dyskont spożywczy (o to chyba nie ma sporu)... Oczywiście można mówić o tym, że to odosobniony przykład, manipulacja itp. Nie to jest jednak celem tej dyskusji (a czy to manipulacja czy nie, niech oceni każdy sam).
      Mam wrażenie, że część osób odmawia mi/nam możliwości wyrażania uwag na ten temat. BO TO NIEWIDZIALNA RĘKA WOLNEGO RYNKU I WARA CI OD TEGO. Ale rynek to też my klienci, czyż nie?
      To co mi się podoba to fakt, że Lidl okazał się być firmą na poziomie. Udzielił bardzo szybkiej odpowiedzi, nie bawiąc się w usuwanie postów, zakopywanie czy inne dziwne praktyki. Może i coś idzie w dobrym kierunku...

    •  

      pokaż komentarz

      @maniaks: Pokusiłem się o wyliczenia. Faktycznie jest 55gr różnicy na 100gr, ale nawet bez tego VAT-u te ciastka są o 55% droższe. Transport po polskich drogach tyle kosztuje? (wcale bym się nie zdziwił).

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Da się coś z tym zrobić- trzeba kupować w Biedrnce, na bazarku, albo w sklepach osiedlowych- w Lidlu jest mały wybór i drogo.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Tak, to że dziadujemy to wina nie nas samych, naszej gospodarki, pkb, socjalu, podatków. To wina dziabelnych koncernow ktore chca nas zniszczyc. Grecy mieli podobnie, dlatego wychodza na ulice...

    •  

      pokaż komentarz

      @ngi_: ...a później w reklamie Carefoura powiedzą Ci, że jest pięknie, a ceny są niższe niż w zeszłym roku.

      Wszystko po to, żeby szary człowiek cieszy się, że ceny nie wzrosły!

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: A szkoda, bo same ciastka są zajebiście smaczne, jadłem wczoraj ;c

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: Twoje "powiązane" nie działają, dasz linka do odpowiedzi i komentarza?

    •  

      pokaż komentarz

      @mroz3: noooo... chyba dostaniesz tytuł archeologa miesiąca ;) ... no może kwartału... Obawiam się, że zostało to już usunięte.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: o kurde... nie zauważyłem kiedy to jest dodane xD

    •  

      pokaż komentarz

      @mrgrog: dodam od siebie taka sama kawa, taka sama marka tylko różnica ziarno i mielona
      a tutaj jeszcze taki [link](http://blog.koffeehause.pl/?p=39

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: WP_20140615_002.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @Vibov: > To tak jakby np. oczekiwać (wyjaskrawiam oczywiście), że samochód z dwoma fotelikami dziecięcymi będzie dwa razy droższy niż samochód z jednym fotelikiem, i przeliczać koszt całego samochodu na liczbę zainstalowanych fotelików, dochodząc do wniosku że facet sprzedający samochód z jednym fotelikiem to musi być jakiś straszny oszust.

      Konsumenta nie interesuje opakowanie a jego zawartość, jeśli w jednym pudełku są 2 ciastka a w drugim 6 ciastek i do tego cena jest niższa, to uderza w konsumenta, bo jeśli byłoby tych ciastek 6 to nie musiałby kupować 3 droższych opakowań żeby móc zjeść ich tyle samo. To samo z drugiej strony, nawet jeśli dodatnie 4 ciastek nie wiązałoby się z dużo większym kosztem na opakowanie, to jednak wpłynęłoby dramatycznie na liczbę wyprodukowanych opakowań, to znaczy wyprodukowano by ich o 30% mniej, jak można tego nie rozumieć, oraz jest zasadnicza różnica w sprzedaży, bo konsument, przy mniejszej liczbie ciastek, będzie kupował częściej. Druga sprawa, chyba zdurniałeś twierdząc że koszt produkcji zasadniczej części produktu, jest niższy niż samo opakowanie. To co jest w środku jest zawsze droższe, w tym również ciastka, bo po pierwsze trzeba ustalić skład tych ciastek, wymyślić, to koszt występujący jednorazowo ale jest duży, poza tym proces produkcji, z czym wiąże się czas wytwarzania tych ciastek, trzeba wymieszać ciasto, potem w temperaturze wypiec, odpowiednia procedura, a opakowania można kupować od firmy zewnętrznej, co np robi się przy mleku czy sokach. Potem jeszcze transport itd, to wszystko wpływa na cenę ciastek, gdzie koszt opakowania stanowi ułamek. Jeśli opakowanie jest droższe niż zawartość, to taki produkt traci rację bytu, to tak jakby cena mleka była dyktowana przez cenę opakowania, a więc była taka sama dla soków, mleka, bo pakowane są w te same pudełka. :D Kompletny absurd. Wszystko co napisałeś zawiera tego typu mądrość, wraz z tymi 4 groszami kosztów produkcji ciastka. :D Wiem że to 4 lata temu, ale niecodziennie czyta się takie głupoty, być może trochę zmądrzałeś od tamtego czasu.

