•  
    U..............a

    +22

    pokaż komentarz

    Ekologia to biznes i ogromne pieniądze. Wiedzą to i lobbyści i socjalistyczne oszołomki z UE. Dzisiaj ekologia, to nic innego jak okradanie nieświadomych ludzi z ich własnych pieniędzy. Dzisiaj ekologia to rachunki za prąd 3 razy droższe, dzisiaj ekologia to samochody kosztujące tyle co dom, dzisiaj ekologia to chore limity co2. Dzisiaj ekologia to kolejny pretekst aby wprowadzić kolejny podatek. Dzisiaj ekologia to są miliardy dla ludzi, którzy wiedzą jak, na tym zarobić. Dzisiaj ekologia to Al Gore, zarabiający miliardy na wciskaniu ludziom głupot.

    •  

      pokaż komentarz

      @Upadajaca_Polska: "W szwajcarskiej gazecie „Neue Zürcher Zeitung” z 14 listopada 2010 roku ukazał się wywiad z Ottmarem Edenhoferem, wicedyrektorem Poczdamskiego Instytutu Badań nad Klimatem, przewodniczącym jednej z grup roboczych Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC). Pytany o mający odbyć się w grudniu tzw. światowy szczyt klimatyczny w Cancún, Edenhofer powiedział, że nie jest to konferencja dotycząca klimatu, lecz „jedna z największych konferencji gospodarczych od czasu drugiej wojny światowej”. Jego zdaniem, duża część kopalin, takich jak ropa czy węgiel kamienny musi pozostać pod ziemią. Na uwagę dziennikarza „NZZ”, że oznacza to de facto „wywłaszczenie krajów posiadających bogactwa naturalne”, czołowy niemiecki „polityk klimatyczny” odpowiedział: „Trzeba sobie jasno powiedzieć: za pomocą polityki klimatycznej dokonujemy de facto redystrybucji bogactwa światowego”. I dalej: „musimy pożegnać się z iluzją, że międzynarodowa polityka klimatyczna jest polityką ochrony środowiska. To nie ma prawie nic wspólnego z polityką ochrony środowiska”. Edenhofer uważa, że konieczna jest nowa globalna polityka handlowa i finansowa, np. wprowadzenie „ceł na dwutlenek węgla” oraz transfer technologii (zapewne w ramach wspomnianej przez niego redystrybucji bogactwa światowego)."

      souce

    •  

      pokaż komentarz

      @Upadajaca_Polska: zastanów się jak bogaty jest przemysł paliwowy i energetyczny i dopiero to porównaj z przemysłem ekologicznym. Nie ma porównania.

    •  

      pokaż komentarz

      @bialySZCZECIN:

      Kupie działke na księżycu

      Myślisz że to coś da ? Zaraz znajdą się jacyś aktywiści od ochrony naturalnego krajobrazu Księżyca. Będą ci mówić co możesz a co nie możesz na swojej działce.

    •  

      pokaż komentarz

      @ZdzisiekPoranny: musi jeszcze miec konkret kase by cokolwiek zrobic na ksiezycu, chodzby doleciec, zacznijmy wiec od ekologicznego pozwolenia na lot na ksiezyc, w koncu gazy z silnika zanieczyszcza atmosfere satelity (i tak juz nikla ale eko matolow to nie obchodzi)

  •  
    P.....a

    +20

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Ilość zgonów na produkcję energii:
    http://www.adamduda.pl/wp-content/uploads/2011/03/Europa-thh-%C5%9Bmier%C4%87.png

    - wiatr i atom najbezpieczniejsze. Węgiel zabija każdego roku tysiące osób podczas dni, gdy powietrze stagnuje przy zapyleniu.

    To tak a`propos:

    z punktu widzenia środowiska to elektrownie wiatrowe są groźniejsze niż te klasyczne.

    Bzdura, niestety Panie Dawidowicz, wynikająca z uprzedzenia, o czym otwarcie wspomina "brzydkich wiatraków na betonowych nogach zwyczajnie nie lubię."
    Nie wiem, gdzie widzi beton, bo go z boku a nawet pod wiatrakiem absolutnie nie widać, ale mniejsza z tym.
    Chciałem się jednak odnieś do szkodliwości węgla i wiatru, który tak porównuje.

    Teraz co do zwierząt i ptaków. Z kopalni prowadzi się tysiące km linii WN i SN, i na tych liniach (+ trochę na kominach) giną tysiące ptaków rocznie. Setki razy więcej niż przez wiatraki.
    Albo inny przykład - nietoperze. Zrobiono kiedyś badania w Polsce, ile ginie nietoperzy na 8 km odcinku drogi przez rok ... przez samochody. Wyszło chyba ponad 30 zabitych ptaków i nietoperzy. Tymczasem 1 wiatrak zabija rocznie 1,5 nietoperza, co nie ma wpływu na populację.

