•  

    pokaż komentarz

    A mnie ciekawi coś innego - czy taka broń czarnoprochowa może być przydatna do samoobrony? Oczywiście mam na myśli nielegalne jej przenoszenie, w stanie załadowanym. Bo jeśli nie (tu jednak proszę o opinię kogoś kto się na tym zna) to kupowanie tak drogich zabawek wymaga sporej nadwyżki kasy. Gdyby jednak do znakomitej rozrywki dochodził jeszcze aspekt bezpieczeństwa, ten wydatek byłoby łatwiej uzasadnić.

    •  
      N.......r

      +89

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Nie nadaje się. Są to zazwyczaj dość duże i ciężkie przedmioty, ciężko ukryć pod ubraniem. No i jest niestety podatna na zamoczenie (brak scalonego naboju), podejrzewam że nawet wilgoć "pod płaszczykiem" (jak ktoś się mocno poci) mogłaby po paru godzinach spowodować zawilgocenie prochu i problemy z wypaleniem. Poza tym nie wiem jak z odpornością na iskry, które obecnie, przy syntetycznych włóknach są normą (w zimie kopie mnie nawet samochód z głośnym trzaskiem) - nie chciałbym nosić czegoś, co przy zdejmowaniu kurtki może mi ostrzelić jaja.

      Paradoksalnie ta broń lepiej nadaje się natomiast do ataku z zaskoczenia.
      Rewolwer czarnoprochowy (a nawet dwa) ukryjesz pod ubraniem i masz tam 5 - 6 kul. Od biedy możesz mieć takich kilka w plecaku i zrobić gdzieś małą masakrę. Celność takich rewolwerów na 15 - 20 metrów jest wystarczająca. W praktyce może nawet większa niż policyjnych glocków, bo mają dłuższą lufę.
      Fakt, że jak do tej pory nikt nie zrobił czegoś takiego najlepiej świadczy o tym, że twierdzenia policji i większości polityków, że "polacy nie są dość odpowiedzialni żeby posiadać broń" jest zwykłą propagandową bzdurą.

      Ludzie nie dlatego nie robią masakr, że nie mają czym, tylko dlatego, że nie mają ochoty.
      I posiadanie broni palnej tej ochoty nie zwiększa. A wręcz przeciwnie.
      A jak się już znajdzie jakiś "czubek" (jak np. Breivik), wówczas masakry się nie uniknie, ale można minimalizować jej skutki.
      I jedynym znanym mi skutecznym sposobem jest obecność uzbrojonych, normalnych obywateli na miejscu masakry, którzy są w stanie skutecznie odpowiedzieć ogniem na atak szaleńca i w ten sposób choćby spowolnić jego ruchy do przyjazdu policji.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nusbeiser: Natomiast do trzymania w domu wydaje się nadawać ciut lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Chłopaki robili eksperyment, dobrze załadowany i za tawotowany rewolwer trzymali w szufladzie i po roku wszystkie komory odpaliły, więc do obrony domu się nadaje.

      Co do noszenia - chciało by ci się taki kloc nosić? Niby możesz, ale jak sąd cię potraktuje, to cholera wie - sądy jakie mamy, każdy wie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Nusbeiser:
      @void1984:
      @Opornik:
      Dzięki, dokładnie to chciałem wiedzieć. Czyli dość kosztowna zabawka wyłącznie na strzelnicę (względnie śmiertelnie skuteczne narzędzie masakry).

      Cóż, uważam, że powinniśmy się jednak uzbroić w standardową broń palną zupełnie ignorując nasze tzw. "prawo". Bo mieliśmy już tu różne "prawa". Był czas, że polska mowa była zabroniona. Okupanci ustanawiali "prawa" najróżniejsze. Nawet jeśli komuś z anarchistami nie po drodze, to lojalność wobec tego rodzaju okupacyjnych i wrogich władz nie jest jego obowiązkiem. Nie jest obowiązkiem żadnego Polaka moim zdaniem. Owszem, jeśli już się tej lojalności nie przestrzega, należy liczyć się z całą surowością represji władz. Z drugiej strony - w tym kraju jest tyle nakazów i zakazów, że chyba trudno znaleźć w nim chociażby jedną osobę, do której władza nie mogłaby się przyczepić gdyby chciała. Mało tego, to "prawo" kompletnie nie chroni nas, więc i tak do więzienia możemy iść za niewinność. Jak pokazano nie raz, na wielu przykładach, udowodnienie winy nawet nie jest potrzebne. Władza robi co chce, w tym jeśli chce nas zniszczyć nawet bez całego formalnego uzasadnienia, to może to zrobić. Do tego wystarczą pomówienia lub "domniemania". Plus pełna uznaniowość interpretacji przepisów, plus na tyle rozmyte przepisy, żeby sąd orzekał co chce, stosując kodeks jak chce i kiedy chce. Można pójść siedzieć za przejechanie się rowerkiem po piwku.