  •  

    pokaż komentarz

    Wykopowicze nie dajcie robić się w balona!!!

    Jeździjcie po ciasteczka na zachód.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Wykopkowych specjalistów w dziedzinie ekonomii, uprzejmie proszę o wyjaśnienie tej kwestii.

    •  

      pokaż komentarz

      @yorkfield25: Nie jestem jakimś specjalistą ale na chłopski rozum to mnie się wydaje, że w europie zachodniej ludzie bardziej przykładają uwagę do jakości i gdyby produkty były takie jak w Polsce to nikt by ich tam nie kupował, wobec tego na produktach sprzedawanych na zachodzie pewniej zarabiają mało i muszą sobie to odbić na wschodniej części, dlatego mamy droższe i gorsze jakościowo produkty. Ale tak jak mówiłem nie jestem specjalistą i są to tylko moje domysły.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie jestem jakimś specjalistą

      @tusk: Wiem - dla mnie to jesteś rudy houdys.

    •  

      pokaż komentarz

      @tusk: ja myślę, że na końcu linii produkcyjnej stoi jakiś kryptoesesman i wskazuję palcem -większa paczka do Niemiec i Holandii , mniejsza na wschód. Na twarzy kryptoesesmana cyniczny uśmieszek zemsty. Nie po to jego ojciec wysłużył nadgodziny na więży strażniczej żeby teraz podludzie ze wschodu mieli tak samo dobrze jak ci z zachodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @tusk:
      @yorkfield25:
      @FFFUUU:
      To nie jest tak, że o Polakach myśli się gorzej, dlatego produkuje się taniej i drożej sprzedaje. Jak wszyscy wiedzą na rynek polski ma wpływ państwo w postaci wysokich podatków co przekłada się na wyższe koszty transportu, wyższe koszty wyrobu itp. Dlatego w Polsce dany towar nie może być konkurencyjny dla tego samego towaru w innym państwie pod względem ceny/ilości.

    •  

      pokaż komentarz

      @Inixi: Nie psuj zabawy jak my snujemy teorie spiskowe!

    •  

      pokaż komentarz

      @Inixi: Koszty transportu są prawie identyczne, koszty wyrobu również, bo ta sama fabryka, no chyba, że na tej samej ulicy stoją dwie, całkiem oddzielne fabryki, oddzielone murem berlińskim. Zachód - Holandia, wschód - Polska.

    •  

      pokaż komentarz

      @yorkfield25: Faktycznie dziwna sprawa. Jesli chodzi o dobra sprowadzane ze stanów to można to wytłumaczyć tak: Cena produktu z USA+cło/akcyza+transport+hurtownik+marża detalisty+VAT i mamy cenę polską.
      W przypadku dóbr z UE firmowanych przez tę sama sieć handlową nie powinno być takich różnic. Nawet uwzględniając koszty transportu w przypadku dóbr produkowanych zagranicą.

    •  

      pokaż komentarz

      @Inixi: Oni przypadkiem nie są zwolnieni w Polsce z podatków? Coś kiedyś o tym było.
      My płacimy często za opakowanie. Poza tym jest taka tendencja, by dany produkt nie zmieniał ceny, ale spadała jego masa. Jest tak niemal ze wszystkim. Robią nas w !@$$a? Jasne. Bez żadnego ale. I nikt im nic nie zrobi, nie chcesz - nie kupuj, rynek jest wolny. Czy to oszustwo? Na każdym produkcje musi być podana cena za kilogram - nie ma, nie kupuję. Nie ma ceny w ogóle zostawiam. Poza tym nie wiem kto odpowiada za oznaczenie produktów i gdzie zgłosić te "usterki". A skoro jest taka cena to oszustwo żadne to nie jest, wszak wiesz ile za co płacisz. Jest drogo bo nie ma co ukrywać, żeby zjeść dobry obiad we dwoje w sumie opłaca się iść do jakiejś jadłodajni już, a w barze mlecznym jest zupełnie taniej. Smutne, niestety prawdziwe. Rundka po sklepie w celu sprawdzenia cena/kilogram - i chodzisz tam tylko jak są promocje, po konkretne rzeczy. Bo kupować codziennie się tam nie opłaca.
      Cukier dalej nie daje mi spać. Ciekawe co by było gdyby ktoś zgłosił tą sprawę przed jakiś urząd do walki z monopolem - mi to wygląda ciągle na zmowę cenową. Koszt wyprodukowania cukru to nadal około 1,5-2zł/kg. W handlu w markecie na półce stałby po 3 zł. Ale nie wszędzie po 5. Tak, to wydym, a my dajemy się regularnie wydymać. Z cukrem, z cukierkami, coraz bardziej z chlebem. Ze wszystkim co jemy. Poza tym ile w tym jest wypełniaczy i wzmacniaczy smaku. Ludzie, nie, nie dożyjemy wieku emerytalnego, nie ma co się łudzić.
      Jeszcze mam o tyle fajnie, że w promieniu jakiegoś niecałego kilometra mam tesco, lidla, dwa kerfury, biedronkę, sama, zatokę, z 4 warzywniaki, kilka kiosków, jeden całodobowy i kilka monopoli. Jest w czym przebierać. Inni nie zawsze tak mają. Trudno.