    Niestety Pan Dawidowicz sam mysli jak EkoTerorysta, gdy mu to pasuje.
    Bo ochrona przyrody tym się rózni od ekoterroru, że chroni się populację, by trwała. To, że część sztuka padnie - ok, jesli nie ma to wpływu na populację. Ale sugerowanie, że 2 ofiary ptaków z wiatraka, jest bardziej szkodliwe niż 500 ofiar z węgla czy linii WN, to się nazywa obłuda.

    •  

      pokaż komentarz

      @text:

      prof. Dawidowicz mówi:

      "Ale podejrzewam, że nakłady, na jakie się trzeba zdecydować, żeby wybudować elektrownię wiatrową, mogą prowadzić do tego, że z punktu widzenia środowiska to elektrownie wiatrowe są groźniejsze niż te klasyczne."

      czyli to kolejny ignorant, który czegoś nie wie, ale i tak papla to co mu się wydaje...

    •  
      p........7

      +6

      pokaż komentarz

      @text:
      @Neratin:

      Zarzucając profesorowi ignorancję, wytaczacie (świadomie lub nieświadomie) bardzo ciężkie działa - a żaden z Was nie udowodnił, że nakłady* ponoszone przy budowie wiatraków są niższe niż te, przy elektrowniach klasycznych.

      Doświadczenie raczej pokazuje, że ignorantami są ci, którzy wiedzą coś na pewno a nie ci, którzy wątpią.

    •  

      pokaż komentarz

      @planet3437:

      a żaden z Was nie udowodnił, że nakłady* ponoszone przy budowie wiatraków są niższe niż te, przy elektrowniach klasycznych.

      To powiem inaczej, za prąd płacisz około 0,60 zł za kWh.
      Tymczasem by zwrócił się wiatrak 3MW, produkujący w Polsce 9000 MWh rocznie, kosztujący 16 mln zł, potrzeba płacenia na niego z rachunku 0,20 zł za kWh przez 9 lat. Pozostałe 0,40 zł to mogą być koszty dla sieci i operatora. Nic więc nie stoi na przeszkodzie, by się rozwijało kilka źródeł. A wmawianie, że przez wiatr ceny wzrosną kilka razy ... nie ma podstaw w wyliczeniach. Nie wierzysz, to licz.

    •  

      pokaż komentarz

      @text: Obecnie do każdej elektrowni wiatrowej musi być poprowadzona linia WN 110kV, bo muszą one być podłączone do krajowej sieci dystrybucji mocy, więc wiatraki nie spowodują zmniejszenia ilości linii WN. Dodatkowo wiatraki są zrobione głównie z aluminium, a huty aluminium to chyba najwięksi truciciele dzisiejszego przemysłu, tutaj przykład: http://wiadomosci.wp.pl/kat,123634,title,Stan-wyjatkowy-na-Wegrzech-przedluzony-do-konca-roku,wid,12773096,wiadomosc.html Zliczając koszty inwestycji, użytkowania itd. dochodzi się do tego, że energia z wiatraków jest ok. 5-krotnie droższa od energii z węgla. Raczej nikogo w naszym kraju nie stać na pięciokrotnie większe rachunki za prąd. W sumie wszystko by podrożało, bo bez prądu to się nic już dzisiaj nie wyprodukuje. Dodatkowo z punktu widzenia energetyki wiatraki w dużych ilościach przynoszą systemowi elekroenergetycznemu masę problemów, ale żeby je wszystkie zrozumieć to już potrzeba parę godzin wykładów. Zapraszam na wydział elektryczny PWr po więcej informacji dla zainteresowanych. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @planet3437:

      Zarzucając profesorowi ignorancję, wytaczacie (świadomie lub nieświadomie) bardzo ciężkie działa - a żaden z Was nie udowodnił, że nakłady* ponoszone przy budowie wiatraków są niższe niż te, przy elektrowniach klasycznych.

      Po pierwsze, nie muszę, bo prof. Dawidowicz sam przyznał, że to "podejrzewa", a nie że to sprawdził i na tej podstawie wyraża swoją opinię.