      Broń przydaje się w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia. W sytuacji ekstremalnej, w której możemy na prawdę nie myśleć już, czy czeka nas sąd. Lepiej uratować życie swoich bliskich i pójść siedzieć, niż postępować zgodnie z prawem i dopuścić do nieodwracalnej tragedii. Mało tego, podejrzewam, że gdyby użyć nielegalnie posiadanej broni w oczywistej obronie koniecznej - prawdopodobnie nie pójdzie się siedzieć, można raczej liczyć na jakiś łagodniejszy wyrok. Czyli tak czy siak warto.

      Tylko gdzie kupić? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: 8 lat wiezienia za posiadanie kawalka metalu, ktory statystycznie patrzac raczej nigdy nie pomoze? Nie, dziekuje. Proponuje sprobowac normalnej drogi, szanse zawsze sa.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Broń lepiej nadaje się do ataku niż do obrony.
      Nie będziesz ze sobą nosił ciężkiego pistoletu - może przez pierwszy tydzień, żeby się kolegom przy piwie pochwalić.
      Jeśli nie będziesz miał pozwolenia - sporo ryzykujesz.
      W przypadku, gdy zostaniesz napadnięty - napastnik ukradnie ci nie tylko portfel, ale i ... ten pistolet. Nie licz, że w ciągu sekundy wyciągniesz broń, przeładujesz i bez wahania zastrzelisz napastnika.
      Nawet jeśli zastrzelisz napastnika to nie stracisz portfela - stracisz wolność.
      Czy do obrony domu broń się nada? Będziesz trzymał ja pod poduszką? Większe jest prawdopodobieństwo, że przez sen żone zastrzelisz, niż że się obronisz - będziesz prawdopodobnie trzymał ja w zamknięciu. Jak ktoś cię napadnie to raczej nie pozwoli ci grzebać sobie w szafie.

    •  

      pokaż komentarz

      @VincentVega:
      Jeśli chodzi o trzymanie w domu - nie da się natychmiast wtargnąć do domu - chyba że wchodzi brygada antyterrorystyczna albo inni komandosi. Włamywacz pozostawi dość czasu na wyciągnięcie broni z szuflady. Nie musi być pod poduszką.
      Dalej - niepotrzebnie zakładasz, że broni musisz od razu użyć - czasem wystarczy wyciągnąć, względnie strzelić obok (dla pokazania, że to nie straszak).
      Dalej, zakładasz że dasz się złapać - w razie jak już pokażesz broń, strzelisz czy ostatecznie zdejmiesz napastnika. A możesz nie dać się złapać. Szczególnie jak nie ma trupa (bo jednak zastrzelenie napastnika traktowałbym jako ostateczność, której najlepiej uniknąć jeśli się tylko da).
      Co do sytuacji, w której nie masz czasu wyciągnąć broni - owszem, wtedy możesz stracić broń. Ale nie wszystkie sytuacje tak wyglądają. Często pewnie jednak masz czas, a nie możesz nic zrobić. Generalnie dotyczy to sytuacji w których napadniętych jest więcej osób, albo po prostu ktoś poza Tobą. Dlatego broń jest o wiele bardziej moim zdaniem potrzebna do obrony bliskich osób niż siebie.

      Owszem, noszenie i trzymanie broni w domu wiąże się zawsze z pewnym ryzykiem, zwłaszcza w naszym smutnym kraju, z drugiej strony jej nieposiadanie i nienoszenie to także ryzyko. Naprawdę trudno oszacować co będzie większym ryzykiem, pewnie zależy to od konkretnego przypadku i osoby.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rogue:
      A normalna droga to co - moje kung-fu kontra ich noże? :) A może przyglądanie się spokojnie, jak np gwałcą Ci dziecko?