    •  

      pokaż komentarz

      @tusk: Ano... to troszkę tak, że u nas nadal można byle g... ładnie zapakować i się sprzeda. Co do Lidla to rozbawiło mnie kiedyś porównanie składu po polsku i po czesku... po czesku było więcej składników.

    •  

      pokaż komentarz

      @yorkfield25: Może wystarczy tak głupie i trywialne wytłumaczenie, że owe ciasteczka mogą być produkowane np. w Holandii, a wiecie transport kosztuje.

  •  

    pokaż komentarz

    nie do końca rozumiem, jest podana cena i waga produktu więc gdzie to robienie w konia? nikt nie zmusza do kupna tak samo jak nikt nie broni jechać na zachód i kupić sobie inny produkt o innej wadze.

    skoro jest popyt to po co mają obniżać cenę? ich prawo.

  •  

    pokaż komentarz

    Widzę tu otwarcie dla spekulantów, 80% przebitka

    •  

      pokaż komentarz

      @MK88: Teraz pewnie rozwinie się czarny rynek ciastek z lidla :)
      No ale nie na darmo przy każdej wylotówce z Wa-wy
      stoją goście z towarem z Niemiec i jakoś nie narzekają na brak klientów.
      Polityka cenowa to nie święty mikołaj tylko maksymalizacja zysków.

    •  

      pokaż komentarz

      @MK88: To jest arbitraż, a nie spekulacja.

    •  

      pokaż komentarz

      @weegee: Mój komentarz odnosił się do ludzi, a nie określenia procederu. Czyli spekulanci, którzy np. przewożą papierosy przez granicę PL/UA powinni tak naprawdę nazywać się..... jak? Arbitrageurs?

    •  

      pokaż komentarz

      @MK88: arbitrażyści;) @weegee: ma rację, nie wiem skąd minus dla niego. Spekulacją by było kupienie w celu sprzedaży, gdy ceny wzrosną.

    •  

      pokaż komentarz

      @MK88:
      To Ci powinno rozjaśnić sytuację:

      http://pl.wikipedia.org/wiki/Spekulacja

      Celem spekulacji jest osiągnięcie określonego dochodu poprzez wykorzystanie przewidywanych zmian cenowych w określonym czasie pomiędzy danym terminem zawarcia określonej umowy, a jej terminem realizacji. (...) Cechą spekulacji, w odróżnieniu od np. arbitrażu jest niepewność.

      http://pl.wikipedia.org/wiki/Arbitra%C5%BC_(ekonomia)

      Istotą arbitrażu jest zauważenie różnicy cen tego samego produktu na różnych rynkach lub na tym samym rynku, ale pod różnymi postaciami.

      No i tak jak napisał @maciejkack powinieneś ich nazwać arbitrażystami :) Rzeczywiście brzmi to lewo, ale to jest poprawna nazwa w odniesieniu do zjawiska, które tu potencjalne istnieje (zupełnie abstrahuję tutaj od efektywności rynków - na wypadek jakby ktoś chciał się przyczepić).

    •  

      pokaż komentarz

      @maciejkack:
      @weegee To się wszystko zgadza, ale w języku potocznym określa się osoby handlujące towarami konsumpcyjnymi jako spekulantów.

    •  

      pokaż komentarz

      @MK88: W języku potocznym wiele słów jest błędnie stosowanych, co nie oznacza że powinniśmy się na to godzić i pogłębiać błędne myślenie w społeczeństwie :)
      A dzięki naszej krótkiej dyskusji kilka osób się dowie jak rzeczywiście nazywa się taka sytuacja i jak powinno nazywać się ludzi czerpiących z niej korzyści :)

1 2 3 4 5 6 7 ... 25 26 następna