      Po drugie, http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0960148111002953
      i http://en.wikipedia.org/wiki/Comparisons_of_life-cycle_greenhouse-gas_emissions

    •  

      pokaż komentarz

      @text: tu masz racje np. u mnie na uczelni, koleś miał pisać o negatywnym wpływie wiatraków na ptactwo. Niestety nie otrzymał oczekiwanych wyników i zmienił temat, na wpływ WN iSN na populacje okolicznych ptaków

    •  

      pokaż komentarz

      @text:
      Naprawdę trzeba być Einsteinem by wiedzieć że prąd z wiatraków musi być słono dotowany ?

      Jeśli musi być dotowany oznacza tyle że angażuje więcej zasobów niż inne metody wytwarzania energii czyli więcej surowców energii i pracy ludzkiej.

    •  

      pokaż komentarz

      Obecnie do każdej elektrowni wiatrowej musi być poprowadzona linia WN 110kV, bo muszą one być podłączone do krajowej sieci

      @Kontestator:

      Mam do ciebie prośbę, NIE wypowiadaj się w tematach o których nie masz pojęcia, piszac do tego w tonie, jak byś cos o tym wiedział.
      Mieszkam koło 3 parków wiatrowych i do żadnego z nich NIE wybudowano choćby 100 m linii WN.
      Po prostu wykorzystuje się linie istniejące a w zasadzie, wpina się przez tanie linie średniego napięcia.

      Dodatkowo wiatraki są zrobione głównie z aluminium
      Kolejna brednia, większość masztów by nie powiedzieć prawie wszystkie są ze stali.
      To może lepiej bierz się za auta i rowery, bo tam zaczyna domionowac alu.

      "Produkcja elementów stalowych, to obok produkcji statków i wież wiatrowych kolejna dziedzina, na którą stawia gdańska stocznia."
      http://biznes.trojmiasto.pl/Stoczniowcy-buduja-wiadukt-a-budowlancy-hale-w-stoczni-n52028.html

      Zliczając koszty inwestycji, użytkowania itd. dochodzi się do tego
      Zliczając chyba twoje brednie.

      energia z wiatraków jest ok. 5-krotnie droższa od energii z węgla.

      Koszt spłacenia się inwestycji wiatrowej to 0,20 zł za kW przez 9 lat.
      A ty płacisz chłopcze 0,60 zł za energię pochodząca w 95% z węgla, więc po prostu nie bredź.

      Żyjesz w jakiejś krainie mitów pseudo ekspercie wykopowy, jakich tutaj setki. Gó.no wie, ale na kazdy temat się wypowie, bo coś kiedyś słyszał i można plusa od jeleni załapać :D

      Powiem ci tak, dałeś popis żenady, jeżeli taki jest poziom na dzisiejszych studiach ..... to jesteście całkowicie oderwani od życia, albo macie wiedzę na poziomie sprzed 10 lat, co mnie w sumie nie dziwi.

    •  

      pokaż komentarz

      @text: Możliwe, że jednak istnieją farmy podłączone do sieci SN, jednak obecnie dąży się, aby kolejne były podłączane do sieci 110kV. Jest przy tym oczywiste, że są w takim układzie stawiane bezpośrednio przy istniejącej linii, bo stawianie linii WN jest po prostu strasznie drogie. A co do kosztów to widać na wykładzie podany przykład był tendencyjny, bo w rzeczywistości koszty są bardzo różne http://meeri.eu/se/pelne_teksty21/K21_Sowinski.pdf http://www.min-pan.krakow.pl/Wydawnictwa/PE111/37-Zaporowski.pdf Jakby nie było w obu zestawieniach widać wyraźnie, że energia wiatrowa wcale nie jest taka tania jak mówisz. Gdyby nie chore opłaty środowiskowe to różnice spokojnie wychodzą dwukrotnie na korzyść elektrowni cieplnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kontestator:
      Pokazano tam czas pracy na poziomie 1520 h w roku, co jest absurdem. Tak niski czas pracy maja niskie wiatraki, bo im niżej tym słabszy wiatr i mniej godzin kręcą. Obecnie wiatraki 2-3 MW kręcą w naszych warunkach około 2500 h, a nad morzem ponad 3000 h. To sa dane z 2007 roku, z każdym rokiem postęp jest duzo większy, niż w węglu. Węgiel i ropa drożeją, zaś w wietrze i innych OZE jest postęp technologii.
      http://wiatrowa.blox.pl/resource/efektywnosc_turbin_wiatrakow.png
      - mniejszy wiatrak: 1362 h
      Zaś nowe mają ponad 3300 h w tym samym miejscu!

      bezpośrednio przy istniejącej linii, bo stawianie linii WN jest po prostu strasznie drogie
      No to po cholerę wmawiasz, że buduje się duzo km WN dla wiatru. Być może tak będzie z wiatrakami na morzu, ale tam będzie kablem w morzu szło.