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Np. pozwolenie na bron mysliwskie lub do ochrony osobistej

    •  

      pokaż komentarz

      w zimie kopie mnie nawet samochód z głośnym trzaskiem

      @Nusbeiser: Sprawdź czy nie masz przebić na przewodach zapłonowych. U mnie przy dużej wilgoci iskry przeskakiwały;) Jeśli nie, polecam pasek uziemiający. W ostateczności zmiana obuwia na coś z lepszą podeszwą.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: A ja ci powiem, że nadaje się jak najbardziej. W końcu między innymi po to została wymyślona ;-) Owszem, większość rewolwerów to ciężkie, długie kloce, ale jest taki jeden zwany Remington Pocket. Mieści się w dłoni, a na bliskie dystanse podobno jest silniejszy niż pistolety kieszonkowe kalibru 6,35. Jeśli chodzi o odporność broni cz-prochowej na wilgoć i takie tam, to może w tej kwestii ustępuje współczesnej broni, ale nie przesadzajmy, gdyby była aż takie awaryjna to by jej nigdy nie używano. Oprócz rewolwerów masz jeszcze całą gamę innych typów, wystarczy poszukać na Allegro. I w razie czego, pewnie nawet nie będzie trzeba strzelić w napastnika, strzał ostrzegawczy (najlepiej w ziemię) powinien wystarczyć. Wszystko co niezbędne do strzelania, można kupić w sieci (oprócz prochu).

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Sytuacja wygląda chyba tak, że noszenie czarnoprochowca załadowanego jest zakazane, więc jest to spore utrudnienie w samoobronie, bo ładowanie trwa wieczność. Rozwiązaniem jest tu załadowanie samego bębna i noszenie go oddzielnie - w Remingtonach wymienia się go bardzo łatwo, w Coltach trochę trudniej, ale i tak jest to szybsze od ładowania każdej komory z osobna.
      Sytuacja prawna zdaje się wygląda chyba tak, że do samoobrony możesz używać absolutnie wszystkiego, pod warunkiem, że bronisz się przed porównywalnym zagrożeniem. Więc przynajmniej teoretycznie - jak obronisz się nielegalną klamką to wyrok dostaniesz za nielegalne posiadanie, a nie uszkodzenie bandyty. Prawidłowe użycie legalnego w końcu czarnoprochowca konsekwencji mieć nie powinno. Problemem będzie zarzut o przekroczenie granic obrony koniecznej, ale z tym można mieć przechlapane jak się gołymi rekami obronisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @jast:
      Kiedyś słyszałem jak w telewizji pan policjant mówił (serio), że jak człowiek w obronie własnej kogoś zabije, powinien nie dać się złapać, bo ani on, ani jego koledzy nie chcą takich ścigać, tyle że muszą. To była taka pogadanka w temacie jak facet pobił bandytę w obronie niepełnosprawnego, a bandyta go pozwał. Czyli nie dzwonić na policję, tylko uciekać jak najszybciej, nie zostawiać śladu, broń ukryć. Obywatel jest naiwny, bo myśli, że jak wyjaśni, że w obronie własnej, to go uniewinnią, a tu zonk. (Chociaż czytałem o przypadkach, że uniewinniali albo wyroki w zawiasach były). Z drugiej strony zabójstwo - poważna sprawa i ma też znaczenie, że wykrywalność zabójstw jest na prawdę duża. Z trzeciej strony do sprawcy dochodzi się najczęściej przez motyw i powiązanie zabójcy z ofiarą. Jeśli zabijasz bandytę w obronie własnej, zabijasz anonimowego człowieka, z którym Cię nic nie łączy. Jeśli nikt tego nie widział (po Twojej stronie jest, że bandyta wybierze do ataku raczej ustronne miejsce, bo sam nie chce być rozpoznany) - to szukaj wiatru w polu. Jak sam się nie zgłosisz, to Cię nie złapią.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie nadaje się.

      Sądzę, że ani Dziki Bill Hickok, ani Wyatt Earp by się z tobą nie zgodzili. Dziewiętnastowieczne rewolwery bardzo dobrze nadają się do obrony, szczególnie przed kimś, kto nie ma żadnej spluwy, ale współczesne pistolety są jednak lepsze bo i poręczniejsze i mające więcej kul w magazynku.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Powodzenia z trzymaniem broni w szufladzie, jeśli masz dzieci... Ja bym się nie odważył. Nie wiem też, czy byłbym w stanie strzelić do człowieka - owszem, wyobrażam sobie sytuacje gdy nie zawahałbym się (obrona rodziny), ale mimo wszystko zbyt wiele wątpliwości by trzymać w domu niebezpieczne narzędzie.