  •  

    pokaż komentarz

    Należy dążyć do tego, aby emisja substancji powstałych w wyniku produkcji była jak najmniejsza. Nie trzeba się powoływać na ekologiczne bzdury, tylko na komfort życia ludzi mieszkających w sąsiedztwie. Firmy powinny tak prowadzić produkcję, by poza zakładem nie była widoczna i nie miała skutków w przyrodzie.

    Ekolodzy zapominają jednak o jednej rzeczy, przy promowaniu rozwiązań tzw. ekologicznych. Ogólnym bilansie energetycznym. Czyli ile trzeba zużyć energii na wyprodukowanie i eksploatowanie danej rzeczy. Według ekologów, produkt przyjazny środowisku to taki, który zużywa mało energii. Pytanie brzmi: a ile energii zużyto do jego produkcji?

    Schemat:

    energia do wytworzenia produktu eko (EWE) + energia na użytkowanie produktu eko (EUE) = bilans eko (BE)

    energia do wytworzenia produktu normalnego (EWN) + energia na użytkowanie produktu normalnego (EUN) = bilans produktu normalnego (BN)

    EWE>EWN
    EUE<EWN
    BE-BN=?

    Nie wiadomo, czy różnica w kosztach, w tym w wydatkowanej energii w rozwiązaniach ekologicznych w ogóle się zwróci.

    •  

      pokaż komentarz

      Należy dążyć do tego, aby emisja substancji powstałych w wyniku produkcji była jak najmniejsza. Nie trzeba się powoływać na ekologiczne bzdury

      @Fyji2:

      No to weźmy przykład "eko" żarówek, gdzie panuje mit, że może i zużywają mniej energii, ale ich produkcja wymaga więcej wg niektórych. No to zobaczmy:

      http://www.osram.pl/osram_pl/_img/e40_15_zarowek28324.gif

      - do żarówek kompaktowych ("eko") potrzeba mniej energii zarówno w produkcji jak i użytkowaniu.
      Inna sprawa, że czasem są problemy z oddaniem tych żarówek. Czy ktoś z was kiedyś oddał większą ilość w sklepie, niż kupił?

    •  

      pokaż komentarz

      @text: To co napisałem to uogólnienie. Zawsze znajdzie się przykład, który to obali.

      Chodzi np. o pompy ciepła, wszelkiego rodzaju kolektory oraz panele słoneczne, których wyprodukowanie i cena stawiają pod znakiem zapytania ich ekonomiczną efektywność w porównaniu ze standardowymi technologiami.

      Przecież prawie wszystko co eko, musi być dotowane lub też jest znacząco droższe np. samochody hybrydowe.

      Nie jestem wrogiem nowych rozwiązań, ale wiązanie ich z ekologią jest bez sensu. Rozwiązania "ekologiczne" mają zazwyczaj zbyt małą efektywność, by całkowicie zastąpić standardowe.

      Rozwiązania ekologiczne w budownictwie, poza ociepleniem budynku, zwracają się po 15-20 latach, tak więc szału nie ma.

      Lepiej jest poprawiać efektywność dotychczasowych technologii, niż promować niedopracowane. Chociaż z drugiej strony muszą być jakieś koszty postępu...

    •  

      pokaż komentarz

      Lepiej jest poprawiać efektywność dotychczasowych technologii, niż promować niedopracowane.

      @Fyji2:

      Problem w tym, że inwestowanie w coś, co się skończy za 30 lat a ceny rosną z roku na rok (węgiel, ropa) bo wynika to z większego popytu i cora z mniejszej podaży, jest średnio sensowne.
      A co do finansowania, okazuje się, że i w Polsce i na świecie, więcej się dopłaca do brudnych technologii z publicznej kasy, niż do tzw. eko, tylko się głośno o tym nie mówi. Też nie jestem za jakimś przesadnym promowaniem czegoś na siłę, ale okazuje się, że w ciągu 15 lat ceny nowych technologi spadły o wiele (korzyść skali itp.), natomiast konwencjonalne cały czas rosną.

    •  
      p........7

      +4

      pokaż komentarz

      do żarówek kompaktowych ("eko") potrzeba mniej energii zarówno w produkcji jak i użytkowaniu.

      @text: Powoływanie się na informacje producenta żarówek energooszczędnych może nie być najlepszym pomysłem przy takiej dyskusji. Ale zakładając nawet, że dane są prawdziwe, nie dziwi Cię to, że nie uwzględnia się tu kosztów utylizacji tych żarówek a także kosztów wynikających z racji zniszczenia środowiska (bo jakiś odsetek nabywców takich urządzeń wyrzuca je do zwykłego śmietnika).

      Po wtóre, znajdź mi taką świetlówkę, która poświeci 15k godzin w mniej przyjaznym otoczeniu (np łazienka).

    •  

      pokaż komentarz

      @planet3437:
      Powiem inaczej, bo nie chce się nad tym rozwodzić. Też nie widzę sensu, by coś zakazywać. Dla mnie te 2 rodzaje żarówek powinny być wybierane wg uznania kupujących.

    •  

      pokaż komentarz

      @Fyji2:

      a będąc precyzyjnym:

      -ile i jakich surowców potrzeba do jego wytworzenia (koszt wydobycia+przetworzenia)
      -ile energii i wody jest zużywane w czasie produkcji
      -ile surowców/energii pochłania transport komponentów i do miejsca sprzedaży
      -ile energii surowców urządzenie/obiekt zużyje w czasie swojego działania, zanim się zużyje
      -ile energii potrzeba do utylizacji urządzenia

    •  

      pokaż komentarz

      @tmb28:

      dorzuciłbym tu jeszcze naiwność klientów, którzy chętnie płacą za rozwiązania energooszczędne i ekologiczne znacznie drożej, np. pralka automatyczna, która zużywa 0,85 kwh na cykl jest droższa od tej która zużywa 0,92 kwh na cykl prania o około 200 zł. Tyle tylko, że różnica w rachunku za prąd jest mniej niż "groszowa" (za jeden cykl) i generalnie "inwestycja" w energooszczędną pralkę zwraca się po 20 latach :)

      1kwh = ok. 50 gr
      0,92 kwh = 46 gr
      0,85 kwh = 42,5 gr
      różnica = 3,5 gr

      200 zł = 20 000 gr

      20 000 / 3,5 = 5714

      Po 5714 praniach pralka zacznie "oszczędzać" w porównaniu do pralki nieekologicznej, drożej o 200 zł.

      Zakładając, że robimy 5 cykli tygodniowo, tj. 260 rocznie, to oszczędzać zaczniemy po ok. 22 latach.

      Tyle o ekologii i kosztach urządzeń energooszczędnych :)

      Oczywiście to duże uproszczenie, ale tak działa magia ekologii i energooszczędności w połączeniu z naszą chęcią zapłacenia więcej by po 22 latach płacić mniej :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @text:
      Po pierwsze. Zwykłe żarówki dodatkowo wydzielają ciepło, przez co w zimie można oszczędzić na ogrzewaniu domu. I to jest fakt i tak się dzieje.

      Po drugie. Tańsze "eko" żarówki nie przewyższają jakością zwykłych żarówek. Tak samo nie przewyższają ich pod względem wytrzymałości. Żeby kupić dobrą "eko" żarówkę trzeba zapłacić ok. 100 zł. Jeżeli ktoś ma wątpliwości to polecam zarekrutować się na studia na jakiś wydział elektryczny i samemu to sprawdzić w warunkach laboratoryjnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Robol:

      świetlówki kompaktowe z ciepłym startem (te najtrwalsze) kosztują ok 40zł

    •  

      pokaż komentarz

      @Robol:

      Zwykłe żarówki dodatkowo wydzielają ciepło, przez co w zimie można oszczędzić na ogrzewaniu domu. I to jest fakt i tak się dzieje.

      Twoim zdaniem "oszczędność" polega na tym, że najpierw zmieniamy energię cieplną na elektryczną ze sprawnością 30-35%, a potem zamieniamy z powrotem energię elektryczną na cieplną przy pomocy żarówek?

    •  

      pokaż komentarz

      Zwykłe żarówki dodatkowo wydzielają ciepło, przez co w zimie można oszczędzić na ogrzewaniu domu. I to jest fakt i tak się dzieje.

      @Robol:

      Błagam cię :D
      Zimą jak włączysz wszystkie żarówki w domu, to temp. wzrośnie może w domu z +10 na +11.
      Sprawdzone w 100%, bo kiedyś nie chciało mi się chaty nagrzać od razu po powrocie po dłuższej nieobecności i dla żartów włączyłem wszystkie żarówki zanim nagrzeję. Efekt zerowy.

      samemu to sprawdzić w warunkach laboratoryjnych.
      Co sprawdzałeś ... jakość żarówek. Patrzyłeś na nie 2000 h?

    •  

      pokaż komentarz

      @text: jakość pod względem tego jak bardzo świecą.