    •  

      pokaż komentarz

      @enron:
      I bardzo dobrze. Na tym polega wolność. Jeśli nie czujesz się z bronią bezpieczniej - trzymaj się od niej z daleka. Jeśli wprost przeciwnie - ponosisz pełną odpowiedzialność za jej bezpieczne przechowywanie i użycie. Masz rację - to są śmiertelnie poważne sprawy i trzeba do nich podchodzić poważnie. Tam gdzie może ktoś przez nieuwagę zginąć nie ma miejsca na zostawianie czegoś przypadkowi. Jeśli nie jesteś pewien, że wiesz co robisz - nie rób tego.

      Gdybym miał dzieci, musiałbym się poważnie zastanowić jak ukryć broń tak, żebym sam mógł ją szybko wziąć, a dzieciak nie mógł. Pewnie jakiś rodzaj sprytnego zamka byłby potrzebny. Pierwszy z brzegu pomysł - zamek elektryczny i ukryty przycisk.

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Wiesz, wyobraźnia pracuje a spryt i kombinatorstwo dzieci przerasta wszystko czego byś się mógł spodziewać... I dlatego właśnie chyba bym się nie zdecydował nawet na jakiś "sprytny zamek". A broń w sejfie? No chyba tylko na globalną apokalipsę, najlepiej zombie :)

    •  
      D......s

      0

      pokaż komentarz

      Z trzeciej strony do sprawcy dochodzi się najczęściej przez motyw i powiązanie zabójcy z ofiarą. Jeśli zabijasz bandytę w obronie własnej, zabijasz anonimowego człowieka, z którym Cię nic nie łączy. Jeśli nikt tego nie widział (po Twojej stronie jest, że bandyta wybierze do ataku raczej ustronne miejsce, bo sam nie chce być rozpoznany) - to szukaj wiatru w polu. Jak sam się nie zgłosisz, to Cię nie złapią.

      @pies_harry:

      tak jeśli policja wpisze to jako morderstwo a u nas by jeszcze wpisali samobójstwo.
      Wykrywalność zabójstw jest naprawdę niska w Polsce łatwiej zabić człowieka i nie być złapanym niż coś ukraść.
      Policja idzie na łatwizna tak to działa im nie zależy na prawdzie ale na statystykach.

    •  

      pokaż komentarz

      @Domestos:
      Skąd bierzesz te dane? Gdzieś czytałem że wykrywalność zabójstw jest bardzo duża. A samobójstwem nazywa się morderstwo polityczne lub egzekucję w szeregach mafii. Normalnych obywateli to nie dotyczy. Normalnych obywateli dotyczy za to "pobicie ze skutkiem śmiertelnym", "nieumyślne spowodowanie śmierci" i kilka podobnych bzdetów. Ale to już nie kwestia wykrywalności tylko orzecznictwa.

    •  
      D......s

      0

      pokaż komentarz

      @pies_harry:
      ja też gdzieś wyczytałem

    •  

      pokaż komentarz

      @pies_harry: Tutaj się właśnie zaczynają schody, bo jak już chyba wspomniano, niewiele sklepów w Polsce sprzedaje proch, mimo, że jest legalny. Najlepiej wybrać się do Czech i zrobić zapas albo znaleźć sklep u nas. Można też pobawić się w produkcję chałupniczą. Proch domowej roboty może będzie gorszej jakości niż ten kupowany, ale nie powinien być gorszy od tego, który ludzi wyrabiali w dawnych czasach. Żeby nie było, ja nie jestem jakimś ekspertem od broni CP, tylko po prostu czytałem to i owo:P

  •  

    pokaż komentarz

    A czy posiadanie prochu do tej broni jest legane?

  •  

    pokaż komentarz

    Broń palna to może też zwykła deska, którą można komuś w łeb palnąć?

  •  

    pokaż komentarz

    Po co komu broń, której nie można w razie czego użyć ? Tzn fakt faktem lepiej pójść do więzienia, niż dać zgwałcić żonę, czy porwać dziecko, ale już ochrona majątku jest mało rozsądna.

    •  

      pokaż komentarz

      @nargil: Free people own guns. Slaves don't

    •  

      pokaż komentarz

      @nargil: jeśli w domu chcesz strzelać to może obejść prawo i przekształcić swój dom formalnie w strzelnicę wtedy możesz jej używać w domu

    •  
      T........r

      -1

      pokaż komentarz

      @p4trykx: jeżeli na broń taką ilość pozwoleń trzeba mieć, to nawet nie chce myśleć jaką ilość potrzeba by móc prowadzić strzelnicę :S
      Że też nie urodziłem się z 40 lat temu, wtedy bym kupił kałacha na lewo i ten pkt miał bym z głowy
      (Polska w latach 90 była centrum handlu bronią na cały świat, stąd szły kałachy na całą afrykę, kraje byłej Jugosławii i we wszystkie inne miejsca gdzie przestępczość zorganizowana rosła)

    •  

      pokaż komentarz

      @nargil:
      I do ochrony majątku bym gana nie użył. Szkoda życia, zawsze ryzykujesz wyciągając klamkę, że sytuacja może się zaostrzyć. Ale no właśnie - broń jest na przypadki ekstremalne. Na takie, które najlepiej żeby się przez całe życie człowieka nigdy nie zdarzyły. Możesz się wkurzać, że tyle czasu to żelastwo niepotrzebnie nosiłeś, ale lepiej nosić je 1000 razy niepotrzebnie, niż raz kiedy jest potrzebne nie mieć.

      Wkurza mnie ten pajac Dziewulski, co opowiada, że mając klamkę sam kusisz los. Może on tak ma, normalni ludzie raczej nie. No ale psycholowi nie trzeba dawać klamki żeby kogoś (względnie siebie) zabił, wystarczy mu samochód.

      W prawie do posiadania broni nie tyle ważna jest sama możliwość obrony, co wpływ tej możliwości na przestępców. Teraz bandyci są bezkarni. Nic im nie grozi. Jak lisy w kurniku. Ryzyko niewielkie, możliwe łupy pewnie warte uwagi. Gdyby ludzie byliby uzbrojeni, cała masa drobnych bandziorów dałaby sobie siana przynajmniej z napadaniem na ludzi. W końcu nie róbmy z bandytów takich debili, że im niby wszystko jedno czy mogą zginąć. Tacy to świry, a świr jest niebezpieczny nawet jak nie ma broni. I żeby uprzedzić idiotyczny argument - gość który chciał tylko skroić portfel i komórę nie zamorduje na wszelki wypadek. Debilem nie jest. Jak wpadnie na jumie to jakoś się wywinie, może posiedzi niezbyt długo. Ale jakby wpadł na czymś takim, to kibel po całości.

      Nie mówiąc już o tym, że często bandyta też człowiek. I ma zwyczajne, ludzkie opory. Nie każdy jest zdolny zabić człowieka. Zwłaszcza na zimno, z premedytacją. Co innego podczas ucieczki, w walce, w stresie. Ale w sytuacji starcia - broń wyrównuje szanse. On już nie ma przewagi. Przewagę miałby tylko w przypadku gdyby od razu planował zabić. Ale wbrew pozorom świrów zdolnych do tego nie ma tak wielu.

      A tak prywatnie, bardzo prywatnie (popiłem to się luzuję), bez napinania się. Ilu z Was myślało o tym, żeby strzelić sobie w łeb? Serio. Wiem, nikt się nie przyzna. Ale pewnie każdy, szczególnie "w tym głupim wieku" o tym myślał. Ja też myślałem. Wow, easy way out, just pull the trigger. A tak się składa, że wyobraźnię mam wprost przesadnie realistyczną. Wyobraziłem sobie to tak realistycznie kiedyś, że już bardziej się nie da. I... do przewidzenia. Nagle strach dupkę ścisnął, nagle na prawdę zachciało mi się żyć, serio serio. A jak ktoś jednak odstrzeli swój głupi łeb, to punkt dla Darwina.

Dodany przez:

avatar sfuj dołączył
467 wykopali 52 zakopali 60.6 tys. wyświetleń

Mirkujesz już

Czy wiesz, że w tym
czasie mógłbyś
przeczytać
książki?